16 września 2019

Ten wyrok może uratować miliony? Omyłkowy przelew. Bank musi sprawdzić, czy przekazuje pieniądze uprawnionej osobie

Znacie te historie: przelew wykonany omyłkowo na złe konto, a bank twierdzi, że „nie da się nic zrobić”, choć przecież wiadomo, że pieniądze między bankami są wysyłane tylko trzy razy dziennie. Kilka dni temu, za sprawą publikacji w „Rzeczpospolitej”, media obiegł wyrok w takiej właśnie sprawie, w której sąd prawomocnie nakazał bankowi zwrócić 140.000 zł.  Ale mnie w tym wyroku zainteresowało jedno tylko zdanie z uzasadnienia. Bank ma obowiązek sprawdzić komu przekazuje pieniądze. 

Spór ciągnął się już od stycznia 2014 r., gdy przedsiębiorca przelał pieniądze do nie tego kontrahenta, do którego powinien. Już godzinę po zleceniu przelewu właściciel firmy interweniował u swojego doradcy w banku, a następnego dnia rano pojawił się w oddziale tego banku. Okazało się, że wycofanie dyspozycji jest niemożliwe, choć przecież wiadomo było, że pieniądze do rana musiały jeszcze w banku leżeć.

Cienkość polegała na tym, że konto, na które trafił omyłkowo wysłany pieniądz, zostało zajęte przez komornika, więc stał się „nieodzyskiwalny”. Tak sprawa trafiła do sądu, który w pierwszej instancji uznał, że na podstawie regulaminu banku i ustawy o usługach płatniczych zlecenia klientów są nieodwoływalne od momentu ich otrzymania przez bank. A więc jeśli bank nie chciał, to nie musiał anulować omyłkowego zlecenia.

Sąd apelacyjny spojrzał jednak na sprawę inaczej i doszedł do wniosku, że bank wykonał zlecenie bez akceptacji klienta (bo dostał od klienta zlecenie anulowania transakcji jeszcze zanim została ona zrealizowana). I że to bank odpowiada za korzystanie z narzędzia, które uniemożliwia skuteczne anulowanie transakcji.

W sumie logiczne: składam zlecenie, bank je otrzymuje, lecz ja je anuluję – jeszcze przed wykonaniem. Co z tego wynika? Z jednej strony zlecenia klientów są nieodwoływalne, a z drugiej – skoro klient to konkretne anulował, to ono nie istniało (poza tym zlecenie zostało złożone późnym wieczorem, podobnie jak jego odwołanie, więc w momencie otwarcia banku następnego dnia sprawa powinna być uznana za niebyłą).

Czytaj też: Jest nowe prawo, które ułatwia odzyskanie pieniędzy po omyłkowym przelewie. Pod warunkiem, że odbiorca chce je oddać 

Ten wyrok to miła odmiana, która daje cień nadziei roztrzepanym klientom, którym zdarza się przelać pieniądze nie tam, gdzie trzeba. Sprawa nie zawsze jest przegrana, jak widać. Tutaj pełne uzasadnienie wyroku sąsdu drugiej instancji.

Sąd zmroził bankowców: „bank musi zweryfikować beneficjenta przelewu”

Ale mnie w tej sprawie zainteresowało coś zupełnie innego. Jakkolwiek całe uzasadnienie wyroku obraca się wokół istnienia lub nieistnienia zlecenia, to w pewnym momencie pojawia się intrygujące zdanie:

„Nie ulega bowiem wątpliwości, że dokonując wypłaty z rachunku bank winien sprawdzić, czy czyni to na rzecz osoby uprawnionej oraz czy dysponuje zleceniem pochodzącym od posiadacza rachunku. Naruszenie tego obowiązku stanowi winę w rozumieniu art. 415 k.c. i może stanowić podstawę odpowiedzialności na podstawie art. 430 k.c.”

W tej sprawie tak się złożyło, że przedsiębiorca co prawda pomylił numer rachunku, ale… wpisał prawidłowego beneficjenta przelewu (czyli osobę, do której rzeczywiście miała iść kasa). Bank oczywiście zrealizował zlecenie nie patrząc na nazwisko w formatce przelewu, oparł się wyłącznie na numerze rachunku, który został podany.

Banki tak niestety postępują – nie ma najmniejszego znaczenia, co wpiszecie w formatce przelewu, bo weryfikacji przez system informatyczny banku polega i tak tylko numer rachunku. To fatalna dziura, która powoduje, że złodzieje kradną polskim klientom setki milionów złotych. Pisałem na ten temat kilka razy w ostatnim czasie.

>>> „Polskie banki z lenistwa ułatwiają przestępcom okradanie klientów? Mówią, że nie mogą sprawdzić nic poza numerem konta. Ale wreszcie nadchodzą zmiany!”

>>> „To najbardziej rentowny sposób okradania klientów banków. Do złodziei płyną miliony. GIIF upomina bankowców, że powinni się bardziej starać”

>>> „Dzięki temu trikowi złodzieje ukradli nam już co najmniej 260 mln zł. A banki nie palą się do działania, bo… przelewów jest za dużo”

Złodzieje atakują w następujący sposób: typują klienta, który od czasu do czasu wysyła przelewy o wysokiej wartości. Włamują się do jego skrzynki e-mail, inwigilują przez jakiś czas, a gdy nadchodzi termin wysokokwotowej transakcji – wysyłają e-mail informujący o zmienionym rachunku bankowym do wpłaty. Często się to udaje.

Ofiary nabierają się na ten prosty trik, nie podejrzewając oszustwa. Przelewy przechodzą bez problemu, choć gdyby bank ofiary lub bank, w którym konto założył złodziej, sprawdzili czy numer konta zgadza się z nazwą beneficjenta przelewu – z łatwością wykryliby oszustwo.

Czytaj: Tak ukradziono mojej czytelniczce ponad 100.000 zł. Stały kontrahent, faktura jak zwykle, adres e-mail się zgadza… i kasa leci do złodzieja

Pisałem, że w 2016 r. Amerykański Departament Stanu nazwał Polskę coraz ważniejszym wzrastającym międzynarodowym centrum finansowym w… praniu pieniędzy pochodzących z wyłudzeń typu BEC. Bank może powstrzymać przestępstwo „przelewowe” na wiele sposobów (wystarczy, żeby wykonał chociaż jedną z poniższych czynności):

1. sprawdzać nazwy odbiorów na przelewach — jeśli bank sprawdzi nazwę na przelewie, odkryje niezgodność nazw i może taki przelew np. wstrzymać do czasu uzyskania od banku-zleceniodawcy wyjaśnień,

2. monitorować wpływy na rachunki klientów — jeśli bank zauważyłby w porę, że setki tysięcy dolarów, a czasami nawet i większe kwoty, wpływają na nowo-założony rachunek, na którym wcześniej nie było pieniędzy, bank mógłby zwrócić się o wyjaśnienie źródła pochodzenia środków i uznać, że pochodzą one z przestępstwa,

3. monitorować transakcje wychodzące — jeśli bank odkryłby, że dopiero co zaksięgowane znaczne pieniądze od razu są wypłacane z rachunku (albo w gotówce, albo przelewem), mógłby nie dopuścić do wykorzystania swojej działalności do prania pieniędzy oraz – przede wszystkim — ograniczyć wysokość szkody ofiary.

Skończyły się dobre czasy dla banków. Czas zacząć sprawdzać gdzie przelewają pieniądze

Bankowcy mówią, że żaden bank na świecie nie sprawdza nazw na przelewach, bo sparaliżowałoby to system bankowy. Na jeden przypadek udaremnionej kradzieży przypadłoby kilkadziesiąt „fałszywych alarmów”, które powodowałyby, że pieniądze docierałyby do beneficjentów z opóźnieniem. A to pogorszyłoby komfort korzystania z banków.

Jestem pełen współczucia dla dramatu bankowców, ale to jedno zdanie z wyroku sądu powinno zapalić im czerwone światełko. Jeśli bank chce zajmować się na poważnie rachunkami i pieniędzmi swoich klientów, to musi wiedzieć komu klient chce wysłać pieniądze. I musi mieć pewność, że wykonuje zlecenie na rzecz osoby uprawnionej. Szach-mat. Skończyły się błogie czasy, gdy za wszystko odpowiadał klient, a bank był tylko bezmyślną rurą do pieniędzy.

zdjęcie tytułowe: Pixabay

 

47
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
34 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
PawełSosnaZenekAnnaanonymous Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Don Q.
Gość
Don Q.

Być może po stronie banku-nadawcy dałoby się zastosować system Ognivo, choć nie wiem jak z jego wydajnością (ale też wystarczyłoby to sprawdzać tylko przy pierwszym przelewie do danego odbiorcy). Lecz na pewno znacznie prościej byłoby zaimplementować to po stronie banku odbiorcy (w przypadku niezgodności danych przelew mógłby być natychmiastowo odrzucany, tak jak się to niekiedy dzieje w przypadku niezgodności danych nadawcy podczas zakładania lokaty).

To teraz chyba czekamy, co z tym zrobi ZBP?

Marek Popowicz
Gość
Marek Popowicz

Można prosić o nawę sądu i sygnaturę sprawy

Michał
Gość
Michał

Skoro można to ja poproszę 😉

Michał
Gość
Michał

Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Szczególnie w polskim systemie prawnym. Ten wyrok uratuje tylko tę jedną osobę, następna może w identycznej sprawie uzyskać odwrotne rozstrzygnięcie.

Adam
Gość
Adam

Ok, ale czy w przepadku przelewu z banku A do banku B, czy bank A może zapytać bank B o dane beneficjenta? Co na to prawo bankowe? Co na to RODO?

Don Q.
Gość
Don Q.

Tak ściśle rzecz biorąc, to nie trzeba pytać o „dane”: kto jest właścicielem konta X?; wystarczy pytać o zgodność danych: czy właścicielem konta X jest Y?. Ale lepiej byłoby to sprawdzać po stronie banku odbierającego przelew.

Kusio
Gość
Kusio

Skoro banki obawiają się paraliżu to mogą umożliwić klientowi wybór. Można np. do okna przelewu dodać pole wyboru „Tak/Nie” z pytaniem: „Czy odbiorca przelewu ma zostać zweryfikowany przed realizacją?” i opisem czym to skutkuje.

Przykładowo zaznaczając: „Tak” zgadzamy się, że: przelew może iść dzień dłużej i że może zostać odrzucony (np jeśli zrobiliśmy błąd wpisując dane lub jeśli odbiorca jest w jakiś sposób podejrzany.

Opcja „Nie” – przelew realizowany jest jak do tej pory.

Na początek powinno wystarczyć.

Michał
Gość
Michał

PSD1 nie pozwala na to by przelew szedł dzień dłużej

Tomtom
Gość
Tomtom

Rozumiem taki postulat ale mam pytanie – jak Pan to sobie wyobraża od strony praktycznej? Dane odbiorcy musza zostać przedstawione przez zlecającego i porównane z danymi odbiorcy w systemie bankowym. Jako ze można nazwę odbiorcy zapisać na wiele sposobów, porównanie w sposób algorytmiczny zawsze będzie obciążone jakimś błędem (może 20% a może 1%, zależy od sytuacji i podejścia). Nawet jeśli chodzi o 1%, czy jesteśmy gotowi na konsekwencje zatrzymania 1% przelewów w gospodarce? I ciekawe jak klienci banków podejdą do tego ze ich przelewy zostaną zwrócone i nikt tak naprawdę nie będzie wiedział dlaczego bo takie algorytmy nie są łatwe… Czytaj więcej »

Jacek
Gość
Jacek

(…)Jako ze można nazwę odbiorcy zapisać na wiele sposobów, porównanie w sposób algorytmiczny zawsze będzie obciążone jakimś błędem (może 20% a może 1%, zależy od sytuacji i podejścia).(…)
Jakie to sposoby?

Don Q.
Gość
Don Q.

„Jakie to sposoby?” 1. W przypadku firm: a) warianty przedrostka: – Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowo-Usługowe, – Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowo Usługowe, – Przedsiębiorstwo Produkcyjno – Handlowo – Usługowe, – P.P.H.U., – P. P. H. U., – PPHU, – P P H U, – P.P.-H.-U., – P. P. – H. – U., – P P – H – U, – PP-H-U; b) warianty prawnej formy działalności: – Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, – Spółka z o.o., – Spółka z o. o., – Sp. z o. o., – Sp. z o. o.. Wiem, że nie wszystkie są poprawne, ale trudno od przeciętnego nadawcy przelewu żądać takich… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„Jako ze można nazwę odbiorcy zapisać na wiele sposobów, porównanie w sposób algorytmiczny zawsze będzie obciążone jakimś błędem” — tak, takie systemy działają na zasadach scrongowych, punktowych. Pisze „działają”, gdyż już obecnie stosuje się takie metody przy płatnościach kartowych — ja np. w e-commerce używam m.in. porównywania kodu pocztowego i adresu podanego podczas zakupów z tym przypisanym do karty. I jakoś się gospodarka mimo stosowania takich algorytmów nie załamuje. Akurat w przypadku przelewów wystarczyłoby porównywanie ograniczyć do samej nazwy odbiorcy (bez adresu), wtedy działałoby to bardzo sprawnie, łatwo sobie poradzić z różnymi zapisami typu „S.A.” i „Spółka Akcyjna”, a także… Czytaj więcej »

Tomtom
Gość
Tomtom

Kod pocztowy i adres to jednak łatwiejsza sytuacja bo obie te wartości maja de facto skonczona ilość opcji oraz sztywne zasady co do struktury wewnętrznej. Ponadto jednoznacznie identyfikują obszar bądź miejsce. „Jan Nowak” nie identyfikuje wystarczająco silnie. Widziałem już dane z wniosków klientów o pewne usługi gdzie podawali oni nazwy instytucji finansowych – pojedyncza instytucja mogła mieć 30-50 rodzajów zapisu (bo ludzie robią błędy oraz nie zawsze wiedza jak pisać obco brzmiące wyrazy). A co do „Jan Kowalski” to co powiesz o J. Kowalski, Jan W. Kowalski, J.W. Kowalski, Jan Władysław Kowalski + kombinacje tytułów grzecznościowych w różnych językach +… Czytaj więcej »

Jacek
Gość
Jacek

Z literówkami całkiem dobrze radzi sobie Google… to pewnie zasługa jakiejś ulepszonej biblioteki regex. A personalia powinne być pisane tak dowodzie. Jedyny problem jaki tu widzę, że niektóre osoby mogą mieć takie same imię i nazwisko jak inna osoba… osobiście ja tak mam, a co zabawniejsze moja mama też… i to z kobietą z tego samego miasta.

Don Q.
Gość
Don Q.

„»Jan Nowak« nie identyfikuje wystarczająco silnie” — do zastosowania, o którym, mówimy, identyfikuje wystarczająco dobrze. Nie zabezpieczy przed wysłaniem przelewu do innego Jana Nowaka, ale to jest sytuacja niezwykle mało prawdopodobna. Tu wystarczy, by odrzucić przelew wysłany do Jana Nowaka na konto Jana Kowalskiego. „A co do »Jan Kowalski« to co powiesz o J. Kowalski, Jan W. Kowalski, J.W. Kowalski, Jan Władysław Kowalski” — powiem, że to nie jest problem. Problemem nie jest ani odfiltrowanie prefiksów typu „Pan”, ani rozpoznanie, że zarówno „Jan Kowalski” jak i „Jan Władysław Kowalski” to ten sam klient banku. Tak samo nie są problemem polskie… Czytaj więcej »

Jacek
Gość
Jacek

Ja twierdzę… a temu kto jest przeciwko stawiam pałę z OOP.

Tomtom
Gość
Tomtom

Pominę milczeniem Twoje najazdy da personam. Nigdzie nie twierdze ze nie da się tego zrobić – zobacz mój pierwszy komentarz gdzie mówię ze można zastosować algorytmy i rozwiązać z sukcesem zdecydowana większość takich sytuacji. Chodzi jednak o to ze problem nie jest trywialny i ze rozwiązanie techniczne będzie miało charakter probabilistyczny. Sprowadziles jednak problem do kwestii technologicznej, a nie o to chodzi. Algorytmy probabilistyczne zawsze wygenerują określony poziom false positives – w tym przypadku odrzucen przelewu. Jako ze wysłanie przelewu do niewłaściwej osoby jest zdarzeniem o bardzo niskim prawdopodobienstwie jednostkowym, to nie ma takich zdarzeń wiele a wiec ta funkcjonalność… Czytaj więcej »

Jacek
Gość
Jacek

Jak dojdzie do odrzucenia to trzeba zapytać o uściślenie o kogo chodzi czy też dać listę najbardziej pasujących. To, że Krasnal Serv domyślnie serwuje na stronie 404 gest FAQ’a to nie oznacza, że tak musi być.

Zenek
Gość
Zenek

czekaj czyli proponujesz że wysyłam sobie przelew do kogoś i system w tle łączy się z innym bankiem żeby wyświelić mi listę pasujących danych ?? Dobre pomijacach kwestie techniczne jak to ma się do RORO

Jacek
Gość
Jacek

Skoro masz problem to niech pracownik banku zadaje pytania dotyczące wiedzy na temat danego podmiotu np. miasto, w którym ma siedzibę/zameldowanie i odpowiedzi wysyła do banku odbiorcy, a ten już sobie dopasuje, kto zacz.

Don Q.
Gość
Don Q.

„czyli proponujesz że wysyłam sobie przelew do kogoś i system w tle łączy się z innym bankiem żeby wyświelić mi listę pasujących danych ?” — nie, moim zdaniem powinno to być robione po stronie banku odbiorcy. Najlepiej tak, jak już od lat działa często to w przypadku lokat zakładanych przelewem z innego banku, tylko że przy lokatach porównuje się nadawcę: jeśli przelew przychodzi z konta, którego właścicielem jest Adam Nowak, a lokata ma być założona na klienta o nazwisku Jan Kowalski, to przelew zostanie odrzucony w tej samej sesji Elixir. W przypadku lokat stosowano nawet porównywanie adresu, więc sam parę… Czytaj więcej »

Zenek
Gość
Zenek

oczywiście wysyłanie listy pasujących osób na następny dzień też jest bez sensu

Don Q.
Gość
Don Q.

Twoje liczby są wzięte z sufitu, wiec ten komentarz jest totalnie bezwartościowy.
W praktyce jeśli ludzie nauczą się, że nie można jako odbiorcy przelewu wpisywać A. Nowak, lecz trzeba zawsze Adam Nowak albo Anna Nowak, to będzie to można nawet uznać za wartość dodaną tego rozwiązania.

Don Q.
Gość
Don Q.

Przypomnę jeszcze, że już od lat można spotkać porównywanie danych klienta podanych w banku, choć nie z danymi odbiorcy podanymi w przelewie, a z danymi nadawcy. Chodzi na przykład o zakładanie lokaty przelewem z innego banku — szczerze mówiąc nie za bardzo rozumiem, po co to porównywać, może chodzi o pranie pieniędzy? A może właśnie o to, o czym mówimy — o zapobieganie pomyłkom?
W przypadku stwierdzenia niezgodności danych taki przelew jest natychmiastowo (w ramach sesji) odrzucany, pewnie takie zdarzenie wystąpiło już wiele tysięcy razy — a jakoś świat się nie zawalił; banki działają nadal, a klienci ciągle zakładają lokaty…

Tomtom
Gość
Tomtom

@don Q. Właśnie pokazałeś ze nie bardzo wiesz jak takie kwestie analizuje się w praktyce bankowości, zwłaszcza na poziomie decyzyjnym a nie technicznym. Masz pewnie jakieś kwalifikacje techniczne które mówią ci co można zrobić ale już nie rozumiesz czy warto to zrobić. Oczywiście ze moje liczby nie są dokładne ale nie są wzięte z sufitu. Zreszta dla każdego banku wyglądać będą inaczej choć moim zdaniem różnice nie będą wielkie (przynajmniej w Polsce bo w wielu krajach taki algorytm w ogóle nie będzie działał). Kluczowe jest przełożenie ze na 1 przelew „uratowany” przed wysłaniem będzie wielokrotnie więcej zatrzymanych false positives, które… Czytaj więcej »

Zenek
Gość
Zenek

pracuje przy systemie skoringowym i porówynywanie adresów jest dużo gorsze niż imion i nazwisk

Don Q.
Gość
Don Q.

„ja np. w e-commerce używam m.in. porównywania kodu pocztowego i adresu podanego podczas zakupów z tym przypisanym do karty”
— jako ciekawostkę dla zainteresowanych dodam, że to oczywiście wymaga współpracy banku wydającego kartę; oczywiście polskie banki tych informacji nie przekazują (sprawdzone na karcie Alior Kantor).

Jacek
Gość
Jacek

Co ### wymyślił, żeby klienci musieli wpisywać numery kont? Na programowaniu obiektowym za takie coś leci pała!!!

Mykilor
Gość
Mykilor

A co ze zwykłą ludzką weryfikacją, jakie dane się podaje w przelewie? Wszyscy winni, tylko nie wykonawca…

Tomtom
Gość
Tomtom

Taki właśnie kierunek rozwoju – wszystko jest odpowiedzialnością kogoś innego tylko nie moja.. konsument nie musi przejawiać żadnych objawów zachowania staranności. Kawa za gorąca – winny sprzedawca, konto złe – winny bank, nie zrozumiałem umowy – winny kontrahent, susze kota w mikrofali – winny producent..

Don Q.
Gość
Don Q.

Ale mnie w tej sprawie zainteresowało coś zupełnie innego — jednak to także jest ciekawe: W sumie logiczne: składam zlecenie, bank je otrzymuje, lecz ja je anuluję – jeszcze przed wykonaniem. W przeciwieństwie do sprawdzania nazwy to powinno być banalnie proste, np. dopiero, gdy do sesji wychodzącej zostanie 5 czy 15 (albo i 50) minut możliwość wycofania przelewu mogła by być blokowana. Ja nawet mam wrażenie, że kiedyś w którejś bankowości internetowej (BZ WBK? Lukas?) widziałem coś takiego: zlecony przelew pojawiał się na liście jako niewykonany i można go było anulować, a środki były zablokowane. Jednak standardowo zaraz po zleceniu przelewu… Czytaj więcej »

Paweł
Gość
Paweł

Brak możliwości anulowania przelewu jest konsekwencją systemu, który generuje potwierdzenia. Robię przelew. Pobieram potwierdzenie, które wysyłam odbiorcy. Następnie przelew anuluje. Jeśli system pozwalałby na wygenerowanie potwierdzenia po faktycznym wyjściu pieniędzy to pewnie anulowanie byłoby łatwiejsze.

Don Q.
Gość
Don Q.

No tak, pewnie w mBank nie można wygenerować potwierdzenia wysłania przelewu z listy „Płatności -> Nadchodzące płatności”. Można sobie zadać pytanie: co jest ważniejsze, możliwość natychmiastowego wygenerowania potwierdzenia czy anulowanie przelewu przed jego wysłaniem sesją Elixir? W idealnym systemie dostępne byłyby obie opcje, tzn. po wygenerowaniu potwierdzenia nie dałoby się już przelewu anulować…

Marek
Gość
Marek

przed ustawą o usługach płatniczych był art. 64 prawa bankowego, ale … już wypadł dla przelewów.
Zatem Redaktorze Samcik – nic Pan z banku nie wyciągnie, jak IBAN jest poprawny.
Omyłkowy przelew – to ustawowe negocjacje o nazwisko beneficjenta. Jak ten nie odda dobrowolnie, to tylko sąd, bo dane beneficjenta przekaże bank

Tak napisano w wyroku

Marek
Gość
Marek
anonymous
Gość
anonymous

Artykuł dokumentuje tylko i wyłącznie że sędziowie interpretują przepisy po swojemu. To nie jest żadne światełko w tunelu.

Don Q.
Gość
Don Q.

Tak, do tego odnoszę wrażenie, ze sędziowie się w tym przypadku mylą… Nie znam tego wyroku, nie czytałem nawet informacji na ten temat w Rzeczpospolitej, ale Cashless.pl pisze, że wg sądu pracownicy banku wiedzieli, […] że przelew był dokonany na rzecz osoby nieuprawnionej, bo numer konta nie zgadzał się z danymi adresata — przy czym chodzi o bank nadawcy, którego pracownicy przecież nie wiedzieli, do kogo jest ten numer konta przypisany w banku odbiorcy! Gdyby sąd stwierdził np.: „bank nadający przelew powinien w banku odbierającym sprawdzać, czy numer konta odbiorcy przelewu jest tam przypisany do podmiotu wskazanego jako adresat” to… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Prawdą jest, że temat był podejmowany i tu na SoF i w innych miejscach o czym Don Q wiedzieć musi ;-).Ale w tych rozważaniach pojawiała się na ogół sytuacja, w której omyłkowo przekazane pieniądze miały w założeniu pójść na konto nie po raz pierwszy do tego celu wykorzystywane.A to znaczy,że nie ma tu miejsca potrzeba jakichkolwiek kontaktów banku nadawcy z tym odbiorcy, bo wszystko jest u nadawcy: i prawdziwe nazwisko i poprawny numer konta adresata.Zatem przy odpowiednim ustawieniu programu i koszt, i czas sprawdzenia praktycznie są zerowe. Te zaś „przepychanki”kto u kogo ma co sprawdzać odnosiłyby się moim zdaniem jedynie… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss