Analityk Goldman Sachs, Tony Pasquariello, w swojej najnowszej analizie pisze, że zbliża się wyjątkowo niepewny czas dla inwestorów, a rynek jest dziś ekstremalnie trudny do odczytania. Jego zdaniem to oznacza, że nadszedł czas uproszczania portfeli inwestycyjnych, inwestowania w „zaufanie i wartość” oraz… „podgryzania” złota. Jego zdaniem może ono już nie być dużo tańsze, niż jest obecnie. Dlaczego? Analityk podaje cztery powody
[Ujawnienie potencjalnego konfliktu interesów: redakcyjna część artykułu powstała bez udziału Goldenmark, ale firma ta jest Partnerem merytorycznym i komercyjnym „Subiektywnie o Finansach”]
- Bank dopłaci do wakacji 2400 zł, a Lewandowski pomoże. Rusza nietypowa promocja: Urlopowicze będą porzucać inne banki? Analizuję! [POWERED BY BANK PEKAO]
- Trwa walka banków o portfele urlopowiczów. Czy podróżnik pokona piłkarza? 700 zł w prezencie, dobra lokata na rok, wiecznie darmowa karta bezspreadowa [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Razem czy osobno? Wspólne konto do inwestowania to w Polsce wciąż niezbyt popularne rozwiązanie. A daje poczucie bezpieczeństwa [POWERED BY SAXO BANK]
Analityk Goldman Sachs w datowanej na sobotę analizie, przestrzega inwestorów przed rosnącą niepewnością. Z jednej strony jest to niepewność geopolityczna i powiązana z tym niestabilność ceny ropy naftowej oraz – co za tym idzie – koniunktury w globalnej gospodarce. Z drugiej strony niepewność dotycząca polityki Fed, który chce walczyć z inflacją, ale nie wiadomo czy coś realnie będzie robił. Trzeci element niepewności to rosnący szybko koszt kapitału (czyli m.in. rentowność obligacji), czego konsekwencje mogą być nieobliczalne i mogą wybuchnąć w każdej chwili. A czwarty – wyjątkowo trudna do przewidzenia przyszłość rynku akcji.
Nakłady inwestycyjne na sztuczną inteligencję nie pokazują oznak zahamowania, więc przyspiesza się moment, w którym Microsoft, Meta, czy Amazon będą musiały w końcu powiązać te wydatki z widocznym wzrostem przychodów. Ciężar finansowania rozwoju AI ponoszą inwestorzy, bowiem emisje obligacji związane ze sztuczną inteligencją mają już wartość 489 mld dolarów. Rosnące spready pomiędzy rentownością obligacji na finansowanie AI i pozostałych papierów dłużnych pokazują, że inwestorzy traktują te inwestycje jako coraz bardziej ryzykowne. To powoduje, że niestabilność sytuacji rośnie
Rynek jest coraz trudniejszy do odczytania. „Upraszczaj portfel!”
Preferowaną reakcją Pasquariello na rosnącą niepewność jest uproszczenie portfela, wyeliminowanie z niego najmniej przekonujących pomysłów inwestycyjnych i skoncentrowanie ryzyka tylko na tych opcjach inwestycyjnych, co do których istnieje największe przekonanie, że w trudnych warunkach sobie poradzą. W tym kontekście analityk Goldman Sachs radzi m.in. „podgryzać” złoto. A więc znów zacząć traktować je jako element niezbędnej dywersyfikacji portfela.
„Rynki stają się coraz trudniejsze do odczytania” – pisze analityk Goldman Sachs. Dysproporcja między zmiennością zachowań akcji poszczególnych spółek, a zmiennością całego indeksu S&P 500 jest ekstremalna. Popyt na opcje zabezpieczające przed spadkami cen pozycje inwestorów dotyczące pojedynczych spółek utrzymuje się na wysokim poziomie. Wśród analityków dominują przeciwstawne nurty.
Nakłady inwestycyjne na sztuczną inteligencję nadal rosną bez wyraźnych dowodów, że zbliżamy się do ich szczytu. Związana z nimi emisje długu stanowią już znaczną część całkowitej podaży obligacji korporacyjnych na rynek. Ryzyko geopolityczne skoncentrowane wokół Iranu spowodowało gwałtowny wzrost cen ropy, co zwiększa prawdopodobieństwo kontrolowanej, ale trwałej eskalacji. Rośnie prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych, co może wywołać nerwową reakcję, a może i lawinę na rynku akcji.
Pasquariello uważa, że koszt popełnienia błędu w konstrukcji portfela inwestycyjnego robi się coraz wyższy. W takich warunkach analityk Goldman Sachs opowiada się za koncentracją strukturalnie uzasadnionych inwestycjach (a więc mówi: „inwestujemy nie w to, co ma rosnąć, ale w to, co dostarcza jakąś wartość, zabezpieczenie). Jedną z kategorii takich inwestycji jest – jego zdaniem – przecenione ostatnio o 30% złoto.
Czas podgryzania złota? Cztery argumenty Pasquariello
Argument Pasquariello dotyczący złota opiera się na czterech zjawiskach. Po pierwsze, w statystykach widać, że „społeczność spekulacyjna”, która odpowiadała za ostatnią falę hossy złota oraz za drastyczną jego przecenę, w dużej mierze wycofała się lub została wyparta z rynku. To usuwa główne źródło podaży „papierowego” złota i zmniejsza ryzyko kolejnej kaskady spadków.
Po drugie, wznowiono „sponsoring” ceny złota ze strony banków centralnych. Zakupy dokonywane przez banki centralne w poprzednich miesiącach pomogły ustalić cenę minimalną złota nawet w okresach dużej wyprzedaży ze strony inwestorów prywatnych. Popyt ze strony banków centralnych jest zazwyczaj mniej wrażliwy na cenę i bardziej strategiczny. I – jak twierdzi analityk – znów jest go więcej na rynku.
Po trzecie, sytuacja na wykresach analizy technicznej ustabilizowała się i złoto obroniło poziom 4000 dolarów za uncję. Cena złota odnotowała serię odbić od tej strefy, co sugeruje, że w miarę zbliżania się do tego poziomu pojawiają się chętni do kupowania. Zdaniem analityka to oznacza, że spada ryzyko trwałego spadku złota poniżej 4000 dolarów za uncję. Po czwarte, średnioterminowy bilans ryzyka inwestowania w złoto jest – według tego analityka – przechylony w stronę wzrostową.
Wyższe stopy procentowe w USA i siła dolara to czynniki niekorzystne dla złota, ale – jak twierdzi analityk – te same siły, które wywierają presję na złoto poprzez „kanał kosztów alternatywnych” (czyli fakt, że złoto nie wypłaca odsetek, a coraz wyżej oprocentowane obligacje – tak) przyczyniają się również do długoterminowej atrakcyjności złota. Chodzi o wynikającą z wysokich kosztów odsetek podwyższoną trajektorię długu publicznego największych państw i wątpliwości dotyczące stabilności budżetów.
„Penetracja złota w portfelach prywatnych pozostaje umiarkowana w porównaniu ze skalą zachodzących zmian monetarnych i geopolitycznych” – pisze Pasquariello. Jego zdaniem nowe napięcia geopolityczne – ilustrowane niedawną intensyfikacją wokół Iranu – mogą przyspieszyć tę dywersyfikację. Pasquariello uważa, że to może być lepszy moment, by zacząć „podjadać” złoto, niż czekanie na całkowitą jasność sytuacji lub całkowite ustąpienie presji ze strony stóp procentowych i dolara. Wtedy ceny złota mogą być już wyższe. Analityk zastrzega, że to tylko jego opinia – nie rekomendacja inwestycyjna.
CZYTAJ TEŻ:
W czasie trzęsienia ziemi lepiej mieć przy sobie mniej bagaży
Jeśli rzeczywiście stajemy w obliczu większej niepewności, niż zwykle i rynek staje się jeszcze bardziej nieprzewidywalny – być może dobrym pomysłem będzie rzeczywiście przejrzenie portfeli inwestycji. I wykluczenie z nich najbardziej „niepewnych” ogniw. Zaś pozostawienie lub doważenie tych, które realizują konkretne (niespekulacyjne) cele zabezpieczające fundamentalną wartość portfela. Zapewne do takich inwestycji analityk Goldman Sachs zaliczyłby akcje stabilnych spółek dywidendowych. Uproszczenie portfela to postulat, który ma ułatwić zarządzanie nim – łatwiej będzie nie przegapić błędów lub okazji.
A jak sytuację na rynku metali szlachetnych widzi Michał Tekliński, analityk rynku złota i srebra w Goldenmark, czyli jednej z największych w Polsce firm sprzedających metale szlachetne i inwestycje alternatywne? Kto chce kupować złoto po kawałku, wkładając w to jednorazowo 500-1000 zł, niech zajrzy do sklepu Goldsaver.pl, w którym można systematycznie kupować złoto w częściach.

Ostatnie dni na rynku metali szlachetnych zdefiniowało starcie geopolityki z makroekonomią. Z jednej strony inwestorzy obserwują niepokojący rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Po wygaśnięciu tymczasowych ustaleń nastąpiła nowa fala napięć wokół Iranu, a ataki w rejonie Morza Czerwonego oraz w Cieśninie Ormuz sparaliżowały część szlaków handlowych. Ryzyko geopolityczne tradycyjnie buduje silny popyt na złoto jako bezpieczną przystań.
Z drugiej jednak strony, ten sam konflikt wywołał gwałtowny skok cen surowców energetycznych. Wyższa cena ropy naftowej to bezpośrednie zagrożenie powrotem wyższej inflacji. Wyższa inflacja zwiększa z kolei prawdopodobieństwo, że amerykański bank centralny Fed utrzyma stopy procentowe na wysokim poziomie dłużej, a nawet zdecyduje się na ich podwyżkę. Obawy przed „drogim pieniądzem” napędzają wzrost rentowności amerykańskich obligacji i wzmacniają dolara.
W efekcie kurs złota znalazł się w swoistej pułapce, choć wciąż utrzymuje się w okolicach 4000 dolarów za uncję. Natomiast próba wybicia się w kierunku 4200 dolarów za uncję zakończyła się niepowodzeniem. Inwestorzy z niepokojem czekają na odbywające się już za kilka dni posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej oraz publikację danych o inflacji.
Chiński ban na „papierowe złoto”. Koniec ery dźwigni dla detalu
Gdy oczy inwestorów w Zachodnim świecie są skierowane na Fed, inflację i cenę pieniądza, w Azji doszło do kluczowej zmiany rynkowej. 24 lipca 2026 r. największe chińskie banki komercyjne (na czele z ICBC) całkowicie wygasiły obsługę detalicznych kontraktów na złoto na giełdzie Shanghai Gold Exchange (SGE). Wstrzymano wyłącznie handel produktami lewarowanymi i syntetycznymi (opartymi na depozycie zabezpieczającym) dla inwestorów indywidualnych. Drobni gracze zostali zobowiązani do zamknięcia pozycji lub odebrania fizycznego kruszcu.
Regulacja nie dotyczy zakupu fizycznego złota (sztabek, monet, biżuterii), funduszy ETF oraz transakcji dokonywanych przez duże podmioty instytucjonalne. Regulatorzy w Chinach oficjalnie tłumaczą tę decyzję chęcią ochrony drobnych inwestorów przed drastyczną zmiennością rynku, nawiązując do głębokiej korekty kursu złota ze szczytów rzędu 5500–5600 dolarów do okolic 4000 dolarów.
Analitycy rynkowi zwracają jednak uwagę na głębszy sens tego ruchu. Pekin dąży do usunięcia kapitału spekulacyjnego ze swojego rynku złota. Celem jest przeniesienie procesu wyceny z kontraktów terminowych (czyli z „papierowego” złota, które wciąż rządzi wyceną na giełdach w Nowym Jorku i w Londynie – bezpośrednio na rynek fizycznych dostaw szlachetnego metalu.
Dla rynku fizycznego złota jest to w długim horyzoncie niezwykle „byczy” sygnał. Odcięcie spekulacyjnej dźwigni na największym rynku konsumpcyjnym świata ogranicza ryzyko manipulowania cenami za pomocą papierowych instrumentów pozbawionych pokrycia w skarbcu. Dziś rynkowa cena złota na największych giełdach jest kształtowana głównie przez spekulantów, handlujących prawem do złota, którego nigdy nie odbiorą. Jeśli rynek w Chinach zacznie opierać się tylko na fizycznym handlu, to być może dojdzie do ustalenia alternatywnej, de facto bardziej „prawdziwej” wyceny złota.
W krótkim terminie kurs złota pozostaje zależny od rozwoju sytuacji militarnej na Bliskim Wschodzie oraz retoryki banków centralnych. Jednak decyzja chińskich władz pokazuje szerszy, długofalowy trend: światowy rynek powoli zwraca się w stronę twardych, fizycznych aktywów, ograniczając rolę instrumentów finansowych.
————————
WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE:
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli jeden z najważniejszych na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.





