20 września 2022

Czy po zmianach podatkowych wciąż warto dłużej sobie popracować? A może bardziej opłaci się wziąć emeryturkę jak najwcześniej się da? Liczymy!

Czy po zmianach podatkowych wciąż warto dłużej sobie popracować? A może bardziej opłaci się wziąć emeryturkę jak najwcześniej się da? Liczymy!

Dłuższa praca czy przejście na emeryturę tak wcześnie, jak tylko się da – co się bardziej opłaca? Seniorzy po przekroczeniu wieku emerytalnego coraz częściej decydują się na pozostanie na rynku pracy. Niektórzy odraczają w czasie swoje świadczenie i żyją tylko z wynagrodzenia, a inni korzystają z prawa do emerytury, jednocześnie pracując zarobkowo. Rząd chce, żeby tych pierwszych było jak najwięcej, więc wprowadza finansowe zachęty. Która opcja bardziej się opłaca i czy faktycznie działania podejmowane przez państwo mają sens?

Starzejące się społeczeństwo to problem całego świata, szczególnie tej rozwiniętej części. W Unii Europejskiej prawie co piąty mieszkaniec ma 65 lat lub więcej. W Polsce udział tej grupy wiekowej stale rośnie. W latach 1990-2005 odsetek osób w wieku 65 lat i więcej wzrósł z 10,1% do 13,2%. Według demograficznych prognoz GUS w 2050 r. aż 32,7% Polaków będzie miało powyżej 65 lat. W tym samym czasie w wieku produkcyjnym będzie 57% z nas.

Zobacz również:

Skoro osób pracujących jest coraz mniej, a tych pobierających świadczenia coraz więcej, to system musi stać się w końcu niewydolny. Jego naprawianie powinno być realizowane z dwóch stron – trzeba sprawić, żeby do ZUS więcej pieniędzy trafiało, a mniej wypływało.

Ten pierwszy ruch można wykonać poprzez zwiększenie liczby osób pracujących. Kluczowa jest dobra polityka prorodzinna, która sprawi, że będzie rodziło się więcej dzieci. Tymczasem 500+ nie działa, mieszkania są niedostępne dla wielu młodych, a posłanie dziecka do publicznego żłobka w wielu przypadkach graniczy z cudem. Zresztą nawet gdy statystyki urodzeń nagle się zwiększą, to nowo narodzone dzieci wejdą na rynek pracy najszybciej za 18 lat. Dlatego dla utrzymania systemu emerytalnego niezbędni są imigranci.

Druga kluczowa strategia to sprawienie, żeby starsze osoby jak najpóźniej znikały z rynku pracy i nie sięgały zbyt szybko po emeryturę. Do tego można ludzi zmusić poprzez podwyższenie wieku emerytalnego lub zachęcić innymi benefitami. Pomimo bardzo niskiego wieku emerytalnego w Polsce, ten pierwszy pomysł wydaje się obecnie niemożliwy.

Wiek emerytalny w Polsce to ewenement na skalę europejską. W większości krajów przejście na emeryturę jest możliwe dopiero w wieku 67 lat, dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Sytuacja podobna do naszej jest w Austrii (65 lat mężczyźni i 60 lat kobiety). Niższy wiek umożliwiający przejście na emeryturę dla mężczyzn ma Słowacja (62 lata), ale jest on też taki sam dla obu płci. Poza Polską i Austrią żaden kraj w Unii Europejskiej nie odróżnia wieku emerytalnego pod kątem płci.

Pomimo społecznego oporu przed podwyższeniem wieku emerytalnego, coraz więcej emerytów decyduje się na pracę zarobkową, a nie na przejście na emeryturę. Pod koniec ubiegłego roku pracowało 819 tys. emerytów i było to aż o 50% więcej niż w roku 2011. Nie ma w tym nic dziwnego – skoro żyjemy coraz dłużej i w coraz lepszym zdrowiu, to siedzenie w domu przez kolejne 20-30 lat może przerażać.

Życie emeryta – jak je najlepiej wykorzystać?

Skoro jednak rząd boi się ruszyć temat wieku emerytalnego, ale jednocześnie nie chce doprowadzić do katastrofy, to musi emerytów jakoś zachęcić do pozostania na rynku pracy. I faktycznie zachęty są, dlatego wielu przyszłych emerytów staje przed wyborem, co zrobić ze swoim życiem po osiągnięciu 60/65 lat. Opcje są trzy:

Pierwsza z nich to zostawić pracę, wybrać przejście na emeryturę i cieszyć się życiem „bez zobowiązań” przez kolejne długie lata. Brzmi pięknie, ale dla wielu emerytów ten scenariusz nie oznacza życia pod palmami, a życie w biedzie. Średnia emerytura w Polsce to 2545 zł brutto, więc nie poszalejemy.

Drugi scenariusz to przejście na emeryturę, ale jednoczesne pozostanie na rynku pracy. W takim przypadku mamy dwa źródła dochodu i nasze życie może wyglądać już dużo lepiej. Na kwotę dodatkowego zarobku powinni uważać seniorzy, którzy przeszli na wcześniejszą emeryturę. Takie osoby mają limit kwotowy, do którego mogą sobie dorobić. Świadczenie może zostać zawieszone, jeśli kwota, którą dodatkowo zarobią, przekroczy 130% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za ostatni kwartał kalendarzowy ogłoszony przez GUS.

Dochód może też zostać zmniejszony, jeśli pieniądze, które zarobimy, przekroczą 70% wspomnianego wyżej średniego wynagrodzenia. Maksymalna kwota, o jaką świadczenie może zostać pomniejszone, to 620 zł. Jeśli jednak emeryt pracuje po osiągnięciu wieku emerytalnego, to nie musi się martwić limitami.

Jest i trzeci scenariusz – po osiągnięciu wieku emerytalnego możemy pozostać na rynku pracy i jednocześnie odroczyć przejście na emeryturę i pobieranie świadczenia. Czy to absurdalny pomysł? Kto z własnej woli po kilkudziesięciu latach pracy zawodowej odpuści dodatkowe pieniądze, które mu się należą? Nawet te marne.

Takie rozwiązanie z pewnością jest idealne dla państwa. Emeryt nie dość, że nie pobiera świadczenia, to jeśli jest zatrudniony na umowę o pracę, jeszcze dokłada się do systemu. Okazuje się jednak, że opcja ta nie jest taka zła nawet dla samych emerytów, a to za sprawą kilku zachęt.

Jeśli odroczymy wypłatę emerytury, to za jakiś czas dostaniemy ją w wyższej kwocie, a to za sprawą waloryzacji i krótszej oczekiwanej długości życia. Do wyliczeń kwoty emerytury ZUS kalkuluje, ile pozostaje nam jeszcze lat życia po przejściu na emeryturę. W przypadku mężczyzn jest to ok. 15 lat, zaś w przypadku kobiet ok. 23. Dokładny wskaźnik jest co roku aktualizowany.

Jeśli mężczyzna zacznie pobierać emeryturę w wieku 70 lat i wg założeń ZUS-u pozostanie mu jeszcze 10 lat życia, to kwota, którą uzbierał przez lata pracy, będzie podzielona przez mniejszą liczbę miesięcy, niż gdyby przeszedł na emeryturę od razu. To sprawi, że jego miesięczne świadczenie będzie wyższe. Ponadto z każdym rokiem do systemu wpływają nasze nowe składki i zwiększają pulę.

Druga sprawa to waloryzacja. Emerytury są co roku mnożone przez wskaźnik waloryzacji tak, żeby ich siła nabywcza podążała za wzrostem cen. Następuje to co roku na początku marca. Wskaźnik ten powinien odpowiadać corocznemu wzrostowi cen towarów i usług konsumpcyjnych, powiększonemu o 20% wzrostu wynagrodzenia z poprzedniego roku kalendarzowego. Przez ostatnie lata wskaźnik waloryzacji wynosił 102-108%, zaś w przyszłym roku może sięgnąć nawet 113%.

Na wykresie: Czy przejście na emeryturę się opłaca? Wskaźnik waloryzacji na przestrzeni lat, źródło: ZUS

Do tych zachęt rząd niedawno dołożył jeszcze jedną. W ramach „Polskiego Ładu” w tym roku wprowadzono zerowy PIT dla emerytów, którzy zrezygnują ze świadczenia na czas podjęcia pracy zarobkowej. Ograniczenie kwotowe do 85 528 zł. Emeryci rozliczający się według podstawowej skali podatkowej zapłacą podatek dopiero po przekroczeniu 115 528 zł (30 000 zł kwoty wolnej od podatku plus 85 528 zł ulgi podatkowej).

Przejście na emeryturę czy praca? Co się bardziej opłaca?

Te wszystkie czynniki razem wzięte sprawiają, że odroczenie pobierania emerytury i podjęcie pracy zarobkowej nie jest złym pomysłem. Szczególnie jeśli pobierane wynagrodzenie za pracę zaspokaja nasze potrzeby. Do odroczenia pobierania emerytury i podjęcia pracy zachęca prezeska ZUS Gertruda Uścińska, podając, że brak 24 wypłat świadczenia w razie opóźnienia emerytury o dwa lata (po osiągnięciu wieku emerytalnego) może zostać zrekompensowany w ciągu 5–7 lat tylko dzięki temu, że emerytura przyznana dwa lata później będzie wyższa.

Z tą tezą nie zgadzają się eksperci Instytutu Emerytalnego. W wypowiedzi dla „Rzeczpospolitej” z 2020 r. ekspert Instytutu zaznaczył, że bardziej opłacalnym scenariuszem jest pobieranie emerytury i jej oszczędzanie, a najlepiej inwestowanie. Wprawdzie wtedy nie było jeszcze zerowego PIT-u dla emerytów, ale ta teoria również ma spore uzasadnienie. Kto ma rację?

Możemy to policzyć na przykładzie. Jeśli mężczyzna uzbierał kapitał początkowy w wysokości 500 000 zł, to po przejściu na emeryturę od razu jego świadczenie będzie wynosiło 2777 zł (kwota kapitału przez liczbę miesięcy, które mu pozostały na tym świecie). Jeśli odroczy emeryturę o dwa lata, to emerytura wzrośnie do 3205 zł. Jeśli do tego uwzględnimy, że w wyniku waloryzacji wartość świadczenia urośnie o 8%, to kwota wzrośnie do 3461 zł. To aż o 684 zł więcej.

Jeśli po tych dwóch latach sięgniemy w końcu po emeryturę i będziemy żyć 10 lat, to nasz „uzysk” wyniesie 82 080 zł. Przy skróceniu długości życia do 5 lat, zysk wyniesie już tylko 41 040 zł, zaś przy 15 latach życia – 123 120 zł. Pamiętajmy też, że dzięki zerowemu PIT, emeryt będzie mógł odkładać sobie dodatkowe pieniądze z pobieranego przez dwa lata wynagrodzenia. Dodatkowo dzięki pracy dokładamy kolejne składki na przyszłą emeryturę.

Jeśli jednak ktoś zdecyduje się od razu pobierać świadczenie, to przez dwa pierwsze lata otrzyma 66 648 zł. Najbardziej opłacalną opcją byłoby zainwestowanie tej kwoty. Po dwóch latach z optymistyczną stopą zwrotu 10% uzyskamy 80 644 zł (minus podatek Belki). To nadal mniej niż odroczenie emerytury o dwa lata przy scenariuszu kolejnych 10 lat życia. Jednak kolejne lata inwestycji przyniosą kolejne odsetki. Ponadto tak pokaźną kwotę otrzymujemy naraz. Możemy ją przeznaczyć na ważny wydatek lub ponownie zainwestować i czerpać korzyści z procentu składanego.

Który wariant jest w takim razie bardziej opłacalny? Nie ma na to prostej odpowiedzi. Każdy emeryt może sam takich wyliczeń dokonać, najlepiej zrobić to na kilku scenariuszach. Powinien uwzględnić kwotę kapitału początkowego, planowany okres odroczenia emerytury, potencjalny procent zwrotu z inwestycji, przewidywalną długość życia, obecny status materialny, stan zdrowia, inflację, sytuację gospodarczą, zgromadzone oszczędności i predyspozycje do oszczędzania. Mimo wszystko odpowiedź nie jest prosta i nie da się jej podjąć tylko na podstawie twardych wyliczeń.

Ja chyba skłaniam się do wariantu drugiego, pod warunkiem że jesteśmy zdyscyplinowani. Dzięki odłożeniu kwoty emerytury po kilku latach dysponujemy pokaźną kwotą. W czarnym scenariuszu możemy przeznaczyć ją na leczenie, jeśli zaś nie zajdzie potrzeba jej wydania, to możemy ją dalej reinwestować. Z drugiej strony jeśli w dniu uzyskania prawa do emerytury praca zaspokaja wszystkie potrzeby i jednocześnie mamy oszczędności dające poczucie bezpieczeństwa, to być może warto odroczyć świadczenie na jakiś czas?

Chcesz być wzorowym obywatelem? Nikt ci tego nie wynagrodzi

Można też kierować się dobrem państwa polskiego i współobywateli. W takim przypadku bezdyskusyjnie najlepszą decyzją jest dalsza praca i odroczenie emerytury. Niestety nawet tak patriotycznie nastawionym emerytom rząd nie ułatwia sprawy. Z jednej strony zachęca nas do dłuższej pracy, ale z drugiej strony wypina się na ambitnych seniorów. Trzynastą emeryturę wprowadzoną w zeszłym roku dostanie każdy, niezależnie od tego, czy pracował legalnie całe życie czy nie.

Z kolei czternasta emerytura w pełnej kwocie jest tylko dla wybrańców. A są nimi osoby, których świadczenie nie przekracza 2900 zł. Jeśli więc ktoś całe życie opłacał składki emerytalne w kwotach, które pozwoliły mu na uzbieranie wyższego kapitału, to jego dodatek będzie niższy. Osoby o emeryturze przekraczającej 4188 zł dodatku nie dostaną wcale.

Tymczasem niedawno prezydent coś przebąkiwał o piętnastce. Nie wiemy, czy dodatek w ogóle będzie i kto na niego zasłuży, ale na podstawie zasad czternastki możemy się domyślać, że tu również będzie obowiązywał jakiś próg. Wygląda więc na to, że strategia odroczenia emerytury może nas pozbawić kolejnych dodatków oferowanych przez państwo.

W takiej sytuacji strach odraczać świadczenie. Odroczenie to odpowiedzialna decyzja, która sprawi, że przez jakiś czas będziemy mieli pieniędzy sporo mniej po to, żeby za jakiś czas mieć o kilkaset złotych więcej. Te dodatkowe kilkaset złotych może sprawić, że ominą nas dodatki oferowane przez państwo. Trzynastki, czternastki i potencjalne kolejne benefity znacząco obniżają atrakcyjność odroczenia emerytury. Czy rząd faktycznie chce, żebyśmy dłużej pracowali? Chyba niekoniecznie.

————-

Boisz się inwestowania? Skorzystaj z bankowych promocji

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi leżącymi w banku na 0,00001%? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

—————

Zapraszamy do nowego newslettera „Subiektywnie o świ(e)cie”

Ekipa Samcika uruchamia nowe przedsięwzięcie. Newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – w przyjaznej, acz skondensowanej formie, dowiesz się wszystkiego, co musisz wiedzieć, żeby Twoje pieniądze rosły zdrowo. Najważniejsze wydarzenia, zapowiedzi, historie i polecenia najciekawszych tekstów o finansach i ekonomii w światowych mediach. Do poczytania przy porannej kawie. Zapraszam w imieniu Ekipy. Formularz zapisu na newsletter znajdziesz pod tym linkiem, zaś najnowszy, poniedziałkowy newsletter – żebyś mógł ocenić czy fajny – jest pod tym linkiem.

Jeśli zaś masz pytania dotyczące swoich oszczędności, chciał(a)byś uzyskać poradę Maćka Samcika, to zapisz się na samcikowy newsletter weekendowy, który będziesz otrzymywał(a) w każdą niedzielę. Do subskrybentów od czasu do czasu wysyłam specjalny e-mail, w którym informuję, w jaki sposób odbiorcy newslettera będą mogli uzyskać na wyłączność moją poradę dotyczącą swojej sytuacji finansowej. Zapisz się na samcikowy newsletter weekendowy i bądźmy w kontakcie!

—————

Zobacz najnowszy wideofelieton „Subiektywnie o finansach”!

Nie wiesz czy stopy procentowe jeszcze wzrosną czy spadną? Słuchasz jednego dnia Glapińskiego, a drugiego dnia Koteckiego i nie wiesz co masz o tym wszystkim myśleć? Przygotowaliśmy dla Ciebie subiektywny przewodnik po Radzie Polityki Pieniężnej. Kto tam zasiada, co ma w głowie i jakich decyzji można się po nim spodziewać? Zapraszam! 

—————

„Subiektywnie o finansach do słuchania”, czyli autorzy czytają Wam swoje artykuły!

Uruchomiliśmy nowy cykl: „Subiektywnie o finansach do słuchania”. Będziemy Wam czytać wybrane teksty – do poduszki, do obiadu, albo żeby umaić podróż metrem, czy autobusem. Posłuchajcie tego subiektywnie i dajcie znać czy Wam się podoba! Tutaj Maciek Jaszczuk czyta artykuł o tym kiedy pieniądze z OFE wreszcie trafią na nasze prywatne konta emerytalne, np. IKE. A tutaj Maciek Samcik czyta artykuł o tym czy wojna w Ukrainie ostatecznie zakończy erę samochodów z silnikiem diesla w Polsce. Zapraszamy!

 

—————

Posłuchaj nowych odcinków podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

„Czyste powietrze”, „Mój prąd”, „Mój elektryk” to tylko niektóre programy, w ramach których możemy ubiegać się o dofinansowanie inwestycji, dzięki którym w przyszłości zapłacimy niższe rachunki za prąd, gaz czy ogrzewanie. Które z tych programów są warte uwagi? Na jakie finansowe wsparcie można liczyć? Po jakim czasie inwestycja ma szanse się zwrócić i w jaki sposób w ich sfinansowaniu może pomóc bank? O meandrach zielonych inwestycji Maciek Samcik rozmawia z Gizelą Gorączyńską i Mateuszem Wojnarem, menedżerami ds. Programów Zrównoważonego Rozwoju w Banku BNP Paribas. Zapraszam do odsłuchania tutaj!

A 120. odcinek podcastu poświęciliśmy przedsiębiorcom. W pierwszej części Maciek Samcik próbuje wyjaśnić, dlaczego firmy dostają od PGNiG gigantyczne rachunki za gaz. To efekt pazerności gazowego monopolisty czy innych czynników? W drugiej części Maciek Bednarek rozmawia z Michałem Bogielem z firmy z branży materiałów budowlanych. Jak nadchodzący kryzys gospodarczy wygląda z perspektywy przedsiębiorcy? Czekają nas chude lata, bezrobocie, bankructwa firm? Zapraszamy do odsłuchania pod tym linkiem!

zdjęcie tytułowe: Wir Sind Klein/Pixabay

 

Subscribe
Powiadom o
45 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
bambuko
4 dni temu

A mnie zastanawia, co się bardziej opłaca:

  1. Waloryzacja kapitału początkowego jeszcze nie pobierając emerytury
  2. Waloryzacja emerytury już ją pobierając + 13stka
Jacek
4 dni temu

To chyba jasne dlaczego rząd robi pod górkę ambitnym i pracowitym: takie osoby nie są całkowicie uzależnione od widzimisię władzy.

armi
4 dni temu

a taka sytuacja:
wybieramy opcję drugą /praca+świadczenie/ – świadczenie odkładamy -taka sytuacja trwa 2 lata
po 2 latach umieramy ale zostawiamy naszym najbliższym oszczędzoną / zainwestowaną kwotę

w przypadku gdy zdecydujemy się tylko na pracę przez 2 lata i umieramy? – czy ktoś po nas dziedziczy środki z ZUS ?

jak to wygląda w praktyce?

Admin
4 dni temu
Reply to  armi

Chyba tu mają zastosowanie ogólne zasady – jeśli te składki leciały na subkonto w ZUS (a powinny) – raczej są dziedziczone:
http://www.kww.pl/dziedziczenie-skladek-emerytalnych/

Sylwester
4 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Do OFE leci tylko drobna część składek, a nie całość. O ile mi wiadomo, to w ZUS nic nie jest dziedziczone.

Jacek
4 dni temu

według mnie, najlepszy scenariusz to zatroszczyć sie o swoją emeryture na długo przed osiągnięciem wieku emerytalnnego, inwestując ile tylko się da w nieruchomości, IKE, IKZE, PPE, PPK i wszystkie inne emerytalne literki, dodatkowo uprawiać sport, trzymac diete i profilaktycznie sie badac aby zwiekszyc szanse dlugiego i szczesliwego życia (bez chorób i bólu) Przejść na B2B aby zmniejszyc skladki i wiecej inwestowac w pkt 1 Potem przejść na emeryture najszybciej jak to bedzie mozliwe i żyć z odsetek z pkt 1. Obecny system emerytalny wynagradza ludzi biednych którzy nie odnaleźli sie w kapitaliźmie. Osoby które przez całe swoje życie wpłacały wysokie… Czytaj więcej »

Admin
4 dni temu
Reply to  Jacek

Tak jest!

Laszlo Kret
4 dni temu
Reply to  Jacek

Głos rozsądku!

armi
4 dni temu
Reply to  Jacek

przymiarki do centralnej bazy PPK, IKE, IKZE i innych emerytalnych literek niestety wskazują, że może być pokusa by do tych 20-30% ostatniego wynagrodzenia wliczać też środki uzyskiwane z prywatnych emerytalnych oszczędności.
Ja się tego obawiam najbardziej w kontekście indywidualnego oszczędzania na emerytuję

Admin
4 dni temu
Reply to  armi

Nie jest to niemożliwe

Szymon
4 dni temu
Reply to  Jacek

No niby tak, ale to recepta dla niewielkiej części społeczeństwa.
A odnośnie emerytury obywatelskiej, to raczej nie obejmie wszystkich od razu – nawet po wprowadzeniu systemu kapitałowego, ubezpieczony miał wybór, z której opcji skorzystać.
Być może wprowadzone zostanie to poza systemem – taka Emerytura+.

Laszlo Kret
4 dni temu

A ja z kolei mam pytanie co się dzieje z pieniędzmi zabranymi podczas pracy na umowie-zleceniu. Załóżmy, że nie przejdę nigdy na etat i w związku z tym nie wyrobię X lat potrzebnych do nabycia praw emerytalnych. Rozumiem, że te wszystkie pieniądze, które mi państwo zabrało zostają stracone, ot jak kolejny podatek? Nic z tego nie dostanę, nic mi nie zostanie zwrócone itd.

Krzysztof M.
4 dni temu
Reply to  Laszlo Kret

Jeżeli oskładkowane należy się emerytura jak psu buda, jak na czarno to świadczenie socjalne jak psu micha zapewne w kwocie podobnej lub wyższej przy kumulacji świadczeń.

Paweł
4 dni temu
Reply to  Laszlo Kret

Prawo do emerytury zawsze nabywasz. Jedynie nie nabywasz prawa „minimalnej” emerytury. To co uzbierałeś nie przepada i twoja emerytura zależy tylko od tego ile uzbierałeś. Stąd czasami groszowe emerytury, bo ktoś zapłacił składkę tylko raz i ta wpłata zwaloryzowana i podzielona średnio przez 200 miesięcy daje grosze. Oczywiście można uzbierać duże kwoty w ZUS, nie wyrobić 25 lat stażu i mieć wysoką emeryturę….

Laszlo Kret
4 dni temu
Reply to  Paweł

Czyli jak to będzie wyglądać w praktyce? Osiągnę wiek 65 lat i ten mój kapitał podzielą na przewidywaną długość życia i zaczną wypłacać?

Stef
4 dni temu
Reply to  Laszlo Kret

Za 20 lat będzie dużo osób pracujących w latach 90 tych na UZ i coś pewnie ustawodawca wymyśli typu emerytura obywatelska, np 1000 zł dla każdego. Pracując 40 lat na UOP dostaniesz pewnie 2000 zl.

Laszlo Kret
4 dni temu
Reply to  Stef

Mnie nie zależy na państwowej emeryturze, bo w inny sposób się mam zamiar utrzymywać. Natomiast po prostu strasznie, ale to strasznie mnie boli, że jest mi zabierane i nie będzie zwrócone. Bo płacę od tych umów mnóstwo kasy, a ja nawet w Polsce nie mieszkam…

Monika
4 dni temu
Reply to  Laszlo Kret

Dlaczego? Będziesz mieć uzbieraną kupkę składek którą podzielą ci przy osiągnieciu wieku emerytalnego przez dalszą oczekiwaną długość życia. Odpowiedni staż pracy na etacie daje jedynie gwarancję że zawsze będa ci podnosić do minimalnej emerytury. Przecież trąbią o emeryturach groszowych – to są własnie przypadki niewypracowanej ilości lat pracy na etacie.

Laszlo Kret
3 dni temu
Reply to  Monika

Właśnie niestety chyba nie jest tak jak piszesz: przykład tego człowieka z artykułu, który wrzuciłem w innym komentarzy.

Bbm
4 dni temu
Reply to  Laszlo Kret

Najpierw sprawdź co za składki masz odprowadzane. Z płacenia samego podatku emerytury nie będzie…

Laszlo Kret
3 dni temu
Reply to  Bbm

Tu nie chodzi o rodzaj składek, tylko o to, że składki zabierane z UZ wliczają się do kapitału, ale nie do nabycia PRAWA do emerytury. Tzn. mogę uzbierać i 100 milionów, ale nie będzie mi nawet złotówka wypłacona, bo ukończywszy 65 lat z punktu widzenia ZUS nie przepracowałem nawet roku (całe życie na UZ). Tak to będzie wyglądać.

fajny
3 dni temu
Reply to  Laszlo Kret

Jezus Maria, robisz tyle rabanu, a może sam przeczytaj najpierw artykuł który linkujesz? Przecież facet ma prawo dostaje emeryturę z ZUS-u, tylko chciałby większą, ale nie ma stażu, żeby mu podciągnęli do minimalnej… Nie siej więc może paniki w stylu „mogę uzbierać i 100 milionów, ale nie będzie mi nawet złotówka wypłacona

Krzysztof M.
4 dni temu

Dałem plus Jackowi ponieważ realizuję to właśnie założenie. Praca do 65 r. życia to forma umowy społecznej narzuconej przez stronę mocniejszą. Nazwa ubezpieczenia społeczne jasno sugeruje charakter socjalny projektu, stąd jeden dostanie emeryturę po 50 latach pracy drugi, właśnie z przyczyn społecznych po 25-30 i to z korzystniejszym przelicznikiem. Po 60 r. życia organizm ludzki szybko słabnie zwłaszcza pod wpływem stresogennych warunków pracy. Praca powyżej 65 roku życia wyniszcza organizm w dwójnasób. Lepiej zachować luźniejszą dyscyplinę życia na emeryturze, niż rygor w firmie. Jeżeli ktoś ma wolę pracować dalej niech pracuje, jego ryzyko. Z tym popularnym 67 jest różnie, jest… Czytaj więcej »

Jacek
4 dni temu

Poszedłem na emeryturę natychmiast po osiągnięciu 65 lat, po przeszło 40 latach ciężkiej pracy, głównie w przemyśle. Nie wyobrażam sobie dłuższej pracy w przemyśle, budownictwie, jako kierowca zawodowy itd. O dłuższej pracy mogą myśleć urzędnicy i tym podobni (ale już niekoniecznie nauczyciele). Dbam o zdrowie, chcę żyć jak najdlużej i jak najwięcej wyrwać z systemu.

Admin
4 dni temu
Reply to  Jacek

„jak najwięcej wyrwać z systemu” – to nie brzmi dobrze, biorąc pod uwagę, że płacą za to obecni składkowicze :-).
Nie żebym robił wyrzuty – Pan na swoją emeryturę zapracował i w sumie nie Pana wina, że już to rozkradziono – ale jednak trochę czuję jak Pan wyrywa mi z kieszeni tę kasę 😉

Cassandra
4 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Pan Jacek nic panu nie wyrywa, bo w obecnym systemie pan, panie Macieju, pracuje (ponoć, tak mówią specjaliści :P) na swoją własną emeryturę, a nie cudzą… 🙂

Jacek
4 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja kibicowałem babci, aby jak najdłużej pobierała emeryturę, bo jeśli dożyję uprawniającego do niej wieku i przestanę pracować, to mogę dostać jałmużnę, a dzisiejsi populiści mogą już nie mieć wówczas żadnych zmartwień na tym świecie.
Nie żałuję też Panu Jackowi, bo wcześniej łożył na utrzymanie starszych od siebie.

Bbm
4 dni temu

Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!
Koniec pamiętacie?

Krzysztof M.
3 dni temu
Reply to  Bbm

Znam bajkę o koniku polnym co śmiał się z innych stworzonek robiących zapasy na zimę i wesoło bumelował. Dobrze, że stworzonka go poratowały bo by łapki wyciągnął zimą. Chyba Charles Perrault to napisał.

dizzy
4 dni temu

Przy tej okazji przypomina mi się omawiany gdzieś casus obecnych młodych Japończyków. Jeśli nie przekręciłem czegoś to ich problem dzisiaj wygląda tak, że wg wyliczeń ekonomistów i prognoz postępującego starzenia społeczeństwa wychodzi już teraz, że w trakcie całego swojego życia zawodowego na system emerytalny muszą wpłacić więcej niż mają szansę z niego kiedykolwiek wyjąć. Taki system demotywuje do jakiegokolwiek solidarnego uczestniczenia w nim.

Jacek
3 dni temu
Reply to  dizzy

Czyli kasyno od razu zmienia szyld na przymusową dojarnię…

Artur
4 dni temu

Aspekt zdaje się pomijany apropos wieku przejścia na emeryturę kobiet i mężczyzn. Jak Panie nie chcą lub coraz rzadziej rodzą dzieci to czemu maja korzystać z przywileju przejścia wcześniej na emeryturę. Bo jak dobrze pamiętam to był główny argument za wcześniejszą emerytura dla kobiet.

Jacek
3 dni temu
Reply to  Artur

Nie do końca. Chodzi o to, że matka mając po 60-ce więcej czasu może pomóc swojej pracującej córce w opiece nad dziećmi. To czynnik pozytywnie wpływający na dzietność.

Jacek
3 dni temu
Reply to  Monika Madej

Ja akurat widziałem to w praktyce – gdyby nie babcia, to skończyłoby się pewnie na jednej wnuczce. Jasne, dziadek też może pomóc, ale statystycznie to jednak babcia lepiej się potrafi zająć dziećmi.

Radek
2 dni temu
Reply to  Jacek

U mnie podobnie – dzięki babci, która przeszła na emeryturę jak tylko stało się to możliwe i zadeklarowała chęć opieki nad dzieciakami, zdecydowaliśmy się na kolejne dziecko! Dzięki niej też nie musimy brać L4 na opiekę na chore dziecko, kiedy nie może ono pójść do przedszkola. Ona też jest bardzo zadowolona z tego rozwiązania – jest oczywiście zmęczona, bo dwa urwisy dają jej w kość, ale jest szczęśliwa, bo czuje się potrzebna i kocha wnuki. Wiele byśmy wszyscy stracili, gdyby nie przeszła szybko na emeryturę – i to nie tylko finansowo. Stracilibyśmy coś, czego się nie da przeliczyć na pieniądze!

Adzik
2 dni temu
Reply to  Jacek

tylko szybsza emerytura jest dla wszystkich kobiet a nie tylko matek

Sylwester
4 dni temu

Proszę uzyskać dokładne wyliczenie z ZUS, bo powyższe rachunki są bardzo optymistyczne. Teściowi, który przechodził rok temu na emeryturę wyliczyli kilkadziesiąt złotych do każdej emerytury przy pracy rok dłużej, zaś przez ten rok dostał już 13 emerytur.

Łukasz
2 dni temu

Najprostsze i najlepsze rozwiązanie: zlikwidować ZUS.

Adzik
2 dni temu

Najbardziej to się opłaca nie płacić składek i iść na emeryturę mundurową po 13-15 latach 'służby’, oczywiście w ciagu tego okresu maksymalnie chorować i/lub rodzić dzieci 😉 A potem korzystać z wszystkich możliwych ulg (nawet na DG). A niektórzy potrafią jeszcze do emki załatwić równolegle rentę…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!