26 marca 2025

Europą trzęsie „wielka piątka”. Ranking najbogatszych krajów Starego Kontynentu jest niezmienny od 70 lat. Co musi się stać, żebyśmy do niego wskoczyli?

Europą trzęsie „wielka piątka”. Ranking najbogatszych krajów Starego Kontynentu jest niezmienny od 70 lat. Co musi się stać, żebyśmy do niego wskoczyli?

(Prawie) od zawsze pięć największych gospodarek w Europie to Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy i Hiszpania. Mijają dekady, przez świat przetaczają się wielkie zmiany społeczne, polityczne, gospodarcze, technologiczne, a w tym rankingu nie widać zmian. Gdzie jest Polska? Pod względem liczby ludności i powierzchni, jeśli nie liczyć Rosji i Ukrainy, jesteśmy zaraz za „wielką piątką”. Jednak z poziomem realnego PKB na mieszkańca – daleko. Czy mamy szansę to zmienić i wcisnąć się do europejskiej piątki gigantów?

Jest ona do tego stopnia niezmienna, że nie tylko sama grupa państw, ale również ich kolejność w rankingu jest stabilna od dekad, właściwie od okresu powojennego, od kiedy dostępne są precyzyjne dane makroekonomiczne. Wiele powojennych dekad, wielkie zmiany w otoczeniu tych gospodarek i w nich samych. Dlaczego na przestrzeni dekad i licznych turbulencji, kiedy na świecie wywracały się potęgi gospodarcze i rodziły nowe, np. rosła w siłę Japonia, potem Chiny, obecnie Indie – w Europie tak niewiele się zmieniło?

Zobacz również:

Sporo mówimy o sukcesie gospodarczym Polski w ostatnim 35-leciu. I to prawda. Polska zrobiła ogromny skok w rozwoju gospodarczym i jest zupełnie innym krajem niż na przełomie lat 80. i 90. XX w., kiedy wchodziliśmy do grona krajów z gospodarką wolnorynkową. Jednak ten skok na razie nie zagroził utrwalonemu rankingowi w tym kluczowym dla zamożności krajów aspekcie. Czy mamy szansę przebić ten szklany sufit i zdetronizować któregoś z obecnych liderów, np. Hiszpanię, najniżej w tej grupie?

Europejska piątka trzyma się mocno

Najbardziej zbliżone do siebie pod względem realnego PKB na mieszkańca są cztery kraje z tej grupy, wciąż w tej samej kolejności, jednak od lat 90. XX w. ich drogi zaczęły się nieco rozchodzić. Hiszpania zawsze trochę odstawała, ale nie na tyle, żeby wypaść z tego głównego nurtu. Polska, która dołączyła do statystyk dopiero na przełomie lat 80. i 90. XX w., może pochwalić się stabilnym i stałym wzrostem, często przewyższającym dynamikę zachodnich rywali, jednak to na razie nie wystarcza, żeby szybko ich dogonić.

Jeśli zachowamy dotychczasową dynamikę wzrostu, może zbliżymy się do Hiszpanii. Trudno jednak nie zauważyć, że o ile szybciej doganialiśmy bogatszych przed pandemią, kiedy europejska piątka po wielkim kryzysie finansowym lat 2008-2009 dostała lekkiej zadyszki, o tyle po pandemii dynamika wzrostu bogactwa we wszystkich krajach jest podobna. Nie widać już linii trendu, która sprzyjałaby Polsce.

Nasze nadgonienie kilkanaście lat przed pandemią zawdzięczamy nie tyle naszej własnej rekordowo wysokiej dynamice wzrostu, ile realnemu załamaniu w wielkich europejskich gospodarkach. Polska nie odczuła tak mocno tego kryzysu i – jak widać na grafice – spokojnie wznosiliśmy się zgodnie z naszą trajektorią. Ten stabilny wzrost zapewnił nam zupełnie inne miejsce niż to, które mieliśmy jeszcze przed 2008 r. Również załamanie pandemiczne kraje piątki odczuły mocniej niż Polska w realnym PKB na mieszkańca. Po pandemii odzyskały jednak wigor.

Co będzie dalej? Przed nami sporo niewiadomych co do rozwoju gospodarki na świecie. Nowy prezydent USA i jego decyzje, które nie zawsze muszą być korzystne dla Europy, rywalizacja Europy w skali geopolitycznej, presja gospodarcza i technologiczna ze strony Chin, konflikty zbrojne, m.in. wojna w Ukrainie i rosnąca presja migracyjna. To wyzwania stojące głównie przed liderami europejskiej gospodarki, którzy mają najbardziej otwarte gospodarki i firmy działające globalnie. Polska jest mniej otwarta, nasze firmy ograniczają działalność raczej do rynku europejskiego.

Wśród dużych europejskich krajów w ramach całego kontynentu Polska jest – poza Rosją i Ukrainą, które nie startują w rankingu zamożności obywateli – szósta pod względem powierzchni i liczby mieszkańców. Jednak dystans Polski do „najuboższej” w tej grupie Hiszpanii w poziomie realnego PKB na mieszkańca jest jeszcze bardzo duży. Wystarczy spojrzeć na wykres i dane. W obecnym tempie doganiania okres naszego zbliżania się do Hiszpanii potrwa kilka dekad, o ile w ogóle będzie możliwy. Po drodze jednak będziemy musieli uporać się choćby z transformacją naszej energetyki.

Jednak ani w nowoczesnej i taniej energetyce, ani w zastosowaniu najnowszych technologii nie jesteśmy zbyt mocni, a poprawa tych kluczowych dla rozwoju gospodarki aspektów będzie od nas wymagać ogromnych i długoletnich inwestycji. Polska może więc niedługo spowolnić tempo wzrostu z powodu wyczerpania się prostych mechanizmów rozwojowych, które sprzyjały nam przez ostatnie 35 lat, np. tania siła robocza, tania energia i dostarczanie konkurencyjnych cenowo komponentów dla kilku największych europejskich gospodarek. Z trybu szybkiego nadganiania możemy wejść w umiarkowane tempo będące odbiciem średniego potencjału naszej gospodarki.

Jak musiałby się zmienić świat wokół nas, byśmy wskoczyli do wielkiej piątki?

Przez ostatnie 30 lat budowaliśmy podstawy naszej nowoczesnej infrastruktury miejskiej i transportowej. Zostaliśmy w tyle, jeśli chodzi o infrastrukturę energetyczną, co przekłada się na bardzo wysokie ceny energii i potencjalne kłopoty z dostępnością energii w przyszłości. Od wielu lat kolejne polskie rządy diagnozują kłopoty naszej gospodarki. Dobrze nam wychodzi wychodzenie z kryzysów ze względu na wielosektorowość gospodarki, gorzej jest z doganianiem zaawansowanych gospodarek pod względem najnowocześniejszych trendów technologicznych.

Status naszego przemysłu jako sprawnego i efektywnego mechanizmu podwykonawczego dla europejskich potęg pomógł nam rozwijać się dotychczas. Co będzie w kolejnych dekadach, kiedy będziemy już na tyle bogaci, że nie będzie nam przysługiwała pomoc z Unii Europejskiej, jednak na tyle biedni, że trudno nam będzie osiągnąć nowy status – lidera innowacyjności i nowych technologii? Odpowiedź na to pytanie poznamy zapewne niedługo. Wiele osób w Polsce było oburzonych tym, że USA w styczniu umieściły nasz kraj w drugim rzędzie w dostępie do najnowocześniejszych chipów firmy Nvidia. Ale przecież prawda jest taka, że nie mamy sensownych planów związanych z rozwojem AI.

Bez skoku technologicznego pozostaniemy na swoim miejscu, właśnie w drugim rzędzie. To charakterystyczne, że wszystkie kraje z tej pierwszej wielkiej piątki załapały się na amerykańską listę chipów w kategorii najbardziej uprzywilejowanych. To dla nich szansa na rozwój. Ale też mają o wiele większe środki i finansowe, i organizacyjne, żeby tę szansę wykorzystać. Nasza pogoń może stać więc raczej trudniejsza niż łatwiejsza. Nasza geografia, która w czasach pokoju mogłaby być atutem, niestety w niespokojnych czasach, a takie mamy obecnie, też nie pomaga.

Moglibyśmy liczyć na jakieś kolejne załamanie, które dotknie najbogatsze europejskie kraje, ale to nie jest najszczęśliwsza postawa. Dotychczas przez powojenną Europę przetaczały się wielkie kryzysy, ale nie życzmy sobie kolejnych. Kryzysy naftowe lat 70. i 80. XX w., bańka internetowa roku 2000, wielki kryzys finansowy, brexit, pandemia Covid-19, wojna w Ukrainie. Niektóre kryzysy były co prawda bardzo korzystne z naszego punktu widzenia, np. rozpad bloku socjalistycznego i ZSRR, połączenie dwóch państw niemieckich. Kolejnym takim pozytywnym wydarzeniem mógłby być koniec wojny w Ukrainie i odbudowa tego kraju, w której mogłaby wziąć udział Polska. Zobaczymy.

Zagadką będzie rola Chin w gospodarce światowej i znaczenie tego rozpychającego się w świecie kraju dla naszej gospodarki. Widzimy, jak świat wokół nas ponownie się bipolaryzuje. Konsolidują się dwa wielkie bloki – jeden zachodni skupiony wokół USA, drugi bardziej wschodni skupiony wokół Chin. Jeszcze dziś świat wydaje się bardziej zróżnicowany, ale można sobie wyobrazić, że całkiem niedługo żaden liczący się kraj nie będzie mógł ot tak sobie po prostu ogłosić, że jest neutralny i samodzielny. Tak jak Szwecja i Finlandia musiały pożegnać się ze statusem neutralności.

Polska stanie na skraju dwóch ścierających się bloków. Czy to będzie dla nas korzystne? Nie musi być złe, tak jak status Berlina Zachodniego przez kilka dekad nie był zły. Był jednak możliwy dzięki specjalnym środkom z USA. My na taki status liczyć nie możemy. Musimy sami wygenerować perspektywy rozwoju gospodarczego na kolejne dekady. Dotychczas wychodziło nam nieźle. Mimo sporów i wojen wewnątrzpolitycznych Polska rozwijała się w przyzwoitym, budzącym podziw na świecie tempie. Jak utrzymać to tempo? To zadanie i dla rządów, i dla prywatnych firm.

Czytaj też: Prezes NBP pociesza udręczonych inflacją konsumentów: „wytrzymajcie, za 10 lat dogonimy Francję”. Oto cztery rzeczy, które w tym celu musimy zrobić. Drobiazg

Czytaj też: Gospodarka niemiecka w recesji, a rząd się rozpadł. Mamy problem… gospodarczy z Niemcami? Eksperci NBP spróbowali policzyć jak duży

Źródło zdjęcia: Maksim Shutov/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
22 dni temu

Cud się musi stać. Już niby doganialismy Hiszpanie a znowu nam uciekli.

Admin
22 dni temu
Reply to  Stef

Trzeba się modli… a nie, wróć, trzeba pracować. Uciekają nam, bo się umościliśmy i przejadamy sukces socjałem, zamiast cisnąć dalej

Stef
22 dni temu

Jak niby zyskamy na odbudowie Ukrainy?
1. Materiały przypłynął z Chin lub Turcji
2. Siła robocza będzie z byłych republik, Turcji lub Chin.
Nasze firmy, poza spożywczymi nie radziły sobie dobrze na Ukrainie.

Admin
22 dni temu
Reply to  Stef

Też się tego obwiam

Marcin
22 dni temu

Jesteśmy z kraju nie da się.
Z drugiej strony czy Hiszpanie i Włosi to tacy wyznawcy kultury zapier…lu? Siesta, wino, kobiety i śpiew.
Od lat nie mogę zrozumieć dlaczego my tak w tyle jesteśmy?
No tak ale wielka piątka jest też naprawdę ogromną potęgą turystyczną. A u nas? Jaka tam panie turystyka.
Jeśli nie postawimy potężnych pieniędzy na naukę i technologię to zawsze będziemy tymi drugimi… z tendencją do spadku do kolejnej, trzeciej ligi.

Admin
22 dni temu
Reply to  Marcin

Zgadzam się

Jacus
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Kto by ledwie 30 lat temu pomyślał że się będziemy wkurzać że jesteśmy rozwinięci jak Hiszpania czy Włochy.

Admin
22 dni temu
Reply to  Jacus

To prawda. Może już za dużo tego dobrego 😉

Ola
22 dni temu
Reply to  Marcin

Chyba za duzo folderow turystycznych albo komentarz adekwatny tylko do kilku wybranych regionow Wloch, totalnie nie dotyczy polnocnej i srodkowej czesci tego kraju

Stef
21 dni temu
Reply to  Ola

Włochy podobnie jak polska dzielą się na Włochy A przemysłowa północ i Włochy B rolnicze i turystyczne poludnie.
Ale i tak życie płynie tam wolniej. Polak o 10 jest od 2-3 godzin w pracy Włoch właśnie skończył pić kawę i jeść rogalika

Michał
19 dni temu
Reply to  Stef

A tego rogalika i kawę to skąd wziął? Bo z moich obserwacji na miejscu wynika, że kupił od innego Włocha, który od 2-3 godzin już jest w pracy. Serio, na pewnym poziomie taka generalizacja zwyczajnie już nie przystoi.

Arek
17 dni temu
Reply to  Marcin

Bez przesady.

Od 89r szybko uroslismy i w tym okresie też stałe niektórzy powtarzali , że „jesteśmy z kraju nie da się”.

Poziom życia Polaków systematycznie się poprawia , a gonimy kraje które albo od zawsze były potęgami ekonomicznymi albo /i nie przeżyły tragedii dwóch wojen światowych i 50 lat gospodarki socjalistycznej i w facto braku wlasnoci prywatnej

Oczywiście jest wiele do zrobienia, ale bez takiego pesymizmu.

Patryk
22 dni temu

Dopóki rządzący tym krajem będą roztrwaniać, kraść publiczne pieniądze oraz kierować się swoim lub innego państwa interesem to nie dogonimy innych państw. Choćby Polacy zaharowywali się na śmierć to nic nie da.

Admin
22 dni temu
Reply to  Patryk

Jakość rządzenia oczywiście ma duży wpływ na to, jak się będziemy rozwijali. Pełna zgoda

Stef
21 dni temu
Reply to  Patryk

Prawda za pieniądze zmarnowane na dopłaty do kopalni, KRUs, konkordatu emerytur mundurowych i sędziowskich to byśmy mogli co roku kupować elektronie jądrową.

Andrzej
22 dni temu

Katastrofa demograficzna w Polsce, która została zapoczątkowana w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w wyniku ówczesnej polityki społeczno-gospodarczej pozbawiła nas szansy na dołączenie do „wielkiej piątki”. Proces wymierania Narodu Polskiego a co za tym idzie stałe i coraz szybsze zmniejszanie ludności w Polsce w następnych dziesięcioleciach skazuje nas na bycie co najwyżej „średniakiem”.

Stef
21 dni temu
Reply to  Andrzej

40 mln naród polski to bajki z PRLu. Na obecnie zajmowanych terenach to ludności było moze 32 mln i plus minus do takiej liczby ludności dążymy.

Platnik500
21 dni temu
Reply to  Andrzej

Zapomniałeś o chemtrailsach…

Monika
21 dni temu
Reply to  Andrzej

Roboty będą zasuwać

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu