Co zmieni w naszym życiu najnowsze orzeczenie europejskiego sądu TSUE, z którego wynika, że banki są zobowiązane do zwracania klientom pieniędzy, które „wyparowały” z ich kont? Odwróci się sytuacja – to banki będą pozywały klientów o refundację strat, a nie klienci banki. Zaś banki będą bardziej pilnowały, żeby do takich przypadków dochodziło jak najrzadziej. A to może oznaczać… komplikacje
Europejski trybunał ogłosił dziś, że banki mają obowiązek tymczasowo zwrócić klientowi pieniądze, które utracił w wyniku oszustwa, nawet jeśli był nieostrożny i kliknął link przekierowujący na stronę złodziei lub udostępnił przestępcom swój login i hasło. „W pierwszej kolejności dostawca usług płatniczych jest zobowiązany do dokonania bezzwłocznego zwrotu środków. W drugiej kolejności może on, w stosownych przypadkach, dochodzić od klienta zwrotu poniesionych strat” – orzekł TSUE.
- Zatrzęsienie firm, które ułatwiają inwestowanie oszczędności. Której powierzyć pieniądze? Jak zmierzyć wiarygodność brokera? Check-lista! [POWERED BY SAXO BANK]
- Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS]
- ZUS nie wystarczy: trzeba zacząć inwestować, ale… Pięć błędów początkującego inwestora. Jak się przed nimi bronić? Rady po 30 latach doświadczeń [POWERED BY UNICREDIT]
Banki zmuszone do zwracania klientom pieniędzy
Nie jest to przełom. Walkę w tej sprawie już wcześniej stoczył z bankami polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. I ją wygrał. Cztery banki kilka miesięcy temu zobowiązały się do ponownego rozpatrzenia reklamacji klientów, którzy stracili pieniądze w wyniku oszustw oraz do tymczasowego zwrócenia tych pieniędzy. Teraz dokładnie tę samą ścieżkę wytyczył bankom europejski trybunał, ostatecznie kończąc spór dotyczący zwracania klientom pieniędzy ukradzionych przez złodziei lub oszustów.
Wcześniej banki twierdziły, że nie mają obowiązku zwracać pieniędzy w sytuacji, gdy transakcja, w wyniku której klient stracił pieniądze, została prawidłowo autoryzowana. To, że klient udostępnił złodziejowi dane umożliwiające wyprowadzenie pieniędzy z jego konta było przez bankowców traktowane jako „akt oskarżenia” oraz „wyrok”. Banki uważały, że w tej sytuacji są tylko operatorami transakcji: jeśli była prawidłowa, to obciąża klienta, nawet jeśli to nie klient ją zlecił, tylko oszust.
Teraz to się skończyło. I to – prawdę pisząc – bardziej dzięki polskiemu UOKiK-owi, niż wskutek działań europejskiego TSUE. Jak będzie wyglądała sytuacja okradzionego klienta w nowych okolicznościach regulacyjnych? Jeśli klient zgłosi reklamację, że został okradziony, to bank następnego dnia będzie musiał zwrócić mu pieniądze, a potem dopiero zbadać sprawę. Klient musi się liczyć z tym, że bank jednak uzna jego winę i zażąda zwrotu pieniędzy. Jeśli klient nie zwróci ich dobrowolnie – bank go pozwie do sądu. Klient wtedy musi się liczyć z kosztami prawnymi. Kiedy to się może zdarzyć?
„Jeżeli [bank] udowodni, że klient, umyślnie lub w wyniku rażącego zaniedbania, uchybił ciążącym na nim obowiązkom, w szczególności obowiązkowi zapewnienia bezpieczeństwa swoich indywidualnych danych uwierzytelniających” – czytam w komunikacie TSUE. Założę się, że w dużym procencie sporów dotyczących zniknięcia z konta pieniędzy banki będą w stanie udowodnić klientowi „rażące zaniedbanie”.
Sytuacja zmienia się o tyle, że do niedawna to bank autorytatywnie decydował co było „rażącym niedbalstwem”. I, nierzadko, stosował różną miarę dla własnego niedbalstwa, niż klientowskiego. Nie raz i nie dwa miałem na biurku sprawy klientów, którzy tracili nie tylko pieniądze na koncie osobistym. Złodzieje zrzucali salda z kont oszczędnościowych, zrywali lokaty, przelewali kasę z kart kredytowych, zaciągali na koszt klienta kredyt w rachunku, a bank udawał, że nic nie widzi i nic nie słyszy. Bank mógł być głuchy i ślepy, klient zaś miał obowiązek być bystry i nieomylny.
„Rozstrzygnięcie TSUE nie jest zaskoczeniem dla sektora bankowego. W ostatnich latach większość banków podejmowała działania dostosowawcze praktyki zwrotu środków do oczekiwań KNF oraz UOKIK, które wskazywały na obowiązek niezwłocznego zwrotu środków także w przypadkach rażącego niedbalstwa klienta. Należy również zwrócić uwagę na kierunek zmian legislacyjnych na poziomie Unii Europejskiej. Projektowane rozporządzenie PSR przewiduje już możliwość odstąpienia od bezzwłocznego zwrotu środków, jeżeli bank ma obiektywnie uzasadnione podejrzenie rażącego niedbalstwa po stronie klienta” – to najważniejszy fragment komentarza Związku Banków Polskich do wyroku TSUE.
CZYTAJ TEŻ:
Jakie będą konsekwencje wyroku TSUE? Banki bardziej „wścibskie”?
Teraz zamiast „wyroku” banku ma być zwrot pieniędzy klientowi, zbadanie sprawy i ewentualne dochodzenie pieniędzy od klienta – jak trzeba, to i w sądzie. To fundamentalnie zmienia pozycję klienta, który nie jest już skazany na „palec Cezara”, którym był pracownik banku. Bank musi się liczyć z tym, że sprawa skończy się w sądzie, więc musi rzetelnie zbadać okoliczności i upewnić się, czy sam nie był niedbały. Owszem, to klient wpisuje loginy i hasła i zatwierdza transakcje, ale skoro bank dał mu narzędzia technologiczne do ręki, to musi brać część odpowiedzialności za to, że można z ich użyciem dokonać oszustwa.
I to – z mojego punktu widzenia – będzie największy przełom. Bankom z konieczności zacznie zależeć, żeby oszustw i fraudów było jak najmniej. Bo każda taka sytuacja to przelew zwrotny do klienta. A zatem będą bardziej pilnowały klientów. Biometria behawioralna (czyli zdalne sprawdzanie czy sposób wpisywania loginu i hasła na klawiaturze nie różni się od standardowego), blokowanie podejrzanych – zdaniem banku – przelewów, wydzwanianie do klientów, żeby potwierdzili, że rzeczywiście kupują drogi telewizor…
Wielu z Was to będzie wkurzać. Każdy większy przelew może być pod lupą i będzie mógł być zatrzymany po to, żeby bank nie musiał potem zwracać pieniędzy okradzionemu klientowi. Ale chyba nie ma innego wyjścia. Lepsze to, niż poprzednia sytuacja, w których bank mówił „nic nie widziałem, nic nie słyszałem”. Spodziewam się wielu skarg od Was na to, że banki stały się bardziej wścibskie, że wypytują, że nie wykonują na czas transakcji. To będzie cena tego orzeczenia TSUE. Być może konieczna do zapłacenia, żebyśmy byli bezpieczniejsi.
Bank nie będzie musiał zwracać klientowi pieniędzy jeśli natychmiast po wyprowadzeniu pieniędzy z konta klienta uzyska uzasadnione podejrzenie, że klient działał umyślnie. A więc, że kradzież jest ukartowana albo że klient działał w zmowie z przestępcami. Jeśli będą na to dowody i bank złoży doniesienie w tej sprawie na policję, to pieniędzy nie będzie musiał zwracać.
PRZECZYTAJ TEŻ:
Cena, którą warto zapłacić? Sądy już zaczynają iść w tę stronę
Niewątpliwie koszty działania banków wzrosną – to będą koszty pilniejszej weryfikacji transakcji zlecanych przez klientów, dodatkowej obsługi reklamacji, kosztów prawnych i sądowych. Na koniec oczywiście my te pieniądze zapłacimy. Ale jest to kolejny krok w stronę bardziej równego rozłożenia praw i obowiązków banku i klienta w sytuacji, gdy klient obsługuje się sam, z użyciem technologicznych narzędzi wręczonych mu przez bank.
Ta współodpowiedzialność banku przebija już w niektórych orzeczeniach polskich sądów. Do tej pory to klienci składali pozwy do banków, żeby odzyskać ukradzione im pieniądze. I zdarzało się, że osiągali sukces. A to sąd stwierdził, że starsza pani nie miała szans zorientować się, że pada ofiarą oszusta, bo nie miała po prostu takich zdolności poznawczych. A to inny sąd stwierdził, że klient nie może odpowiadać za zaciągnięty na jego koncie kredyt, skoro bank widział podejrzane ruchy na koncie i nic z tym nie zrobił.
Teraz – gdy jest już zgoda co do konieczności zwracania klientom pieniędzy „znikniętych” z konta (choćby tymczasowego) to banki będą pozywały klientów o ewentualny zwrot pieniędzy, a nie klienci banki. Skończyła się era reklamacji nie uznawanych „bo u nas wszystko się zgadza”.
———————————
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
———————————
ZOBACZ NASZ KANAŁ NA YOUTUBE:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu Magazyn „Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z mądrymi ludźmi, komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
———————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
———————————
zdjęcie tytułowe: Copilot AI/Pixabay





