23 marca 2024

Już (mniej więcej) wiemy w jakiej części rząd Donalda Tuska zrealizuje obietnice wyborcze. Co się zadzieje z tymi najbardziej atrakcyjnymi? Auć!

Już (mniej więcej) wiemy w jakiej części rząd Donalda Tuska zrealizuje obietnice wyborcze. Co się zadzieje z tymi najbardziej atrakcyjnymi? Auć!

Po 100 dniach rządu Donalda Tuska mniej więcej można już powiedzieć jak będzie wyglądała realizacja jego obietnic wyborczych, napompowanych w kampanii do monstrualnych rozmiarów. Najbardziej atrakcyjne obietnice wyborcze prawdopodobnie zostaną zrealizowane w wersji demo, co jest generalnie wkurzające, choć w niektórych przypadkach – uzasadnione. Pytanie brzmi: czy Narodowi to wystarczy?

Nie wiem jakie były Wasze oczekiwania wobec tuskowego rządu – o ile w wyborach oddaliście głos na partie, które go dziś tworzą. Ja byłem pewny, że w składanych przez partie z koalicji demokratycznej obietnicach chodziło wyłącznie o przelicytowanie w populizmie Zjednoczonej Prawicy (która też się nie hamowała z obiecankami). Wiemy już, że to się udało, więc spokojnie można zacząć się zastanawiać jaka część obiecanego dobra rzeczywiście na nas spłynie.

Zobacz również:

Wiadomo, że są ograniczenia. Państwowy budżet ma w tym roku 184 mld zł planowanej „dziury” (rekordowo wysoki poziom) i tylko połowa pieniędzy potrzebnych do jej załatania – czyli potrzeb pożyczkowych państwa – jest już zapewniona (w sprzedanych obligacjach). Rząd będzie więc tak realizował obietnice, żeby za dużo nie kosztowały. Zwłaszcza, że w większości nie ma ich w budżecie i że może się okazać, iż przeszacowano dochody z podatków. A wtedy pojawi się jeszcze 10-20 mld zł nieplanowanej „dziury” (niższa inflacja plus wolno rosnąca konsumpcja).

Czytaj o tym, że trochę ratuje nas nowa procedura Unii Europejskiej: Koniec z „pieniędzy nie ma i nie będzie”? Unijna procedura nadmiernego deficytu po nowemu. Rząd Donalda Tuska jest w czepku urodzony?

Obietnice wyborcze: co z tymi najbardziej atrakcyjnymi?

Tam, gdzie obietnice wyborcze były skierowane do poszczególnych grup zawodowych lub społecznych – poszło gładko. Do rodziców płynie świadczenie 800+ (można powiedzieć, że to zgodna obietnica Tuska i Kaczyńskiego), do emerytów płynie 13-tka i 14-tka (ale w tym roku chyba nie będzie podwójnej waloryzacji emerytur), do nauczycieli i urzędników za chwilę popłyną podwyżki pensji (co prawda nie obiecywane 30% tylko realnie trochę mniej), od jesieni do pracujących młodych mam popłynie „babciowe” (1500 zł miesięcznie). W drodze jest wyższy zasiłek pogrzebowy (6450 zł zamiast 4000 zł) dla tych, którzy chowają zmarłych. Oraz niższy VAT na usługi „beauty” dla tych, którzy jeszcze nie umierają.

———————–

ZAPLANUJ SWOJĄ ZAMOŻNOŚĆ. Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej.

———————–

Podobnie jak w przypadku poprzedników, transfery o charakterze socjalnym i te celowane do konkretnych grup zostały przeprowadzone. Zamiast „pieniędzy nie ma i nie będzie”, znanego z poprzednich rządów Tuska, teraz jest gładkie podpisywanie przelewów w ciężar długu, który będą spłacać przyszłe pokolenia.

Natomiast na podatkowe zmiany strukturalne, które mają dotyczyć wszystkich – zarazem były to najbardziej atrakcyjne „wizualnie” obietnice wyborcze – pomysł jest inny: zrobić tak, żeby odhaczyć, ale nie zbankrutować. Mamy więc:

>>> 2000 zł odsetek i zysków wolnych od podatku Belki. W obietnicach sprytnie zapisano ulgę do 100 000 zł i dla inwestycji powyżej roku, co ludzie zinterpretowali, że nie będą płacić „belkowego” od lokaty w wysokości 100 000 zł. Okazuje się, że jedynie odsetki od zysku ze 100-tysięcznej lokaty – czyli od 5000 zł – będą zwolnione z podatku (czyli pierwszy 1000 zł odsetek). Ale tylko w przypadku lokat przekraczających rok (a takich Polacy prawie nie zakładają). Prawdopodobnie będzie też druga 1000-złotowa ulga od zysków z inwestycji w akcje, obligacje, fundusze i ETF-y

>>> od 100 do 500 zł miesięcznie obniżki składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Koalicja Obywatelska obiecywała rezygnację z wprowadzonej przez „Polski Ład” procentowej składki zdrowotnej i od przyszłego roku rzeczywiście będzie ryczałt, ale ograniczony – w przypadku przedsiębiorców na podatku liniowym – do dwóch średnich pensji. A powyżej tej kwoty ma zostać po staremu. Oznacza to, że przedsiębiorca z niskim dochodem zaoszczędzi 100 zł, a ten zarabiający 25 000 zł miesięcznie – ubogaci się o 500 zł miesięcznie.

Czytaj też – co to oznacza dla branży IT: Czy znowu znikną etaty w IT? Najnowsza propozycja Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Finansów w sprawie składek zdrowotnych dla przedsiębiorców sprawi, że etat będzie się jeszcze mniej opłacał. Jak to może wyglądać w praktyce?

>>> 1480 zł w prezencie od ZUS dla przedsiębiorców. Politycy Trzeciej Drogi mówili o dobrowolnym ZUS, ale ostatecznie skończy się na jednomiesięcznym – w każdym roku – „urlopie” od składek ZUS dla przedsiębiorców. Urlop nie obejmie składki zdrowotnej, a więc będzie można nie zapłacić tylko ubezpieczenia emerytalnego, rentowego, wypadkowego oraz chorobowego, których wartość wynosi w tym roku mniej więcej 1480 zł.

>>> kredyt mieszkaniowy 0% dla rodzin wielodzietnych i niezamożnych. W kampanii wyborczej pojawiło się hasło „mieszkanie prawem, nie towarem”. I obietnica, że każdy w miarę młody człowiek na pierwsze mieszkanie będzie mógł wziąć kredyt bez odsetek. Dziś już wiemy, że po pierwsze będzie limit kwoty, od której mają się naliczać preferencyjne odsetki, a po drugie jak ktoś nie ma dużo dzieci, to nie będzie żadnego 0%. Mówi się też o wprowadzeniu kryterium dochodowego, co zamknęłoby drogę do taniego kredytu tym, których stać na taki na warunkach rynkowych

Czyli: zamiast likwidacji podatku Belki, zniesienia obowiązkowego ZUS i powrotu do sytuacji, w której składka zdrowotna była odliczana od podatku (czyli w przypadku przedsiębiorców praktycznie jej nie było, a w przypadku pracowników była relatywnie niska i de facto ryczałtowa) – mamy 2000 zł odsetek wolnych od podatku, kilka stówek miesięcznie obniżki składki zdrowotnej, ale tylko dla przedsiębiorców i niecałe 1500 zł „ulgi ZUS-owskiej” – też tylko dla przedsiębiorców. A kredyt hipoteczny ani za zero, ani za duży. A co z innymi atrakcyjnymi obietnicami?

>>> wyższa kwota wolna od podatku PIT – może później. Dziś pierwsze 30 000 zł, które zarobimy, jest zwolnione z opodatkowania, a Donald Tusk obiecał, że podwyższy ten limit do 60 000 zł. Oznaczałoby to de facto, że każdy kto zarabia 3700 zł na rękę nie płaciłby w ogóle podatku (dziś od połowy zarobionej kwoty płaci 12% plus 9% składki zdrowotnej). To byłaby bardzo kosztowna obietnica, więc jestem dziwnie przekonany, że zostanie jakoś-tam okrojona

>>> dopłata do wynajmu mieszkania 600 zł miesięcznie – na razie w „uśpieniu”. Poza programem darmowych kredytów mieszkaniowych miała być też dopłata dla osób, których na kredyt nie stać. Wygląda na to, że rząd wciąż zastanawia się jak to zrobić, żeby tych pieniędzy nie zgarnęli wynajmujący, podwyższając czynsze.

Kłopot z obietnicami. Czy ludziom wystarczy to, co Donald „dowiezie”?

Jak więc widzicie, z sześciu najbardziej atrakcyjnych obietnic wyborczych koalicjantów planuje się zrealizować cztery, ale każdą z nich tylko po trochu. Można powiedzieć: znowu nas oszukali. Ale między Bogiem a prawdą – gdyby chcieli rzeczywiście zrealizować wszystkie obietnice wyborcze co do literki, nie skończyłoby się to dobrze. Mówimy o 200-250 mld zł dodatkowych kosztów, których prawdopodobnie nie udałoby się sfinansować w krótkim czasie. Mogłaby się załamać wiarygodność kraju jako pożyczkobiorcy, czego konsekwencje byłyby nieobliczalne.

Likwidacja „Belki” to 10 mld zł mniej w budżecie, kwota wolna od podatku 60 mld zł, dobrowolny ZUS jakieś 60 mld zł, składka zdrowotna po staremu – 40-60 mld zł mniej w budżecie (zależy od tego jak liczyć, Tusk mówił, że nawet 100 mld zł, ale chyba przesadził – całe wpływy ze składki zdrowotnej do NFZ to 120 mld zł). Tak, w tym budżecie, który może w tym roku zahaczyć o 200 mld zł dziury. Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził.

Bardzo ograniczona realizacja niektórych obietnic może być w pewnym sensie korzystna. Np. program tanich kredytów w zasadzie powinien być jak najmniejszy, żeby nie robił szkód, które wywołał poprzedni program „Bezpieczny Kredyt 2%”. Kibicuję Donaldowi Tuskowi, żeby obietnicę wyborczą realizował w jak najmniejszym zakresie. Marek Wielgo wcale się ze mną nie zgadza.

——————

PodcastPosłuchaj też 203. odcinka podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” poświęconego rynkowi nieruchomości. Jesteśmy po silnym wzroście cen mieszkań wywołanych wybuchową mieszanką niskiej podaży mieszkań i „Bezpiecznego kredytu 2%”, który napompował popyt. Czy zapowiadany kolejny program tanich kredytów jeszcze bardziej wywinduje ceny? A może tym razem nie będzie już tak źle? Skąd bierze się mieszkaniowy fenomen Łodzi i czy inne aglomeracje mogłyby pójść jej śladem? Czy ten rok będzie sprzyjał zakupowi nieruchomości? Gościem Maćka Samcika był Marek Wielgo, ekspert portalu analitycznego (sprzedającego dane m.in. deweloperom) Rynekpierwotny.pl i portalu ogłoszeniowego GetHome.pl

——————-

Rząd Tuska balansuje więc na linie między tym, co obiecał (i nie będzie w stanie „dowieźć”), a starym „pieniędzy nie ma i nie będzie”. Zobaczymy jak mu to wyjdzie, a przede wszystkim jaka część ludzi uzna, że to, co Tusk „dowozi” im wystarczy. Np. to, że pieniądze z Unii Europejskiej wreszcie do nas płyną. Wtedy pal licho obietnice wyborcze. Ale pamiętajmy, że poza bonusami, które rząd „dowiezie”, będą też rzeczy bolesne. I to już za chwilę:

>>> wzrost VAT na żywność do 5%. W sklepach będzie drożej i Polacy poczują to w portfelach przynajmniej częściowo. Dzięki temu rząd „zaoszczędzi” 11 mld zł.

>>> wzrost rachunków za energię w drugiej części roku o 20-40%. Co prawda rachunki za prąd stanowią „małe” kilka procent naszego budżetu domowego, ale stopniowe odmrażanie cen prądu jest konieczne.

Czytaj więcej o tym co oznaczają te podwyżki: Wraca VAT na żywność, wkrótce podrożeje energia. To sygnały, że kończy się podatkowa „rozwiązłość”? Na ten rok Polacy zapowiadają zaciskanie pasa

Bardzo jestem ciekaw jak ocenicie rząd Donalda Tuska na koniec 2025 r., kiedy będzie już w połowie kadencji i te wszystkie zapowiedzi podatkowe zostaną zrealizowane. Ja liczę na to, że tym razem nie skończy się na korektach tego, co jest i balansowaniu na linie nierealnych obietnic, ale że nastąpi ucieczka do przodu. Że np. zaproponują prosty i sprawiedliwy system podatkowy – taki sam podatek od każdego dochodu, z rozsądną progresją. Takie „wywrócenie stolika” wprowadziłoby nas do nowej rzeczywistości i zlikwidowało niesmak z nierealnych i niezrealizowanych obietnic. Czy też tak uważacie?

zdjęcie tytułowe: Koalicja Obywatelska

Subscribe
Powiadom o
36 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Radek
20 dni temu

Jak nie obniżą składki zdrowotnej dla pracowników, to przejadą się na niej tak jak PiS.

Artur Nowak
19 dni temu
Reply to  Radek

Składka zdrowotna jak i NFZ powinny zostać gruntownie przejrzane. Nie mam nic przeciwko wyższej składce zdrowotnej (dzisiejszej). Mam problem z tym, że płacąc 15x razy nie dostałem nawet w minimalnym ułamku lepszej czy wygodniejszej usługi. Nawet głupia rejestracja do specjalisty to 40 minut wiszenia na telefonie. Poza tym ludzie zapominają, że podwyższyli i zmienili wyliczenie składki zdr., ale jednocześnie zwiększyli kwotę wolną z 8000pln do 30000pln. Generalnie to nie wyszło aż tak strasznie (mówię o skali). Też to czego ja nie lubię to mydlenia oczu i komplikowania systemu (dodatkowe deklaracje do ZUS). No, ale politycy muszą mieć dobre chwytliwe materiały… Czytaj więcej »

Piotr
18 dni temu
Reply to  Artur Nowak

Kwota wolna została „zwiększona” z 8000 ale do zera. Tak, takie to było zwiększenie. O ile wcześniej była kwota faktycznie wolna, tak teraz od pierwszej złotówki obowiązuje podatek zdrowotny 9% i kwota wolna została zlikwidowana. Nie powielajmy propagandy.
A to że osobom średnio zarabiającym, po próbach uratowania twarzy przez rządzących i obniżeniu tego co się nazywa PIT do 12% (po wydzieleniu podatku zdrowotnego) minimalnie się zmniejszyły obciążenia, to nie oznacza, że wynika to z jakiejś kwoty wolnej.
Spójrzmy prawdzie w oczy. Kwota wolna została całkowicie zlikwidowana i ludzie o najniższych dochodach płacą wyższe podatki niż wcześniej.

Rafał
20 dni temu

Nigdy nie głosowałem na gang „Kaczora Donalda” w obecnej odsłonie, ale też poprzednich wersjach typu PC, KLD, UW … więc na nic nie liczyłem i nie liczę…. natomiast mam dwóch znajomych co poszli po wielu lat na wybory wierząc w 100obietnic na 100dni… przy okazji zapytam ich o odczucia 🙂

Rafał
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Z pewności w kwestii polityki nie są zbyt lotni:), ale nikt nie jest idealny 🙂

Ppp
18 dni temu
Reply to  Rafał

Aczkolwiek, jeśli jest dobre i proste rozwiązanie, a ktoś wybiera złe i skomplikowane – ten jest winien i nie może zarzucać innym, że nie są zbyt lotni.
Ostra dyskusja o podatku Belki z zeszłego tygodnia dotyczyła mocnego skomplikowania sprawy, a nie samego faktu braku likwidacji. Większość zgadzała się na obniżenie go do 8-12%.
Zatem problemem jest nie tylko „brak dostawy”, ale także styl i ewentualne uzasadnienie/usprawiedliwienie tego braku.
Pozdrawiam.

Jasio
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Miałem dokładnie takie same odczucia. Aż głupio się tego słuchało. Smutne jest tylko to, że każdy człowiek świadomy swoich słów i odpowiedzialności za nie nie ma żadnych szans w polityce. Wynika to z kadencyjności- aby wybrali a później się zobaczy.

dizzy
17 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Edukacja – tylko tyle. Ludzie uwielbiają być okłamywani bo bajek tak przyjemnie się słucha. Ale ta część społeczeństwa, która ma jakiś poziom wiedzy potrafi przewidywać przynajmniej część konsekwencji niepohamowanej konsumpcji i rozdawnictwa. Nie ma nic za darmo ale ludzie ciągle się łudzą, że ktoś im jednak da. A żeby dać trzeba skądś(komuś) zabrać.

Zbigniew
20 dni temu

Mamy taki bałagan w podatkach, że powinniśmy stworzyć nowy system, rozpisać go na 4-6 lat wdrożenia i konsekwentnie wprowadzać. Np. zwiększenie kwoty wolnej oraz rozliczanie dochodu na ilość osób w rodzinie i likwudacja 800+, 13stki, 14stki, itd. Zmiana progresji, bo dlaczego nagle wzrasta z 21% na 41%. Likwidacja 4% dla 40.000 osób zarabiających ponad 1 mln. Oczywiście to trzeba policzyć i zrównoważyć plus ewentualnie korygować. Tylko tak da się uprościć podatki, zlikwidować większość ulg (vide aktualny PIT), nie zniszczyć budżetu i dochodów ludzi.. No, ale ja tu o marzeniach, a nie o polityce. Ten kraj trzeba zacząć budować od nowa,… Czytaj więcej »

Laszlo Kret
19 dni temu
Reply to  Zbigniew

Zbigniew dobrze mówi. Problem w tym, że ten kraj jest tak pogmatwany, że nie wiadomo o co chodzi nie tylko w zakresie podatków. Jakieś wzajemnie wykluczające się przepisy, jakieś tysiące instytucji, które ciągną kasę na dosłownie to samo (oczywiście żadna „nie dowozi” efektów, patrz: promocja polskiej kultury za granicą) itd.

Stef
19 dni temu
Reply to  Zbigniew

Ja bym uporządkowałam VAT bo czasem „ten sam” produkt ma inne stawki. Ilu to urzędników musi potem pisać interpretacji i reprezentować Skarb państwa w sądach.
Nawet obecną obniżka stawki rodzi nowe njeskasmi, bo branża beauty została podzielona na lepszych i gorszych.

Adam
20 dni temu

Wracając pamięcią wydaje mi się, że PiS na początku władzy coś tam zrealizował „od ręki”, a obecny premier jedynie się mota w wypowiedziach – tak jak lata temu, zanim uciekł do Eu. Wychodzi na to, że głosujący na Po z przystawkami zostali oszukani, pal diabli młodzież która pod naporem celebrytów, telewizji, memów wybrała Europę – za nich zapłacą rodzice w wyższych opłatach, ale oszukał także branże finansową, obiecujący minister finansów „z branży”miał zmienić zasady gry. Niestety. I teraz się mówi, to było wiadomo, takie zastali finanse, to byłoby zbyt dużo itp. Niesmak pozostaje.

Mike
20 dni temu

Czyli po staremu, nic się nie zmieniło 😉 Szczerze mówiąc to mam trochę w nosie te obietnice, z wyjątkiem tej idiotycznej z mieszkaniami, bo bardziej mnie interesuje, czy rząd dba o nasze bezpieczeństwo (a dba? a zbroi nas jak należy?), infrastrukturę krytyczną (elektrownia jądrowa, CPK, dalsze inwestycje w infrastrukturę) i przestrzeganie prawa (przestrzeganie czy rozliczanie? hm…), politykę międzynarodową. To są ważne sprawy. I każdy niech sobie sam je oceni. Co do tego durnego programu mieszkaniowego – pisałem to wiele razy i chętnie to powtórzę .- te działania są destrukcyjnie dla społeczeństwa, bo wpływają na to, że ludzie nie decydują się… Czytaj więcej »

Stef
19 dni temu
Reply to  Mike

Mnie martwi że koncerny energetyczne przynoszą zysk. Taki PGE powinien mieć obowiązek cały zysk inwestować w infrastrukturę krytyczna, do tego zakaz reklamy, bo po co monopoli sta ma się reklamować?

TomR
19 dni temu
Reply to  Mike

Jeżeli chodzi o ważne rzeczy to jest odwrotnie – one są prześladowane, z nimi się walczy. Wspierane są za to zbytki. Np. zbytki: 1) Preferencje podatkowe dla branży beauty. 2) Budowa drogi ekspresowej do miejscowości turystycznej Zakopane. Bony turystyczne. 3) Budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej, rozbudowy różnego rodzaju oper, filharmonii. 4) Ciągłe i wysokie płacenie kościołom z budżetu. 5) Duże priorytety finansowe dla emerytów i pobieraczy zasiłków. 6) Dofinansowania do telewizji, radia, dla artystów itp. Podstawy: 1) Zamykanie (np. unieważnienie decyzji środowiskowej) drugiej co do ważności kopalni Turów. 2) Powszechna akceptacja i wsparcie blokad dróg przez policji i nawet niektóre sądy,… Czytaj więcej »

Jacek
20 dni temu

Ja już po pierwszej kadencji koalicyjnego rządu PO+PSL wiedziałem, źe to PseudOliberałowie i nie dostali więcej mojego głosu. Po przepoczwarzeniu w KO stali się zupełnie nie warci uwagi, co przyznał sam Donald Tusk określając się socjaldemokratą.
Ogólnie nie wierzę w obietnice składane przez polityków – nie mamy jako wyborcy narzędzi do ich wyegzekwowania, ponadto poparcie największych partii składa się nie tylko z głosów sympatyków, ale i negatywnego elektoratu ich przeciwników. Chodzi o oddanie głosu na Kaczora z nienawiści/niechęci do Donalda i vice versa.

jacek inny
18 dni temu
Reply to  Jacek

Jacku wiecej dystansu. Oceń obecny rząd pod koniec pierwszej kadencji (a nie po 3 miesiącach !) – tak jak większość wyborców oceniła rządy ZP po pierwszej lub drugiej kadencji. Szybko zapominamy, dlatego przypomnę o NIEZREALIZOWANYCH pieciu kluczowych obietnicach nowej koalicji (paradoksalnie, zapowiedzianych przez PiS w przypadku wygranej PO+TD+Lewicy), tzn. 1- wycofanie programu 500+ (a oni śmią wypłacać 800+ ) 2 – skasowanie 13-tek i 14-tek (a oni zaplanowali je w budżecie i zaraz rozpoczną wypłaty, niegodziwcy) 3- groszowe waloryzacje emerytur, jak kiedyś (a oni wypłacili waloryzację na poziomie 12% wyobrażasz sobie ? i o zgroza -zapowiedzieli drugą, jeżeli inflacja przekroczy… Czytaj więcej »

Chris
19 dni temu

Rząd Donalda teraz przekona się iż PIS miał te sprawy przyzwoicie skalkulowane. Kosmetyka i tanie triki jedynie im teraz pozostają aby zachować twarz, matematyka jest bezlitosna, ktoś musi opiekę zdrowotną sfinansować. Moim skromnym zdaniem powinno się cyknąć VAT na 24-25% i tym pokryć braki w NFZ. W Szwecji mają 25% i żyją, Węgry 27%. VAT jest najbardziej sprawiedliwym podatkiem. Biedny kupi laptopa za 2000 i wpłaci Państwu 373 PLN, bogaty kupi laptopa za 15000 i odda 2804 PLN, jest fair bo stawka jest jedna, nie ma żadnych progów i innej dyskryminacji i koniec końców bogaty wrzuci do worka więcej. A… Czytaj więcej »

Michał
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A jakie było by gadanie na przedsiębiorców, bo ile znowu zyskają, bo przecież każdy z nich kupuje po dwa nowe laptopy, telefony i tablety, no i jeszcze te 20 aut w leasingu 🙂

TomR
19 dni temu
Reply to  Chris

Sprawiedliwość VAT ma polegać na tym, że jak ktoś ma nieszczęście potrzebować drogiego sprzętu, drogich usług to jeszcze trzeba go dobić wyższą kwotą podatku? Ciekawy rodzaj sprawiedliwości. Za to że masz pecha potrzebować drogiego leku płać więcej podatku niż ten komu wystarczy tani lek, bo to jest Sprawiedliwość VAT. Nie doprowadzili ci światłowodu za 70 zł/mc, słaby syngał komórkowy? – nie tylko musisz płacić 355 zł/mc za Starlinka, ale jeszcze dorzucimy ci więcej podatku, bo jest Sprawiedliwość VAT. Mieszkasz dalej od pracy, musisz kupić dwie strefy biletowe biletu zamiast jednej – to dodatkowo poczujesz co znaczy Sprawiedliwość VAT. Jesteś wysoki… Czytaj więcej »

Belbeniusz
18 dni temu
Reply to  Chris

No nie, podatki bezpośrednie najbardziej uderzają w najbiedniejszych, bo ci praktycznie wszystko co mają wydają na bieżącą konsumpcję- to jakieś kompletne podstawy ekonomii. „Duże” przebudowanie systemu podatkowego musi uwzględnić albo podatek majątkowy (w rodzaju katastru, ale również od posiadanych zasobów), albo przynajmnieć brać stan posiadania przy ustalaniu kwoty wolnej i progów podatkowych. Progresja w obecnym kształcie działąja tylko przy dochodach z pracy, nie mówiąc o nierównym opodatkowaniu dochodów „z majątku”, jak wynajem mieszkań, dzierżawa ziemi itd) to żart. Pilnuje, żeby nikt nie zaliczył awansu społecznego (np. żeby gość z biednego środowiska który zarabia np. 15 tysięcy/m-c za szybko nie dorobił… Czytaj więcej »

To_ja
19 dni temu

..banda 3×15 znów zawitała

Last edited 19 dni temu by To_ja
TomR
19 dni temu

W Polsce działa system gospodarki neokolonialnej, tzn. kapitał jest głównie zagraniczny i wyprowadza pieniądze z kraju do centrali. Niekoniecznie w formie dywidend, lecz także licencji, opłat za zbędne lub nadmiernie wycenione usługi centrali – konieczność urzywania drogich narzędzi z centali zamiast tanich rynkowych itp. Przykładowo Orange Polska płaci licencję za korzystanie z marki Orange, co zupełnie nie jest potrzebne, bo ma własne marki – i te dawne Idea i Telekomunikacja Polska, czy też nowe np. njumobile. M.in. dlatego internet światłowodowy pod marką njumobile jest tańszy od tego pod marką Orange. https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/orange-polska-bedzie-placic-0-8-1-6-proc-za-korzystanie-z-marki-orange Te pieniądze wypływające za granicę nie wpływają na rozwój… Czytaj więcej »

dzis
19 dni temu

Dopóki będzie brak niemalże jakiejkolwiek odpowiedzialności politycznej, to tak będzie. Ta ulga od inwestycji/lokat to mi się kojarzy ze sprytbiecankami PiS-u – że będą wysłuchiwać ludzi. W efekcie np. na komisjach sejmowych wysłuchali (często króciutko) co ma do powiedzenia np. strona społeczna, a i tak robili swoje. To samo z pismami, zawiadomieniami… Kredyt 'frankowy 0%’ ? Żeby banksterka nie przekręciła wszystkiego do góry nogami (np. lokaty na minus), to i w kredytach inaczej by się działo. Popatrzmy na pensje w tej branży. Ktoś na to musi się przerobić. Żeby 600zł nie zgarnęli 'wynajmujący’ może wystarczy wprowadzić w przepisach wykonawczych do… Czytaj więcej »

Łukasz
19 dni temu

Nie wierzyłem praktycznie w żadne obietnice Donalda Tuska, ale i tak świadomie głosowałem za odsunięciem poprzedniej władzy. Realnie uważam będzie można ich oceniać po pierwszym roku ze swoim własnym budżetem czyli koniec 2025. Mój punkt widzenia jest w zdecydowanej mniejszości, bo chciałbym ukręcenia tych wszystkich wynalazków jak 800+, 13tki, 14tki czy inne. Niech nie oszukują ludzi, że coś dają tylko niech mniej zabierają. Niech zaproponują sprawiedliwy i prosty system podatkowy, żeby człowiek w każdej chwili mógł sobie policzyć ile zarobi. Mniejsza biurokracja, prostsze prowadzenie biznesu itp.

koko
18 dni temu

kto poważnie liczy na spełnienie obietnic wyborczych…..? czytelnicy gw ..? nawet dla nich najwazniejsze że ten mały kaczor nie jest u władzy…..

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu