16 maja 2026

Ile pieniędzy to „wystarczająco dużo”? Ile zarobić, żeby móc odpuścić? I co mówi nam o tym przypadek Roberta Lewandowskiego?

Ile pieniędzy to „wystarczająco dużo”? Ile zarobić, żeby móc odpuścić? I co mówi nam o tym przypadek Roberta Lewandowskiego?

Przy okazji artykułu w „Subiektywnie o Finansach” poświęconego decyzji Roberta Lewandowskiego, by opuścić jeden z najlepszych klubów piłkarskich świata i – już chyba wyłącznie dla pieniędzy – podpisać kontrakt z klubem z Arabii Saudyjskiej, rozgorzała o „propozycjach nie do odrzucenia”. Ile pieniędzy to „wystarczająco dużo”, by nie musieć robić już nic dla… pieniędzy? Czy w ogóle jest taka granica? Sprawdzamy!

Robert Lewandowski poinformował już kolegów i trenera Hansiego Flicka, że nie przedłuży kontraktu z FC Barcelona, który wygasa za kilkadziesiąt dni. W zamian za to – jak mówią nieoficjalne informacje z kilku źródeł – podpisze kontrakt z jednym z klubów z Arabii Saudyjskiej. Będzie to albo Al-Hillal (bardziej prawdopodobna opcja) albo Al-Nassr. Na stole mają być kosmiczne pieniądze – jedni mówią o 90 mln euro za sezon, inni o 100 mln euro za dwa sezony.

Zobacz również:

W obu przypadkach mówimy o kwotach porównywalnych z tym, co Robert Lewandowski zarobił w czasie całej swojej kariery piłkarskiej na boisku (ok. 135 mln euro). Oprócz tego jego majątek zasiliło w ciągu ostatnich kilkunastu lat kariery 50-60 mln euro z kontraktów ze sponsorami. To oznacza, że „Lewy” mógłby przejść po prostu na sportową emeryturę i zająć się biznesem, jak robi to wielu piłkarzy po zakończeniu kariery.

Propozycja z Arabii Saudyjskiej dla Lewandowskiego. „Odrzucalna”?

Dlaczego to się nie stanie? Być może chodzi o to, żeby pograć jeszcze na dobrym poziomie (w FC Barcelona polski gwiazdor byłby już w przyszłym sezonie „tylko” rezerwowym), ale najpewniej – bardziej chodzi o pieniądze. Bo granie za dobre pieniądze można uprawiać w kilku innych miejscach, do których Lewandowski został zaproszony: np. w amerykańskim Chicago Fire, gdzie pan Robert miałby 15-20 mln dolarów rocznie (Barcelona podobno proponowała za przedłużenie kontraktu 5-7 mln euro), czy we włoskim Juventusie. Rzut beretem od Barcelony (gdzie zostaje rodzina) i wysokie prawdopodobieństwo gry w podstawowym składzie.

Najlepszy polski piłkarz w historii wybrał jednak – jak wszystko na to wskazuje, choć nic nie jest pewne dopóki nie nastąpi podpisanie kontraktu – grę w Arabii Saudyjskiej, gdzie ani sportowe wyzwania nie są szczególnie podniecające, ani widownia niespecjalnie fanatyczna, ani okolica niezbyt sympatyczna. W zasadzie głównym argumentem, by spędzać tam długie tygodnie mogą być pieniądze. Jeśli rzeczywiście w dwa lata można zarobić tyle, ile w ciągu poprzednich 16 lat… To może być poważny argument.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

robert lewandowski propozycja nie do odrzucenia

Ale z drugiej strony: czy pieniądze są aż tak ważne, żeby człowiek, który się w nich kąpie, musiał jeszcze zgarniać kolejne setki milionów euro grając w Zatoce Perskiej, miejscu prawdopodobnie w najbliższych latach niezbyt bezpiecznym, zamiast siedzieć spokojnie na ławce rezerwowych w Barcelonie? Robert Lewandowski zarobił w czasie kariery piłkarskiej 200 mln euro, czyli kwotę, która ulokowana tylko na 5% rocznie gwarantuje 3,5 mln zł miesięcznie samych odsetek (niecały milion euro).

„Propozycja z Arabii Saudyjskiej – i każda inna propozycja dla Lewandowskiego – jest do odrzucenia od momentu kiedy ten gość nie musi zarobić w życiu ani złotówki więcej. To kwestia ambicji czy komfortu jego rodziny. Ale patrząc wyłącznie ekonomiczne – ta propozycja jest po prostu odrzucalna”.

– napisał w komentarzu jeden z czytelników. I z punktu widzenia logiki ma to sens. Załóżmy, że mam 40 lat i że przez 15 lat kariery zawodowej zarabiałem średnio 30 000 zł miesięcznie. Z tego połowę przeznaczałem na „życie” i zakup mieszkania (z kredytem), a drugą połowę odkładałem na oszczędności i te oszczędności lokowałem na rynku kapitałowym ze średnim wynikiem 6% rocznie. W wieku 40 lat mam do wypłaty 4 mln zł, już po uwzględnieniu podatku Belki. Przy założeniu inflacji rzędu 3% rocznie wartość realna tych pieniędzy będzie wynosiła 2,5 mln zł.

Mam więc te 4 mln zł (czyli milion dolarów, kwotę uznawaną przez wielu analityków za próg rentierstwa). Lokuję te pieniądze w obligacjach skarbowych i dostaję 15 000 zł odsetek miesięcznie (po potrąceniu podatku od zysków) nie naruszając kapitału. A gdybym chciał żyć nie z odsetek, lecz z kapitału – wystarczyłoby go na wypłacanie 15 000 zł miesięcznie przez 31 lat (przy założeniu, że niewypłacona jeszcze kwota pracuje z oprocentowaniem 3% rocznie i że każda wypłata jest obłożona podatkiem Belki).

Na co wciąż nie stać Roberta Lewandowskiego?

W obu przypadkach jest to sytuacja, o której pisze czytelnik: „nie muszę już zarobić w życiu ani złotówki”. I załóżmy, że w tej sytuacji dostaję propozycję, by popracować jeszcze dwa lata, by pomnożyć te wszystkie liczby razy dwa. Czy to jest oferta z kategorii „nie do odrzucenia”? Bardzo jestem ciekaw Waszej opinii. Różnica między kwotą 15 000 zł wypłacaną sobie praktycznie do końca życia, a kwotą 30 000 zł – jest znacząca. Bardziej znacząca, niż różnica między milionem euro a dwoma milionami euro miesięcznie, które może (lub mógłby) wypłacać sobie Lewandowski.

Ale może nawet dla Lewandowskiego ma znaczenie czy jego majątek sumuje się do 200 mln euro czy też może do 300-350 mln euro? Jestem sobie w stanie wyobrazić, że może tak być. Owszem, z naszego punktu widzenia kwota milion euro miesięcznie „na życie” jest w zupełności wystarczająca (nawet ja, człowiek już zamożny, nie jestem sobie w stanie wyobrazić takich pieniędzy do dyspozycji w skali miesiąca, może dlatego, że jestem z Poznania).

Ale zrobiłem rzut oka na rzeczy, które można sobie kupić, mając dużo pieniędzy. I wyszło mi, że 100-150 mln euro mogłoby mi się przydać. Więc „Lewemu” też może. Jakie rzeczy mam na myśli? Jesteście ciekawi? No to jedziemy. 440 milionów dolarów. Tyle podobno kosztuje Tour Odéon Sky Penthouse w Monako – pięciopiętrowy budynek o powierzchni 3300 metrów kwadratowych, położony u szczytu 170-metrowej wieży w samym sercu najdroższego kawałka Ziemi – księstwa Monaco. To kwota szacunkowa. Źródła branżowe szacowały na początku tego roku jego cenę na 387-475 milionów dolarów.

Apartament Odeon w Monaco. Lewandowskiego jeszcze nie stać
Apartament Odeon w Monaco. Lewandowskiego jeszcze nie stać

Groupe Marzocco, deweloper, który stoi za inwestycją, potwierdził, że penthouse jest „na rynku”, ale odmówił podania ceny wywoławczej. Wcześniej jednak przyznawał, że przedział 400–450 milionów dolarów jest „prawdopodobny”. Wszystkie pojawiające się w internecie nazwiska (np. miliarderów z Bliskiego Wschodu, Rosji czy Chin) jako jego nabywców nie mają potwierdzenia w rejestrach nieruchomości Monaco, choć podobno jednak został sprzedany.

Do niedawna największą transakcją nieruchomościową była sprzedaż penthouse’u One Hyde Park D. Knightsbridge. Dwupiętrowy, dwupoziomowy apartament o powierzchni ok. 1500 metrów kwadratowych góruje nad Hyde Parkiem w Nowym Jorku. Reuters potwierdził jego sprzedaż w 2014 r. za kwotę 140 milionów funtów (240 milionów dolarów). Doniesienia The Times wskazywały na nabywcę z Europy Wschodniej.

Apartament w Monaco, który kupił RInat Ahmetov
Apartament w Monaco, który kupił RInat Ahmetov

Ale w kwietniu tego roku podano, że ukraiński miliarder Rinat Achmetow kupił w Monaco ogromny luksusowy apartament za 471 mln euro. Luksusowy apartament znajduje się w budynku Le Renzo, w kompleksie Mareterra, najnowszej i najbardziej ekskluzywnej inwestycji nadmorskiej w Monaco, która została ukończona pod koniec 2024 roku. Pięciokondygnacyjny apartament ma 21 pomieszczeń i około 2500 metrów kwadratowych.

A ile kosztuje najdroższa rezydencja na świecie? Według źródeł branżowych to obecnie Antilia w Mumbaju, należąca do indyjskiego miliardera Mukesha Ambaniego. Jej wartość jest szacowana na ok. 2 mld dolarów. Ma 27 pięter, 168 sypialni, kino na 50 miejsc, salę teatralną, kilka basenów, wiszące ogrody, garaż na 168 samochodów i trzy lądowiska dla helikopterów.

CZYTAJ TEŻ:

tenis

Co może zmienić w życiu dodatkowe 100 mln euro?

Umówmy się, to są rzeczy, na które Roberta Lewandowskiego nie stać. I nawet jeśli pogra jeszcze kilka lat w Arabii Saudyjskiej. Wiecie ile kosztują najdroższe jachty świata? Superjacht History Supreme jest wyceniany na 4,8 mld dolarów. Jego wartość wynika z ogromnej ilości złota i innych metali szlachetnych użytych w jego budowaniu. Jacht zawiera ponad 100 000 kilogramów złota i platyny. Jadalnia i balustrady pokryte są złotem, kabina główna pokryta jest platyną. Na ścianie kabiny umieszczono prawdziwą kość dinozaura.

A z „normalnych” jachtów najdroższy jest Dilbar wart 800 mln dolarów. Został zbudowany dla rosyjskiego miliardera Aliszera Usmanowa. Wyposażenie jachtu obejmuje m.in. największy basen, jaki kiedykolwiek zainstalowano na jachcie, kilka lądowisk dla helikopterów, ogromne spa, kino, rozbudowane strefy rekreacyjne i „garaże” na sprzęt wodny. Utrzymanie tego jachtu kosztuje ok. 60 mln dolarów rocznie. Porównywalną cenę ma jacht Eclipse.

Superjacht Eclipse - Roberta Lewandowskiego nie stać
Superjacht Eclipse – Roberta Lewandowskiego nie stać

A najdroższe wyspy świata? Tu też nie jest tanio. Bodaj najdroższa została sprzedana za 100 mln dolarów w 2007 r. To Ronde Island, część archipelagu Grenadyny na Karaibach, wyspa o powierzchni 8 kilometrów kwadratowych. Białe piaszczyste plaże, łagodne wzgórza i rafy koralowe, a przy tym bliskość Grenady. Miło? Trzeba tylko wytrzymać rok-dwa w Arabii Saudyjskiej, a potem takie miejsce będzie dostępnym marzeniem dla Lewandowskiego.

Krótko pisząc: nie ma takich pieniędzy, które powodują, że stać Cię na wszystko. No, może Elon Musk, którego majątek jest wart 840 mld dolarów może sobie pozwolić na wszystko. Lewandowski jeszcze nie. I jeszcze długo, długo nie. Więc dodatkowe 100-200 mln euro w kieszeni to może być kusząca propozycja. Nawet dla kogoś, kto już dziś mógłby sobie wypłacać milion euro miesięcznie i wydawać te pieniądze na podróże i przyjemności.

CZYTAJ TEŻ:

premia dla Muska. Bilion dolarów

———————

ZOBACZ TEŻ:

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.  Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

zdjęcie tytułowe: Instagram Roberta Lewandowskiego

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu