18 kwietnia 2018

Czy kłopoty GetBacku uderzą w klientów funduszy inwestycyjnych? Kto lokował w „bezpieczne” obligacje?

Dramat windykacyjnej firmy GetBack, jednego z największych emitentów obligacji w Polsce, pokazuje po raz kolejny, że obligacje wypuszczane przez firmy to dużo bardziej ryzykowny sposób inwestowania pieniędzy, niż wydaje się większości z nas. Dobra wiadomość jest taka, że tym razem prawdopodobnie sytuacja nie uderzy zbyt mocno w klientów funduszy „bezpiecznych” obligacji korporacyjnych.

Fundusze obligacji korporacyjnych to jeden z popularniejszych sposobów uciekania od żałośnie niskich odsetek od bankowych depozytów. Polacy ulokowali w tego typu funduszach mniej więcej 20 mld zł. O ile wartość pieniędzy zdeponowanych w funduszach akcji w zasadzie się nie zmienia, o tyle do funduszy obligacji korporacyjnych rok w roku płyną 3-4 mld zł nowych pieniędzy.

Czytaj też: Obligacje.pl o tym ile pieniędzy lokujemy w funduszach oblgacji korporacyjnych

Bo też i wyniki wyglądają zachęcająco. Z dwunastu funduszy tego typu mających przynajmniej pięcioletnią historię połowa uzyskała więcej, niż 15% zysku (czyli ponad 3% w skali roku). Najlepsze fundusze mają 20-22% zysku w ciągu pięciu lat. To z grubsza dwa razy tyle, niż na dobrym depozycie w banku.

Fundusze inwestycyjne topią pieniądze klientów w obligacjach bankrutów

Kłopot w tym, że od czasu do czasu zdarza się taka katastrofa, jak z GetBackiem. Spółka, w której akcje lub obligacje zainwestowało przynajmniej trzydzieści funduszy inwestycyjnych, zaczyna się chwiać, a jej papiery wartościowe stają się „niesprzedawalne”. Do bankructwa jeszcze daleko, ale gdyby ono nastąpiło, posiadacze obligacji straciliby 1,3 mld zł. To znacznie więcej, niż straty na Amber Gold (ponad 800 mln zł).

Czytaj też: Windykacyjny gigant na zakręcie. Ale czy jest się czego bać?

Nie byłby to pierwszy taki kryzys. W 2012 r. klienci ponad 30 funduszy inwestycyjnych odczuli bankructwo jednej z największych polskich spółek budowlanych – PBG. Wcześniej dramat spotkał nieistniejące już TFI DWS, które w 2009 r. „ubrało” swoich klientów w niepłynne obligacje strukturyzowane oparte na nie spłaconych kredytach.

Było też bankructwo spółki drogowej DSS, które przełożyło się na skasowanie półrocznych zysków niektórych inwestorów. Fundusz obligacji ze stajni Idea TFI ogłosił, że nie jest w stanie obsłużyć wypłat klientów. W ciągu kolejnych trzech miesięcy z funduszu odpłynęło w sumie ponad 750 mln zł, czyli z grubsza połowa wszystkich pieniędzy. A na koniec funduszowe nieloty się całkiem zliwidowały.

Czytaj też: Zainwestowali w obligacje bankrutów, więc ludzie zabrali im miliard złotych. Surowa kara

Obligacje i akcje GetBack: nie wiadomo ile to jest warte?

Inwestorzy, którzy skusili się na zakup akcji lub obligacji firmy GetBack, drugiego największego windykatora w Polsce, przeżywają bolesną lekcję inwestycyjnej pokory. Dynamicznie rozwijająca się spółka w ciągu zaledwie dwóch miesięcy okazała się być kolosem na glinianych nogach. Jej notowania giełdowe są bezterminowo zawieszone, a zanim to nastąpiło – ceny akcji stopniały do 15% ceny sprzed roku, zaś obligacji – do 35% wartości nominalnej.

Koszty odsetek od zadłużenia najpewniej przewyższają dochody z windykacji przeterminowanych długów, kupionych zbyt drogo m.in. od banków (szczegółów nie znamy, bo firma nie ogłosiła jeszcze rocznego raportu), zarząd został zwolniony, a jego następcy spróbują wyemitować nowe akcje, by zasypać dziurę.

Czy posiadaczom udziałów w funduszach obligacji korporacyjnych grożą tak ciężkie straty, jak w przywołanych wyżej przykładach? Na razie nie i to z dwóch przyczyn. Po pierwsze GetBack nie zbankrutował, na razie jest „tylko” zawieszony. Wciąż może sprzedać część portfeli wierzytelności (choćby za psie pieniądze), wyemitować nowe akcje i próbować odzyskać zaufanie inwestorów. Po drugie jedyny fundusz, którym sytuacja GetBacka mogłaby na poważnie zachwiać, wziął potencjalne straty na klatę.

Które fundusze lokowały w obligacje lub akcje GetBacka?

Jak kilka tygodni temu podliczył portal Analizy.pl, obligacje GetBacka były jeszcze w zeszłym roku w niespełna 30 funduszach różnego rodzaju (akcje – w mniej więcej dziesięciu). W największym „stężeniu” w funduszach obligacji (choć były również w funduszach zrównoważonych).

Fundusz Copernicus Dłużny Skarbowy Plus ulokował w nich 5% pieniędzy klientów, BPS Płynnościowy – prawie 6%. Fundusz Investor Obligacji Korporacyjnych miał do niedawna niespełna 4% pieniędzy klientów w GetBacku. Podobnie jak fundusz Quercus Absolute Return.

Czytaj więcej: w Analizach Online tekst „Sprawa GetBack a fundusze”

To nie jest „oprocentowanie”, które może zniszczyć pieniądze klientów, choć – gdyby doszło do najgorszego, czyli niewypłacalności GetBacku – na pewno ograniczyłoby zyski inwestorów-uczestników tych funduszy. Część funduszy nie pokazała jeszcze sprawozdań na koniec zeszłego roku, więc nie wiadomo czy i ile mają obligacji GetBacka.

Najbardziej wystawionym na ryzyko kłopotów GetBacka funduszem jest Quercus Multistrategy, mający na celu lokowanie kapitału w sposób bardzo zróżnicowany i trochę nietypowy. Aż 11% pieniędzy klientów poszło na zakup obligacji GetBack.

Sam mam trochę oszczędności w tym funduszu (w ciągu półtora roku zarobił 15%), więc z zapartym tchem obserwowałem co się wydarzy. Szef Quercusa Sebastian Buczek, by nie dopuścić do spadku zaufania inwestorów, przeniósł kontrowersyjne obligacje na własny (i kilku innych menedżerów) rachunek, likwidując ryzyko dla klientów. To się chwali.

Jak słusznie zauważa „Business Insider” GetBack obsługuje dziewięć funduszy wierzytelności Trigon TFI, których aktywa według danych Analiz Online przekraczają 330 mln zł. Są to fundusze zamknięte, które mogli kupić tylko duzi inwestorzy. Ale ktoś trzyma tam pieniądze (dotychczasowe zyski to 9-15% w ciągu dwóch lat) i niekoniecznie zarobi tyle, ile by chciał.

W części tych funduszy gwarantem płynności (możliwości wyjścia z inwestycji raz na jakiś czas) oraz minimalnych stóp zysku (5-6% rocznie) jest właśnie GetBack. Jeśli okaże się, że „podopieczni” GetBacka spłacają długi wolniej i trudniej, niż zakładano, GetBack ma „dosypać” pieniędzy od siebie. Pytanie czy będzie miał z czego.

Czytaj więcej: na temat związków GetBacka z Trigonem w „Business Insiderze”

Obligacje? Mniej bezpieczne, niż nam się wydaje. Ale nie wszystkie

GetBack jest kolejnym przykładem pokazującym, że lokowanie w obligacje – czy to poprzez fundusze czy samodzielnie – nie jest zabawą bez ryzyka Trzeba dobrze rozłożyć pieniądze między przynajmniej kilku emitentów. A jeśli inwestujesz poprzez pośredników – nie skupiać się na jednym funduszu, który może mieć pecha i tak „wdepnąć”, jak przywołany wyżej Quercus Multistrategy.

Przyznam szczerze, że bardzo niechętnie inwestuję pieniądze w obligacje firm, które oferują oprocentowanie wyższe, niż 2-3% powyżej stawki WIBOR. Najbardziej ryzykowne papiery w moim portfelu obligacji mają oprocentowanie ok. 4% powyżej WIBOR i to jest dla mnie próg bólu. GetBack oferował obligacje po 4-4,5% powyżej WIBOR, czyli płacił inwestorom więcej, niż inne duże firmy windykacyjne (choćby Kruk).

Czytaj też: Jak wyciskać z oszczędności 5-6% rocznie i spać spokojnie? Tak lokuję w obligacje

Czytaj też: To ostatnio hit bezpiecznego oszczędzania. Obligacje skarbowe biją na głowę większość depozytów

Z funduszami obligacji korporacyjnych w pewnym sensie jest tak samo, jak z kupowaniem obligacji saute. Nie ma najmniejszego problemu, by pobić konkurencję i wykręcać nieosiągalne dla niej zyski. Wystarczy kupić obligacje bardziej ryzykownej spółki. Bryluje się wtedy w rankingach, ale tylko do czasu.

Dlatego inwestując w fundusze obligacji biorę pod uwagę tylko te, które mają długą (co najmniej pięcioletnią) historię. W długiej perspektywie łatwiej ocenić – choćby patrząc na wykres notowań i porównując go z innymi funduszami – czy fundusz nie gra pieniędzmi klientów w ruletkę.

Wygląda na to, że nawet w najgorszym razie klienci funduszy przeżyją raczej zimny prysznic, niż kąpiel w lodowatym wodospadzie, jak to bywało w poprzednich spektakularnych defalutach emitentów obligacji. Znacznie gorzej po ewentualnej niewypłacalności GetBacku – w którą, jak wcześniej pisałem, wciąż nie chce mi się wierzyć – będzie się miał rynek obligacji korporacyjnych. To byłaby bodaj największa klęska w jego historii.

zdjęcie tytułowe: Geralt/Pixabay.com

 

Dodaj komentarz

38 komentarzy do "Czy kłopoty GetBacku uderzą w klientów funduszy inwestycyjnych? Kto lokował w „bezpieczne” obligacje?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pablo
Gość

Firmy SZYKOWANE do bankructwa ,kreślą scenariusz :
1.IPO na giełdzie
2.jak najwiecej obligacji
3.Jak najwięcej kredytów

Po debiucie na gpw ,jak najdłużej cicho sza i sukcesywne upłynnianie akcji ,obligi jak najdłużej rolować ,a najlepiej dobierać na + ,to samo z kredytami

i w końcu Cypr,Kajmany itp
Giant itp

Nigdy nie kupować w debiucie ,po co obligi – zysk teoretyczny 3-7% ryzyko praktycznie jak na akcjach

Glebogryzarka
Gość

Pablo, głupoty piszesz. To taka ludyczna wiara w teorie spiskowe. Wierz mi, prawdziwi defraudanci są o niebo sprytniejsi.

K
Gość
Jak dla mnie top firmie GetBack powinien się przyjrzeć również GIODO, albo też jakaś inna instytucja typu UOKiK, żeby zbadać legalność ich praktyk poszukiwania dłużników, którzy przed nimi uciekają i unikają kontaktu. Ponad rok temu dwukrotnie w ciągu bodajże kwartału telefonicznie nagabywali moją żonę, żądają podania danych w postaci daty urodzenia (może jeszcze coś – nie pamiętam już w tej chwili…) , ponieważ jestem wyczulony na punkcie szeroko pojętego bezpieczeństwa online to już wcześniej uczulałem żonę na próby wyłudzenia danych, które mogą być później wykorzystane do kradzieży tożsamości. Wyglądało to tak , ze mniej więcej o godzinie 8 rano dzwoni… Czytaj więcej »
Piter
Gość
Zgadzam się z nielegalnym pozyskiwaniem identyfikacji. Miałem identyczna sytuację 3 miesiące temu gdzie zadzwonił do mnie getback i wymusił podanie danych szerszych niż mieli. A mieli imię i nazwisko i pisali że mam dług wobec nich co nie było prawda. Jak upewnili się po dacie urodzin ze to nie ja jestem tym kubusiem puchatkiem o którego im chodzi to grzecznie przeprosiła i przestali nekac. Podejrzewam że mają od banków niepełne dane klientów których bank nie mógł zidentyfikować i w ten sposób zwiększają efektywność w pozyskiwaniu dłużników nieosiagalnycg oraz ich spłat. Tę praktyki to na bank przekroczenie prawa ale trudne do… Czytaj więcej »
olo
Gość

Panie Macieju ,to jak Pana zdaniem ,czy Kruk wolałby przejąć cały getback ,czy bardziej by zyskał na jego bankructwie?Pytanie do eksperta.

Akcjonariusz
Gość

„Szef Quercusa Sebastian Buczek, by nie dopuścić do spadku zaufania inwestorów, przeniósł kontrowersyjne obligacje na własny (i kilku innych menedżerów) rachunek, likwidując ryzyko dla klientów. To się chwali.”

Wypadałoby dopisać, że w połowie również na rachunek akcjonariuszy. Czego już tak do końca się nie powinno chwalić.

Glebogryzarka
Gość

Z drugiej strony można powiedzieć, że Buczek ratował wiarygodność Querkusa jako TFI, co raczej jest działaniem na korzyść spółki i akcjonariuszy. Utrata wiarygodności mogłaby się skończyć eksodusem klientów również z innych niż obligacyjne funduszy, a w konsekwencji dużą utratą wartości. To taka trochę strefa cienia.

Zaciekawiony
Gość

Panie Macieju czy firma GetBack nie była przypadkiem „sponsorem” Pańskiego i kolegi cyklu edukacyjnego??? jak się Pan z tym czuje? Być może ktoś doszedł do decyzji inwestycyjnych widząc logo Pana partnera, że jest to wiarygodna firma…

adam
Gość

Bardzo ciekawy wpis, to co się stao już się nie odstawie, a współpracę Pana z tą firmą pamiętam 🙂

fwe
Gość
Quercus nie dostał kasy za obligacje czyli na dziś Getback jest praktycznie bankrutem. Będzie jeszcze ciekawie. Będą kopać od kogo getback kupował te długi, kto się ich pozbywał w być może bardzo korzystnej cenie. Jak to w Polsce… Zawsze musi być czarny charakter w całej takiej historii. Najgorsze jest to że znów najbardziej stratni będą ciułacze i ludzie nieświadomi niczego. Charakterystyczne jest to że od Getbackowych bondów z daleka trzymały się TFI należące do dużych banków a kupowały je niezależne małe TFI, BPS (tu mnie już nic nie zdziwi) i jedna Aviva. Teraz pytanie czy aby gdzieś w tym łancuszku… Czytaj więcej »
olo
Gość

Jako stały czytelnik różnych blogów ekonomicznych oceniam Pana jako jednego z najbardziej wiarygodnych blogerów ,uważam że b.dobrze analizuje Pan sytuacje np.
http://samcik.blox.pl/2017/04/Chcesz-zarobic-na-zakupach-Duza-siec-sklepow.html

Pozdrawiam i tak trzymać i przy okazji co Pan sądzi o firmie Danwood warto zainwestować?

oxo
Gość

Niewesoło jest również z akcjami Idea banku, z 25 pln-ów zjechały właśnie do 12 pln-ów i końca za bardzo nie widać. Powiązanie to większościowy udziałowiec i … chyba coś jeszcze, bo 50% spadek ceny akcji banku ciężko obecnie uzasadnić.

Glebogryzarka
Gość
Getback jest już formalnie bankrutem – nie wykupił transzy obligacji zapadających kilka dni temu – co oczywiście nie oznacza końca spólki. Problem z GB jest taki, że została ona świadomie zabita przez politykę Zarządu, a w szczególności prezesa K., który postanowił pograć sobie z głównym akcjonariuszem (Abris). Rzadko kiedy widzimy taką sytuację, by w jeden kwartał ktoś przewrócił spółkę typu „cash cow”. Naprawdę trzeba mieć talent. Co gorsza casus GB będzie rzutował na wiele aspektów rynku kapitałowego, począwszy od samej spółki i strat akcjonariuszy i obligatariuszy, poprzez (szczerze mówiąc, bogu ducha winnych) dystrybutorów emitowanych przez spółkę papierów, na wizerunek grupy… Czytaj więcej »
hecer
Gość
@glebogryzarka „W tym przypadku zdarzyło się. I nie jest to typowy fraud – ukraść kasę i na Kajmany – bujaj się Fela, bo jutro niedziela.” https://strefainwestorow.pl/wiadomosci/20170908/getback-sa-wchodzi-do-hiszpanii Nie do końca odrzuciłbym tę hipotezę. Kupić śmieciowe aktywa za kasę z obligacji i szukaj wiatru w polu. Trudno mi uwierzyć w to, że „ekspansja zagraniczna” getback to sposób na dywersyfikację ryzyka – wejście w zupełnie inne otoczenie prawne, akwizycja spółek bez głębokiego due dilligence, tworzenie podmiotów do obsługi windykacji zagranicą… Ujęcie tego wszystkiego w strategię biznesową uwzględniającą ryzyko – w perspektywie roku od wejścia na giełdę jest niewykonalne. To mi się bardziej kojarzy… Czytaj więcej »
Glebogryzarka
Gość
„Dlatego inwestując w fundusze obligacji biorę pod uwagę tylko te, które mają długą (co najmniej pięcioletnią) historię. W długiej perspektywie łatwiej ocenić – choćby patrząc na wykres notowań i porównując go z innymi funduszami – czy fundusz nie gra pieniędzmi klientów w ruletkę.” Nie ma to wielkiego znaczenia, bo „rotacja aktywów” ludzkich w firmach zarządzających jest krótsza niż 5 lat. Inaczej ujmując, osoba zarządzająca portfelem 5 lat temu może być (i często jest) kimś innym niż ten, który zarządza nim dziś, wiec trudno mówić o ciągłości polityki inwestycyjnej. Bardziej patrzyłbym na to, czy w grupie kapitałowej, np. dom maklerski –… Czytaj więcej »
Były
Gość
Dla mnie człowieku Ty szkodzisz jeszcze bardziej… po co zniechecasz ludzi do inwestowania? Przeciez Polacy to tak zacofany ekonomicznie narod ze szok. Ktory normalny kraj ma tyle depozytow w bankach??? Hossa szaleje a Janusze kupuja fundusze pieniezne… zamiast skupiac sie na Czarneckim (nota bebe masz jego straszny kompleks) skup sie na edukacji tego głupiego spoleczenstwa. Dodatkowo to nie ludzie sa winni tylko banki i ich targety. To sa maszynki do zarabiania kasy dla prezesow a nie instytucje zaufania spolecznego. Jak wytlumaczyc ze doradca w banku zarabia 2.500 netto/m-c a prezes 500.000? Przekonaj ludzi zeby wlasnie inwestowali a nie nabijali kase… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany