Koronawirus, maseczki i rękawiczki: najgorsza rzecz, która mogła spotkać bankowość mobilną? Biometryczne płacenie smartfonem przestało bawić

Koronawirus, maseczki i rękawiczki: najgorsza rzecz, która mogła spotkać bankowość mobilną? Biometryczne płacenie smartfonem przestało bawić

Gdyby pandemia koronawirusa miała się przedłużyć, może być katastrofą dla nowoczesnych płatności mobilnych, a przynajmniej tej jej części, która opiera się na biometrii palca lub twarzy. Płacenie smartfonem nie jest już trendy. Okazuje się bowiem, że wygodniejszym instrumentem do płacenia za zakupy jest dziś plastikowa karta, a niekiedy nawet gotówka

Bardzo przyzwyczaiłem się w ostatnim roku (czy nawet dwóch) do płacenia mobilnego. Stałem się tak beztroski, że przestałem nawet zabierać z domu portfel. W zupełności wystarczył mi smartfon, w którym mam – poza kontaktami do znajomych, multimediami oraz aplikacjami ułatwiającymi podróżowanie – wszystkie banki i prawie wszystkie karty płatnicze.

Zobacz również:

Nie pamiętam, kiedy ostatnio płaciłem plastikową kartą. Niemal zawsze używam smartfona (aplikacji Apple Pay lub Google Pay). Do tej pory hitem był zwłaszcza Apple Pay, który – niezależnie od kwoty płatności – nie wymagał podawania PIN-u. Za małe i duże zakupy płaciłem poprzez dotknięcie palcem czytnika na moim iPhonie.

Tylko jeden, jedyny sklep – Piotr i Paweł na moim osiedlu – ma jakiś problem z akceptowaniem autoryzacji przez odcisk palca. Tam zawsze przy płatności powyżej 50 zł żądają klasycznego PIN-u. Podobno tak mają sparametryzowane terminale i już. I nic nie zmieniło się w tej polityce pomimo wprowadzenia przez branżę płatniczą możliwości zatwierdzania bez PIN transakcji do 100 zł.

Czytaj też: Płacenie w internecie bez kodów, PIN-ów i haseł? Zamiast tego smartfon w dłoni i odcisk palca. Będzie rewolucja w zakupach w internecie?

Czytaj też: Płacenie smartfonem – pierwsze kroki. Co zrobić, żeby włożyć kartę płatniczą do smartfona? Przewodnik dla początkujących

Wszystko zmieniło się w momencie, gdy okazało się, że nie mogę wejść do sklepu bez rękawiczek i maseczki. Same zakupy może i są bezpieczniejsze, ale przy płaceniu – panika. Ręce zakryte, twarz zakryta, a w dłoni tylko smartfon, który żąda biometrycznego potwierdzenia transakcji. Zdejmowanie rękawiczek oznacza, że się „rozhermetyzuję”. Ale inaczej nie zapłacę, bo nie mam przy sobie karty.

Jak się „rozhermetyzuję”, to będę musiał nie tylko narazić się na potępiające spojrzenia innych kupujących i obsługi sklepu, ale i potem zdezynfekować smartfona (na jego powierzchni wirus potrafi przeżyć prawie 100 godzin).

No dobra, trochę koloryzuję. W dalszym ciągu dostępna jest opcja zatwierdzenia transakcji PIN-em, zamiast biometrycznie. Ale wrażenia już jakby nie te. Płacenie smartfonem właśnie dzięki możliwości wykorzystania biometrii było łatwiejsze, niż kartą, ale już nie jest.

Czytaj też: Koronawirusowa wojna gotówki z bezgotówką. Czego obawia się prezes NBP?

I tak się zastanawiam: jak niewiele trzeba, by wstrzymać bieg historii, zawrócić rzekę innowacji i odzwyczaić się od tego, co dobre. Taki mały wirus, a takie wielkie robi szkody w głowach. Może czas zrobić szybki przeskok na płacenie głosem? Albo przynajmniej kupić sobie smartwatcha z funkcją płatniczą? A może wystarczy poczekać trochę? Apple już testuje technologię, która potrafi rozpoznać człowieka nawet pomimo tego, że jest w maseczce. 

Chociaż – to coś na „drugą nóżkę” – bankowcy zauważyli, że w erze koronawirusa Polacy 20% częściej logują się do banku przez internet. Spadł za to ruch w placówkach. Może więc koronawirus zaszkodził bankowości mobilnej, ale na pewno jest „darmową promocją” dla tej elektronicznej.

Czytaj też: Koronawirus na zakupach, czyli jak kupować, żeby się nie zarazić?

Czytaj też: Płacenie telefonem – podstawowe informacje od Visa

zdjęcie tytułowe: Pixabay

13
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
6 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
BoguszAl CaponeRobadreYYgor Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

Można zapłacić zegarkiem np. Apple Watch – wówczas nie jest potrzebna żadne biometryczne uwierzytelnienie nie jest potrzebne. Warunkiem koniecznym jest odblokowany kodem zegarek i musi być na nadgarstku.

irinka
Gość
irinka

Pan Maciej dał się tak zaczipować? Ja już nie pamiętam kiedy płaciłam w sklepie inaczej niż gotówką. Pan w banku, jak zakładałam konto był wielce zdziwiony, że nie chcę zainstalować aplikacji mobilnej i ponownie zdziwiony, że nie mam ze sobą telefonu, który będzie służył do zatwierdzania transakcji hasłami z SMSów (włączany tylko w celu zatwierdzenia operacji na koncie, więc kilka razy w miesiącu – głównie logowania). Zawsze chodzę w rękawiczkach i nigdy nie wczytałam odcisku palca czy twarzy do telefonu. Teraz ze względu na śledzenie położenia telefonów wylogowuję go wychodząc z domu. Chrońcie prywatność swoją przed złą władzą.

dobra_rada
Gość
dobra_rada

Robisz za mało. Czapeczka z folii aluminiowej powinna być kolejnym dodatkiem przy wychodzeniu z domu. Przy tych wszystkich falach magnetycznych może się coś z głową porobić, więc lepiej nosić.

Al Capone
Gość
Al Capone

Czyżby Pani była „kobietą mafii” ?
Ale proszę pamiętać o kamerach na ulicy, w sklepach itp. Nie warto włączać komputera, trzeba zakleić kamerę w laptopie.

Loki
Gość
Loki

Będąc w sklepie unikam dotykania/używania smarfona, dlatego przestałem nim płacić. Wróciłem też do papierowej listy zakupów, którą kiedyś miałem w aplikacji. Ubieranie rękawiczek dla ochrony, a później dotykanie w nich smartfona uważam za kiepski pomysł.

Al Capone
Gość
Al Capone

Tu się zgadzam. Kartę łatwo wyczyścić (w sensie z brudu) , telefon – trzeba więcej uwagi włożyć.

YYgor
Gość
YYgor

Aplikacja Millenium nie wymaga uwierzytelniania, wystarczy że telefon jest odblokowany i mozna płacić zbliżeniowo.

adre
Gość
adre

Koloryzuję, koloryzuję…. Jeśli wyciągamy telefon z kieszeni „nieczystą” rękawiczką to on przestaje być sterylny. Dotknięcie go „rozhermetyzowaną” dłonią będzie oznaczało co najwyżej dodatkowo konieczność dezynfekcji tejże.
To właśnie wyjęcie telefonu czystą ręką (po zdjęciu rękawiczki) oznacza, że nie trzeba go dezynfekować (o ile nie był wcześniej macany czymś „nieczystym”) ;-)))

Rob
Gość
Rob

Największą głupotą jest pakowanie wszystkiego (bankowość, dowód osobisty, telefon, internet) do jednego urządzenia.

Bogusz
Gość

Płacenie głosem? Wyobrażasz sobie autoryzację osoby przeziębionej? 😀

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu