9 stycznia 2025

„W najbliższych latach może nie być przestrzeni do cięć stóp procentowych” – mówi prof. Joanna Tyrowicz z RPP. Ekstrawagancja czy bolesne słowa prawdy?

„W najbliższych latach może nie być przestrzeni do cięć stóp procentowych” – mówi prof. Joanna Tyrowicz z RPP. Ekstrawagancja czy bolesne słowa prawdy?

W najbliższych latach – nie w najbliższym roku, lecz latach! – może nie być przestrzeni do cięć stóp procentowych banku centralnego – mówi w rozmowie z „Subiektywnie o Finansach” prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej. Dlaczego? Inflacja wciąż jest podwyższona, a obecny poziom stóp nie gwarantuje sprowadzenia jej do celu NBP, który wynosi 2,5%. Zaś zapowiedzi części członków RPP i prezesa NBP Adama Gapińskiego, że zbliża się czas łagodzenia polityki pieniężnej, grożą utrwaleniem wysokich oczekiwań inflacyjnych. To ekstrawagancka opinia, bagatelizująca stan gospodarki, czy… smutna prawda rzucona nam między oczy?

Na ostatniej konferencji prasowej w grudniu 2024 r. prezes NBP przestrzegał co prawda przed wyższą dynamiką cen w drugiej połowie 2025 r. – ze względu m.in. na wygaśnięcie rządowych tarcz energetycznych – ale nie zrezygnował z przekonywania, że łagodzenie polityki pieniężnej jest blisko. Przesunął tylko spodziewany termin rozpoczęcia dyskusji w Radzie Polityki Pieniężnej o obniżkach stóp z marca tego roku na październik.

Zobacz również:

Taki scenariusz oznaczałby, że obniżki stóp prawdopodobnie – zdaniem prezesa NBP – byłyby możliwe dopiero w 2026 r., kiedy presja inflacyjna spadnie. W tym roku inflacja wciąż będzie na poziomie dwukrotnie przekraczającym cel inflacyjny banku centralnego. Jednak duża część ekonomistów uważa, że ze względu na wolno kręcącą się gospodarkę oraz ruchy innych banków centralnych (obniżki stóp) obniżenie stóp procentowych w 2025 r. będzie jednak konieczne.

Joanna Tyrowicz, na stojąco, ze splecionymi rękamiZapytałem o ten spór prof. Joannę Tyrowicz (rozmowę można odsłuchać w najnowszym odcinku podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia”), która w Radzie Polityki Pieniężnej była ostatnio największym „jastrzębiem”, głosując systematycznie za podwyżkami stóp procentowych. Oponenci – a tych jest zdecydowana większość wśród ekonomistów – uważają, że stopy procentowe powinny być niższe, żeby gospodarka mogła harmonijnie się rozwijać. Co na to pani profesor?

Otóż prof. Tyrowicz uważa, że nawet do końca kadencji obecnej RPP, czyli jeszcze niemal cztery lata, może nie udać się sprowadzić inflacji trwale do celu banku centralnego (wynoszącego 2,5%). Zdaniem naszej rozmówczyni, inflację będą utrwalać wysokie oczekiwania inflacyjne i zbyt mało antyinflacyjna retoryka większości Rady Polityki Pieniężnej oraz prezesa NBP.

„Zaczyna się robić podobna sytuacja do tej, którą mieliśmy w Stanach Zjednoczonych we wczesnych latach siedemdziesiątych zeszłego stulecia. Pierwszy szok naftowy, inflacja niedoprowadzona do celu, a potem drugi szok naftowy i wszystko znowu wybuchło. Jesteśmy z inflacją trwale powyżej celu NBP. Im bardziej Polacy się przyzwyczają do tego, że ceny rosną dużo szybciej niż niezauważalnie, tym trudniej będzie walczyć z inflacją. I tym bardziej drastyczne będą musiały być działania po stronie polityki pieniężnej w przyszłości

– odpowiada prof. Tyrowicz. Jej zdaniem, dużym zagrożeniem jest właśnie utrwalenie oczekiwań inflacyjnych i przyzwyczajenie się konsumentów oraz firm do podwyższonej inflacji. To powoduje, że firmy lekką ręką ceny podwyższają, a konsumenci to akceptują, zwiększając przy okazji oczekiwania dotyczące wysokości płac. I tak karuzela inflacji się napędza, niszcząc wartość pieniądza.

Czytaj też: Obniżki stóp procentowych nadejdą później, niż myśleliśmy? Co zmieni nam w portfelach nowa narracja prezesa NBP? Jak teraz lokować pieniądze?

Czy i kiedy zejście z inflacją do celu NBP będzie możliwe?

W „Subiektywnie o Finansach” Maciek Samcik liczył kiedyś, jak szybko spada wartość pieniądza przy średniej stopie inflacji ok. 5% (a taką przecież mamy obecnie). Gdybyśmy mieli mniej więcej taką dynamikę wzrostu cen przez dłuższy czas, to już za 13-14 lat wartość każdej złotówki w naszych portfelach wynosiłaby zaledwie połowę tego, ile wynosi dziś. Dlatego właśnie niektórzy ekonomiści – w tym prof. Joanna Tyrowicz – tak dużą uwagę zwracają na poziom wzrostu cen. Inflacja, nawet taka pozornie nie za wysoka, ale jednak wyraźna, jest zagrożeniem dla poziomu życia ludzi oraz zgromadzonych przez nas oszczędności.

A prof. Tyrowicz w rozmowie z „Subiektywnie o Finansach” podkreśla, że czeka nas teraz najtrudniejsza część walki z inflacją (o ile w ogóle tę walkę podejmiemy). Łatwiej było zejść z inflacją z poziomu 18,6% do 5-6% niż z poziomu 5-6% do celu inflacyjnego 2,5%. Kiedy zostanie osiągnięty ten cel? Według mojej rozmówczyni – nieprędko.

Polska nie była w celu inflacyjnym już od bardzo dawna. To nie chodzi tylko o ten ostatni epizod inflacji. Już 2019 r. był tym momentem, w którym ceny w gospodarce rosły dużo szybciej niż powinny. Ceny paliw i nośników energii wówczas akurat spadały, więc wydawało się, że łączny wskaźnik inflacji jest pod kontrolą. I był prawie w celu NBP. Owszem, osiągnął „tylko” górne pasmo odchyleń od celu, ale tak nie było w całej gospodarce. Tolerancja dla inflacji oddalającej się od celu NBP zarówno w poprzedniej, jak i w obecnej Radzie Polityki Pieniężnej, jest – moim zdaniem – zbyt wysoka

Prof. Tyrowicz nie zgadza się z narracją, że Polska potrzebuje nieco wyższej inflacji, niż kraje Zachodu, bo jesteśmy gospodarką „goniącą” i mamy siłą rzeczy większe zmiany cen relatywnych, niż kraje zachodnie.

„W latach 2010-2019 średnia inflacja bazowa w strefie euro wynosiła 1%. Średnia inflacja bazowa w Polsce… też wynosiła 1%. W latach 2010-2019, średnia inflacja usług w strefie euro wynosiła 2%. W Polsce wynosiła 2%. A w tym czasie bardzo dynamicznie goniliśmy strefę euro, jeśli chodzi o poziom życia, poziom PKB per capita. Te wszystkie wskaźniki rosły szybko. Nie potrzebujemy wyższej inflacji, żeby gonić Zachód

Prof. Tyrowicz uważa też, że fałszywa jest inna teza: ta, która mówi, że musimy mieć trochę bardziej niestabilną politykę pieniężną po to, żeby móc gonić świat szybciej. Od razu wyjaśnię, że „niestabilna” polityka pieniężna to po prostu większe i bardziej raptowne zmiany stóp procentowych. Celem miałoby być szybsze i lepsze reagowanie na zmiany sytuacji gospodarczej, wykorzystanie potencjału posiadania własnej waluty.

„To jest fałsz, ale na bazie tego fałszu, a raczej używając tego fałszu jako uzasadnienia do różnych raptownych ruchów, przez jakiś czas konsekwentnie pozwalaliśmy na wzrost cen znacznie wyższy od celu banku centralnego. Trudno mi zrozumieć, dlaczego. Jeżeli dalej będzie większość w Radzie Polityki Pieniężnej dla takiego stawiania sprawy, to odpowiedź na pytanie, czy inflacja trwale spadnie do celu banku centralnego, brzmi: nie.”

To byłaby fatalna wiadomość dla tych, którzy trzymają pieniądze w banku albo w skarpecie. Szansa na to, że te pieniądze nie stracą na wartości, będzie zależała od tego, czy będą potrafili je umiejętnie zainwestować. Podczas ostatnich kilku lat oszczędności dużej części ludzi straciły na wartości 20-30% (bo oprocentowanie w bankach było znacznie niższe od inflacji). Im wyższa inflacja, tym wyższe ryzyko, że tak samo będzie w przyszłości.

Prof. Tyrowicz podkreśla, że brak możliwości sprowadzenia inflacji trwale do poziomu 2,5% lub niższego może być najniższą możliwą „karą” dla naszych pieniędzy. To będzie efekt działań większości Rady Polityki Pieniężnej. A może być gorzej.

„Jeżeli – nie daj Boże – przydarzą się jeszcze jakieś niepokoje na świecie, przejawiające się albo we wzroście cen paliw, albo wzroście cen żywności, albo wystąpi kilka takich rzeczy naraz, w sytuacji strukturalnie podwyższonego tempa wzrostu cen w Polsce będziemy zawsze lądowali z bardzo wysokim tempem wzrostu cen w sytuacjach kryzysowych. I potem będziemy mieli problemy z powrotem do rozsądnych poziomów inflacji”

– ostrzega prof. Tyrowicz.

Nie czas na dyskusję o niższych stopach?

Prof. Tyrowicz uważa, że szkodliwe jest zapowiadanie obecnie obniżek stóp procentowych, albo choćby dyskutowanie o tym, że mogłyby być niższe. Inflacja zbliża się do 5% i wciąż idzie w górę i to – zdaniem mojej rozmówczyni – nie są okoliczności, które pozwalałyby na takie rozmowy. A dlaczego prof. Tyrowicz nie przekonuje opinia, że jeśli inflacja przestanie rosnąć, zaś projekcja analityków NBP będzie mówiła o jej spadku, to to będzie dobry moment do obniżania stóp procentowych?

„To jest po prostu nieodpowiedzialne, żeby przy tak nieustabilizowanych procesach cenowych, przy tak cały czas wysokiej presji inflacyjnej, wynikającej w wielu miejscach gospodarki tylko i wyłącznie z krajowego popytu i krajowej podaży, dyskutować o jakichkolwiek obniżkach stóp procentowych”

Prof. Tyrowicz nie przyjmuje argumentu, że być może już same prognozy, że inflacja zacznie spadać, mogłyby wystarczyć do obniżania stóp procentowych. Na razie inflacja jest powyżej celu, a zadaniem RPP jest sprowadzenie jej do celu. I to są powody, dla których prof. Tyrowicz wciąż głosuje za podwyżkami stóp procentowych.

„To jest element mojej komunikacji z Państwem. Bardzo dziękuję, że poświęcacie czas na czytanie tej rozmowy, bo to też znaczy, że przynajmniej dla części z Państwa poznanie tych argumentów może mieć jakieś znaczenie. Kiedy dołączyłam do Rady Polityki Pieniężnej, uważałam, że stopa procentowa 6,75% była niewystarczająca dla sprowadzenia inflacji do celu NBP. Żadna projekcja NBP do dzisiaj nie pokazała sprowadzenia inflacji do celu NBP. Jestem w Radzie dwa lata i dwa miesiące i przez ten czas już powinniśmy być z inflacją w celu NBP. Nie jesteśmy”

Co pokazuje teraz najnowsza projekcja inflacji NBP z listopada? Że będziemy w celu inflacyjnym za dwa lata. Ten element uciekającego punktu jest permanentnie obecny we wszystkich kolejnych projekcjach inflacyjnych.

„Zawsze jest taki obraz: będzie dobrze, ale z grubsza za dwa lata. Tylko dwa lata później to „dobrze” nie nadchodzi. Co z tego wynika, że dwa lata temu projekcja zakładała zejście inflacji do celu i to nie nastąpiło? Że stopa procentowa na poziomie  6,75% była niewystarczająca, żeby kiedykolwiek sprowadzić inflację do celu NBP. Z moich analiz tego, jak działa model NECMOD, czyli ten model, z którego korzysta bank do przygotowywania projekcji wynikało, że dopiero poziom stóp procentowych rzędu 7,75% dałby taką szansę. Od tamtego czasu jedyne, co się wydarzyło, to obniżka stóp procentowych, a nie ich podwyższenie. Trudno mi więc zmienić zdanie”

Zdaniem prof. Tyrowicz gospodarka jest daleka od zrównoważenia. W 2024 r. – według naszej rozmówczyni – być może nawet była mniej daleka od równowagi, niż jest dziś. A to oznaczałoby, że tzw. terminal rate, czyli taka stopa procentowa, która sprowadza inflację do celu NBP w horyzoncie niepodważającym wiarygodności polityki pieniężnej, jest zdecydowanie wyższa niż ta, którą mamy dziś.

„Za pomocą wyników głosowania na posiedzeniach Rady Polityki Pieniężnej będę Państwa informowała o tym, jaka jest moja terminal rate, czyli taka stopa, która w mojej opinii trzyma naszą gospodarkę w równowadze i pozwala być z inflacją pod kontrolą. Jedyne, co mogę zrobić, żeby podtrzymać własną wiarygodność jako członka RPP, to jednoznacznie wskazywać, jaka jest moim zdaniem terminal rate dzisiaj. Ona jest nie na poziomie 5,75%. To, że obniżając stopy w zeszłym roku, Rada Polityki Pieniężnej popełniła wielki błąd, widać będzie wyraźnie w zachowaniu gospodarki w tym roku.”

Prof. Tyrowicz uważa, że gdybyśmy mieli wyższe stopy procentowe jesienią 2022 r., to nie mielibyśmy dzisiaj inflacji usług na poziomie 6%, zbliżającym się powoli w kierunku 7%. Nie mielibyśmy inflacji bazowej przekraczającej 4%, nie mielibyśmy wielu z tych problemów, które mamy teraz.

„Efekt będzie taki, że wszyscy zostaniemy z tymi niby niższymi, ale cały czas wysokimi stopami procentowymi na znacznie dłużej. I to nie jest dobre. Ani dla kogoś, kto ma kredyt, ani dla kogoś, kto ma lokatę, bo ci, którzy mają oszczędności, żyją w świecie podwyższonej inflacji przez dużo długi czas. Dokonaliśmy błędnego wyboru jako Rada Polityki Pieniężnej i trwamy w tym błędzie”

Inflacja może wysoka jeszcze przez cztery lata?

Co musiałoby się stać – poza wyższymi niż obecne stopami procentowymi – żeby Rada Polityki Pieniężnej uporała się z inflacją i sprowadziła ją do celu?

„Zdaniem prezesa NBP, niezauważalnym poziomem inflacji jest 5% rocznie. Kłopot w tym, że to nie jest poziom celu inflacyjnego NBP, to jest daleko powyżej pasma odchylenia od celu dopuszczalnego. Ale prezes NBP wielokrotnie mówił o poziomie 5% i to w części jawnej posiedzeń, więc ja nie ujawniam żadnych tajemnic. To jest fundamentalne niedopasowanie pomiędzy tym, do czego jesteśmy zobowiązani w RPP, czyli „dowieźć” Polakom inflację nie wyższą od 2,5%, żeby mogli w to wierzyć, zamknąć oczy i się tym nie zajmować, a sposobem realnego prowadzenia działalności banku centralnego”

Według prof. Tyrowicz wzorem odpowiedzialnej komunikacji dla prezesa NBP i dla całej RPP powinien być przekaz, na który kładzie nacisk przewodniczący Fed Jerome Powell w każdej swojej wypowiedzi po posiedzeniu Rezerwy Federalnej, kiedy uparcie powtarza, że celem polityki prowadzonej przez Fed jest doprowadzenie inflacji do osiągnięcia celu, czyli do tego, by inflacja roczna nie przekraczała 2%.

„Bardzo bym chciała, żebyśmy wrócili do tego rodzaju komunikacji. Mamy za zadanie prowadzić politykę makroekonomiczną w jednym obszarze, mamy do tego jeden instrument. Mamy zapisane w mandacie utrzymanie inflacji na poziomie 2,5%. Im bardziej myślicie Państwo o tym, że zbliżają się obniżki stóp procentowych i im bardziej jest to jedyny wariant oczekiwań w Waszych głowach, tym bardziej sytuacja jest taka, jakbyśmy już obniżyli te stopy. Bo traktujecie przyszłość tak, jakby ona się już wydarzyła i na tej podstawie podejmujecie decyzje. A to zmniejsza skuteczność stóp procentowych na obecnym poziomie”

Prof. Tyrowicz uważa, że sytuacja gospodarcza w ogóle nie jest taka, żeby miało sens zakładanie, że stopy procentowe będą niższe. A im więcej rozmawiamy o tym, tym bardziej realnie gospodarka zachowuje się tak, jakby stopy były niższe. I firmy, i konsumenci zachowują się tak, jakby RPP już obniżyła stopy, mimo że tego nie zrobiła. A to jest impuls proinflacyjny, to obniża skuteczność polityki pieniężnej.

Czytaj też: Ludwik Kotecki o stanie państwowego budżetu: co z wyższą kwotą wolną od podatku? Kiedy tańsze kredyty hipoteczne? Co z obniżkami stóp procentowych?

Prognoza na rok 2025, czyli niepewność

Żyjemy w świecie niepewności. Ale – powiedzmy sobie szczerze – niepewność przy inflacji 5% jest mniejsza niż przy 18,6%. Jesteśmy ze wzrostem PKB nie na poziomie w okolicach zera, lecz już sporo wyżej. Jesteśmy w wyjątkowo korzystnej sytuacji, jeśli chodzi o rynek pracy. Tak wysokiego poziomu zatrudnienia i tak niskiego poziomu bezrobocia, i tak szybkiego wzrostu płac nie było od bardzo dawna.

„Nie możemy powiedzieć, że jest komfortowo i nie ma się czym martwić, ale też nie jest to sytuacja, która z perspektywy codzienności powinna napawać nas niepokojem, bo gospodarka jest w bardzo dobrej sytuacji. Korzystna sytuacja gospodarcza, nawet przy tej wysokiej inflacji, to nie to samo, co bardzo niekorzystna sytuacja gospodarcza tuż po pandemii, z wielkim wzrostem inflacji. Niepewność? Tak. Ale… weźmy sobie trochę mniejszą tę niepewność, a nie całkiem dużą”

– pociesza prof. Tyrowicz. Zapraszam do wysłuchania całego, trwającego ponad godzinę podcastu, w którym prof. Joanna Tyrowicz tłumaczy wiele aspektów podejmowania decyzji w Radzie Polityki Pieniężnej, analizuje najważniejsze wskaźniki makroekonomiczne i wyjaśnia, jaka jest natura inflacji i dlaczego warto skutecznie zwalczyć wzrost cen wyższymi stopami procentowymi, żeby gospodarka mogła się zdrowiej – bez presji inflacyjnej – rozwijać. To bardzo duża dawka rzetelnej wiedzy od wybitnej ekspertki od polityki pieniężnej i rynku pracy. Warto! Podcast do posłuchania tutaj.

————————-

SPRAWDŹ RANKING DEPOZYTÓW I KONT OSZCZĘDNOŚCIOWYCH

Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.

——————————-

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 23 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 10 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

——————————-

Zobacz też rozmowę z Ludwikiem Koteckim, innym członkiem Rady Polityki Pieniężnej:

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.  Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————–

Źródło zdjęcia: Joanna Tyrowicz, Adrian Jagosz, Narodowy Bank Polski, archiwum własne autora

Subscribe
Powiadom o
57 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Artur
1 rok temu

W marcu obstawiałem inflację na grudzień, że podjedzie pod 10% tak 8 – 9% a wyszło 5% więc nie tak źle ale to dane GUS a życie to 10% na bank wyszło.

Admin
1 rok temu
Reply to  Artur

Nie jest tak źle, albo… nie jest tak dobrze. Bo niska inflacja też coś mówi o kondycji gospodarki. Ciekawe czy znów nie zaczniemy mówić o stagflacji. Jeśli prof. Tyrowicz ma rację, to ona nam może zajrzeć w oczy. Chociaż grzechem byłoby nie pamiętać, że konsumpcja jednak nie umarła, a nadchodzi fala pieniędzy z UE, więc może nie ma co krakać 😉

Piotr
1 rok temu

Pan Jacek Lempart na X pokazywał badania naukowe z nich wynikało, żeby zejść z inflacji 18% do 2% potrzeba nawet 12 lat, wyrażnie tam było widać to co Pani Profesor mówi zejście z 18 na 6 trwa szybko, ale potem jest maraton. Jest nas Polaków coraz mniej, presja płacowa rośnie ( i to będzie narastać), każdy jest już przyzwyczajony do podwyżek płacy minimalnej o 10%-15% y/y. Niestety ale Pani Profesor chyba ma rację w tym co mówi, piszę to jako osoba z ratą kredytu hipotecznego 5 tysięcy, gdzie odsetki to 4,5k. Rząd nie szuka oszczędności w programach socjalnych i głupich… Czytaj więcej »

Janina Nowak
1 rok temu

Została wybrana głosami polityków PO i Trzeciej Drogi, a oni obecnie każą szybko obniżać stopy niż je podwyższać.

Admin
1 rok temu
Reply to  Janina Nowak

Ludzie z dorobkiem i „pozycją rynkową” nie zaryzykują nazwiska i tego, co osiągnęli, dla robienia czegoś, co im ktoś każe. Wiarygodność jest bezcenna. Jeśli ktoś ją posiada, to dba o to, żeby nie stracić. Jak ktoś jest nikim i nie ma wiarygodności to rzeczywiście będzie robił, co mu każą. Widzieliśmy to przez ostatnie lata.

Szymon
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Bezcenna jest również prawda.A prawda jest taka,że pani profesor Tyrowicz przedstawiała w przeszłości błędne prognozy dotyczące poziomu przyszłej inflacji.

Admin
1 rok temu
Reply to  Szymon

A pamięta Pan, czy te prognozy nie były „otoczone” jakimiś założeniami? I czy warunki się nie zmieniły w czasie od prognozy do wykonania? Ja przez dziesięć lat w „Wyborczej” pisałem komentarze giełdowe, więc wiem co mówię. O każdym można powiedzieć, że mu się prognozy nie sprawdzają, jeśli się pamięta tylko poziom prognozy ;-).

Szymon
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie,nie były „otoczone” żadnymi założeniami.Nikt pani profesor Tyrowicz nie zmuszał do podania poziomów,zrobiła to z własnej woli.Pani profesor Tyrowicz prognozowała znacznie wyższą inflację na koniec 2023 roku(ca 10%) i znacznie wyższą inflację średnioroczną w 2024 roku.Napisał Pan o wiarygodności pani profesor Tyrowicz,a ja tę wiarygodność kwestionuję🙂

Admin
1 rok temu
Reply to  Szymon

Jeśli chce Pan ją zakwestionować w sposób skuteczny to musi się Pan odwołać do źródeł. Bezpodstawnie to może Pan co najwyżej próbować coś zakwestionować, ale bez szansy na sukces 😉

Szymon
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Niech Pan sobie poczyta prognozy pani profesor Tyrowicz dotyczące poziomu inflacji w 2023 i 2024 roku.Jak Pan poszuka w Internecie,to Pan znajdzie.

Admin
1 rok temu
Reply to  Szymon

No nie. To Pan usiłuje stawiać zarzut, więc to Pan musi poszukać i znaleźć dowody. W przeciwnym razie traci Pan wiarygodność i wyklucza się z merytorycznej dyskusji.

Szymon
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

To są powszechnie znane i dostępne w Internecie wypowiedzi pani profesor Tyrowicz,więc nie zależy mi na odszukaniu cytatów.Dobranoc🙂

Admin
1 rok temu
Reply to  Szymon

Powszechnie znane i dostępne w internecie, ale jakoś żadnej Pan nie znalazł. Ojej ;-). Kolorowych snufff 😉

Szymon
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie znalazłem,bo nie szukałem.Mnie wystarczy świadomość,że je w swoim czasie czytałem.

Monika
1 rok temu
Reply to  Szymon

Panie Szymonie gratuluję podejścia w kontekście „No nie. To Pan usiłuje stawiać zarzut, więc to Pan musi poszukać i znaleźć dowody.”. Ja się kiedyś dałam nabrać i zaczęłam podawać źródła na nawet model który prowadził do wyników na których się opierałam to skończyło się na cenzurowaniu komentarzy tak żeby wywalać z nich istotne argumenty i zdaniu typu „nie rozumiesz w ogóle problemu”. Zero dyskusji z faktami ze wskaźnikami, zero obalania przyjętych założeń, po prostu jak się skończyła przestrzeń do niemerytorycznych zarzutów to weszło „skończyłem dyskusje”. Więc ty się naszukadz źródeł, a jak się zorientuje, że przegrywa to ci napisze że… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Monika

„Dałam się nabrać i zaczęłam podawać źródła”. Ojej, to straszne. Rozumiem, że teraz już Pani pisze tylko to, co jej się wydaje ;-)))

Kris
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak na szybko znalazłem coś takiego i wychodzi na to, że Szymon ma rację.
https://finanse.gazetaprawna.pl/artykuly/8660101,inflacja-joanna-tyrowicz-rpp.html

Admin
1 rok temu
Reply to  Kris

„Inflacja z miesiąca na miesiąc od marca powinna być niższa. […] Wydaje się, że na koniec roku będzie można mówić o inflacji blisko 10%. Czy to będzie nieco poniżej, czy powyżej – nie ma aż takiego znaczenia. Tylko że kłopot polega na tym, że ta inflacja, którą będziemy mieli, to jest taki bardziej uporczywy rodzaj inflacji. To znaczy to taka inflacja, która nie wynika np. ze zmian cen prądu, ropy czy benzyny, tylko taka, która wynika ze zmian wszystkich innych cen w gospodarce” – powiedziała Tyrowicz w TVN24 W marcu 2023 r. inflacja wynosiła 16%, w grudniu spadła do 6%,… Czytaj więcej »

Jacek
1 rok temu

Dostaję w tej sytuacji baty z dwóch stron: hipcio łyka większe porcje, ale głód zaspokaja w mniejszym stopniu niż onegdaj, zaś pieniążki jakby maleją w skarbonce, choć regularnie tam dorzucam.
Chyba trzeba będzie trochę z niej wybrać i hipcia przekarmić jednorazowo..

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Bo pieniędzy dewaluujących się nie trzyma się w skarbonce 😉

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale to taka magiczna skarbonka, w której nawet bez dorzucania pieniędzy każdego dnia ich ilość jest inna niż dzień wcześniej z długoterminową tendencją wzrostową 😉

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Czyli jednak alchemik 😉

Szymon
1 rok temu

To bardzo dobrze,że pani profesor Tyrowicz poważnie traktuje mandat RPP,ale od „wybitnej ekspertki” oczekuję czegoś więcej.Prognozy dotyczące poziomu przyszłej inflacji,które pani profesor Tyrowicz przedstawiała w przeszłości,były błędne.

Artist
1 rok temu

12 lat zakładając ze ta dekada biedzie łagodniejsza niż ostatnie 5 lat? Obawiam się że czasy turbulencji mogą być przed nami jeszcze i te 5% już nie bedą wyglądać tak „źle”

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Piotr

A trzeba było pobrać w CHF i 5 tys / m- c byłoby w kieszeni. Frankowscy śmiali się w 2008 i śmieja się teraz. Kupują sobie nowe furki i jeżdżą na narty do Davos( przykład autentyczny) . Ale jest nadzieja ,że WIBOR też będzie abuzywny . Na zasadzie ,, Gdy brałem kredyt to nic nie wiedziałem . Nie wiedziałem ,że kurs franka się zmienia ,a miał tylko spadać , a ja jestem humanistą i nie wiem co to WIBOR”. Tsue stoi na straży inteligentnych inaczej . Także jest nadzieja .

Hieronim
1 rok temu
Reply to  RAFAL

To już zakrawa na obsesję 😉
[CENZURA-red]

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Hieronim

Bo to jest obsesja na temat asymetryczności winy i kary . Nie przeczę.

Jacek
1 rok temu
Reply to  RAFAL

WIBOR = Wzrost Indeksu Będzie Oznaczać Ruinę

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Jacek

Bo to jest obsesja na temat asymetryczności winy i kary .

Jarek
1 rok temu
Reply to  RAFAL

Od dawna odnoszę wrażenie, że o tych tzw. „inteligentnych inaczej” zawsze ktoś zadba.
Nie tak dawno był tu artykuł o wyroku sądu, gdzie nakazano zwrócić 90 000 zł kobiecie, która „w drodze” do straty tych pieniędzy łamała wszystkie zasady bezpieczeństwa, ale to bank jest winny, że nie wprowadził odpowiednich zabezpieczeń. Co prawda to była dopiero pierwsza instancja, ale ciekawe jak sprawa potoczy się dalej. Panie Macieju, czy śledzi Pan tę sprawę i napisze coś jeśli będzie wiadomo coś nowego?

Admin
1 rok temu
Reply to  Jarek

Oczywiście napiszę. Jakikolwiek nie byłby wyrok w drugiej instancji, to jego uzasadnienie będzie niezwykle ciekawe. Będę czytał z ekstatyczną żądzą i oczywiście efektem tej ekstazy się podzielę ze Społecznością. Pozdrowienia!

Gregory
1 rok temu
Reply to  Jarek

Bądźmy obiektywni – bank też zignorował wszystkie możliwe sygnały scamu

Xyz
1 rok temu
Reply to  Piotr

Nie szuka oszczędności w programach społecznych bo większość tego nie chce. Dziś ciężko jest wprowadzić jakąkolwiek korektę w gospodarce, która choćby tylko trochę była niewygodna dla ludzi, ale w dłuższej perspektywie przynosiła korzyści. Podejrzewam, że jak dziś taką Konfederację zapytasz o jakieś cięcia w świadczeniach socjalnych to będą się wić.

Admin
1 rok temu
Reply to  Xyz

Co prawda to prawda. Odkąd przestało im wystarczać 5% poparcia w wyborach też już nie są tacy hej do przodu jeśli chodzi o reformy rynkowe

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Konfederacja jest rozdarta: Mentzen z Bosakiem, a Braun z Korwinem-Mikke. Wiem jako sympatyk tego ostatniego.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Ja po raz ostatni byłem sympatykiem tego ostatniego jak miałem 18 lat ;-). Teraz to tylko się uśmiecham jak gość zasypia na „lajwie” 😉

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jest to bardzo racjonalne wykorzystanie czasu – skoro nie dzieje się nic godnego uwagi, to warto oszczędzić siły na przyszłość.
Ale cieszę się, że choć zbłądził Pan ze ścieżki liberalizmu na manowce, JKM nadal potrafi dostarczyć Panu powodów do uśmiechu.
Jednocześnie liczę na to, że Argentyna pod przewodnictwem Javiera Milei dostarczy Panu dowodu, że wolnościowe teorie działają w praktyce.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Ja nigdy tej wiary nie porzuciłem, jestem beneficjentem reform Balcerowicza. Natomiast jestem też przekonany, że dziś liberalizm w wersji hard nie jest w stanie uzyskać znaczącego poparcia, bo niesie zbyt duże ryzyko zwiększania nierówności. A nierówności to wielki problem, o czym za chwilę przekonają nas oligarchowie w stylu Muska. To wyjątkowy głupek, który dostał wyjątkowo dużą władzę.

Ppp
1 rok temu

Cóż można napisać, gdy p. profesor opowiada to samo i w tym samym kierunku, o czym ja nie raz pisałem w swoich komentarzach, tylko mniej naukowym językiem? PEŁNA ZGODA. Oczywiście przeczytałem teraz streszczenie, podkastu z przyjemnością posłucham później.
Pozdrawiam.

Marcin
1 rok temu

Ekonomia wyraźnie przecież wskazuje, że stopa procentowa winna być wyższa od inflacji o 1-2 punkty procentowe. To sprzyjałoby walce z inflacją i stymulowałoby również oszczędności. Obecnie więc, zwłaszcza że w lutym inflacja jeszcze wzrośnie, stopy są ustawione za nisko (powinny być ok. 7% a nie 5,75%). Oszczędzający są ciągle strzyżeni. Inna sprawa, że w odczuciu wielu osób (w tym moim) realny wzrost cen w ostatnim roku (spożywka, opłaty związane z mieszkaniem, ogrzewanie, prąd) znacznie wzrosły i coraz trudniej dopinać rodzinny budżet. Pozdrawiam

Piotrek
1 rok temu

Stopa stopą. Transmisja polityki pieniężnej to nie tylko kanał stopy procentowej. Oczekiwania inflacyjne. Te w PL badane są (ankiety GUS/NBP) dla trzech grup podmiotów: konsumentów, przedsiębiorstw i profesjonalnych prognostów. Dwie ostatnie grupy zazwyczaj podają oczekiwania znacznie niższe (i bliższe celowi inflacyjnemu) niż pierwsza – konsumenci. Jestem konsumentem, który czyta SoF, ale też inne źródła o inwestowaniu i ekonomii/finansach, coś tam sobie inwestuję, oszczędzam, nie mam kredytu. Obserwuję jak w mediach głównego nurtu grzeje się tematy drogiego masła, drożyzny z winy tego albo tamtego obozu rządzącego. W zestawieniu ze społecznie niskim poziomem edukacji ekonomicznej mamy efekt wysokich oczekiwań inflacyjnych konsumentów (najważniejsza… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Piotrek

Dziękuję bardzo za dobre słowo w imieniu służby. Ja osobiście staram się nie ignorować tak do końca ducha populizmu ;-), ale rzeczywiście jako team staramy się nie wymyślać ekonomii na nowo, jak to dzisiaj jest modne. Dzięki za fajny, ciekawy komentarz. Pełna zgoda, że media przyczyniają się do percepcji inflacji jako czegoś, czym można ręcznie sterować. I czegoś, co jest już normalne. I pełna zgoda, że bank centralny jako całość powinien robić znacznie więcej na niwie komunikacyjnej. Jedna prof. Tyrowicz na Linkedin robi w tej dziedzinie prawdopodobnie więcej, niż ta cała zgraja. Widziałem wczoraj w którymś amerykańskim portalu analizę, która… Czytaj więcej »

Piotrek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ta ekstrawagancja to bardzo prawdopodobne. 🙂 To pewnie zależy od gospodarki, jej poziomu zadłużenia, relacji inwestycje do konsumpcji i udziału w tej relacji kapitału prywatnego i publicznego. Deflacja jest politycznie niepopularna chyba? No bo dług publiczny drożeje (inflacja go dyskontuje w dół), wpływy z podatków maleją więc jest mniej do rozdawania itd itp. Bardzo bym chęnie poczytał taką Waszą analizę/esej/rozkminy o tym, a co by było gdyby. 🙂

Admin
1 rok temu
Reply to  Piotrek

Tak, dlatego właśnie rządy bardziej lubią inflację (bo to jest okradanie ludzi z wartości ich pieniędzy) niż deflację (bo to jest dopisywanie rządowi wartości pieniędzy, które pożyczył ;-)). Będę czytał w weekend i zobaczymy…

Ostrożnie z inflacją
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Rządy powinny jednak ostrożnie podchodzić do inflacji. Jak pamiętamy z historii inflacja może się wymknąć spod kontroli, a wtedy skutki bywają tragiczne i nieodwracalne.

Admin
1 rok temu

Zgadza się, nie jest łatwo zgasić oczekiwania inflacyjne u ludzi. I o tym w dużej mierze jest ta rozmowa…

Piotrek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Czytałbym!

Ppp
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

To nie ekstrawagancja. Deflacja jest dobra dla klientów i oszczędzających – pieniądze umacniają swoją wartość. Problem w tym, że jest często objawem bardzo poważnych problemów w gospodarce jako całości. Też chętnie bym coś takiego przeczytał.
Pozdrawiam.

Admin
1 rok temu
Reply to  Ppp

Ja mam taką deflacyjną lekturę na weekend zaplanowaną. Pozdrowienia!

Ajron
1 rok temu

Według tej Pani jak z dzisiejszej złotówki za 14lat zostanie mi 50gr to jest zły.
Ale jak ze złotówki zostanie mi 70gr to jest dobry…. Ajajaj.

Admin
1 rok temu
Reply to  Ajron

Przy mniejszej inflacji można łatwiej i mniej ryzykownie ulokować pieniądze tak, żeby się przed ni ochronić. Więc to może mieć znaczenie

Ajron
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

To tak jak przy gwałcie analnym nie ma ryzyka ciąży. Super 😉

Admin
1 rok temu
Reply to  Ajron

Dobra dobra, a deflacja jest w takim razie jak impotencja. Nikt nikogo nie zgwałci, ale żadnego seksu i tak nie będzie, więc w perspektywie przyjemność żadna ;-). Zresztą na bezrobociu się mało myśli o seksie, a więcej o pracy.

marek
1 rok temu

I dobrze, deweloperzy na głodzie dobrze zrobią na rynku mieszkaniowym

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu