Kolejny bank sprzedaje klientom detalicznym obligacje hipoteczne! Czy warto skusić się na listy zastawne mBanku Hipotecznego? Recenzuję!

Kolejny bank sprzedaje klientom detalicznym obligacje hipoteczne! Czy warto skusić się na listy zastawne mBanku Hipotecznego? Recenzuję!

mBank jest drugą, po PKO Banku Hipotecznym, instytucją finansową w Polsce, która oferuje klientom detalicznym listy zastawne, czyli obligacje zabezpieczone portfelem kredytów hipotecznych. Oferta rusza dziś i będzie miała wartość 500 mln zł. Żeby zainwestować wystarczy 1000 zł (taka jest wartość nominalna jednego listu), a oprocentowanie jest uzależnione od stopy referencyjnej NBP. Czy listy zastawne mBanku Hipotecznego to dobry pomysł na uzupełnienie portfela oszczędności lub inwestycji? Recenzję!

Banki ostatnio zwiększyły starania, by spróbować dopasować termin, na który ludzie lokują w nich pieniądze z tym, na który je pożyczają w formie kredytów. Wymaga tego od nich nadzór finansowy, bo jeśli bank finansuje długoterminowe kredyty hipoteczne krótkoterminowymi depozytami klientów, to jest mniej stabilny. Banki nawet nie podchodzą do klientów z lokatami na długi termin, bo popyt jest niewielki – 95% pieniędzy Polacy lokują na maksymalnie rok (albo w ogóle bez terminu, na kontach oszczędnościowych).

Zobacz również:

Jeśli zauważyliście, że bankowcy częściej niż zwykle proponują Wam kilkuletnie produkty strukturyzowane (czyli „zakład” o jakiś scenariusz, z możliwością zarobku dwa-trzy razy tyle, ile na lokacie, ale – w przypadku porażki – z wypłatą tylko kapitału, bez żądnych odsetek), albo inwestowanie w funduszach (z definicji inwestowanie powinno być długoterminowe) – to jest właśnie efekt próby „rozmiękczenia” problemu niedopasowania terminu lokat i kredytów.

Listy zastawne są idealnym rozwiązaniem. Bo taki list zastawny to – w uproszczeniu – bardzo dobrze zabezpieczona obligacja. Poza wiarygodnością emitenta oferuje dodatkowe zabezpieczenie w postaci portfela kredytów hipotecznych udzielonych przez bank. Gdyby więc bank nie wypłacił w terminie pożyczonych pieniędzy (a bankructwa banków w Polsce się zdarzały), inwestorzy mają dodatkowe zabezpieczenie. Pierwsze listy zastawne emitowane były w Niemczech w 1769 r., jest to więc instrument starszy, niż Stany Zjednoczone. A więc ten rodzaj papieru wartościowego przeszedł skutecznie próbę czasu.

Listy zastawne mBanku Hipotecznego w sprzedaży. Ile można zarobić?

Pierwszą od wielu lat emisję listów zastawnych, które były dostępne nie tylko dla „grubych ryb”, ale też dla zwykłych zjadaczy bułek, zaoferował kilka miesięcy temu – w dwóch odsłonach – PKO Bank Hipoteczny. I był to hit. Jak ciepłe bułeczki sprzedały się dwie emisje warte ok. miliard złotych. I to sprzedały się na pniu. Sprzedaż miała trwać kilka tygodni, a w obu przypadkach zakończyła się w ciągu kilku dni.

Listy zastawne, które oferował PKO Bank Hipoteczny (za pomocą sieci sprzedaży swojej „matki”, czyli banku PKO BP) miały oprocentowanie takie, jak główna stopa procentowa Narodowego Banku Polskiego plus 0,25%. Jest to oprocentowanie zmienne, korygowane co pół roku. Przy obecnym poziomie stóp procentowych ich posiadacze dostają 4% w skali roku.

mBank będzie drugim bankiem, który spróbuje sprzedać swoim klientom detaliczne listy zastawne. Warunki będą bardzo podobne do tych, które wcześniej zaproponowała grupa PKO BP. Nominał listu zastawnego wyniesie 1000 zł, a odsetki będą wypłacane co kwartał. Oprocentowanie? Tutaj też nie ma zaskoczeń. Przez pierwszy kwartał wyniesie 4%, a w kolejnych kwartałach oprocentowanie będzie zależało od stopy referencyjnej NBP. Bank powiększy ją o 0,25 punktu procentowego. To oznacza, że przez najbliższych kilka kwartałów listy zastawne mBanku będą oferowały 4% w skali roku.

Na jak długo trzeba będzie zamrozić pieniądze kupując listy zastawne mBanku? Listy zastawne emitowane przez mBank Hipoteczny są trzyletnie, a nie czteroletnie, jak w przypadku listów zastawnych emitowanych wcześniej przez PKO Bank Hipoteczny. Z punktu widzenia klienta to może być element zwiększający atrakcyjność tej inwestycji (Polacy lubią krótsze lokaty kapitału). Listy zastawne mBanku będą notowane na giełdzie, ale trzeba być przygotowanym na niską płynność i na to, że nie zawsze będzie możliwość wycofania się z inwestycji przed terminem po dobrej cenie.

Jeśli ktoś chciałby dać się „ubrać” w te papiery, to nie powinien zwlekać. To nie będzie duża emisja, mBank chce wyemitować listy zastawne o wartości 500 mln zł z możliwością zwiększenia tej kwoty do 1 mld zł. Sprzedaż formalnie potrwa do 26 czerwca na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”, aczkolwiek nie zdziwię się, jeśli zostanie skrócona. Ma to być w pewnym sensie stały element oferty banku, więc należy się spodziewać, że te emisje będą powtarzane (w zależności od popytu). mBank ma zatwierdzony przez Komisję Nadzoru Finansowego prospekt dotyczący emisji listów zastawnych o wartości 10 mld zł.

CZYTAJ TEŻ:

sukces sprzedaży listów zastawnych

Listy zastawne dla klientów mBanku. Czy warto rozważyć zakup?

Czy 4% w skali roku z oprocentowaniem uzależnionym od urzędowej (a nie rynkowej) ceny pieniądza to nie jest oferta zbyt mało atrakcyjna? Cóż, listy zastawne, które od czasu do czasu emitują największe polskie banki do odbiorców hurtowych (każdy może je kupić potem na giełdzie, czyli rynku wtórnym, aczkolwiek miewają bardzo wysokie nominały, np. jeden list może mieć wartość 100 000 zł), są oprocentowane wyżej. Przeważnie stawką odniesienia jest WIBOR, a marża do niego dokładana wynosi czasem nawet i 0,8–0,9 punktu procentowego.

mBank – podobnie jak wcześniej PKO Bank Hipoteczny – w stosunku do detalicznych klientów jest mniej hojny. Oferowanie listów zastawnych klientom indywidualnym jest nieco bardziej kosztowne, a poza tym dopóki sprzedają się listy zastawne z takim oprocentowaniem, nie ma potrzeby wystawiać oferty znacząco lepszej. Poza tym jest to papier wartościowy z wysokim ratingiem (wyższym nawet niż rating samego banku), co też odbija się na cenie.

No i mBank ma klientów bardziej „nadpłynnych”, niż średnia rynkowa, więc może sobie pozwolić na „urwanie” 0,1-0,2 punktu procentowego – taka jest różnica między stopą NBP, a WIBOR 3M – żeby obniżyć koszt odsetek. Przedstawiciele mBanku tłumaczą, że nie postawili w tej emisji na WIBOR także dlatego, że ten wskaźnik jest już stopniowo wycofywany przez banki z ofert. Formalnie będzie jeszcze notowany, ale od przyszłego roku banki mają już oferować zmiennoprocentowe produkty oparte na stawce POLSTR. Na razie takich ofert jeszcze nie ma.

W porównaniu z obligacjami detalicznymi o porównywalnym okresie inwestycji – a więc z trzyletnimi papierami o stałym oprocentowaniu – zdecydowanie szału nie ma. Rząd płaci za trzyletnie obligacje 4,4% w skali roku i jest to gwarantowana stawka na cały czas inwestycji. W przypadku listów zastawnych mBanku Hipotecznego uzależnienie oprocentowania od stopy NBP daje jednak szansę na wyższe oprocentowanie w przypadku eksplozji inflacji (której ekonomiści dziś nie przewidują, ale mogą się mylić). A więc jest to oferta dla inwestora, który zakłada poważnie scenariusz wzrostu inflacji w nadchodzących kwartałach i latach (oraz zakłada, że NBP na to zareaguje).

Oprocentowanie listów zastawnych oferowanych przez mBank Hipoteczny jest porównywalne z oprocentowaniem detalicznych dwuletnich obligacji skarbowych, których oprocentowanie też jest uzależnione od stopy NBP. W przypadku obligacji Skarbu Państwa marża dodawana do tej stopy wynosi 0,15 punktu procentowego, a w przypadku obligacji mBanku Hipotecznego – 0,25 punkty. No i obligacje detaliczne Skarbu Państwa (przynajmniej te krótkoterminowe) nie wypłacają odsetek w sposób rentierski, czyli raz na kwartał, jak robią to te „mBankowe”.

CZYTAJ TEŻ:

obligacje czerwiec czy ministerstwo finansów nas dyskryminuje

Dla kogo jest ta oferta? I co trzeba zrobić, żeby skorzystać?

To raczej nie będzie hit dla tych, którzy już inwestują w detaliczne obligacje skarbowe (aczkolwiek nie zaszkodzi zdywersyfikować portfel listami zastawnymi). Raczej to coś dla tych, którzy nie chcą zbyt daleko ruszać pieniędzy z mBanku. Z punktu widzenia klientów mBanku jest to opcja, żeby nie wychodzić z ekosystemu tego banku, a dostać za swoje oszczędności więcej, niż klasyczny depozyt. W mBanku nie ma najmniejszej szansy, żeby uzyskać 4% w skali roku na klasycznym depozycie, bank oferuje dobre oprocentowanie tylko „na zachętę” w przypadku założenia konta emerytalnego w mBanku (IKE, IKZE).

Jest to bardzo zgodne z jego nową strategią dotyczącą lokat. Ostatnie ruchy mBanku jednoznacznie świadczą o tym, że bank przestał płacić za „zwykłe” depozyty. Dobrym oprocentowaniem nagradza tylko tych klientów którzy są chętni, by ulokować pieniądze w perspektywie długoterminowej, emerytalnej. No i teraz również w listy zastawne.
Wiceprezes mBanku Krzysztof Bratos podkreśla, że dla klientów mBanku ma to być pierwszy krok w drodze od depozytów do inwestycji.

„To działanie spójne z naszą filozofią upraszczania finansów osobistych, pomagania klientom w budowaniu planu finansowego na przyszłość. Listy zastawne to niespektakularny i niewystrzałowy, ale bezpieczny element planu na zdrowe finanse” – mówi wiceszef mBanku.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

mbank już nie zapłaci za oszczędzanie

Dla kogo jest ta oferta? Wiceprezes Bratos uważa, że to zależy od potrzeb klienta, ale generalnie dla każdego – jako kilkuletni element bezpiecznej części portfela. Dla inwestorów lokujących na emeryturę znajdą się lepsze instrumenty finansowe, dla kogoś potrzebującego krótkoterminowego „parkingu” dla pieniędzy – za mała może być płynność. Ale dla kogoś, kto chciałby przechować pieniądze przez kilka lat z dużą szansą na obronę lwiej części ich wartości realnej i z gwarancją dużego bezpieczeństwa („podwójne” zabezpieczenie – reputacją banku i kredytami hipotecznymi, które w mBanku mają bardzo dobrą spłacalność)

Żeby kupić listy zastawne oferowane od dziś przez mBank Hipoteczny trzeba mieć – lub założyć przez internet – konto maklerskie, a następnie wypełnić ankietę MIFID (i nie udzielić odpowiedzi, które sprawią, że ta inwestycja zostanie przez bank uznana za nieodpowiednią dla danego klienta). A co technicznie trzeba zrobić, żeby zamówić te „obligacje”, będąc już klientem biura maklerskiego mBanku? Wchodzimy np. do usługi eMakler i szukamy listów zastawnych w opcji „aktualne emisje”. Ja znalazłem w kilka sekund, więc i Wam się powinno udać.

CZYTAJ TEŻ:

czerwiec lokaty

Kiedy spłacisz kredyt w mBanku… listem zastawnym mBanku?

To mógłby być fajny pomysł dla kogoś, kto ma w mBanku kredyt hipoteczny i płaci od niego odsetki. Dzięki listowi zastawnemu może być jednocześnie po drugiej stronie rynku i… zarabiać dzięki odsetkom płaconym za kredyty przez innych klientów. Na razie jednak w mBanku nie ma żadnych specjalnych zachęt dla posiadaczy kredytów hipotecznych (np. niższej marży kredytowej). W PKO Banku Hipotecznym posiadacze kredytów hipotecznych byli zwalniani z prowizji za ten kredyt, ale w mBanku i tak nie mają takiej prowizji.

W krajach zachodnich jest możliwość wykorzystania listu zastawnego jako wkład własny do kredytu (czyli nie trzeba przynosić gotówki, można „wylegitymować się” długoterminowym zabezpieczeniem w postaci listu zastawnego), można też listami zastawnymi spłacać kredyt hipoteczny, de facto stopniowo je „umarzając”. W mBanku nie wykluczają takiego rozwiązania w przyszłości, ale rynek listów zastawnych musi się bardziej rozwinąć.

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.  Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZOBACZ NASZE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Co wtorek „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z ciekawymi ludźmi o pieniądzach, wideokomentarze i felietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. A co ostatnio ukazało się w subiektywnym kanale na Youtube?

zdjęcie tytułowe: archiwum autora

Subscribe
Powiadom o
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marcin
2 godzin temu

Bez sensu. Obligacje państwa antyinflacyjne mają wyższe oprocentowanie i większą wiarygodność.

Ppp
2 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakie jest prawdopodobieństwo bankructwa państwa vs prawdopodobieństwo bankructwa właściciela hipoteki lub ich grupy? Na razie oferty tych listów sugerują, że są one dla tych, co nie lubią obligacji skarbowych lub uważają, że mają ich dość dużo.
Tylko ilu takich jest? Z jednej strony mamy klientów „lokatowych”, którzy nie chcą niczego innego. Z drugiej mamy mamy klientów dobrze zorientowanych, którzy sami znajda coś lepszego.
A banki celują w wąski margines pomiędzy nimi. Na razie idzie, bo to druga albo trzecia oferta, jaka w ogóle była – jak będzie ich więcej, to przy takiej taktyce chętni szybko się skończą.
Pozdrawiam.

KRZYSZTOF
46 minut temu
Reply to  Ppp

W przypadku wojny państwo nie wypłaci obligacji

Stef
1 godzina temu

Warto się w to bawic dla 4%?

Stef
40 minut temu
Reply to  Maciej Samcik

Ciekawe bo ostatnio pan pisał że im większa kwota tym bardziej każdy ułamek % się liczy.

Więc tym bardziej przy 100 000 sie nie opłaca.

Franciszek
1 godzina temu

Obligacje detaliczne ROR i DOR jak najbardziej działają rentiersko. Wypłacają odsetki co miesiąc.

Darek
1 godzina temu

To może być ciekawa opcja dla kont IKE i IKZE. Może minimalnie mniej niż obligacje ale bezpieczniejsze niż ETFy. Bo niestety w mBanku na dziś nie da się kupić obligacji na powyższych kontach 🙁

KRZYSZTOF
47 minut temu

Trzeba mieć konto i rachunek maklerski przez 10 lat

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu