Dogecoin oszalał: to najdroższy żart w historii, zwiastun katastrofy, czy… zapowiedź nowego „stylu” inwestowania?

Dogecoin oszalał: to najdroższy żart w historii, zwiastun katastrofy, czy… zapowiedź nowego „stylu” inwestowania?

Dogecoin, kryptowaluta wymyślona jako zwykły żart, stała się właśnie czwartym najcenniejszym cyfrowym pieniądzem na świecie. W ciągu miesiąca jej wartość wzrosła 15-krotnie, do całych… 70 centów za sztukę. A wszystkie sztuki – i to już nie jest żart – są warte tyle, ile dziesięć Orlenów. W środku zadymy jest sam Elon Musk. Na tej fali szybko rośnie też cena innych kryptowalut – Ethereum w ciągu kilku tygodni niemal podwoił swoją wartość. Czy to wszystko jest najdroższym żartem w historii, zapowiedzią katastrofy, czy po prostu… początkiem nowego „stylu” inwestowania?

Rosnąca popularność inwestowania w kryptowaluty to zjawisko, do którego ludzie przyzwyczajeni do „tradycyjnego” stylu inwestowania – zalicza się do nich również piszący ten felieton – wciąż nie mogą się przywyknąć. Ale kiedy już prawie wydawało im (nam) się, że prawie rozumie(my) dlaczego za jednego Bitcoina – coś nieistniejącego, cyfrowy „znaczek” nie posiadający żadnej „wartości wewnętrznej” – płaci się na wolnym (chyba) rynku równowartość mieszkania… Zdarzyło się TO.

Zobacz również:

Dogecoin, cyfrowy pieniądz stworzony wyłącznie dla żartu, przez lata nie obchodzący nikogo i nie mający żadnych unikalnych zastosowań, nie różniący się niczym od setek marginalnych kryptowalut, w ostatnich dniach osiągnął wartość rynkową rzędu 90 mld dolarów. Dla porównania: to mniej więcej dziesięć razy tyle, ile wynosi wartość rynkowa Orlenu z jego zjawiskowymi wegeburgerami, które tak inspirują posłów Lewicy…

Dogecoin, czyli szaleństwo. Nawet dla koneserów kryptowalut

To szaleństwo nawet z punktu widzenia fanów kryptowalut, dla których obecna wycena wszystkich krążących po świecie bitcoinów – przekraczająca już bilion dolarów – nie jest niczym dziwnym. Tym, których wciąż to dziwi, rekomenduję lektury podstawowe: tutaj zrozumiałym językiem tłumaczymy czym są kryptowaluty i po co je wymyślono.

Dogecoin price, 8.05.2021
Dogecoin price, 8.05.2021

Cenowe szaleństwo sprawiło, że wartość całej „emisji” Dogecoina czyni ją czwartą najcenniejszą kryptowalutą na rynku. Co prawda do drugiej najpopularniejszej cyfrowej monety (Ethereum) dystans jest wciąż przeogromny – wartość rynkowa tej ostatniej sięga 400 mld dolarów.

Ale jeśli coś nie posiada żadnej „wartości wewnętrznej”, a mimo tego cena przez miesiąc (od początku kwietnia) rośnie z 0,05 dolara (pięć centów) do 0,7 dolara – czyli z grubsza piętnastokrotnie – to dlaczego Dogecoin za miesiąc nie miałby urosnąć o drugie tyle i nie osiągnąć wartości rynkowej Bitcoina? Tutaj krótki wideoprzewodnik po „psiej” kryptowalucie.

Trzymam się tej „wartości wewnętrznej”, jak pijany płotu, bo jej brak to jest właśnie główna różnica między kryptowalutami, a „zwykłymi” aktywami. I główna przyczyna „kaca” zarządzających aktywami, którzy nie umieją się odnaleźć w świecie, gdzie inwestuje się biliony dolarów w coś, to tej „wewnętrznej wartości” nie posiada. A więc nie można w żaden racjonalny sposób tego czegoś wycenić.

W przypadku akcji spółki notowanej na jakiejś giełdzie można próbować oszacować wartość przyszłych zysków, strumieni dywidendy, wpływ inwestycji na przyszłe przychody. I z tego wszystkiego wynika jakaś cena akcji, przynajmniej luźno powiązana z szacowaną, przyszłą wartością firmy. A przy okazji: sprawdź czy warto kupić akcje sieci sklepów Pepco, która wybiera się na warszawską giełdę.

W przypadku kryptowalut tego wszystkiego nie ma. Niektórzy moi czytelnicy uważają, że kryptowaluty powinno się raczej porównywać do tradycyjnych walut. Dolar, czy euro też nie wypłacają dywidendy. Ich wartość jest kształtowana częściowo przez rynek, a częściowo przez „absolut”, czyli banki centralne. W przypadku kryptowalut jest podobnie, tylko zamiast „absolutu” jest lud. A w coraz większym stopniu miliarderzy, tacy jak Elon Musk.

Bitcoin, Ethereum, Dogecoin… czym się różnią od korpo takich jak McDonald’s i Netflix?

To właśnie od zainteresowania Elona Muska zaczęła się moda na Dogecoina. Nie wiadomo czy on też kupował tę kryptowalutę tylko dla żartu, czy też po prostu testuje swój wpływ na wartość kryptowalut i możliwość manipulowania rynkiem. Jest jeden problem: wiadomo, że na manipulowaniu rynkiem wygrywa tylko największy gracz, zaś cała reszta przegrywa. A stąd już niedaleko do skojarzenia z kasynem. Tam też na dłuższą metę wygrywa tylko właściciel kasyna. Niewykluczone, że w tej roli chce się obsadzić Elon Musk właśnie.

Nie inwestuję dużych pieniędzy w kryptowaluty (może nie licząc zaginionego smartfona sprzed wielu lat, w którym były jakieś „drobne” Bitcoiny pozostałe po testowaniu zakupów kawy za kryptowaluty w warszawskiej kawiarni). Mam kilka aplikacji pozwalających zamieniać „normalne” pieniądze na „krypto” (m.in. Crypto.com, Aximetria, Crypterium), mam też odrobinkę Bitcoina w ramach inwestycji poprzez aplikację Revolut. Za chwilę przetestuję pod tym kątem eToro.

Jak to działa? Mogę dzięki tym aplikacjom zasilić moje konto kartą lub przelewem, przesuwać kryptowaluty do innych użytkowników, albo płacić nimi w sklepie. Ewentualnie (za opłatą) zamienić na „normalne” pieniądze i z powrotem wpłacić na konto bankowe.

Bitcoin, cena z 8.05.2021
Bitcoin, cena z 8.05.2021
Ethereum, cena z 8.05.2021
Ethereum, cena z 8.05.2021

Jeśli widzę, że w tydzień zarobiłem 50%, to się nie podniecam, bo po pierwsze z mojego punktu widzenia to jest zysk liczony od 0,1% mojego całego portfela inwestycji, a po drugie nie jestem w stanie wycenić „prawdziwej” wartości kryptowalutowych aktywów. Nie przyzwyczajam się więc także do ich obecnej wartości. To nie akcje McDonald’sa, które zawsze będą warte co najmniej tyle, ile iluś-tam krotność wypracowywanego przez firmę zysku.

Dlaczego kryptowaluty tak bardzo nas przyciągają? Trzy powody

Ale widzę w swoim otoczeniu coraz więcej ludzi, którzy właśnie na handlowaniu, czy „inwestowaniu” w kryptowaluty opierają swoje oszczędności. Jeden obraca kwotą 50.000 zł, inny 100.000 zł i jest to większość wszystkich posiadanych przez nich pieniędzy. Dlaczego to robią? Moim zdaniem z trzech powodów.

Po pierwsze: bo to jest proste. Nie trzeba uczyć się o żadnych wskaźnikach, wycenach, próbować posiąść wiedzę, którą dysponują zarządzający aktywami. Na tym rynku wszyscy są równi. Każdy może zarabiać. Mądry i głupi. Młody i stary. Bogaty i biedny. Nie ma progu wiedzy, progu wejścia, progu kompetencji. Wystarczy smartfon, aplikacja i parę groszy.

Po drugie: to jest dostępne dla każdego. Wystarczy ściągnąć aplikację i się w niej zarejestrować (wpisując kilka danych, pokazując dowód osobisty i twarz). Kupowanie i sprzedawanie kryptowalut ogranicza się do kilku „swipe’ów” na ekranie smartfona. Poświęcając pięć minut dziennie można zarabiać setki, tysiące złotych. Kiedyś taką kopalnią zysków był Forex. Aż w końcu ktoś policzył, że 80% ludzi przegrywa tam pieniądze.

Po trzecie: bo to jest do tej pory gra o dodatniej sumie. To znaczy bardzo łatwo znaleźć kogoś kto zarobił i prawie nie ma tych, którzy stracili. Na rynek wciąż płyną nowe pieniądze, możliwość obracania kryptowalutami udostępniają coraz to nowe aplikacje (np. Revolut), idzie fama, że pieniądz robi pieniądz, że łatwo można zarobić.

Łatwość pomnażania pieniędzy nie dotyczy tylko rynku kryptowalut – pamiętacie „aferę Gamestop”, w której grupa drobnych inwestorów „z aplikacji” (będących w zmowie, co samo w sobie jest chyba nielegalne) postanowiła uratować spółkę, którą wielkie fundusze chciały doprowadzić do bankructwa. Zebrało się mnóstwo ludzi, w smartfonach (m.in. za pomocą ułatwiającej inwestowanie na giełdzie aplikacji Robin Hood) kliknęli „buy” i wywołali run na akcję niewiele wartej spółki.

Tam to była jednorazowa „akcja”, na rynku kryptowalut to się dzieje non-stop. Zaczynam powoli wierzyć, że rodzi się nowy „styl inwestowania”, oparty na cyfrowych aktywach i abstrahujący od wartości realnej tych aktywów. To, na ile rynek wycenia cyfrowe aktywa zależy wyłącznie od mody. Jeśli wiele osób chce coś mieć, to to staje się drogie. Mechanizm znany od wieków.

Przyszłość kryptowalut: wersja optymistyczna – one jednak mają w sobie „coś”

Tyle, że w „normalnym” świecie dla tej mody pewnym ogranicznikiem jest racjonalność i realność przedmiotu (samochód kolekcjonerski może być teoretycznie wart dowolnie dużą kwotę, ale raczej nie będzie to bilion dolarów). W przypadku aktywów cyfrowych przedmiot nie istnieje, więc i trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek ograniczenie jego wartości.

Poza tym cyfrowe aktywa są podzielne, co powoduje, że – jeśli stają się drogie – można lokować pieniądze w coraz mniejsze ich fragmenty. Odpada więc kłopot związany z tym, że nie znajdzie się żaden chętny na auto kolekcjonerskie za bilion dolarów.

Mówi się, że cyfrowe inwestycje nie mają „wartości wewnętrznej”. Ale przecież mogą ją uzyskać, jeśli wprowadzimy je do gry komputerowej, w której każdy gracz ma swój świat i w tym świecie jego aktywa mogą być „sprzedawalne”. Niby dlaczego unikalna nieruchomość w Minecrafcie ma nie mieć wartości rynkowej, skoro wiele osób chciałoby w niej „zamieszkać” (podobnie, jak wiele osób chciałoby zamieszkać w „prawdziwym”, luksusowym apartamentowcu?).

Skoro wartość McDonald’sa wynika z faktu, że dużo ludzi kupuje jego bułki, to wartość cyfrowych aktywów wynikać może z identycznego mechanizmu. Mając rezydencję w Minecrafcie mógłbym przecież ją „wypożyczać” albo „wynajmować” graczom, którzy nie mają czasu, środków albo umiejętności, żeby taką wybudować.

Co z tego wynika? Że być może kryptowaluty są emanacją nowego „stylu inwestowania”, opartego po prostu na innych mechanizmach wyceny. Być może wartość „monet” takich jak Dogecoin ma „prawo” być wysoka i nie jest to żadna anomalia tylko wynik wzrostu „wartości marki”, „świadomości marki”? Owszem, ta marka nic nie wytwarza, nic nie produkuje, nie stoją za nią realne przychody. Ale może tutaj elementem wyceny jest „cyfrowy goodwill”? Dogecoin ma go od Elona.

Przyszłość kryptowalut: wersja pesymistyczna – to największa w historii piramida finansowa

To wersja optymistyczna. Ale jest i wersja pesymistyczna, która zakłada, że w przypadku kryptowalut te wszystkie teorie, próbujące uzasadnić wzrost ich wartości rynkowej, to zwykły bullshit, a tak naprawdę mówimy tutaj o zwykłej piramidzie finansowej. Tyle, że globalnej, więc wielokrotnie większej, niż inne. Wspieranej nie przez jednego przekręciarza, lecz przez wielu pośredników ułatwiających dostęp do niej. Jak to „rąbnie”, to zaboli nie miliony ludzi, lecz setki milionów albo miliardy.

Załóżmy, że do Amber Gold – przedsięwzięcia również bezwartościowego, o czym dowiedzieliśmy się po czasie – płyną wciąż nowe pieniądze. Firma rzekomo inwestuje w złoto, ale tak naprawdę nie musi nic robić, bo pieniądze na płacenie dowolnie wysokich odsetek dotychczasowym „członkom” zapewniają nowi klienci. I załóżmy na moment, że Amber Gold postanowił wesprzeć dobrym słowem… no, może nie Elon Musk, ale Warren Buffet. Coś nam to przypomina?

Jeśli przyjmiemy, że wzrost wartości kryptowalut nie wynika z żadnej „reputacji”, czy „wartości marki”, lecz wyłącznie ze wzrostu wartości pieniędzy krążących po tym rynku, to uzyskamy obraz zbliżony do piramidy finansowej. A więc to się może kręcić tylko tak długo, jak długo będą płynęły pieniądze. Dlaczego dłużej nie może się kręcić? Z jednego, prostego powodu.

Akcje McDonald’sa mogę trzymać nawet wtedy, jeśli na giełdzie ich wartość tonie. Bo istnieje owa „wartość wewnętrzna”, czyli przychody, klienci, nieruchomości, zyski, dywidendy. McDonald’s będzie mi płacił dywidendy niezależnie od tego czy jego wartość jest większa, czy mniejsza. Dlatego ona nigdy nie spadnie do zera (bo dywidendy są wyższe od oprocentowania depozytów bankowych i zawsze będą na nie chętni).

Jaki zaś jest powód trzymania na dłuższą metę w portfelu kryptowaluty, której wartość spada? Ona nie wypłaci dywidendy, nie ma „wartości wewnętrznej”, czyli nie istnieje żaden powód, który byłby ogranicznikiem spadku. Oczywiście wyłączamy tutaj z myślenia „wartość marki”, bo ustaliliśmy, że w tym spojrzeniu ona nie występuje.

Skoro wartość kryptowaluty zależy tylko od tego, ile osób wkłada w nią pieniądze, zaś nie istnieje żaden powód, by trzymać w portfelu kryptowalutę trwale tracącą na wartości (bo nie istnieje żaden ogranicznik skali spadku, jej wartość może osiągnąć zero), to mamy klasyczny „wyrób piramidopodobny”. Dopóki pieniądz będzie płynął – będzie dobrze. Jak przestanie płynąć – będzie źle.

Elon Musk: popularyzator kryptowalut, czy „wujek samo zło”?. Dlaczego jest niebezpieczny?

Do tego dochodzą możliwości manipulowania rynkiem przez najbogatszych ludzi na Ziemi. Oni – jak Elon Musk – mogą najpierw kupić, a potem powiedzieć, że kupili. Gdy, na fali ich statementu, drobnica się rzuci do kupowania i cena danego cyfrowego aktywa wzrośnie, to oni mogą najpierw sprzedać, a dopiero potem powiedzieć, że sprzedali. Zresztą tak samo może się dziać na rynku tradycyjnych aktywów, ale one mają wspomniane wyżej „ograniczniki”.

Czy gdybyście byli Elonem Muskiem z jego marsjańską obsesją i mogli sobie pozwolić na zainwestowanie… nie wiem, miliarda dolarów, w jakąś śmieciową kryptowalutę, żeby za miesiąc mieć z tego dwa miliardy dolarów – nie skusilibyście się? Mieć dodatkowy miliard, a go nie mieć…

Bycie ofiarą bezwzględnych superbogaczy (oni nie są bogaci dlatego, że są dobrymi ludźmi) to kiepska perspektywa, ale niewykluczone, że właśnie teraz ta operacja wzbogacania się „grubych ryb” jest realizowana na wielu kryptowalutowych rynkach. To oczywiście nie oznacza, że „plankton” się przy okazji nie może pożywić. To jest przecież zwykła zabawa w gorące krzesło. Tylko tutaj prawdopodobnie nie będzie tak, że tylko dla ostatniego gracza zabraknie krzesła.

Cztery rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim włożysz do portfela Dogecoin, Bitcoin, czy Ethereum

Co z tego wszystkiego wynika? Zapewne ani jedna teoria (o tym, że cyfrowe aktywa mają wartość, tylko trzeba otworzyć głowę i przyjąć nowe kryteria wyceny), ani druga (o tym, że kryptowaluty to globalna piramida finansowa) nie jest w pełni prawdziwa. Prawdopodobnie istnieją kryptowaluty podlegające pierwszemu z tych mechanizmów oraz te, które są wyłącznie obiektem spekulacji. Mogę sobie wyobrazić, że Bitcoin ma jakąś „wartość marki”, która zabezpieczy go przed hipotetycznym spadkiem do zera, gdyby na rynek przestał płynąć nowy pieniądz.

Może być zresztą tak, że w tej sytuacji posiadacze innych kryptowalut będą uciekać do Bitcoina (tak, jak w „normalnym” świecie w kryzysowych sytuacjach ucieka się do dolara). Takie np. Ethereum jest podstawą rosnącego biznesu polegającego na „depozytach terminowych” i kredytach w kryptowalutach (tzw. lokaty i pożyczki DeFi). Jeśli ten biznes osiągnie skalę, która nie pozwoli go zabić w czasie kryzysu, to ów mechanizm będzie „ogranicznikiem” spadku wartości Ethereum jako kryptowaluty.

Dochodzimy więc do kilku prostych konkluzji. Po pierwsze: świat się zmienia i czas, aby takie dziadki, jak ja przyjęły do wiadomości, że poza akcjami McDonald’sa są też cyfrowe aktywa, takie jak Bitcoin, czy Etheterum. Że są one w pełni „inwestowalne” i że być może istnieje jakiś inny sposób ich wyceny, niż „tradycyjnych” aktywów (inny, niż przepływy finansowe do kryptowalut i pomiędzy nimi). Chętnie go poznam.

Po drugie: zapewne istnieje cała grupa kryptowalut, których wartość wynika wyłącznie z mody, spekulacji prowadzonych przez „grube ryby”. To cyfrowe pieniądze, które trzeba traktować jak rodzaj piramidy finansowej.

Po trzecie: nie wiemy jak liczny jest zbiór z pierwszego punktu i jak liczny jest ten z drugiego punktu. Niewykluczone, że w pierwszym punkcie są tylko puste nadzieje, zaś w drugim jest 100% rynku. A może jest raczej pół na pół i „wartość marki” takiego Bitcoina jest na tyle duża, że uzasadnia jego niezerową wycenę?

Po czwarte: wszystko jest dla ludzi. Skoro można inwestować w znaczki pocztowe, to pewnie można i w kryptowaluty. Natomiast warto pamiętać, że tu nie tylko nie ma gwarancji państwowej (jak dla depozytów). Nie ma też żadnej ochrony konsumenta jeśli chodzi o zarządzanie „portfelami” (mam trzy aplikacje, w których trzymam kryptowaluty lub pieniądze, ale jeśli któraś zniknie, to nie pójdę z pretensjami do UOKiK-u, ani KNF-u).

Nie ma regulacji rynku, obowiązków informacyjnych, obowiązku zgłaszania wzrostu i spadku swoich udziałów w rynku przez dużych inwestorów. Nie ma ochrony przed manipulacją. Jeśli ktoś nas okłamie na tym rynku i okaże się, że jakiś-tam Dogecoin nie jest wcale kryptowalutą – możemy pójść co najwyżej na skargę do mamusi. Jeśli nas okradnie – jak wyżej.

To wszystko oznacza, że kryptowaluty – a zwłaszcza takie „odkrycia”, jak Dogecoin – wciąż nie nadają się na główny element strategii budowania naszych oszczędności. Choć przy założeniu wielopoziomowej dywersyfikacji (aktywa w kilku różnych portfelach, różne kryptowaluty, systematyczne zakupy) jestem sobie w stanie wyobrazić, że część mojej przyszłej emerytury pochodzi z rynku krypto.

Czy Dogecoin może „załatwić” cały rynek kryptowalut?

Nawet jeśli to jest globalna piramida finansowa, to jej potencjał wzrostu jest tak olbrzymi, że może jeszcze potrwać drugie dziesięć lat. Albo rozpaść się pojutrze. Ryzyko, niestety rośnie. Jeśli totalnie „śmieciowa” kryptowaluta, jaką jest Dogecoin, staje się czwartą najcenniejszą na całym rynku, to robi się niebezpiecznie.

Upadek tak szybko wschodzącej gwiazdy, jak Dogecoin, jest bowiem bardziej prawdopodobny, niż collapse Bitcoina, czy Ethereum. A jeśli ludzie zainwestują setki miliardów dolarów oszczędności w „żart” i stracą te pieniądze, to skutki mogą być nieprzewidywalne. Może to być np. krach, który będzie dotyczył całego rynku kryptowalut. A wtedy sprawdzimy jak to jest z ich „wartością wewnętrzną” oraz „wartością marki”.

A jeśli to nie jest piramida i żadnego krachu nie będzie, to mamy początek nowego, alternatywnego stylu inwestowania, rządzącego się zupełnie innymi prawami, niż „normalny” rynek kapitałowy. Z inną klientelą, innymi sposobami wyceny, być może z rodzącymi się nowymi modelami biznesowymi w cyfrowym świecie.

Jestem (już – bo nie było tak zawsze) w stanie wyobrazić sobie scenariusz, w którym poważna część mojego portfela inwestycyjnego jest alokowana w cyfrowych aktywach. Stanie się to wtedy, gdy połowa ludzkości, zalogowana do sieci 6G, albo do kosmicznego internetu od Elona, będzie połowę swoich pensji otrzymywała za pracę w cyfrowym świecie i połowę tych pieniędzy wydawała w wirtualnej rzeczywistości. A Dogecoin będzie bardziej wiarygodny, niż ZUS. Żartowałem.

—————————

POSŁUCHAJ NOWEGO PODCASTU „EKIPY SAMCIKA”!

W tym odcinku „Finansowych Sensacji Tygodnia” mamy gościa specjalnego. Mariusz Piotrowski z serwisu Fly4Free.pl odpowiada na nasze pytania dotyczące nadchodzących wakacji. Rezerwować wycieczki i miejsca w samolocie już teraz, czy czekać do czerwca? Jak będą wyglądały podróże lotnicze tego lata? Co z covidowym paszportem? A ceny biletów? Zapraszamy do posłuchania!

—————————

SPRAWDŹ INWESTYCJE ZE ZNAKIEM JAKOŚCI SAMCIKA:

>>> Oszczędzaj na emeryturę i dostań 400 zł „samcikowej” premii. Chcesz dostać 200 zł premii za zainwestowanie 2000 zł albo 400 zł premii za zainwestowanie z myślą o dodatkowej emeryturze 4000 zł? Kliknij ten link albo ten link oraz wpisz kod promocyjny msamcik2021.

>>> Zainwestuj ze mną w fundusze z całego świata bez prowizji. Chcesz wygodnie – przez internet – oraz bez żadnych opłat lokować pieniądze w funduszach inwestycyjnych z całego świata? Skorzystaj z platformy F-Trust rekomendowanej przez „Subiektywnie o finansach”. Kupuję tam fundusze. Inwestowanie bez opłat dystrybucyjnych po wpisaniu kodu promocyjnego ULTSMA. w tym poradniku najważniejsze rady w co teraz inwestować.

>>> Zainwestuj w ETF-y z całego świata. Proste inwestowanie w ETF-y u robodoradcy możliwe jest dzięki platformie Finax, w której ja również trzymam kawałek oszczędności. Dzięki temu linkowi zainwestujesz tam pieniądze łatwo i wygodnie.

>>> Wypróbuj fundusze od najsłynniejszych firm zarządzających na świecie. Może warto trzymać pewną część swoich oszczędności pod zarządzaniem ludzi, którzy mogą o sobie powiedzieć: „osobiście znam Warrena Buffeta”? Fidelity, Schroeders, AllianceBernstein – fundusze tych legendarnych firm dostępne są dla klientów mBanku. Zachęcam do sprawdzenia na tej stronie.

—————————

SKORZYSTAJ Z BANKOWEGO OKAZJOMATU SAMCIKA:

Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać. Masz zero na lokacie i koncie oszczędnościowym? Zarabiaj przynajmniej tak:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

—————————

ZGARNIJ TECHNOLOGICZNE BONUSY OD SAMCIKA I HOMODIGITAL.PL:

>>> Sprawdź hosting od Zenbox: Masz stronę internetową, e-sklep, prowadzisz bloga? Szukasz najlepszego na rynku hostingu? Sprawdź Zenbox, czyli hosting, któremu zaufał blog „Subiektywnie o finansach”Po szczegóły zapraszam tutaj. tutaj przeczytaj czym różni się porządny hosting od kiepskiego.

>>> Skorzystaj z VPN od firmy Surfshark. Chcesz chronić swoją prywatność podczas przeglądania stron internetowych?  Bezpieczeństwo i dyskrecję w sieci level hard za rozsądną cenę znajdziesz tutaj. Przetestowane przez ekipę „Subiektywnie o finansach” i Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Nie do końca obczajasz o co chodzi? Zobacz przed jakimi niebezpieczeństwami chroni cię VPN. Zapraszam też do poczytania jak chronić swoją prywatność przed złodziejami, hakerami, szpiegami i… rządem.

Subscribe
Powiadom o
143 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
~marcin
1 miesiąc temu

Ładna analiza.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  ~marcin

Zgadzam sie. Dobra i na czasie.

Mariusz
1 miesiąc temu
Reply to  ~marcin

Krypto służą przestępcom do handlowania w dark necie wszelkim nielegalnym dobrem. Dragi, skradzione numery kart kredytowych itp za które nie da się zapłacić kartą Visa, bo odpowiednie służby zaraz o tym będą wiedzieli. Innej wartości użytkowej krypto nie mają, dlatego to wszystko co się dzieje z wycenami to pompa i krypto nie można trzymać jak lokatę tylko kupić i sprzedać jak wzrośnie. Czysta spekulacja.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Mariusz

Zależy jakie krypto. Generalnie to mit, że krypto da anonimowe. BTC i zdecydowana większość kryptowalut ma zarówno klucz publiczny jak i klucz prywatny. Klucz publiczny pokazuje gdzie co i za ile zostało kupione i każdy w necie może taki klucz sprawdzić. Nie wiemy jedynie kto z imienia i nazwiska jest posiadaczem tego klucza publicznego.

krzyszp
1 miesiąc temu
Reply to  Mariusz

„Krypto służą przestępcom do handlowania w dark necie wszelkim nielegalnym dobrem. ”
Podstaw za „krypto” dolary i będzie dokładnie to samo – klepiesz za głupcami te same formułki.
Kolejny komentarz z gatunku „coś gdzieś usłyszałem, to się wymądrzę”.

Tomek
1 miesiąc temu

Porownanie z Amber Gold troche slabe, w krypto nikt nie udaje, kazdy kto zarabia na krypto zna ryzyko.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

No to się zdziwią na przełomie 2021/22.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

KMWTW.
Btw, autor wątku to inny Tomek.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Tam jest mnóstwo niedoświadczonych inwestorów, którym się wydaje, że to może tylko rosnąć(..)
Tak jak na Forexie.

Jam
1 miesiąc temu

Żyjemy w czasach gdzie piramidę finansową próbuje się nazywać „inwestycją”, w sumie tylko dlatego że uczestniczy w tym dużo ludzi na świecie. Wartość waluty=0 ( nie mówię o wykorzystaniu samej technologi).
Balon pęknie prędzej czy później. Jedni zarobią inni stracą. Będzie płacz. Kwestia czasu.

torero
1 miesiąc temu
Reply to  Jam
krzyszp
1 miesiąc temu
Reply to  Jam

Przeczytaj definicję piramidy finansowej i się zastanów troszeczkę.
Bo pisanie że krypto to piramida finansowa jest jak pisanie, że klimat się nie ociepla, bo za oknem zimno…

Jakub
1 miesiąc temu

Piszesz, że o krypto nie trzeba nic wiedzieć, wystarczy ściągnąć aplikację i klikać. A na koniec podajesz przykład jak przez ten brak wiedzy można wtopić cały swój majątek. Chodzi o te aplikacje do inwestowania. Jak ktoś nie wie jak działają kryptowaluty to będzie korzystał z takich portfeli firm trzecich, de facto dając im kontrolę nad swoim majątkiem. A jak ktoś poczyta to zrozumie, że krypto należy trzymać w swoim własnym portfelu i wtedy upadek jakiegoś revoluta nam nie straszny, bo nasze krypto jest bezpieczne u nas Wydaje mi się, że to co robisz, to odpowiednik kupowania papierowego złota, trzymanego przez… Czytaj więcej »

hdhfbc
1 miesiąc temu

>>cyfrowy „znaczek” nie posiadający żadnej „wartości wewnętrznej”<<…

Ja bardzo przepraszam, ale jaka jest wartość wewnętrzna złotej monety? Co z niej zrobimy? Weźmiemy młotek i wyklepiemy łańcuszek albo obrączkę? Bez umiejętności i specjalistycznych narzędzi nic nie zrobimy. Podkładkę pod śrubę? Za miękkie. Pozostaje przechowywać i chronić przed kradzieżą, a pod tym względem krypto jest wygodniejsze.

Jakub
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Aczkolwiek tak samo jak w przypadku kryptowalut ta wartość oparta jest o to, że inni ludzie chcą w nie inwestować.

bob
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jaką wartość samą w sobie ? Wartość jest w tym, że ludzie wierzą, że ma wartość.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ludzie i tak powiedzą, że giełda to kasyno a bitcoin jest ok. To doświadczenie z wieczornej kolacji z udziałem młodzieży. A propos teraz widzę skąd Musk czy Bezos biorą pieniądze na swoje kosmiczne fanaberie /lub wizjonerski postęp niepotrzebne skreślić/.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Pełna zgoda, w cyklu historycznym naiwni rozpoczynają proces po czym ci źli go przejmują i kontrolują, następnie tworzą obudowę prawną wykluczająca powoli vel wywłaszczającą drobnicę.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)bo wypłaca dywidendy(…)
Nie które start up’u nie a są w wuj drogie.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  bob

Złoto ma też zastosowanie w przemyśle np. kosmicznym.

torero
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Niestety nie ma. Jako metal przemysłowy jest do niczego – już nawet srebro pod tym względem wypada znacznie lepiej.

Wartość złota opiera się na jego rzadkości oraz pewnym porozumieniu społecznym. Całkiem, jak BTC.

~marcin
1 miesiąc temu
Reply to  torero

What?

Nie byłoby współczesnej elektroniki bez złota.

Najlepsze implanty zębów są na złotej podbudowie – złoto jest antybakteryjne.

Itd., itp.

hdhfbc
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A pomalowane papierki już nie? A szklane koraliki albo fistaszki? Ja rozumiem że Pan Redaktor podczas moderacji ma mało czasu i pie***ion komentarzy a następne artykuły czekaja na napisanie, ale w sumie szukam miejsca do dyskusji, a nie notek w stylu SE. Tak naprawdę, pieniądz jest nośnikiem czasu (i/lub pracy), który został włożony w jego zdobycie. Wkładając pieniądz z mojej pracy (inwestycji, kradzieży etc.) w system ufam, że w przyszłości będę mógł ten czas odebrać (w formie pracy i czasu innych). Pieniądz jest w tym układzie wypadkową dwóch ludzkich cech: chciwości i zaufania: chcemy mieć jak najwięcej pracy od innych… Czytaj więcej »

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  hdhfbc

Tylko zapominasz, że kryptowaluty już choćby ze względu na użycie blockchainu, czyli zwykłego loga, który ze względu na to, że każda kolejna operacja zależy od poprzedniej (nie wchodząc w szczegóły techniczne) i cały log jest niezmienny (immutable), są nieskalowalne. Już obecnie pełna obsługa blockchainu jest możliwa tylko przez największe ośrodki kryptowalutowe (z reguły kopalnie), a zwykły musi „ufać” tym największym, bo nie ma szans, by samemu choćby zweryfikować blockchain (ponad 300 GB). Jeśli by założyć, że dana kryptowaluta będzie obsługiwać tyle transakcji, ile obecnie ludzie wykonują np. kartami kredytowymi, to nawet kopalnie by nie podołały z takim logiem. Przykładowo w… Czytaj więcej »

hdhfbc
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Co to jest ,,pełna obsługa blockchainu”?

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Znam przynajmniej jedną krypto nie opartą o blockchain – IOTA.

szymon
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

W przypadku niektórych kryptowalut brak skalowalności może się przełożyć na wzrost ich wartości… weźmy na przykład XRP. Jest tych monet określona liczba. Z drugiej strony Ripple zaprojektowało XRP w konkretnym celu, jako szybki sposób przenoszenaia wartości i próbuje z całkiem niezłym skutkiem zainteresować tym banki. XRP w założeniu ma zapewnić bankom tak zwane „on demand liquidity” dzięki któremu przy przelewach zagranicznych można zapomnieć o SWIFtach oraz Nostro/Vostro… dzieki temu przelewy są błyskawiczne a banki mają jednocześnie uwolnione kupę kasy. Tą kasę oczywiście zapewniają ci którzy zainwestowali w XRP. Jeśli teraz sobie wyobrazimy, że coraz więcej banków będzie chciało używać XRP… Czytaj więcej »

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  szymon

Omijaniem SWIFT’a są zainteresowane raczej banki aferzystów, zatem nie sądzę, żeby było jakieś wielkie zagrożenie runem.

szymon
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

A co ma omijanie SWIFTa do aferzystów??… SWIFT to tylko system realizacji przelewów mięzynarodowych oparty o komunikaty przesyłane mailami.. jest przez to drogi i powolny.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  hdhfbc

(…)Przy tym łatwo się przechowuje (jest małe i słabo podlega procesom chemicznym).(…)
Ciekawe… powiedzmy, że wybucha ostry kryzys, a ty musisz ruszyć na szlak. Powiedz jak zamierzasz zorganizować logistykę kilkunastu tys. USD na te wszystkie łapówki?

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  hdhfbc

(…)Pozostaje przechowywać i chronić przed kradzieżą, a pod tym względem krypto jest wygodniejsze.(…)
Zwłaszcza w czasie kryzysu, gdy trzeba się udać na szlak…

Tom
1 miesiąc temu

Kupowałem pierwszy raz po około 38 tys. pln i w tym roku trzy razy po 162, 171 i 184 tys. pln za 1 BTC. Zawsze brałem po spadkach. Nic jeszcze nie sprzedawałem. Zapraszam do zabawy!

hdhfbc
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja już wolę taką zabawę od rzucania na tacę funduszom inwestycyjnym.

hdhfbc
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A co to jest ,,prawdziwe inwestowanie”? Fundamentalno-technicznie lewarowany market tajming? Cz może lawirowanie pomiędzy % kosztó obsługi?

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli lokowanie inwestycji w tipy wynikające z tzw. analizy fundamentalnej?

szymon
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Kryptowaluty mają w sobie tyle podstaw ile w latach 90tych miały portale internetowe i inne pomysły na dot.com… wtedy każdy mógł sobie postawić w prostym html’u na przykład stronkę randkową. Ja sam miałem portalik z łamigłówkami, który nawet nieźle „żarł”… Ale to od późiejszej adopcji i umiejętności spieniężenia pomysłu zależało czy dana inicjatywa przyniosła sukces czy nie. Większość kryptowalut to projekty mające jakieś podstawy i pomysł na użyteczność…. ale ponieważ jesteśmy na etapie raczkowania więc nie wiadoo jeszcze ktore z tych projektów rzeczywiście się przyjmą i osiągną sukces. Jednak uważam, że będą takie i inwestowanie w kryptowaluty jak najbardzie JEST… Czytaj więcej »

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  szymon

(…)wtedy każdy mógł sobie postawić w prostym html’u na przykład stronkę randkową(…)
Chciałbym zobaczyć jak realizujesz w ówczesnym html’u stronkę randkową…

szymon
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Bardzo prosto… jako tabelkę z ogłoszeniami oraz formularz do dodawania ogłoszeń, która wysyłała maila do admina a on dodawał kolejny wpis do tabelki. Tak to kiedyś wyglądało i działało.

Tom
1 miesiąc temu

I nie rozmyślam za bardzo. Spekulacja jak każda inna.

chennault
1 miesiąc temu

„oni nie są bogaci dlatego, że są dobrymi ludźmi”

Cieszę się, że w tym serwisie padło takie jednoznaczne stwierdzenie 🙂

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czarneckiego też?

Patryk
1 miesiąc temu

Panie Macieju mam podobne zdanie o krypto, że albo jest to rewolucja w inwestowaniu i dodam tu od siebie – stworzona na pohybel jakiejkolwiek kontroli państwowej oraz udziału banksterki albo globalna piramida, która jak kiedyś runie to dotknie miliony osób. Ciekaw jestem jak to się potoczy, ale możliwe że za kilka kilkanaście lat będziemy inwestować w wirtualne dzieła sztuki, utwory, a nawet dzięki technologii VR zwiedzać miejsca na świecie i je doświadczać za opłatą wyrażana w kryptowwlucie.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Patryk

(…)Ciekaw jestem jak to się potoczy, ale możliwe że za kilka kilkanaście lat będziemy inwestować w wirtualne dzieła sztuki(…)
W to chyba już grają…

Chiaro di Luna
1 miesiąc temu

1. Sztucznie zablokowano naturalną i zdrową reakcję szerokiego rynku na epidemię globalną i wszelkie problemy z niej wynikające —> hossa przy największych we współczesnej historii spadkach PKB wszystkich krajów. 2. Zmuszano dużą grupę ludzi ludzi do ucieczki przed inflacją na niebezpieczne rynki (bo cykl obniżek stop procentowych dotarł do mety, czyli zera i zyski z bezpiecznych funduszy obligacji „umarły”). Pompowanie w oderwaniu od podstaw fundamentalnych trwa w najlepsze. 3. Ślepo pompuje się też kasę w jakieś ETF-y, tak jak przed 2008 rokiem pchano w śmieciowe pakiety z obszaru nieruchomości. ETF wszak nie jest oficjalnym udziałem w przedsiębiorstwie, które ma bazę… Czytaj więcej »

nie_wierze_w_pis
1 miesiąc temu
Reply to  Chiaro di Luna

Juz bylo, w grudniu 2017 i przez 2018. Kto mial wtedy zelazne jaja i przetrwal, ten przetrwa nastepne korekty na rynku krypto.

hdhfbc
1 miesiąc temu
Reply to  Chiaro di Luna

2008 to kompromitacja funduszy inwestujących w niewiadomoco (niespłacalne kredyty hipoteczne i hochsztaplerzy typu Madoff). ETFy to w miarę przejrzyste fundusze akcji.

bob
1 miesiąc temu

Nie można powiedzieć, że bitcoin nie ma „wewnętrznej wartości”, bo albo to pojęcie nie ma sensu, a wartość zależy jedynie od popytu i podaży, albo ta wewnętrzną wartość to atrybuty jakie posiada – sieć zapewniająca bezpieczeństwo, wymiana bez pośredników z dowolnego miejsca na ziemi w dowolne inne 24/7, nie wymagający kosztów przechowania, nie konfiskowalny, bo go nie ma i na dodatek ze ściśle ograniczoną podażą.

bob
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale to nie do końca prawda, bo taki Dogecoin jest inflacyjny, ma nieskończoną podaż, po drugie efekt sieciowy, Bitcoin był pierwszy i kolejna waluta musiałaby być o rząd wielkości lepsza, żeby móc konkurować. Sprawdzony w boju też.

bob
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Zasady emisji są wdrukowane w kod (kolejna genialna cecha kryptowalut – reguły są wypracowane przez kolektyw i bez zgody całego community – developerów, kopaczy, użytkowników, nie mogą się zmieniać) i z tego co pamiętam jakaś wartość emitowana jest przy generowania każdego bloku łańcucha, a całkowita podaż nie ma żadnego sztywnego ograniczenia.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czytam i widzę, że robi się tulipanowa gorączka, pytanie kiedy padnie hasło król jest nagi! Będzie zjazd szybszy niż na CDP, to ta sama grupa klientów. Omijam ich na giełdzie szerokim łukiem, za pięć dwunasta szalony entuzjazm. minutę po nienawiść.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

To samo było w grudniu 2017. A potem zjazd w styczniu 2018. Bitcoin zjedzie kilkadziesiąt %, pojawią się kolejne artykuły że to scam i oszustwo. Kolejne państwa zaczną głośno mówić o regulacjach (a po cichu robić własne krypto w porozumieniu z grubasami z IT). Nic nowego, kolejny cykl na kryptowalutach. A za 10 lat okaże się, że krypto będzie powszechne.

bob
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

Nie należy zapominać, że spadek 80% po wzrostach 20x to wciąż +400%, Tak przebiega adopcja btc, przez bańki.

Tomek
1 miesiąc temu

Inny sposób wyceny Bitcoina? 1. Jest niedodrukowywalny (w przeciwieństwie do dolara, który jest szmacony przez polityków i banksterow). Jeśli go ograniczona ilość 21mln sztuk i ani jednej więcej. W dodatku co 4 lata jest tzw. halving – zmniejszenie podaży BTC o połowę. Co wpływa na wzrost wartości. 2. Stanowi odpowiednik złota w cyfrowym świecie. Tak jak złoto, nie da się go dodrukować. Za to można przesyłać Bitcoina na duże odległości bez konieczności dużego czekania tak jak w przypadku dostarczenia fizycznego złota (chociaż ten przesył BTC zależy od tego czy sieć jest zapchana) 3. Ma otwarty kod źródłowy. To oznacza, że… Czytaj więcej »

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak metodą? Wspomnianej dostępności choćby – liczby BTC w obiegu, halvingu. Albo kosztu miningu (BTC wydobywa się metodą proof od work, która jest energochłonna). Więc koszt wydobycia musi być niższy niż koszt sprzedaży. A koszt prądu na Zachodzie jest wyższy niż w Chinach, gdzie BTC wydobywa się najwięcej. Kolejnym kryterium jest np. liczba partnerstw z liczącymi się graczami typu Samsung, JPMorgan. Ja robię swój research. Kto stoi za projektem. Jakie są cele. Co chcą dowieźć twórcy. Jaki jest roadmap. Czy dany token albo krypto są inflacyjne czy deflacyjne. Jaka jest tokenomika. Każdy ma swoją metodę. Nie ma jednej czy kilku… Czytaj więcej »

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Koszt wydobycia jest BARDZO ważnym czynnikiem wpływającym na cenę BTC. Tokenomika – ile tokenów jest obiegu, a ile zostawiają sobie ich twórcy. W jakich partiach i kiedy są uwalniane do publicznej sprzedaży i w jaki sposób (ICO, STO, czy IEO). Tokeny inflaczyjne/deflacyjne – tak jak w obecnej ekonomii. Krypto/tokeny, których wartość może rosnąć lub spadać w zależności czy ich ilość maleje czy wzrasta lub stoi w miejscu. Tokeny deflacyjne to np. BTC (max supply 21 mln krypto), Binance Coin (max 200mln, ale twórcy co roku spalają kilkaset tys/ponad mln krypto, więc ich podaż maleje). Inflacyjne tokeny to takie, które np.… Czytaj więcej »

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, stablecoiny to odpowiedniki walut FIAT w świecie krypto, więc z natury są inflacyjne.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

(…)Ja robię swój research. Kto stoi za projektem. Jakie są cele. Co chcą dowieźć twórcy. Jaki jest roadmap. Czy dany token albo krypto są inflacyjne czy deflacyjne. Jaka jest tokenomika.(…)
A bierzesz poprawkę, że część obrotu kryptowalut jak to walut jest conajmniej nieoficjalna?

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Może inaczej – kryterium to uczciwość. Czy dany projekt krypto dowozi to co obiecał. Projekt musi dowozić, żeby mógł się rozwijać. A to oznacza odpowiadanie na potrzeby rynku.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Np. roadmap – tam są wyznaczone tzw. milestones. Widać np. że na 1 kwartał 2021 krypto X zaplanował wersję 2.0 swojej waluty/tokena. Albo zmniejszenie gas fee. Również Whitepaper – tam są obietnice. Patrzymy na fora internetowe – jak zespół komunikuje się ze społecznością, patrzymy na twitter (rzecz nr 1 w komunikacji w świecie krypto). Możliwości jest wiele. Generalnie chodzi o jakiś update, ułatwienie czegoś i spełnienie tego. Chodzi o słowność i sprawczość. Ważne jest też to, kto stoi za projektem – czy to są nonejmy czy ludzie z nazwiskiem jak np. Hoskinson z Cardano który współtworzył Ethereum. Generalnie warto spojrzeć… Czytaj więcej »

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Emocje są ważne w hossie (np. DodgeCoin). Teraz jesteśmy w hossie, stąd to wrażenie. W bessie wygrywają fundamenty.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To religia, przy analizie fundamentalnej jak emocje zwalą kurs spółki dokupujemy, bo wierzymy w jej wartość, tu tylko emocje.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli to jest robota nie dla matematyków tylko psychiatrów.

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

Czyli zaufanie do piramidy. Jeśli włożę kasę i za N lat będzie nadal, to nie była to piramida, albo JESZCZE nie jest. Słabe to kryterium.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Piramida opiera się na tym, że zyski obecnych członków opierają się z wpłat nowych członków, zamiast z zysków z inwestycji.
W którym miejscu BTC to piramida?

bob
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Każda bańka ma cechy piramidy, ci którzy wchodzą wcześnie, zyskuje tak długo, jak znajduje się więcej chętnych, którym później można zrzucić torby na głowę, sęk w tym, że za bitcoinowymi bańkami idzie jeszcze adopcja i każdy dip kolejnej bańki przewyższa szczyty poprzedniej, o czym wszyscy nieświadomi tego, że na wykładnicze wzrosty trzeba patrzeć w logarytmicznej skali, zapominają.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

wartość, filoz. podstawowa kategoria aksjologii, oznaczająca wszystko to, co cenne i godne pożądania, co stanowi cel ludzkich dążeń. Wśród filozofów, zwłaszcza etyków i estetyków, toczy się spór, czy wartość jest czymś, co przysługuje przedmiotom obiektywnie czy subiektywnie; obiektywiści ujmują wartość jako cechę przysługującą przedmiotowi (zjawisku) niezależnie od jego subiektywnej oceny przez określony podmiot, z określonego punktu widzenia; subiektywiści ujmują wartość jako cechę nadawaną przedmiotowi przez podmiot, ujawniającą jedynie określone postawy emocjonalne i wolicjonalne wobec wartościowania. Ta definicja bardziej odnosi się do szerokiego pojmowania wartości. Tu rozważamy węższą definicję. Paradoks polega na wysokiej wycenie mierzalnej /dolar/ do rzeczy w zasadzie niemierzalnej… Czytaj więcej »

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

2. Nie stanowi. Złoto ma swoją wartość fizyczną wynikającą choćby z wagi (nawet w cenie złomu) i nie jest oparte o żadne umowy. BTC jest pierwszą przyjętą powszechnie kryptowalutą i przez to jest najdroższa, ale fakt bycia najdroższym z tytułu największej piramidy nie powoduje, iż miałby być odpowiednikiem przedmiotów fizycznych. 3. Sam podałeś przykład. Jak jakaś duża kopalnia lub część sieci stwierdzi, że chce się sforkować to co im zrobisz? Co gorsza, te coiny nie znikną, po prostu się „rozmnożą”, bo będą dwie sieci z teoretycznie tymi samymi coinami. 4. Bzdura kompletna. Bitcoin wcale nie zapewnia anonimowości i jest łatwy… Czytaj więcej »

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

2. BTC nie jest oparta o żadne umowy – to ludzie sami postanowili, że BTC ma wartość ze względu na użyteczności jakie oferuje. W przeciwieństwie do pieniędzy fiducjarnych. 3. Mogą się sforkować. I co z tego? Jakoś mało jest takich przypadków. Dlaczego? Bo nowy token albo krypto muszą oferować jakąś wartość. Inaczej taki fork jest albo scamem albo martwym projektem. A tokeny nie będą teoretycznie tymi samymi coinami. Na tym polega fork – to taki rozwód z dotychczasową siecią. Przykład – Ethereum vs. Ethereum Classic. Ten drugi to hard fork i nie ma już nic wspólnego ze swoim słynnym kolegą.… Czytaj więcej »

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Poprawka:
2. BTC nie jest oparta o żadne umowy – to ludzie sami postanowili, że BTC ma wartość ze względu na użyteczności jakie oferuje. W przeciwieństwie do pieniędzy fiducjarnych, które są umową opartą na wierze.

Jakub
1 miesiąc temu

Kilka lat temu siedziałem z kolegą w pubie i rozmawialiśmy o zakupie Bitcoina. Był po 100 dolarów i stwierdziliśmy, że to za drogo, żeby kupować. Później przez lata na zajęciach ze studentami pokazywałem BTC jako przykład spekulacji, jak był po 1000 dolarów, 5000 dolarów potem 10000 dolarów… I jakoś jeszcze moje proroctwa o załamaniu i spadku wartości do 0 się nie sprawdziły. Teraz od jakiegoś czasu myślałem o inwestowaniu małych kwot. W tym miesiącu wydam pierwszą kasę, więc szykujcie się na spadki 🙂
Z drugiej strony mam w tyle głowy Tulipanową Gorączkę…

Lena
1 miesiąc temu
Reply to  Jakub

O, mnie tez sie kojarzy z tulianowa goraczka. Chcialam co prawda kupic sobie troche czysto spekulacyjnie, z ciekawosci, ale odstraszyla mnie koniecznosc pokazania/przeslania kopii dowodu. Kto ma potem wglad w te dane?…
Trudno mi uwierzyc, ze ktos jest sklonny wpakowac w krypto wszystkie oszczednosci (i spac spokojnie w nocy).

gosc
1 miesiąc temu

Uproszczona historia pieniądza:
– skóry,
– złoto,
– złote monety,
– papierowy pieniądz mający pokrycie w złocie,
– papierowym pieniądz bez pokrycia w złocie,
– elektroniczny zapis pieniądza,
– kryptowaluty – elektroniczny zapis nie wiadomo czego,
– krach i powrót do wymiany towarowej?

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  gosc

To ostatnie to przy zagładzie 95% ludzkości. Większa część z nas nie ma nic do zaoferowania w ramach wymiany.

gosc
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

W swoim wpisie miałem na myśli to, że:
1) pieniądzem stają się rzeczy, którym coraz trudniej jest ufać,
2) czy jest coś mniej godnego zaufania niż kryptowaluta?
Czy można poważnie traktować coś czego cena rośnie kilkanaście razy tylko dlatego, że bogacz, który chce wysłać człowieka na Marsa zaszczekał na twitterze?

Do tego aby ludzie przeszli na wymianę towarową nie jest potrzebna zagłada. Wystarczy utrata zaufania do Euro i/lub USD. Do utraty zaufania może przyczynić się hiperinflacja, bankructwo kraju, „jednorazowa opłata” od środków na koncie (Cypr 2013), wymiana pieniędzy na cyfrowy pieniądz z datą ważności (pomysł Chin) itp.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  gosc

(…)Wystarczy utrata zaufania do Euro i/lub USD.(…)
Nie trzeba nawet tego… wystarczy, że w rozniesie się wieść, że portale barterowe dają radę, a te będą miał dość mocy obliczeniowej, aby udźwignąć nową ekonomię.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli martwe prawo zaczynają wynajdywać już w USA:) A mówiąc na poważnie handel barterowy to kopanie krypto, a zatem już z definicji nie podlega pod planowaną ustawę.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

Nie do końca. Każdy z nas ma czas do zaoferowania. To jest waluta.

~marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

Ma – swoje ręce do pracy w zamian za jedzenie.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  gosc

(…)krach i powrót do wymiany towarowej?(…)
Raczej na odwrót… barter nie generuje podatków. Wystarczy, że jakaś platforma zyska odpowiedni rozmach i drżyjcie banki centralne.

Magda
1 miesiąc temu

Piramida finansowa?
Autor nie odrobiły pracy domowej i nie wie przede wszystkim na jakiej zasadzie działają kryptowaluty.A one nie działa według schematu Ponziego!Mogą być napompowane,babki spekulacyjne i owszem.
Większych głupot nie czytałam.
Płytkie zapoznanie się z tematem,autorze Ty bladego pojęcia nie masz o czym piszesz!
Tak kryptowalutu to jest rewolucja,przyszła potęga,olbrzymie projekty,rzeczy które sie w głowach Wam nie mieszczą,bo do Lema Wam daleko .
Kryptowaluty to całkowita transformacja dotychczasiwego rynku.T
Era informachi,internetu, kryptowalut.
Oj zdziwicie się a ja będę wtedy otwierała kolejne konto w raju podatkowym.

Krzysztof
1 miesiąc temu

Jeszcze tego brakuje ład chorych ludzi z nadmiaru kasy katastrofa .

Obserwator
1 miesiąc temu

Polecam felieton „Pieski i kotki pochodne”. Ciągle aktualny:
https://natemat.pl/blogi/andrzejblikle/30709,pieski-i-kotki-pochodne

Tomek
1 miesiąc temu

Zamieściłem komentarz a propo dlaczego BTC ma wartość, który nie zawierał treści naruszających jakieś prawa. W międzyczasie wyszedł nowy artykuł z opublikowanymi tam komentarzami.
To zniechęca do komentowania a nawet odwiedzania strony. Zróbcie coś z tym.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Już jest. Dziękuję.

anonymous
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakiego prawa?

~marcin
1 miesiąc temu
Reply to  anonymous

Najogólniej rzecz biorąc, kodeks cywilny oraz kodeks karny. Są do pobrania w PDF na stronie sejmu – Internetowy System Aktów Prawnych.

7UDGE
1 miesiąc temu

Revolut? A wiesz o tym ze tam nie posiadasz „swoich” BTC? Lepiej to wypłac na jakiś portfel i trzymaj.

Aleksander
1 miesiąc temu

Cztery najniebezpieczniejesze słowa w inwestowaniu – „Tym razem jest inaczej”. Widzę, że ludzie już powoli zapominają, jak negatywny sentyment otaczał kryptowaluty w 2018 roku… jakie były spadki, jakie straty ludzie ponieśli, jak powstawały linie wsparania dla potencjalnych samobójców…

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Aleksander

„Linie wsparcia dla potencjalnych samobójców”. Jakbym słyszał Trader21.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!