14 maja 2024

Czy program tanich kredytów hipotecznych #naStart może nie wejść w życie? To już zmienia sytuację na rynku. A może ją przewrócić do góry nogami

Czy program tanich kredytów hipotecznych #naStart może nie wejść w życie? To już zmienia sytuację na rynku. A może ją przewrócić do góry nogami

Pojawiły się spekulacje o tym, że program tanich kredytów hipotecznych #naStart może w ogóle nie wejść w życie, choć Ministerstwo Rozwoju i Technologii wciąż pracuje nad projektem ustawy. Nawet jeśli kredyt mieszkaniowy 0% w końcu zostanie uchwalony, to raczej nie wejdzie w życie w tym roku. To już dziś zmienia sytuację na rynku nieruchomości, a może ją wręcz przewrócić do góry nogami. Czego możemy się spodziewać?

„Może być tak, że nie będzie kredytu 0%, a zostanie zastąpiony on innym rozwiązaniem” – ta myśl wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, wypowiedziana w piątkowym programie w Radio Zet, stawia duży znak zapytania przed pomysłem, który miał być realizacją jednego z najważniejszych 100 konkretów na 100 dni rządzenia Platformy Obywatelskiej. Wydaje się, że pomysł ten ma w rządzie – i chyba też w społeczeństwie – coraz mniejsze poparcie. Bo to by była kolejna porcja narkotyku podana narkomanowi na głodzie.

Zobacz również:

Program tanich kredytów pod znakiem zapytania?

Rząd obawia się powtórki z PiS-owskiego programu „Bezpieczny Kredyt 2%”, który przyniósł katastrofalny wzrost cen mieszkań. 40 000 rodzin skorzystało (w większości zamieniając najem na własne mieszkanie z „półdarmowym” kredytem bez wkładu własnego), ale pozostali musieli zmierzyć się z cenową bańką. Co prawda zwolennicy dopłacania do kredytów przekonują, że ci „pozostali” to głównie inwestorzy i rentierzy kupujące kolejne mieszkania, ale chyba nie do końca tak jest.

Czytaj więcej o tym: Nowy minister Krzysztof Hetman chce jeszcze więcej „Bezpiecznego Kredytu 2%”. A ja policzyłem jakie… straty przynosi dopłacanie do kredytów

Czytaj coś na drugą nóżkę: Programy tanich kredytów nie są główną przyczyną pompowania cen nieruchomości? „Gdy ich nie było, ceny mieszkań rosły jeszcze szybciej”. Prawda?

Minister Krzysztof Hetman, „twarz” nowego programu tanich kredytów, wybiera się do europarlamentu. Zaś decydujący głos w sprawie kredytu #naStart będzie miał Donald Tusk. A z niego – wraz z pogarszaniem się sytuacji państwowego budżetu – coraz bardziej wychodzi liberalny mindset. „Myślenie premiera Donalda Tuska o tym projekcie ewoluuje. Dochodzą do niego sygnały, że projekt kredytu 0% może być problematyczny dla rynku, bo wzrośnie cena za metr kwadratowy” – stwierdził Gawkowski.

Wszystko, co dzisiaj wiemy o programie takich kredytów hipotecznych #naStart, zebrał tutaj Maciek Jaszczuk. Na początku kwietnia Ministerstwo Rozwoju i Technologii skierowało projekt kredytu #naStart do konsultacji. To już ich druga tura (poprzednia była na etapie budowania założeń) i ma potrwać – jak powiedział wiceminister Jacek Tomczak – półtora miesiąca. Ministerstwo rozważa wprowadzenie dodatkowych bezpieczników, które mają zapobiec wzrostowi cen mieszkań.

„Bardzo poważnie rozważane jest wprowadzenie limitu ceny metra kwadratowego mieszkania w ramach proponowanego programu „#naStart”. Wprowadziliśmy wszystkie możliwe bezpieczniki do tego programu, aby uniknąć wzrostu cen nieruchomości”

powiedział w poniedziałek w radiowej „Trójce” odchodzący minister Krzysztof Hetman. Program przez te wszystkie bezpieczniki stanie się megaskomplikowany. W zależności od dochodów i liczby osób w rodzinie inna będzie pula pieniędzy, która będzie dotowana, inna będzie też skala dotacji (dla jednych to będzie kredyt 0%, dla innych kredyt 1,5%), teraz dodatkowo może być też kryterium w postaci ceny metra kwadratowego.

Za dwa miesiące, a więc latem, projekt ustawy, opisujący program tanich kredytów na mieszkanie, ma trafić do Sejmu. A to by oznaczało, że posłowie zajmą się nim najwcześniej jesienią. Nawet jeśli wejdzie w życie – co nie jest pewne, bo nie lubi go Lewica, ani Konfederacja, raczej nie poprze go też PiS – to nie w tym roku. Nawet gdyby Platforma Obywatelska chciała go przeforsować z Trzecią Drogą, to może nie wystarczyć głosów. Może stąd „wrzutka” wicepremiera, że „Donald nie jest przekonany” do projektu?

Zobacz też wideokomentarz o takich kredytach hipotecznych od Tuska:

Czynsze najmu pokazują wiatr zmian na rynku nieruchomości

Na razie realizuje się więc korzystniejszy – z punktu widzenia tych, którzy chcą kupić mieszkanie po dobrej cenie, ale bez żadnych dopłat – scenariusz spośród tych, które opisywałem, gdy kończył się „Bezpieczny Kredyt 2%”. I jednocześnie najmniej korzystny dla deweloperów, którzy kochają dopłacanie do kredytów, bo to wzmacnia popyt na ich „produkty”. Co już dziś widać na rynku nieruchomości?

Po pierwsze: spadają czynsze najmu. Program „Bezpieczny Kredyt 2%” zabrał z rynku kilkadziesiąt tysięcy osób wynajmujących mieszkania. To na razie schłodziło ten rynek. Z danych OtoDom wynika, że średni czynsz w Warszawie od końca zeszłego roku spadł o mniej więcej 5% (czyli 250 zł miesięcznie). W Krakowie spadek czynszów wyniósł – licząc od jesieni 2023 r. – już 7%, zaś w Gdańsku mniej więcej 10% licząc od lata 2023 r.

Spadek czynszów najmu to lodowaty prysznic dla tych, którzy kupują nieruchomości na wynajem, czyli w celach inwestycyjnych. Przy drogim kredycie lewarowanie się obcym kapitałem oznacza niższe stopy zwrotu. A inwestowanie własnych pieniędzy nie jest opłacalne ze względu na konkurencję ze strony obligacji – 6,4% rocznie przez trzy lata gwarantują trzyletnie obligacje detaliczne Skarbu Państwa.

Średnie czynsze najmu (źródło: TotDom Analytics)
Średnie czynsze najmu (źródło: TotDom Analytics)

Z danych OtoDom wynika, że liczba ofert mieszkań na wynajem w tym portalu wynosiła na koniec marca niecałe 27 000, czyli jakieś 20% mniej niż wiosną 2023 r. Im dłużej to potrwa, tym bardziej będzie płoszyło z rynku inwestujących w mieszkania jako lokatę kapitału. Ostatnio ok. 30% mieszkań było kupowanych w celach inwestycyjnych (w szczycie bańki – 70%).

Po drugie: wzrost cen mieszkań (chyba) się zatrzymał. Z danych OtoDom wynika, że w Warszawie przez ostatnie pół roku ceny na rynku wtórnym poszły w górę z 16 000 zł za metr do 18 500 zł za metr. W Krakowie mieszkania podrożały średnio z 14 700 zł za metr do 16 700 zł za metr. A Gdańsk jest chyba jedynym dużym miastem, w którym w ciągu ostatnich czterech miesięcy ceny się zatrzymały na poziomie ok. 15 300 zł za metr. To być może pierwszy sygnał chłodzenia popytu inwestycyjnego, bo Trójmiasto to mekka inwestujących w nieruchomości na wynajem.

Niewykluczone, że te dane są nieco zafałszowane i nieco nieaktualne. Kończą się na marcu, a oparte są na cenach ofertowych, a nie transakcyjnych. Kluczowa jest rozpiętość między tym, co w ogłoszeniach, a realnymi danymi transakcyjnymi. Te ostatnie dane nadchodzą z opóźnieniem, ale – jak sprawdziłem na wyrywkowych danych z aktów notarialnych dla kilku losowych lokalizacji (można takie informacje kupić w „wyceniarkach”) – rynkowa wartość nieruchomości w cenach transakcyjnych się zatrzymała. Wskazują na to dane portalu RynekPierwotny.pl za kwiecień

Deweloperzy czekają na nowy program tanich kredytów hipotecznych. I przestają podnosić ceny
Deweloperzy czekają na nowy program tanich kredytów hipotecznych. I przestają podnosić ceny

Z opublikowanych właśnie danych Narodowego Banku Polskiego – ale też dotyczących pierwszego kwartału, a więc kończących się na kwietniu – wynika, że ceny transakcyjne mieszkań – transakcyjne, nie ofertowe – w rok poszły w górę o 20% (ale np. w Warszawie o 24%, a w Krakowie nawet o 27%). Średnia cena realnie handlowanych nieruchomości w stolicy w pierwszym kwartale 2024 r. to 15 888 zł za metr. Pod Wawelem płaci się 14 676 zł za metr, we Wrocławiu  – 12 838 zł.

W tych okolicznościach zatrzymanie cen byłoby naturalnym zjawiskiem, bo po prostu doszły one do nieakceptowalnych dla kupujących (bez dopłat) poziomów. Analitycy nieruchomościowi mówią, że w polskich warunkach mieszkania stają się niedostępne, gdy za przeciętną pensję brutto można kupić mniej niż 0,6 metra. I stają się relatywnie tanie, jeśli za przeciętną pensję można kupić więcej niż 0,75 metra. W Warszawie średnia pensja brutto to 10 500 zł, co oznacza, że „sufitem” jest transakcyjna cena na poziomie 17 500 zł. I do tego poziomu ceny się mocno zbliżyły.

Nadchodzi czas trudnych decyzji dla deweloperów?

Po trzecie: popyt na kredyty jest mocno schłodzony, ale rośnie. W czasie przed „Bezpiecznym Kredytem 2%” banki udzielały między 6000 a 11 000 kredytów miesięcznie. Gdy ruszył rządowy program tanich kredytów – nastąpił wzrost do średnio 23 000 kredytów. Ale z tego mniej więcej 15 000 miesięcznie to były kredyty z dopłatą. Popyt na kredyty „komercyjne” pozostał na tym samym poziomie (średnio 10 000 miesięcznie).

"Bezpieczny Kredyt 2%" stanowił 40% popytu na kredyty hipoteczne
„Bezpieczny Kredyt 2%” stanowił 40% popytu na kredyty hipoteczne

Jak jest teraz? Z danych o koniunkturze na rynku kredytowym, które publikuje BIK, wynika, że w kwietniu 2024 r. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 32 000 potencjalnych kredytobiorców. A rok wcześniej – przed startem programu tanich kredytów – było ich 21 000. Z kolei w szczycie boomu tanich kredytów, pod koniec zeszłego roku, o kredyty wnioskowało 46 000 osób miesięcznie.

Jesteśmy więc mniej więcej w połowie drogi między boomem a dołkiem koniunktury na kredyty. Z jednej strony wysokie oprocentowanie kredytów (średnio 8% rocznie), a z drugiej – rosnąca zdolność kredytowa, której niewiele już brakuje do poziomu sprzed kryzysu inflacyjnego. Tylko ceny nieruchomości jakby inne.

Po czwarte: deweloperzy zwiększają (jeszcze) podaż mieszkań, ale sprzedaż zaczęła spadać. W ofercie deweloperów sprzedających nowe mieszkania jest dziś 43 000 mieszkań w całej Polsce. To mniej więcej tyle samo, co rok temu, czyli wychodzi na to, że „zasypany” został potężny dół, który powstał po starcie programu tanich kredytów. Wtedy nie było co kupować, a popyt został mocno zboostowany. I stąd bańka cenowa. Teraz deweloperzy dostarczyli więcej mieszkań, ale nie wiadomo jak szybko znajdą na nie nabywców przy obecnych cenach.

Z danych portalu RynekPierwotny.pl wynika, że s kwietniu deweloperzy sprzedali w największych miastach 3300 mieszkań. W poprzednich kilku miesiącach sprzedawali średnio po 4500 mieszkań. Chyba pojawiło się niedopasowanie między cenami wystawianych mieszkań a chęciami i możliwościami kupujących. Pytanie, jak ono zostanie „zlikwidowane”. Albo deweloperzy zmniejszą liczbę oferowanych mieszkań, czyli będą wprowadzali do sprzedaży mniej „dziur w ziemi” (już chyba powoli zaczynają to robić, bo w pierwszym kwartale wprowadzali 5700 mieszkań miesięcznie, a w kwietniu tylko 3700), albo obniżą ceny. Albo zrobią jedno i drugie.

Czytaj więcej o sytuacji finansowej deweloperów: Gigantyczne zyski deweloperów. Ich akcje mocno podrożały dzięki hossie nieruchomościowej. Ale czy nadal warto je kupować?

Marże deweloperów
Marże deweloperów

Program tanich kredytów hipotecznych jak fatamorgana?

A więc jest tak: deweloperzy są gotowi „wpuszczać w rynek” więcej mieszkań, bo świetnie na nich zarabiają, ale zaczyna być problem z popytem. Zobaczymy czy będą gotowi na obniżanie marży. Kredyty są drogie, więc popyt kredytowy rośnie leniwie, ale rośnie i będzie przyprowadzał deweloperom klientów, natomiast popyt inwestycyjny czeka na rozwój sytuacji na rynku najmu i się chłodzi. A rynek najmu został wysuszony przez „Bezpieczny Kredyt 2%” lecz będzie znów rosnąć, o ile ceny nieruchomości nie będą „bliżej ludzi” albo kredyty nie potanieją.

I tak to się kręci. Tak naprawdę sygnał może przyjść z rynku najmu, który – jeśli „odpali” – znów rozbudzi popyt inwestycyjny na mieszkania. Dopóki to nie nastąpi, spodziewam się spadku realnych cen mieszkań. I testowania cierpliwości deweloperów. Byłoby dobrze, gdyby to potrwało tak długo, aż metr mieszkania potanieje w relacji do naszych pensji i osiągnie cenę 50-60% płacy brutto na danym, lokalnym rynku.

Ale to się może stać za rok, dwa. Stopy procentowe musiałyby pozostać wysoko, a rząd wstrzymać się z programem tanich kredytów i wytrzymać presję ze strony deweloperów (sytuacja wielu z nich stałaby się trudna, pewnie niejeden by zbankrutował). Z drugiej strony: ci, którzy wystawiają mieszkania na sprzedaż, też muszą mieć czas na zmianę myślenia. I przyzwyczaić się do tego, że to nie oni są panami sytuacji.

„Pomimo posiadania pieniędzy nie dajemy rady znaleźć dla naszej rodziny mieszkania. W Warszawie mamy ewidentnie do czynienia z bańką cenową lub manipulowaniem cenami. Oto dowód: mieszkanie 106 m2 z roku 1996. Winda nie dojeżdża, mieszkanie niezbyt dobrze doświetlone (salon na północ). W listopadzie 2023 r. było wystawione za 1 559 000 zł, czyli jakieś 14 600 zł za metr. W maju 2024 r. to samo mieszkanie (wciąż niesprzedane) wystawione jest za 2 640 000 zł, czyli po 24 900 zł za metr”

– napisała do mnie przed chwilą pani Kasia, czytelniczka „Subiektywnie o Finansach”. To samo mieszkanie po cenie o 70% wyższej? Warszawski rynek nieruchomości ewidentnie rządzi się swoimi prawami i są to twarde prawa. Moja czytelniczka twierdzi, że ceny są napompowane do granic wytrzymałości i nijak mają się do realnej wartości tych nieruchomości. I apeluje, żeby to nagłaśniać.

Program tanich kredytów hipotecznych nie wejdzie w życie? To zetnie z nóg deweloperów?
Program tanich kredytów hipotecznych nie wejdzie w życie? To zetnie z nóg deweloperów?

Cóż, zmiany w mózgach zachodzą wolno. Potrzeba pół roku, może nawet rok, by sprzedający doszli do wniosku, że albo obniżą ceny, albo nie znajdą chętnych po drugiej stronie rynku. Ostatnio widziałem ogłoszenie dotyczące zakupu mieszkania w Nowym Jorku, w którym sprzedający obniżył cenę o… 25%. Ale musiał czekać rok i nie znaleźć chętnego, by się na to zdecydować.

W Polsce też już są takie przypadki. Ci posiadacze nieruchomości, którzy – z różnych przyczyn – nie mają czasu na czekanie pół roku, aż znajdą nabywcę, obniżają ceny. Jan Dziekoński, wnikliwy obserwator rynku nieruchomości, wrzucił do mediów społecznościowych ogłoszenie sprzedaży mieszkania na warszawskiej Białołęce (najdalej wysunięta na północ dzielnica miasta) po 10 500 zł za metr. A średnia cena ofertowa w tej dzielnicy to ponad 13 000 zł za metr. Takich przypadków będzie coraz więcej.

Deweloperzy zrobią wiele, by nie dopuścić do spadku cen nieruchomości i swoich marż (np. będą obniżać liczbę mieszkań w ofercie i ograniczą nowe budowy), a inwestorzy na rynku wtórnym potrzebują czasu, by przekonać się, że kupujący mają jeszcze więcej cierpliwości. Pytanie, czy rząd „wytrzyma” tę sytuację (czyli czy i kiedy „wjedzie” kolejny program tanich kredytów) oraz czy nie nastąpi przegięcie w niepożądanym kierunku – czyli „zamrożenie” podaży mieszkań. Bo to też na koniec skończy się bańką cenową, ale wynikającą z małej płynności rynku, a nie z pompowania popytu.

Czytaj też: W Wielkiej Brytanii kryzys nieruchomościowy pełną gębą. Tanieją mieszkania, bankrutują deweloperzy. Jakie płyną z tego wnioski dla nas?

——————

PodcastPosłuchaj też 203. odcinka podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” poświęconego rynkowi nieruchomości. Jesteśmy po silnym wzroście cen mieszkań wywołanych wybuchową mieszanką niskiej podaży mieszkań i „Bezpiecznego kredytu 2%”, który napompował popyt. Czy zapowiadany kolejny program tanich kredytów jeszcze bardziej wywinduje ceny? A może tym razem nie będzie już tak źle? Skąd bierze się mieszkaniowy fenomen Łodzi i czy inne aglomeracje mogłyby pójść jej śladem? Czy ten rok będzie sprzyjał zakupowi nieruchomości? Gościem Maćka Samcika był Marek Wielgo, ekspert portalu analitycznego (sprzedającego dane m.in. deweloperom) Rynekpierwotny.pl i portalu ogłoszeniowego GetHome.pl

——————-

CHCESZ ZAPLANOWAĆ ZAMOŻNOŚĆ? PRZECZYTAJ KONIECZNIE! Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej.

———————–

MACIEJ SAMCIK POLECA:

>>> Kredyt na mieszkanie o stałym oprocentowaniu przez 10 lat sprawdź w BNP PARIBAS. To bank oferujący pieniądze na nieruchomości w sposób wygodny, bezpieczny i odpowiedzialny. „Subiektywnie o Finansach” wspólnie z nim edukuje Was jak pożyczać pieniądze na mieszkanie tak, by były inwestycją. Szczegóły bezpiecznego kredytu o stałym oprocentowaniu nawet przez 10 lat w BNP PARIBAS BANK POLSKA sprawdź tutaj.

>>> Kredyt hipoteczny z niskim wkładem własnym na 35 lat – to jedna z ofert ALIOR BANKU, z którym „Subiektywnie o Finansach” wspólnie prowadzi Was przez meandry przedsiębiorczości, odpowiedzialnego pożyczania pieniędzy oraz cyfrowych usług finansowych. Szczegóły tej propozycji pod hasłem „Megahipoteka” sprawdź tutaj

———————–

Obejrzyj zapis webinaru o tym, jak inwestować oszczędności w połowie 2024 r.:

———————–

CZY BITCOIN MOŻE BYĆ MAGAZYNEM WARTOŚCI? SCEPTYK KONTRA ENTUZJASTA

Zapraszam na spotkanie online ze Stanisławem Wołochem, członkiem zarządu Stowarzyszenia Bitcoin i szefem zarządu spółki prowadzącej sieć kantorów bitcoin Quark. Szykuje się zderzenie dwóch punktów widzenia na cyfrowe, prywatne pieniądze i na rolę bitcoina na tym rynku. Największe banki inwestycyjne świata zalecają trzymanie w kryptowalutach do 5% swoich aktywów, najbardziej renomowane media zaczynają analizować ten rynek. Czas na nas.

Na tym spotkaniu – które będzie dyskusją lekko sceptycznego tradycjonalisty (jakim jestem) z człowiekiem, który ma entuzjastyczny (ale zdrowy) stosunek do kryptowalut i cyfrowych, zdecentralizowanych finansów – zmierzymy się ze wszystkimi najważniejszymi argumentami „za” oraz „przeciw” trzymaniu bitcoina jako inwestycji lub magazynu wartości. Będziemy też odpowiadali na Wasze pytania.

Webinar odbędzie się w czwartek, 23 maja, o godz. 19.00, na platformie Clickmeeting. Liczba miejsc jak zwykle będzie ograniczona, zaś osoby, które się zarejestrują, będą miały możliwość zadawania pytań na żywo oraz otrzymają dostęp do zapisu webinaru. Zapraszam do zapisania się, trzeba kliknąć ten link.

HARMONOGRAM WEBINARU

19.00 – 19.20: Maciej Samcik o roli bitcoina w jego portfelu inwestycyjnym i o przyszłości kryptowalut
19.20 – 19.40: Stanisław Wołoch o tym, czym jest, a czym nie jest bitcoin
19.40 – 19.55: Maciek kontra Staszek – ring, czyli zderzenie najważniejszych argumentów
19.55 – 20.20: Dyskusja z uczestnikami webinaru
20.25 – 20.30: Podsumowanie i zakończenie spotkania

———————–

zdjęcie tytułowe: MarcinZ83/Pixabay, drugie zdjęcie: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
29 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Adam
7 dni temu

W zasadzie poza kosztem kredytu i zdolnością kredytową mamy sytuację jak w 2013 roku, gdzie popyt powoli się rozkręcał a za nim ceny. Chociaż wtedy kredyt też nie był tani przy 3% realnych dodatnich stopach procentowych. A za chwilę wrócimy do 4-5% inflacji i podobnych realnych stóp.
Paradoksalnie przy rozkręcającej się podaży i powolnym wygaszaniu w świadomości ludzi faktu, że #naStart nie będzie oferował super taniego kredytu ludzie mogą powoli wracać na rynek. Moim zdaniem zmierzamy do stabilizacji przy prognozowanych wzrostach spadkach realnych cen +/- 5%

0xmarcin
7 dni temu
Reply to  Adam

Mimo wielkiego społecznego sprzeciwu rządzącym z dużym oporem przychodzi modyfikacja kredytu #naStart. Oczywiście wszystko teatrzyk pod wybory do EU, po wakacjach zobaczymy jakie są ich prawdziwe intencje. Ceny ostatnio mocno wzrosły, ale i pieniądz mocno się osłabił. Ciężko powiedzieć w jakim to pójdzie kierunku, na razie pierwsza fala inflacji za nami ale ja i wielu innych spodziewa się drugiej fali. Spriala płacowo cenowa ma sie bardzo dobrze, M3 praktycznie nie zmienił trajektorii, do tego wielkie inwestycje wojenne i oczywiście nowa porcja rozdawnictwa która pojawi się przed wyborami prezydenkimi – wszystko będzie działać proinflacyjnie. Także stopy pewnie spadną w następnym roku ale raczej w okolice… Czytaj więcej »

Piotr
7 dni temu

Ja to bym dał limit, powiedzmy na okrągłe 10 000/ m kw. mieszkania z wyłączeniem kombinatorstwa typu miejsca postojowe, garaże i komórki lokatorskie. Żeby nie wpływało na puchnięcie bańki w dużych miastach, może tym sposobem zapełniłyby się pustostany w mniejszych miejscowościach.

stef
7 dni temu
Reply to  Piotr

tylko jak zablokujesz kombinowanie z miejscami postojowymi?

Zbigniew
6 dni temu
Reply to  stef

Cena miejsca postojowego które nie jest na oddzielnej KW powinna być uwzględniona w cenie mieszkania i wtedy jest wszystko jasne. A miejsc/garazy na podzielnych KW jest teraz mało. Ogólnie to jest nienormalne że cena miejsca postojowego jest podawana oddzielnie jeśli nie może być oddzielnie sprzedane.

Stef
3 dni temu
Reply to  Zbigniew

No to deweloper obejdzie ten przepis oferując mp na oddzielnej księdze za 200 000, a mieszkanie oczywiście w limicie 10 000 m2.

Adam
7 dni temu

P.S. I jeszcze ważna rzecz. Zarobki rosną, rośnie zdolność kredytowa i relacja dochód/cena metra

inny Łukasz
7 dni temu

Najgorsze jest to, że nie ma absolutnie stabilności na rynku. Dotyczy to zarówno kupujących pierwsze lub kolejne mieszkanie, jak i deweloperów. Od lat mamy rollercoster…

Jakub
7 dni temu
Reply to  inny Łukasz

Tak jest jak się za dużo grzebie w rynku różnymi regulacjami. Oprócz rollercoastera cenowego mamy też nieprzewidywalność tych regulacji, co nie pozwala długofalowo planować kupowania swojego miejsca do życia na lata.

Sławek
7 dni temu

Nowy program jeszcze nie wszedł w życie, a już dużo zepsuł na rynku nieruchomości. Mocno podbił ich ceny.
W kontekście #naStart mówi się tylko o tym, że damy deweloperom i bankom (z naszych podatków) 22 mld złotych. Czy liczył ktoś ile nowego pieniądza zostanie wykreowane z tych 22 miliardów? Widziałem wyliczenia, że dzięki systemowi rezerwy cząstkowej, do deweloperów i banków popłynie strumień 250 miliardów złotych.

Wojciech
7 dni temu

A wszystko rozbija się o brak podaży. A podaż będzie jak będzie ziemia, a ziemia będzie wiadomo kiedy….

Wojciech
7 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ziemia będzie jak będą plany zagospodarowania

Dawid
7 dni temu
Reply to  Wojciech

Czyli? To brzmi jak porada, kupuj akcje gdy są tanie, sprzedawaj gdy są drogie.

Mike
7 dni temu

Ten program i całą spekulacyjna sytuacja w okół pierwszej potrzeby jest chora. Ja uważam, ze idealny moment na przepchnięcie tego cholerstwa to po wyborach parlamentarnych, z wejściem od września/października. Jeśli to ma być procedowane na jesieni albo i później, a wejść w 2025, to dla Tuska może to być samobój. Dlaczego? A no dlatego, że wybory prezydenckie w Polsce wygrywa się 2-3% głosów. I mamy dylemat – jeśli nie wprowadzimy kredytu, wkurzy się elektorat w Końskich. Jeśli wprowadzimy – wkurzy się młodszy elektorat w Krakowie. Może nie pójdzie zagłosować przeciwko, ale oleje wybory. Przy stabilnym poparciu elektoratu Kaczyńskiego już mamy… Czytaj więcej »

Mike
7 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Też tak myślałem, ale to ma sens. Tak jak mówię, moim zdaniem jest to 1% elektoratu. Wyliczyłem to tak: udzielono 60k kredytów, a zapotrzebowanie jest parę razy większe. Ilość zapotrzebowania pomnożone przez średnio 2 osoby dorosłe w gospodarstwie da liczbę wyborców uprawnionych do głosowania. Moim zdaniem jest to około pół miliona ludzi. Z kolei przy uprawnionych 20mln do głosowania, przy frekwencji 60% , 1% odpowiada za 120k osób – czyli 1/4 wyborców. Mieszkanie to potrzeba pierwszego rzędu i jeśli znowu rządzący oddalą perspektywę na swoje 4 kąty, niech 1/3 tych wyborców (165k) plus część ich rodzin – weźmy razem 200k… Czytaj więcej »

Marcin
7 dni temu
Reply to  Mike

Co najmniej tyle samo (choć najprawdopodobniej więcej)można wkurzyć przegłosowaniem tego programu kredyt 0%

Marcin Salamon
7 dni temu

Ceny są wysokie ale robocizna i ziemia nie stanieją . To będzie powodowało że będzie się budowało drogo . Możliwe że używane stanieją. ( choć z kolei wielka płyta ma.dobrą infrastrukturę)

Janusz
7 dni temu

Ceny w Polsce powoli zblizaja sie do 70-80% ceny mieszkan w USA w podobnych wielkoscia miast. Prosze spojrzec na ceny mieszkan w Austin w Texasie (to po dolinie krzemowej, najbardziej gorace miejsce w IT). Mieszkania w Warszawie i reszcue top 5 – sa przeszacowane. Za cena nie idzie jakosc ani lokalizacja. Zatrzymanie tego programu to podstawa by nie wpasc w jeszcze wieksze problemy. Co z tego ze ktos kupi 30-40m2 mieszkanie. Taka para nie bedzie miec dzieci. Przekladamy publiczne pieniadze od pielegniarek, nauczycieli do kieszeni tlustych i leniwych deweloperow, ktoryz nagle uwazaja ze biznesu nie idzie prowadzic z marza mniejsza… Czytaj więcej »

Adam
6 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Drogie jeśli chodzi o marże czy obecnie drogie, ponieważ realne stopy % są wysokie … ale za chwilę takie już nie będą. Jeszcze niedawno przed wzrostem stóp % kredyty były za tanie. M.in z tego powodu ceny wystrzeliły. Jak stanieje kredyt to ludzie znowu się rzucą na kupno mieszkania, w tym w celach inwestycyjnych, ponieważ z wynajmu będzie większy zysk niż np. z lokaty a podaż nie nadąży.
Ale i tak uważam, że obecnie jesteśmy o krok od ustabilizowania się rynku

Przemysław
5 dni temu
Reply to  Janusz

biznesu nie idzie prowadzic z marza mniejsza niz 30-40%

Regaty za darmo się nie zorganizują.
https://mpdeweloperow.pl/

Koc
6 dni temu

To może za to chociaż 60k wolne od podatku wprowadzą, no chyba że będą w tym wypadku też takie ograniczenia żeby nikt sie przypadkiem nie załapał albo żeby nie miało to znaczenia. Np raz na 10 lat pracy przy założeniu że nie dostało się w tym czasie żadnej podwyżki.

ona
6 dni temu

Nie zgodzę się ze zdaniem, że „40 000 rodzin skorzystało” na kredycie BK2%. Co z tego, że mają tańszy kredyt, niż pozostali, nie łapiący się na niego, jeżeli zapłacili za mieszkanie dwupokojowe w Warszawie 700 000 zł zamiast 500 000 zł. Nie nazwałabym tego korzyścią…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu