3 lipca 2023

Pierwsze banki odkrywają ofertę w ramach programu „Bezpieczny Kredyt 2%”. Czy podyktowały wyższe marże niż w „normalnych” kredytach?

Pierwsze banki odkrywają ofertę w ramach programu „Bezpieczny Kredyt 2%”. Czy podyktowały wyższe marże niż w „normalnych” kredytach?

W pierwszych bankach wystartował program „Bezpieczny Kredyt 2%”. Tylko część z nich chwali się ofertą w internecie, większość – przynajmniej na razie – wstydliwie prosi zainteresowanych klientów o kontakt telefoniczny lub osobisty. Co wynika z ofert, które banki ujawniły? Że kredyt w ramach programu „Bezpieczny Kredyt 2%” jest tani, ale i… nietani

„Bezpieczny Kredyt 2%” budzi ogromne emocje i zainteresowanie kredytobiorców, pomimo że jest ofertą dla wybranych, bo trzeba spełnić całkiem sporo warunków. Wśród najważniejszych jest ten, że kredytobiorca z partnerem (lub partnerką) nie mogą mieć innego mieszkania (własnościowego ani spółdzielczego) i przynajmniej jeden z nich nie może przekraczać 45-go roku życia. Wartość kredytu nie może przekraczać 500 000 zł (dla pary 600 000 zł), a wkład własny – 200 000 zł.

Zobacz również:

W większości przypadków (czyli biorąc pod uwagę duże miasta) trudno będzie kupić na tych warunkach mieszkanie powyżej 60 m2. A mieszkania kupionego w ramach preferencyjnego kredytu nie można przez 10 lat ani sprzedać, ani wynająć. Nie może też stać puste – trzeba z niego korzystać.

Czytaj też: (nie)bezpieczny kredyt 2%, czyli kolejna proteza dla Polaków spragnionych mieszkania na własność. Dlaczego stać nas tylko na protezy?

Jeśli więc jest się nie za bogatym i nie za starym oraz bez ambicji na zbyt duże mieszkanie – można próbować walczyć o „Bezpieczny Kredyt 2%”. W tym celu trzeba jeszcze „zasłużyć” na zdolność kredytową (czyli mieć nie najgorsze dochody, najlepiej w okolicy 4000 zł miesięcznie na rękę). KNF zezwolił, by banki liczyły zdolność kredytową w bardziej liberalny sposób, niż dla „normalnego” kredytu.

Ile trzeba zarabiać, żeby kupić mieszkanie w ramach programu "Bezpieczny Kredyt 2%"
Ile trzeba zarabiać, żeby kupić mieszkanie w ramach programu „Bezpieczny Kredyt 2%”

No i jeszcze warto mieć wkład własny. Co najmniej 10% wartości kredytu, czyli kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jak ktoś nie ma (i nie może albo nie chce pożyczać od rodziny), to może powalczyć o dopłatę do wkładu własnego w ramach sąsiedniego programu rządowego.

Klient na „bezpieczny kredyt” jest bardziej… ryzykowny?

Wśród ekonomistów jednym z pytań było to, czy w ramach rządowego programu kredyty nie będą droższe niż zwykłe. Co prawda nawet droższy kredyt będzie miał niską ratę po uwzględnieniu dopłaty (a ta wynosi 1000-1500 zł, w zależności od wysokości kredytu), ale drogi kredyt to de facto konieczność jego refinansowania po 10 latach.

Dlaczego kredyty w ramach programu „Bezpieczny Kredyt 2%” miałyby być droższe niż inne? Bo mogą. Skoro klient płaci mniej, to i tak będzie zadowolony, nawet jeśli jego rata będzie wyższa niż by mogła być. To mechanizm znany ze wszystkich programów „dopłatowych” – ostatecznie klient „dzieli się” z bankiem lub z deweloperem korzyścią finansową.

Banki mają też inny dobry powód, żeby żyłować marże w ramach rządowego programu. I to powód dość obiektywny. „Jakość” kredytobiorców może być w tym przypadku niższa, niż wnioskodawców o w pełni komercyjne produkty. Mówimy o osobach nie mających zbyt dużych oszczędności. Część z nich mogłaby nie mieć zdolności kredytowej, gdyby nie dopłaty.

Z punktu widzenia banku zawsze istnieje ryzyko, że klient przestanie spełniać warunki uprawniające do dopłat. Jeśli jego zdolność kredytowa była policzona dla raty po dopłacie – nie ma pewności czy będzie go stać na wyższe spłaty, gdyby dopłaty nie było. Banki ponoszą więc wyższe ryzyko, przynajmniej teoretycznie i w krótkim terminie. A w dłuższym? Za 10 lat, gdy dopłaty ustaną, wynagrodzenia będą wyższe, więc raczej nie ma ryzyka, że klient stanie się niewypłacalny.

Do momentu, w którym zamykam ten artykuł, o swoim udziale w programie poinformowało pięć banków: dwaj państwowi giganci PKO BP i Bank Pekao, a poza tym Alior Bank, Velobank i spółdzielcza grupa BPS. Nie wszystkie podały szczegóły oferty na stronach internetowych – pozostałe proszą klientów, by zgłaszali się osobiście albo żeby zadzwonili na infolinię (gdzie prawdopodobnie zostaną skierowani do najbliższej placówki obsługującej rządowy program).

————————————–

MASZ KREDYT? PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Każdy z nas ma, miał albo będzie miał jakieś długi. Jeden kartę kredytową, drugi pożyczkę gotówkową albo ratalną, trzeci chwilówki w firmie pozabankowej, czwarty – kredyt samochodowy albo hipoteczny. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ale dług w pewnych okolicznościach może stać się niebezpieczny? Jak sobie z tymi długami radzić? Jak zarządzać zadłużeniem, żeby nie okazało się toksyczne? Jak sprawdzić, czy nasz dług jest bezpieczny? Jak zmniejszyć koszt kredytu? O tym wszystkim przeczytasz w e-booku, który szczerze polecam na długie, letnie wieczory. Śpij spokojnie i bądź spokojny z kredytami

————————————–

Banki pokazują szczegóły kredytów z dopłatą. Jest (nie)tanio

Jednym z banków, który podaje na stronie internetowej szczegóły oferty w ramach programu „Bezpieczny Kredyt 2%” jest Velobank. Nie znacie? To instytucja finansowa powstała w efekcie restrukturyzacji Getin Banku. Jego właścicielem jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny i konsorcjum sześciu banków. Bank właśnie zaczął procedurę poszukiwania inwestora strategicznego.

W przykładzie reprezentatywnym Velobank podaje, że RRSO takiego kredytu, już po uwzględnieniu dopłat, wynosi 5,41%. To oznacza, że przez pierwszych 10 lat „oficjalne” stałe oprocentowanie kredytu (bez uwzględnienia dopłaty) będzie wynosiło aż 8,3%. Biorąc pod uwagę, że spodziewane są spadki stóp procentowych w Polsce – trudno to uznać za „złoty strzał”. No i jest to chyba wyższe oprocentowanie niż „w standardzie” (w zakładce o kredytach hipotecznych bank podaje na pierwszych lat stałą stawkę 7,5%).

Velobank podaje, że po zakończeniu 10-letniego okresu stałego oprocentowania, zaproponuje klientom stawkę zmienną  WIRON 1M plus 4 pkt. proc. (przy obecnej sytuacji rynkowej oprocentowanie wynosiłoby 9,1%). To również bardzo wysoka marża. Bank oblicza też, że dla 25-letniego kredytu o wartości 360 000 zł z 10% wkładu własnego łączna kwota do zapłaty wyniesie 650 000 zł (w tym 143 000 zł to będzie kwota dopłat).

To oznacza, część dopłat de facto pójdzie na wyższe oprocentowanie kredytu, czyli zasili zyski banku. Gdybym wziął w tym banku (lub w dowolnym innym) zwykły kredyt ze stałym oprocentowaniem w wysokości 6% w skali roku (też 360 000 zł i też na 25 lat), to spłaciłbym łącznie 630 000 zł, a więc o 20 000 zł mniej niż w kredycie z rządową dopłatą. Tyle, że całe pieniądze musiałbym zapłacić z własnej kieszeni, a tutaj 143 000 zł dopłacą podatnicy.

Kredyt jest więc droższy, ale… tańszy niż zwykły. Oczywiście to wszystko przy założeniu, że po drodze nie zmieniłyby się warunki rynkowe (w symulacji kredytu z dopłatą Velobank zakłada po 10 latach bardzo wysokie oprocentowanie zmienne, realnie może będzie niższe, choć marża 4% wygląda odstraszająco).

Szczegóły oferty w ramach programu „Bezpieczny Kredyt 2%” podał też Alior Bank. Tutaj RRSO już przy uwzględnieniu dopłaty wynosi 5,73%, a więc jeszcze więcej niż w Velobanku. Oprocentowanie bazowe kredytu, a więc jeszcze przed uwzględnieniem dopłat, wynosi prawie 7,1% (oprocentowanie stałe przez pierwszych 10 lat), a w kolejnych latach bank zakłada zmienne oprocentowanie w wysokości 8,95% rocznie, które ma się składać z wskaźnika WIBOR 3M oraz z marży 2,05%.

Marża proponowana na okres po zakończeniu dopłat rządowych jest więc niższa niż w Velobanku, bo… liczona od innego wskaźnika – WIBOR zamiast WIRON (który za kilka lat przestanie zresztą istnieć). Kredyty, których oprocentowanie jest uzależnione od stawki WIRON mają niższe oprocentowanie, ale wyższą marżę, lecz finalnie klient płaci mniej więcej tyle samo. I dotyczy to też ofert w ramach „Bezpieczny Kredyt 2%” (w Velobanku 9,1% wynikające z WIRON, a w Aliorze 8,95% wynikające z WIBOR-u).

W Aliorze chętni na „Bezpieczny Kredyt 2%” prawdopodobnie zapłacą też składki ubezpieczeniowe. Dla kredytu w wysokości ok. 350 000 zł na 28 lat bank weźmie od klienta nie tylko 287 000 zł odsetek, ale też 11 900 zł za ubezpieczenie mieszkania oraz 17 300 zł za ubezpieczenie klienta na życie. Całkowita kwota do spłaty wyniesie w przypadku przykładowego kredytu niemal równe 700 000 zł.

Gdybym zamiast kredytu z dopłatą w Alior Banku wziął komercyjny kredyt w wysokości 350 000 zł na 28 lat ze stałym oprocentowaniem 6% rocznie, to zapłaciłbym 645 000 zł, czyli o 55 000 zł mniej niż w „Bezpiecznym Kredycie 2%” przy założeniach przedstawionych powyżej. Oczywiście: wtedy nikt by mi nie dopłacił do rat, więc preferencyjna oferta nadal się opłaca.

W PKO BP jest trochę taniej – RRSO wynosi 4,96% (dla kredytu na 25 lat i kwoty 290 000 zł oraz niskim wkładzie własnym). Oprocentowanie stałe przez pierwsze 5 lat (nie uwzględniając dopłat) bank ustanowił na poziomie 7,14% (w tym marża 2%), w drugiej „pięciolatce” oprocentowanie rośnie (też jest stałe) do 8,95%, a potem następuje zmiana na oprocentowanie zmienne – 8,95%. Łącznie do spłaty byłoby 510 000 zł. Pierwsza rata 1483 zł (kolejne coraz niższe), a po 10 latach – stała rata przy zmiennym oprocentowaniem – 1 761 zł.

A więc i tu tanio nie jest. Wygląda więc na to, że „Bezpieczny Kredyt 2%” będzie w bankach tak skalibrowany, że część państwowych dopłat do rat może zostać „zjedzona” przez fakt, że klient mógłby wziąć kredyt z niższą marżą, ale za to bez dopłat.

Suma dopłat w ramach programu "Bezpieczny kredyt 2%"
Suma dopłat w ramach programu „Bezpieczny kredyt 2%”

————

RANKING LOKAT – GDZIE DZIŚ DOSTANIESZ NAJLEPSZY PROCENT? 

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

zdjęcie tytułowe: BPS/Alior Bank/Velobank

Subscribe
Powiadom o
43 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jaroslaw
2 lat temu

I znów program bank na swoim. Panie Macieju a jak Pan widzi najnowszą ustawkę szukającego pracy w sektorze bankowym szefa KNF o zakazie refinansowania kredytów z pułapką procentowa czyli stałym oprocentowaniem w momencie historycznie wysokich stóp czyż to nie piekna zmowa rynkową pod egidą KNF

Jaroslaw
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik
Greg
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

a tak to leciało

W ocenie UKNF należy natomiast uznać za niedopuszczalne:
– oferowanie przez banki refinansowania kredytów o stałym lub okresowo stałym oprocentowaniu (zarówno własnych, jak i udzielonych przez inne banki):
* kredytem o oprocentowaniu zmiennym;
* kredytem o oprocentowaniu okresowo stałym z okresem jego obowiązywania krótszym niż okres, na jaki oprocentowanie stałe zostało ustalone w umowie kredytu refinansowanego lub krótszym niż minimalny okres wymagany Rekomendacją S (tj. 5 lat).

Piotr
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

„UKNF wysłał bowiem list do prezesów banków, w którym pisze:

Stanowczym oczekiwaniem organu nadzoru jest respektowanie przez wszystkie banki zasady nieoferowania refinansowania kredytów o stałym lub okresowo stałym oprocentowaniu kredytami o oprocentowaniu zmiennym lub kredytami o oprocentowaniu okresowo stałym z okresem jego obowiązywania krótszym niż okres, na jaki oprocentowanie stałe zostało ustalone w umowie kredytu refinansowanego.”

Wasyl
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę oto link do artykułu.
https://businessinsider.com.pl/poradnik-finansowy/kredyty/masz-kredyt-i-myslisz-o-zmianie-knf-zaapelowal-do-prezesow-bankow/bxd2e98

Proszę zwrócić uwagę na fragment „niedopuszczalne jest (…) oferowanie przez banki refinansowania kredytów o stałym lub okresowo stałym oprocentowaniu, zarówno własnych, jak i udzielonych przez inne banki”

Bambino
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Stanowisko UKNF dot. ryzyka przedpłaty w umowach o kredyt hipoteczny z okresowo stałą stopą procentową – https://www.knf.gov.pl/komunikacja/komunikaty?articleId=82903&p_id=18

Konrad
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Stanowisko UKNF o ryzyki przedpłaty. Tam się pojawia ten temat. Jestem ciekaw jakie będą tego skutki.

miki
2 lat temu

Gdyby ci nasi rządzący z taką finezją i pomysłowością dbali o zwykłego obywatela i podatnika, jak dbają o interesy deweloperów i banków, to żyć nie umierać. Niestety w tym kraju osobie, która próbuje na swój dobrobyt ciężką i uczciwą pracą rzuca się kłody pod nogi. Czuję się czasem jak ten leming w stadzie, który jest świadomy, że za krawędzią urwiska jest przepaść, ale nic nie może zrobić, bo przytłaczająca masa stada ciągnie go ze sobą na dno.

Xyz
2 lat temu
Reply to  miki

Oni dbają o to by ludzie płacili podatki. Koszty budowy przez developera zakup materiałów sprzedaż doprowadzenie do stanu pod klucz po zakupie tutaj też materiały i robota. Wszędzie podatki i wpływy. I o to tylko chodzi. Jak nie wiadomo o co chodzi zawsze chodzi o kasę

Konradw
2 lat temu
Reply to  miki

Możesz mi wskazać jakie więcej kłody masz niż ja? Mając duża awersję do ryzyka, dziś wiedząc że w trakcie pandemii nie straciłem pracy i jak zachował się rynek,.to mega żałuję że nie wziąłem kredytu tuż przed wzrostem stóp (a nawet wcześniej. Komunikaty prasowe że stopy wzrosną knie powstrzymywały i efekt jest taki, że jak wtedy miałem 100 tyś wolnej gotówki i 60 tyś w inwestycjach z których mogę ale nie muszę zrezygnować to za 550 tyś mógłbym mieć połowę bliźniaka w dogodnej dla mnie lokalizacji. Dziś mak oszczędzone 300 tyś +110 tys w inwestycjach z dobrą stopą zwrotu. Czyli jakbym… Czytaj więcej »

Jacek
2 lat temu

Zastanawia mnie występowanie WIBOR 3M w tej ofercie. Czyżby bank spodziewał się korzystnego dla siebie współczynnika korygującego?

Janek
2 lat temu

Nie do konca rozumiem wyliczenia. Pisze Pan: „Szczegóły oferty w ramach programu „Bezpieczny Kredyt 2%” podał też Alior Bank. Tutaj RRSO już przy uwzględnieniu dopłaty wynosi 5,73%, a więc jeszcze więcej niż w Velobanku. Oprocentowanie bazowe kredytu, a więc jeszcze przed uwzględnieniem dopłat, wynosi prawie 7,1%”.
Tymczasem stawka Wiron wynosi 5,946 proc. Zgodnie z ustawą należy ją pomnożyć przez współczynnik 1,2. Daje to pierwszą średnią kwartalną stopę na poziomie 7,14 proc. Po odjeciu 2% doplata wyniesie zatem 5,14 proc.

Magda
2 lat temu
Reply to  Janek

Ja również nie mogę się połapać w obliczeniach. Wskaźnik dopłat wynosi ponoć 5.14, nigdzie nie widzę informacji, żeby miało być inaczej.

Stefan
2 lat temu

A ja tak trochę złośliwie ….Banki obłowią się teraz na złotówkowiczach – to znaczy na dopłatach od państwa – i będą miały mld zł na frankowiczów.

James
2 lat temu

Początkowo zakładałem żeby skorzystać z programu i zbudować dom. Teraz po kilku przykładowych ofertach cenowych mam mieszane uczucia co do wzięcia takiego kredytu. Nie dość że cena nieznacznie poniżej hipoteki komercyjnej to dodatkowe obwarowania przy skorzystaniu, na przykład konieczność zamieszkania etc.

Marco
2 lat temu

Problemem do tej pory był brak zdolności kredytowej Polaków – czy ten bardziej liberalny sposób jej liczenia jakoś znacząco poprawia sytuację?

Ireneusz
2 lat temu

To ile w takim razie wynosi rata kredytu? Myślę, że taka tabelka z różnymi wariantami byłaby wartościowa.

Ireneusz
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Super, bo ja na Pekao i PKO BP nie znalazłem.

Leszek
2 lat temu

Znowu to samo co w programi mlofzi na swoim, zwykly kredyt byl tanszy od dofinansowanego a banki roznice odbierali od panstwa i kredytobiorcy podwujnie , tutaj kest podobnie .

albert
2 lat temu

zamiast zastanawiac sie nad propaganda partyjna budy proponuje opracowac rzetelny raport ile mieszkan brakuje i pokazac potencjalna strone popytowa i podazowa. Pan turek tego rzetelnie nie zrobi bo placa mu deweloperzy a tu jest duzo zdolnych ekonomistow zeby taki raport przygotowac bez naciskow interesariuszy…

Przemysław
2 lat temu

Czyli podatnik dokłada nawet 200 000 PLN żeby Kowalski mógł zamieszkać „na swoim”.

Jaką korzyść z tego planuje osiągnąć podatnik?

Stasiek
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Alternatywą jest, że bak i tak się pożywi bo mieszkanie kupi inwestor.ktory dostał gotówkę w spadku i usłyszał, że teraz można ostro cisnąć lokatorów. Więc weźmie kredyt na to czego mu brakuje i kupi to samo mieszkanie pod inwestycje. Bank i developer dzieki temu i tak się pożywia tylko Kowalski zamiast mieć swoje to bedzie utrzymywał siebie i landlorda ktory nie będzie musiał już nic produktywnego robić bo ma napompowany aset.
A tak Kowalski będzie miał nad głową spokój, a nie strach że kaprys landlorda i wyląduje na bruku.

Gdybacz
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Wiem inwestor nie kupi w tanim kredycie tylko w normalnym. I będzie wynajmował temu ktory nie weźmie kredytu bo drogie i niepewne.

ona
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

ten podatnik często dziś wystawia mieszkanie, które kupił za 300 000 zł i sprzedaje je dziś po 500 000 zł drugiemu podatnikowi, któremu niby ktoś coś dokłada. Reasumując podatnik numer 1 zarabia 200 000 zł.

Last edited 2 lat temu by ona
Irek
2 lat temu
Reply to  ona

Wracając do stanowiska KNF, czy to nie jest próba powstrzymania zamiany oprocentowania stałego (okresowo stałego) kredytów na oprocentowanie zmienne, z uwagi na przyszłe ryzyko stóp procentowych? Aktualnie wszyscy przewidują spadek stóp, czyli kredytobiorcy będą coraz chętniej zamieniali oprocentowanie stałe (okresowo stałe) na zmienne. Ale w przyszłości ten proces może się odwrócić i znowu może być problem z drastycznym wzrostem wysokości rat, co przerabialiśmy ostatnio. Jeszcze jedna kwestia, jeśli chodzi o „bezpieczny kredyt 2%”. Z tego co czytałem, to oprocentowanie w tym kredycie jest okresowo stałe (okresy 5-cio letnie). Czy może być taka sytuacja, że przy spadających stopach procentowych w pewnym… Czytaj więcej »

Bela
2 lat temu

Wygląda na to że banki (PKO BP i PKO SA) zapchały sie wnioskami kretytowymi 2%. Przyjmują je, potem wymagają opłat za wycenę nieruchomosci a potem na kilka tygodni cisza . Nie pomagaja pisma, reklamacje, tel na infolinię. Pomimo wstępnej oceny zdolności kredytowej ( bez kredytu 2% również zdolność była) i posiadania umowowy z developwerm, która zawiera kary i odsetki za zwłokę przy nie dotrzymaniu terminów płatności cisza i brak kontaktu trwa w najlepsze. Totalna ignorancja klienta. Co z tym można zrobić? Panie Macieju może Pan sprawdzi co sie do licha w tych bankach dzieje. Nie tylko ja ale i inni… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu