Tak źle z niemiecką gospodarką nie było od bardzo dawna. Oto pięć dowodów na to, że zamiast bać się Niemców czas… bać się o Niemcy

Tak źle z niemiecką gospodarką nie było od bardzo dawna. Oto pięć dowodów na to, że zamiast bać się Niemców czas… bać się o Niemcy

Największa gospodarka Europy wpada w wielkie problemy? Potężna niemiecka machina eksportowa zanotowała pierwszy deficyt handlowy od… 1991 r. Myślicie: „dobrze im tak”? Nie ma się co cieszyć. Problemy niemieckiej gospodarki oznaczają też kłopoty dla naszych portfeli. Kiedy je odczujemy i jak bardzo?

Po popandemicznym ożywieniu gospodarek zostało już chyba tylko wspomnienie. Wojna, szalejąca inflacja i walka banków centralnych o ustabilizowanie cen nieuchronnie prowadzi do twardego lądowania. A na horyzoncie pojawiła się kolejna odmiana koronawirusa, która jesienią może dać się we znaki.

Zobacz również:

W tej chwili pytanie, które ekonomiści sobie zadają, to nie jest: „czy nadejdzie recesja?”, ale: „jak długa i głęboka będzie?”. Jej sygnały pojawiają się od dawna. Wskaźniki koniunktury od wielu miesięcy się pogarszają, a ostatnio przestały nawet rosnąć rentowności obligacji – i polskich, i niemieckich, i amerykańskich. Wszystko dlatego, że spowolnienie gospodarcze oznacza, że przestrzeń do zaostrzania polityki pieniężnej nie jest tak duża, jak się wcześniej wydawało.

W końcu zobaczyliśmy to hamowanie w twardych danych. W maju eksport z Niemiec spadł o 0,5% w porównaniu z kwietniem, co jeszcze samo w sobie nie jest jakimś porażającym newsem. Ale po raz pierwszy od 1991 r. import przewyższył eksport. To znaczy, że Niemcy – największa gospodarka na Starym Kontynencie – miały deficyt w handlu zagranicznym.

Brzmi to jak statystyczna ciekawostka dla ekonomistów. Jednak jest pięć powodów, dla których te dane mogą odbić się na naszych portfelach.

Powód pierwszy: deficyt handlowy w Niemczech, to mniejszy eksport z Polski

Niemcy to największy partner handlowy Polski – trafia tam prawie 30% naszego eksportu. Sprzedajemy tam produkty warte ponad 10% naszego rocznego PKB. Jakie to są produkty? Duży udział mają części do maszyn, podzespoły do samochodów – jak choćby nasz ostatni hit eksportowy, czyli baterie do aut elektrycznych, ale też kable, opony itp.

Nasz przemysł jest ważnym ogniwem w niemieckim łańcuchu dostaw. Więc jeśli eksport gotowych produktów z Niemiec będzie malał, to siłą rzeczy także polskie fabryki dostaną mniej zamówień. I widać to na przykład w ostatnim odczycie wskaźnika PMI – czyli koniunktury w przemyśle. Za naszą zachodnią granicą indeks spadł, ale ciągle utrzymuje się powyżej progu recesji, natomiast w Polsce runął głęboko poniżej tej bariery.

W Niemczech ogłosili też właśnie trzeci z rzędu spadek produkcji przemysłowej. Takie serie się zdarzały, ale w połączeniu z deficytem handlowym oznaczają, że niemiecki przemysł wpadł w grube tarapaty:

Produkcja przemysłowa w Niemczech
Produkcja przemysłowa w Niemczech

Spowolnienie w przemyśle to kłopoty dla całej gospodarki. Pracujące na niepełnych mocach fabryki nie inwestują, nie zatrudniają – a często wręcz redukują siłę roboczą. Przecież jeszcze niedawno zakłady nie wyrabiały się z produkcją na czas – stąd niedobory chipów, wielomiesięczne okresy oczekiwania na nowy samochód czy braki podstawowych materiałów budowlanych jak styropian.

Co będzie, gdy zagraniczni kontrahenci nie będą już potrzebowali tyle polskich półproduktów? Likwidacja trzeciej zmiany? Mniej nadgodzin? Wstrzymywanie niektórych linii produkcyjnych? Krótko mówiąc – wyższe bezrobocie i słabsza pozycja negocjacyjna w kwestii płac.

Czytaj też: Dlaczego wciąż nie zarabiamy tyle ile Niemcy czy Francuzi? Wystarczy rzut oka na globalną wartość marki naszych największych firm. Totalna załamka

Powód drugi: nadwyżki handlowe Niemiec umacniały euro. Bez nich wspólna waluta może tracić – a z nią złoty

Strefa euro jest mechanizmem zaprojektowanym po to, żeby poprawić konkurencyjność niemieckiego eksportu kosztem reszty krajów unii walutowej. To opinia, która może nie jest powszechnie rozgłaszana na salonach, ale stawia ją nie tylko kontrowersyjny Janis Warufakis, były minister finansów Grecji (A słabi muszą ulegać?), ale także zdecydowanie bliżsi głównego nurtu ekonomiści jak Ernest Pytlarczyk, obecnie główny ekonomista Banku Pekao, i Stefan Kawalec, współtwórca planu Balcerowicza (Paradoks euro. Jak wyjść z pułapki wspólnej waluty?).

Na czym miałoby to polegać? W długim terminie siła waluty kraju jest determinowana przez jego pozycję w międzynarodowej wymianie handlowej. Im większe kraj ma nadwyżki eksportu nad importem, tym więcej walut firmy przywożą z zagranicznych rynków i za nią kupują krajową walutę – co ją umacnia. Jeśli ma deficyt handlowy – jest odwrotnie.

Mocniejsza waluta sprawia z kolei, że towary z tego kraju są mniej konkurencyjne – bo są zwyczajnie droższe. Niemcy od 31 lat notowały nieprzerwane nadwyżki handlowe. Dopóki miały markę, to była ona niezwykle mocnym pieniądzem. Ale po utworzeniu unii walutowej Niemcy zaczęły rozliczać się w euro. A euro nie opierało się już tylko na silnym niemieckim eksporcie, ale było osłabiane, bo deficyt handlowy notowały pozostałe kraje, które przyjęły wspólną walutę.

Tym samym Niemcy mogły sprzedawać własne towary Włochom, Francuzom, ale i Polakom, Chińczykom i Amerykanom po kursie, który był zaniżany przez słabość gospodarki hiszpańskiej, greckiej i portugalskiej.

Co się stanie z kursem euro, jeśli Niemcy przestaną generować nadwyżki handlowe? Zniknie najważniejszy czynnik, który sprawiał, że waluta ta mogła konkurować z dolarem. Strefa euro już teraz ma duże trudności, bo inne regiony świata weszły w cykl zacieśniania polityki pieniężnej – stopy podnosi Rezerwa Federalna USA, Szwajcarski Bank Narodowy czy Bank Anglii – a EBC nadal stoi w blokach startowych i wygląda na to, że zanim zabierze się do podwyżek, to już będzie na nie za późno.

Euro czeka zatem prawdopodobnie silne osłabienie względem innych głównych walut. A Polska ze swoim złotym (i stojącym na jego straży NBP z Adamem Glapińskim na czele) jest ze strefą euro silnie powiązana. A więc nie dość, że już teraz złoty osłabia się względem euro, to jeszcze dostanie dodatkowe obciążenie względem dolara i franka szwajcarskiego, które będą się umacniać kosztem wspólnej waluty.

Jeśli masz kredyt we franku – bój się podwójnie. Jeśli masz oszczędności w dolarze – pewnie możesz zacierać ręce. My na „Subiektywnie o Finansach” od dawna czujemy miętę do amerykańskiej waluty (w odróżnieniu od wielu analityków, którzy wciąż prognozują jej osłabienie).

Czytaj też: Czy frankowiczom grozi powtórka z „czarnego czwartku”? A może nadchodzi cały czarny rok? Szwajcarzy szykują się do podnoszenia stóp procentowych! Co to oznacza?

Powód trzeci: deficyt handlowy i słaba koniunktura w Niemczech to problem dla EBC

Nie chciałbym być teraz w skórze Christine Lagarde, która kieruje Europejskim Bankiem Centralnym. Musi ona pogodzić całkowicie sprzeczne interesy różnych państw członkowskich. Z jednej strony ma na przykład Estonię i Litwę, które notują inflację powyżej 20% i pewnie dałyby dużo za jakiekolwiek wsparcie w walce z nią (np. podwyżki stóp procentowych).

Z drugiej ma Włochy i Hiszpanię, których dług publiczny jest rekordowo wysoki, a rosnące koszty jego obsługi (nawet bez podwyżek stóp rentowność włoskich 10-letnich obligacji przekroczyła niedawno 4% – niemieckie bundy, przy takiej samej polityce pieniężnej są wyceniane na 1,5%) mogą być nie do udźwignięcia przez i tak napięte budżety tych krajów.

Z trzeciej zaś strony są Niemcy, którzy ze swojej natury skłaniają się ku bardziej restrykcyjnej polityce monetarnej i fiskalnej, i pewnie chcieliby zakończyć subsydiowanie krajów Południa za pomocą programów skupu obligacji.

Ma więc Lagarde twardy orzech do zgryzienia. Każda decyzja komuś zaszkodzi. Lekko zaniżona wartość euro jest z pewnością korzystna dla Niemiec. To pomogłoby zredukować deficyt handlowy i wrócić do nadwyżek. Ale gwałtowne osłabienie wspólnej waluty może wywołać kryzys finansowy i przemeblowanie na światowych rynkach. A wtedy tak mozolnie budowana pozycja euro zawali się jak domek z kart.

Zacieśnianie polityki może euro umocnić (a przynajmniej spowolnić osłabienie), ale może też wykończyć gospodarki wielu krajów Europy. Pozostawienie luźnych warunków finansowych pozwoli hulać inflacji i osłabi pozycję bloku na arenie międzynarodowej.

Czytaj też: Niemcy: przebudzenie mocy i… węgla. Co oznacza dla nas energetyczna wolta Berlina? Ułatwi nam życie czy utrudni?

Powód czwarty: Niemcy chcą wrócić do reguł fiskalnych – a takiej konkurencji mogą nie sprostać nasze obligacje

Niemcy będą niemcować. Lata dyscypliny fiskalnej i słynna polityka „czarnego zera” (czarnego, czyli po księgowemu „na plusie”, w odróżnieniu od czerwonego „na minusie”), to znaczy wypracowywania zrównoważonego budżetu z ewentualnymi lekkimi nadwyżkami, weszła im w krew. Na czas pandemii pozwolili sobie na poluzowanie tych zasad i dosypanie pieniędzy do gospodarki, ale wyraźnie czują się z tym niekomfortowo.

Dlaczego? Agencja Bloomberg donosiła ostatnio, że mimo nadchodzącej recesji rząd kanclerza Olafa Scholza chce wrócić do reguł fiskalnych zawieszonych w ostatnich dwóch latach. Kto się z tego ucieszy? Z pewnością inwestorzy na rynku obligacji. A przynajmniej ci, którzy kupują niemiecki dług. Skoro nowych obligacji będzie mniej, to cena tych instrumentów pójdzie do góry.

W gorszych humorach będą zapewne rządy innych krajów – na przykład takich jak Polska. Bo skoro bundy będą zyskiwać, to po co mam trzymać pieniądze w słabych obligacjach z kraju rozwijającego się (a do tego ponosić ryzyko osłabienia jego waluty)?

Co gorsza, nasi zachodni sąsiedzi mogą zechcieć zaprosić inne kraje do powrotu do reguł fiskalnych. A wiadomo, że jak Niemcy w Unii Europejskiej do czegoś zapraszają, to ciężko im jest odmówić. Zwłaszcza jak się dostaje ze wspólnotowego budżetu sowite środki.

Czytaj też: To już wojna walutowa. Podwyżki stóp procentowych w USA, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Czy złoty nie „pęknie”? Oto cztery problemy, które mogą go pogrążyć

Powód piąty: Niemcy lubią zaciskanie pasa także u innych

Już raz to w strefie euro ćwiczyliśmy. W kryzysie lat 2011–2012 narzuconym – przez międzynarodowe instytucje, ma się rozumieć – rozwiązaniem dla krajów o wysokim zadłużeniu była polityka oszczędności, tak zwane „austerity”. Grecy i Włosi mieli ciąć wszelkie wydatki, zubażać swoje społeczeństwa, obniżać płace – po to, by podnieść swoją konkurencyjność międzynarodową (nie mogli wszak tego zrobić przez osłabienie waluty, bo wszyscy jechali na wspólnym wózku).

A że nie wyszło? No trudno. Sorry, Winnetou. W pewnym momencie Międzynarodowy Fundusz Walutowy przyznał w końcu, że polityka austerity narobiła więcej szkody niż pożytku, ale było już za późno. A do tego nie do wszystkich to dotarło – tym bardziej, że akurat dla wierzycieli krajów objętych tymi rygorami okazało się to całkiem korzystne.

„Niemiecka państwowość, owszem, jest bardzo sprawna, dopóki nie ma misji cywilizacyjnej. Wtedy Niemcy nie biorą pod uwagę rzeczywistości i dlatego pod koniec zawsze im coś nie wychodzi”

powiedział kilka lat Tomasz Krawczyk, analityk i niemcoznawca. Co by się stało, gdyby Niemcy ruszyły w Unię Europejską z misją ograniczania deficytów? Strach się bać. I nie zrozumcie mnie źle – w tej chwili rządowa, nadmiernie luźna polityka fiskalna przyczynia się do wzrostu inflacji i rozchwiania gospodarki przez niepotrzebne i nierynkowe interwencje – a niezależny w teorii bank centralny, zamiast te działania kontrować z całą mocą, to jeszcze ustami prezesa je zachwala.

Ale w nadchodzącej recesji bez pomocy państwa dla najbardziej potrzebujących się nie obejdzie. Czekają nas niezbędne wydatki na obronność, COVID-19 pokazał, jak niedofinansowana jest ochrona zdrowia, a jeśli chcemy myśleć o rozwoju w dłuższym terminie, potrzebujemy wydatków na edukację i naukę.

Błędem było z pewnością podsycanie konsumpcji w czasach świetnej koniunktury – przez transfery socjalne takie jak 13. i 14. emerytury. Ale równie wielkim błędem byłoby obcinanie świadczeń, które zapewniają byt milionom Polaków w czasach recesji i wysokiej inflacji.

Dla Niemiec jest to przećwiczona już raz z sukcesem droga do poprawy konkurencyjności gospodarczej. Na początku XXI wieku wdrożono tzw. reformy Hartza, które przebudowały rynek pracy. Z jednej strony stworzono narzędzia i mechanizmy do zapewnienia nowych rodzajów zatrudnienia, ale z drugiej obcięto świadczenia dla osób pozostających dłużej bez pracy.

W efekcie udało się trwale obniżyć stopę bezrobocia, ale spadły też realne płace. Koszty reformy poniosły głównie osoby, które nie miały pracy albo osoby o niskich kwalifikacjach, bo takie kwalifikacje niosły większe ryzyko zwolnienia. Niepopularna reforma w skali makro przyniosła jednak skutek i przez wielki kryzys Niemcy przeszły w relatywnie dobrej kondycji.

A potem Niemcy uwierzyli, że skoro im się udało, to wszyscy inni powinni zrobić to samo. I byli bardzo zdziwieni, gdy inne kraje tak pokornie nie przyjmują obniżenia stopy życiowej i zdjęcia siatek bezpieczeństwa. Potężna niemiecka gospodarka i bogate społeczeństwo może sobie pozwolić na kilka chudszych lat. Kłopot może się pojawić, gdy Niemcy zechcą ponownie lekarstwa na swoje choroby aplikować innym.

I właśnie dlatego powinny nas wszystkich obchodzić dane pokazujące deficyt handlowy w Niemczech.

Źródło zdjęcia: PeterDargatz/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
153 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mike
1 miesiąc temu

Kryzysy pokazują, że wspólna waluta dla tak różnych gospodarek to proszenie się o kłopoty. Podobnie jak wspólna polityka klimatyczna, której z oczywistych względów wiele krajów UE nie będzie w stanie sprostać.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Mike

Ale z drugiej strony kryzysy pokazują też, że lepiej mieć walutę, która umożliwia tańszą obsługę długu, niż walutę, której wartości nie da się realnie skontrolować

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

prosze to powiedziec w Hiszpanii…

jsc
30 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A dlaczego tak zawzięcie ignorujemy stosunek pieniędzy przelewających się przez gospodarkę do krążących w niej, co za tym siłę przełożenia szoków walutowych na całość gospodarki? Nie jest to przypadkiem jeden z krytycznych wskażników wpływających na skuteczność prowadzenia suwerennej polityki monetarnej?

Admin
30 dni temu
Reply to  jsc

Nie ignorujemy, tylko to nie jest łatwo uchwycić

jsc
30 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)tylko to nie jest łatwo uchwycić(…)
A widział kiedyś Redaktor Samcik próby uchwycenia tych proporcji? Nie muszą być dokładnie te proporcje, może być co innego… np. odsetek stanowisk pracy robiących blisko importu/exportu czy turystyki albo co innego co by jakoś pokazywało skalę gospodarczego pogranicza.

Admin
30 dni temu
Reply to  jsc

Na poziomie struktury gospodarki się da, na poziomie przepływów gorzej

jsc
30 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

W takim razie powinne być tworzone jakieś listy krajów, dla których z powodu za dużego pogranicza gospodarczego, próby prowadzenia suwerennej gospodarki monetarnej jest zadaniem karkołomnym?

Racjonalny
1 miesiąc temu
Reply to  Mike

Raczej to pokazuje,że ok.30% pracujących nie utrzyma reszty – nie ma możliwości zapewnić wszystkim poziomu życia na poziomie bogatych ludzi – własnego domu, dwóch aut w rodzinie, wakacji za granicą, 35 godzin pracy, itd. A w tej chwili jest tak,że „nie będę studiować informatyki”,bo „bardziej interesuje mnie kulturoznawstwo”. I teraz młody człowiek studiuje kierunek kompletnie nieprzydatny gospodarczo i oczekuje, że dostanie pracę z wynagrodzeniem takim jak w prywatnym biznesie,na takim poziomie który zapewni mu w miare luksusowe zycie. Jakość mgr w Polsce jest tak niska,że płacić im więcej niż minimalne wynagrodzenie to rozrzutność. Zanczaca czesc tych prac mogą wykonywać osoby… Czytaj więcej »

Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  Racjonalny

Bardzo dobrze napisane. Wszyscy nie mogą mieć po równo bo ludziom przestanie się chcieć do czegokolwiek dążyć. Człowiek pracuje, oszczędza żeby mieć coś więcej czy to wakacje czy lepszy samochód, czy może nową wędkę 😃. To wszystko napędza ludzi. Jeżeli komuś się nie chce to przecież nikt nie zmusza ale jeżeli ktoś jest zdrowy i może pracować a tego nie robi i tylko żąda żeby mu dać to wszystko się wtedy niszczy. Dlaczego jak ten wspomniany informatyk zarabia więcej to przez wielu jest uważany za złego bo nie powinien zarabiać kilkukrotnie więcej od np. nauczyciela. Przecież to nie jest jego… Czytaj więcej »

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Grzegorz

niby racja ale z drugiej strony jest ta nierownosc plac, pytanie czy dyrektor firmy ( nie wlasciciel) ma zarabiac tysiac razy wiecej niz pracownik?

jsc
30 dni temu
Reply to  Racjonalny

(…)A w tej chwili jest tak,że „nie będę studiować informatyki”,bo „bardziej interesuje mnie kulturoznawstwo”. I teraz młody człowiek studiuje kierunek kompletnie nieprzydatny gospodarczo i oczekuje, że dostanie pracę z wynagrodzeniem takim jak w prywatnym biznesie,na takim poziomie który zapewni mu w miare luksusowe zycie. Jakość mgr w Polsce jest tak niska,że płacić im więcej niż minimalne wynagrodzenie to rozrzutność.(…)
Nie zauważyłeś przypadkiem, że w Polsce nadprodukcja wyższego wykształcenia to (…)norma(…), w której ktoś kto ma tytuł technika, a nie inżyniera jest traktowany jak śmieć?

Last edited 30 dni temu by jsc
jsc
30 dni temu
Reply to  Mike

(…)Kryzysy pokazują, że wspólna waluta dla tak różnych gospodarek to proszenie się o kłopoty.(…)
Jasne… kraje, którycj gospodarki, których lwia część to import/export czy turystyka… bez problemu poprowadzą suwerenną politykę monetarną. Już to widzę… zwłaszcza w wykonaniu Grecji, która jeszcze w czasach, gdy tępiono (…)lewacke(…) idee zdążyła zbankrutować ze 4 razy.

Last edited 30 dni temu by jsc
Rafał
1 miesiąc temu

„A na horyzoncie pojawiła się kolejna odmiana koronawirusa, która jesienią może dać się we znaki.”

Za granicą już daje się we znaki, widocznie wirus szanuje polską granicę i grzecznie jej nie przekracza.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

Ta banda populistów, która rządzi Polską, stosuje zasadę, że jak zamkną oczy to ich problemy znikają. Więc nikt nic nie testuje i nie mamy wirusa 😉

Mike
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie-populista uruchomiłby ponownie drukarkę pieniędzy aby za kolejne miliardy PLN testować miliony obywateli tylko po to aby przedłużyć w czasie to co i tak jest nieuniknione?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Mike

Nie-populiści raczej unikają drukarek 🙂

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

hmm jakos gdy do Polski wjezdzaly i wjezdzaja miliony nieszczepionych Ukraincow to Pan nic nie pisze…rozumiem,ze to zagrozenie nie jest? czy moze polityczna poprawnosc?
po drugie cala ta pandemia pokazala raczej,ze te wszystkei maseczki, kwarantanny i cala reszta generalnie g… daja… skoro mozna sie zarazic przez kilkuminutowy kontakt to noszenie maseczki bawelnianej w autobusie i jazda z chorym pasazerem przez godzine jest niemal gwarancja zakazenia…taka sama sciema sa dezynfekcje stolikow w restauracji gdy wirus jest wszedzie wokol( na firanach, krzeslach, scianach itp itd) a kelner przetrze stol i wszyscy mysla,ze sie nei zakaza…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Jaki wirus? Przecież w Polsce nie ma żadnego wirusa. Patałachy z rządu zamknęły testowanie i pokonały wirusa -:). Jak w Korei Północnej.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

przypomni Pan w jakich to krajach Eu caly czas sie testuje, nosi maseczki i sa kwarantanny i izolacje?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Przypomni Pan w jakich krajach nie ma COVID-19?

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

no biorac pod uwage,ze prawie nigdzie sie nie testuje, prawie nigdzie sie nie nosi maseczek i nigdzie nie ma kwarantanny to wynika,ze nie ma go wszedzie…chyba,ze cos przeoczylem i poda Pan kraje gdzie restrykcje caly czas obowiazuja?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

A skąd Niemcy i Francuzi wiedzą, że mają dużo zakażeń? 🙂

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

cos tam moze testuja,u nas tez testuja bo maja liczbe zakazonych ale ja pisalem o sytuacji takiej jak byla kilka-kilkanscie meisiecy temu gdy testowano setki tysiecy osob dziennei, byly kwarantanny, ograniczenia, izolacje i maseczki…teraz to sa jakies promile tego co dzialano wtedy…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

To proponuję skupić się na jakości rządzenia tu i teraz, a nie mówić o sytuacji, która była kiedyś-tam. Teraz jest tak, że na Zachodzie wiedzą jaki zasięg ma Covid, a nasze głąby nie wiedzą. I to jest fakt niezbity

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

skoro wiedza to dlaczego nic robia? juz maseczki i kwarantanny nie sa potrzebne?

Antytroll
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Mialem go dotad za trolla pisowskiego, a on jest moskiewski.

Artur
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ta. Poważnie mamy jakiegoś wirusa. Tylko debile i ludzie o wypranych mózgach jeszcze wierzą w tzw pandemię. A co do pajaców nazywających polski rząd bandą populistów to niech staną przed lustrem i spojrzą w niech zobaczą jakimi małymi ludźmi są.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Artur

Szanowny Panie, polski rząd to nie tylko banda populistów – to banda totalnych przygłupów i ekonomicznych analfabetów. Wie to każdy, kto posiadł elementarne umiejętności liczenia. Oni inflację próbują zwalczać dosypując pieniądze do gospodarki 🙂

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

przypomnijmy,ze lider opozycji i panski idol proponuje na inflacje skrocenie tygodnia pracy do 4 dni oraz podniesienei pensji budzetowce o 20% to zapewne obnizy inflacje do zera….

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

To przypomnijmy: co proponują Pańskie patałachy?

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

np obnizka vat-u…chyba to lepszy pomysl niz 4 dniowy tydzien pracy?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Obniżka VAT nie jest antyinflacyjna. Jest proinflacyjna. I do tego głupia. Z dwóch powodów: po pierwsze nie obniża kosztów przedsiębiorcom, a to oni tego najbardziej potrzebują (dla nich zmiany VAT są neutralne), a po drugie paliwo do ferrari nie powinno być bez podatku – zwłaszcza w sytuacji, gdy państwo z tego powodu (żeby dopłacać właścicielom ferrari) zadłuża się za granicą na 7% rocznie

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

rozumiem,ze 4 dnowu tydzien parcy plus 20 procent podwyzki w budzetowce to dzialania bardziej antyinflacyjne?

co do panskiego wpisu: raz lament,ze paliwo drogie, a jak z tym walcza i troche cene obnizaja to lament…moze troche sie trzeba bardziej okreslic? to co lepiej zeby paliwo bylo po 10zl?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Moim zdaniem lepiej żeby było po 10 zł z jakimś bonem paliwowym dla najbiedniejszych. A jak komuś dopłacać do paliwa to przedsiębiorcom, którzy to wrzucają w ceny. A polski rząd robi dokładnie odwrotnie – dopłaca właścicielom ferrari, a nie dopłaca przedsiębiorcom. Proszę zrozumieć: to są głupki. Oni nie ogarniają prostych zasad matematyki finansowej

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

dobrze Pan wie,ze to nie ma sensu, bo koszt emisji tych bonow bylby pewnie niewiele nizszy niz ten upust, plus ewentualne falszerstwa no i argument,ze skoro taki biedny to po co ma samochod…i prosze przestac z tymi ferrari, ktorych w Polsce jest kilkaset na ponad 20 milionow aut…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Paliwo podaję jako przykład. Takich transferów jest mnóstwo. Prąd, gaz, paliwo, jedzenie. Policzyłem, że rząd dopłaca mi 1000 zł miesięcznie w ramach tarcz antyinflacyjnych (inna sprawa, że mi drugą ręką zabiera – Polski Ład). Fajnie, naprawdę, ale zadłużać Pana na 7% rocznie (przez odsetki będzie Pan miał np. gorszą opiekę zdrowotną) po to, żebym ja – należący zapewne do 1% najzamożniejszych Polaków – miał tańsze paliwko… to czysta głupota. Pan zapewne sobie nie zdaje sprawy, że to biedni najbardziej zapłacą za wysoką inflację, którą rząd tak głupio rozkręca. Ja sobie poradzę. Mam pieniądze zainwestowane na całym świecie. Nieruchomości, złoto, dolary,… Czytaj więcej »

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

ciesze sie,ze Pan sobie poradzi.Niestety nie da sie tak skonstruowac systemu pomocy by kasa nie trafiala to tego procenta najbogatszych…to znaczy mozna, ale pewnie koszt kontroli i ewentualnych oszustw bedzie wiekszy. Tak Pan placze nad ludzmi i ich oszczednosciami a jednoczesnie za minionych rzadow nei plakal Pan,ze ci sami ludzie robili na smieciowkach, czego do dzis mamy skutki w ZUS( brak kasy) za 5 zl za godzine a sam pewnie optymalizowal swoje dochody by nie placic jak byla pandemia to wciaz byl placz,ze tzreba pomagac przedsiebiorcom( czyli drukowac pieniadze) a teraz placz,ze inflacja…na pomoc przedsiebiorcom w covidzie wydano wiecej niz… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Po pierwsze zawsze płakałem nad niesprawiedliwością (im jestem starszy tym płaczę bardziej, bo mniej we mnie neoliberała).
Po drugie to Pan bronił zawsze rządowej pomocy covidowej, a ja ją krytykowałem.
Po trzecie inflację mamy wyższą, niż inni, co jest winą rządzących. I nikt nie mówi, że trzeba ją zwalczać za pomocą bezrobocia. Chodzi o to, że rząd nie zwalcza inflacji, tylko ją napędza. I biedni ludzie stracą przez to wszystko, co mają. Nie zrozumiał Pan kompletnie mojego poprzedniego komentarza.

Regnard
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

O proszę, no i się doczekałem! „A u was to Niegrów bijut”, klasyczny argument [autocenzura] rydzykobolszewii gdy innych zabraknie. Czyli zawsze.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Regnard

jak napisales co napisales to pora wziazc meliske na uspokojenie;)

Waldek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę pana. Polska jest małym krajem, nie możemy mieć jednocześnie wojny i wirusa, bo się to u nas nie zmieści. Rzont musi wybrać jedno. Już i tak mamy dwóch winnych klęsk wszelakich, Putina i Tuska i robi się zamieszanie…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Waldek

Fakt, pewnie wybiorą Tuska 😉

jsc
30 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Z drugiej strony Chiny cały czas jadą polityką (…)zero COVID(…)… dalej tragedia… tam nawet Omikron okazuje się killerem.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

Wiele osób z mojego otoczenia chorowało w maju i czerwcu.
2 dni całkowitego rozbicia (ani ręka ani naoga), 1 dzień kaszlu, 2 dni kataru. Wszyscy zaszczepieni 2 dawkami.

Mistafa
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

I pewnie dlatego lekko przeszli.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

Też zachorowałem, też 2 dawki…7 dni na poziomie zwykłej grypy. Wolałbym w swoim wieku nie sprawdzać co by się działo bez szczepionki

Ppp
1 miesiąc temu

Nie można mówić „dobrze im tak”, bo ich problemy są naszymi problemami – zgoda. Nie można jednak nie zauważyć, że Niemcy sami sobie są winni – rezygnacja z atomu, rezygnacja z węgla, uzależnienie od rosyjskiego gazu. No i obudzili się z ręką w… nieczystym naczyniu.
Pozdrawiam.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Zgoda, sami są sobie winni. Ale z łatwością przerzucą koszty tego na nas. I nie bardzo możemy coś z tym zrobić.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

jak nie mozemy, wiecej unii, wiecej euro, federacja europejska zeby mogli to na nas jeszcze bardziej przerzucac…po to sa te wszystkei brednie o praworzadnosci zeby takie kraje jak Polska placila za bledy Niemcow…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Za błędy Niemców będziemy płacić, bo jesteśmy ich poddostawcami. Patałachy opowiadają o wstawaniu z kolan, a wisimy na niemieckim przemyśle i ruskich surowcach

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

przypomni Pan na czym wisiala zielona wyspa Tuska? na jakich wysokich technologiach? i na jakich surowcach?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Przypomni Pan ile aut elektrycznych obiecywał Morawiecki? W czym to mieliśmy być potęgą technologiczną? 🙂

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

no obiecywal, tylko,ze ucieka Pan od odpowiedzi na moje pytanie bo dobrze wie,ze za PO bylismy wlasnei ta tanai sila robocza na smieciowce za 5zl za godzine plus jeszcze 12% bezrobocia…taka inowacja wtedy byla…nie twierdze,ze teraz jest wieksza ale przynajmniej pensje wyzsze a bezrobocie 2 razy nizsze i to wszystko po pandemii i w trakcie wojny…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Ja nie twierdzę, że tak nie było, ale: a) jednak część tego czasu to był głęboki kryzys (gdyby Morawieckiemu świat nie pozwolił wydrukować 200 mld zł w Covidzie to musiałby robić to samo). b) Pan twierdzi, że Zjednoczona Prawica rządzi lepiej, niż PO, a ja uważam, że to nawet większe patałachy, niż PO, a w najlepszym razie takie same, tylko głupsze (acz mniej leniwe)

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

niezaleznie od ocen rzadow PO i PIS niewatpliwie teraz ludzom zyje sie lepiej o czym swiadcza twarde dane( wzrost pkb, bezrobocie, wysokosc pensji, sila nabywcza,socjal itp itd) i to sa fakty…a kto jest wiekszym patalachem czy oslem to sobie mozna dyskutowac tylko niewiele z tego wynika

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Tak, ale nie można pomijać tego, że mieliśmy największą hossę gospodarczą w historii, więc podejrzewam, że nawet gdyby zrobić małpę premierem, to byśmy mieli podobne wyniki gospodarcze… PiS dopiero teraz ma szansę pokazać jakość rządzenia, wcześniej to było jak samolot na autopilocie, samo się kręciło…

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

moge odwrocic pytanie: co zrobil Tusk z ekipa za czasow kryzysu w 2008 roku? no wlasnie prawie nic wiec gdyby byla malpa premierem pewnie by sie skonczylo podobnie…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Nie, w kryzysie można zaszkodzić albo pomóc. Akurat Tusk w kryzysie pomógł, a Morawiecki na razie szkodzi. W dobrych czasach nie miałoby większego znaczenia który rządzi. Zwłaszcza, że Morawiecki był asystentem Tuska 😉

Krzysztof
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czym pomogl Tusk w kryzysie?

Admin
26 dni temu
Reply to  Krzysztof

Ale Kaczyński, Szydło, Morawiecki – to miały być asy, „dobra zmiana”. A jedyne co byli w stanie wyprodukować to 30% rocznej inflacji i deficyt energetyczny oraz jeszcze bardziej uzależnić nas gospodarczo od Niemiec

krzysztof
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

czyli Tusk nic nie zrobil i malpa na jego miejscu osiagnelaby tyle samo…

co do inflacji prosze popatzrec na Europe, inflacja najwyzsza w niektorych krajach od 40 a nawet 50 lat…rozumeim,ze za Tuska pomimo covida i wojny inflacji by nie bylo…

Admin
26 dni temu
Reply to  krzysztof

Tusk zbudował furę autostrad, stadionów, Orlików, cała infrastruktura w Polsce to „wina Tuska”. Prezes powinien całować Tuska codziennie po nogach, że ma po czym jeździć do elektoratu A inwestycje PiS są tylko na papierze albo w power-poincie. Coś wiadomo w sprawie słynnej stępki? Dureń na durniu, durniem pogania 🙂

jsc
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Z autostradami to bym uważał… bo parę z nich (…)zawdzięczamy(…) Hitlerowi.

Admin
25 dni temu
Reply to  jsc

Swoją drogą to trochę wstyd dla PiS, że więcej autostrad w Polsce zawdzięczamy Hitlerowi, niż Kaczyńskiemu 🙂

jsc
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mi do śmiechu nie jest… jak się w ogóle patrzy na te całe Ziemie Odzyskane, z Śląskiem Piastowskim na czele, to robi się wstyd być Polakiem.

krzysztof
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

jakies dowody na to czy kolejne urojenia? prosze troche poczytac o autostradach i eskach oddanych za rzadow pis…

Admin
18 dni temu
Reply to  krzysztof

Widzę, że coraz bardziej rozpaczliwie szuka Pan wątków, w których mógłby Pan jeszcze wyrobić limit wpisów na farmie :-).
Chętnie poczytam o tych tysiącach kilometrów autostrad oddanych za rządów PiS. Poproszę o listę, ale z wyłączeniem tych, które zostały tylko DOKOŃCZONE przez PiS. Bo PiS, drogi Panie, potrafi tylko DOKAŃCZAĆ albo WYKAŃCZAĆ.

Laszlo Kret
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A może byście napisali taki tekst, który pokazuje jak na przestrzeni od 2004 roku (UE jako data współczesnej ery) poszczególne rządy podchodziły do dywersyfikacji źródeł energii i uniezależnienia od Rosji? Punkt po punkcie: atom — ci byli za, ci byli przeciw, wiatraki — tak samo.

Co prawda premierzy się zmieniają, ale partie i ich nadrządcy są ci sami.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Laszlo Kret

Błędy zrobili wszyscy, którzy byli u władzy. SLD grał na korzyść Rosji (to chyba za ich czasów zaorano pomysł rury Odessa-Brody, Miller odwołał pierwszy projekt Baltic Pipe), PO była werbalnie za atomem, ale nie kiwnęła palcem, PiS zaorał OZE i rekordowo rozbujał import ruskiego węgla (budował też elektrownie węglowe, które teraz wysadza w powietrze). Jak chodzi o gaz, to terminal LNG chyba po połowie jest zasługą PiS i PO-PSL. Baltic Pipe raczej na plus PiS, ale brak kontraktów na gaz z Baltic Pipe – na minus (te osły zwolniły z PGNiG gościa, który kontrakty wynegocjował i zapomniały ich podpisać). Programy… Czytaj więcej »

QVX
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

I tutaj przewrotnie się okazuje, że niestety PIS ma więcej racji niż PO. Wystarczy przeczytać przypowieść o synu marnotrawnym. Jeden roztrwonił majątek etc. (jak PIS) drugi był spokojny (jak PO) i co który otrzymał od ojca (UE)? PIS-owi wystarczy, że lekko ustąpi i dostanie sporo. W alternatywnej rzeczywistości PO dostawałoby coraz większe obciążenia, bo skoro nie protestują…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

To prawda, aczkolwiek polityka PiS jest per saldo bardziej prorosyjska. Bo oni potwornie głupio się stawiają i nie jestem pewny czy dostaną sporo. Na razie wygląda na to, że nam pieniądze z Unii przechodzą koło nosa. A to, co dostaliśmy (np. z uprawnień CO2) rozkradli…

Przemo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Wszystko racja, ale trzeba im ciągle wypominać winę angeli m.
Ja nie jestem ani ekonomistą ani specjalistą od surowców, ani politykiem.
A jednak jak tylko były pierwsze plany ns1 to wiedziałem, że to mniej więcej w taki sposób się skończy.
No ale angela to była wielka gwiazda z nrd. Przyjmowano ją z honorami na całym świecie i to faktycznie ona i jej banda rządzili Europą.
A teraz za ich „business as usual” zapłacimy jak zwykle wszyscy. Zawsze tak jest…

P.S. Teraz ma godnego następcę.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Przemo

Zgadzam się, Niemcy zapłacą po prostu rachunek za swoją politykę energetyczną (np. zaoranie atomu, uzależnienie od rosyjskiego gazu). Chociaż pomysł żeby być dealerem ruskiego gazu i żyć z „prowizji” byłby niegłupi… gdyby Putin nie był bezmyślnym debilem

Przemo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak na marginesie to zastanawiam się skąd było paliwo do niemieckich elektrowni i skąd kiedyś w przyszłości będzie do naszej…

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

debilem to jest dogadywac sie z debilem i zbrodniarzem i myslec,ze sie uda jak to zrobily Niemcy…a nasze PO klaskalo i krzyczalo wiecej Niemiec…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

OK, ale od 7 lat PiS krzyczy „mniej Niemiec”, a tak samo wisimy na niemieckiej gospodarce i ruskich surowcach. Nie mamy armii, bo powierzyliśmy ją typom w gatunku Macierewicza, mamy rozwalony budżet państwa, bo przejedliśmy owoce hossy w gospodarce, mamy rozwaloną energetykę, bo przejedliśmy kasę z uprawnień do emisji Co2, zniszczyliśmy sobie możliwość wpływu na gospodarkę własną walutą i bankiem centralnym… Nawet jeśli założyć, że PiS w sferze strategicznej miał lepszą wizję (np. Międzymorze jako alternatywa dla sojuszu niemiecko-rosyjskiego), to w sferze działań i konkretnej realizacji tej strategii to są jednak nieudacznicy…

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

no tak b o w 7 lat w dodatku w czasie najwiekszego kryzysu od dziesiecioleci ( covid) mielismy sie uniezaleznic od Niemiec…w jaki sposob? z kim mielibysmy handlowac?
oprocz tego PIS mial dac socjal, chronic tarczami przedsiebiorcow w czasie pandemii, budowac drogi, dac podwyzki nauczycielom, lekarzom,itp itd, zreformowac energetyke, zbudowac atom, oze, zwiekszyc obronnosc itp itd…i moze jeszcze frytki?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Gdyby zrobił tylko jedną trzecią tych rzeczy, to byśmy teraz nie byli w czarnej d… Trzeba było nie zapowiadać miliona samochodów elektrycznych tylko przyznać, że musimy być popychadłem Niemiec. I poprosić Tuska o pomoc, żeby naoliwił tryby :-). Cieszę się, że przyznaje mi Pan rację, zawsze się o to kłóciliśmy 0 uważałem, że nie jesteśmy gotowi na rywalizację z Niemcami, trzeba być dla nich po prostu na tyle cennym partnerem, żeby nas nie chcieli „sprzedać” Rosji (żeby im się nie opłacało). Całe to gadanie o wstawaniu z kolan to tylko retoryka na użytek „ludu PiS-owskiego”. Żeby na głupim gadaniu się… Czytaj więcej »

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

liczenie,ze nie Niemcy nas nie sprzedadza to marzenei koguta o niedzieli gdy w sobote mu łeb ucieli…Nawet teraz po 4 miesiacach wojny i zbrodnaich Rosji widzi Pan co robia Niemcy:wszystko by nie zaszkodzic Rosji..i dobrze Pan wie, a przynajmniej jako czloweik myslacy powinien wiedziec,ze tak samo by nas sprzedali( lub zachowali obojetnosc) niezalenzie od tego ile fabryk u nas postawia…wiec klekanei przed Niemcami nie ma sensu, bo nic nie daje a w chwili proby i tak Rosja bedzie wazniejsza jak byla od kilkuset lat.Wiec wspolczuje Panu jezlei po ostatncih 4 miesiacach wciaz Pan wierzy,ze Niemcy czy Francja nam pomoga… psL… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Nie ma Pan pojęcia o tym jak myślą Niemcy. Właśnie dlatego się zachowują tak, jak się zachowują, bo nie mają fabryk w Ukrainie.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

co prawda to prawda …niestety „taki mamy klimat”

Rafał
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Brednie o praworządności? Jeszcze trochę głupich pomysłów i kpienia z prawa i demokracji już u nas nie będzie.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

zobacz jaka jest praworzadnosc w EU…w Hoalndii paluja ludzi jak u nas kiedys zomo i nic , u nas policja psiknie gazem jaka narwana aktywistke, ktora wczesniej ich oplula i debata w parlamencie europejskim…serio tego nie widzisz?
w Niemczech politycy wybieraj sedziow i jest ok, w Polsce jest brak praworzadnosci…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Tam jednak szefowa trybunału konstytucyjnego (pisownia celowa) nie gotuje obiadków szefowie partii rządzącej 🙂

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

faktycznie to duzo zmienia…od razu przyjemniej dostac gumowa kula na ulicy…

Mistafa
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

wiecej unii i federacja europejska – alternatywa to bycie buforem dla tychże i raczej nie na długo
wiecej euro – alternatywe mamy teraz, dodruk coraz mniej wartego pieniadza przez populistow

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Mistafa

zarowno covid jak i obecna wojna pokazaly,ze EU zadnynm rozwiazaniem nie jest,podobnie jak euro, sa kraje z inflacja wieksza niz u nas pomimo posiadania euro,.Tylko,ze oni maja zerowa mozliwosc dzialanai na tym polu…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

To argument dwustronny: skoro my – mając własną walutę i bank centralny – mamy taką inflację jak kraje bez własnej waluty i banku centralnego – to znaczy, że nasz bank centralny jest bezuzyteczny i niepotrzebny

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

tylko,ze inflacja nie jest jedynym wskaznikiem… po drugie z tego dwustronnego argumentu jasno wynika,ze euro nie ma sensu skoro przed niczym nie chroni…albo inaczej poziom inflacji w strefie euro jest tak rozny,ze euro na pewno jej nie stabilizuje.W dodatku co juz zauwazyl autor artykulu co teraz zrobi bank centralny? pomoze Niemcom, czy Hiszpanom czy moze Estonii? kazde z tych panstw oczekuje innej decyzji a o0na mzoe byc tylko jedna co oznacza,ze 2 z tych krajow sie pograza jeszcze bardziej wlasnie dlatego,ze maja euro.Zalozymy sie,ze nie beda to Niemcy?…czyli Estonczycy moga sie szykowac na jeszcze wieksza inflacje( panskim zdaniem juz tragiczna)… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Dziś euro miałoby dwie zalety: zmniejszyłoby nam koszty obsługi zadłużenia oraz uniemożliwiło nieudacznikom zniszczenie naszej waluty. Oczywiście miałoby też wiele wad (o niektórych Pan wspomniał)

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

no i daltego lepiej jednak jej nie miec niz miec;) bo minusy przewazaja nad plusami

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Nie jestem pewny, niewykluczone, że priorytetem powinna być ochrona przez debilami u władzy. Euro, dolar i frank po 5 zł to dopiero początek tego, na co ich stać

jsc
30 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A to Niemcy kazały nam budować Ostrołękę, a póżniej ją burzyć, robić zasadę 10H czy może przeputać wpływy za opłaty od emisji na klientelizm+… Panie Ssamcik nie baw się już w Kurskiego.

Admin
30 dni temu
Reply to  jsc

W którego Kurskiego? 🙂

jsc
30 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Są siebie warci…

jsc
30 dni temu
Reply to  Ppp

A u nas lepiej… EJ nie ma do tej pory, węgiel niby jest, ale nie ma… https://spidersweb.pl/bizblog/obawy-polakow-badanie-ibris-nadchodzaca-zima/ , a co do rosyjskiego gazu, to on zrezygnował z nas, a nie my z niego… a teraz drżymy, bo DobraZmiana ustawiła harmonogram budowy Baltic Pipe pod kalendarz wyborczy, a do tego nie ma pewności czy zakontraktowano odpowiednie ilości gazu. Nie ma co jesteśmy przewidujący jak się patrzy!!!

krzysztof
1 miesiąc temu

wszystko to pokazuje,ze tzreba miec swoja walute bo inaczej tzreba wypelnaic zadanai Niemiec, ktore nie sa za bardzo tozsame z naszymi…
ciekawe co teraz powiedza w Estonii gdzie inflacja 20 procent jak bank centralny bedzioe ratowal gospodarke niemeicka a i ich dobije?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

I tak będziemy wypełniać zadania Niemiec, bo mamy rząd patałachów, którzy nie potrafili stworzyć gospodarki opartej na wiedzy, tylko dalej tłuczemy podzespoły do niemieckich fabryk. O tym właśnie jest ten tekst. Rozumiem, że w obowiązkach nie ma Pan czytania, ale mimo wszystko zachęcam. Co do Estonii, to oni mają inflację 20%, choć nie mają banku centralnego, ani własnej waluty. A my mamy inflację 16% mając bank centralny i mogąc manewrować stopami procentowymi. Wychodzi na to, że polskie władze – monetarne i rządowe – wykorzystują własną walutę (niszcząc ją) do walki z inflacją, zamiast naprawiać gospodarkę. Tylko do tego służy Glapińskiemu,… Czytaj więcej »

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

woli Pan inflacje 16 procent czy 20?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

W takich rejestrach to już wszystko jedno. Podobnie jak wszystko jedno czy jest 60% czy 70%. Ważne, że patałachom monetarnym i rządowym własna waluta służy tylko to niszczenia jej.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

tak tak…skoro wszystko jedno to skad ten lament? kilkanascie procent inflacji jest w wielu jak nie wiekszosci krajow Eu…a to te same pulapy co w Polsce…wiec po co ten placz?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Nie jest wszystko jedno czy jest 6-8% czy 16-20%. Ryzyko rozwalenia gospodarki i zniszczenia waluty w tym drugim przedziale rośnie wykładniczo. Przy inflacji powyżej 25-30% (kolejny przedział) przy władzy są w stanie utrzymać się tylko dyktatorzy.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

ile krajow EU ma inflacje 6-8 a ile ma powyzej 10? te powyzej 10 sa na tym samym wozku co my wedlug panskiej logiki i jest to wiekszosc krajow…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

To jałowa rozmowa. Polska ma jedną z najwyższych inflacji w Europie i jest ona na poziomie niszczącym gospodarkę. To jest poza dyskusją. Odpowiada za to w sporej części rząd (który inflację rozpędza zamiast zwalczać, to naprawdę jest banda nieudaczników, proszę mi wierzyć) oraz wcześniejsza polityka banku centralnego. I to też jest poza dyskusją. I nie ma o czym gadać

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

tylko inflacje powyzej 10 procent ma polowa krajow EU albo wiecej…tam tez sa nieudacznicy?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Z dużych krajów mamy najwyższą. Więc odpowiedź na Pana pytanie brzmi: nie. Tylko w Polsce. Ameby rządzą też w Turcji i na Węgrzech. Świadczy o tym skala załamania polskiej waluty – tylko forint i lira spadają bardziej lub porównywalnie.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

rozumiem,ze 10 i wiecej procent inflacji w Holandii czy Belgii to fatamorgana? a to chyab kraje sporo bogatsze i ponoc lepiej zarzadzane…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Proszę się rozpaczliwie nie chwytać tych porównań. W Polsce inflacja należy do najwyższych w Europie i zwłaszcza wśród krajów Unii poza strefą euro. I koniec, kropka. Nie ma co dyskutować o faktach. Dyskutowanie o tym czy białe jest białe to norma u PiS-owskich trolli

Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

I ponownie prawdopodobnie sprawdzi się powiedzenie, że każdy socjalizm upada nie z braku pieniędzy a z braku towaru. Historia niestety niczego nie uczy.
W Szwajcarii w 2016 77% narodu w referendum odrzuciło dochód podstawowy w wysokości 2500CHF miesięcznie. Skąd oni wiedzieli z czym to by się wiązało po kilku latach? Jak ja bym chciał żeby w Polsce byli tak świadomi i dalekowzroczni ekonomicznie ludzie. A najlepiej to politycy.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Grzegorz

W Polsce ludzie są dość mocno zdemoralizowani przez polityków, a jednocześnie dość duża część społeczeństwa nie wie skąd biorą się pieniądze w państwowym budżecie

Wanda
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Panie Krzysztofie polecam zerknąć na czeskie gabinety, zmieniały się i rozpadały koalicje przez ostatnie 20 lat ale za politykę monetarną, bardzo konserwatywną, odpowiadają tam fachowcy i patałachy polityczne im nie przeszkadzają. I teraz w tym wszystkim proszę zerknąć na kursy EUR, USD, CHF do czeskiej korony, poziom oszczędności, ilość kredytów ze stała st. proc., wielkość rezerw walutowych. Potem proszę porównać z PLN. Startowaliśmy z podobnych poziomów demoludów w latach 90.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Wanda

Słusznie. Czechy są dobrym przykładem na to, że warto mieć bezpieczniki instytucjonalne. Wyborcy mogą podejmować mądrzejsze lub głupsze decyzje, ale system powinien być na to impregnowany. W Polsce to zostało zepsute za poprzednich rządów PiS (np. nadzór bankowy został podporządkowany rządowi)

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Wanda

ale inflacje maja podobna…bezrobocie wieksze wiec taki sukces dosc umiarkowany…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Za sytuację gospodarki odpowiada rząd, za sytuację waluty – bank centralny

bestya
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Gdyby nie masowy dodruk i transfery mielibysmy inflacje podobna do Niemcow. Osiagnelibysmy to majac euro, bo nasza gospodarka jest znacznie blizsza niemieckiej niz estonskiej. Ale nie osiagnelismy, bo populisci zohydzili euro tylko po to by moc drukowac bezwartosciowe zlotowki bez opamietania.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  bestya

tak tak…a na tarcze na covida to pieniazki skad?

QVX
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Z PO i PIS-em jest jak z armią Niemiec i Austro-Węgier w I WŚ. PIS lepiej i o wiele trafniej dostrzega problemy, ale knoci działania. PO odwrotnie – realizuje wszystkie działania całkiem nieźle, ale problemów nie dostrzegali za bardzo.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

Bardzo celne spostrzeżenie. Trafia w samo „sedno tarczy”. Problem z PO jest też taki, że oni są generalnie leniwi. PiS umie gryźć glebę, ale przeważnie robi to w złej sprawie albo głupio (czyli gryzie nieefektywnie)

QVX
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Akurat lenistwo nie grzech – w macierzy pruskiej najbardziej ceniono mądrych i leniwych. PIS jest głupi i pracowity – najgorszy w tej macierzy. PO z kolei głupia i leniwa, więc w oryginalnej macierzy do szybkiego pozbycia się, czyli w teorii mniej szkodliwa, ale PO-wcy są skrajnie zadufani w sobie „My som elyta, więc władza nam się należy i basta”, co w rezultacie powoduje, że wygrywa PIS.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

Nie zgodzę się co do oceny lenistwa :-). Chodzi o to, żeby pracować mądrze, a leniwi nie pracują w ogóle. To nie jest dobre 😉

Stef
1 miesiąc temu

Niemcy już przygotowują się do braku gazu w zimie co robimy my? NIC.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

Nieprawda, premier dał w Toruniu na tacę kilka baniek

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

rozumiem,ze fakt iz nasze magazyny gazu sa napelnione chyba najbardziej w Eu to nic nie znaczy? znow nie potrafi Pan wyjsc z gorsetu politruka i wpis bez ataku na rzad to wpis stracony.Prosze porownac ilosc gazu w zbiornikach w Polsce i w Niemczech i powiedziec kto jest nieodpowiedzialny

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Komentarz nie na temat. Upomnienie. Magazyny gazu to drobiazg. Proszę zapytać swoich kolegów gdzie są kontrakty na norweski gaz

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

no chyba nie taki drobiazg skoro zapewniaja na iles tygodni zapotrzebowanie na gaz…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Kilka tygodni nas nie uratuje, gdy osły zapomniały zakontraktować norweski gaz na resztę roku…

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

prosze sie zapytac oslow z partii pana idola co za osly budowaly gazoport przez 8 lat, kto zablokowal baltic pipe i kto chcial miec umowe z Gazpromem tak do 2035 roku…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Dobrze, ale proszę najpierw zapytać swoich kolegów (o ile pamiętam, przywiezionych w teczkach przez kelnerów z Moskwy?) jak z kontraktami na gaz z Baltic Pipe. Może Pan też zapytać który to imbecyl wyrzucił z pracy w firmie gazowej gościa, który te kontrakty wynegocjował. A potem zapomniał podpisać tych wynegocjowanych przez niego kontraktów. Może Pan też przy okazji zapytać ilu prezesów od tej pory miała ta firma gazowa – strategiczna dla naszego bezpieczeństwa energetycznego – i dlaczego żaden z tych „wybitnych ekspertów” nie kiwnął palcem w bucie, żeby zapełnić rurę…

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Kupuję drewno do kominka …na kilka tygodni wystarczy 🙁

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Biorąc pod uwagę ostatnie komunikaty Gazpromu – trzeba by jeszcze kupić butlę z gazem 😉

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Kilka tygodni ale po wylaczeniu całkowicie przemysłu.

olo
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Polskie magazyny gazu (nawet gdy są pełne) to mniej niż 20% rocznego zużycia. O tym zapewne w tvp zapomnieli wspomnieć.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  olo

mamy jeszcze terminal w Swinousciu, wlasne wydobycie itp itd…wiec chyba damy rade, w Niemczech juz dzis alarmy oglaszaja bo Putin zamknal kurek bo remont robi…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Pomimo własnego wydobycia i terminala LNG kilka miliardów m3 ssiemy z Niemiec i chyba Słowacji – to niemiecki gaz, jak oni go nie dostaną, to nie mamy skąd go brać rewersami

Przemo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Znowu? K… ileż można…

Bogdanow
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

Z gazem u nas jednak lepiej jest niż w Niemczech.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Bogdanow

Ale jak rewersy z Niemcami przestaną działać…

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

w Niemczech juz alarm dzis bo Putin kurek zakrecil wiec tam srednio bardzo jest…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Nie ma się co cieszyć. Jak u nich spadnie produkcja, to nasza gospodarka jest w czarnej d…

jsc
30 dni temu
Reply to  Stef

A po co? Przecież są zapełnione pod korek…

Marcin
1 miesiąc temu

Ale brzydka dyskusja się wywiązała.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

To przez Niemców 🙂

Jarosław
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To skierowanie rozmowy na emocje

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jarosław

Emocje są podniecające 😉

jsc
30 dni temu
Reply to  Jarosław

(…)To skierowanie rozmowy na emocje(…)
Zawsze takie zjawisko występowało… ale po wybuchu wojny doszło wzmożenia moralnego, którego nie widziała nawet Srebrenica.

Jarosław
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Z Rosji płynęło do Polski 9 mld m sześc. gazu rocznie, podczas gdy krajowe zużycie wynosi 20 mld m sześc. Łatwo zatem policzyć, że rosyjskie dostawy odpowiadały za około 45 proc. zapotrzebowania Polski. Pojemnosc magazynów to 3mld m3 w maju były wypełnione w 95%.Zużycie gazu ziemnego w przemyśle i budownictwie, wraz ze zużyciem  na wsad przemian w koksowniach i rafineriach, stanowiło 44,7% zużycia ogółem, w sektorze energii 18,9%, w  transporcie 2,3%, a w sektorze drobnych odbiorców 34,1%.  To oznacza że zimę przetrwamy i tak dla przemysłu ceny są za wysokie w stosunku do cen produkty zwłaszcza jak się ma konkurować z Białorusią która ma… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jarosław

To prawda, zapewne zużycie w przemyśle i tak spadnie ze względu na ceny i nieopłacalność produkcji

Jarosław
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Zarządzanie kryzysowe, gdy widmo zimy ogarnie Europe w pierwszej kolejności gaz będzie dostarczany wyborcom.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jarosław

Na to są akurat państwowe procedury. Najpierw gaz dostaje Naród. Tylko się zastanawiam jak Sasin ogarnie temat dostarczenia gazu jedynie wyborcom PiS :-))

jsc
30 dni temu

(…)ją nie tylko kontrowersyjny Janis Warufakis, były minister finansów Grecji (A słabi muszą ulegać?)(…)
Hmm… Grecja ma gospodarkę o charakterze przepływowym, a zatem potencjalne szoki walutowe* będą obejmować nieproporcjonalną część gospodarki co z kolei prowadzi do wniosku, że wpychanie tego kraju w suwerenną politykę monetarną i to akurat teraz to samobójstwo. Ergo nie powoływałbym się na tego Pana.

* Być może i kruszczowe czy kryptowalutowe.

Last edited 30 dni temu by jsc
jsc
30 dni temu

(…)Tym samym Niemcy mogły sprzedawać własne towary Włochom, Francuzom, ale i Polakom, Chińczykom i Amerykanom po kursie, który był zaniżany przez słabość gospodarki hiszpańskiej, greckiej i portugalskiej.(…)
Można podstawić pod Niemcy Warszawę, a pod Hiszpanię, Grecję i Portugalię tzw. Ziemie Odzyskane i analogia się zachowa… i jakoś nikt nie wyciąga wniosków, że PLN jest do bani.

jsc
30 dni temu

(…)A że nie wyszło? No trudno. Sorry, Winnetou. W pewnym momencie Międzynarodowy Fundusz Walutowy przyznał w końcu, że polityka austerity narobiła więcej szkody niż pożytku, ale było już za późno. A do tego nie do wszystkich to dotarło – tym bardziej, że akurat dla wierzycieli krajów objętych tymi rygorami okazało się to całkiem korzystne.(…)
Grecja ciąć wydatki żle, Polska robić Chaveza żle… to co robić, aby być dobrze?

Last edited 30 dni temu by jsc

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu