30 lipca 2018

Opłaty klimatyczne w 2018 r. Władysławowo, Świnoujście czy Kołobrzeg mają żniwa. Sprawdź, ile i za co płacisz

Opłata klimatyczna to przykry obowiązek. Płacimy i nie zadajemy pytań: dlaczego takie stawki, gdzie trafiają pieniądze i na co idą? Czy wiecie, że dziecko na kolonii nie płaci, ale gdy jedzie na wakacje z rodzicami, już tak?

3 euro za dzień, 6 euro za parę, czyli ponad 26 zł zapłacił znajomy za jeden dzień spędzony na Majorce. Tyle wynosi tam opłata klimatyczna. Jadąc na dwa tygodnie, trzeba wydać prawie 362 zł.

Przekraczając granicę w Świnoujściu, trzeba zapłacić (w specjalnym automacie) nawet za chwilę przebywania po niemieckiej stronie. Pisałem o tym w maju.

Nad Bałtykiem stawki opłat klimatycznych są proporcjonalne do temperatury wody i nie przekraczają kilku złotych. Ile wynoszą i na co są przeznaczane? Najświeższe danej, jakie znalazłem, pochodzą z 2015 roku, ale dają wyobrażenie o jakim rzędzie wielkości mówimy. Wpływy z opłaty miejscowej wyniosły 44,5 mln zł, a z uzdrowiskowej ponad 50 mln zł rocznie. W skali roku i całego kraju nie są to porażające sumy.

Opłata klimatyczna czy uzdrowiskowa?

Opłata klimatyczna to potoczne określenie wszelkich quasi-podatków, które opłacamy zazwyczaj tuż po zameldowaniu się np. w hotelu czy apartamencie. Pobiera je 250 samorządów, dla których to ważne źródło dochodów Co roku maksymalne stawki ustala Ministerstwo Finansów.  W tym roku wynoszą one: 

  • 2,22 zł – zwykła opłata miejscowa
  • 3,14 zł – opłata na obszarach ochrony uzdrowiskowej
  • 4,33 zł – opłata uzdrowiskowa

Czym się różnią? Opłatę miejscową łatwiej wprowadzić, bo gmina nie musi mieć statusu uzdrowiska. Wystarczy, że ma zapierające dech w piersiach krajobrazy, bazę noclegową, jest atrakcyjna dla turystów.

Z opłatą uzdrowiskową jest trudniej, ale jej maksymalna stawka jest blisko dwa razy wyższa niż opłata miejscowa.

W przeszłości opłata klimatyczna miała rekompensować ograniczenia dotyczące na przykład rozwoju przemysłu w gminach, które decydowały się być uzdrowiskiem, a nie zagłębiem górniczym.

Czytaj też: Spóźnił się na samolot na wakacje. Konsekwencje? Nieobliczalne. Nie zróbcie tego błędu!

Czytaj też:  Jak nie zbankrutować od leżenia na plaży, czyli finansowy niezbędnik na wakacje

Dziś pieniądze zbierane przez samorządy z wpływów z opłat klimatycznych trafiają do jednego, wspólnego budżetowego worka. A jak wiemy, w budżecie pieniądze nie są „znaczone”, więc trudno powiedzieć, że akurat ta złotówka poszła na remont ratusza, a ta na nowy deptak. Ale w praktyce przyjęło się, że pieniądze z opłaty klimatycznej finansują inwestycje związane z poprawą jakością usług turystycznych.

Nawet sąd nie zmieni zdania gminy. Opłaty mają się dobrze

Samorząd musi wybrać: albo pobiera opłatę miejscową, albo uzdrowiskową. Ich łączenie jest zakazane. To ważne w przypadku gmin, które choć są uzdrowiskami, to ze względu na kiepską jakość powietrza powinny pobierać raczej opłatę miejscową, a nie uzdrowiskową.

Kilka osób złożyło w tej sprawie skargi do sądu, a konkretnie na to, że w Wiśle i Zakopanem jest smog, a miasto pobiera opłaty. Włodarze bronią się, że to opłaty miejscowe, a nie uzdrowiskowe. A poza tym i tak nie zamierzają rezygnować z opłat.

W marcu najwyższa instancja, czyli Naczelny Sąd Administracyjny, przyznał rację Bogdanowi Achimescu, wykładowcy krakowskiej ASP, którego wspierała fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi i uznał, że stolica Tatr niesłusznie pobiera opłatę.

Zakopane nie zamierza rezygnować z dodatkowego podatku, bo – po pierwsze – to nie opłata uzdrowiskowa, tylko miejscowa, a po drugie sąd zostawił furtkę – uchylił uchwały rady miast, a tymczasem włodarze powołuje się na rozporządzenie wojewody. Podobny wyrok zapadł w sprawie jakości powietrza w Wiśle. 

Czytaj też: Spóźnił się na samolot na wakacje. Konsekwencje? Nieobliczalne. Nie zróbcie tego błędu!

Czytaj też:  Jak nie zbankrutować od leżenia na plaży, czyli finansowy niezbędnik na wakacje

Gdzie i jakie stawki? Kto może skorzystać z ulgi?

Jeśli boli nas wysupłanie kilku złotych dziennie za pobyt, możemy sprawdzić, czy przypadkiem nie przysługuje nam zwolnienie z opłat klimatycznych. To precyzyjnie określa ustawa i raczej trudno dostać się na listę. Wyjątkiem są dzieci wieku do 7 lat, w przypadku których niektóre gminy rezygnują z pobierania taksy. Poza tym opłat klimatycznych nie płacą:

  • dyplomaci
  • osoby przebywające w szpitalach
  • osoby niewidome i ich przewodniczy
  • podatnicy podatku od nieruchomości, jeśli posiadają domy letniskowe w danym mieście
  • dzieci i młodzież, ale tylko w zorganizowanych grupach, np. na koloniach czy obozach

Samorządy tworzą różne zachęty dla turystów, by ci płacili „za klimat”. Chodzi np. o tańszą komunikację czy tańszy bilet na molo w Sopocie. Moim zdaniem nie są to bonusów, które przesądziłyby o solidarnym płaceniu. Według różnych szacunków, szara strefa w tym obszarze sięga 30%.

Ile zapłacimy w wybranych miejscowościach?

  • Augustów – 4,2 zł
  • Gdańsk/Gdynia – 2,17 zł
  • Sopot –  4,2 zł
  • Hel – 2 zł
  • Łeba – 2 zł
  • Kołobrzeg – 4 zł
  • Mielno – 1,8 zł
  • Jastrzębia Góra – 1,4 zł
  • Władysławowo – 1,4 zł
  • Zakopane – 2 zł
  • Krynica-Zdrój – 3,5 zł
  • Karpacz – 2,17 zł
  • Świnoujście – 4 zł

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany