Czy pogrzeb królowej Elżbiety II to pogrzeb Imperium Brytyjskiego, najpotężniejszego w historii świata? Co poszło nie tak? A może… to wcale nie tak?

Czy pogrzeb królowej Elżbiety II to pogrzeb Imperium Brytyjskiego, najpotężniejszego w historii świata? Co poszło nie tak? A może… to wcale nie tak?

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego pogrzeb królowej Elżbiety II jest takim gigantycznym wydarzeniem, to mam pewną hipotezę. Być może grzebiemy przy okazji… Imperium Brytyjskie? A to był gospodarczy gigant, przy którym nawet dzisiejsza potęga USA jest chucherkiem. Jak to się stało, że tak mały kraj najpierw przejął gospodarczą władzę nad światem, a 150 lat później ją stracił? A może… wcale nie stracił?

Elżbieta II z dynastii Windsorów sprawowała władzę w erze, gdy Wielka Brytania już tylko z nazwy była imperium, ale mimo wszystko była symbolem wielkości tego kraju. Nikt tak długo – ponad 70 lat – nie panował nad Wielką Brytanią. Po jej śmierci jest duży znak zapytania nad możliwością utrzymania Wspólnoty Narodów, czyli zrzeszenia co prawda państw niepodległych, ale jednak uznających zwierzchnictwo króla brytyjskiego.

Zobacz również:

Mowa o Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, Irlandii i kilkudziesięciu innych państwach, z których większość kiedyś była koloniami brytyjskimi. Królowa brytyjska „sklejała” ten sojusz, który teraz może się rozpaść i symbolicznie przypieczętować koniec imperium. Irlandia i Szkocja też mogą poczuć się teraz pewniej i spróbować „wybić się na niepodległość”. I to byłby prosty scenariusz, którego efektem byłby koniec marzeń nie tylko o odbudowie Imperium Brytyjskiego, ale nawet i Wielkiej Brytanii jako regionalnego mocarstwa.

Mozaika z Elżbietą II na lotnisku Gatwick w Londynie (źródło Unsplash)
Mozaika z Elżbietą II na lotnisku Gatwick w Londynie (źródło: Tomas Martinez, Unsplash)

Przepis na Imperium Brytyjskie: trochę szczęścia, dużo pieniędzy, fura cierpliwości

A jeszcze nie tak dawno – w latach 1815-1914 – Imperium Brytyjskie rządziło światem. W szczytowym momencie potęgi – w przededniu wybuchu I Wojny Światowej – kontrolowało więcej niż jedną trzecią światowego PKB (a dokładniej 36,5%)! Jedną trzecią! Dla porównania: dziś potężne Stany Zjednoczone mają jakieś 18% światowej produkcji (po piętach depczą im Chiny i Unia Europejska, mające jakieś 16% udziału w światowym PKB).

Brytania od zawsze była potęgą morską, rywalizującą o wpływy na naszym kontynencie z Francją, a kolonie poza Europą zakładała już w okolicach 1500 r. Ale pierwsze skrzypce, jak chodzi o wpływy w świecie i podboje nowych terytoriów, przez kilkaset lat grała Hiszpania.

Dzięki podbiciu Ameryki Łacińskiej i takich krajów jak Peru czy Meksyk, Hiszpanie zagarnęli ogromne zasoby złota i srebra (kontrolowali w pewnym momencie 80% światowego wydobycia srebra). Byli najbogatszym krajem świata. Poza Hiszpanami (i Portugalczykami) prym w światowych podbojach wiodły Holandia i Francja, Wielka Brytania była dopiero piątą potęgą kolonialną w 1750 r.

Hiszpania spadła z pozycji lidera po śmierci króla Karola II, co rozpoczęło wojnę o władzę. Skorzystali na tym m.in. Brytyjczycy, którzy przejęli od osłabionych Hiszpanów część terytoriów w Ameryce Łacińskiej i stali się największą potęgą handlową w Europie, odbierając ten tytuł Holandii. Francuzi też przestali wtedy przeszkadzać, bo przydarzyła im się klęska Napoleona w Rosji i mieli ważniejsze problemy niż kolejne wojny z Anglikami.

No i w tym historycznym „okienku” Wielka Brytania przejęła kluczyki do samochodu. Większość innych mocarstw europejskich nie miała nieograniczonego dostępu do Atlantyku, przez który przechodziła z kolei większość europejskiego handlu z Azją, Afryką i oboma Amerykami. Na tym „jechali” Brytyjczycy, gdy ich rywale wpadli w gospodarczo-wojenny dołek.

Anglia miała też tę przewagę, że jest to wyspa położona wystarczająco blisko Europy, żeby z nią handlować, ale wystarczająco daleko, żeby nie dało się jej łatwo podbić. Dość powiedzieć, że Wielka Brytania nie przeżyła obcej inwazji przez prawie 1000 lat! Brytyjczycy mądrzej budowali też wpływy. W odróżnieniu od Hiszpanów, którzy Katolicyzm zaprowadzali ogniem i mieczem, kolonizatorzy brytyjscy nie byli aż tak agresywni w nawracaniu na swoją wiarę (reprezentowali Kościół Anglikański).

Monarchia Brytyjska (Wikipedia)
Monarchia Brytyjska (Wikipedia)

Imperium Brytyjskie rozwijało się też dzięki temu, że Anglia jest małym, wyspiarskim krajem, który stał się w pewnym momencie zbyt ciasny i ludny. Nie mógł zapewnić dotychczasowego standardu życia, a wielu obywateli dobrowolnie wyjeżdżało do kolonii w poszukiwaniu lepszego życia. Choć jedna czwarta kolonizatorów to byli jednak więźniowie i obywatele wyrzucani z wysp brytyjskich, a nie wyjeżdżający dobrowolnie.

Pax Britannica, czyli Brytania największą „korporacją” w historii

W erze Pax Britannica (1815-1914) Wielka Brytania i jej Imperium to był tak potężny organizm polityczny i gospodarczy, że mógł konkurować jednocześnie ze wszystkimi innymi mocarstwami z tamtych czasów – Rosją, Francją (w walce o Afrykę Wielka Brytania przejęła jedną trzecią terytorium tego kontynentu i jej bogactw naturalnych!), z rosnącymi w siłę Niemcami.

Brytyjczycy zdobyli w tym czasie kontrolę nad bogatymi Indiami (pokonując imperium Mogołów, w 1700 r. kontrolujące 25% światowego PKB, więc nie w kij dmuchał), nadgryźli pozycję Chińczyków (czego wspomnieniem jest do dziś Hong-Kong oraz bank HSBC). Wielkość Imperium Brytyjskiego sprawiała, że przez tych 100 lat był to światowy „policjant”, który zaprowadzał pokój tam, gdzie chciał – Brytyjczycy mieli jeszcze silniejszą pozycję niż dziś USA.

W całej historii świata nie było żadnego imperium, które byłoby gospodarczo i terytorialnie potężniejsze niż Brytyjczycy wówczas. Kontrolowali 36 mln km2 terytorium, prawie dwa razy więcej niż Hiszpanie u szczytu swojej potęgi i prawie dwa razy więcej niż Rosjanie czy Mongołowie, albo współcześnie Chińczycy. A Kompania Wschodnioindyjska prawdopodobnie była największą korporacją na globie.

Imperium Brytyjskie przed I Wojną Światową (źródło: Quora)
Imperium Brytyjskie przed I Wojną Światową (źródło: Quora)

Brytyjczycy i ich monarchowie wykazali się dużym zmysłem strategicznym, odpuszczając w pewnym momencie kolonizowanie terenów obecnych Stanów Zjednoczonych (Brytania miała tam 13 kolonii, ale pozwoliła im ogłosić niepodległość). Nadchodził koniec ery niewolnictwa, co sprawiałoby, że Ameryka stałaby się mniej „rentownym” dla Brytyjczyków przedsięwzięciem.

Imperium Brytyjskie skupiło się na znacznie bardziej lukratywnych perspektywach w Afryce, Azji oraz w Indiach. W 1914 r. Indie generowały 42% całego PKB Imperium Brytyjskiego! Z innych terytoriów – Kanada i Australia dawały w sumie 7%.

Brytyjczycy byli też wystarczająco bystrzy, żeby inwestować w nowe technologie zarówno u siebie, jak i w swoich koloniach. Od 1750 r. w Wielkiej Brytanii nastąpił szybki rozwój technologii i przemysłu. Maszyny parowe i kolej sprawiły, że towary mogły być produkowane i transportowane (np. bawełna czy herbata z Indii) znacznie szybciej. Zmniejszyło to ilość fizycznej pracy potrzebnej do wytworzenia dóbr i spowodowało, że Wielka Brytania jeszcze szybciej uciekała pod względem generowanego bogactwa innym potęgom.

Niektórzy historycy mówią, że Brytyjczycy wcale nie byli tacy bystrzy, tylko po prostu wykorzystywali swoje kolonie jak tylko się dało – brali od nich tanie surowce, produkowali z nich rzeczy, które potem sprzedawali w tych koloniach. A jak ktoś nie chciał kupować brytyjskich towarów, to Royal Navy robiło z nim porządek.

Ale Brytyjczycy nauczyli się od Holendrów sztuki finansów i finansowania inwestycji, i wykorzystali to do rozwoju swoich terytoriów, które wymagały dofinansowania. Wymyślili koncepcję służby cywilnej, która pozwoliła im wprowadzić utalentowanych tubylców do swoich przedsiębiorstw poza Wielką Brytanią. Podaż siły roboczej z Indii pomogła im zdobyć miliony robotników kontraktowych, którzy mogli być wysyłani na cały świat.

Gwardia Królewska przed Buckingham Palace (źródło: Pixabay)
Gwardia Królewska przed Buckingham Palace (źródło: Pixabay)

Wojna zmienia wszystko, czyli Imperium Brytyjskie „bankrutem”

Mieli pod kontrolą jedną trzecią świata, gospodarczo cisnęli tak, że USA to przy nich uczniak. Gdyby Brytyjczycy dziś kontrolowali swoje zasoby kolonii z 1900 r., to łączny PKB Imperium Brytyjskiego wynosiłby jakieś 15 bln dolarów, co dałoby Brytyjczykom drugą pozycję na świecie (przed Chinami i Europą, ale za USA).

A potem przyszła I Wojna Światowa oraz destabilizacja, która przyniosła światu nazistowskie Niemcy, faszystowskie Włochy i imperialistyczną Japonię, czyli w skrócie – II Wojnę Światową. Już po tej pierwszej, która rozwaliła możliwość spokojnego handlowania i dała koloniom nadzieje na uniezależnienie się od Brytyjczyków, zaczęło być słabo. Tak jak Brytyjczycy stali się największymi beneficjentami pokoju (gdy byli w stanie być „policjantem” świata), tak stali się największym gospodarczym przegranym wojny światowej. W takich sytuacjach najsilniejszy często obrywa najbardziej.

Brytyjskie imperium znalazło się w stanie rozpadu już w 1926 r., kiedy uznało suwerenność Kanady, Australii, Nowej Zelandii, Unii Południowoafrykańskiej. Kilka lat wcześniej odłączyła się Irlandia. Jeszcze przed wstąpieniem Elżbiety II na tron niepodległość uzyskały Indie (1947 r.), Pakistan, Cejlon i Irlandia.

Wojna po pierwsze była potwornie kosztowna (większość kasy szła na zbrojenia, potrzeby kolonii były na dalszych miejscach), a po drugie pokazała, że kolonie wcale nie są już tak dochodowym interesem. Wielka Brytania formalnie wygrała zarówno I Wojnę Światową, jak i kolejną. Ale pod względem utraconej siły roboczej, siły gospodarczej i produkcji przemysłowej – to była katastrofa dla Imperium Brytyjskiego.

Brytyjczycy uznali, że nie ma sensu na siłę walczyć o utrzymanie imperium (zwłaszcza że nie byłoby ich na to stać, wymagałoby to gigantycznej kasy na utrzymanie armii, administracji, finansowanie inwestycji – byli jak za duża, niewydajna i już nie opływająca w pieniądze korporacja) i skupili się na utrzymywaniu wpływów gospodarczych w swoich byłych koloniach.

Pogrzeb Królowej Elżbiety II to pogrzeb imperium? A może wcale nie?

Może i Wielka Brytania nie jest dziś imperium, ale mimo wszystko to piąta największa gospodarka na świecie, ósmy największy beneficjent zagranicznych inwestycji na swoim terenie, piąty największy inwestor na świecie (Brytyjczycy zainwestowali poza granicami Wielkiej Brytanii ponad 2 biliony dolarów!). To wciąż potężna armia, strategiczny sojusz z USA i innymi krajami anglosaskimi oraz ogromne zdolności zasysania najlepszych pracowników, np. z Indii. Nawet po Brexicie.

Co nam pokazuje historia Imperium Brytyjskiego? Po pierwsze: że warto wykorzystać swój moment w historii i mieć na to pieniądze. Po drugie: że współpraca, innowacje, handel zawsze bogacą. Po trzecie: że jak chcesz rządzić światem, to musisz sobie załatwić finansowanie gospodarki. Po czwarte: że nie ma co łapać wszystkich srok za ogon. Po piąte: że jak widzisz przed sobą ścianę, to nie warto w nią uderzać, tylko lepiej ominąć.

Czytaj też: Śmierć królowej Elżbiety II może zmienić losy Wielkiej Brytanii. Czy może być też… okazją inwestycyjną? Kolekcjonerzy liczą, że Suweren ich nie zawiedzie

W sumie to wychodzi mi na to, że śmierć Elżbiety II wcale nie musi kończyć ery imperium brytyjskiego, bo Brytyjczycy wciąż imperium są – w sensie potencjału i wpływów oraz potencjału finansowego.  Znalazłem na jednym z forów taki wpis – trochę przesłodzony – o tym, jaki Wielka Brytania ma na Ciebie wpływ. To było Imperium w tym sensie wyjątkowe.

>>> Jeśli możesz kupić ziemię, to Brytyjczycy wpłynęli na ciebie (wprowadzili jako pierwsi własność ziemi).

>>> Jeśli masz konto w banku i akcje na rachunku maklerskim, to Brytyjczycy wywarli na ciebie wpływ (rozwinęli nowoczesną bankowość i rynki kapitałowe)

>>> Jeśli możesz głosować w wyborach, Brytyjczycy wpłynęli na ciebie (krzewili demokrację)

>>> Jeśli masz prawo, Brytyjczycy wpłynęli na ciebie (krzewili prawo zwyczajowe)

>>> Jeśli możesz iść do sądu, Brytyjczycy wpłynęli na ciebie (rozwinęli sądownictwo)

zdjęcie tytułowe: Serena Lentini/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
5 dni temu

Każde imperium czy duże przedsiębiorstwo prędzej lub później zakończy żywot.

W pewnym momencie organizacja jest zbyt duża żeby sprawnie reagować na zmiany. Kodak, Polaroid, Nokia, Daewoo, Blockbuster, Sears,

Ppp
4 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jedno wynika z drugiego: im większa jednostka organizacyjna, tym trudniej jest koordynować współdziałanie między jej częściami, co powoduje błędy.
A w meritum: nie znam historii Wlk.Brytanii i nie wiem, który król ostatnio tam RZĄDZIŁ, a nie tylko symbolicznie panował. Śmierć Elżbiety na wielu robi wrażenie, bo „od zawsze była, a teraz jej nie ma” – jednak jej obecność/nieobecność od dawna nie miała praktycznego znaczenia dla brytyjskiej polityki.
Zatem to nie jest pogrzeb imperium, tylko symbolu.
Pozdrawiam.

Wacław
5 dni temu

Potrzebna jest drobna korekta – Brytyjczycy zdobyli kontrolę nad Indiami pokonując imperium Mogołów (bez n) 😉

E.G
5 dni temu

Te wielkie uroczystości pogrzebowe to narodowy żal za imperium które w czasie rządów Elżbiety II i jej ojca z ogromnej wspólnoty państw i kolonii skurczyło się do 17 państw i dalej się kurczy . Pod panowanie brytyjskim była 1/4 globu i 450 mln obywateli. Brytyjczycy do dziś nie mogą zapomnieć o swojej potędze.

Laszlo Kret
5 dni temu

Warto zwrócić uwagę jeszcze na dwa zagadnienia: 1) Pewnie trudnym do skwantyfikowania, ale wyraźnie odczuwalnym jest że Brytyjczycy eksploatowali kolonie w sposób bardziej rozsądny niż Francja, Niemcy, nie mówiąc o Belgii. Czy może francuskie/niemieckie kolonie miały po prostu pecha, czy jednak Brytyjczycy coś zrobili lepiej i po uzyskaniu niepodległości te kraje miały lepszy punkt startowy? Porównajmy Malezję (z Singapurem), Indie, RPA, nawet takie maleństwa jak Malediwy, a potem francuską Afrykę… oczywiście nie zawsze jest równie wesoło (Sri Lanka — chociaż tu wina leży w ciągłych walkach wewnętrznych i złym zarządzaniu w ciągu ostatnich 30 kilku lat). 2) Brytyjczycy od dawien… Czytaj więcej »

Stef
4 dni temu
Reply to  Laszlo Kret

Brytyjczycy dopuszczali do pewnego szczebla zarządzania ludność kolonii.
Generalowie byli z Anglii ale półkownikiem mógł zostać tubylec.
Gubernator był z Anglii ale reszta pracowników miejscowi. Brytyjczycy wprowadzali też odrazu swój system edukacji.
Francuzi stosowali wyniszczenie ludności miejscowej.
Doskonale widać to na wyspie Dominikana. Haiti jest była kolonia franc., natomiast Rep. Dominikany hiszp.
Haiti to kraj upadły, Dominikana rozwijający się.

Krzysztof M.
4 dni temu
Reply to  Stef

Półkownikiem mógł zostać tubylec, pułkownikiem niekoniecznie, zwłaszcza w jednostkach angielskich nie tubylczych. Z tym wyniszczeniem to galopada, przykład Haiti nietrafiony, niepodległość koniec XVIII w. formalnie 1804r. Trudno winić Francuzów za 200 lat własnego bytu. Po drugiej stronie Casablanca, Tunis, Bejrut, Dakar. Zwłaszcza ta pierwsza brzmi nostalgicznie.

Czytelnik
4 dni temu

Padłem przy fragmencie ,że Wlk.Brytania „pozwoliła” 13 koloniom,które stworzyły USA ogłosić niepodległość…Litości ,pozwoliła?!

mmm777
4 dni temu

Od niedawna Indie są 5 gospodarką 🙂

E.G
4 dni temu
Reply to  mmm777

To dlaczego nie ma ich w G 7 ?

Krzysztof M.
4 dni temu

Zmierzch imperium zaczął się w latach 70tych XIX w. po zjednoczeniu Niemiec. Dynamiczny rozwój ilościowy i jakościowy zaniepokoił Brytyjczyków i wprowadzili znak Made in England aby odróżnić produkty niemieckie od swoich. Efekt był odwrotny, do dziś te oznakowane na G. wygrywają. Wpływ na to miały rynki kolonialne- tani surowiec ale i niższa jakość upychana w Indiach. Nawiasem mówiąc polityka angielska zaburzyła w ten sposób równowagę gospodarczą tego kraju /produkcja oparta o drobnych rzemieślników/ i wywołała okropne fale głodu, dotąd tam nieznane. W 1914 r. Brytyjczycy parli do konfrontacji z Niemcami /podobnie obecnie USA vs Chiny/ widząc nierównowagę w rozwoju gospodarczym,… Czytaj więcej »

Stef
4 dni temu
Reply to  Krzysztof M.

Nie zapominajmy o nkeudanel obronie wartości Funta przez bank Anglii.

Gre
4 dni temu

Upadek imperium, które „pokój” i „demokrację” krzewiło poprzez wysyłanie Royal Navy nie brzmi jak coś złego.
Zachwyt nad bogactwem, które pochodziło z wyzysku i niewolnictwa? No nie wiem czy to powód do dumy.
Generalnie ten imperialny sentyment odnosi się do czasów słusznie minionych, w których garstka bogatych rządziła masami biednych (feudalizm, kolonializm).
Każdy imperializm jest zły z założenia bo zakłada wyzysk lub podbój innych i zawsze prowadzi do wojen (aktualnie USA, Rosja).
Jeżeli odejście Elżbiety zakończy imperialistyczne ambicje UK to należy się tylko cieszyć.
Współcześnie siłę tworzy się poprzez sojusze (UE, OPEC, NATO) a nie kontrolę i wyzysk.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!