10 grudnia 2019

Rząd znów szuka pieniędzy? Nasz czytelnik donosi o dziwnych kontrolach najmniejszych przedsiębiorców. Chodzi o ich „wirtualność”

Rząd znów szuka pieniędzy? Nasz czytelnik donosi o dziwnych kontrolach najmniejszych przedsiębiorców. Chodzi o ich „wirtualność”

Wszystko wskazuje na to, że 2020 rok zapisze się w historii jako rok wytężonych kontroli, weryfikowania przedsiębiorców i wyciskania z nich pieniędzy. Rząd musi znaleźć górę pieniędzy na obiecany elektoratowi przelew. Nie może przecież powiedzieć: „tym razem nie dotrzymamy słowa, bo skończyła się kasa”. Czy jednym ze sposobów poszukiwania tej kasy będzie walka z „lotnością” przedsiębiorców? Tak twierdzi jeden z naszych czytelników

Ktoś musi zapłacić za obietnice rządu. Być może – żeby zabezpieczyć źródła przychodów – fiskus jeszcze ostrzej weźmie się za kontrolę przedsiębiorców. Luki w VAT nie da się uszczelniać w nieskończoność, wygląda na to, że w tej dziedzinie doszliśmy do ściany. O ile w 2015 r. wpływy VAT wynosił 123 mld zł, w roku ubiegłym 185 mld zł. Co więc robić?

Zobacz również:

Czytaj też: Joker-Gowin „ograł” VATmana Morawieckiego? „Budżet bez deficytu” to dziś brzmi już jak żart. Liczę, ile budżetowi może zabraknąć kasy

Czytaj też: Nie jesteś wśród 8 mln wyborców Zjednoczonej Prawicy. Czas na wyrzuty sumienia? Podliczamy wartość twej niewdzięczności

Właśnie dostaliśmy pewien trop. Zwykle to skarbówka dostaje donosy na nieuczciwych podatników. Teraz to my dostaliśmy „donos” na rzekome plany skarbówki. I bynajmniej nie anonimowy (nazwisko do wiadomości redakcji).

Pan Jan pisze tak:

Do biura rachunkowego, które świadczy również usługi biur wirtualnych, wpadła z pani z lokalnego urzędu skarbowego. W toku rozmowy pani kontrolerka dała dobre rady, namawiając biuro do zaniechania świadczenia usług biura wirtualnego. Motywowała to zmianami w prawie od września oraz nadciągającymi od nowego roku przepisami, które mają wyciąć z rynku takie usługi.  Chodzi o to, że gdy spółka zarejestrowana w biurze wirtualnym zniknie, to KAS wpadnie do takiego biura i gdy wykryje, że dochodziło do oszustw to może zaaresztować właścicieli biura wirtualnego za współudział. Cała rozmowa wyglądała jak forma zastraszania. W jednej z dzielnic Warszawy zamknięto przez miesiąc 10 takich firm w obawie przed nowymi przepisami”

To znak czasów – w świecie realnym, coraz więcej jest elementów „wirtualnych”: wirtualne sale sądowe, czyli czat zamiast negocjacji twarzą w twarz, komputerowe pliki zamiast akt, no i wirtualne biura: chmura zamiast rzędów segregatorów, skrzynka e-mail, zamiast skrzynki na listy.

O wirtualnych biurach co nieco wiem, bo sam z takiego korzystałem. Wirtualne biuro to adres w biurze albo mieszkaniu jak najbardziej realnym, ale dla osób, które nie chcą i nie muszą tam przebywać, bo pracują z domu, albo w terenie. Mają za to adres swojej „firmy” do kontaktów z klientami, czy urzędami. To ogranicza koszty, bo opłaty za wirtualne biura są niewielkie, a nie trzeba rejestrować działalności we własnym mieszkaniu.

Czy to legalne, żeby firma miała siedzibę wirtualną? Zwykle po rejestracji działalności i złożeniu deklaracji VAT urzędnicy przychodzą do siedziby firmy sprawdzić, czy to nie aby jakiś „słup”. Ale jak sprawdzić przedsiębiorcę, który wynajął wirtualne biuro? W Polsce jeszcze nie dorobiliśmy się w tej sprawue wykładni.

Wojewódzkie Sądy Administracyjne wiele razy uznawały, że w wirtualnych biurach nie ma nic złego. Ale ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że naczelnik urzędu skarbowego mógł odmówić spółce rejestracji pod adresem wirtualnym uznając, że adres to miejsce, gdzie pracuje zarząd. No ale spółka, to nie mała, jednoosobowa firma.

Firmy bez adresu i chciejstwo urzędników

Ostatnio Konstytucja dla Biznesu, czyli rządowy pakiet ułatwień dla firm, wprowadziła jeszcze bardziej radykalną nowość – firmę bez adresu! Czyli coś dla jednoosobowych działalności gospodarczych i np. freelancerów. Jeśli ktoś nie musi mieć biura, to nie musi mieć też żadnej siedziby firmy – wystarczy adres zamieszkania, żeby urzędnicy wiedzieli, gdzie w razie czego mogą zastać delikwenta.

W praktyce więcej z tym problemów niż pożytku, bo na fakturze i tak musi być jakiś adres (zamieszkania? zameldowania?), a i niektóre banki mają problem z założeniem kont firmowych, jeśli firma nie ma siedziby.

Czytaj też: Urzędnicy postanowili ułatwić życie drobnym przedsiębiorcom. A banki co na to? Bankom się nie chce. „Bo taka firma to nie firma”

Czy wiadomość od czytelnika to zwiastun jeszcze ostrzejszych kontroli? Czy luka VAT czai się w wirtualnych biurach? Zapytaliśmy o to w Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Ekspert ZPP Gabriel Rybikowski odpowiedział nam, że nie odnotował żadnych zmian w prawie, które miałyby na celu ograniczyć działalność wirtualnych biur, ale… żeby pociągnąć do odpowiedzialności ich właścicieli nie potrzeba żadnych zmian w prawie. Już teraz domniemuje się, że ten, kto przebywa de facto w siedzibie firmy, wie o jej potencjalnych przekrętach i może mu grozić współodpowiedzialność za współudział.

No tak, ale z prawem jest jak ze strajkiem włoskim – gdyby nauczyciele robili tylko to, co do nich należy, pracowaliby po kilka godzin tygodniowo. Jeśli urzędnicy faktycznie mają zamiar wziąć się za przedsiębiorców, to mogą wykorzystać arsenał prawny, który już jest. Wystarczy chcieć. I kto wie, czy właśnie nie jest tak, że w 2020 r. będą chcieć bardziej, niż zwykle.

źródło zdjęcia:PixaBay

9
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
5 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
mkoanonymousDawidDon Q.Sosna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

A tymczasem Grecja próbuje ustawowo wymusić określony poziom wydatków bezgotówkowych 🙂 https://www.bankier.pl/wiadomosc/Platnosc-bez-gotowki-albo-grzywna-nowy-pomysl-greckiego-rzadu-7787042.html Innymi słowy – przymierza się do zdelegalizowania oszczędności powyżej określonego poziomu procentowego. Ciekawe kiedy do nas zawita taka próba rozkułaczania 🙂

E.G
Gość
E.G

Wracają stare komunistyczne czasy . Zarówno wtedy jak i dziś gnębi się prywaciarzy . Jak prywatny to na pewno złodziej , takiego należy ścigać i niszczyć do skutku. Pamiętacie ?

anonymous
Gość
anonymous

Pamiętamy. Lepiej było by gdyby zamiast gnębić prywaciarzy jak leci, dla zasady kontrolerzy zatrudnili by się u takiego prywaciarza i na własnej skórze przekonali by się o machlojkach tego prywaciarza. Tyle że ciężko wyobrazić sobie że policjant lub urzędnik idzie do roboty na produkcji lub w magazynie by następnego dnia z bólem kręgosłupa napisać raport że gaśnica obok maszyny jest przeterminowana.

Sosna
Gość
Sosna

„ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że naczelnik urzędu skarbowego mógł odmówić spółce rejestracji pod adresem wirtualnym uznając, że adres to miejsce, gdzie pracuje zarząd” No to ciekawe. Sama byłam członkiem zarządu fundacji, w której członkowie zarządu pochodzili z różnych miast. Obradowaliśmy na Skype. I co wtedy? Wskazywać mieszkanie losowo wybranego członka zarządu? Miejsce, gdzie faktycznie jest przechowywana dokumentacja? A co, jeśli dokumentacja jest tylko w „chmurze”? „Już teraz domniemuje się, że ten, kto przebywa de facto w siedzibie firmy, wie o jej potencjalnych przekrętach” Na jakiej podstawie? A co, jeśli w siedzibie jest tylko sekretarka przyjmująca korespondencję, którą następnie przekazuje… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„Od kiedy mamy domniemanie winy?” — winy skarbowej? To chyba od kiedy pamiętam…

Sosna
Gość
Sosna

W ramach pokazywania w dzisiejszych realiach śmieszności orzeczenia NSA, stwierdzającego, że „adres to miejsce, gdzie pracuje zarząd”, opiszę hipotetyczną sytuację opartą na faktach: 1. Pięcioro członków zarządu, rozrzuconych po Polsce. Ja – sekretarz – mieszkam w stolicy (S), miejscu zgłoszonym jako „siedziba”. Pochodzę z miasta X, często odwiedzam rodziców. W mieście X mieszka 2-gi z członków Zarządu. Na trasie pociągu z X do S jest miejscowość Y, w której mieszka 3-ci członek Zarządu. W S (ale na drugim końcu) mieszka 4-ty członek Zarządu. W mieście Z mieszka 5-ty członek Zarządu. 2. Obrady i wszystkie uzgodnienia (łącznie z akceptacją treści dokumentów)… Czytaj więcej »

Dawid
Gość
Dawid

Ale o czym właściwie jest ten wywód i jaki ma związek z wyrokiem dotyczącym firm, a nie fundacji?

anonymous
Gość
anonymous

Na takiej podstawie że w słynnej sprawie amber gold aresztowano a następnie skazano żonę sprawcy bo skoro to żona to znaczy że musiała wiedzieć o przekrętach…

mko
Gość
mko

„W praktyce więcej z tym problemów niż pożytku, bo na fakturze i tak musi być jakiś adres (zamieszkania? zameldowania?), a i niektóre banki mają problem z założeniem kont firmowych, jeśli firma nie ma siedziby.”

techniczny komentarz do tego fragmentu: siedziba i adres to nie to samo i nie można ich używać wymiennie. Spółka musi mieć siedzibę (większość wpisuje swoje miasto, np. Warszawa, Kraków, rzadziej województwo lub „całą Polskę” bo to też jest możliwe). Do zmiany siedziby konieczna jest zmiana umowy spółki. Natomiast adres to najczęściej konkretna ulica i numer budynku, do jej zmiany wystarczy uchwała zarządu

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Pobierz e-booki autorstwa

Macieja Samcika

i pomnażaj swoje oszczędności!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi.
Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu