2 listopada 2020

Bez celu to bez sensu? Jak zabrać się za oszczędzanie, żeby wystarczyło motywacji na pierwsze, najtrudniejsze miesiące?

Bez celu to bez sensu? Jak zabrać się za oszczędzanie, żeby wystarczyło motywacji na pierwsze, najtrudniejsze miesiące?

Wielu z nas już próbowało oszczędzać pieniądze, ale nie wszystkim to wyszło. Bo oszczędzanie wymaga motywacji. Jednym z większych problemów w utrzymaniu determinacji do odkładania pieniędzy jest… brak wyznaczonego celu. Bo jeśli nic nie majaczy na horyzoncie, to jak zmusić się do wysiłku, by nie wydać pieniędzy, lecz je zaoszczędzić?

Kiedy zaczynałem zarabiać pieniądze – a było to dość wcześnie, bo będąc jeszcze na trzecim roku studiów ekonomicznych w Poznaniu dostałem etat w warszawskiej redakcji „Gazety Wyborczej” – nie miałem jeszcze planu na życie. Dużych możliwości oszczędzania też nie miałem, bo moja pierwsze pensja nie przekraczała 1200 zł (to nawet wtedy nie były duże pieniądze, choć większe, niż dziś, bo od tego czasu wartość nabywczą każdej złotówki pomniejszyła inflacja).

Zobacz również:

Ale już wtedy starałem się odłożyć przynajmniej 5% pensji na konto oszczędnościowe. To było klasyczne budowanie poduszki finansowej „na wszelki wypadek”. Dopóki nie miałem jej wybudowanej, nie myślałem o oszczędzaniu na dalsze cele – takie myśli przyszły dopiero, gdy już miałem na koncie kilkanaście tysięcy złotych zaskórniaków i wiedziałem, że jestem przynajmniej w pewnym stopniu zabezpieczony przed finansowymi skutkami jakiejś destabilizacji w moim życiu.

Cele się oczywiście zmieniały – najpierw był to samochód, potem wkład własny do mieszkania, potem fundusz na przyszłość dzieci… Część z tych celów jest aktualna do dziś, jak np. zbieranie pieniędzy na fundusz spełniania marzeń. Czyli na ten czas, w którym nie będę miał już ochoty lub siły pracować i będę chciał się poświęcić wszystkiemu, na co nie mam czasu dziś.

Uważam, że posiadanie celów w oszczędzaniu ma duże znaczenie. Oszczędzanie pieniędzy to zawsze pewnego rodzaju poświęcenie. Mógłbym je dziś na coś wydać i mieć z tego przyjemność. Co jest po drugiej stronie? Chwilowy brak przyjemności. I kropka? No właśnie nie! Po drugiej stronie też powinna być jakaś przyjemność, tylko odroczona w czasie.

Wielu z nas już próbowało oszczędzać pieniądze, ale nie wszystkim to wyszło. Jednym z większych problemów w utrzymaniu determinacji do odkładania pieniędzy jest… właśnie brak wyznaczonego celu. Bo jeśli nic nie majaczy na horyzoncie, to jak zmusić się do wysiłku, by nie wydać pieniędzy, lecz je zaoszczędzić?

A zatem: w oszczędzaniu wyznaczajmy sobie cele! Krótkoterminowe albo długoterminowe. Doraźne albo stałe. Duże i małe. Ale je miejmy. I korzystajmy z produktów oraz usług bankowych, które nas w wyznaczaniu tych celów – oraz dochodzeniu do nich – wspierają.

Jak bankowiec może wspierać oszczędzającego klienta? Oczywiście przede wszystkim oprocentowaniem pieniędzy, ale w dzisiejszych czasach trudno o tym mówić, bo stopy procentowe są niemal zerowe i banki nam odsetek nie płacą (albo płacą niewielkie). Poza oprocentowaniem są i inne mechanizmy:

>>> możliwość tworzenie subkont-skarbonek, na które trafia określona część comiesięcznych oszczędności. Nie mamy jednego konta oszczędnościowego, lecz kilka „skarbonek” w jego ramach, z których każda inaczej się nazywa, ma inną ilustrację i jakiś limit pieniędzy, które chcemy zebrać

>>> możliwość opracowania „planu oszczędzania”. W niektórych bankach są specjalne kalkulatory, które pozwalają spersonalizować każdy z celów oszczędzania. I nadać mu jakąś dynamikę. Jeśli np. wpiszę, że muszę uzbierać 2000 zł za 14 miesięcy, to bank może mi podpowiedzieć w jakich ratach powinienem wpłacać pieniądze, żeby cel osiągnąć

>>> możliwość korzystania z „przypominajek”. Bywa, że można uruchomić w banku jakiś rodzaj „przypominajek” o odkładaniu pieniędzy. Jeśli zbieram pieniądze na wakacje i mam na to jakiś określony czas, a do mojej „skarbonki” nie wpływają przez jakiś czas pieniądze, bank może mi przypomnieć albo zaproponować przelew na oszczędności, troszcząc się o moje cele oszczędnościowe

>>> analiza domowego budżetu w ramach konta osobistego. Porządne banki oferują klientom nie tylko wygodną bankowość internetową i mobilną, żeby mogli komfortowo wykonywać przelewy, ale też narzędzia do analizy domowego budżetu. To ułatwia zaplanowanie wydatków i świadome korzystanie z pieniędzy na koncie. Niektóre takie narzędzia pozwalają nawet nakładać limity budżetowe na wydatki w podstawowych kategoriach, dzięki czemu dostajemy alert, że np. w tym miesiącu już za dużo wydaliśmy na jedzenie i warto zacząć się pilnować. To pomaga wygospodarować pieniądze na oszczędzanie

>>> nagrody za wypełnienie celu. Zdarza się, że bank wypłaca klientowi jakąś nagrodę za to, że nie tylko oszczędzał tak, jak obiecał, ale np. osiągnął cel wcześniej, niż wynikałoby to z założonego harmonogramu. To bardzo fajne narzędzie motywujące do oszczędzania – jak się uda przekroczyć plan, czeka nagroda.

Planowanie celów ma jeszcze jeden sens – pozwala lepiej zabezpieczyć się przed dużymi wydatkami, których zwykle w domowych budżetach nie zakładamy, a które są pewne jak w banku. No bo tak: jeśli masz samochód, to raz w roku musisz go ubezpieczyć. Podobnie z mieszkaniem. Raz w roku są wakacje, na które się wydaje jednorazowo niemałą kasę. Raz w roku jest 1 września, raz w roku są święta Bożego Narodzenia i szaleństwo prezentowe.

Na te wydatki, które są pewne jak w banku, a jednocześnie mają wysoką wartość i destabilizują nasz domowy budżet, warto założyć dodatkowe „skarbonki” i wkładać do nich po kilkadziesiąt złotych miesięcznie, żeby w stosownym momencie użyć tych pieniędzy i nie naruszać innych oszczędności, bardziej długoterminowych.

———————-

ZAPROSZENIE: Ten artykuł jest częścią akcji edukacyjnej #wyzwanieoszczędzanie, której organizatorem jest bank Credit Agricole, a do której i ja zostałem zaproszony. Poza produktami i usługami związanymi z oszczędzaniem, dzięki którym łatwiej będzie Ci się odkładało pieniądze i budowało poduszkę finansową, bank założył grupę na Facebooku „Wyzwanie oszczędzanie” dla wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się więcej o mądrym gospodarowaniu pieniędzmi, zarządzaniu własnym budżetem, oszczędzaniu lub chcą podzielić się z innymi swoimi poradami.

W czwartek 5 listopada 2020 r. o godz. 19:00 po raz kolejny wezmę udział w rozmowie z członkami tej grupy. Jeśli chcesz się przyłączyć i też ze mną porozmawiać na żywo o moich i swoich doświadczeniach związanych z oszczędzaniem lub masz do mnie jakieś pytania, to zapraszam, wystarczy wejść na tę grupę.

Bank zachęca też do udziału w internetowym challenge’u #dzieńbezwydawania. Wystarczy przeżyć jeden dzień bez wydania ani złotówki, udokumentować go, a zdjęcia lub film opublikować w mediach społecznościowych z hasztagami #wyzwanieoszczędzanie i #dzieńbezwydawania. Zapraszam do udziału. To może być dobry początek refleksji nad oszczędzaniem i świadomym wydawaniem pieniędzy.

Przeczytaj też pierwszy artykuł w ramach akcji: Pieniądze czasem/zawsze przeciekają ci przez palce? Jak nie wyrzucać ich w błoto? Oto osiem samcikowych sposobów. Dorzuć własne!

Przeczytaj też drugi artykuł w naszym cyklu o oszczędzaniu: Trzy sposoby na bezbolesne oszczędzanie, czyli jak nie myśleć za dużo, a mimo wszystko zadbać, by oszczędności przybywało

———————-

źródło zdjęcia tytułowego: Carlos Cuellito/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
11 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
JolaNajwazniejsza
1 miesiąc temu

Ja nie mam konkretnego celu. Po prostu oszczędzam. Moje oprogramowanie do zarządzania finansami (poza bankami i poza „chmurą”) wylicza mi wiele wskaźników, m. in. sumę posiadanego kapitału. Jako, że oszczędzam wyłącznie w gotówce i płacę również wyłącznie gotówką, wymaga to trochę pracy ręcznej (wprowadzenie wydatków). Dawno zrezygnowałam z kosztotwórczych zachcianek typu samochód, a prezenty z okazji świątecznego szału to kilkadziesiąt zł. Kieruję się mottem: najważniejsze w życiu rzeczy, to nie są rzeczy. Dobrze je sobie zapamiętajcie.

Łukasz
1 miesiąc temu

Podpisuję się pod tym! Zachcianki szczęścia nie dają, a jeśli już, to na chwilkę i tyle.
Żeby nie było, piszę to mając dach nad głową, dobre w miarę nowe auto, zero kredytów i sporo oszczędności. Oszczędzam dalej, bo chcę. Wiem jednak, że nie kasa się liczy, a doświadczenia i gesty. To je zapamietujemy i je będziemy wspominać, a nie jakieś bzdurne zakupy.

Janusz_wyborca pis
1 miesiąc temu

„dostajemy alert, że np. w tym miesiącu już za dużo wydaliśmy na jedzenie” – fantastyczna rzecz ta współczesna bankowość, bank nam robi uwagi, ze za dużo wydaliśmy na jedzenie. Przed wyjściem do sklepu najlepiej zadzwonić do banku i uzgodnić listę zakupów.

DawidK
28 dni temu

Ale Ty rozumiesz, że to był tylko przykład? A także to, że to nie jest obowiązkowe?

Janusz_wyborca pis
1 miesiąc temu

Zapomniałem dodać, że płacę gotówką, dzięki czemu mogę kupować co chcę bez uwag ze strony banku.

Piotrek
1 miesiąc temu

Oszczędzanie nie wymaga wysiłku, już bardziej wydawanie. Żeby wydać, trzeba pójść do sklepu, żeby oszczędzić wystarczy nie robić nic.

Krzysztof M.
29 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dostałem opr od żony, że za dużo kupiłem akcji. Jak się powstrzymać?

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Piotrek

Trochę trzeba. Kęty wypłaciły dziś druga ratę dywidendy, łącznie całe 8,5% i jeszcze potaniały, można było dobrać tani i dobry walor.

Radek
1 miesiąc temu

Te subkonta-skarbonki zawsze były oprocentowanie poniżej „normalnej” oferty kont oszcz. lub lokat dostępnych na rynku. W efekcie oszczędzam nieznaczone pieniądze bez celu i z lepszymi odsetkami i przenoszę środki co jakiś czas aby skorzystać z promocji w innych bankach.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu