21 października 2020

Forever young, czyli nowe auto co kilka lat. Sprawdzamy komu opłacają się raty pokrywające tylko spadek wartości rezydualnej samochodu

Forever young, czyli nowe auto co kilka lat. Sprawdzamy komu opłacają się raty pokrywające tylko spadek wartości rezydualnej samochodu
Współautor: Robert Sierant

Jestem fajny i też chcę jeździć fajnym, czyli całkiem nowym samochodem, bez konieczności martwienia się, kto odkupi kilkuletnie auto, gdy zapragnę wymienić je na nowe. Oczywiście zrobi to salon samochodowy, wymieniając nam auto na nowe. O ile tak się z nim od razu umówimy. I o ile za to zapłacimy. Prześwietlamy usługę „rolowania samochodów” w ramach programów, w których spłaca się nie całą wartość samochodu, lecz tylko… spadek jego wartości w czasie, gdy jest ono w naszych rękach. Czy to się opłaca?

Mieć albo nie mieć, oto jest pytanie. Dotyczy to również samochodów. Można kupić używane auto i (zwykle) odbija to się na podwyższonych kosztach eksploatacji, bezpieczeństwie i kosztach koniecznych napraw. Jednak wielu chciałoby mieć auto na zasadzie „leję (paliwo) i jadę”. Pojazd wyposażony w najnowsze systemy bezpieczeństwa, ekonomiczny, nowoczesny a przede wszystkim fajny i nowy.

Zobacz również:

Zakup za gotówkę to opcja dostępna jedynie dla najbardziej zamożnych. Standardowy kredyt bankowy – rata miesięczna może być zbyt wysoka. Dlatego też, idąc naprzeciw oczekiwaniom potencjalnych nabywców, dealerzy (wraz z firmami zapewniającymi finansowanie) zaproponowali rozwiązanie alternatywne.

Przede wszystkim zauważono, że część klientów (pewnie nauczona zwyczajami z korporacji) chciałaby zmieniać auto co 3-4 lata. Przy czym proces zmiany auta na nowe powinien być maksymalnie bezproblemowy. Czyli: salon odbiera (odkupuje) kilkuletnie auto i sprzedaje klientowi kolejny nowy samochód. Nabywca nie musi zatem kredytować całej wartości samochodu, de facto przedmiotem kredytowania jest utrata wartości (TCO) przez użytkowany pojazd a nie jego pełna cena z dniu zakupu.

Auto na kredyt z opcją wymiany co trzy lata na nowe. Ile to kosztuje?

Takie rozwiązanie oferuje już większość dystrybutorów samochodów w Polsce. Przyjrzymy mu się na przykładzie programu oferowanego przez Hyundaia (ale nie jest to tekst w żaden sposób opłacany, ani sponsorowany akurat przez nich – w żadnym wypadku nie twierdzimy, że ta konkretna oferta jest lepsza np. od tej, którą mają w Toyocie. Ale akurat ta wpadła nam w oczy.

Czytaj też: Boisz się kupować samochód i brać kredyt w erze Covid-19? Opel wymyślił „kredyt na trudne czasy”. Z polisą od bezrobocia. Tylko czy ta polisa coś pomoże? I czy Opel coś o tym wie?

W obliczeniach dotyczących tego sposobu używania samochodu wykorzystaliśmy przykładowe auto Hyundai Kona 1.6 o wartości 99.100 zł, rocznik 2020. Kupujący określa, jaki będzie średni, roczny przebieg użytkowanego samochodu. Przyjmujemy, że nie przekroczy on 20.000 km. Okres używania samochodu: 36 lub 48 miesięcy. Wpłata własna: zero lub 20.000 zł. Parametry finansowe: oprocentowanie kredytu (bo to formalnie jest finansowanie tego rodzaju) wynosi 5,99%; prowizja banku – 4%.

Jeżeli zdecydujesz się wpłacić 20.000 zł i wybierzesz 36-miesięczny okres finansowania, to miesięczna rata wyniesie 1.333 zł. W tym modelu kupujący – właściciel samochodu – ma również obowiązek ubezpieczyć auto (z cesją na bank, w salonie taka polisa kosztuje ok. 3% ceny z faktury) oraz wykonywać wszelkie przeglądy w ASO (nie rzadziej niż raz w roku lub co 15.000 km). Po zapłaceniu 36-tej raty możesz:

  1. Zwrócić auto do salonu, który rozliczy się z bankiem (pokryje wartość raty balonowej w kwocie 46.051 zł) – czyli oddajesz auto i kredyt na nie udzielony zostanie spłacony przez salon. Oczywiście przy założeniu, że auto nie jest nadmiernie zużyte, nie ma uszkodzeń ani nie został przekroczony założony limit kilometrów. W tej sytuacji możesz sobie wybrać kolejne auto i „kupić” je na tej samej zasadzie.
  2. Spłacić ratę balonową 46.051 zł i zrobić z samochodem co też ci się podoba. Możesz je nadal użytkować lub sprzedać samodzielnie.
  3. Rozłożyć ratę balonową na kolejne raty, do zapłaty pozostanie 39 rat (razem z wcześniejszymi 74) w takiej samej wysokości 1.333 zł co wcześniej.

A jeśli nie masz pieniędzy na wpłatę własną na początek i jednocześnie chcesz rozłożyć zakup na 48 rat? W takiej sytuacji miesięczna płatność wyniesie 1.671 zł, a po spłaceniu 48 rat kwota do spłaty wyniesie 40.640 zł (można wtedy oddać auto do salonu i tej ostatniej raty balonowej już nie płacić) lub zdecydować się na kolejne 74 raty po 1.671 zł i w ten sposób kredyt zostanie całkowicie spłacony przez ciebie, ale bez konieczności jednorazowego pokrywania raty balonowej. Całkowita kwota do spłaty to 123.654 zł.

„Rolowanie” finansowania kontra klasyczny kredyt na auto

Kalkulacje zostały przeprowadzone dla samochodu Hyundai Kona, ale na tej samej zasadzie można kupić i inne auta znajdujące się w ofercie. Sposób liczenia, warunki finansowania będą analogiczne zarówno w przypadku tańszych jak i znacznie droższych samochodów.

Alternatywą dla propozycji dostępnej w salonie jest standardowy kredyt bankowy (gotówka do ręki na dowolny cel), z którym przychodzimy do salonu i bierzemy auto na własność. Parametry, jakie można uzyskać dla kwoty kredytowania 99.100 zł na 72 miesiące w banku Santander (przykład pierwszy z brzegu, nie twierdzimy, że to lepszy, albo gorszy bank od innych) to: oprocentowanie 7,15%, prowizja 5,99%, RRSO 9,65%, rata 1.798 zł, czyli całkowita kwota do spłaty 129.456 zł.

Jeżeli zdecydujesz się na kredyt celowy (na zakup auta – oferta dostępna w salonie) to będzie on nieco tańszy od zwykłego kredytu gotówkowego na cel dowolny. Dlatego też, porównując w ten sposób, oferta dostępna w salonie samochodowym jest korzystniejsza. Przede wszystkim w związku z tym, że po czterech latach masz kilka opcji do wyboru. Minusem tego rozwiązania jest z pewnością konieczność wykupienia pełnego ubezpieczenia (z cesją na bank), ścisłego trzymania się terminów przeglądów w ASO oraz „kar” w przypadku przekroczenia założonego limitu kilometrów.

Co jeszcze może pójść nie tak?

Co może pójść nie tak? Przede wszystkim auto może zostać (w trakcie trwania umowy) skradzione lub zaliczyć tzw. szkodę całkowitą. Zazwyczaj kwota wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia (wg Eurotax) jest niższa, niż pozostały do spłaty kredyt. Czyli np. wypłacone bankowi odszkodowanie (była przecież cesja!) wyniesie 30.000 zł, a pozostała do spłaty kwota kredytu 35.000 zł. Właściciel samochodu musi zatem dopłacić różnicę 5.000 zł, aby spłacić cały kredyt.

Dlatego też, aby uniknąć podobnej sytuacji, warto wykupić opcjonalne ubezpieczenie GAP.  W przypadku, gdy wypłata z polisy podstawowej nie pokryje całego zobowiązania wtedy brakująca kwota będzie pochodziła właśnie z GAP.

——————————–

POSŁUCHAJ NOWEGO ODCINKA PODCASTU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”

W tym odcinku naszego środowego podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” zapraszam do wysłuchania rozmowy z Łukaszem Bugajem z TFI AXA o tym, jak zabrać się za lokowanie oszczędności poza bankiem – ile pieniędzy na to przeznaczyć, jak je podzielić, jakimi zasadami kierować się przy wyborze miejsc, w których ulokujemy swoje pieniądze. Ważna sprawa, gdy w bankach prawie nie ma już oprocentowania. Gorąco zachęcam!

Podcast jest do odsłuchania pod tym linkiem

——————————–

źródło zdjęcia tytułowego: Max/NotQuiteMax/Unsplash.com

Subscribe
Powiadom o
35 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
krzysztof
1 miesiąc temu

interes zycia: wplacam 20000 zl, potem place 36 rat po 1333 czyli 47988 zl i jeszcze mam do zaplacenia 46000 zl….plus ubezpieczenie i przeglady w ASO….to juz chyba taniej wyjdzie wziazc auto z wypozyczalni, bo przy dlugim najmie za takie auto mozna zejsc do 80-90 zl za dzien czyli miesiecznie kolo 2500zl i moge co miesiac miec nowy, inny samochod i o nic sie nie martwie…

Robert
1 miesiąc temu

Drogi ten szpan nowym autem pod blokiem.To ja proponuje trochę inaczej.Kupuje auto za 15tyś + 5tyś wkładam w generalny remont i jeżdżę tym autem przez najbliższe 4 lata tylko wlewając benzynę i wymieniając olej.Ile zaoszczędzę, sporo, za obniżenie szpanu i nie sianie buractwa pod blokiem mogę pojechać na zimowy wyjazd na narty oraz nie wiele będzie brakowało do urlopu letniego.

RobertS
1 miesiąc temu
Reply to  Robert

oczywiście można i tak, w tekście pokazane zostało inne rozwiązanie, nie zaglądamy nikomu do kieszeni, to jedynie alternatywa dla klasycznego zakupu, analogicznie jak w przypadku mieszkań, jedni biorą kredyt na 30 lat bo chcą mieć własne a inni płacą za wynajem miesięcznie więcej niż by ich wyniosła rata, ale za to nie są związani z konkretnym miejscem, miastem lub nawet krajem

Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Robert

Miałoby to sens gdyby:
– auta używane były sprzedawane uczciwie na polskim rynku
– mechanicy byliby kompetentni i uczciwi

To tak naprawdę ma sens jak sam masz wiedzę o samochodach lub zaufanego mechanika, który auto sprawdzi i naprawi. Dlatego kupiłem auto nowe, z gwarancją, żeby mieć spokój. Poprzednie używane auta, które miałem, raz w roku miały wycieczkę lawetą…

DawidK
22 dni temu
Reply to  Michał

A jaką masz gwarancję, że nowe auto jest wolne od wad, a mechanicy w ASO są kompetentni i uczciwi?

Gre
1 miesiąc temu

Super artykuł. Nie odpowiada na pytanie postawione w temacie : komu opłacają się raty pokrywające tylko spadek wartości rezydualnej samochodu. jak można coś takiego spłodzić?

Pibloq
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Auto, w zaleznosci od marki, po 3 latach traci 40-50 proc.wartosci. A w przykladzie z H.Kona mówimy o 70 proc.koszcie w relacji do ceny zakupu. Drogo, bardzo drogo.
Sprzedaż po 3 latach auta krajowego od 1 wlasciciela to latwa sprawa (no chyba że ktoś przeszarżuje z ceną).
To juz lepiej wziac kredyt konsumpcyjny na zakup i nie bawic sie w wynajmy…

Gre
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzięki za wyjaśnienie. Teza ta jest prawdziwa jeżeli 36-miesięczną Konę można sprzedać za mniej niż 31 000. Jeżeli uda się ją sprzedać za więcej to się finansowo nie opłaca (a raczej 3-letnia Kona z przebiegiem do 60 000 sprzeda się drożej).
Moim zdaniem ten model posiadania samochodu się nie opłaca w wartościach bezwzględnych nigdy bo suma wszystkich wpłat wychodzi więcej niż utrata wartości. Plusem jest dostępność – można jeździć nowym autem wpłacając 20k na start zamiast 100k.

metkor
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie do końca się zgadza bo na auta z pierwszej ręki z historią serwisową, zakupione w salonie jest duży popyt. Chyba ze ktoś wyskoczy z wygórowaną ceną.

Truth
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Przecież to kompletnie nie ma sensu, włożyć 68k przez 3 lata i po 3 latach zostać z niczym, gdy można kupić za 100k i po 3 latach ten samochód będzie wart z 65k, a więc koszt wyniesie 35k.

DawidK
22 dni temu
Reply to  Truth

A kto bogatemu zabroni palić pieniądze? 🙂
Chociaż bogaty i Hyundai Kona, hmm…

floridian
1 miesiąc temu

Jak kogoś stać na wyłożenie 67 tys raz na trzy lata na mały samochód jak Kona to tym bardziej powinno być stać na wyłożenie 99 tys, na kupno tego auta (5 lat gwarancji bez limitu kilometrów,) używanie go przez 7-8 lat i prawdopodonie jeszcze odzyskanie przy sprzedaży ok. 20-25 tys. Ja od lat jeżdżę autami Hyundai i 10 lat eksploatacji to jest dla nich nic. A jak masz ochotę wydać 22 tys. na rok to powinno być Ciebie stać na BMW X3 albo Audi Q5 raz na 8 lat i wymieniać je na nowe. Albo jeszcze lepiej kupować auta 2-letnie… Czytaj więcej »

RobertS
1 miesiąc temu
Reply to  floridian

to już kwestia wyboru, ktoś może nie mieć pieniędzy na zakup a chce jeździć nowym i ładnym autem lub je ma ale to rozwiązanie traktuje czysto jako wynajem, czyli płacę X zł miesięcznie za auto, które nie jest i również w przyszłości moje nie będzie…

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  RobertS

ale wtedy taniej i wygodniej brac auto z wypozyczalni…co miesiac inne, na wakacje w gory duzy suv a w ciagu roku male auto miejskie, zgodnie z potrzebami, bez zobowiazan i dodatkowych kosztow

RobertS
30 dni temu
Reply to  krzysztof

pewnie, że można, ale jaki będzie koszt wypożyczenia auta na miesiąc? raczej wielokrotność kwoty raty leasingowej…

Dorota
1 miesiąc temu

No dobrze, a można prosić Panie Macieju o analizę czegoś tańszego? Jakiegoś fiata, skody, czy choćby toyoty, ale mniejszej i tańszej, takiej do codziennych dojazdów do pracy. Obcy jest mi szpan i moda, bliższa tzw. praktyczność. Pozdrawiam

Dorota
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzięki wielkie 🙂

anonymous
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Chętnie przeczytam ale proszę poszukać bez bzdur w umowach typu kara za przekroczenie limitu kilometrów.

anonymous
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To człowiek ma dymać na piechotę z powodu przekroczonych km albo kara? To po co mu nowy samochód?

sparky
1 miesiąc temu

Może jestem starej daty, ale samochód to dla mnie wciąż zakup przedmiotu, a nie usługa abonamentowa. Jak można płacić, płacić, a potem finalnie oddać to auto i nie mieć z tego nic (poza prestiżem na dzielni)?

RobertS
30 dni temu
Reply to  sparky

też jestem człowiekiem starej daty i możliwość wypożyczenia auta to dla mnie lekki szok, ale jeżeli nie kierujemy się sentymentami a tylko rachunkiem ekonomicznym to może jednak to ma sens?

a w obecnych czasach, może zamiast kupić auto za 100kzł mogłem wypożyczać (Panek, Traficar itp…) tylko wtedy gdy faktycznie potrzebuję?

Radek
1 miesiąc temu

Jakieś haczyki? Np. dopłata za ponadnormatywne zużycie? coś określane na oko przez „eksperta” służące jako pretekst do wyciągnięcia dodatkowych 5 tys.? Czy brak takich pułapek?

A ta polisa z cesją na bank? jak ubezpieczyciel odmówi lub pomniejszy wypłaconą kwotę, to kto ma prawo odwoływać się? tylko bank czy klient też?

Pibloq
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jesli reguły są takie jak na rynku leasingow dla korporacji, to ponadnormatywne zuzycie jest skalkulowane w cenę juz w momencie podpisywania umowy. Rzeczoznawca zawsze coś znajdzie, do czego mozna sie przyczepić. Znam temat dokladnie. Kto przechodził zdawanie auta poleasingowego, ten wie. Najbardziej absurdalną dopłatę, jaką widziałem w protokolach zd.-odb., to doplata 30 zl za sprzatniecie auta wewnatrz tylko dlatego, że uzytkownik pozostawił choinke zapachową na lusterku (w dobrej wierze). Przecietnie trzeba doliczyc ok.1500 zl „dopisów”, jesli auto jest zadbane… Jeśli ‚zajechane” -2, 3 razy więcej .

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Samochód wstawiany jest na halę lakierniczą na której widać każdą ryskę. Za każdy element do lakierowania dopłata. Zarysowany plastik na drzwiach od wewnątrz dopłata, rysy od pierścionka/biżuterii na kierownicy dopłata. Renomowana firma zarządała 7000 zł za takie „uszkodzenia” w aurisie.
Warto przed oddaniem dać auto na car detailing.

Jacek
1 miesiąc temu

To ma chyba jedynie sens w przypadku posiadania firmy i checi generowania stałych kosztów np. w JDG.

Szkoda że ta kwestia nie została w ogóle poruszona. Często spotykam się z stwierdzeniem że ludzie wola jeździć nowym autem niż płacić wysokie podatki.

RobertS
30 dni temu
Reply to  Jacek

celowo, gdyż wtedy umowa wygląda inaczej, koszty także, to nie leasing konsumencki tylko taki „normalny”

krzysztof
1 miesiąc temu

to przyklad za ile mozna wypozyczyc auto w Bydgoszczy, firma carnajm: zamiast malutkiej KONY, renault megane , opel astra lub ford focus w cenei 72 zl za dobe przy wypozyczeniu na 11-20 dni, powyzej tego jeszcze taniej…nie martwie sie o przeglady, ubezpieczenia itp itd…moge auta zmieniac jak rekawiczki w zaleznosci od potrzeb, przez jakis czas nei brac auta wogole( np podczas pracy w domu czy zagranicznych wakacji) a biorac KONE na 3 lata musze codzienie placic wiecej….

fajny
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Zanim napiszesz reklamę swojej firemki, to dokładnie policz bo jeszcze ktoś sprawdzi: 68 tys. przez 36 miesięcy za Konę nie daje więcej niż wypożyczalni, ale 62 złote za dobę te 72 zł w wypożyczalni w Bydgoszczy to cena netto, z vatem wychodzi 89 za dobę, czyli prawie o połowę drożej niż za Konę. nawet jak nie musisz dzięki temu robić przeglądów i płacić ubezpieczenia, to ponad 800 zł różnicy miesięcznie pokrywa te koszty z dużą nawiązką biorąc konę w najem długoterminowy masz pewność, że dostaniesz do dyspozycji nowy samochód, w wypożyczalni może będzie nowy, a może 4-latek, nigdy nie wiadomo… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu