11 września 2024

Przewłaszczenie samochodu w zamian za pożyczkę i używanie auta. Pułapka czy uczciwa alternatywa dla tradycyjnego kredytu?

Przewłaszczenie samochodu w zamian za pożyczkę i używanie auta. Pułapka czy uczciwa alternatywa dla tradycyjnego kredytu?

Przewłaszczenie samochodu w zamian za pieniądze: pułapka czy uczciwa alternatywa dla kredytu bankowego? Masz samochód, a nie masz pieniędzy? Możesz sprzedać samochód albo… potraktować go jako zastaw i uzyskać pożyczkę od prywatnego inwestora z opcją „odzyskania” samochodu, gdy spłacisz pożyczkę. Ale czy to ma sens? Z takim dylematem zgłosiła się do nas pewna zadłużona po uszy czytelniczka. Włosy stają dęba

Zdarzają się sytuacje, w których nie można pożyczyć pieniędzy w banku, a bardzo ich potrzebujemy. Przyczyny mogą być różne m.in. brak zdolności kredytowej albo fakt, że bank nie akceptuje osiąganych przez nas dochodów. Mogą to być też problemy z innym zadłużeniem i negatywne wpisy w bazach kredytowych lub rejestrach nierzetelnych płatników. W takich sytuacjach w grę wchodzą tylko pożyczki pod zastaw i to raczej poza bankami.

Zobacz również:

Są jeszcze firmy pożyczkowe, jednak one oferują raczej finansowanie na krótko i przeważnie na niewielkie kwoty. Nasza czytelniczka – znajdująca się w sytuacji podbramkowej – dostała ofertę nie do odrzucenia od prywatnego pożyczkodawcy. Propozycja dotyczyła jej samochodu, który miał się stać „zastawem” udzielonej pożyczki.

Przewłaszczenie samochodu lekarstwem na kłopoty?

Słyszałem o takich propozycjach, które będący w tarapatach klienci otrzymują od firm pożyczkowych lub prywatnych pożyczkodawców. Zdarzają się, gdy klienci, którzy mają sytuację niepozwalającą na uzyskanie bankowego finansowania, potrzebują większych pieniędzy, niż mogłyby dać firmy chwilówkowe (pożyczające kasę bez zabezpieczenia i czasem godzące się na finansowanie osób z niezbyt czystą historią płatniczą).

Oczywiście są warunki. Pojazd nie może być starszy niż 10 lat, zainteresowany musi być jego jedynym właścicielem (współwłaściciele wbici w dowodzie oraz samochody w leasingu nie wchodzą w grę), a także auto nie może posiadać uszkodzeń fizycznych ani wad prawnych (np. nie może się nim interesować komornik). Krótko pisząc: samochód musi być czysty jak łza i niezbyt stary.

Pani Klaudia jest właścicielką takiego właśnie samochodu marki Skoda. Wartość rynkowa samochodu (oceniona przez rzeczoznawcę) wynosi 50 000 zł. Pani Klaudia nie chce sprzedawać auta, bo uważa, że jej kłopoty finansowe są przejściowe. Poza tym za jakiś czas takie samo auto może być na rynku trudno dostępne albo drogie. A poza tym potrzebuje samochodu. I – o dziwo – znalazł się chętny, by jej problemy rozwiązać. Ale nie za darmo. Za przewłaszczenie samochodu.

Pani Klaudia dostała następującą propozycję: czasowa sprzedaż samochodu inwestorowi z możliwością jego używania. Dzięki temu klientka może otrzymać 50% wartości rynkowej pojazdu, czyli w tym przypadku 25 000 zł. Umowa przewłaszczenia i pożyczki zawierana jest na 36 miesięcy. W trakcie jej trwania właścicielem pojazdu jest inwestor, natomiast pani Klaudia nadal może go użytkować.

Wygląda to jak „odwrotny leasing”. Zasady korzystania z auta są opisane w umowie użyczenia. Nie będę Was zanudzał jej treścią. W każdym razie chodzi o to, żeby pani Klaudia szanowała używany samochód jak swój. Co ciekawe, to nowy właściciel kupuje polisę ubezpieczeniową dla samochodu, pani Klaudia zatem przez trzy lata nie ponosiłaby tego kosztu.

Pani Klaudia ma 36 miesięcy na odkupienie samochodu od inwestora. W tym czasie zobowiązana jest wnosić tzw. opłatę rezerwacyjną. W tym przypadku będzie ona wynosiła 1538 zł brutto miesięcznie. Kwota ta to 6,15% (ten procent jest zmienny, przeważnie do negocjacji) od wartości otrzymanej kwoty, ale… miesięcznie, a nie rocznie. Dodatkowo z każdym miesiącem kwota odkupienia będzie malała aż do 10 000 zł w 36. miesiącu.

Oczywiście, nie ma konieczności odkupienia samochodu, może on zostać własnością inwestora po zakończeniu umowy. Jednak jeżeli zainteresowana zechce odkupić (użytkowany przez siebie) pojazd, wtedy całkowite koszty finansowania wyniosą… 36x opłata rezerwacyjna (za możliwość odkupienia) wynosząca 1538 zł plus 10 000 zł za wykup samochodu. W ciągu 36 miesięcy całkowity koszt finansowania wyniesie 65 368 zł. Przypominam: udostępniona przez inwestora kwota to 25 000 zł.

Jaki to ma sens?

A jak to wygląda w przypadku kredytu bankowego? Tutaj oczywiście zabezpieczenie nie jest konieczne, ale wymagana jest zdolność kredytowa, pozytywny scoring oraz brak negatywnych wpisów w bazach takich jak BIK czy KRD. 25 000 zł pożyczone w banku (na warunkach: oprocentowanie 15%, brak prowizji i ubezpieczeń) to rata około 867 zł. A zatem całkowity koszt kredytu wyniesie 6212 zł (oraz pożyczony kapitał). RRSO dla kredytu bankowego to niecałe 17%.

Jak widać, różnica jest kolosalna. W banku pożyczamy 25 000 zł i oddajemy łącznie 31 212 zł, a u inwestora (przy takim samym finansowaniu) do oddania mamy aż 65 368 zł! A więc rozbój w biały dzień? Raczej tak, chociaż jeśli zmienimy nieco punkt widzenia, może wnioski będą inne? Gdyby pani Klaudia sprzedała swój wart 50 000 zł samochód i nie korzystała z oferty od prywatnego inwestora, to być może musiałaby wynająć auto od jakiejś firmy leasingowej lub z wypożyczalni.

Przy założeniu, że byłoby to możliwe (tego typu firmy też sprawdzają wiarygodność płatniczą klientów), przez trzy lata płaciłaby 700-800 zł miesięcznie za najem porównywalnego samochodu. W całym okresie wyszłoby co najmniej 25 000 zł. Czyli bilans byłby taki: zero samochodu i zero gotówki. Ale bez konieczności zwracania inwestorowi 40 000 zł za jej własny samochód.

Kto zgadza się na takie oferty jak przewłaszczenie samochodu w zamian za pożyczkę? Chyba tylko ci, którzy nie mają szans (z różnych powodów) na bankowe finansowanie. A z drugiej strony wszelkiej maści chwilówki itp. nie spełniają ich oczekiwań (zbyt niska kwota, za krótki okres zwrotu kapitału, kosztowne rolowanie itp.). Przeważnie tacy klienci nie są też wiarygodni dla firm leasingowych i wynajmujących samochody na długi termin.

Opcja pożyczki pod zabezpieczenie samochodu jest droga (nawet bardzo), ale wypełnia swego rodzaju lukę rynkową. I co ciekawe, to formalnie nie jest pożyczka. Zainteresowany wnosi opłatę (rezerwacyjną) za możliwość odkupienia swojego samochodu, którego własność przeniósł na inwestora. Czy przewłaszczenie samochodu w zamian za pieniądze to lichwa? Powinni tego zabronić?

Czytaj też: Zastrzeżenie PESEL-u nie jest już fikcją. Banki czekają kłopoty, jeśli nie będą go respektować. Ale i na nas usługa nakłada trochę ograniczeń

————–

Zapraszam do posłuchania najnowszych PODCASTÓW „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”:

Podcast

>>> DOBRA ZMIANA W OGŁOSZENIACH, 50-LATKOWIE W TARAPATACH. W tym odcinku podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” rozmawiamy o trzech tematach istotnych dla naszych portfeli. Pierwszy to dobra zmiana w ogłoszeniach nieruchomościowych. Na czym polega? Większość z nich dała ostatnio ciekawy sygnał. Drugi temat to zaskakująca zmiana na rynku pracy. Ludzie, którzy jeszcze 20 lat temu byli najbardziej szanowanymi i najlepiej wynagradzanymi fachowcami – czyli 50-latkowie – ostatnio stracili przewagę na rynku pracy. Co się dzieje? A trzeci temat to renta wdowia, która w przyszłym roku zacznie obowiązywać. Czy to sprawiedliwe? Do wysłuchania podcastu zapraszają Maciej Samcik i Maciej Jaszczuk

>>> CYBERNIEBEZPIECZEŃSTWA NA WAKACJACH. Wakacje to czas, w którym czyhają na nas specyficzne cyberniebezpieczeństwa. Jak kupować bilety na pociąg, samolot lub za hotel, żeby nie dać się okraść? Jakie niebezpieczeństwa czyhają na nas w hotelowych i publicznych sieciach wi-fi? Jak bezpiecznie korzystać z internetu na wakacjach? Te pytania zadaję gościniom kolejnego podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” – a są nimi Julia Lisowska-Wenta (senior security analyst z zespołu ds. przeciwdziałania przestępczości) oraz Karolina Czwarno-Kos (leading security officer pionu bezpieczeństwa) z BNP Paribas Bank Polska. Zapraszam do posłuchania

>>> KARTY PŁATNICZE DLA FANÓW TENISA I KINA. Elementem personalizacji oferty bankowej coraz częściej stają się tematyczne karty płatnicze – takie, które oferują specjalne zniżki na realizację określonego hobby i zainteresowań klientów. Banki „uderzają” m.in. do miłośników sportu, kina, a nawet… wędkarstwa. Komu może przydać się tematyczna karta płatnicza? Gościem Ojca Redaktora była Izabela Bagłaj, starsza menedżerka ds. produktu bankowości detalicznej w BNP Paribas Bank Polska, która przeprowadzi nas przez tajniki tematycznych kart płatniczych. Całości rozmowy możesz posłuchać w podkaście „Finansowe Sensacje Tygodnia”. 

———————–

CHCESZ ZAPLANOWAĆ ZAMOŻNOŚĆ? PRZECZYTAJ KONIECZNIE! Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej.

———————–

zdjęcie tytułowe: Flickr

Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Artur
1 rok temu

Lichwa nie lichwa ludzie sami sobie zgotowali taki los. Lepiej auto sprzedać za te 50000 złotych i kupić grata na dobicie za 5000 złotych takiego co z rok jako tako przejeździ.

Admin
1 rok temu
Reply to  Artur

W sumie racja

Artur
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jestem wujek dobra rada. Lecim Panie Maćku na piwko?

Admin
1 rok temu
Reply to  Artur

Jasne! Pełne!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu