15 października 2018

Komu bardziej opłaci się używać, niż kupować? Odkrywamy tajemnice leasingu komputerów, drukarek i innego sprzętu IT

Komu opłaci się leasing sprzętu IT? Gdzie szukać takiego rozwiązania? Jakich formalności trzeba dopełnić? Co dzieje się z leasingowanymi komputerami po zakończeniu umowy? Czym różni się leasingowanie komputerów od leasingu samochodów? Dzisiaj poszukamy odpowiedzi na te i inne pytania

Leasing to forma finansowania zakupów alternatywna wobec zakupu za gotówkę oraz kredytu bankowego. W ramach leasingu nie kupujemy samochodów czy komputerów na własność. Przez cały czas trwania umowy sprzęt należy do firmy leasingowej, a przedsiębiorca go używa.

Zalety leasingu omówiłem w pierwszej części cyklu „leasing nie boli”. Jeśli zastanawiacie się czy jesteście już gotowi na przetestowanie tej formuły, to dziś druga część naszego serialu – i kolejna dawka praktycznych informacji na temat leasingu sprzętu IT.

Leasing na jeden komputer. Czy to się opłaca?

Kiedy warto pomyśleć o leasingu? Teoretycznie już komputer za 1000 zł, a nawet mniej, można leasingować. Każdy przedsiębiorca musi skalkulować czy to będzie dla niego opłacalne (chodzi o opłaty pobierane przez leasingodawcę na poczet rozpoczęcia współpracy).

Może się okazać, że sprzęt za kilka tysięcy złotych lepiej kupić za gotówkę i cały zakup wrzucić w koszty firmy. Zresztą sklepy z ofertą leasingu często zastrzegają, że leasingują sprzęt o wartości np. od 2000 zł. Przygotowanie umowy, prześwietlenie klienta i zamówienie sprzętu oznacza koszty i przy inwestycjach o niewielkiej wartości to się po prostu leasingodawcom nie opłaca.

Przeczytaj też: Złote czasy dla leasingu? Oni chcą, żebyś mógł „wypożyczyć” online prawie wszystko. W kilka minut

Klient wybiera, firma leasingowa finansuje

Z kim i gdzie podpisać umowę leasingu? Na rynku działają firmy leasingowe, które można nazwać uniwersalnymi. Leasingują właściwie wszystko: od samochodów po specjalistyczne maszyny i urządzenia. Tam też znajdziemy ofertę leasingu sprzętu IT.

Ta wszechstronność jest ich zaletą, bo od jednego leasingodawcy można wyjechać np. z firmową flotą samochodową i kompleksowym wyposażeniem biura, m.in. w komputery. Podobnie jak w bankach, działa tu cross-selling – jeśli firma korzysta z wielu produktów, może liczyć na lepsze warunku. No i wszystko ma pod jednym dachem.

Ale są też firmy, które specjalizują się tylko w finansowaniu wybranego sprzętu, np. komputerów, drukarek, serwerów. Coraz częściej ofertę leasingu można dostać też… w sklepie komputerowym. Można to porównać do zakupów ratalnych w elektromarketach, które współpracują z bankami.

W każdym przypadku kolejność jest taka, że najpierw klient wybiera sprzęt IT, w jaki chce wyposażyć swoje biuro. Następnie – po podpisaniu umowy i wniesieniu ewentualnych opłat startowych – firma leasingowa kupuje go i przekazuje klientowi w użytkowanie.

Umowa leasingowa: czy to może być proste? Tak! Prostsze, niż kredyt!

Jeśli wartość kupowanego sprzętu nie przekracza określonego pułapu, przedsiębiorcy mogą skorzystać z procedury uproszczonej. W jednej firmie ta granica może wynosić 100.000, w innej 300.000 zł.

Na czym polega procedura uproszczona? Wystarczy złożyć do firmy leasingowej (albo już w sklepie, o ile współpracuje z taką firmą) wniosek leasingowy. Na nim wpisujemy dane firmy oraz oświadczenie o przychodach. Firma leasingowa oczywiście sprawdzi w zewnętrznych rejestrach czy nasza firma w ogóle istnieje oraz jaka jest jej kondycja finansowa. Leasingodawca prześwietla klienta np. w bazach Biura Informacji Kredytowej (tam są dane o spłacanych dziś i w przeszłości kredytach) czy w tzw. BIG-ach, czyli biurach informacji gospodarczej (tam są dane o klientach mających przeterminowane długi).

Przeczytaj też: Trwa polowanie na drobnych przedsiębiorców. A ci są bezbronni, bo… prawo im nie pomaga. Oszuści z firmy Teleopieka24 mogli nabrać nawet 2000 osób!

Leasing łatwiej dostać niż kredyt, ale ledwo zipiąca i mocno zadłużona firma nie zawsze otrzyma takie finansowanie. A wynika to z tego, że firmy leasingowe nie chcą bawić się w windykatorów. Zależy im na tym, żeby firmy używały leasingowanego sprzętu i płaciły raty leasingowe. A potem wymieniały sprzęt na nowy, najlepiej też w formie leasingu.

———————————————————————————

Ten artykuł jest częścią akcji edukacyjnej „Leasing nie boli”. Jej partnerem jest renomowany producent procesorów Intel i sieć sklepów X-kom, oferująca m.in. leasing komputerów.  Tutaj znajdziesz kilka leasingowych okazji z jej katalogu. Zapraszamy do sprawdzenia jej oferty jeśli jesteś już przekonany/przekonana do tej formy finansowania komputerów. A jeśli nie – w kolejnych odcinkach jeszcze ją przybliżymy.

———————————————————————————

Software? Raczej za gotówkę

Sprzęt taki jak komputery, serwery, drukarki może popracować kilka lat. Inaczej jest z oprogramowaniem. Dlatego z reguły firmy leasingowe rekomendują zakup oprogramowania „na własną rękę”, czyli np. za gotówkę. Bywa wręcz, że nie da się skonstruować umowy leasingu na software.

„Licencja otrzymana od dostawcy specjalistycznego oprogramowania trafia do jednego podmiotu i nie można jej scedować na inny podmiot. Gdyby licencja trafiła do firmy leasingowej, ta nie mogłaby scedować jej na leasingobiorcę. Dlatego radzimy klientom kupowanie oprogramowania oddzielnie”

– mówi Małgorzata Lipska, ekspertka Związku Polskiego Leasingu. Sprawa jest prosta – transakcję dzieli się na dwie części – osobno sprzęt i osobno oprogramowanie, które często jest w nim fabrycznie zainstalowane i jest licencjonowane.

Co dzieje się z komputerem po zakończeniu leasingu?

Jedną z zalet leasingu jest elastyczność. Klient może spłacać wyższe raty miesięczne, a następnie wykupić sprzęt na własność. Jednak w porównaniu np. z samochodami sprzęt IT bardzo szybko się starzeje i dla leasingodawców nie jest wartościowym zabezpieczeniem. Dlatego firmy leasingowe nie proponują klientom wykupu o dużej wartości. Zwykle jest to 1% wartości startowej. Za tę cenę przedsiębiorca odkupuje komputery od leasingodawcy.

„Samochody nawet po trzyletnim okresie leasingowania nadal mają sporą wartość i łatwo mogą znaleźć nowego nabywcę. W przypadku sprzętu IT firmom leasingowym zależy na tym, żeby klient go wykupił”

– tłumaczy ekspertka ZPL. Nieco inaczej mogą podchodzić do tego problemu firmy, które specjalizują się w leasingu sprzętu IT i oprogramowania. Mogą być bardziej skłonne do tego, by zaproponować klientowi niższe raty i wyższą wartość wykupu. Jeśli klient nie zdecyduje się na wykup, firmy leasingowe wiedzą co z tym sprzętem dalej zrobić. Współpracują np. ze sklepami, które handlują „poleasingowymi” komputerami. Małgorzata Lipska tłumaczy, że jest to związane z tym, że ciężko oszacować wartość komputerów po zakończeniu umowy:

„W przypadku leasingu samochodów są programy, które precyzyjnie liczą, ile dane auto będzie warte np. po trzech latach. W przypadku komputerów szacowanie tej wartości jest znacznie trudniejsze, m.in. ze względu na postęp technologiczny. Nie wiadomo, co za rok, dwa, trzy zaoferuje rynek. Pojawienie się nowej generacji sprzętu sprawi, że na zaledwie kilkuletnie komputery nie będzie chętnych, a ich wartość spadnie. Nikt nie jest w stanie zagwarantować, że np. za 3 lata komputer będzie wart np. połowę jego obecnej ceny.”

W praktyce najczęściej jest więc tak, że komputery zostają w firmie i to jej właściciel decyduje, czy nadal z nich korzystać czy np. sprzedać je pracownikom do domowego użytku.

Firma przestaje płacić raty? Komputer wraca do leasingodawcy

Po podpisaniu umowy, sprzęt IT trafia do klienta. Od tego momentu firma z niego korzysta płacąc miesięczne raty leasingowe. Po dwóch, trzech latach wykupuje na własność komputery np. za 1% wartości.

To model idealny. Ale przecież „wypadki chodzą po ludziach”. Firma może stracić płynność i przestać płacić raty leasingowe. Co wtedy? Podobnie jak w przypadku kredytu, można próbować negocjować umowę, np. wydłużając okres leasingu, dzięki czemu miesięczne raty spadną. A jeśli reanimacja nie pomoże, firma leasingowa po prostu odbierze swoją własność. Małgorzata Lipska zapewnia jednak, że „szkodowość” w branży leasingowej w sektorze IT jest niewielka.

Komputer do kosza, ale raty trzeba płacić

Można też wyobrazić sobie, że w trakcie umowy sprzęt IT najzwyczajniej się zepsuje. Co wtedy robić? To zależy od tego, co było przyczyną szkody. Sprzęt ma gwarancję producenta, a firmy leasingowe dodatkowo ubezpieczają  komputery (płaci za to oczywiście klient) np. od ryzyka kradzieży.

Komputer może jednak zniszczyć użytkownik, więc warto zwrócić uwagę na to, czy ubezpieczenie obejmuje tego typu szkody. Polisy – co zrozumiałe – nie obejmują celowego uszkodzenia.

Przeczytaj też: Bank ostrzegł klientów: nowe prawo pozwala zablokować konto i… informację. Czas trzymać żelazne rezerwy w gotówce?

Przeczytaj też: Czy faktoring online podbije serca drobnych przedsiębiorców? Smeo i Finiata na wojnie z bankami i firmami pożyczkowymi

Ale w przypadku zupełnego zniszczenia sprzętu klient firmy leasingowej będzie w innej sytuacji niż przy zakupie na kredyt. Załóżmy, że wzięliśmy w leasing komputer na 2 lata. Po 12 miesiącach komputer ulegnie totalnemu zniszczeniu. Gdyby był on kredytowany, możemy spłacić kredyt przed terminem i nie płacić odsetek za kolejny rok.

W leasingu umowa jest zakończona, bo nie istnieje już jej przedmiot. Jednak klient będzie musiał spłacić pozostałe raty z odsetkami, choć część tego zobowiązania może pokryć wypłata odszkodowania.

W kolejnym odcinku cyklu „leasing nie boli” wyposażę małą firmę w sprzęt IT: komputery, drukarki, serwer, a następnie porównam koszt tej inwestycji za gotówkę, w kredycie i leasingu. Podpowiem jak porównywać oferty leasingowe i wyjaśnię, co tak naprawdę kryje się za ofertami typu „leasing 100%”.

Źródło zdjęcia tytułowego: kewl / Pixabay.com

 

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Maciej SamcikFamilyFinanceTracker.com Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
FamilyFinanceTracker.com
Gość

A co w przypadku kradzieży leasingowanego sprzętu? Czy musi być wykupiona polisa z takim ryzykiem?

Maciej Samcik
Admin

O ile mi wiadomo to można sobie dokupić na własną rękę, ale nie jestem pewny – widziałem kiedyś umowę leasingową z ubezpieczeniem w pakiecie

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij