Miałem ostatnio przyjemność „dotknąć” rewolucji sztucznej inteligencji w branży finansowej, czyli porozmawiać z człowiekiem, który w technologicznej firmie finansowej jest „szefem” działającej tam AI i nadzoruje jej pracę. Z tego, co mi powiedział i pokazał, wynika, że sztuczna inteligencja – wciąż pod nadzorem ludzi – może już stworzyć od A do Z produkt lub usługę finansową. Może to zrobić szybciej i wielokrotnie taniej, niż tradycyjnie tworzy się cyfrowe usługi. Słowa-klucze to „orkiestracja agentyczna”. Wkrótce, w ciągu miesięcy, AI będzie też nam te usługi sprzedawać. I to dopiero może być rewolucja
Trasti to cyfrowa firma ubezpieczeniowa, która zajmuje się digitalizacją procesu zakupu i obsługi ubezpieczeń. Kto chce sprawdzić, jak to działa, może spróbować kupić na jej stronie internetowej ubezpieczenie samochodowe. Rzeczywiście, jest prościej niż na większości stron internetowych tradycyjnych towarzystw ubezpieczeń i chyba trochę bardziej „inteligentnie”.
- Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Polak z bankiem na wakacjach. Czego oczekujemy od banku w czasie wypoczynku, jaka może być rola AI w planowaniu wyjazdów? [POWERED BY VISA]
- Dwa nowe ETF-y śledzące polski rynek obligacji, czyli trzecia droga dla posiadaczy kapitału inwestujących w polski dług. Komu to się opłaci i ile można zarobić? [POWERED BY PZU]
Jakiś czas temu w Trasti obiecywali mi, że za pomocą sztucznej inteligencji będą w stanie tworzyć nowe ubezpieczenia, a nie tylko przyspieszać i ulepszać obsługę w tych istniejących. I teraz ta chwila nadeszła. W Trasti dosłownie kilka dni temu oglądałem pierwszą wersję ubezpieczenia szkolnego, które zostało w całości stworzone przez sztuczną inteligencję.
„Orkiestra” agentów AI w ciągu trzech miesięcy „zrobiła” polisę, a więc: stworzyła parametry usługi (na podstawie założeń podanych przez ludzi), przygotowała wycenę składek, zaprogramowała proces obsługi i sprzedaży (też na podstawie parametrów podanych przez ludzi), zrobiła stronę internetową do sprzedaży, całą dokumentację (w tym ogólne warunki ubezpieczenia) i doprowadziła przedsięwzięcie do takiego momentu, w którym – po wewnętrznych testach – będzie można ją wystawić do sprzedaży. Absolutny odlot.
Orkiestracja agentyczna przyspieszy świat finansów?
Coś, co normalnie trwa przez mniej więcej rok i wymaga budżetu kilku milionów złotych (w tym opłacenia usług informatycznych i sztabu ludzi prowadzących projekt wewnątrz firmy) w tym przypadku zostało zrobione w trzy miesiące przy budżecie kilka razy mniejszym. Ale nie zrobił tego jeden agent AI, tylko sieć kilku tysięcy takich agentów, z których każdy zajmował się czym innym. Agenci AI sami sobie zlecali zadania, konsultowali się ze sobą, a nawet się kłócili i wytykali sobie nawzajem błędy.
Trasti używa trzech różnych modeli sztucznej inteligencji (bo podobno każdy z nich jest dobry w czym innym). Oczywiście nie jest to ChatGPT za 20 dolarów miesięcznie, tylko nieco droższe wersje abonamentowe (ale 100-200 euro miesięcznie plus cena tokenów). Zbudowanie sieci agentów i ich zgranie ze sobą – czyli, jak powiedział mi Tomasz Kasprzak, szef innowacji i współzałożyciel Trasti, „orkiestracja agentyczna” – zajęło kilka miesięcy. Sukces projektu tworzenia nowej polisy przez agentów AI oznacza, że firma jest gotowa do dużego skoku.
W firmie powstało bezpieczne środowisko informatyczne (czyli rodzaj „boiska”, po którym agenci się mogą poruszać), zasilane na bieżąco potrzebną wiedzą i gwarantujące, że agenci AI nie będą nic „wynosili na zewnątrz”, ani zasysali nie sprawdzonej wiedzy z internetu. Na to boisko byli „wpuszczani” stopniowo kolejni agenci AI, którzy dostawali coraz bardziej złożone zadania. Pojawili się agenci-nadzorcy, agenci-koordynatorzy, całe zespoły agentów rozwiązujących różne zagadnienia zlecane przez innych agentów.
Pytałem Tomasza Kasprzaka czy to oznacza, że pracę stracili jacyś ludzie. Odpowiedział, że nie – po prostu zlikwidowano zlecenia do firm zewnętrznych, u których wcześniej kupowano usługi IT. Teraz programowanie prowadzą agenci AI, natomiast pomysł, założenia produktu lub usługi, kontrola tego, czy wszystko zostało dobrze zaprojektowane i wykonane przez sztuczną inteligencję oraz ostateczne testy – tym wciąż zajmują się ludzie.
Wyzwania? Z tego, co mówił mi Kasprzak, ludzie z biznesu musieli się nauczyć komunikować z agentami AI, wydawać im odpowiednio precyzyjne, „skalibrowane” polecenia. Na końcu i na początku każdego bardziej złożonego procesu jest człowiek, który musi mieć wystarczające kompetencje, żeby sprawdzić czy wszystko zostało dobrze zrobione i czy nie ma błędów. Najcenniejsi ludzie, znający się na swojej robocie, są cały czas nie do zastąpienia.
Zapewne Trasti nie jest jedyną firmą, która weszła na wyższy poziom wykorzystywania AI, ale pewnie z czasem takich firm będzie coraz więcej. Najwięcej do ugrania mają mniejsze firmy, które dzięki AI mogą zmniejszyć koszty tworzenia usług (z tego, co mówił mi Tomasz Kasprzak, tokeny to wydatek liczony w tysiącach euro miesięcznie, nieporównywalnie mniejszy od rachunków płaconych wcześniej software house’om), zwiększyć rentowność i przyspieszyć tworzenie nowych rzeczy.
CZYTAJ TEŻ:
Agenci AI zmienią rynek usług finansowych i to jak wydajemy pieniądze?
Pytanie brzmi: co dalej? Jeśli stworzenie nowego cyfrowego produktu może być szybsze i tańsze, to czy będzie ich na rynku więcej? Czy to oznacza, że firmy mające dziś duży udział w rynku mogą go zacząć tracić? To zależy, bo za nimi stoi – nawet jeśli nie będą tworzyły nowych rzeczy tak szybko – wciąż marka i baza klientów. Małe, technologiczne firmy mogą przejąć tych klientów tylko wtedy, gdy stworzą coś lepiej pasującego do potrzeb klienta.
A więc ich szansa to niezmiennie musi być dobry pomysł, lepsza ergonomia, prostota i łatwość korzystania z produktu, czy usługi. To, co zawsze. Tyle, że łatwiej to będzie osiągnąć, bo jeśli można robić cztery nowe rzeczy zamiast jednej za te same pieniądze i w tym samym czasie – szanse na sukces też rosną czterokrotnie. W tym sensie sztuczna inteligencja w finansach może spowodować zmianę układu sił. Mali mają większe szanse pokonać dużych.
Na końcu jednak jest zawsze dobry marketing i umiejętność dotarcia do klientów. Czy tutaj coś się zmieni? Wydaje mi się, że tak, bo produkty i usługi finansowe zaczną wchodzić do sprzedaży „agentycznej”. Czyli korzystając w domu ze swojego asystenta AI będziemy dostawali od niego – o ile zgłosimy taką potrzebę – ofertę zakupu odpowiedniej usługi. A więc: jeśli zapytamy agenta AI o pogodę w Bieszczadach, bo dziecko wybiera się tam z wycieczką szkolną, to asystent może zaproponować polisę turystyczną. Konkretną, nie przypadkową.
CZYTAJ TEŻ:
Ten sposób sprzedaży zmniejsza znaczenie marki produktu, czy usługi. „Sprzedawcą” jest w tym momencie nasz asystent AI, który de facto bierze odpowiedzialność za to, że wybrał dla nas odpowiednią opcję. Z punktu widzenia klienta znaczenie marki „producenta” ma już mniejsze znaczenie, o ile ufamy naszemu asystentowi AI. Im więcej osób będzie kupowało usługi finansowe za pośrednictwem asystentów AI (tak, jak dzisiaj kupują w TikToku), tym większe będą szanse na sukces firm nie posiadających znanej od dziesięcioleci marki, ale będących w „ofercie” popularnego asystenta AI.
Wydaje się więc, że idzie niemała rewolucja w finansach. Mały będzie mógł więcej, przynajmniej do czasu, gdy duży będzie w stanie przynajmniej w części działać tak szybko i elastycznie w wykorzystaniu AI. Bo nawet najlepsza orkiestracja agentyczna nie będzie gamechangerem, jeśli procedury korporacyjne będą spowalniać to, co sztuczna inteligencja przyspiesza. Tak czy owak – jednak możemy mieć do czynienia z pewnym przesunięciem pieniędzy od największych banków, firm ubezpieczeniowych, pośredników finansowych do tych mniejszych, ale szybciej tworzących bardziej dopasowane do klientów usługi.
CZYTAJ TEŻ:
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
—————————–
zdjęcie tytułowe: Andres Siimon/Unsplash






