4 września 2023

Jak szukać pieniędzy po zmarłych bliskich? W bankach to proste. W firmach ubezpieczeniowych – pod górkę. Już raz próbowali ułatwiać. Nie wyszło. Warto wrócić do tematu?

Jak szukać pieniędzy po zmarłych bliskich? W bankach to proste. W firmach ubezpieczeniowych – pod górkę. Już raz próbowali ułatwiać. Nie wyszło. Warto wrócić do tematu?

Jak znaleźć ubezpieczenia po zmarłych bliskich? Od lat stosunkowo łatwo jest sprawdzić, w których bankach zmarły, którego jesteśmy spadkobiercami, przechowywał pieniądze. Służy do tego tzw. system Ognivo. Jeśli chcielibyśmy znaleźć umowy ubezpieczeniowe zmarłego, musimy zapukać do każdego towarzystwa ubezpieczeniowego z osobna. Czy branża ubezpieczeniowa powinna mieć podobny system, jaki mają banki?

Jakiś czas temu napisał do nas czytelnik z pytaniem, czy można w prosty sposób znaleźć umowy ubezpieczeniowe zmarłej osoby. W przeszłości to nie był duży problem, bo na rynku działało kilka instytucji finansowych. Na przykład w czasach PRL konsumenci mieli do dyspozycji (nieco upraszczając) jeden bank i jedną firmę ubezpieczeniową.

Zobacz również:

Dziś nawet zgodni i mówiący sobie wszystko małżonkowie mogliby mieć problem ze wskazaniem instytucji finansowych, których są klientami. Coraz częściej korzystamy bowiem z kilku banków – w jednym mamy konto główne, w innym np. kartę kredytową, a w jeszcze innym lokatę czy kredyt.

Podobnie jest z ubezpieczeniami. W jednym towarzystwie mogliśmy ubezpieczyć samochód, w drugim dom, w jeszcze innym możemy mieć ubezpieczenie na życie. Ba, czasem nawet „właściciel” może nie wiedzieć lub nie pamiętać, że jest ubezpieczony, bo np. polisę na życie dostał w pakiecie z kartą kredytową.

Jeden wniosek w banku, kompleksowa odpowiedź

W przeszłości utrapieniem było poszukiwanie oszczędności należących do zmarłych członków rodziny (lub szerzej – do osób, których jesteśmy spadkobiercami) w bankach. Jeśli nie wiedzieliśmy, gdzie zmarły trzymał oszczędności, trzeba było udać się z wnioskiem i potwierdzeniem prawa do dziedziczenia do każdego banku.

Ale od kilku lat jest to bardzo proste. Od lipca 2016 r. działa Centralna informacja o rachunkach w ramach systemu Ognivo. Jego operatorem jest Krajowa Izba Rozliczeniowa. To ta sama instytucja, która sprawuje pieczę nad systemem Elixir, za pośrednictwem którego robimy przelewy bankowe.

System Ognivo służy do wymiany różnego rodzaju informacji między bankami komercyjnymi, spółdzielczymi i spółdzielczymi kasami oszczędnościowo-kredytowymi. Jeśli chcemy sprawdzić, gdzie zmarły miał konta czy lokaty, wystarczy w dowolnym banku złożyć stosowny wniosek. Rzecz jasna musimy potwierdzić, że jesteśmy spadkobiercami. Następnie bank, w którym złożyliśmy wniosek, wrzuca pytanie do systemu, czyli przepytuje pozostałe banki.

Nie jest to darmowa usługa. Sporządzenie i przekazanie zbiorczej informacji o rachunkach kosztuje z reguły ok. 25-30 zł. Mając wiedzę o tym, gdzie znajdują się aktywa zmarłego, możemy rozpocząć ich odzyskanie.

Przeczytaj też: Powrót z Fuerteventury z nieprzyjemną przygodą, czyli Enter Air i problemy przy wejściu. Czy przewoźnik chce przyoszczędzić kosztem osoby z niepełnosprawnościami?

Jak znaleźć ubezpieczenia po zmarłych?

Czy podobny system należałoby wdrożyć w branży ubezpieczeniowej? Kilka lat temu pojawiła się taka inicjatywa. Mówił o niej były Rzecznik Finansowy Mariusz Golecki w wywiadzie dla Inforu pod koniec 2019 r.

„Z Kancelarią Prezydenta pracujemy nad rozwiązaniem kwestii tzw. uśpionych polis. Osoby uposażone często nie wiedzą, że członkowie ich rodzin zawarli np. umowy ubezpieczenia na życie. W efekcie po śmierci ubezpieczonego polisy te nie są realizowane, co daje dodatkowy zysk dla firm ubezpieczeniowych. Czasem wiadomo, że taka polisa była wykupiona, ale nie wiadomo, w którym towarzystwie. W takiej sytuacji trzeba pisać pisma do wszystkich ubezpieczycieli działających na rynku i też nie zawsze dostaniemy taką informację.”

Rzecznik Finansowy postulował stworzenie systemu, w którym informacje dotyczące polis byłyby łatwo dostępne, dzięki systemowi podobnemu jak w sektorze bankowym. Były konsultacje, spotkania, Rzecznik Finansowy liczył, że usługę realnie da się wdrożyć jeszcze w 2020 r., ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Dlaczego się nie udało, wyjaśnił mi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.

„Świadczenia z ubezpieczeń na życie nie wliczają się do tzw. masy spadkowej. Ubezpieczający sam decyduje, kto otrzyma pieniądze po jego śmierci. Przez to, że ubezpieczenia „omijają” postępowanie spadkowe, pozwalają przekazać środki wybranym przez siebie osobom, nie tylko spokrewnionym. Dodatkowo uzyskanie pieniędzy od ubezpieczyciela jest szybsze i łatwiejsze niż dziedziczenie spadku”

– mówi Prądzyński. Dodaje, że to jest istotna różnica, która sprawia, że nie powinniśmy szukać analogii z systemem bankowym, gdzie środki z kont zmarłej osoby wliczają się do masy spadkowej.

„Zdarza się, że osoba, która kupuje polisę na życie, nie chce informować o tym członków najbliższej rodziny, a chce zabezpieczyć inną bliską sobie osobę, partnera, wspólnika w firmie czy przyjaciela. Po rozwodzie, nawet gdy małżonkowie wcześniej wspólnie opłacali składki, polisa należy wyłącznie do osoby, która zawarła umowę ubezpieczenia. I do tej osoby należy np. decyzja, czy uposażyć byłego partnera czy nowego. Czy zmienić uposażonego, czy wskazać dodatkowe osoby. Oczywiście warto poinformować bliskich, że są uposażeni w polisie, jednak to indywidualna decyzja ubezpieczonego.”

Przeczytaj też: Drobna pomyłka klienta i bank zarobił 13 000 zł. Dlaczego nie cofnął feralnej operacji, o co poprosił klient? Nie mógł? A może nie chciał? Jak to możliwe w XXI wieku?

Czy jestem uposażony? Jak to sprawdzić?

Osobę uposażoną wskazujemy w umowie ubezpieczenia, ale nie zawsze ją o tym informujemy. Jak to sprawdzić? Obecnie musimy wykonać podobną pracę co w przypadku banków przed uruchomieniem Centralnej informacji o rachunkach, a więc zgłosić się do każdego towarzystwa ubezpieczeniowego.

W zgłoszeniu trzeba podać dane ubezpieczonego, które umożliwią jego identyfikację (najlepiej numer PESEL). Składający wniosek powinien też przedstawić dokument potwierdzający, że ta osoba nie żyje, czyli odpis aktu zgonu, postanowienie w sprawie stwierdzenia spadku czy notarialne poświadczenie dziedziczenia. Następnie zakłady ubezpieczeń w ramach postępowania wyjaśniającego sprawdzają, czy osoba występująca z takim zgłoszeniem jest uprawniona z umowy ubezpieczenia.

„Jeśli nie jest uposażona, nie otrzyma z danego zakładu żadnej informacji, w szczególności informacji, że polisa została zawarta, ale ona nie została w niej uposażona. Nie otrzyma również informacji, gdy jest uposażona, ale ubezpieczony żyje.”

– tłumaczy prezes PIU. Uważa, że inicjatywa stworzenia systemu na wzór bankowego była cenna, zresztą w pracach brała udział Polska Izba Ubezpieczeń. Czy należy zatem wrócić do tego pomysłu?

„Uregulowanie tej kwestii wymaga zapewnienia zakładom ubezpieczeń systemowego dostępu do bazy PESEL, na zasadach analogicznych do przyznanych bankom. To pozwoliłoby na weryfikację, czy ubezpieczony żyje i uruchomienie procedury aktywnego poszukiwania osób uprawnionych przez zakłady ubezpieczeń. Potrzebne byłyby więc zmiany legislacyjne.”

W jego ocenie skala zapotrzebowania na tego typu system jak sprawdzanie ubezpieczenia po zmarłych jest w Polsce niewielka i w tym upatruje przyczyny, dla której legislator zaniechał dalszych prac.

„Jeśli ponownie pojawią się odpowiednie inicjatywy ustawodawcze, jako Polska Izba Ubezpieczeń jesteśmy gotowi, żeby je wesprzeć i przedstawić propozycje możliwych rozwiązań”

– deklaruje Jan Grzegorz Prądzyński. Stan gry jest więc taki, że systemu nie ma, ale ludzie o niego pytają. Kilka lat temu Rzecznik Finansowy przy wsparciu Kancelarii Prezydenta zaproponował takie rozwiązanie. A skoro tak, to pewnie miał ku temu jakieś powody, np. skargi.

Ciekawe też, o jakich dodatkowych zyskach mówimy, które „przytulają” ubezpieczyciele, bo trudno nam ustalić, czy zostaliśmy uposażeni, a więc należą się nam jakieś pieniądze. A może zamiast tworzyć system do „odszukiwania” polis, lepiej postawić na usprawnienie procedur wypłat odszkodowań uposażonym? Właściwie trzeba to zrobić, jeśli kuleją. Z drugiej strony PIU „zrzuca winę” za brak systemu na niewielkie zapotrzebowanie.

Co o tym sądzicie? Potrzebny jest nam taki system, by łatwiej było znaleźć ubezpieczenia po zmarłych bliskich? Jeśli zbierzecie kilka mocnych argumentów „za” (i one przeważą nad „przeciw”), zaczniemy w „Subiektywnie o Finansach” nagłaśniać potrzebę wdrożenia takiego rozwiązania.

Źródło zdjęcia: Maciej Bednarek

Subscribe
Powiadom o
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Radek
2 lat temu

Zdziwiłbym się, gdyby prezes PIU powiedział, że opłacone a niezrealizowane polisy przynoszą sektorowi 10 mld zł rocznie i trzeba jak najszybciej wprowadzić przepisy, które to ukrócą 🙂

J kB fzgg
2 lat temu

Zdecydowanie warto. To że nie ma takiego czegoś jest jakaś anomalia i zyskiem dla ubezpieczycieli którzy nie muszę wypłacać zasłużonych pieniędzy uposażonym skoro taki produkt sprzedali.
W bankach sprawdzimy czy ktoś ma konto i lokatę. Ubezpieczyciele też powinni to mieć, a co z firmami inwestycyjnymi? Rejestrów tfi czy domów maklerskich na wzór bankowych też nie ma.

Tomasz
2 lat temu

Taki system jest potrzebny, to oczywiste. To że Polskiej Izbie Ubezpieczeń się nie pali do wdrożenia takiego systemu to mnie akurat nie dziwi. Lepiej przecież przytulic kasę i wypłacić sobie premie niż wypłacić polisę nieświadomemu uposażonemu.

jsc
2 lat temu
Reply to  Tomasz

A niech notariusze się na coś przydadzą i niech prowadzą wykazy masy spadkowej.

Tomasz
2 lat temu
Reply to  jsc

Jeśli o mnie chodzi to niech prowadzą.

Szymon
2 lat temu

To są jakieś „przeciw”? Chyba tylko dla ubezpieczycieli, bo będą musieli wypłacać.

Ubezpieczenie to umowa cywilna między ubezpieczonym a ubezpieczycielem – i jako taka powinna być traktowana. Skoro klient wywiązał się ze swojej części (zmarl), to ubezpieczyciel powinien wypłacić odszkodowanie, a nie liczyć, że nikt się nie zgłosi po pieniądze.

Powinien być ustawowy obowiązek, że np. po pół roku od śmierci, jeśli nie zgłosi się uposażony, to ubezpieczyciel sam powinien nawiązać kontakt.

jsc
2 lat temu
Reply to  Szymon

A nie lepiej wprowadzić instytucje wykazu masy spadkowej i zawodowego wykonawcy testamentu? To idealne nisze dla nadania sensu zawodowi notariusza!

Szymon
2 lat temu
Reply to  jsc

Wypłata ubezpieczenia nie wchodzi w masę spadkową! To jest mieszanie dwóch różnych zagadnień.
Ubezpieczony wskazuje konkretne osoby uposażone.

Alfred
2 lat temu

PIU blokowała od lat projekt Rzecznika bowiem wiąże się to ze sporymi wypłatami. proszę sprawdzić jak to wyglądało w innych krajach UE. ZS tego co pamiętam we Włoszech przeprowadzono takie badania i wyszło, że świadczeń z uśpionych polis było do wypłaty około 1,5 mld euro. Nasz rynek jest 4 razy mniejszy co daje potencjalnie kwotę około 400 mln euro. Chyba dlatego właśnie takie rozwiązania są przez ubezpieczycieli blokowane. Po trzech latach (przedawnienie roszczeń z umowy ubezpieczenia) środki te już absolutnie na czysto zostają jako zysk w zakładach ubezpieczeń.

Wojtek
2 lat temu

Podsuwam do zbadania inny ciekawy temat. Dotyczy wskazywania osób uposażonych na wypadek śmierci w instytucja prowadzących: OFE, IKE, IKZE, PPK… Niektóre podmioty żądają wskazania bardzo szczegółowych danych (w tym numeru PESEL i numeru dokumentu tożsamości osób uposażonych). Sęk w tym, że nie każdy posiadacz tych produktów z założenia chce wskazywać osoby, których tak szczegółowe dane zna, a przy tym woli zachować dyskrecję i nie informować potencjalnych beneficjentów za życia, że ma jakieś produkty finansowe. Ponadto kłaniają się tu przepisy RODO, bo na jakiej podstawie te dane mają być przetwarzane przez instytucję prowadzącą dany produkt bez zgody tychże uposażonych? Niektóre podmioty… Czytaj więcej »

jsc
2 lat temu
Reply to  Wojtek

I tu mam propozycję dla notariuszy… zawalczcie o status zawodowego wykonawcy testamentu. Już samo to i bycie operatorem wykazu masy spadkowej obala całe zamieszanie z RODO. I w końcu nadałoby wam jakiś sens waszemu zawodowi, bo teraz jesteście zwyczajnymi Dudami-długopisami.

Last edited 2 lat temu by jsc
Wojtek
2 lat temu

Ognivo działa. A przynajmniej powinno działać. Wygenerowałem sobie ostatnio raport dla samego siebie – spodziewałem się, że może jakiś bank z którego korzystałem dawno temu czegoś mógł nie zamknąć. A tu niespodzianka – jeden bank, w którym mam kilka rachunków, w ogóle się do mnie nie przyznał 😀 Po interwencji w banku dostałem informację, że przepraszają i mam sobie wygenerować raport ponownie. Pewnie mój przypadek nie jest jedyny, aż strach umierać 😉

Monika
2 lat temu

Skoro komornicy mogą się dowiadywać w zusie gdzie dłużnik aktualnie pracuje, to może ubezpieczyciele i banki mogliby się tam dowiadywać na jaki adres wysłać informację dla beneficjenta? Wystarczy pesel. A zus wkrótce będzie pewnie przetwarzał nawet numer buta.
Takie tam marzenie ściętej głowy.

jsc
2 lat temu
Reply to  Monika

Zapominasz, że komornik to funkcjonariusz państwowy.

Alf
2 lat temu

Potrzebne. Sam miałem taki przypadek. Osoba A zmarła, a ja byłem w kręgu spadkobierców i załatwiałem sprawy. W papierach znalazłem ślad ubezpieczyciela X, zgłosiłem akt zgonu i czekam. Po pół roku czekania wróciłem do nich z pytaniem „hej coś ktoś?„. Okazało się, że uposażona była osoba B, ale ta… zmarła tydzień przed osobą A, w tym samym szpitalu covidowym zresztą. Na szczęście udało się to wyprostować ugodowo (bez aktu zgonu osoby B), i polisa wpadła w masę spadkową. Poszła korekta SD-Z2 🙂 (dla utrudnienia: firma X nie ma przedstawicielstwa w Polsce, chociaż ma obsługę klienta po polsku) Oczywiście ja sam… Czytaj więcej »

xxx
2 lat temu

Z naszej strony pozostaje np.
Internet – może tak wpłacał, zawierał coś
poczta – j.w., korespondencja czy była z jakimiś
domowe biuro – dokumentacja
Ewentualnie bardziej detektywistyczna robota – biały, szary, czarny wywiad…

jsc
2 lat temu

Ehh…. czy konta, ubezpieczenia itp. nie powinne trafiać do wykazu masy spadkowej, który by póżniej trafiał do wykonawcy testamentu. Jakby pomyśleć zawodowe pełnienie tej funkcji, a do tego kuratora, w rozumieniu rzecznika praw, osób niepełni praw (Np. Sytuacje, w których spadkobiercy są w wieku poniżej 15 lat nie są taką rzadkości), byłyby niszami, które nadałyby sens zawodowi notariusza.

Katarzyna
2 lat temu

Zdecydowanie powinien być jakiś system ułatwiający weryfikację tych informacji i wypłatę środków należących do uposażonych bez zbędnych formalności. Podobnie jak przedmówcy uważam, że firmy ubezpieczeniowe celowo nie palą się do tego pomysłu, aby środki pozostały do ich dyspozycji, co jest najzwyczajniej w świecie okradaniem ludzi w białych rękawiczkach.

jsc
2 lat temu
Reply to  Katarzyna

(…)Zdecydowanie powinien być jakiś system ułatwiający weryfikację tych informacji i wypłatę środków należących do uposażonych bez zbędnych formalności.(…)
W Estonii takie coś ogarnia system informatyczny X-Tee, a u nas proponuję oprzeć cały ten majdan na notoriuszach… niech w końcu na coś się przydadzą.

Jakispadek.pl
1 rok temu

Jako specjaliści, sprostujemy jak wygląda praktyka. W przypadku kont bankowych wielokrotnie okazuje się, co jest coraz bardziej powszechne, że banki w oddziałach nie potwierdzają informacji o posiadanych kontach bankowych, o których my już poinformowaliśmy klienta. Czyli, my wiemy że jest, ale oddział nie potwierdza. Ba, nawet sądom banki mogą odmówić tej wiedzy. Powszechnie stosuje się tzw. ukrywanie informacji o koncie bankowym w ognivie czy rejestrach. Jak zatem samemu poszukać konta bankowego, lokaty czy ubezpieczenia? Bez poświadczenia dziedziczenia będzie to ułamek wiedzy, z nami 95% wiedzy, a z poświadczeniem dziedziczenia 99% wiedzy pod warunkiem, że poszukujący skontaktuje się z wszystkimi instytucjami… Czytaj więcej »

Hanna
1 rok temu

A może wystarczy zrobić/ robić jak w Holandii
Polska Izba Ubezpieczeń przecież może pomagać ?
https://www.dnb.nl/betrouwbare-financiele-sector/polis-zoek-verzekeraar-kwijt/

Admin
1 rok temu
Reply to  Hanna

Pani Hanno, wielkie dzięki, poczytam i – jeśli dobre – będę cisnął, żeby było też w Polsce

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu