22 grudnia 2019

Bój o wolne sądy jest wart miliardy złotych. Ale co widzi Polak w niezawisłości sędziów i trójpodziale władzy? Niewiele, bo…

Bój o wolne sądy jest wart miliardy złotych. Ale co widzi Polak w niezawisłości sędziów i trójpodziale władzy? Niewiele, bo…

Przegłosowanie w Sejmie ustawy, która ogranicza niezawisłość sędziów, wywołało awanturę na pół Europy, Potrwa ona jeszcze co najmniej przez kilka tygodni i uderzy w reputację międzynarodową Polski. Ale w tej awanturze o wolne sądy brakuje mi jednego, chyba najważniejszego elementu – żeby ktoś powiedział jak ma być, żeby było dobrze. Jeśli pytacie, dlaczego miliony nie demonstrują na ulicach w obronie sędziów, to uprzejmie informuję – właśnie dlatego

Z polskimi sędziami jest tak, jak z przedstawicielami wszystkich innych zawodów. Jedni pracują dobrze, inni źle. Tyle, że jeśli człowiek trafi na dwóch kiepskich sędziów z rzędu, to może np. trafić do więzienia za niewinność na 18 lat. Odpowiedzialność sędziego jest tak duża, jak lekarza w czasie operacji, czy pilota samolotu pasażerskiego w powietrzu.

Zobacz również:

Niewydolny wymiar sprawiedliwości jest praprzyczyną większości rzeczy, które powodują, że Polska rozwija się znacznie wolniej, niż by mogła. Wszystkie badania pokazują, że sprawne sądownictwo to podstawa konkurencyjności gospodarki i niezakłóconego obiegu pieniądza. Jeśli sądy są niewydolne (lub bez gwarancji niezawisłości, zależne od innych władz – o czym dalej), to do gospodarki nie wpływają grube miliardy pieniędzy. Bo też nie wjeżdża się limuzyną do miasta, w którym nie działa sygnalizacja, nie ma ani jednego policjanta i żaden kierowca nie jest ubezpieczony.

W sumie na wymiar sprawiedliwości rocznie wydajemy aż ponad 13 mld zł, z tego na sądy powszechne – ponad 8 mld zł. To oznacza, że przeciętnie każdy Polak zrzuca się na funkcjonowanie organów sprawiedliwości w kwocie prawie 500 zł. Niemało.

Przez sądy przechodzi rocznie 16 mln spraw. Przy założeniu, że wiele z nich ma wartość kilkudziesięciu tysięcy złotych (nie każda sprawa ma wymiar finansowy), wyszłoby, iż polscy sędziowie rocznie decydują nie tylko o życiu mnóstwa ludzi, ale też o losach majątku wartego grube miliardy złotych.

I ten cały mechanizm działa krzywo. Na tyle krzywo, że w 2015 r. kolejka nie załatwionych spraw u przeciętnego sędziego wyniosła 15% tego, co do niego wpłynęło, a teraz już 25%. Więcej danych o stanie polskiego sądownictwa znadziecie w „Gazecie Prawnej”.

Tutaj: Jak zmieniał się średni czas rozpatrywania spraw w sądach

Gdy sędzia widzi las, a nie widzi drzew

Nie mam żadnych danych, które pozwoliłyby mi ocenić, jaki odsetek wszystkich wydawanych w sądach wyroków to dzieło sędziów-nielotów. Ale nie muszę mieć żadnych danych, żeby wiedzieć, że sędziowie – w pewnej części z własnej winy – mają przylepioną łatkę typowych urzędasów, którzy patrzą tylko na przepisy, a nie na człowieka. Czytają ustawy, ale zapominają o duchu prawa. Widzą paragraf, a nie ogarniają kontekstu. Wyrzucają z siebie mnóstwo słów, ale nie mówią „po ludzku”. Łatka – nawet jeśli tylko częściowo jest uzasadniona – trzyma się mocno.

To dlatego na ulicach nie zbiorą się miliony w obronie sędziów. Bo niezawisłość sędziowska i trójpodział władzy to tylko środek do osiągnięcia celu, którym jest nie samo wydanie sprawiedliwego wyroku, ale próba zrozumienia racji stron, umożliwienie im przedstawienia argumentów i wytłumaczenia dlaczego wyrok jest taki, a nie inny. A ten cel nie jest w wielu przypadkach osiągany. Więc – myślą ludzie – po cholerę taka niezawisłość i taki trójpodział władzy? Co ja z niego będę miał?

To nie tylko wina sędziów. Ktoś im tak organizuje robotę. Są przepracowani, przeciążeni i obłożeni „planami sprzedażowymi”, a do tego nie mają w rękach cyfrowych narzędzi, które pozwoliłyby im skupić się na meritum. Są jak lekarze, którzy nie leczą, bo zajmują się wypełnianiem papierków. A podobno 80% czynności związanych z oceną przeciętnej sprawy byłaby w stanie ogarnąć sztuczna inteligencja, pozostawiając sędziom tylko te najistotniejsze 20%.

Ale może jakaś część z nich rzeczywiście nie czuje, że są dla ludzi. Są nieodwoływalni (mianowni dożywotnio na wniosek Krajowej Rady Sądowniczej), nietykalni (cieszą się specjalnym, sędziowskim immunitetem), mają zapewnioną niezłą pensję (związaną z zakazem innych aktywności zawodowych) i specjalną, dobrą emeryturę.

Nie grozi im to, że jeśli będą źle pracowali, to spotkają się oko w oko z ludźmi, których skrzywdzili, albo zlekceważyli i że będą się musieli z czegokolwiek tłumaczyć (w razie postępowania dyscyplinarnego są ewentualnie oceniani przez innych sędziów). Więc nic nie tłumaczą, tylko siedzą z nosem w paragrafach i dukają pod nosem te swoje formułki. Z sędziami jest trochę tak, jak z nauczycielami – bardzo trudno zwolnić takiego, który źle pracuje.

Mam taką robotę, że zdarza mi się być na salach sądowych znacznie częściej, niż przeciętnemu obywatelowi (zwykle jako pozwany o to, co napisałem o złych ludziach). I wiecie, co Wam powiem? Większość sędziów, z którymi rozmawiałem, to normalni, wrażliwi na krzywdę ludzie, którzy chcą wykonać robotę jak najlepiej. I jeśli widzą, że chcę im w tym pomóc, to z reguły potrafią to docenić. Uśmiech za uśmiech, szacunek za szacunek. Zrozumienie mojej pracy za zrozumienie ich pracy.

Ale z drugiej strony wciąż słyszę o niesprawiedliwych wyrokach, skrzywdzonych ludziach, sprawiedliwości, która przychodzi za późno. Można iść do więzienia za kradzież cukierka. Albo dostać łagodny wyrok za okradanie wielu ludzi z milionów złotych oszczędności (bo przecież to tylko pieniądze). Możesz zrobić dla ludzi wiele dobrego, a zostać skazany za obrażenie kogoś, kto ci w tym robieniu dobrze przeszkadzał. Mnóstwo paradoksów, wynikających ze złego prawa, głupich procedur, ale też czasem z braku empatii i urzędniczego spojrzenia na paragrafy, a nie na ludzi.

Walka o niezawisłość i trójpodział władzy? Tak, ale z dodatkowym zobowiązaniem

Jakie jest wyjście z tej sytuacji? Spór polityczny wokół sędziów, który toczy się w Polsce, w zasadzie nie daje żadnej odpowiedzi.

Z jednej strony jest partia rządząca, której przedstawiciele twierdzą, że jeśli sędziów pozbawi się niezawisłości i uzależni się ich los od polityków – to będzie lepiej. Jest to oczywista bzdura.

Mniej więcej jedna trzecia gospodarki jest w Polsce państwowa. Państwowe firmy dostarczają nam usługi, państwowi urzędnicy decydują nierzadko o naszym życiu. Uzależnienie sędziów od polityków oznacza de facto koniec sprawiedliwości we wszystkich tego typu sporach. Staniesz przypadkiem na drodze kolumnie rządowej, to wsadzą cię za usiłowanie zabójstwa, bo do sędziego zadzwonią z rządu i powiedzą mu jak ma orzec, żeby nie wylecieć z roboty).

Z drugiej strony jest opozycja, która broni niezawisłości sędziów i trójpodziału władzy, ale zdaje się nie rozumieć, że dla zwykłego człowieka nic z tej niezawisłości i trójpodziału nie wynika. Niezawisłość i trójpodział są OK, o ile coś zrobimy, żeby sędziowie (a przynajmniej ich część, której ten zarzut dotyczy) przestali być jak bezduszne urzędasy. Dopóki będą takich osobników przypominali, ich los będzie Narodowi doskonale obojętny.

W pakiecie z trójpodziałem i niezawisłością powinno być zobowiązanie środowiska sędziowskiego i partii opozycyjnych: „zrobimy coś, żeby nie było tak, jak było”. Bo naprawdę nie było idealnie. I po czterech latach rządów Zjednoczonej Prawicy – tym bardziej nie jest. Gdyby sędziowie, wspierający ich prawnicy i partie opozycyjne pokazały ludziom, co jeszcze się zmieni w sądach, gdy obronimy niezawisłość i trójpodział – obywatele widzieliby w obronie sądów jakiś sens.

A może by tak… to ludzie pomagali wybierać sędziów?

Osobiście mam słabość do amerykańskiego systemu wybierania sędziów. Jest tam kilka modeli ich nominowania, które co prawda nie działają doskonale i nie można powiedzieć, żeby były całkiem apolityczne, ale mam wrażenie, że mimo wszystko działają lepiej, niż w Polsce.

Przede wszystkim podoba mi się, że przynajmniej w niektórych stanach część sędziów wybierają zwykli obywatele. To angażuje społeczność lokalną w tworzenie systemu sądownictwa i powoduje, że przynajmniej część ludzi ten swój wpływ docenia. Gdyby w Polsce sędziów wybierali Polacy, to próba pozbawienia ich części niezależności na pewno nie przeszłaby bez echa. Polak nie lubi, gdy nieprzesadnie bystrzy, a głównie tylko pyskaci politycy, którzy nie przepracowali w życiu uczciwie ani chwili, bo od zawsze „byli w partii”, podważają ich decyzje.

A gdyby tak np. jedną trzecią kandydatów na sędziów w danym okręgu mogły zgłaszać partie polityczne (już wreszcie skończyłoby się udawanie, że sędziowie nie mają poglądów politycznych), jedną trzecią stowarzyszenia skupiające sędziów (niech wybierają dla siebie najlepszych kolegów), a jedną trzecią organizacje społeczne (NGO).

A potem z tej grupy kandydatów selekcjonowano by sędziów w wyborach powszechnych (na takiej zasadzie, jak wybieramy dziś senatorów). Być może wybralibyśmy wtedy najlepszych sędziów, nie tylko dobrych fachowców i doświadczonych ludzi, ale też takich, którzy potrafią rozmawiać z ludźmi?

Oczywiście: trzeba by opracować zestaw wymogów formalnych (włącznie z doświadczeniem w „branży” prawniczej), które musieliby spełniać zgłaszani kandydaci. Do ich oceny trzeba byłoby powołać komisję apolitycznych urzędników (ani sędziów, ani polityków).

Ktoś powie, że Naród jest za głupi, żeby umieć wybrać sobie sędziów. Ale przecież patrząc na ludzi, których wybraliśmy do Senatu w bardzo podobnych „konstrukcyjnie” wyborach – generalnie siary nie ma. Czy to nie byłoby lepsze od dwóch skrajności, między którymi się obijamy, czyli sędziów, którzy wybierają (i rządzą) się sami poza jakąkolwiek kontrolą i sędziów, których wybierają (i rządzą nimi) politycy?

No i chyba jednak wprowadziłbym kadencyjność sędziów. Dożywotnie funkcje powodują, że chce ci się mniej i nie jesteś tak zdeterminowany, żeby służyć ludziom. Sędzia, który chciałby być ponownie wybrany na drugą lub kolejną kadencję, musiałby szanować tych, którym służy, a więc nie pozować na urzędasa, tylko rzeczywiście mieć posłuch i autorytet w lokalnej społeczności. Trochę jak kiedyś ksiądz ;-).

Głupi pomysł? Może. Ale jakiegoś potrzebujemy

Jestem w stanie uznać, że koncept z wybieraniem sędziów w wyborach powszechnych jest: a) zbyt radykalny, b) przeszarżowany, c) głupi, d) przepotwornie głupi. Ale niezależnie od tego – myślę, że nastąpiło oderwanie stanu sędziowskiego od ludu, co kończy się tak, że dla większości ludu los sądownictwa jest bez znaczenia. A to wymarzona sytuacja dla tych, którzy chcieliby uzależnić sędziów od polityków. I raczej nie wynika to z faktu, że przeciętny Polak w sądzie bywa rzadko. Jeśli mamy 16 mln spraw rocznie. Chętnie usłyszę jakieś inne pomysły.

Gdyby obrona niezawisłości sędziów nie była tylko sztuką dla sztuki, lecz początkiem planu przybliżania sędziów do zwykłych ludzi, budowania rzeczywistości, w której nie tylko mieliby mniej roboty papierkowej i więcej czasu dla ludzi, ale też podlegaliby jakiejś ocenie – może nie polityków, lecz obywateli? – na hasło „wolne sądy” ruszyłyby tyłki z fotela nie tysiące Polaków, a miliony. Poproszę o taki plan.

zdjęcie tytułowe: Amnesty.org.pl

Subscribe
Powiadom o
83 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
kjonca
9 miesięcy temu

Sądy „zawsze” będą nisko oceniane z bardzo prozaicznego powodu. Po rozprawie zawsze ktoś przegrywa. I ten przegrany nie powie „nie miałem racji’. Powie raczej „sędzia kalosz”. Tak więc na dzień dobry, (co najmniej) połowa „klientów” sądów jest niezadowolona …

kjonca
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

PAN nie będzie miał pretensji. Na jakiej podstawie pan sądzi, że inni też nie?

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Polacy w ogóle bardzo karnie przyjmują niekorzystne dla nich rozwiązania i nie domagają się swoich praw na ulicach. To jest w większości bardzo bierne, wycofane, nieufne społeczeństwo, które nie rozumie, po co mu państwo.

Ppp
9 miesięcy temu
Reply to  kjonca

Jakieś pretensje zawsze będą, ale spadłaby ilość pretensji poważnych i uzasadnionych. Jak się wsadza do więzienia niepełnosprawnego umysłowo chłopaka z powodu wafelka za 99gr, to jest to zdecydowana wpadka rzutująca na brak zaufania do instytucji sądów. P. Samcik ma zatem rację, domagając się systemu zapobiegającego tego typu wpadkom. W tym konkretnym punkcie rozwiązanie jest proste – sprawy poniżej pewnej minimalnej wartości w ogóle nie powinny być przyjmowane do rozpatrzenia w sądach. Do dyskusji jest, czy to powinien być 1% płacy minimalnej czy 0,5% – skoro jednak ktoś awanturuje się o pojedyncze złotówki czy grosze, to powinien to robić na własny… Czytaj więcej »

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Nie da się wymyślić systemu zapobiegającego wpadkom. Wpadki są i będą, a dla obecnego reżimu są tylko prymitywną zasłoną przed zmianą ustroju na niedemokratyczny.

Marcin
9 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Na własny koszt czyli przy pomocy Wołodii ze Specnazu i jego kałacha ? Gdyby nie można było dochodzić małych kwot, to nie byłyby one płacone przez dłużników. Na analogicznej zasadzie kradzieże sklepowe ograniczają się do wartości na której kończy się wykroczenie, a zaczyna przestępstwo.

Sosna
9 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Problem jest w tym, że nieodpowiedzialne media tworzą legendy miejskie, zamiast rzetelnie opisywać sprawę. Chłopak ukradł wafelka. Nie przyjął mandatu. Sprawa trafiła do sądu. Chłopak został skazany na grzywnę. Nie pojawił się w sądzie, sąd nie miał możliwości stwierdzenia niepełnosprawności umysłowej. Dlaczego się nie stawił? Być może nie odebrał korespondencji z sądu. Grzywna nie została opłacona. Została więc zamieniona na prace społeczne. Chłopak nie zgłosił się do wykonania prac społecznych. Kara została zamieniona na areszt. Ergo: Chłopak nie został skazany za batonik na więzienie. Został skazany za niewykonanie kolejnych wyroków: kradzież -> grzywna -> prace społeczne -> areszt. Problem nie… Czytaj więcej »

Kaśka
9 miesięcy temu

Stek bzdur, oparty na błędnych ale chwytliwych założeniach! 50 000 wartość przeciętnej sprawy? Polak sądzi się o wszystko: w cywilnym o kilkaset zł z ubezpieczenia, bo ubezpieczyciel go robi na szaro itp (o czym autor sam wielokrotnie tu pisał) albo bank zarobił na nim na konstrukcji regulaminu (o czym autor też pisał) albo pomimo umowy, druga strona nie robi tego do czego się zobowiązała (o czym autor też pisał) w karnym – o kradzież kury, bo wtedy jakoś minimalna wartość czynu, nie ma znaczenia… Gdyby sąd umorzył, to by było niesprawiedliwie, prawda? winnego już mają (kogoś w końcu policja wskazała… Czytaj więcej »

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pan się głęboko myli, panie redaktorze. Sugeruję nie wypowiadać się w kwestiach, o których ma pan niewielkie pojęcie.

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Słyszał Pan kiedyś o konstytucji niemieckiej? Jest w niej szereg przepisów „wieczystych”, których nie można zmienić, żadną wolą ludu.

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kaczyńskiego należy wysłać przed sąd.

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  T1000

Nie sąd tylko przed Trybunał wzorowany na tym w Norymbergii!!!

Anna
9 miesięcy temu
Reply to  Jacek

A ten pan właśnie na to niemieckie prawo się powołuje,kiedy mówi o bepośrednim karaniu sędziów,które właśnie wprowadza u nas i na takie samo francuskie !To ja miałabym takie Świąteczne życzenie dla nas wszystkich:jak już tego pana przed sądy stosujące takie prawo postawią,to niech go wyślą na …San Escobar,abyśmy nie musieli ponosić kosztów jego utrzymania…

Edi
9 miesięcy temu
Reply to  Kaśka

To ja jeszcze dodam, że wizerunek każdego środowiska potrafią zepsuć arogancja i buta jednostek.
Choć trzeba mieć na uwadze, że komentarze w internecie z racji anonimowości bywają pisane przez zręcznych trolli dlatego powstrzymam się od wskazywania kogokolwiek palcem.

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  Edi

Na @MałąEmi tzn. Emilię Schmidt i jej mocodawców, chyba można…

Radek
9 miesięcy temu

Plus koniecznie zniesienie immunitetu – to psuje ludzi.

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Radek

Klasyczne rozwiązanie polegające na wylaniu dziecka z kąpielą.

Radek
9 miesięcy temu
Reply to  T1000

Gdyż?

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Radek

Gdyż immunitet zapewnia sędziemu niezawisłość, gwarantowaną przez Konstytucję.

Radek
9 miesięcy temu
Reply to  T1000

I poczucie bezkarności co psuje cześć ludzi, a w konsekwencji cały wymiar sprawiedliwości zamienia w aparat przemocy i represji.
Brak odpowiedzialności i poczucie bezkarności zachęcają do tworzenia klik i układów w których ręka rękę myje: czy to przy przekrętach, korupcji czy zwykłej niekompetencji.

Dodatkowo sędzia z immunitetem nie jest względem prawa traktowany na równi z innymi obywatelami co łamie Konstytucję i przekracza granice przyzwoitości.

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  T1000

Żeby człowiek na danym stanowisku był niezawisły musi być zwolniony z ogólnie obowiązującego prawa to coś nie ze stanowiskiem tylko z tym prawem… bo jeśli podleganie odpowiedzialności karnej ogranicza wolność sędziego to ogranicza ją wszystkim ludziom!!!

Adam
9 miesięcy temu

W Polsce jest reguła: prawo nie równa się sprawiedliwość/moralność.

Stąd najczęściej są wszelkiego rodzaju afery i bulwersacje z powodów wyroków.

Poza tym ludzie powierzchownie porównują wyroki za defraudacje milionów złotych – w zawieszeniu i wyroki za kradzież cukierka – bezwzględne więzienie. Skoro za kradzież jest przedział od do to sędzia bada okoliczności i wydaje wyrok adekwatny.

I to też powoduje problem. Porównywanie powierzchowne.

Sosna
9 miesięcy temu
Reply to  Adam

Nie ma żadnego „bezwzględnego więzienia” za kradzież cukierka. „Bezwzględne więzienie” było za niewykonanie kolejnych wyroków – najpierw opłacenia grzywny, potem prac społecznych. Szerzej w komentarzu wyżej. A redaktor Samcik, jak klasyczny „odpowiedzialny dziennikarz” – zamiast demaskować legendy miejskie i „fakty medialne” – tylko przytakuje. A jego koledzy po fachu takie „fakty medialne” tworzą. Np. kilka lat temu (2? 3?) TVN walnęła wielki nagłówek, jak to niby sędzia kazał „zagazować pszczoły”, choć wyrok nakazywał tylko pozbycie się pszczół z tego konkretnego miejsca, o które szedł sąsiedzki spór. Bo pszczelarz wolał wywołać sensację i zyskać wsparcie mediów, zamiast np. oddać pszczoły innej… Czytaj więcej »

Sosna
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Natomiast dziennikarze lubują się w sensacyjnych emocjonalnych nagłówkach, bo dzięki temu mają więcej kliknięć. A co przez czytelników będzie najlepiej zapamiętane?

T1000
9 miesięcy temu

Skończmy może wreszcie z tym dogmatem, że obywatel ma zawsze rację. Obywatele powinni mieć zero do powiedzenia w temacie decydowania o ustroju sądownictwa i niezawisłości sędziowskiej, tym bardziej że mają swoje państwo w głębokim poważaniu, bo nie chodzą na wybory i nie orientują się w podstawowych kwestiach obywatelskich.

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko edukacja może coś zmienić.

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Edukacja dzieci i młodzieży, obecni dorośli niestety już nie dadzą się wyedukować obywatelsko.

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Do wyboru byli jeszcze weimarscy bankruci ki komuniści…

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  T1000

Po tym jak niebieskie teczki, które są rzekomo pełne projektów ustaw, okazują się puste to trudno chodzić chodzić do urny… bo na tu głosować? Na sarnę z krzesłem?

anonymous
9 miesięcy temu

Panie Macieju. Ci ‚normalni’ sędziowie którzy z panem rozmawiali to byli mili dlatego że zorientowali się że mają do czynienia z TYM Samcikiem a nie z jakimś randomem.

Wojciech
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, sprawa niezawisłości sędziów i niezależności sadownictwa jest zero jedynkowa. Tu nie ma miejsca na kompromisy „z ludem” i rozmiękczanie sytuacji. W Polsce wyostrzono tą niezawisłość sędziów i niezależność nawet bardziej niż w niektórych krajach Europy zachodniej i są ku temu bardzo dobre argumenty – mamy niższa kulturę polityczna i gorzej sytuowane oraz wyedukowane społeczeństwo i u nas politykom nie można było na zbyt wiele pozwolić bo nie powstrzymaliby się. Chcieliby wpływać na wymiar sprawiedliwości i wyroki. Gdyby tylko mogli. Co sadzą o wyrokach zwykli ludzie, co sądzą zwykli ludzie o sędziach? A co Panie Redaktorze sądzą zwykli ludzie… Czytaj więcej »

Wojciech
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze zdecydował system d’Hondta A skąd go mamy? Stad, że w latach dziewięćdziesiątych baliśmy się zbytniego rozdrobnienia i rozbicia wielopartyjnego w sejmie jakie potencjalnie mógłby nam zafundować system ściśle proporcjonalny. A jedynie taki jest ochrona przed populistami bo zmusza partie polityczne do współpracy, do kompromisów. W takich systemie bardziej niż w innym politycy musza powściągnąć indywidualne zapędy „zbawców narodu” typu Kaczyński i szukać większości parlamentarnej. Proszę zauważyć, ze większość głosujących jest przeciwko PiS. Zdecydowała ordynacja. I na tym również polega bezczelność tej władzy ze oni mając z tylu głowy wiedzę, ze połowa kraju nie zgadza się na przeprowadzone przez… Czytaj więcej »

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Władza Narodu nie jest nieograniczona. Po drugie, Naród nie poparł zwycięskiej koalicji w stopniu umożliwiającym zmianę Konstytucji, a tym bardziej jej łamanie. Po trzecie, nikt nie słyszał w kampanii wyborczej zapowiedzi zniesienia trójpodziału władzy przy pomocy prostackich ustaw.

Marcin
9 miesięcy temu

Komuniści do dziś żyją sobie jak pączki w maśle, bo chronią ich komunistyczne sądy. Upolitycznianie sądów przez PiS to też nie jest bezpieczne rozwiązanie.

Jacek
9 miesięcy temu

Moim zdaniem artykuł ok, tylko nie bierze pod uwagę jednej kluczowej sprawy. Otóż, nawet jeśli jest wielu sędziów „spoko”, to ci najbardziej wpływowi, którzy trzymają władzę w korporacjach, nie są spoko, mają nierzadko powiązania nawet z przestępcami albo tkwią w różnorakich układach lub mają mało przejrzystą przeszłość, czyli coś za uszami. I oni blokują te wszystkie słuszne postulaty, o których Pan napisał – naiwnie licząc, że to jest do zrobienia. No właśnie jest to nie do zrobienia, jak ktoś nie ruszy tej góry. Politycy to próbują robić, bardzo nieudolnie, ale inna droga się nie sprawdziła i nie sprawdzi. Korporacje sędziowskie… Czytaj więcej »

T1000
9 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Nie ma czegoś takiego jak korporacje sędziowskie i nie ma żadnych postulatów zmian. Sąd musi być niezależny od władzy i od ludzi, bo naciski są zawsze. Sąd ulegający naciskom nie jest sądem, kropka. Jesteśmy w Unii Europejskiej, dopóki jesteśmy, będą stanowili trzecią władzę. To politycy mają za dużo władzy i chcą się wymknąć spod jakiejkolwiek kontroli. Spróbuj obywatelu wymusić na Sejmie czy rządzie, by się ograniczył. A władzę i przywileje mają ogromne. ZERO SZANS NA OGRANICZENIE ICH WŁADZY!

Wojciech
9 miesięcy temu
Reply to  T1000

T1000 masz w większości racje przy czym UE nie ma bezpośrednich i „efektownych”możliwości nacisków, takich stricte politycznych, propagandowych, które byłyby efektywne w krótkim terminie i przydatne do walki z populistami. wyślą list, przedstawiciela KE czy Komisji Weneckiej, zaplanują wysłuchanie. miękkie i długotrwałe procedury. natomiast jest opcja atomowa która jest efektywna i być może byłaby potrzebna. sady powszechne w UE mogą zacząć kwestionować orzeczenia polskich sądów. a wewnątrz krajowa opcja atomowa jest taka, ze sędziowie orzekający w sadach powszechnych powinni zacząć masowo odmawiać stosowania ustaw sprzecznych z konstytucja (nie potrzebują do tego TK) zadawać pytania do SN i TSUE tam gdzie… Czytaj więcej »

Wojciech
9 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Porównywanie sędziów z Polski do sędziów z USA bez uwzględnienia podstawowych merytorycznych kwestii dotyczących różnic w systemach prawnych jest bez sensu. I materia jest na tyle rozbudowana ze tego nie da się załatwić artykułem czy komentarzem. Mamy system prawa stanowionego, pozytywistycznego, mającego korzenie u niemieckim pozytywizmie ustawowym (Gesetzespositivismus) i jurysprudencji pojęciowej (Begriffsjurisprudenz). Tak jest na kontynencie. System anglosaski common law ma zupełnie inne podstawy. Wymiar sprawiedliwości w takim kraju jak Polska musi mieć mocniejsze gwarancje niezależności a sędziowie niezawisłości niż w krajach świata zachodu bo inaczej skończymy jak Rosja czy Ukraina gdzie politycy maja sędziów na telefon. Niestety nie mamy… Czytaj więcej »

adre
9 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Ale przecież my już mieliśmy „sędziów na telefon”.

Ten z Gdańska, czołobitnie gotów do ustalania składów sędziowskich, tak aby nie skrzywdzić słupa z AmberGold – został „dyscyplinarnie” i „za karę” przeniesiony do Białgostoku z zachowaniem pełnej kwoty wynagrodzenia.

Za to dziennikarz, który ujawnił tę telefoniczną służalczość prezesa gdańskiego sądu, dostał od niezawisłego i uczciwego sądu wyrok 8 miesięcy (fakt, że łaskawie w zawiasach).

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  adre

Na telefon mieliśmy… teraz mamy na e-maila, patrz na @MałąEmi.

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

(…)Wymiar sprawiedliwości w takim kraju jak Polska musi mieć mocniejsze gwarancje niezależności a sędziowie niezawisłości niż w krajach świata zachodu bo inaczej skończymy jak Rosja czy Ukraina gdzie politycy maja sędziów na telefon.(…)
Casus Polańskiego pokazuje, że amerykańscy sędziowie są na telewizor…

gosc
9 miesięcy temu

„Są jak lekarze, którzy nie leczą, bo zajmują się wypełnianiem papierków. A podobno 80% czynności związanych z oceną przeciętnej sprawy byłaby w stanie ogarnąć sztuczna inteligencja, pozostawiając sędziom tylko te najistotniejsze 20%.” Elektroniczne recepty zostały wprowadzone aby zaoszczędzić lekarzom papierkowej roboty i sprawić aby mogli się skupić na leczeniu. Miało to poprawić sytuację w służbie zdrowia, ale: Przez elektroniczne recepty lekarze-emeryci mogą odejść z pracy https://www.prawo.pl/zdrowie/przez-elektroniczne-recepty-lekarze-emeryci-odejda-z-pracy,475152.html i przez to sytuacja w służbie zdrowia się może się pogorszyć. Ktoś zapomniał porozmawiać ze starszymi lekarzami na ten temat (24% pracujących lekarzy nabyło uprawnienia emerytalne). Nawet jeśli nie wszyscy wycofają się z zawodu… Czytaj więcej »

adre
9 miesięcy temu

Oczywiście, że potrzebne jest nowe rozdanie, nowe uczciwe reguły. Co do tego chyba wszyscy są zgodni – niezależnie od poglądów politycznych. Tyle, że dzisiejsi „obrońcy” sędziów są kompletnie niewiarygodni, pod szczytnym hasłem „niezawisłości” broniąc wszelkich, widocznych najbardziej nawet laickim okiem, niegodziwości polskiego wymiaru niesprawiedliwości. Powszechne wybory sędziów to opcja kusząca, ale jaka jest gwarancja że lud/naród/obywatele (niepotrzebne skreślić) potrafią dokonać tu racjonalnej oceny? Skoro całkowicie demokratycznym werdyktem potrafią wybrać ludzi z prokuratorskimi (ewidentnymi) korupcyjnymi zarzutami (a jak to wiemy z opowieści jednego z polityków – takie zarzuty być może wręcz nawet zwiększają ich szanse wyboru) – to pewnie znajdą się… Czytaj więcej »

Marcin
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przypominam uprzejmie, że niejaki Al Capone umiał sprawić, żeby w Chicago wybrano sędziego, który miał być wybrany.

adre
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Prawda, ale to i tak nic w porównaniu z „chowem wsobnym”

Wojciech
9 miesięcy temu
Reply to  adre

„ Oczywiście, że potrzebne jest nowe rozdanie, nowe uczciwe reguły. Co do tego chyba wszyscy są zgodni – niezależnie od poglądów politycznych.” a ja się nie zgadzam. czyli już nie wszyscy są zgodni a co najwyżej NIEKTÓRZY więc już twoja erystyczna argumentacja zawodzi. rząd może podejmować tylko takie działania, które są zgodne z Konstytucja bo na zmianę ustawy zasadniczej PiS nie ma większości sejmowej. piszesz, że ludzie nie liczą się zarzutami prokuratorskimi wobec polityków? cóż, skoro prokuratura jest wykorzystywana do celów politycznych to straciła wiarygodność. dziś prokuratorzy polują na przeciwników politycznych obozu rządzącego. stad efekt jest taki, że nie wiadomo… Czytaj więcej »

adre
9 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Jasne że niektórzy, nawet bardzo niektórzy. Pewnie jakiś promil z wszystkich wykonujących ten zawód. Problem w tym, ze własnymi siłami to środowisko nie jest w stanie pozbyć się tej szumowiny – bo jak przychodzi co do czego to zwycięża korporacyjna solidarność. A nad nieerystyczną argumentacją o „upolitycznieniu” i „polowaniu na przeciwników” przez prokuraturę – jako uzasadnieniu wyboru ludzi z zarzutami wypada jedynie spuścić zasłonę milczenia. Jeśli chcesz wierzyć że da się kupić apartament nie wiedząc nawet, że zawarło się osobiście notarialną umowę jego zakupu – to masz do tego prawo. Żyjesz w wolnym kraju i możesz wierzyć nawet w krasnoludki.… Czytaj więcej »

Wojciech
9 miesięcy temu
Reply to  adre

obowiązuje domniemanie niewinności. ty Gawłowskiego już w swoim komentarzu skazałeś. uznałeś, że jest winny. nie masz dostępu do akt sprawy. ignorujesz domniemanie niewinności. to jest właśnie populizm ludowy. co do tych rzekomych „szumowin” w wymiarze sprawiedliwości, cóż, jest to komentarz godny wiadomości dobrej zmiany wczoraj, gdzie opowiadano, że jeden sędzia ukradł rzekomo jakieś wiertło a inny pięćdziesiąt złotych na stacji benzynowej, jeszcze inna sędzina w Szczecinie zmieniała ceny w sklepie na produktach… w Polsce mamy ok 10k sędziów. Może skupmy się na zachowaniu 99,9% z nich a nie tych propagandowych pisowskich 0,01%? Bo w proponowanym przez ciebie ujęciu to manipulacja.… Czytaj więcej »

adre
9 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Rozumiem, że na Banasia złego słowa nie dasz powiedzieć.
Spoko, skoro jesteś taki ortodoks, że do wyroku wyłączasz myślenie i podstawowe kojarzenie faktów – twoje prawo.
No i przecież od początku piszę, ze problem nie jest w tym, że to tylko promil – ale że środowisko nie potrafi pozbyć się tego promila. Tak, ten promil to szumowina.

Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  adre

Powiedzmy, że Banaś jest niewinny jak… Nixon.

Wojciech
9 miesięcy temu
Reply to  adre

Banasia domniemanie niewinnosci podobnie dotyczy tak samo jak Gawlowskiego. Tylko, ze Banas ma ochronke w postaci upolitycznionej prokuratury. A Gawlowskiego pis grillowal rok, w mediach pojawialy sie kontrolowane wrzutki informacji ze sledztwa – ktore w ogole sie w mediach pojawic nie powinny, pisowskie media walkowaly sprawe Gawlowskiego w sposob propagandowo odpowiedni dla rezimow totalitarnych. A Banas ma zalozona ochronke partyjna. Naiwni moga wierzyc w te partyjne brednie, ze on sie nie chce podac do dymisji. Jest to swojego rodzaju gra, oglupianie suwerena. Wola miec Banasia niz innego kandydata, ktorego zablokowalby im Senat. Przecieki z prokuratury w sledztwach dotyczacych akurat przeciwnikow… Czytaj więcej »

adre
8 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Ma dokładnie taką sama ochronę jak Kwiatkowski, prezes NIK z nominacji z PO.
Rożnica jedynie taka, że Kwiatkowski miał prokuratorskie zarzuty, a Banas póki co nie ma.
Ale to tyko detal.
No i już pisałem, mam gdzieś że to promil. Problem w tym że cała kasta broni tej promilowej szumowiny.

Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  adre

Immunitet blokuje postawienie zarzutów…

Sosna
9 miesięcy temu
Reply to  adre

A jakież to są „niegodziwości widoczne nawet najbardziej laickim okiem”? Nie licząc legend miejskich i „faktów medialnych”? Względnie insynuacji pod adresem całego środowiska, bez zawartych konkretnych nazwisk i konkretnych przypadków?

adre
9 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Podałem przykład w poście. Przeczytaj uważnie.
I mam nadzieję ze rozumiesz – też już to tu pisałem – że nie chodzi o to, że całe środowisko jest takie, ale o to że środowisko nie potrafi pozbyć się tego promila niegodziwców.

Marcin
9 miesięcy temu

Zgadzam się z autorem w 101%. Ja też poproszę o taki plan !

Wojciech
9 miesięcy temu
Reply to  Marcin

plan już jest.. tyle ze przygotowany przez PiS. w marcu zbierze się zapewne zgromadzenie ogólne sędziów sądu najwyższego a pisowski prezydent powoła jednego z zależnych od pisu kandydatów na nowego pierwszego prezesa. po to nowelizowali ustawy w ciągu ostatnich lat aby zablokować ewentualne możliwości obrony niezależności tego sądu od pis. podejrzewam że nowym pierwszym prezesem może zostać Zaradkiewicz (ten co go PiS w nagrodę za woltę w TK skierowało do rady nadzorczej państwowego przedsiębiorstwa) lub koleżanka Dudy z katedry prawa administracyjnego Pani Lemańska.. lub ktoś inny o podobnym stopniu uzależnienia od władzy wykonawczej. i wówczas skończy się niezależność pierwszego prezesa… Czytaj więcej »

Jacek
9 miesięcy temu

(…)Jeśli pytacie, dlaczego miliony nie demonstrują na ulicach w obronie sędziów, to uprzejmie informuję(…)
Z tymi milionami to jakaś przesada… przykładowo po zsumowaniu uczestników Majdanu i ochotników walczących w Donbasie po wszystkich zaangażowanych stronach mogłoby do tego pierwszego miliona jeszcze sporo brakować.

(…)Odpowiedzialność sędziego jest tak duża, jak lekarza w czasie operacji, czy pilota samolotu pasażerskiego w powietrzu.(…)
O ile wiem to współczesnej Gorgonowej nie groziłaby już kara śmierci.

Monika
8 miesięcy temu

Ach te anegdotyczne argumenty 🙂 Z tego, co zrozumiałam to doświadczenia Autora z sądownictwem do złych nie należą. Natomiast Autor słyszał wiele historii jak ta z wafelkiem o tym, jacy to sędziowie nieogarnięci. Postaram się wyjaśnić ten dysonans. Otóż zamiast czepiac się sędziów, gdzie większość pracuje dobrze należałoby czepiac się mediów. Bo te żerują na sensacji. Co oznacza, że nie beda klepać kilkuset newsów dziennie o mądrych sędziowskich rozstrzygnięciach, bo pies z kulawą nogą się tym nie zainteresuje. Ciekawe jest gdy kiepski sedzia (a i tacy są) wyda kiepski wyrok. Marzenia o wzorowaniu się na systemu common law czyli amerykańskim… Czytaj więcej »

Wojciech
8 miesięcy temu
Reply to  Monika

Pani Moniko, swojego czasu prof. Stelmach na wstępie do prawoznawstwa , później na seminariach, przedstawiał swoje przemyślenia dotyczące warsztatów jakie prowadził (prowadzi nadal zresztą) z sędziami. Wnioski i analizy zajmowały wiele godzin dyskusji i pewnie mogłyby zająć dziesiątki stron. W mediach, dyskusja o wymiarze sprawiedliwości, jak większość dyskusji w mediach, jest po prostu durna, prowadzona na dwóch nie przenikających się wzajemnie poziomach – populistyczny pis i ekspercki, profesorski salon. Za mało jest ekspertów przedstawiających zagrożenia dla systemu – jakie wprowadza PiS – w sposób zarozumiały dla „suwerena” a za dużo jest dyskursu akademickiego, który oczywiście posiada walory merytoryczne ale dla… Czytaj więcej »

Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Przedstawiciele strony (…)eksperckiej(…) też swojego czasu pojechali ochydnym populizmem… przypominam Lex Trynkiewicz.

John Locke
8 miesięcy temu

A gdzie te przykłady braku niezawisłości???

Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  John Locke

Praktyka stosowania ograniczenia wiekowego do 65 roku życia… poprzednicy polecieli z automatu, a w przypadku Piotrowicza jakoś ten wymóg nie dotyczy.

Michał
7 miesięcy temu

najlepsza jest opłata za sprawę 5proc, czyli ktoś ci ukradł, zniszczył drogie mienie, a poszkodowany jedzie na kredycie, to musi jeszcze wziąść na kredyt chwilówke np. 5tysi, aby przestępcy założyć sprawę, odsetek za to nie odzyska = patologia państwa

Jacek
7 miesięcy temu

Brawo! Udostępniam.
Nigdy nie miałem styczności z tą sferą (i oby tak zostało). Znam wiele spraw Urząd Skarbowy -Obywatel. Ciarki mnie przechodzą co się teraz może dziać. Zwijać działalność w PL i przenosić ja do Czech czy Słowacji? Taką decyzję może teraz podejmować mnóstwo firm.

pawson.js
6 miesięcy temu

W Polsce można iść do więzienia za kradzież cukierka – w tym miejscu przestałem czytać. Ale chętnie dokończę jak poda pan sygnaturę i ewentualnie podeślę uzasadnienie. To po pierwsze. A po drugie ile że spraw w sądach rejonowych kończą referendarze?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu