31 maja 2019

Likwidacja OFE i diabelska alternatywa. Mam prosty pomysł, by rząd nie musiał w kółko tłumaczyć się z 15% „prowizji”

Likwidacja OFE i diabelska alternatywa. Mam prosty pomysł, by rząd nie musiał w kółko tłumaczyć się z 15% „prowizji”

Rząd przyjął projekt ustawy o „sprywatyzowaniu” pieniędzy zgromadzonych na OFE i przeniesieniu tej kasy do IKE. Dzięki tej operacji zebrane do tej pory składki będą bardziej „nasze”, ale rząd chce w zamian pobrać sowitą prowizję – aż 15% od przenoszonej kwoty. Mam dla rządu pewną propozycję. Czteroliterową

Znacie ten pomysł: pieniądze z OFE mają być „oddane” Polakom, ale w taki sposób, żeby nie mogli ich dotknąć aż do emerytury. Po co to całe zamieszanie, skoro jak są w OFE to też nie można ich dotknąć?

Zobacz również:

Nie ulega wątpliwości, że z OFE coś trzeba zrobić, bo po kastracji, jaką zafundował funduszom emerytalnym poprzedni rząd (umorzenie połowy aktywów ulokowanych w obligacje) po prostu przestały mieć sens. Większość Polaków już do nich nie wpłaca nowych pieniędzy (a ci, którzy wpłacają – dorzucają grosze, bo prawo nie pozwala na więcej). Na dodatek sądy różnych instancji orzekły, że pieniądze w OFE nie są „nasze”, tylko publiczne.

Mamy więc jakieś 10.000 zł na głowę w czymś, czego nie można ruszyć, nie można wiele dopłacić, a inwestowane tam pieniądze są niespecjalnie dobrze inwestowane (bo możliwości ogranicza ustawa o OFE). Był pomysł, żeby OFE do końca zaorać i przenieść kasę do ZUS, ale poprzedni rząd już przez to przegrał wybory, więc obecny rząd nie ma ochoty na powtórkę.

Rząd PiS na początku chciał przenieść 75% pieniędzy na nasze IKZE, a resztę do Funduszu Rezerwy Demograficznej (skąd pośrednio mógłby się do nich dobrać ZUS). To było trzy lata temu. Potem sprawa ucichła, a teraz padł inny pomysł – przenieśmy kasę na IKE. Rząd chce pobrać od tej operacji 15% „prowizji”, zwanej opłatą przekształceniową.

15% „prowizji”? Ale za co?

Za co, do jasnej cholery, mamy płacić jakąś opłatę, skoro jedyne, co się zmieni na naszych kontach to zmiana nazwy (oraz uelastycznienie sposobu zarządzania nią)? Oficjalne wytłumaczenie tego kroku jest takie, że wypłaty z IKE są wolne od jakichkolwiek podatków, więc gdyby nie było opłaty przekształceniowej, to byłyby lepiej traktowane, niż wypłaty emerytur z ZUS-u (od których płaci się podatek).

Rząd, by wyjąć broń z rąk przeciwników pobierania opłaty przekształceniowej powiedział tak: „nie ma obowiązku, jeśli ktoś nie chce przejść z OFE do IKE, może przenieść pieniądze do ZUS-u i nie płacić opłaty przekształceniowej, tylko doliczyć te pieniądze do przyszłej emerytury i płacić podatek przy jej otrzymywaniu”.

Wszystko cacy? Na pierwszy rzut oka tak, ale w gruncie rzeczy jest to diabelska alternatywa. Albo pozwolisz na „prywatyzację” pieniędzy w OFE i zgodzisz się na bardzo wysoką „prowizję” (niektórzy mówią, że zabór mienia), albo zażądasz przeniesienia pieniędzy do ZUS-u, który natychmiast je wyda na wypłaty emerytur obecnym swoim „podopiecznym” (niektórzy mówią, że to też zabór mienia).

Rządowi oczywiście zależy bardzo na tym, żeby jak najwięcej osób zaakceptowało przeniesienie pieniędzy z OFE do IKE, bo to oznacza wymierne wpływy do budżetu państwa – a konkretnie 20-25 mld zł. Przy tym rządowi – mimo „prywatyzacji” pieniędzy – nie grozi, że Polacy je wypłacą i wydadzą. Przeciwnie – kasa nadal ma być zablokowana aż do emerytury. Tyle, że będzie miała inny status „własnościowy”.

Czytaj więcej: Co się bardziej opłaci – przenieść pieniądze z OFE do IKE czy do ZUS-u?

Mam pomysł dla rządzących. Zamiast diabelskiej alternatywy – czteroliterowa. Kto podejmie wyzwanie?

Mam proste rozwiązanie tego dylematu, czy raczej diabelskiej alternatywy. Jeśli rząd chce być uczciwy wobec Polaków – a jednocześnie nie chce, by jakakolwiek część naszej emerytury była nieopodatkowana – to niech wprowadzi inny wybór: przeniesienie pieniędzy do IKE lub do IKZE (zamiast do IKE lub do ZUS-u).

Wtedy sytuacja podatkowa byłaby następująca: albo płacę 15% opłaty przekształceniowej teraz (w przypadku transferu do IKE), albo 10% zryczałtowanego podatku przy przejściu na emeryturę (w przypadku transferu do IKZE).

Wtedy każdy Polak mógłby wybrać to rozwiązanie, które byłoby jego zdaniem lepsze. Albo zapłaciłby podatek od emerytury z góry (jako od przyszłej emerytury) albo z dołu. Jest tylko jeden kłopot: wtedy istniałoby dość duże ryzyko, że ludzie podzieliliby się pół na pół – jedni poszliby do IKE, inni do IKZE.

Zresztą trzy lata temu koncepcja była taka, żeby pieniądze z OFE przenieść na IKZE, a nie na IKE. Dopiero teraz nastąpiła nagła wolta i okazało się, że te nowe konta, na które mogą trafić nasze pieniądze, to nie mają być IKZE, tylko IKE.

Alternatywa IKE vs ZUS z punktu widzenia rządu ma jedną zaletę: daje większą szansę na to, że Naród gromadnie wybierze IKE, czyli pozwoli rządzącym zarobić „prowizję” od razu. Ma też jedną wadę: diabelskość.

Ilustracja: Alexas_Fotos/Pixabay

 

Subscribe
Powiadom o
59 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Łukasz
7 lat temu

Witam. Jednej rzeczy nie rozumiem. Dlaczego rząd zacheca bardziej do przejścia do nowego IKE? Przeciez w ZUS będą mieć mogli 100% kwoty do wykorzystania w budżecie?

johnny
7 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Hmm, no ale do Zusu i tak co roku rząd doplaca z budżetu więc jakby teraz cała kasa z OFE tam poszła to automatycznie wiecej zostanie w budżecie i byłoby dużo więcej na wydatki socjalne, czyż nie ?

Damian
6 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Bardziej obstawiam na 5 Kaczyńskiego.Złość człowieka bierze.Oszczędza przez lata a później zabierają

Don Q.
7 lat temu
Reply to  Łukasz

Trzeba przyznać, że nieźle to wymyślili — zawsze zyskają.
Szach-mat.

Samozl0
7 lat temu
Reply to  Don Q.

„ieźle”? – a co tu było do myslenia – i tak nie mamy żadnego wyboru, „nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”

Don Q.
7 lat temu
Reply to  Samozl0

No właśnie o to chodzi, niby dają wybór, ciemny lud się może cieszyć, a i tak zawsze ten, kto ustala warunki zyskuje.

doomed
5 lat temu
Reply to  Łukasz

Myślę, że im głównie chodzi o zlikwidowanie zadłużenia SP po to by nie mieć ograniczeń konstytucyjnych… OFE (tak jak i pewnie IKE) inwestują w papiery, np. bony skarbowe. Przejście klienta oznacza przeniesienie przyszłej wierzytelności emerytalnej i odpowiadającego jej pokrycia w aktywach (np. papierów dłużnych). Z tego co pamiętam to ZUS w rozliczeniach wewnętrznych się zeruje (wierzytelność ZUS wobec SP nie będzie widziana jako zadłużenie SP). Z IKE powinno być inaczej. Więc ZUS to byłaby najlepsza opcja. Ale pod pozorem dbania o obywatela jest też IKE, ale z natychmiastową i automatyczną 15% premią 🙂 W końcu 15% zadłużenia mniej piechotą nie… Czytaj więcej »

gege
7 lat temu

Ja mam bardziej diabelską alternatywę. Niech Miłościwie Nam Panujący Specjalista od Finansów p. Premier – pozwoli wypłacić kwotę z OFE w gotówce – a tak otrzymany dochód każdy z nas dopisze do swojego PIT-a w zeznaniu rocznym.

Don Q.
7 lat temu
Reply to  gege

Rozumiem, że propozycja jest żartobliwa, jednak przypomnę, że to jest program emerytalny, a dodatkowo w OFE nie ma już pieniędzy (prawie), są papiery wartościowe.

nina
7 lat temu

Środki w IKE są obecnie lepiej inwestowane w fundusze i można nimi dowolnie zarządzać wypłacając nie ponosząc przy tym podatku Belki. Czyli te ” diabelskie ” 15 % może rozpłynąć się po kościach.