6 lutego 2020

Firmy energetyczne odsłoniły skalę podwyżek rachunków za prąd w tym roku. A rząd odsłania szczegóły rekompensat. Jaki jest bilans?

Firmy energetyczne odsłoniły skalę podwyżek rachunków za prąd w tym roku. A rząd odsłania szczegóły rekompensat. Jaki jest bilans?

Już wiemy o ile w tym roku wzrosną nasze rachunki za prąd. Statystyczne gospodarstwo domowe zapłaci w skali roku o 130-150 zł więcej. Ale niektórzy dostaną rekompensaty. W przyszłym roku. Rząd przeznaczy na nie 2,4 mld zł. Jaki będzie bilans tego zamieszania dla naszych kieszeni? Liczymy!

Ceny prądu nie wzrosną – obiecywali w zeszłym roku politycy partii rządzącej. Ale już wiadomo, że wzrosną. Tym razem rządzącym nie udało się, tak jak przed rokiem, zamrozić rachunków. Zamiast tego będzie coś jeszcze dziwniejszego – wyrównanie za wzrost rachunków. Ale nie dla każdego i nie po równo. I nie teraz. Kto i o ile więcej zapłaci za prąd, a kto, kiedy – i ile – dostanie rekompensaty?

Zobacz również:

Czytaj też: Zmiana taryf!  Zdradzamy sposoby, jak się bronić przed podwyżkami!

Czytaj też: Fajerwerki URE. Jest decyzja o podwyżkach cen prądu dla kolejnych klientów! „Trafieni” nabywcy prądu od PGE, Tauron, Enea i Energa

Rekompensaty: kto je dostanie i jakie?

Dzięki wypowiedziom ministra aktywów państwowych Jacka Sasina wiemy już, mniej więcej, jak to będzie wyglądać. Otóż – po pierwsze rekompensaty obejmą klientów wszystkich firm, które sprzedają w Polsce prąd, nie tylko koncernów państwowych.

Po drugie zwracana (a właściwie odliczana od rachunku) będzie tylko część „sprzedażowa” faktury, a nie ta związana z dystrybucją.

Po trzecie rekompensaty będą „wypłacane” w marcu 2021 r., po złożeniu przez konsumenta wniosku – prawdopodobnie papierowego. Zwrot nie będzie automatyczny. Nikt nie dostanie do ręki gotówki, to będzie rabat w rachunkach za 2021 r.

Po czwarte rekompensata trafi tylko do osób, które nie są w drugim progu podatkowym, czyli zarabiają mniej, niż 7100 brutto miesięcznie. Liczyć się będzie tylko dochody „właściciela” rachunku za prąd. Jeśli umowa jest podpisana na seniora-emeryta, studenta, czy bezrobotnego, to zwrot się będzie należał nawet wtedy, jeśli gospodarstwo domowe opływa w luksusy.

Po piąte odliczenia od rachunków będą ryczałtowe, uzależnione od rocznego zużycia.

  • 34,05 zł dla zużycia między 63 kWh – 500 kWh
  • 82,20 zł dla zużycia między 500 kWh – 1200 kWh
  • 190,06 dla zużycia między 1200 kWh –  2800 kWh
  • 306,75 zł dla zużycia powyżej 2800 kWh

Zdecydowanie największa liczba odbiorców prądu łapie się do kategorii nr 3, czyli między 1200 kWh, a 2800 kWh. W sumie rząd zarezerwuje za rekompensaty 2,4-3 mld zł.

Czytaj też: Ceny prądu pójdą w końcu w górę. Wciąż są dostępne oferty prądu z gwarancją stałej ceny przez 2-3 lata. Czy warto korzystać z takiej promocji?

Czytaj też:  Czy jesteśmy u progu rewolucji? Przez coraz wyższe ceny prądu energia ze słońca może być… tańsza niż ta z węgla!

Wciąż jednak jest kilka niewiadomych. Z obecnej propozycji wynika, że rekompensat nie dostaną osoby, które wynajmują mieszkania (właściciel mieszkania zachowa je dla siebie). Nie wiemy, czy zwrot dostaną klienci, którzy korzystają z ofert pozataryfowych. Takich odbiorców jest – jak policzył portal „Wysokie Napięcie” – 5 mln (co trzecie ze wszystkich indywidualnych odbiorców prądu).

Ich umowy są skomplikowane – cenniki mogą zmieniać się i wygasać w środku roku. Kto to wszystko sprawdzi? Kto podliczy? Jeśli nawet, załóżmy skrajnie optymistycznie, wyrównanie obejmie takie umowy, to czy rekompensacie będzie podlegać ewentualny wzrost opłat za usługi dodatkowe: assistance, opłaty handlowe, ubezpieczenia? W komentarzach pod tym tekstem pisaliście, że podpisanie umowy taryfowej graniczy z cudem, bo sprzedawcy wciskają oferty premium z dodatkowo płatnymi usługami.

Czytaj też: Pięć powodów, które zdecydują o tym, że w Polsce nie będzie elektrowni atomowej. Czy serial HBO „Czarnobyl” stanie się kolejnym?

Czytaj też: Emanuel Macron i nowy sojusz gospodarczy, czyli Polska, Francja – dwa bratanki? Jakie interesy mogą nas połączyć?

O ile wzrosną rachunki, zanim rząd zacznie cokolwiek rekompensować?

Czy zaproponowane wyrównania wystarczą, żeby pokryć wzrost naszych rachunków? Można to policzyć, bo znamy już pełny obraz podwyżek cen w ofertach taryfowych. Sprzedająca prąd w Warszawie firma innogy ogłosiła niedawno swój nowy cennik. Od lutego klienci w podstawowej taryfie G11 zamiast 0,3397 zł płacą 0,3930 zł.

Słowo „taryfa” może być mylące, bo firma nie podlega taryfowaniu URE, od czasu gdy 12 lat temu wyraził na to zgodę ówczesny prezes URE. Potem szybko go wymieniono, ale czasu cofnąć już się nie dało. Podobnie jest w niektórych innych rejonach, np. w Gliwicach, gdzie kiedyś prąd sprzedawała firma Vattenfall (przejęta przez Tauron).

Statystycznie, jak podliczyła porównywarka cen prądu Rachuneo, średnia cena kilowagodziny w Polsce – z uwzględnieniem opłat za dystrybucję, które też wzrosły – wynosi już 0,62-0,73 zł.

Załóżmy, że mamy gospodarstwo domowe, które zużywa 2500 kWh rocznie. Ile zapłaci wg starego cennika, a ile według nowego? Dane za taryfami URE i cennikiem innogy.

  • PGE – było 0,2989 zł, jest 0,3566 zł
  • Tauron – było 0,3007 zł brutto. Jest 0,3606 zł brutto za kWh (z wyjątkiem Gliwic)
  • Enea – było 0,2991 zł za kWh, jest 0,3582 zł
  • Energa – było 0,2991 zł za kWh, jest 0,3569 zł
  • Innogy – było 0,3397 zł kWh, jest 0,3930 zł

Oznacza to, że przy zużyciu 2500 kWh rachunki za samą sprzedaż, nie licząc zmian stawek opłat dodatkowych, wzrosną:

  • w PGE do 891,5 zł z 747,25 zł, czyli o 144,25 zł
  • w Tauronie do  901,5 zł z 751,75 zł, czyli o 149,75 zł
  • w Enei do 895,5 zł z 747,75 zł, czyli o 147,75 zł
  • w Enerdze do 892,25 zł z 747,75 zł, czyli o 144,5 zł
  • w Innogy do 982,5 zł z 849,25 zł, czyli o 133,25 zł

Czytaj też: Białoruś otwiera elektrownię atomową, Węgrzy też budują. A my ciągle w lesie. Czy bez własnej „atomówki” grozi nam energetyczny dramat?

Rząd ma gest. Ale czy nie jest to gest pusty?

Z tych obliczeń wynika, że państwowe firmy podnoszą ceny o ok. 140-150 zł w skali roku. Prywatna innogy „tylko” o 130 zł, ale trzeba pamiętać, że w jej przypadku tzw. „baza” była większa. W innogy górę poszła też opłata handlowa. Przy najpopularniejszej, dwumiesięcznej metodzie jej rozliczeń stawka rośnie z 5,28 zł do 7,69 zł.

Jeśli nałożymy ryczałtowe rekompensaty na wzrost rachunków wyjdzie, że – według rządowego pomysłu – jeśli zużywamy 2500 kWh, to dostaniemy od państwa niecałe 40 zł więcej zwrotu, niż by nam się rzeczywiście należało. Ale przy zużyciu 1200 kWh realna podwyżka wyniesie już ok 69 zł, a dopłata aż 190 zł. Przy zużyciu 2800 kWh zapłacimy o 159 zł więcej. a dopłata wyniesie 190 zł.

Jednym słowem – rządzący mają gest. Możliwe jednak, że te brakujące  30-40 zł ma być przeznaczone na wyrównanie opłat dystrybucyjnych. Ich średni wzrost to ok. 2-4,3% w zależności od firmy, więc byłby sytuacje, gdy wyrównania nie wystarczyłyby na pokrycie zwiększonych rachunków.

Te 2,4 mld zł, które mają pochłonąć wyrównania, można by spożytkować znacznie lepiej – zaczynając od podwyżek dla nauczycieli, którzy zarabiają mniej niż kasjerzy w marketach (tylko nie mówcie, że mniej pracują). Albo sfinansować jakiś inny cel, np. rozwój energetyki odnawialnej. Te rekompensaty podwyżek na energię to będą prawdopodobnie najniemądrzej wydane miliardy w historii.

źródło zdjęcia: jachu666/Pixabay

20
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
9 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
AlbertAlorkRomekPiotrWładekgolem_t Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna
Gość
Anna

Poczekajmy na wybory i wyniki – to już niedługo:krócej,niż do 2021 – zobaczymy,co zostanie z obietnic 😉

Jakub
Gość
Jakub

Do tego trzeba doliczyć koszty wyliczania i rozdawania tych pieniędzy, a to też nie będzie mało.

Slawek
Gość
Slawek

Dokładnie, połowa pójdzie na urzędników jak zwykle.

Bartek
Gość
Bartek

W sam raz do tuszowania bezrobocia.

Włodek
Gość
Włodek

Czy aby skorzystać z dofinansowania osoba na którą zarejestrowany jest licznik musi rozliczać się samodzielnie?

Czy przy rozliczeniu z małżonkiem refundacja odpada?

Artur
Gość
Artur

Jaest luty, myślę że to nie są ostatnie podwyżki w tym roku, zobaczymy po wyborach a dopłaty mają być w przyszlym i może się tak skończyć jak dopłaty do elektrycznych zabawek dla zamożnych.

E.G
Gość
E.G

Tutaj chodzi tylko i wyłącznie o wygranie wyborów przez Dudę . Czy rządzący mają Polaków za frajerów ?

Łukasz
Gość
Łukasz

Tak. Widać po wynikach wyborów 😉

adamus
Gość
adamus

„Te 2,4 mld zł, które mają pochłonąć wyrównania, można by spożytkować znacznie lepiej – zaczynając od podwyżek dla nauczycieli, którzy zarabiają mniej niż kasjerzy w marketach (tylko nie mówcie, że mniej pracują)” – to proszę o czyste dane dowodzące, że nie pracują mniej. Każdy pracownik umysłowy aby utrzymać się w swojej branży musi się cały czas dokształcać i prywatny czas „tracić” na naukę i bycie na „bieżąco”. I tylko nauczyciele płaczą.

Ggg
Gość
Ggg

Kolejny który powtarza bzdury o rzekomo niskich płacach nauczycieli. A tymczasem nauczyciel dyplomowany ma średnią pensję ponad 6100 miesięcznie. Poza tym można zajrzeć w oświadczenia majątkowe nauczycieli radnych. I z tego jednoznacznie wynika, że belfry do perfekcji opanowali sztukę oszukiwania społeczeństwa na temat swoich zarobków

golem_t
Gość
golem_t

Wybacz ale jaki wyrodek z nauczycielskiej rodziny mam pytanie – skąd masz dane o średniej płacy w wysokości 6100 PLN (brutto czy netto) dyplomowanego? Czy do tej kwoty liczą sie zarobki funkcyjnych pracowników szkół (dyrektora zastępców)? Jak jest mediana tych zarobków? Żaden z nauczycielskich członków mojej rodziny nie ma takich dochodów – no może jeśli to jest kwota brutto i mają dużo zastępstw. Dyplomowany jest szczytem kariery (profesor oświaty to tytuł honorowy) na który czeka się parę lat – były pomysły aby to było 15 – trochę papierów trzeba do tego stworzyć. Brat który uczy w szkole technicznej będącej w… Czytaj więcej »

Radek
Gość
Radek

Żeby nawet w artykuł o prądzie wpychać na siłę nauczycieli… po co?

Maciej Samcik
Admin

Bo i tu u tam jest wysokie napięcie

Radek
Gość
Radek

Dobre, dobre 🙂

Ggg
Gość
Ggg

To porównanie Panie Macieju wyjątkowo udane

Władek
Gość
Władek

Kwota 7100 zł brutto miesięcznie nie powoduje przekroczenia II progu podatkowego. Jeden z kalkulatorów wynagrodzeń pokazuje, że II próg podatkowy zaczyna się w grudniu (danego roku podatkowego, np. 2020) dla kwoty pensji brutto 9400 zł.

Piotr
Gość
Piotr

„Z obecnej propozycji wynika, że rekompensat nie dostaną osoby, które wynajmują mieszkania (właściciel mieszkania zachowa je dla siebie)”
Czyli może być tak, że najemca płaci właścicielowi mieszkania, żeby on zapłacił rachunek za prąd, ale to właściciel później zgarnie rekompensatę i dodatkowo się wzbogaci kosztem najemcy. Jeśli tak ma być, to ktoś słabo to przemyślał.

Bartek
Gość
Bartek

Bardzo dobrze jest to przemyślane. To jest tak zrobione żeby dać nic nie dając ;-).

Romek
Gość
Romek

Ja zużywam nieco poniżej 1200 kWh/rok ale coś mi się wydaje że gdy w grudniu policzę ile zużyłem przez 11 miesięcy to może się opłacić w samym grudniu zużyć więcej żeby „załapać” się na te 110 zł ekstra…

AlbertAlork
Gość

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu