30 lipca 2022

Latanie nie jest tanie. I w najbliższym czasie już nie będzie. Analitycy policzyli, o ile więcej płacimy za bilety lotnicze. I o ile jeszcze podrożeją

Latanie nie jest tanie. I w najbliższym czasie już nie będzie. Analitycy policzyli, o ile więcej płacimy za bilety lotnicze. I o ile jeszcze podrożeją

Linie lotnicze cierpią na brak pracowników, więc kasują loty. Ceny paliwa lotniczego od początku roku niemal się podwoiły, więc liniom bardziej opłaca się odwołać lot niż ponosić dodatkowe koszty. To wszystko odbije się na cenach biletów. Wygląda na to, że nastał koniec taniego podróżowania. O ile podrożeją bilety lotnicze?

Przez wiele lat byliśmy przyzwyczajeni do tanich lotów. Do ciepłych krajów można było polecieć za 100200 zł, o ile kupiliśmy bilet z wyprzedzeniem. Kryzys branży lotniczej nadszedł wraz z koronawirusem. W kwietniu 2020 r. liczba lotów komercyjnych w UE spadła o 91%! Pracowników wysyłano na przymusowe urlopy, wielu z nich czekały zwolnienia, a ci, którzy zostali, musieli liczyć się z niższą pensją.

Zobacz również:

W tym czasie działy się też inne różne dziwne rzeczy, np. samoloty Lufthansy pokonywały setki kilometrów puste lub prawie puste, żeby nie stracić prawa do lądowań i startów na określonych lotniskach. Jak podaje Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Lotniczego IATA w skali globalnej branża odnotowała straty w wysokości 137,7 mld dolarów w 2020 roku. Kolejny rok po luzowaniu obostrzeń był lepszy i straty wyniosły „zaledwie” 42 mld dolarów.

Od tamtej pory wielu z nas zdążyło już zapomnieć o pandemii i szturmem ruszyliśmy na lotniska. A one nas przyjęły totalnie nieprzygotowane. Podobnie jak linie lotnicze, które w poprzednich latach poważnie ograniczyły koszty (nie wyłączając tych pracowniczych). Od czerwca w całej Europie mamy do czynienia z licznymi strajkami pilotów, stewardess i obsługi naziemnej.

Czytaj też: Thriller o dziewięciu telefonach. LOT sprzedał bilet na samolot innej linii. Rejs odwołany, ale nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności. Kto nawalił? Sprawdzam

Linie lotnicze mają odpowiedź na kryzys: bilety lotnicze drożeją

Braki kadrowe to nie jedyny problem, który dotknął linie lotnicze i podróżujących. Kolejny to cena paliwa lotniczego, czyli kerozyny. Jej cena zaczęła gwałtownie rosnąć zaraz po inwazji Rosji na Ukrainę, a od początku roku odnotowano wzrost aż o 90%. IATA podaje, że baryłka kosztowała przez ostatnie miesiące średnio 140 dolarów.

Przełożyło się to na dodatkowe koszty przewoźników w wysokości 128 mld dolarów. To właśnie paliwo jest najwyższa pozycją kosztową i stanowi 29% wszystkich kosztów. IATA szacuje, że jeszcze w tym roku udział paliwa w ogólnych wydatkach może wzrosnąć nawet do 40%.

Ceny paliwa czekają wkrótce kolejne podwyżki. Z uwagi na wysoką emisyjność samolotów, parlament europejski chce, żeby linie lotnicze zwiększyły wykorzystanie zrównoważonych paliw, tak żeby udało się osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 roku. Nowe paliwo będzie bardziej ekologiczne, ale niestety dużo droższe. Z raportu firmy Allianz wynika, że koszty mogą wzrosnąć nawet o 57%.

W skład kosztów transportu wchodzą też opłaty za certyfikaty do emisji CO2 – 300 euro przypada na każdą tonę paliwa. Oprócz tego rosną opłaty lotniskowe oraz za usługi nawigacyjne dla samolotów. Wszystko to oznacza, że linie lotnicze mają coraz większy problem z takim skalkulowaniem cen biletów, by nie dopłacać do interesu.

Allianz Trade w swoim raporcie dotyczącym branży lotniczej pisze, że od początku roku nastąpił wzrost średniej ceny biletu lotniczego ze 193 dolarów do 215 dolarów. Jeśli pracownikom branży lotniczej uda się wywalczyć kolejne podwyżki płac, zaś cena kerozyny nie spadnie, to z pewnością czekają nas kolejne podwyżki.

bilety lotnicze drożeją
Bilety lotnicze drożeją

Analitycy Allianz Trade spodziewają się, że do końca roku ceny biletów lotniczych wzrosną średnio o 21%. Niestety wysokie ceny nie przełożą się jeszcze w tym roku na rentowność branży. IATA prognozuje, że w tym roku straty sięgną 9,7 mld dolarów. A to z kolei spowoduje, że będzie ona dość bezwzględnie podnosiła ceny. Próg rentowności ma być osiągnięty dopiero w 2023 r., wtedy też nastąpi szczyt cenowy biletów.

To koniec ery tanich lotów. Jak teraz będziemy podróżować?

Przez lata przyzwyczailiśmy się do tanich lotów. Zdarzało się, że koszt biletu np. z Warszawy Modlin do Londynu Stansted bywał niższy niż cena za transport z docelowego lotniska do centrum miasta. Wygląda na to, że czasy tanich lotów odeszły w zapomnienie i nie ma co się spodziewać ich powrotu w najbliższym czasie. Prezes Ryanaira w jednym z wywiadów zapowiedział, że podróżni muszą się liczyć z podwyżkami cen przez kolejne 5 lat.

Jaka czeka nas w takim razie alternatywa? Prawdopodobnie spora część z nas spędzi kolejne wakacje w kraju. Być może niedostępność lotów sprawi, że rozwinie się kolej na trasach międzynarodowych. Obecnie z PKP Intercity możemy pojechać do Bratysławy, Budapesztu, Berlina oraz Wiednia. Niestety decydując się na pociąg, musimy się liczyć z wydłużonym czasem podróży, ale za to nie płacimy dodatkowo za bagaż. Do Berlina dojedziemy w ok. 6 godzin, ale dotarcie do Budapesztu zajmie nam już ok. 12 godzin.

W ubiegłym roku media obiegła informacja, że wkrótce ma ruszyć pociąg między Krakowem a chorwackimi miastami Split oraz Rijeka. I faktycznie prezes Urzędu Transportu Kolejowego wydał zgodę czeskiemu przewoźnikowi RegioJet na dostęp do tej trasy, ale zapowiadane na ten rok połączenie nie ruszyło, bo nie udało się przygotować obsługi połączenia. Istnieje jednak szansa, że uda się wystartować w przyszłym roku.

Czy wraz z zakończeniem ery tanich lotów czeka nas era podróży kolejowych? Czy przyzwyczajeni do 3–4 godzinnych podróży na drugi koniec Europy będziemy w stanie spędzić w pociągu kilkanaście godzin? A może po prostu odpuścimy podróże zagraniczne i kolejne lata będziemy spędzać nad polskim morzem, mazurskimi jeziorami i w Tatrach. To pokażą kolejne lata. Na pewno zmiana w stylu podróżowania nastąpi, bo nie ma co liczyć na powrót do przedpandemicznych cen na bilety lotnicze.

zdjęcie tytułowe: Emanu/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marian
15 dni temu

Artykuł byłby bardziej wartościowy i bardziej na temat gdyby podano w nim kilka przykładowych połączeń lotniczych wraz z ewolucją ceny wraz z upływem czasu.

Admin
14 dni temu
Reply to  Marian

Średnia ze wszystkich cen jest jednak bardziej wartościowa, niż kilka randomowych przykładów…

Marian
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale średnia pokazana w artykule pokazuje trend spadkowy i ma się nijak do tezy artykułu.

Admin
14 dni temu
Reply to  Marian

W ostatnim czasie jest trend wzrostowy…

Michał
4 dni temu
Reply to  Marian

„od początku roku nastąpił wzrost średniej ceny biletu lotniczego ze 193 dolarów do 215 dolarów”

Laszlo Kret
14 dni temu

W świetle powyższego: 1) Port lotniczy w Baranowie, jak duża cześć polskich pomysłów, zdaje się mieć wyjątkowo zły timing 2) Podróż kolejami po Europie będzie mrzonką tak długo, jak nie wejdą prywatni przewoźnicy na dużą skalę. Bilety RegioJet można kupić online na wszystkie trasy. Po bilet międzynarodowy kupowany od PKP trzeba pojechać/zadzwonić/napisać do PKP! Przecież to jest nienormalne! Chyba trasa Madryt-Barcelona rozwinęła się po tym, jak weszli na nią przewoźnicy francuscy i zaczęła się konkurencja. 3) W Europie głównym problemem jest brak spójności kolei między krajami. Linie były rozwijane z myślą o trasach krajowych i wygodnych połączeń pomiędzy dużymi ośrodkami… Czytaj więcej »

Admin
14 dni temu
Reply to  Laszlo Kret

Co do CPK to rzeczywiście trzeba by to jeszcze raz przeliczyć. Co do europejskich linii kolejowych – rzeczywiście tylko konkurencja może wymusić nowe połączenie

Alex
13 dni temu
Reply to  Laszlo Kret

Zły timing i nieodpowiednie podstawy ekonomiczne jej wszystkie projekty socjalistycznych rządów?!

Zbigniew
14 dni temu

Rozumiem że głównym powodem wyższych kosztów przelotów są kaprysy zielonych i innych lewusów. Pozostaje tylko liczyć na opamiętanie się wyborców.

Admin
13 dni temu
Reply to  Zbigniew

Panie Zbyszku (mam nadzieję, że nie z Ministerstwa Sprawiedliwości, bo on mówi podobnie) – raczej przyczyną jest to, że nie ma ludzi do roboty i jest drogie paliwo 🙂

Arkadiusz
13 dni temu

Twierdzenie, że będziemy spędzać wakacje w kraju jest dosyć naiwne. Nic się nie zmieni, bilety są tak absurdalnie tanie, że wzrost cen o 200% nie wpłynie na większość klientów, a mniej zamożne osoby będą musiały zaplanować urlop kilka tygodni wcześniej, ale dalej powinno to być akceptowalne.

Tomasz
13 dni temu
Reply to  Arkadiusz

Czyli przkladowo wzrost o 200 % ceny za kilogram cukru tez wg Pana nic nie zmieni? Dziwny tok myslenia. Ciekawe czy wynagrodzenie tez wzrosnie o 200%?

Radek
13 dni temu

„ Przez lata przyzwyczailiśmy się do tanich lotów. Zdarzało się, że (…)”

Buduje pani artykuł na pojedynczych zdarzeniach?
Wartościowy wpis powinien opierać się na „normą było” a „zdarzało sie”

Admin
12 dni temu
Reply to  Radek

Nie było normą, bo udział rynkowy tanich linii, choć rósł, nie był dominujący

Arek
11 dni temu

I stało się euro kołchoz chce cię uwięzic w kraju i jak za PRL , tylko ludzie od koryta będą mogli się przemieszczać . Najgorsze jest to wszystko to przewidziane byli w książce hel3 .tylko nikt nie chciał słuchać

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!