Mało kto o tym wie, ale w wielu przypadkach możliwość wypłacenia pieniędzy w kasie sklepowej może być tańsza, niż skorzystanie z bankomatu (zwłaszcza jeśli w pobliżu nie ma maszyny banku, który wydał kartę). Z 18 największych banków w Polsce usługę cash-back oferuje aż 14. To bardzo fajny koncept. Wiadomo, że przy kasie, w sklepie, gdy pieniądze poda do ręki kasjerka, transakcja będzie bezpieczniejsza, niż przy niejednym bankomacie. Poza tym wypłacenie kasy w sklepie może być bardziej komfortowe dla tych, którzy boją się, że bankomat połknie ich kartę, albo co będzie gdy wypłaci mniej pieniędzy, niż ściągnie z konta. Takie sytuacje się zdarzają, a w przypadku cash-backu w sklepie problem nie istnieje, bo jest świadek-kasjer.
KIEDY LEPIEJ WYPŁACIĆ GOTÓWKĘ W SKLEPIE?
- Prosty portfel inwestycji z pięciu polskich ETF-ów? To już możliwe. Nie trzeba się ruszać z polskiej giełdy, żeby inwestować globalnie [POWERED BY PZU]
- Kilkanaście kliknięć od zaplanowania przyszłości finansowej. Automatyczne inwestowanie: jak zrobić to w pięć minut (albo nawet szybciej)? Przewodnik
- Zupełnie nowy rachunek z kartą w nowym banku: ile minut zajmie ci jego otwarcie? Sprawdziłem. Nie masz prawa narzekać na swój bank
Im bardziej banki będą ograniczały sieci własnych, bezpłatnych lub preferencyjnych bankomatów (a już to bardzo intensywnie robią), tym bardziej sensowne będzie korzystanie z cash-backu i to nie tylko w małych miastach, ale także i tam, gdzie bankomatów jest mnóstwo, lecz po prostu mało z nich jest darmowych. Lepiej zapłacić 1-1,5 zł za cash-back, niż 5 zł za skorzystanie z obcego bankomatu (bo tyle zwykle to kosztuje).
Cash-back ma dwa ograniczenia. Po pierwsze jest dostępny dla klientów, którzy w danym sklepie zrobili zakupy i zapłacili kartą (może to być dowolna transakcja, nawet o wartości 1 zł), a po drugie maksymalna wartość wypłaty wynosi 300 zł (ale można poprosić o nietypową kwotę, np.115 zł, której żaden bankomat nie wypłaci). To także dobry pomysł na poszerzenie oferty dla drobnych sklepikarzy. Osiedloiwy sklepik może powalczyć o to, żeby stać się małym centrum lokalnych finansów. Opłacanie rachunków (zamiast na poczcie i w banku), sprzedaż kuponów lotto, obsługa doładowań telefonicznych i… bycie „bankomatem”. To ma sens. Cash-back wszystkim polecam, zwłaszcza juniorom i seniorom, bo to może być dla Was bezpieczniejszy sposób wypłacania pieniędzy z konta, niż bankomat. Sprawdziłem klienci których banków mogą na cash-backu najbardziej skorzystać.
PORÓWNANIE OFERT CASHBACK W NAJWIĘKSZYCH BANKACH
>> W BZ WBK dostępna dla kart debetowych usługa cash-backu kosztuje 1,5 zł od każdej transakcji (za darmo jest tylko dla karty młodzieżowej). Ponieważ bank w najpopularniejszych pakietach kont osobistych gwarantuje wszystkie bankomaty krajowe bez opłat, klientom BZ WBK korzystanie z cash backu się nie opłaca – lepiej brać kasę z bankomatu.
>> mBank oferuje klientom większości swoich rachunków darmowe bankomaty czterech sieci – własnej, Euronetu i Planet Cash oraz BZ WBK (za wypłaty w innych sieciach klienci niektórych mBankowych kont mogą zapłacić 7 zł). Ale ta bezpłatność dotyczy tylko transakcji powyżej 100 zł. Przy mniejszych wypłatach w preferowanych sieciach bankomatowych płaci się 1,3 zł prowizji. Z kolei cash back w sklepowych kasach jest darmowy. A zatem chcąc wziąć małą gotówkę z konta taniej można to zrobić poprzez sklepową kasę (0 zł prowizji), niż przez bankomat sieci preferowanych (1,3 zł) lub obcych (7 zł)
>> W PKO BP cash-back jest obłożony w standardzie 1-złotową opłatą (dla kart wydanych do Konta Pogodnego, Konta bez Granic, Konta Junior oraz dla prestiżowych rachunków – wypłata z kasy sklepowej jest bezpłatna). Konto Pogodne to rachuenk dla seniora, a Konto Junior – dla juniora, co oznacza, że te dwie grupy klientów, najbardziej narażone na napady przy bankomatach stojących na ulicach, mogą bezpiecznie i całkiem za darmo korzystać z wypłat pieniędzy z kas sklepowych. A pozostali klienci? Dla nich nawet 1-złotowa prowizja za cash-back może być do zniesienia, o ile nie mają w okolicy bankomatu PKO BP. Największy polski bank na darmowe wypłaty bankomatowe pozwala bowiem tylko we własnej sieci – za skorzystanie z bankomatu Euronet, Planet Cash czy innej sieci placi się 3% wartości wypłaty, co najmniej 5 zł.
>> W Banku Pekao większość klientów płaci za cash-back 0,99 zł od każdej transakcji. Podobnie jak w przypadku klientów PKO BP wypłacanie pieniędzy ze sklepowej kasy opłaca się w sytuacji, gdy nie mamy na horyzoncie bankomatu sieci własnej Banku Pekao. Tylko ta jest bowiem bezpłatna, skorzystanie z każdej innej sieci oznacza konieczność płacenia wysokich prowizji – od 2% do 4% wartości transakcji, ale nie mniej, niż 5-6 zł.
>> Bank Millennium oferuje darmowy cash-back dla wszystkich klientów, klienci mogą też mieć wszystkie bankomaty gratis (warunki do spełnienia: jedna transakcja bezgotówkowa wykonana w miesiącu oraz wpływ na ROR co najmniej 1000 zł). W innym przypadku skorzystanie z obcego bankomatu może kosztować 5 zł.
>> W ING Banku Śląskim cash-back jest za darmo, podobnie jak wypłaty z bankomatów własnych oraz Planet Cash. W przypadku innych bankomatów lepiej poskromić swoją dzikość i iść do sklepowej kasy – wypłata gotówki z takiego „bankomatu” będzie na pewno tańsza.
Darmowy cash-back znalazłem jeszcze w Citibanku, Banku Millennium, Alior Banku, Eurobanku i w Credit Agricole. Tam, gdzie sieć bankomatów nie jest bardzo gęsta, możliwość wypłacania pieniędzy w kasach sklepowych może być cenną usługą dodaną. Owszem, jeśli klient banku ma zakontraktowane wszystkie bankomaty za free, to możliwość wypłacania pieniędzy przy okazji zakupów w spożywczaku nie jest wielką atrakcją. Ale w mniejszych miastach klientów korzystających z usługi darmowych bankomatów wszystkich sieci jest niewielu.
KASA SKLEPOWA ZAMIAST BANKOMATU? TO SIĘ OPŁACA
Niedawno byłem w małym miasteczku na południu Polski i po raz pierwszy widziałem, jak kasa sklepu osiedlowego przejęła funkcję lokalnego bankomatu. Oczywiście, to się nie stało samo, sprzedawczyni w sklepie mocno „pracowała” nad klientami, którzy zanim nie dowiedzieli się o tym, że w sklepie jest „bankomat” w większości nawet nie mieli potrzeby posiadania karty płatniczej. Pieniądze od pracodawców brali do ręki, a za zakupy płacili gotówką. Odkąd lokalny bank zaczął płacić za założenie konta i zwracać parę groszy za zakupy dokonywane kartą, a pani w spożywczaku uświadomiła ludziom, że przy każdym, najmniejszym nawet zakupie opłaconym kartą można wyjąc z konta pieniądze, w owej miejscowości zaczęła się era obrotu bezgotówkowego.
Ile w kraju jest takich miejscowości, w których sklep przejmuje rolę „agenta finansowego”? Zza biurka w Warszawie trudno to zauważyć, ale w statystykach Narodowego Banku Polskiego można zauważyć, że popularność tzw.cash-backu rośnie. Kwartalnie w masie 150-200 mln transakcji wypłat pieniędzy w bankomatach jest 1,5-2 mln wypłat w kasach banków i prawie 1,5 mln wypłat dokonywanych w kasach sklepowych.

