16 maja 2018

Niemcy każą płacić za oddychanie swoim powietrzem. Nawet chwilowe. Chyba, że jedziesz hulajnogą. Przesada?

Niemcy każą płacić za oddychanie swoim powietrzem. Nawet chwilowe. Chyba, że jedziesz hulajnogą. Przesada?

Jeśli planujecie plażowanie w Świnoujściu i myślicie o krótkim wypadzie do Niemiec, to uprzedzamy –  trzeba płacić za oddychanie tamtejszym powietrzem.

Do redakcji „Subiektywnie o Finansach” przyszedł taki oto list od pani Małgorzaty: „Dzień dobry, chciałabym zapytać, gdzie można rozwiązać problem opłaty klimatycznej – płaci się ją w Polsce przy dłuższych pobytach w niektórych kurortach, a w Niemczech nawet wtedy, jeśli jest się tam tylko chwilę”.

Zobacz również:

Pani Małgorzato, sprawdziliśmy wszystko i niestety nie mamy dobrych wieści – tego problemu „Subiektywnie o Finansach” rozwiązać nie zdoła. Polskich wczasowiczów (ale też wszystkich pozostałych) chcących przekroczyć granicę w Świnoujściu obowiązuje niemiecka opłata klimatyczna – kurtaxe. Nawet jeśli wjeżdżamy na naszych sąsiadów zaczerpnąć jeden haust powietrza.

Opłaty w szczycie sezonu wynoszą: normalny – 3 euro, ulgowy (młodzież ucząca się, osoby bezrobotne) – 1,5 euro. Jeszcze kilka lat temu opłat w Ahlbeck i dwóch sąsiednich uzdrowiskach na wyspie Uznam, czyli Heringsdorf oraz Bansin, nie było. Teraz są i wzbudzają wzburzenie po polskiej stronie.

Przy deptaku stoi coś co przypomina parkomat, przyjmuje tylko euro i wydaje kwity, które zaświadczają, że legalnie możemy stąpać po niemieckiej ziemi i wdychać niemieckie powietrze. Na szczęście można płacić kartą.

Krótki wypad do przygranicznych niemieckich supermarketów Rewe, Netto czy Aldi? 3 euro. Wydłużył nam się spacer plażą ze Świnoujścia? 3 euro. Obiad w Heringsdorf? 3 euro Zanurkuję po polskiej stronie, a wynurzę się na niemieckiej plaży? 3 euro.

Czytaj też: Wraca niebezpieczny przekręt. Jeśli się nabierzesz, stracisz pieniądze lub dane. Na celowniku ci, którzy właśnie planują wakacje

Czytaj też: Wybierasz się na wakacje? Oto check-lista rzeczy koniecznych do ogarnięcia, żeby urlop był udany

I tak codziennie, bo karnetów nie ma. Płacą także zameldowani w sąsiednim Świnoujściu, czyli jak mówią goście zza miedzy Swinemünde”. Wyobraźmy sobie taką sytuację w Cieszynie. Przekraczamy most Przyjaźni na Olzie, a nasz spacer spowalnia pogranicznik, który sprawdza klimatyczne kwity. I taka sama sytuacja w Zgorzelcu, czy Gubinie na granicy z Niemcami. Hmmm…

Bileciki do kontroli? Ale ja tu tylko przejazdem

Jeśli lubimy adrenalinę, możemy nie uiszczać niemieckiej opłaty klimatycznej. Wtedy narażamy się na dyskusję z kontrolerem (a jest ich podobno sporo). Ryzykanci nie płacą, ale w sumie też niewiele ryzykują. Gdy kontroler poprosi nas o pokazanie kwitów oprócz sporej porcji wstydu musimy jedynie uregulować należność.

Władze gminy Heringsdorf przewidziały wyjątki: za oddychanie nie płacą te osoby, które są w samochodzie, na rowerze albo hulajnodze. Wtedy zgodnie z twardymi niemieckimi zasadami opłata się nie należy, bo istnieje domniemanie, że taka osoba jest tutaj tylko przejazdem.

Z drugiej strony opłaty miejscowe zwane też uzdrowiskowymi nie są niczym niespotykanym. Ot, jeden z wielu niechcianych podatków. Zwykle jednak jest pobierany dopiero gdy zdecydujemy się na nocleg. Również w Polsce.

Maksymalne stawki jakie mogą pobierać miasta ustala na dany rok Ministerstwo Finansów. Aktualnie wynoszą one:

  • 2,22 PLN – zwykła opłata miejscowa
  • 3,14 PLN – opłata na obszarach ochrony uzdrowiskowej
  • 4,33 PLN – opłata uzdrowiskowa

Płatność kartą? Zapomnij

Sam nie mam problemu, żeby wysupłać te 2-3 zł więcej za jeden dzień gościny. Oby te pieniądze poszły na zbożny, ekologiczny cel.

Chociaż gdy służbowo gościłem w  w Krynicy-Zdrój problemem było, to, że za nocleg można była zapłacić kartą, ale opłata klimatyczna to już tylko gotówka. A gotówki brak, więc pogoń w poszukiwaniu bankomatu, a pani nie ma wydać reszty z 50 zł. Czasem opłaty są zarzewiem konfliktu, jak w Zakopanem, gdzie niby przyjeżdża się wdychać świeże górskie powietrze, a jest smog.

W marcu najwyższa instancja, czyli Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację Bogdanowi Achimescu, wykładowcy krakowskiej ASP, którego wspierała fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi i uznał, że stolica Tatr niesłusznie pobiera opłatę uzdrowiskową.

Czytaj też: Spóźnił się na samolot na wakacje. Konsekwencje? Nieobliczalne. Nie zróbcie tego błędu!

Czytaj też:  Jak nie zbankrutować od leżenia na plaży, czyli finansowy niezbędnik na wakacje

Oprócz poczucia sprawiedliwości, wyrok niewiele zmienia, bo Zakopane nie zamierza rezygnować z dodatkowego podatku. Podobny wyrok zapadł ws. jakości powietrza w Wiśle. Formalnie sądy uchylił uchwały rady miast, a tymczasem włodarze powołuje się na rozporządzenie wojewody i ciągle inkasują taksę za czyste powietrze. Bardzo to jest sprytne, ale też bardzo nie fair.

źródło zdjęcia tytułowego: pexels

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ppp
4 lat temu

Spieszę z pocieszeniem: Kilka lat temu byłem w Świnoujściu, regularnie jeździłem do Niemiec i nikt mnie o ten kwitek nie pytał. Owszem, zobaczyłem przy plaży coś, co wyglądało jak parkomat, ale obok faktycznie był parking, więc go zignorowałem. O „kurtaxach” dowiedziałem się po powrocie. Poza tym jeździłem raczej wgłąb lądu (Anklam, Usedom, Kamminke) i tak takich urządzeń nie spotkałem. Myślę, że PRAKTYCZNIE zagrożenie dotyczy tych, co długo wysiadują na plaży, molo, czy w okolicznych restauracjach. Jeśli ktoś faktycznie jest przejazdem i przesiada się z pociągu na autobus w Heringsdorfie, to zagrożenia praktycznie nie ma. A co do wstydu – dotyczy… Czytaj więcej »

3 lat temu

Robią co mogą aby mieć na utrzymanie swoich gości z południa 🙂

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!