25 lipca 2023

Comiesięczne rachunki (po)może płacić aplikacja mobilna. Wszystkie faktury w jednym miejscu, powiadomienia, przypomnienia i płatności w telefonie?

Comiesięczne rachunki (po)może płacić aplikacja mobilna. Wszystkie faktury w jednym miejscu, powiadomienia, przypomnienia i płatności w telefonie?

Comiesięczne rachunki zapłaci ci… aplikacja mobilna? Jak spowodować, żeby użytkownik przywiązał się do aplikacji mobilnej i korzystał z niej niemal na każdym kroku? Jednym ze sposobów jest łatwe opłacanie rachunków za prąd, gaz i kablówkę. Właśnie możliwością bezbolesnego pilnowania i zarządzania comiesięcznymi płatnościami chce sobie wyrąbać drogę do naszych portfeli mPay, jedna z najbardziej rozbudowanych aplikacji fintechowych

O zbudowaniu aplikacji mobilnej, bez której klienci nie będą się mogli obyć i do której będą musieli codziennie zaglądać, marzą od lat bankowcy. Ale, prawdę pisząc, na razie bliżej tej idei są fintechy, które znacznie sprawniej zwiększają liczbę oferowanych usług.

Zobacz również:

Z jednej strony mamy Revolut, który ma uzasadnione ambicje, żeby być centrum domowych finansów (pozwala m.in. inwestować i systematycznie oszczędzać pieniądze). Z drugiej strony jest mPay, który wyrósł z aplikacji transportowej (można tam płacić za parkowanie, bilety na pociąg i komunikację miejską, za autostrady), ale teraz coraz mu bliżej do superaplikacji, która ułatwia codzienne życie.

Mieszkańcy Warszawy być może trochę rzadziej używają mPay (bo tej aplikacji, z niezrozumiałych dla mnie względów, od lat nie dopuszczają warszawscy urzędnicy do systemu mobilnych opłat za parkowanie), ale mimo wszystko do komunikacji miejskiej (pociągi SKM, autobusy i tramwaje, pociągi Kolei Mazowieckich) i dalekobieżnej (pociągi Intercity) używam jej bardzo często ze względu na ergonomię. Jest niezawodna i „miła w obejściu”.

Ogarnia też prywatne parkingi (w Warszawie również) oraz opłaty za autostrady (tak, tak, w Polsce wciąż są autostrady, za które trzeba płacić, choć te państwowe zrobiły się darmowe). Ma świetną funkcję rozkładów jazdy (planera podróży) oraz rozbudowuje ofertę sprzedaży biletów do różnych miejsc (np. ZOO, parki narodowe, FlySPot). Są też doładowania telekomunikacyjne i rozrywkowe (VOD, platformy z grami), ale to „program obowiązkowy” w tego typu aplikacjach.

Czytaj też: Ta aplikacja chce połączyć w jednym miejscu usługi, których nikomu nie udało się zmieścić w smartfonie. Ale czy ta fintechowa rewolucja może się udać?

Widać, że mPay dąży do tego, żeby zastąpić w smartfonie możliwie dużą liczbę aplikacji ułatwiających życie. I coraz bardziej chciałby, żebym używał go nie tylko do transakcji związanych z mobilnością, ale też do finansów. A więc przede wszystkim trzymał tam trochę pieniędzy i wykorzystywał mPay jako podręczną portmonetkę. Można z pomocą tej apki wypłacić gotówkę (ale nie z bankomatu, tylko w oddziale poczty), można zrobić przelew, wykupić ubezpieczenie (samochodowe i turystyczne), zaciągnąć pożyczkę.

O ile jednak w miejskiej mobilności nikt mPay’owi nie podskoczy, o tyle konkurentów do przelewów, transferów, płatności, pożyczek jest mnóstwo. I tutaj nie będzie tak łatwo przekonać ludzi, by właśnie mPay stał się podstawową portmonetką. Tym bardziej że mPay nie ma jeszcze (ale ma się to zmienić!) swoich kart płatniczych, które można by włożyć do Apple Pay’a lub Google Pay’a i płacić za codzienne zakupy.

Rozwiązaniem ma być możliwość opłacania rachunków za pomocą mPay. Każdemu posiadaczowi tej aplikacji (i nieposiadaczom też, wystarczy ją ściągnąć i się zarejestrować) szczerze polecam wypróbować tę możliwość. Jest naprawdę łatwo i wygodnie. Wybieram dostawcę usługi, którą co miesiąc opłacam, loguję się na internetowe konto tego dostawcy i wyrażam zgodę na przejęcie komunikacji z tym wystawcą przez mPay.

Od tej pory mPay będzie miał dostęp do wystawianych przez dostawcę faktur i będzie wysyłał mi powiadomienia push na smartfon, gdy zbliżać się będzie termin płatności. A ja mogę decydować – płacić w ostatnim dozwolonym dniu, płacić w określonym dniu, np. razem z innymi rachunkami, lub nie płacić.

Wszystkie nadchodzące comiesięczne rachunki są wyświetlane na ekranie aplikacji mPay, przejrzyście i po kolei. I chyba ten porządek podoba mi się najbardziej. Poznańskie pochodzenie sprawia, że do porządkowania swojej wiedzy o rachunkach bardzo długo używałem Excela, ale to narzędzie jest jeszcze wygodniejsze. W każdej chwili mogę pobrać fakturę i – po zapłaceniu – potwierdzenie płatności.

Oczywiście mPay przejmie płatności za comiesięczne rachunki tylko pod warunkiem, że mój dostawca jest na liście tych, z którymi aplikacja współpracuje. Są tu wszystkie największe sieci telekomunikacyjne oraz wszystkie duże kablówki i dostawcy internetu. Prawdopodobnie wszystkie duże firmy wodociągowe, wszyscy najwięksi wystawcy rachunków za prąd i gaz oraz bardzo dużo wspólnot mieszkaniowych (choć tu nie dam sobie ręki uciąć, że są wszystkie, którym opłacacie comiesięczny czynsz).

Wydaje się więc, że opłacanie 80-90% rachunków da się przenieść do mPay. Czy to ma sens? Wydaje mi się, że ma, bo to robi duży porządek w finansach i w głowie. Mam w smartfonie informację o tym, ile kosztuje mnie utrzymanie domu. Np. raz w miesiącu np. przelewam do mPay odpowiednią kwotę i temat mam ogarnięty. W razie konieczności restrukturyzacji wydatków w pięć sekund mam wiedzę, ile na co wydaję.

Nie ma w mPay banków (a więc odpadają raty kredytowe), firm ubezpieczeniowych (odpadają składki ubezpieczeniowe) ani tych wszystkich firm VOD oraz streamingowych, którym często opłacamy rachunki, przypinając bezpośrednio kartę do ich systemów płatniczych. Ta część domowego budżetu nadal musi być zarządzana oddzielnie.

Szefowie mPay zrobili jedną rzecz, która jest z jednej strony bardzo wygodna, a z drugiej – ryzykowna. Mianowicie, żeby opłacić rachunki za czynsz, prąd, gaz, ciepłą wodę w kranie, telefon, internet oraz kablówkę, nie muszę mieć pieniędzy. Do usługi podpięta jest pożyczka Soonly, która ma charakter chwilówki – pierwsza jest darmowa przez 61 dni, kolejne (na szczęście) już nie. To likwiduje ryzyko niezapłacenia rachunku za prąd i odcięcia dostaw energii, ale wymaga większej dyscypliny.

Całość jest bardzo zgrabnie urzeźbiona i naprawdę polecam spróbować. Wśród Polaków umiejętność zarządzania domowymi finansami nie jest powszechna i często się w tym gubimy. To jest narzędzie, które powoduje, że cała wiedza o domowych rachunkach (albo ich części) jest w jednym miejscu, a ich opłacanie nie wymaga dużej fatygi.

O jednym trzeba pamiętać – że nie ma nic za darmo. I nie chodzi o to, że comiesięczne rachunki nie zapłacą się same (bo akurat się zapłacą). Rzecz w tym, że usługa będzie płatna. Od 30 września 2023 r. opłacenie jednego rachunku dla posiadaczy konta Standard w mPay ma kosztować 1,5 zł, a dla posiadaczy konta Premium – 0,99 zł. Można też poprosić mPay, żeby jednego dnia hurtem opłacił wszystkie rachunki.

Wszystkich, którzy uważają, że 1,5 zł do wysoka cena za wygodne opłacenie rachunków zapraszam do sprawdzenia, ile kosztują podobne usługi – ostatnio 1-1,5 zł płaciłem za skorzystanie z możliwości zapłaty rachunku przez internetowe konto w kablówce oraz u operatora komórkowego.

Jeśli chcecie przetestować mPay oraz skorzystać z funkcji opłacania rachunków, to zapraszam Was do sklepu z aplikacjami mobilnymi – tutaj link dla posiadaczy sprzętu Apple, tutaj link dla posiadaczy smartfonów i tabletów z systemem Android, a jeśli ktoś ma Huaweia, to zapraszam do kliknięcia tego linku.

————————–

Artykuł jest częścią akcji edukacyjnej prowadzonej wspólnie przez „Subiektywnie o Finansach” oraz aplikację mPay oferującą płatności za bilety, parkowanie, autostrady oraz mnóstwo usług finansowych

zdjęcie tytułowe: mPay/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
59 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Paweł
9 miesięcy temu

Podobnie działa PayAppka. Można w tam też podpiąć kartę kredytową i z niej automatycznie spłacać rachunki. Jeśli jeszcze mamy ustawiony termin spłaty kk zaraz po wypłacie to razem bardzo to ułatwia zarządzanie budżetem.

Przemo
9 miesięcy temu
Reply to  Paweł

PayAppka to dawne Imoje. Oprócz nazwy zmienił się też właściciel.

Jsc
9 miesięcy temu

1,5 zł dorogo. Przychodzi rachunek na mejla, zakładam że ma zmienną kwotę. Loguje się do apki banku wybieram zdefiniowanego odbiorcę wpisuje kwotę, poszło w 30s. Podsumowanie mam w apce bankowej który przydziela przelewy do odpowiednich kategorii. Przy kilku rachunkach mamy już darmową kawę 😛

Adrian
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie ma dużo do wrzucania. Wolę unikać wszelakich pośredników płatności żeby zminimalizować ryzyko utknięcia pieniędzy na jakimś koncie technicznym. Piszę to z bolesnych doświadczeń własnych. Numery kont bankowych do rachunków często są niezmienne. Po prostu chodzę do systemu transakcyjnego, wyszukuję w historii nazwę płatności do zrobienia (np. UPC czy inny Tauron), klikam Ponów Operację i tylko wpisuję nową kwotę. Tak jak pisze Jsc, kawa zaoszczędzona :). 

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  Jsc

Dokładnie tak, 1,50 za coś, co jest za darmo? Kilka osób napisało jak sobie z tym radzi to i ja napiszę. Pomijam fakt, że sporo rachunków ma kod QR, skanujemy i po problemie, ale co jeżeli tego kodu nie ma? Opłacanie wszystkiego manualnie z konta bankowego, faktycznie zabiera czas. Moje rozwiązanie: Pocztę mam na Gmailu Do poczty na Gmailu można dopisać sobie jakieś skrypty. Mój skrypt generuje kod QR po prawej stronie wiadomości, do otrzymanej korespondencji np od Taurona. Może na dzień dobry nie jest to łatwe rozwiązanie ale, że amatorsko zrobione samemu, daje powdwojna satysfakcję. Otwieram maila, skanuje kod,… Czytaj więcej »

mariusz
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dla mniej zorientowanych, zamiast skryptów, można sobie ustawić filtr/ regułę, aby maile z fakturami od określonych adresów wpadały w jeden folder/ tag i wszystko jest ładnie widoczne.

Michał
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Myślę, że to wszystko zwyczajnie zależy od naszej sytuacji. Automatyzacja płatności rachunków pozwala oszczędzić trochę czasu. Z drugiej strony rezygnujemy (w pewnym zakresie) z kontroli nad naszymi płatnościami i… udostępniamy dane o nas kolejnemu podmiotowi. Pytanie czy i w jaki sposób ktoś postanowi zrobić z nich użytek.

Alf
9 miesięcy temu
Reply to  Jsc

Też uważam, że to drogo (pod tym względem jestem „typowym Polakiem” – jeśli mogę coś mieć „za darmo”, to każda kwota będzie za duża), ale ja radzę sobie inaczej. Nie lubię rozdawać upoważnień i ogólnie lubię „mieć kontrolę”, więc polecenie zapłaty odpada. Ale lubię automatyzację. Ponieważ nie mam dużo regularnych rachunków, a tylko 2 zmienne (prąd i gaz), zrobiłem tak: ustaliłem, jaką mam średnią kwotę rachunku i co miesiąc idzie zlecenie stałe na taką kwotę. Oprócz tego nadpłaciłem rachunek u operatora usługi taką kwotą, aby wahania kwoty rachunku pokryła ta nadpłata (u mnie 75zł). Mi nadpłata wystarcza na co najmniej… Czytaj więcej »

mariusz
9 miesięcy temu
Reply to  Jsc

Jeszcze prostsza opcja, w apce bankowej w telefonie wybierasz płatność ze skanowaniem kodu kreskowego na fakturze i wszystko do przelewu wypełnia się samo.

Jsc
9 miesięcy temu
Reply to  mariusz

Ale po co jak można dodać dane odbiorcy w apce bankowej i tylko wpisywac kwotę?

Nie daj się śledzić
9 miesięcy temu

Polecenie zapłaty w bankach. Działa bez potrzeby jakiejkolwiek interakcji (rachunki płacą się same) i jest za darmo. Co więcej, nie trzeba mieć aplikacji w telefonie. Ważne: znakomita większość takich apek wysyła informacje diagnostyczne i statystyczne do swojego operatora i do różnych mechanizmów śledzących (również lokalizację). Podejrzewam też, że mpay nie zadziała na telefonach zrootowanych. Nie polecam.

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pomijając fakt, że może być to czasami dodatkowo płatne, to nikt nie chciałby automatycznego zassania wysokiej (wynikłej choćby z takiej historii jak opisywany na SoF przypadek pomylenia przez instalatora numeru licznika energii elektrycznej) kwoty z jego rachunku.

Michal
9 miesięcy temu

Z tym poleceniem zapłaty wcale nie jest tak kolorowo, jak każdy pisze. PKO BP pobiera prowizję 1 zł od każdej płatności, wydaje mi się że za stałe też pobiera. Santander też każe sobie płacić,baaaa – żeby w ogóle to uruchomić trzeba pójść z fakturą do banku, bo online nie można. I też jest opłata za zlecenie stałe. Nie pamietam teraz jak jest w innych bankach więc nie będę mówił, że w każdym tak jest, ale jestem pewny że będzie wiele takich banków, gdzie trzeba ponosić podobne koszty. I nie zawsze chce się zmienić bank dla ROR, choćby ze względu na… Czytaj więcej »

John
9 miesięcy temu

Każdy rachunek opłacam przelewem za darmo.
Wpisuje się wcześniej dane i datę wykonania przelewu. Reszta zrobi się sama. Kilka rachunków x1,50 daje dwucyfrową kwotę.

John
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kwestia odrobiny organizacji. Faktury które przychodzą na maila opłacam od razu.
A faktury za prąd czy gaz na kilka rat do przodu opłacam przelewem. Wszystkie raty jednego dnia wpisując tylko date przelewu.
Faktura za net czy tv sat jest zawsze tej samej wartości. Wypełniam wszystkie przelewy w grudniu i czerwcu poł roku do przodu też wpisując tylko daty. Powiedzmy że 8 faktur x 1,50 daje 12 zł. Czyli rocznie 144. Myślę, że warto.

Rafał Frelek
9 miesięcy temu

jaki sens ma ta aplikacja skoro istnieje polecenie zapłaty i operator kablówki czy telekomunikacyjny sam sobie pobiera z naszego konta odpowiednią kwotę ? polecenie zapłaty jest za darmo i działa prawie u wszystkich usługodawców

Przemo
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Polecenie zapłaty powoduje, że w pewien sposób tracimy kontrolę nad rachunkami. Rachunki „się płacą” w żądanych kwotach, a z tym czasem bywa różnie.

someone
9 miesięcy temu

Jeśli opłata będzie na kliencie a nie na dostawcy to w mojej opinii nie znajdzie się aż tyle chętnych aby aplikacja taka wyszła z niszy.

Banki mają polecenie zapłaty, do tego przelewy zdefiniowane. Dostaje fakturę, wpisuje kwotę i wysyłam. Większość dostawców ma subkonta wiec tytuł przelewu nie ma znaczenia.

someone
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Stawiam bardziej na maks kilkadziesiąt tysięcy.

Marcin
9 miesięcy temu

Zaczynaliśmy od płacenia rachunków na poczcie i opłaty 1,5 zł za jeden rachunek. Teraz historia zatoczyła koło i znowu płacimy po 1,5 zł za rachunek żeby płacić przez pośrednika (tylko na pocztę nie trzeba chodzić). Może ja jestem jakiś dziwny ale moja cebulacka dusza nie znosi jakichkolwiek pośredników. Jednak jeśli komuś nie chce się zrobić 3 przelewów w miesiącu to kto bogatemu zabroni. 🙂

Monika
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Polecenie zapłaty też robi się samo i nie wymaga uwagi.

Last edited 9 miesięcy temu by Monika
Meh
9 miesięcy temu

Kolejna reklama.

Jacuś
9 miesięcy temu

A czy w tej apce można wpisywać swoich odbiorców? Czy wogole w jakiejkolwiek? Bo w którejś sprawdzałem. I jest tylko wybór tych z systemu. Pytanie drugie czy polecenie zapłaty działa automatycznie do wlasnego wpisanego klienta i w roznych kwotach co miesiąc?

Rafal
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ależ skąd. Polecenie zapłaty może mieć co miesiąc inną kwotę. Usługodawca wysyła do banku informację o wysokości rachunku i wszystko dzieje się automatycznie w tle. Nie trzeba definiować żadnych kwot. No i jest za darmo chyba w każdym banku. Gdyby w mPay to było 1,5 zł miesięcznego abonamentu to można pomyśleć . Ale 1,5 zł za jeden rachunek ? Przecież to stawka jak na poczcie. Nie wróżę sukcesu

Celina
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Z plecenia zapłaty korzystam od ponad 15 lat dla jednego rachunku za telefon, zawsze była opcja różnej kwoty.

Jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba pan redaktor pisze o zleceniu stałym w banku a nie poleceniu zapłaty?

Jacuś
9 miesięcy temu
Reply to  Rafal

No ok, ale jak płacę nie wiem, osobie prywatnej, albo organizacji typu siłowania, czy inny trening różne kwoty co miesiąc, to jak bank dowiaduje się o kwocie którą należy przelać?

Lukasz
9 miesięcy temu

Przetestowane na Tauron – brak pobierania faktur. Systemy typu EBPP sie nie przyjma na rynku PL (zbyt wiele prob bylo).

gor
9 miesięcy temu

Jest tyle już form płatności, że… Raz przy kasie 1 płaci kartą, 2 gotówką, 3 telefonem, 4 zegarkiem… Gdy nadeszła moja kolej już miałem pół żartem powiedzieć: „zapłacę ciałem” 🙂

Jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale za to przy takiej płatności brak podatków 😉

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  gor

Nie ciałem, lecz zbliżeniem 😉

gor
9 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Oooo właśnie – czip w ręku np. 🙂

Paweł
9 miesięcy temu

mPay kiedyś wprowadził miesięczna opłatę za podpięcie karty, dlatego uciekłem do konkurencji.
Wciąż ja pobierają?

Last edited 9 miesięcy temu by Paweł
Rafał
9 miesięcy temu

nr kont na ktore płacę rachunki nie zmieniają się, raz zapisane wymagają tylko podania kwoty, w miesiącu płacę za telefon, czynsz, prąd, kablówkę itp, w sumie 6-7 rachunkow, zalogowanie do aplikacji i wpisanie kwot to max 5 minut w miesiącu. wole sobie kupic czekolade za te prowizje a poza tym mam nad tym jakąś tam kontrole

Jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Popieram!

Jacek
9 miesięcy temu

Nie, no, ręce opadają! Po co płacić za coś, co można mieć za darmo. Rozumiem, że Pan Redaktor testuje różne nowe wynalazki (również sponsorowane, niech będzie). Jestem od kilkunastu lat w banku ING, mam na stronie całą listę odbiorców rachunków. Płacę od kilkunastu lat za darmo, sprawdzam tylko numer konta i adres odbiorcy, bo potrafi się zmienić. Jeśli się zmieni, wpisuję odbiorcę drugi raz, poprzedniego kasuję. Gdy przychodzi rachunek (obojętnie, czy papierowy, czy mailowo) wpisuję go na papierową listę, którą mam w kuchni od dwudziestu lat z wymaganą datą platności i ściśle tego przestrzegam. W większości jednak płacę od razu… Czytaj więcej »

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Rachunki i finanse to zbyt poważna sprawa, żeby miał to za mnie robić jakikolwiek automatyczny system. Wolę mieć wszystko pod całkowitą kontrolą.Wbrew pozorom, mam chyba równie sporo rachunków jak Pan. W każdej chwili życia, od progu dorosłości, wiedziałem, ile mam pieniędzy w danej chwili i wiedziałem, na co mnie stać. Trochę nie na temat (pisałem o tym w jakiejś innej dyskusji): mój ojciec uczył mnie, że jak chcę sobie coś kupić, to muszę uzbierać na to pieniądze, a jeżeli nie daję rady, to znaczy, że mnie na to nie stać. I tyle. Odnoszę wrażenie, że ludzie prowadzą coraz bardziej bałaganiarski… Czytaj więcej »

ada
4 miesięcy temu

Z tego co słyszałam to dzięki aplikacji mPay można sprawniej zapłacić rachunki, dodatkowo jest ona bardzo rozbudowana i sprawnie działa co jest również ważne

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu