10 stycznia 2026

Oszczędzanie kobiet i mężczyzn: pięć zauważalnych różnic. Czy branża finansowa zdaje sobie z nich sprawę? A my?

Oszczędzanie kobiet i mężczyzn: pięć zauważalnych różnic. Czy branża finansowa zdaje sobie z nich sprawę? A my?

W Polsce lokowanie oszczędności jest częściej domeną mężczyzn – taka panuje obiegowa opinia i takie wnioski wynikają też z większości przeprowadzanych badań o finansach osobistych. Nie musi to znaczyć, że taka jest też rzeczywistość, ale sporo przesłanek wskazuje na to, że kobiety rzadziej niż faceci mają oszczędności i rzadziej zajmują się ich lokowaniem lub inwestowaniem. Ale jeśli już kobiety lokują oszczędności i je inwestują to… poznajmy pięć różnic, które dzielą „kobiecy” i „męski” sposób lokowania oszczędności

Kolejnym badaniem, w którym wątek płci w lokowaniu oszczędności został uwypuklony, jest sondaż UCI Research przeprowadzony na zlecenie platformy Raisin, która łączy banki z różnych krajów i posiadaczy oszczędności. Z tego badania wynika, że kobiety nieco rzadziej niż mężczyźni mają zauważalne oszczędności (do posiadania ponad 5000 zł zaskórniaków przyznaje się 62% mężczyzn i 51% kobiet).

Zobacz również:

Wśród kobiet jest więcej osób niezajmujących się pieniędzmi (14% kobiet w ogóle nie odkłada, a 10% tego nie wie) oraz więcej osób, które nie wykorzystują nawet relatywnie prostych narzędzi do oszczędzania. Do skorzystania przynajmniej raz z depozytu bankowego przyznaje się 70% mężczyzn i 57% kobiet. To nie musi oznaczać, że pozostałe kobiety nie oszczędzają – prawdopodobnie gromadzą pieniądze poza bankami czy narzędziami do inwestowania (np. w gotówce).

Badacze stawiają hipotezę, że mniejsze zaangażowanie kobiet w oszczędzanie pieniędzy może po części wynikać z tego, że większy jest odsetek niepracujących kobiet niż mężczyzn (51% kobiet w Polsce jest aktywna zawodowo, w przypadku mężczyzn to 65%), a do tego dochodzi luka płacowa. Może być tak, że jeśli kobiety mają pieniądze i zarabiają na tyle dużo, że są w stanie akumulować oszczędności, nie mają problemu z oszczędzaniem i inwestowaniem. Po prostu mniej kobiet ma taką możliwość.

Oszczędności Polaków a płeć dane

Prowadząc szkolenia z finansów osobistych, oszczędzania i inwestowania pieniędzy, niejednokrotnie miałem okazję dyskutować z facetami i kobietami o kasie – nie zauważyłem, żeby kobiety wiedziały mniej. Owszem, przy tematach „spekulacyjnych” (takich jak kryptowaluty) wypowiadają się rzadziej, ale ogólną orientację o tym, co się dzieje na rynku pieniądza, mają.

Tym, czym na pewno mężczyźni i kobiety różnią się od siebie, jest styl lokowania oszczędności i podejście do inwestowania. Mam wrażenie, że większość instytucji finansowych tego nie zauważa i nie profiluje swoich produktów i usług pod kątem potencjalnego odbiorcy. Może już czas na to, biorąc pod uwagę, że coraz więcej kobiet ma pieniądze i nie waha się ich użyć? Oto pięć różnic w podejściu do lokowania oszczędności, które cechują facetów i kobiety.

Po pierwsze: kobiety częściej nie startują do tematu pieniędzy, zanim nie zgromadzą wiedzy. Z badań UCI dla platformy Raisin wynika, że mężczyzna częściej jest gotów na naukę w boju, jeśli chodzi o lokowanie pieniędzy. Niecałe 40% kobiet deklaruje, że ufa platformom online, które służą do lokowania oszczędności. Wśród facetów – ponad połowa.

„Kobiety nie odrzucają idei oszczędzania czy inwestowania. Często po prostu czekają, aż poczują się pewnie, wybierając właściwe rozwiązanie. Chodzi o potrzebę jasności i pewności w podejmowaniu decyzji dotyczących pieniędzy”

– mówi Michał Piątek, dyrektor generalny Raisin w Polsce. Nie chodzi o brak zainteresowania finansami, lecz o brak pewności i poczucia kompetencji, które po pierwsze mogą być czysto subiektywne (kobiety prawdopodobnie wiedzą o lokowaniu oszczędności tyle co faceci), a po drugie w przypadku kobiet częściej mają znaczenie „blokujące”. A więc kobieta częściej powie: „dopóki nie mam pewności, że umiem, nie próbuję”. Facet mówi: „sprawdzę, czy umiem”.

Zaufania do platform online a płeć

Które podejście jest lepsze? Jako facet uważam, że lepiej jest spróbować – nawet na małych pieniądzach – i rozpoznawać teren bojem, zamiast bez końca gromadzić wiedzę teoretyczną. Ale z drugiej strony bez znajomości mechanizmów rozkładania ryzyka (dywersyfikacji) łatwiej o porażkę. Jakąś wiedzę trzeba mieć, ale warto uniknąć zjawiska „przenoszonej ciąży”.

Po drugie: kobiety w lokowaniu oszczędności lubią widzieć konkretny cel. Faceci stosunkowo częściej niż kobiety oszczędzają „na przyszłość” (35%) czy „na emeryturę” (17%) albo żeby zgromadzić poduszkę bezpieczeństwa. Kobiety w gromadzeniu oszczędności skupiają się na tym, co namacalne, osiągalne i możliwe do realizacji: wakacje, remont, edukacja dzieci. Kobiety chcą widzieć konkretny efekt swoich działań, dla facetów często charakterystyczna jest maksyma „droga ważniejsza niż cel”.

Cele odkładania pieniędzy a płeć

To oznacza, że „opakowanie marketingowe” produktów finansowych może mieć głęboki sens. Nie chodzi tylko o możliwość nazwania swojej „skarbonki” w banku, ale też o charakterystykę produktu, sposób monitorowania postępów, mechanizmy motywacyjne, które można wykorzystać. W przypadku mężczyzn mogą być w większym stopniu oparte na grywalizacji i rywalizacji, a w przypadku kobiet – na wizualizacji celu i systematyczności.

Po trzecie: kobiety częściej stosują strategię małych kroków. Są po prostu bardziej cierpliwe. Nie mają w głowie potrzeby, by jak najszybciej zrealizować jakiś cel (nawet kosztem wysokiego ryzyka), są gotowe iść drogą dłuższą, ale bezpieczniejszą. Dlatego kobiety częściej decydują się na oszczędzanie lub inwestowanie niewielkich kwot. Jeśli przekonają się do wybranej platformy umożliwiającej gromadzenie pieniędzy online, najczęściej lokują od 100 zł do 500 zł miesięcznie.

Chyba brakuje na rynku zrozumiałych, plastycznych wizualizacji obrazujących tę drogę. Zachwycamy się, że te czy inne spółki podrożały o 40–50% w skali roku, a stosunkowo mało wiemy o tym, ile można było zarobić przez 10–15 lat na inwestowaniu w bezpieczne obligacje, albo ile mniej więcej pieniędzy miesięcznie potrzeba, by zgromadzić kwotę pozwalającą na rzetelne wyedukowanie dziecka.

Po czwarte: kobiety, zanim podejmą decyzję inwestycyjną, lubią zrobić „burzę mózgów”, mieć na koncie wymianę argumentów. Facet z reguły uważa, że wie tyle, ile powinien i zasięganie rad go nie interesuje. Kobieta nie będzie miała problemu, żeby z kimś pogadać o lokowaniu oszczędności, wymienić argumenty, posłuchać innego punktu widzenia, poboksować się z myślami (nie tylko swoimi). To bardzo dobry nawyk, o ile oczywiście nie staje się wymówką, która pozwala bez końca rozmawiać o inwestowaniu, zamiast zainwestować. 34,8% Polek wskazało doradcę bankowego jako źródło zaufania – wśród mężczyzn to tylko 26,7%.

Dla branży finansowej, która dziś coraz bardziej opiera się na robodoradcach i czatbotach oraz dostarczaniu samoobsługowych produktów, to jest wyzwanie. Niewykluczone, że te instytucje finansowe, które będą działały w modelu hybrydowym – łącząc nowe technologie z tradycyjną obsługą klienta – będą osiągały większe sukcesy w przyciąganiu kobiet do lokowania oszczędności i inwestowania.

Po piąte: kobiety przeważnie wybierają zysk niższy, ale pewniejszy i bardziej stabilny. Zachęty, które działają na mężczyzn (np. wysokie oprocentowanie), niekoniecznie przemawiają do kobiet – czytam w raporcie z badań przeprowadzonych dla platformy Raisin. Dla nich liczy się przejrzystość, prostota, brak ukrytych kosztów. Nie miałbym nic przeciwko temu, by takie właśnie były oferowane przez banki i firmy inwestycyjne produkty – zamiast złożonych, niezrozumiałych i bardzo ryzykownych inwestycji potrzebujemy oferty prostych, zrozumiałych produktów o przewidywalnym zysku. Jest już sporo takich na polskim rynku, ale potrzeba więcej.

—————————

ZAPROSZENIE DO OSZCZĘDZANIA Z RAISIN

Sprawdź depozyty i konta lokacyjne w niemieckiej platformie Raisin. Oferuje ona dostęp do wysoko oprocentowanych lokat od banków zagranicznych. Załóż bezpłatne konto w Raisin tutaj, a potem złóż zlecenie utworzenia lokaty, przelej pieniądze i przetestuj nową platformę do europejskiego oszczędzania dostępną w Polsce. Pieniądze są chronione przez Bankowe Fundusze Gwarancyjne tych krajów. Większość produktów jest dostępna od 100 zł z wysokim limitem wpłat (do poziomu gwarancji bankowej). Oprocentowanie liczone według stawek na dzień publikacji tego artykułu należy do najwyższych dostępnych na polskim rynku. Sprawdź aktualny ranking tutaj.

—————————

Co prawda nie ma czegoś takiego jak „męski” albo „kobiecy” portfel inwestycyjny, ale z całą pewnością podejście do inwestowania mężczyzn i kobiet jest inne. Mężczyźni są bardziej skłonni do podejmowania ryzyka i do eksperymentowania (w tym do spekulacji). Kobiety wyznaczają sobie w inwestowaniu konkretne, osiągalne cele i realizują je w tempie, które pozwala zbliżać się do celu bez ryzyka wielkich wahań wartości portfela.

CZYTAJ TEŻ:

dostałeś podwyżkę nie zmarnuj jej

jak ulokować 10 000 zł

Przeczytaj też: Na jaki procent założyć lokatę, żeby ochronić swoje pieniądze przed inflacją? Jak to policzyć? Poradnik w trzech krokach

Przeczytaj też: Jakie lokaty wybierać na krótko, a jakie na długo? Zmienny procent kontra stały procent

Przeczytaj też: Tracimy miliardy złotych przez to, że nasze pieniądze leżą w bankach bez procentów. Jak może wyglądać strategia wyciskania z banków odsetek?

————————–

Niniejszy artykuł jest częścią cyklu edukacyjnego dotyczącego zarządzania oszczędnościami, którego Partnerem komercyjnym jest niemiecki fintech Raisin oferujący w Polsce depozyty w zagranicznych bankach.

RAISIN LOGO

zdjęcie tytułowe: Pixabay, drobotdean

Subscribe
Powiadom o
70 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Sławek
1 miesiąc temu

Kobiety nie oszczedzaja, bo wydają. Wydają aż 85% WSZYSTKICH pieniedzy (swoich, meza, otrzymanych od państwa, itd.)- https://youtu.be/pHz0wtl3SMs?si=B4m6CEFVOrotHu-e
A mogą to robić, bo na koniec ich emerytury uratuje „kapitan państwo”- https://www.money.pl/emerytury/wiadomosci/artykul/system-emerytalny-emerytury-kobiet-emerytury,160,0,2400160.html

Ostatnio wśród młodych ludzi często pada stwierdzenie, ze kobiety przechodzą zycie na „easy mode”. Musze przyznać, ze coś w tym jest.

1000008422
Karlos
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Monika
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie. Ja oszczędzam wg powyższych punktów, z tym że cel mam „na przyszłość”. Ponadto kasę przelewam do zusu niemałą i jestem mało chorowita, więc żaden kapitan nie będzie mnie ratował.

Marco
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Tyle kosztuje państwo posiadanie w strukturze właściwej ilości macic. Problem w tym, że o losie macicy państwo decydować nie może.

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Marco

Problemow jest wiecej. O losie macic panstwo decydowac nie moze. Od kilkudziesieciu lat macice nie spelniają swojego podstawowego zadania (nie rodza dzieci). Macice są uprzywilejowane w wielu dziedzinach i przez (prawie) całe swoje zycie. I mlodzi ludzie zaczeli właśnie o tym glosno mowić.

Marco
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Za to psie i kocio macice są w użyciu.

Opoka
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

W jaki sposób zwracanie się do kobiet per „macice” spełnia zasady waszej rynsztokowej kultury wypowiedzi? I dlaczego nikt w takim wypadku nie kontruje od razu kłamstw Sławka tym, że w Polsce to nie jest tak, że mamy uciemiężonych mężczyzn, którzy chcą dzieci ale kobiety im nie dają. Choćby w gronie moich bliższych znajomych: * Ja i moja żona, mamy dwójkę dzieci – nie chcemy pogarszać naszej stopy życiowej trzecim dzieckiem, bo świadczenia państwowe za wykonanie pracy zrobienia kolejnego dziecka są za niskie (800 zł miesięcznie), a socjal za nieposiadanie trzeciego dziecka oferowany przez państwo składa się z: kilkunastu dodatkowych godzin… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Opoka
Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Opoka

Ale glupoty. Zmarnowałeś masę czasu na wyprodukowanie tych wszystkich literek, a ja to skwituję dwoma krotkimi akapitami i jednym obrazkiem.
Co do pytania o macice- ktoś napisał „macice” (jako narząd), wiec odpisałem w tym samym kontekście (jako o narzadzie sluzacym plodnosci). Co do argumentu/dowodu anegdotycznego typu „w gronie moich bliższych znajomych”, to wystaczy ponizszy screen.

1000008427
Ta druga Ola
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Zachęcam do zwrócenia uwagi na 2 inne informacje: 1. ponad 40%, zarówno kobiet. jak i mężczyzn, podało jako powód „Nie mam odpowiedniego partnera/partnerki, żeby został rodzicem mojego dziecka.” Temat rozdźwięku między oczekiwaniami, poziomem edukacji czy poglądów politycznych między kobietami a mężczyznami w wieku rozrodczym jest regularnie podnoszony w mediach. 2. „Obawiam się, że zdecydowana większość obowiązków spadnie na mnie” – takie obawy ma niespełna 30% mężczyzn i prawie 70% kobiet. Pandemia i lockdown dobitnie pokazały, że obawy te są uzasadnione (uprzedzając komentarze – tak, też mam w swoim otoczeniu pary, które po równo podzieliły się obowązakim w tym wymagającym czasie,… Czytaj więcej »

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Ta druga Ola

Tak, te dwie kwestie sa wazne. Szczególnie edukacja… Na trudnych, technicznych i przyszlosciowych kierunkach kobiety stanowią (zaleznie od kierunku) tylko 20-40% studentów. Za to na wszelkich łatwych, nieprzyszlosciowych kierunkach na uczelniach niepublicznych zdarza sie, ze stanowią nawet 80% studentów.
[CENZURA-red]

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Widze, ze wprowadzono podwojne standardy. Czas podziekowac za takie towarzystwo. Szkoda, ze ten portal zszedł do takiego poziomu.
Adieu i do niezobaczenia.
P. S. prosze usunac wszystkie moje dane (adres email itd.) ze swojej bazy danych.

Paleontolog
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Dlatego jak się bada profesjonalnie gender pay gap, to się bierze to pod uwagę. Już od lat nikt normalny poza oszołomami którzy wrzucają wykresy, których nie rozumieją, nie burzy się o to, że kobieta sprzątaczka zarabia mniej od mężczyzny dyrektora firmy.
Problemem jest jedynie to, że taka sama kobieta jak mężczyzna statystyczne mniej razy dostanie szanse zostania tym dyrektorem i w efekcie jest zmuszana do konkurowania ceną i akceptacji niższej pensji. Stąd te 3% prawdziwego gender pay gap w Polsce.

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Ta druga Ola

I jeszcze na rozluźnienie atmosfery, a w temacie braku odpowiedniego partnera/partnerki…

1000008437
Opoka
1 miesiąc temu
Reply to  Ta druga Ola

Ale jak kobieta zaryzykuje, zrobi sobie dziecko a potem się okaże ze chlopaczek zamiast być ojcem to nic w domu nie chce robić i wszystko spada na nią, to Sławeczki i inne Janusze wyskakują z „widziały grały co brały”, a jak kobiety stwierdzają, dobra widzę, że moj Sławek jest bylejaki więc poczekam może znajdzie się ktoś lepszy, to oburzenie, że z manchildami kobiety przestały chcieć mieć dzieci widząc co ich ojcowie wyprawiali w domach…

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  Ta druga Ola

Związek to najczęściej konieczność rezygnacji z jakiejś części własnego prywatnego świata. Prawdopodobnie cenimy tę sferę na tyle wysoko, że potencjalny partner ma do pokonania tak trudny szlak, że szybko się poddaje.

Opoka
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Już kiedyś rozkładałem na łopatki błędy tego screena. Ta statystyka nie mówi, że więcej kobiet nie chce dzieci tylko, że w grupie badancyh kobiet które nie chcą dzieci kobiety podawały więcej powodów niż mężczyźni. Tzn. Facetowi wystarczy powiedzieć „nie mam własnego mieszkania” i temat odfajowany, drugi facet powie ze bie ma stabilnego zatrudnienia a trzeci facet powie, że ma trudna sytuację finansową i masz ankietę w której masz u mężczyzn te 3 odpowiedzi na poziomie 33% i wszedzie indziej 0%. Potem wchodzą kobiety które chciałyby dzieci i jak ich problemem jest tylko niestabilne zatrudnienie to zagryzą żeby i jakoś to… Czytaj więcej »

Opoka
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Więc czekam dalej na skwitowanie bo błędną interpretacja pewnych statystyk wynikająca z tego, że nie zrozumiałeś jej nic nie kwituje, na produkowałeś się tekstu z błędami i pomowieniami i nic z tego nie wynika poza sianiem durnej propagandy i poglebianiem problemu. Straszne wygodne, nie chciec mieć dzieci, nie dać kobiecie mieć dzieci pokazując, że nie jesteś mężczyzną tylko nieodpowiedzialnych chłoptasiem, a na koniec próbować zrzucić wine na kobiety. Spokojnie jak twoja konieta spotka prawdziwego mężczyznę jak ja to zachce mieć z nim dzieci, ale na jej nieszczęście ja jestem zajety więc musi przeczekać aż znajdzie się inny prawdziwy mężczyzna.

Monika
1 miesiąc temu
Reply to  Marco

Incelek?

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Monika

Typowa p0lka?

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę to samo napisać o uzywaniu slowa „Incelek” i bedzie ok.

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Podwójne standardy. Słabe to, bardzo słabe.

Opoka
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Ale brzmisz jak incel to czego się dziwisz. Przeczytaj definicję, to że cię to obraza w ogóle sugeruje wyraźnie, że cos jest na rzeczy i niezle tlumaczy twoje szowinistyczme wpisy.

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Opoka

Nie mogę „brzmieć”, bo nie mowię, tylko piszę. Wiec mnie nie slyszysz. Piszesz jak typowa p0lka.

Opoka
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Serio probujesz komuś pociągnąć sugerując, ze jest przeciętna kobietą statystycznie normalną w populacji? Hahahahahhahahh

Monika
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Wolisz mizogin?

Karlos
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Maciek
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

„Wystarczy urodzić się kobietą i być szczupłą.” ~ EasyMode2026

Marco
1 miesiąc temu

Szowinistyczna (feministyczno-maskulinistyczna) wojna światów START za 3,2,1…! A… i jeszcze przytyk do redakcji o powielaniu stereotypów by się przydał xD

Marco
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To tym gorzej dla faktów.

BadaczTalmudu
1 miesiąc temu
Reply to  Marco

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Ppp
1 miesiąc temu

A czy to nie wynika z faktu, że mężczyzna oszczędza „w imieniu” rodziny? Pieniądze mogą być wspólne, gospodarka wspólna, korzystanie z odsetek wspólne – ale OFICJALNIE mąż jest właścicielem konta, on się nim zajmuje i takie odpowiedzi zostały udzielone w ankiecie.
Pozdrawiam.

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Mysle, ze jest odwrotnie. Konto rejestrowe zalozone (bo mąż kazał) na kobiete, bo to ona pobiera 800+ (obligacje ROD). IKE zalozone przez kobiete, bo mąż kazał i to mąż pilnuje i mowi co i kiedy kupować.

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Tylko, że w badaniu ankietowym, a z tym mamy tu do czynienia, ta kobieta powie „mąż się tym zajmuje”.
Pozdrawiam.

Sławek
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Tak samo jest z mitycznymi pracami domowymi. Jak zapytasz meżczyzne, czy pracuje w domu to usłysz odpowiedż „nie”. Bo przecietny facet nie traktuje tego w kategorii pracy (bo nikt mu za to nie płaci), tylko jako coś naturalnego, co trzeba zrobić. Bo ktoś to musi zrobić.
Jak zapytasz kobietę, czy pracuje w domu, to odpowie ze praca w domu to jej drugi etat, ze ona WSZYSTKO robi sama w domu.

Taka to jest wartość badań ankietowych.

Ta druga Ola
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

To opis niepoprawnie skonstruowanego badania ankietowego.

Paleontolog
1 miesiąc temu
Reply to  Ta druga Ola

Najgorsze ze w badaniach nikt tak nie pyta, to zwyczajna copy pasta rozpoeszwchniana przez incelów, a Sławek nie sprawdził i powtarza głupoty.

Paleontolog
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

tylko jako coś naturalnego, co trzeba zrobić. Bo ktoś to musi zrobić. Hahahahahhahaha. Ty uwierzysz w każdą bzdurę jeżeli na koncu będzie napisane „kobiety be”? Czyli jak pracodawca do Ciebie przychodzi i mówi sprzątaczka zachorowała posprzątaj magazyn, zapłacę Ci nadgodziny to powiesz, że nie bo się już napracowałeś i nie dasz rady wykonywać więcej pracy. Ale jak nikt ci za to nie zapłaci to już biegniesz po mopa bo sprzątaczki nie ma a ktoś to musi zrobić, a że bezplatna praca to nie praca to możesz to zrobić ty? Czyli twierdzisz, że faceci tacy jak ty są zbyt głupi i… Czytaj więcej »

Paleontolog
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

Tyasz rację z tym: „kobieta pobiera 800+”.bo swiadczenie przysługuje matce lub ojcu, co tylko dowodzi,. że jeżeli chodzi o aktywność z której nie ma zysku dla chłopa, to on się wypina i niech baba robi robotę, smutne to ale tlumaczy dlaczego kobiety nie chcą potem zachodzić w ciążę z dorosłymi-chlopcami, którzy potem uznają że wszystko poza ich 8 godzinnym dniem pracy można zrzucić na kobietę. I wy się dziwicie, że kobiety wolą wolność niż być matka dpa swojego dziecka i musieć niszczyć swojego pseudo-męza? Ja w domu ogarniam finanse to nie każe składać wniosków kobiecie tylko sam składam wniosek o… Czytaj więcej »

Kamil
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Ten schemat (mąż inwestuje wspólne nadwyżki, więc żona nie musi) jest powszechny w mojej bańce społecznej. Moja żona na pytanie „ile Pani inwestuje?”, odpowie „zero”. A jest właścicielką kont IKE, IKZE i współwłaścicielką nieruchomości, tyle że operacyjnie prowadzę to ja. Z jej perspektywy, uczenie się inwestowania, kiedy jej mąż się w tym specjalizuje, ma tyle samo sensu, co uczenie się fryzjerstwa, żeby zrobić sobie nową fryzurę. Jak można czynność zdelegować i czerpać z tego profit, to nie ma sensu robić tego samemu.

Kamil
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Rozwój, czyli rozwód? Freud by się ucieszył z takiego przejęzyczenia:) Straszenie „rozwojem” w kontekście o którym piszę, kompletnie nie ma sensu. Nie w przypadku kobiet, które mają udaną karierę zawodową i partnerów, którzy budują ich wspólny majątek przez dekady związku. To nie jest tak, że one nas potrzebują, żeby się mogły utrzymać, ani że nie mogłyby inwestować same. Po prostu w dobrym związku (jak w dobrym zespole) następuje specjalizacja zadań. Nie każdemu małżeństwu na imię Iwuć, żeby się dwoje dorosłych ludzi stale zajmowało tym samym zestawem zadań, jednocześnie mając podobne wykształcenie i kompetencje. I nawet w ich przypadku, inwestycje były… Czytaj więcej »

Marco
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Zazwyczaj jest odwrotnie xD

Ta druga Ola
1 miesiąc temu
Reply to  Kamil

Inaczej ma się „specjalizacja” w małżeństwie dwójki finansistów, w której decyzje są świadomym elementem strategii, oboje znają stan małżeńskich aktywów oraz rozumieją używane instrumenty finansowe. A inaczej w parze, w której mąż mówi „to żona jest od inwestowania”, nie wie, co się dzieje z pieniędzmi, niby mają wspólne konto (ale tak naprawdę to jej konto, do którego on ma upoważnienie), dom, na który spłacają wspólnie kredyt, stoi na jej (a nie ich wspólnej) działce, a w razie „W” nie wie gdzie i jakie inwestycje żona poczyniła* 😉 *) cień nadziei, że odwrócenie typowych na Polski ról zahamuje komentarze o „materialistkach”,… Czytaj więcej »

Kamil
1 miesiąc temu
Reply to  Ta druga Ola

Moj komentarz dotyczy tego, że wyniki odnośnie inwestycji kobiet mogą być zaniżone. Chciałbym zobaczyć ankietę, w ktorej padnie pytanie „ile Pani inwestuje osobiście”, a następnie „ile inwestuje Pani wspólnota małżenska”. I bardzo mnie ciekawi jak na te pytania odpowiedziałaby wspomniana Pani Iwuć, albo Pani Szafrańska. Majątek małżeński ma swoją specyfikę, warto to uwzględnić. Jeśli część żon inwestuje rękami swoich mężów, to nie jest to powód do dyskredytacji ani tych żon, ani tych mężów. Zaznaczyłem wyraźnie, że przedstawiam perspektywę mojej bańki społecznej, i nigdzie nie zamieściłem opinii o „materialistkach, które nie dbają o edukację finansową…”, więc zastanów się proszę, czy dyskutujesz… Czytaj więcej »

RafałX
1 miesiąc temu
Reply to  Kamil

U mnie jest podobnie i głównie wynika to z faktu, że muszę mieć co najmniej podstawowa wiedzę z zakresu finansów i ekonomii. Jednak moja żona co jakiś czas kontroluje sytuacje 🙂

Kamil
1 miesiąc temu
Reply to  RafałX

My mamy 23 lata stażu, bardzo bym chciał, żeby moja żona co jakiś czas skontrolowała sytuację, mógłbym się pochwalić RoI😁.

Marcin
1 miesiąc temu

A co z pozostałymi kilkudziesięcioma „płciami” ;)))

BadaczTalmudu
1 miesiąc temu

Przy okazji zauważę, że jeśli są różnice w lokowaniu pieniędzy, to nie koniecznie wynikają z różnic biologicznych, tylko np. kulturowych. Np. w tradycyjnych rodzinach japońskich to żona rządzi kasą w domu, zabiera mężowi wszystkie pieniądze i wydziela (albo nie…) kieszonkowe, aż firmy zaczęły się posuwać do wydawania pracownikom fałszywych zaświadczeń o zaniżonych dochodach celem przedłożenia żonie… Wynika to z samurajskiej tradycji, w której targowanie się uważano za uwłaczające honorowi, więc sprzedawcy widząc samuraja, natychmiast zawyżali ceny (nie żeby mi było żal samurajów – jak chcieli sprawdzić ostrość miecza, to potrafili w ramach testu na ulicy przeciąć na pół osobę niższej… Czytaj więcej »

Max
1 miesiąc temu

NIe lubię takiego podejścia. Co za różnica, czy ktoś jest kobietą, mężczyzną, starym, czy młodym. Kim jest z pochodzenia, jakiej jest narodowości, jakie ma wykształcenie, czy ma rodzinę, czy jest sam. Co za różnica, do jakiej grupy społecznej ktoś się zalicza. Każdy jest inny, każdy jest indywidualnością. Teoretycznie wszyscy powinniśmy być równi wobec prawa. Od lat troszczę się o swoje finanse, handlując akcjami i ETF, od lat staram się, żeby moje pieniądze pracowały. I wiem jedno: rynek finansowy ma totalnie w dudzie, czy ktoś jest kobietą, czy mężczyzną, czy jest stary, czy młody itp. I oby tak zostało.

Marco
1 miesiąc temu
Reply to  Max

A statystyki jednak powstają, pokazują niejednorodności i przypisują je do konkretnego „stanu” ludzkiego. No i mają w dudzie, że ty masz to w dudzie. Kiedyś na fali mody gender próbowano wmówić ludziom podobną „równość” jak proponowana przez ciebie, i co? W zasadzie jajco, bo ludzie widzieli swoje. Można czarować, że jajnik i jądro działa tak samo, ale rzeczywistość na czary jest mocno odporna.

Laura
1 miesiąc temu

Zaskakująco odnajduję się w tym artykule 🙂 Lubię mieć proste zasady, długo „podchodzę” do nowości najpierw zbierając informacje (a potem testując na małych kwotach), idę małymi krokami i bezpiecznie, ale cierpliwie i systematycznie. Tylko cel mam trochę bardziej abstrakcyjny, ale to raczej kwestia problemów w jego operacjonalizacji.

Cassandra
1 miesiąc temu

Kobiety w Polsce wciąż rzadziej pracują zawodowo i statystycznie – zarabiają mniej od mężczyzn. A koszty życia obie płcie mają takie same…Druga, wspomniana tu już sprawa, to różnice wychowania dot płci -kobiety dotąd wychowywano na zachowawcze, spokojne wobec czego mają mniejszą awersję do ryzyka, próbowania nowych, nieznanych produktów itp. choć powoli się to zmienia wraz ze zmianą wzorców kulturowych (wychowanie równościowe). Osobiście w swoim kręgu znajomych par (ludzie w wieku ok 35-45 lat) nie mam np kobiet, które mają konta maklerskie, a panów co je mają znam co najmniej kilku, choć wszystkie koleżanki pracują zawodowo…Sama prowadzę wśród znajomych pań krucjatę… Czytaj więcej »

Cassandra
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Przez 22 (dalsze) lata – statystyczna kobieta w PL dożywa jakiś 82 lat, panowie – cos k. 74 l. (średnio) 😉 Ale zgadzam się, że tak czy siak, warto dodatkowo oszczędzać…

Ola
1 miesiąc temu
Reply to  Cassandra

Również życzę powodzenia w krucjacie!

(Ku pokrzepieniu dodam jeszcze, że istnieje „frakcja ukryta”, która ike/ikze/konto maklerskie ma (a może i takie na giełdzie krypto), może nawet jest „do przodu” ale nie włącza się w dyskusje w korpo kuchni przy kawie z „ekspertami w temacie inwestowani, którzy zawsze widzą lepiej” 😉

Cassandra
1 miesiąc temu
Reply to  Ola

Na to nie wpadłam… Że ktoś się niby wstydzi przyznać, że oszczędza? Ciekawe… Zawsze myślałam, że to raczej powód do dumy niż wstydu..

Ta druga Ola
1 miesiąc temu

Ciekawy artykuł.
Badania (a przynajmniej jedno z tych, na których oparł się raisin) klasycznie na grupie 1000 osób.
Chciałbym zobaczyć dane dla podgrupy „bezdzietnych lambadziar/lambadziarzy, którzy sami zarządzają swoim finansami”. Jestem Ciekawa różnic kwotowych i procentowych w tym przypadku.

Czy domy maklerskie mogą publikować (a może już to robią) dane, kto ma u nich konta (podział na płeć, wiek) i jaka jest aktywność poszczególnych grup, czy to złamanie przepisów?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu