22 stycznia 2019

Banki zaczynają płacić (państwu) za spready. Czy to coś zmienia dla kredytobiorców? Tak, w jednym punkcie, dość nieoczywistym

Banki zaczynają płacić (państwu) za spready. Czy to coś zmienia dla kredytobiorców? Tak, w jednym punkcie, dość nieoczywistym

Czy decyzja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, by ukarać finansowo Deutsche Bank – a za chwilę pewnie to samo spotka inne banki – za nieprecyzyjne zapisanie w klientowskich umowach spreadów walutowych cokolwiek zmienia w stanie gry meczu frankowicze-banki? Może zmienić, ale wcale nie ze względu na samą decyzję UOKiK, ani na wysokie kary finansowe.

UOKiK już latem i jesienią 2017 r. wszczął przeciwko dziewięciu bankom sprawy dotyczące nieprecyzyjnego zapisania w umowach klientów spreadu walutowego. Chodzi oczywiście o klauzule, które pozwalały bankom w dość dowolny sposób kształtować różnice między kursem „oficjalnym”, a tym, po którym klienci muszą spłacać raty.

Zobacz również:

Przypomnę tym, którzy ostatnich dziesięć lat spędzili na Marsie, że dla wielu banków sięgający 10% spread stanowił swego czasu główny zarobek na kredytobiorcy. Dzięki tym zapisom oficjalna marża banku, czyli „narzut” na oprocentowanie rynkowe, mogła być sensacyjnie niska (np. LIBOR plus 0,8%) i klienci myśleli, że kredyt jest supertani.

Te klauzule to dziś również główna oś sporu frankowiczów z bankami. To właśnie one są uznawane w sądach za abuzywne i bywają usuwane z umów, co powoduje odwalutowanie lub unieważnienie tychże umów. Początkowo sądy zastanawiały się nad zastępowaniem nieprecyzyjnych kursów jakimiś innymi, ale europejski sąd TSUE jasno mówi, że w miejsce usuniętego, nieuczciwego zapisu nie można nic innego wstawić, chyba że wynika to z ustawy.

Czytaj też: Coś drgnęło w sprawie UNWW? UOKiK ogłosił, że Bank Millennium rezygnuje z nibyubezpieczeń. A prawda jest taka, że…

UOKiK potwierdza nieprecyzyjne spready. Ale czy to coś zmienia?

No i właśnie UOKiK ogłosił, że nakłada na Deutsche Bank aż 7 mln zł kary za stosowanie w umowach z klientami nieprawidłowego zapisu o spreadzie walutowym. Wydaje mi się, że to pierwsza tego typu decyzja. W przypadku Deutsche Banku nie tyle chodziło o dowolne ustalanie spreadu, co o nieprecyzyjny zapis co do tego skąd ten spread się bierze. Bank wpisał bowiem, że bierze się „z foreksu” i że jest ustalany „do godz. 9.30”.

UOKiK słusznie zapytał: gdzie ten forex ma oficjalną tabelę kursów i dlaczego w umowie nie jest podana konkretna godzina odczytu kursu. Można powiedzieć, że Deutsche Bank ma pecha, bo jego klauzula spreadowa i tak należała do najmniej nieprecyzyjnych. W innych bankach to dopiero działy się numery w tym punkcie umów z klientami…

Czy decyzja UOKiK – ta i kolejne, które zaraz przyjdą – coś zmienia w stanie gry meczu frankowicze-banki? Od strony finansowej kara może odrobinkę zaboli, ale jest do zniesienia. Niejeden bank przegrał już procesy (lub zawarł z klientami ugody) na podobną lub większą wartość. Można by nawet powiedzieć, że UOKiK działa przeciwko interesowi klientów, bo jego kary trafiają do Skarbu Państwa, a nie do kieszeni klientów.

Od strony stwierdzenia faktu nieuczciwości klauzuli spreadowej też nie jest to żaden news. Już każde sędziowskie dziecko wie, że klauzule spreadowe są nieprecyzyjne. Są na to dziesiątki wyroków i solidne uzasadnienia (sędziowie spierają się co najwyżej co do konsekwencji tego stanu). Decyzję UOKiK można co najwyżej potraktować jako siedemnaste potwierdzenie, że jest jak jest.

Czytaj też: Raiffeisen zapłaci 3,5 mln zł kary za zawyżanie oprocentowania frankowiczom

Czytaj też: Bank Millennium zapłaci miliony za wprowadzanie klientów w błąd w sprawie klauzul abuzywnych

Czytaj więcej: Precedensowy wyrok w sprawie franków? Sąd ogłasza, że to była ruletka, a nie kredyt. I oddala roszczenia klientki. A ona się z tego cieszy

Czytaj też: Sąd Najwyższy wreszcie pomógł frankowiczom? Koniec probankowej interpretacji art. 385 Kc!

Czytaj też: Czy teraz sądy zaczną masowo unieważniać kredyty frankowe? Jest wreszcie uzasadnienie głośnego wyroku przeciwko bankowi ING!

Obowiązkowy list z banku. Groźny dla banku

Jeśli w „antyspreadowych” działaniach UOKiK jest jakiś element zaskoczenia, to widziałbym go w zobowiązaniach nakładanych na banki, że muszą wysłać do wszystkich frankowych klientów specjalne listy i poinformować ich o tym, że klauzula spreadowa została uznana za nieuczciwą, niezgodną z prawem i złą. I że bank musiał wyskoczyć z dużej kasy na rzecz państwa za to, że państwo tego wszystkiego swego czasu nie dopilnowało.

Przeczytanie takiego listu może przypomnieć lub wręcz uświadomić wielu klientom, że ich umowy nie są wcale „w porządku” (im wyższy będzie kurs franka lub euro w chwili czytania takiego listu, tym ciśnienie będzie bardziej ludziom skakało). Może im też dać do myślenia. „Skoro państwo dostało od banku pieniądze za to, że ja mam w umowie takie rzeczy, to dlaczego ja, do ciężkiej cholery, nie dostałem jeszcze za to żadnych pieniędzy?”.

Czytaj też: Frankowicze odpalili swoją najgroźniejszą broń. Bardziej skuteczna, niż demonstracje. Zalali sądy pozwami

Czytaj więcej: Przedawnienie, czyli największy wróg frankowicza. Jak się przed nim zabezpieczyć? Oto dwa sprawdzone sposoby

Koincydencja tych dwóch zajawek może być dla „paru” osób katalizatorem do dalszych działań. Ten poszuka prawnika, tamten zacznie przeglądać wyroki, jeszcze inny się zapisze do jakiegoś stowarzyszenia… I to może być największy – oraz najgroźniwjszy dla banków – efekt działań UOKiK, które generalnie dziś są już siódmą wodą po kisielu i elementem ściągania pieniędzy do budżetu państwa, by móc pokazać premierowi (oraz ministrowi od finansów) potrzebę istnienia tego urzędu. Linia biznesowa pt. „ściąganie kar” działa właściwie.

Cała nadzieja dla banków jest w tym, że… te listy, które mają banki wysyłać klientom, są napisane urzędnicza chińszczyzną. Jest szansa, że mało kto je przeczyta (bo długie i upstrzone paragrafami), zaś prawie nikt nie zrozumie. UOKiK w tych listach chce pokazać swoją urzędniczą moc, ale tak naprawdę wyświadcza przysługę bankom.

Bardzo jestem ciekaw kiedy urzędnicy UOKiK zrozumieją, że skoro istnieją dla ludzi, to powinni komunikować się z tymi ludźmi w taki sposób, żeby Naród cokolwiek z owej komunikacji miał szansę zrozumieć, nie posiadając doktoratu.

Rozumiem, że decyzje muszą mieć charakter formalny (zresztą ich omówienia zrozumiałym językiem są publikowane na stronie UOKiK), jednak nad treścią listów, które ukarane instytucje mają wysyłać ludziom, należałoby jeszcze popracować. Zwłaszcza, że często właśnie te listy mogłyby być dla banku najgorszą karą.

A na koniec jeszcze drobne zastrzeżenie. Decyzja UOKiK jest nieprawomocna, może być jeszcze skontrolowana przez sąd na wniosek banku. I nie wyobrażam sobie, by Deutsche Bank z tej możliwości nie skorzystał.

Czytaj też: UOKiK karci banki za tzw. trwały nośnik. A klientów skazuje na listy papierowe. Bo papier urzędnika nie drażni?

 

Subscribe
Powiadom o
15 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
1 rok temu

zacytuję fragment decyzji:
„pismami z dnia 10 czerwca 2016 r. i 18 lipca 2016 r., Prezes Urzędu wezwał Deutsche Bank Polska Spółkę Akcyjną z siedzibą w Warszawie (dalej także „Bank”, „przedsiębiorca”, „Spółka”) do przekazania informacji, czy we wzorcach umów kredytów hipotecznych waloryzowanych/denominowanych do walut obcych lub w załącznikach do nich (m.in. regulaminach, tabelach) bądź we wzorcach aneksów stosowanych przez Bank po dniu 17 kwietnia 2016 r., zamieszczane są postanowienia umowne dotyczące sposobu ustalania wysokości kursów kupna i sprzedaży walut obcych”

Czy ktoś zawarł w tym czasie jakąś umowę obarczoną ryzykiem walutowym?

Kasia Kowalska
1 rok temu
Reply to  Marek Popowicz

Fragment z datą 17 kwietnia 2016 dotyczy „wzorców aneksów” – przynajmniej taką mam nadzieję, bo to byłby kompletny bezsens, aby cała sprawa dotyczyła wzorców umów stosowanych po tej dacie – kiedy nikt takich wzorców nie stosował na 100%.

Kasia Kowalska
1 rok temu

Panie Macieju, przyznaję, mistrzowski trolling by nazwać klauzule przeliczeniowe, tudzież indeksacyjne, „klauzulami spreadowymi” 🙂 Przypomina mi to szanownych komentujących na jednym z portali, którzy piszą „no dobrze, niektóre klauzule są nieuczciwe, ale to nie znaczy że macie płacić mniej, bo nie podoba wam się kurs franka!” No właśnie w tym rzecz, że to nie są żadne „klauzule spreadowe” i że uznanie ich za nieuczciwe nie powoduje zwrotu spreadu, tylko całkowite usunięcie ich z umowy, a w konsekwencji „usunięcie franka”. Taka drobna różnica 😉

Robert
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Pomijając „troling”, czyz Kasia Kowalska nie ma racji?

Anna Dombska
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Subtelności, które są o tye istotne, że kształtują pogląd społeczeńśtwa i pozwalają bankom na retorykę chciwego frankowicza, który wziął franki a chce oddać złotówki, ponieważ nie podoba mu się kurs. Dlatego dość istotne jest trzymanie się poprawności sformułowań, tym bardziej że duża część społeczeństwa nie orientuje się, że frankowe to te kredyty są tylko z nazwy i to potocznej.

Mko
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Przecież informacje o 1,7% są nieprawdziwe, czego powinieneś mieć świadomość, jako dziennikarz ekonomiczny. Każdy przeterminowany „walutowy” po wypowiedzeniu umowy zmieniany jest na złotówkowy. Spadająca liczba „walutowych” wynika ze spłaty oraz wypowiedzen, a stosunek jednym do drugich jest nieujawniany społeczeństwu. Dziennikarz ekonomiczny o wysokiej renomie piwinien unikać szerzenia co najmniej niepelnych informacji, nawet w komentarzach

Qba
1 rok temu
Reply to  Anna Dombska

No właśnie, to już było tyle razy wałkowane, że żadnych franków nikt na oczy nie widział, ani nawet w którymkolwiek banku nie został chociażby jeden centym fizycznie zabezpieczony na te „transakcje”… tylko swap’y, cirs’y i inne widma.

Jarecki
1 rok temu

7 baniek to drobne, DB zabolałoby dopiero jakby OUKiK nakazał usunięcie tych klazul z wszystkich umów pod rygorem kolejnej kary, np. 7 baniek za każdy kolejny miesiąc opóźnienia

marek
1 rok temu

DB już zapowiedział ze sie odwoła od decyzji UOKIK, to jedno. Ale kwestia głowna jest ze stosowaniem tych klazul jest chyba inna niz listy. Mianowicie (oczywiscie po uprawomocnieniu) bank nie moze tych klazul stosowac, a co z umowami, w ktorych te klazule sa? Jesli te klazuke sie niewazne od samego poczatku, to jaki to ma wplyw na wykonywanie samej umowy?

Sobiesław
1 rok temu

Przepraszam, ja bez żadnego trybu 🙂 czy gdzieś u Pana na stronie jest tekst o kancelariach, które teraz masowo się ogłaszają z ofertą bezpłatnej analizy kredytu frankowego i ewentualnie wyliczenia kwot, których zwrotu można domagać się od banku? Chciałem w wiarygodnym źródle poczytać o tym, czy to jest bezpieczne i skuteczne ;).

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu