Kevin Warsh został zaprzysiężony na funkcję przewodniczącego amerykańskiego banku centralnego. To najważniejsze stanowisko w światowych finansach. Od teraz każda jego wypowiedź będzie rozkładana na najdrobniejsze cząsteczki i precyzyjnie analizowana. Warsh nie ma na razie kredytu zaufania od inwestorów, a już za trzy tygodnie czeka go potężny test. Jakie decyzje będzie podejmował nowy szef Fed? Co zapowiadają jego pierwsze wypowiedzi? I czy to może być największa niespodzianka dla inwestorów od kilku dekad?
Nowy przewodniczący został nominowany przez prezydenta Donalda Trumpa. Poprzedni przewodniczący Fed, czyli Jerome Powell, też był wybrańcem tego samego prezydenta. Ale ponieważ spędził w fotelu szefa amerykańskiego banku centralnego aż dwie czteroletnie kadencje, to na tę drugą powołał go już Joe Biden. Podobnie jak inni kandydaci na szefa Fed, również Warsh musiał przejść bardzo drobiazgowe przesłuchania w komisji senackiej. Na czynniki pierwsze zostało rozłożone całe jego życie zawodowe, ale również prywatne.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Kevin Warsh bardzo często pytany jest też o niezależność. Bo w tej kadencji Donald Trump wybiera na różne stanowiska przede wszystkim osoby bezwzględnie mu posłuszne. Z drugiej strony Trump od początku swojej kadencji apeluje do Fed o obniżki stóp procentowych. Dotychczasowego szefa Fed najpierw zachęcał, potem przystąpił do osobistych połajanek Powella, potem do pogróżek, a na końcu wytoczył argument, że Powell nie powinien stać na czele Komitetu Operacji Otwartego Rynku (FOMC), który ustala stopy procentowe. Oskarżył Powella o nadużycia finansowe przy remoncie gmachu Fed. Sprawa toczy się do tej pory.
O ile Powell, odpowiadając na pytania mediów o to, czy mógłby spełnić żądania Trumpa dotyczące obniżek stóp procentowych, mówił o tym, że bank centralny jest niezależny od administracji i prezydenta oraz że nie zamierza wdawać się w dyskusje polityczne („nie mam wiele więcej do dodania”), o tyle odporność Kevina Warsha na naciski polityczne Trumpa jest pod znakiem zapytania. Owszem, Warsh nie ustala samodzielnie stóp procentowych, ale – podobnie jak u nas prezes NBP Adam Glapiński – stoi na uprzywilejowanej pozycji jeśli chodzi o komunikację z inwestowali. A ona jest tak samo ważna jak decyzje.
Warsh wcześniej o polityce pieniężnej wypowiadał się podobnie jak Trump, był zwolennikiem łagodniejszej polityki pieniężnej i krytykował Powella za ciśnięcie gospodarki zbyt wysokimi stopami procentowymi. Czy to znaczy, że Warsh będzie bardziej skłonny realizować zalecenia Białego Domu i nie będzie tak niezależny jak Powell? To pytanie nurtuje rynki finansowe na całym świecie, bo jednak w trakcie przesłuchań przez senatorami Warsh deklarował pełną autonomię i odrzucał jakąkolwiek możliwość ulegania prośbom czy żądaniom prezydenta.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Kevin Warsh już za trzy tygodnie znajdzie się w potrzasku?
Objęcie stanowiska szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej przez Kevina Warsha jest jednym z najważniejszych wydarzeń tego roku w gospodarce światowej. Po pełnych ośmiu latach, kiedy funkcję sprawował Jerome Powell, rynki finansowe przyzwyczaiły się do bardzo spokojnego działania szefa Fed i wręcz flegmatycznego reagowania na wydarzenia. A przecież kadencja Powella przypadła na jeden z najburzliwszych okresów w światowej gospodarce
Początek pierwszej kadencji to wychodzenie z wielkiego kryzysu finansowego i kłopot z deflacją i ujemnymi stopami procentowymi, zaraz potem pandemia i towarzyszące jej lockdowny, które wyjątkowo mocno dotknęły działanie firm i budżety domowe obywateli, potem propandemiczne ożywienie zaznaczone wzrostem inflacji, która wystrzeliła po inwazji Rosji na Ukrainę. Problemy ze światowymi łańcuchami dostaw i globalny kryzys energetyczny – wszystko to działo się w czasie, kiedy na czele Fed stał Powell.
Warsh przychodzi z kolei w momencie, kiedy rozsypuje się cały plan na wyprowadzenie gospodarki światowej na prostą. Było już tanie paliwo, inflacja spadała w pobliże poziomów, które oczekują banki centralne, stopy procentowe też miały zejść do poziomu znanego ze spokojnych czasów. Ale po rozpoczęciu wojny USA z Iranem cała ta architektura oparta na szybkim dokończeniu cyklu łagodzenia polityki pieniężnej rozsypała się jak domek z kart. Atak na Iran wszystko zmienił.
Wśród najnowszych prognoz światowych instytucji finansowych powtarzają się oczekiwania na zwrot w polityce pieniężnej najważniejszych banków na świecie, w tym Fed. Nikt już nie mówi o spadku stóp procentowych, ekonomiści zapowiadają raczej powrót do wyższego oprocentowania pieniądza. Wzrost gospodarczy słabnie, ceny rosną, wyższe robią się też oczekiwania inflacyjne konsumentów w większości rozwiniętych państw świata. A inwestorzy na rynku obligacji już wpisują wyższe stopy procentowe w żądane przez siebie oprocentowanie. Rentowność amerykańskiego długu oderwała się od stóp procentowych Fed.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Co z tym wszystkim zrobi Kevin Warsh? Jak zapobiegnie kolejnemu potężnemu kryzysowi, który zaczyna się rysować w skali globalnej, ale dotknie w dużym stopniu również Stany Zjednoczone? Czy nowy szef Fed będzie potrafił połączyć dwie rzeczy, o które musi dbać amerykański bank centralny – czyli dbałość o stabilność cen i o maksymalne zatrudnienie? Jakie zmiany wprowadzi w funkcjonowaniu samego banku centralnego? Przypomnę, że snuł szumne zapowiedzi, że w funkcjonowaniu Fed trzeba zmienić prawie wszystko.
Warsh zapowiedział największe wstrząsy w banku centralnym od dziesięcioleci. Ale inwestorzy czekają przede wszystkim na szybką diagnozę i plan poradzenia sobie z nowym wstrząsem w gospodarce. To wstrząs zewnętrzny, który nie wynika z prowadzonej przez Fed polityki pieniężnej, ale z decyzji Donalda Trumpa, by pójść na wojnę z Iranem. Nie udało się tego państwa pokonać, natomiast zachowuje ono zdolność do blokowania cieśniny Ormuz, jednego z najważniejszych szlaków handlowych świata. I do niszczenia infrastruktury do produkcji ropy naftowej w Zatoce Perskiej.
Najbliższe spotkanie FOMC odbędzie się 16-17 czerwca. Zostanie wtedy również opublikowana najnowsza projekcja inflacji i wzrostu gospodarczego, a członkowie FOMC ujawnią swoje prognozy dotyczące sstóp procentowych. To będzie pierwsza projekcja inflacji, w której dobrze widoczne będą już skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie, który rozpoczął się 27 lutego. Przed nowym szefem Fed nie lada wyzwanie. Chciał obniżać stopy (tego oczekuje jego pryncypał, prezydent Trump), a prognozy inflacji mogą sugerować konieczność ich podwyższania.
CZYTAJ WIĘCEJ O PLANACH WARSHA:
Trump ma nadzieje, ale rynek obligacji obstawia inny scenariusz
Kevin Warsh zaprzecza, jakoby dostał jakieś wskazówki od prezydenta USA w sprawie obniżek stóp procentowych, deklaruje swoją pełną niezależność. Sprawdzian nadejdzie bardzo szybko W środowisku coraz wyższej inflacji, jakie powstało w ostatnich dwóch miesiącach na świecie i w USA, już nie chodzi tylko o to, czy stopy procentowe mają być szybko i głęboko, czy raczej powoli obniżane. Coraz bardziej chodzi o to, czy nie powinny ruszyć szybko w górę, żeby zapobiec ryzyku wysokiej inflacji. I po to, by zablokować rosnące oczekiwania inflacyjne Amerykanów. Bo jak już inflacja wejdzie ludziom do głów, to walczyć z nią będzie znacznie trudniej.
Co wynika z obserwacji amerykańskiego rynku obligacji, który jest papierkiem lakmusowym oczekiwanych przez rynek zmian w polityce pieniężnej? Inwestujący w obligacje sygnalizują Rezerwie Federalnej, że stopy procentowe nie są wystarczająco wysokie. Rentowność 2-letnich obligacji skarbowych, główny wskaźnik polityki stóp procentowych Fed, wzrosła do 4,1%, czyli znacznie powyżej górnej granicy docelowego przedziału Fed wynoszącego 3,5-3,75%. Jednocześnie rentowność 10-letnich obligacji skarbowych, jako ostrzeżenie przed oczekiwaniami inflacyjnymi inwestorów, osiągnęła już rentowność prawie 4,7%.
Inwestorzy na rynku długu wyraźnie grożą Fedowi, że jeśli nie zaostrzy swojej polityki, to oni zrobią to sami, żeby dostosować poziomy rentowności obligacji do tego, co w tej chwili dzieje się w gospodarce. Prezes JPMorgan Jamie Dimon ostrzegł w tym tygodniu, że stopy procentowe mogą znacząco wzrosnąć w wyniku wyprzedaży obligacji na rynkach finansowych. Dimon użył sformułowania „bond sell-off”, co oznacza masową wyprzedaż obligacji przez inwestorów posiadających obligacje o stałym oprocentowaniu, które przestaje im się „opłacać”.
Poniżej przebieg rentowności rynkowej 10-letnich obligacji skarbowych USA o stałym oprocentowaniu i przebieg efektywnej stopy procentowej funduszy federalnych (EFFR), czyli średnia ważona stopa procentowa po której amerykańskie baki udzielają sobie nawzajem pożyczek jednodniowych (overnight). EFFR odzwierciedla rzeczywisty koszt pozyskania kapitału na rynku międzybankowym i jest głównym narzędziem polityki pieniężnej Fed. Wykres FRED obejmuje okres od kulminacji kampanii prezydenckiej w USA w sierpniu 2024 roku.
Dziś inwestorzy żądają wyraźnie niższych cen za amerykański dług, a rentowności obligacji zaczęły poruszać się wbrew stopom procentowym Fed. Obecny poziom rentowności należy do najwyższych w ostatnich latach, powodując ogromny wzrost kosztów obsługi amerykańskiego długu publicznego. Taka sytuacja – absolutnego rozjazdu oczekiwań rynkowych i wysokości stóp procentowych, nie może trwać zbyt długo, bo grozi jeszcze wyższymi rentownościami w wyniku wyprzedaży długu, czyli tego, przed czym przestrzegał szef JP Morgan..

Kevin Warsh bez kredytu zaufania od inwestorów
Wzrost rentowności obligacji nastąpił w momencie, gdy najnowsze dane makroekonomiczne wskazują już na wzrost inflacji w związku z wojną w Iranie. Wyższy poziom wskaźnika inflacji konsumenckiej jest związany ze spektakularnym wzrostem cen paliw w marcu i kwietniu. Inflacja w kwietniu osiągnęła poziom 3,8%, najwyższy od 2023 roku. W danych widać, że wyższe koszty paliw są przenoszone na konsumentów. Jednak inne dane sugerują odporność amerykańskiej gospodarki na wyższe ceny ropy naftowej.
Dane o zatrudnieniu nie wskazują na spowolnienie gospodarki, co wydawało się dużym ryzykiem jeszcze na początku tego roku. Inne wskaźniki wskazują, że konsumenci nadal wydają pieniądze. Indeks sprzedaży detalicznej w sklepach stacjonarnych Redbook wzrósł o 8,9% w tygodniu kończącym się 16 maja, znacznie przekraczając średnią roczną z 2025 roku wynoszącą 5,8%. Rosną też inne wskaźniki sprzedaży w sklepach stacjonarnych.
Jednak rosnące od ponad dwóch miesięcy ceny paliw zrobiły swoje. Zaczęły rosnąć oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych.Według narzędzia prognostycznego Fed Watch firmy CME Group, inwestorzy widzą obecnie 42,5% prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w grudniu, w porównaniu z 30% jeszcze tydzień temu. Dużo mniejsze prawdopodobieństwo rynki widzą w utrzymaniu stop procentowych na obecnym poziomie, to zaledwie niecałe 32%. Ale do grudnia jest jeszcze sporo czasu.

Okres, w którym stanowisko obejmuje Kevin Warsh jest szczególny. Amerykańskie media zauważyły, że z danych Fed w St. Louis wynika, że Warsh jest pierwszym szefem Fed od czasów Bena Bernanke, który został zaprzysiężony przy tak wysokich rentownościach 10-letnich obligacji, jak obecnie.
Gdyby nie wojna z Iranem, Warsh objąłby urząd, tak jak jego poprzednicy, przy spadającej inflacji. Jednak teraz, w przeciwieństwie do Bena Bernanke, Janet Yellen i Jerome’a Powella, Warsh wchodzi prosto na początkową fazę rozbudzania inflacji. Wojna w Zatoce Perskiej nie chce się skończyć, presja na ceny ropy naftowej i paliw jest wciąż bardzo duża, narastają obawy inflacyjne.
To wszystko prawdopodobnie jest obecnie głównym motorem napędowym rosnących rentowności obligacji. Ale do tego dochodzą też obawy co do przyszłej polityki nowego szefa Fed. Jeśli nie będzie nastawiona na walkę z inflacją, to ta inflacja będzie szła w górę szybciej, niż wynika z obecnych prognoz. Inwestorzy będą prawdopodobnie czekać w niepewności do momentu, kiedy Warsh, już jako przewodniczący Fed, zacznie podejmować decyzje.
W dniu zaprzysiężenia Warsh nie dostał jeszcze takiego kredytu zaufania, jaki dostali jego poprzednicy z ostatnich kilkunastu lat. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wyniosła w piątek 4,56%, co jest najwyższym poziomem od stycznia 2025 roku, a rentowność 30-letnich obligacji skarbowych wyniosła 5,08%, co jest najwyższym wynikiem od około 31 miesięcy. Widać, że inwestorzy nie powiedzieli Warshowi: „stary, powodzenia, wierzymy, że swoją rozsądną polityką obniżysz inflację”.

Trump: „chcę, żeby Kevin był niezależny!”. A Kevin na to…
„Chcę, żeby Kevin był całkowicie niezależny” – powiedział Donald Trump na uroczystości zaprzysiężenia, która odbyła się w piątkowe popołudnie w Białym Domu. „Nie patrz na mnie, nie patrz na nikogo” – dorzucił Trump. Dla wszystkich, którzy pamiętają, ile docinków i komentarzy Trump poświęcił w ostatnich dwóch latach Powellowi, ta deklaracja mogła się wydać zaskakująca. Również Warsh zapewnił, że będzie całkowicie niezależny i ma zamiar kierować się tylko celami banku centralnego – zapewnieniem niskiej inflacji i maksymalnego zatrudnienia.
Jednak już samo miejsce zaprzysiężenia było symboliczne. To Biały Dom, siedziba prezydenta. Ostatni raz taka uroczystość odbyła się tu w 1987 roku, kiedy Ronald Reagan powołał na szefa Fed legendarnego przewodniczącego Fed Alana Greenspana. Greenspan sprawował funkcję szefa Fed przez 19 lat, niedawno skończył 100 lat, a Warsh powoływał się na niego jako na swojego pierwszego i najważniejszego mentora.
CZYTAJ O WAŻNEJ MYŚLI GREENSPANA:
Przede wszystkim jednak było widać bliskie i serdeczne relacje nowego szefa Fed z prezydentem Trumpem. „Naszym zadaniem w Fed jest promowanie stabilności cen i maksymalnego zatrudnienia” – powiedział Warsh po zaprzysiężeniu. Dodał, że dążenie do celu z niezależnością spowoduje, że „inflacja może być niższa, a wzrost silniejszy”. Czyli nowy szef Fed wypowiedział te słowa, na które czekali inwestorzy na całym świecie. Jak będzie praktyka, tego dowiemy się za jakiś czas.
Jak rynek może zinterpretować przyszłą politykę stóp procentowych i walki z inflacją w wydaniu Kevina Warsha? Po swoich wypowiedziach w komisji senackiej Kevin Warsh jest postrzegany jako bardziej „jastrzębi” wobec walki z inflacją niż część inwestorów oczekiwała w styczniu, kiedy na światło dzienne wypłynęło po raz pierwszy jego nazwisko jako kandydata na przewodniczącego Fed.
Kevin Warsh zadeklarował się też jako zwolennik mniejszego bilansu Fed. Bilans banku centralnego był jego zdaniem „napompowany” w ostatnich latach, szczególnie w okresie pandemii, kiedy Fed szczodrze udzielał płynności instytucjom finansowym i firmom, żeby walczyć ze skutkami zamknięcia gospodarki. W wyniku długotrwałej polityki luzowania ilościowego (QE), czyli nielimitowanego przekazywania pieniędzy do gospodarki, bilans Fed wzrósł z 4,5 bln dolarów w 2020 roku do prawie 9 bln dolarów w 2022 roku.
Wiosną 2020 roku, w obliczu globalnego lockdownu, Fed wyzerował stopy procentowe i uruchomił program masowego skupu aktywów (głównie obligacji skarbowych i listów zastawnych zabezpieczonych hipotekami). To działanie dodało do bilansu banku w ciągu kilku miesięcy aż 3 bln dolarów. Fed finansował też rządowe pakiety stymulacyjne i przyjmował do swojego bilansu nowo emitowany dług publiczny. To pozwoliło pokryć wydatki socjalne, koszty tarcz antykryzysowych i wsparcia dla konsumentów. Ale – podbiło inflację!
W ocenie tej niedawnej polityki prowadzonej w czasach Powella, Warsh starał się pokazać jako zwolennik restrykcyjnej polityki pieniężnej i ekonomista mocno sceptyczny wobec masowego „drukowania pieniądza”, o co oskarżał Fed. Kevin Warsh zasiadał już w Radzie Gubernatorów Fed w latach 2006-2011, ale sam zrezygnował z tej funkcji, ponieważ nie akceptował niektórych działań, które miały wówczas pomóc w walce z wielkim kryzysem finansowym. Już wtedy był krytyczny wobec skupowania długu hipotecznego i obligacji skarbowych.
Inwestorzy uważali wcześniej, że Kevin Warsh będzie naciskał na obniżki stóp procentowych, bo został nominowany przez Donalda Trumpa. Po kilku miesiącach refleksji i po ostatnich publicznych deklaracjach Warha, inwestorzy zaczynają jednak zakładać, że przy uporczywej inflacji, która być może utrzyma się w 2026 roku, Fed pod jego kierownictwem może utrzymywać wysokie stopy dłużej, a nawet jeszcze je podwyższyć. Jakie byłyby skutki takiej jastrzębiej polityki? Co o przyszłości mogą myśleć inwestorzy?
Jastrząb z Fed, czyli… możliwe podwyżki stóp? Jak się przygotować?
Jakie byłyby skutki ostrzejszej polityki pieniężnej w USA dla naszych inwestycji? Być może zapowiedzi dalszego spadku wartości dolara się nie sprawdzą (niewykluczone, że w takiej sytuacji „zielony” by się nawet umocnił). Perspektywa podwyżek stóp to powrót magnesu przyciągającego inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych do amerykańskiej waluty. Amerykańska waluta może zacząć się umacniać już w wyniku zmiany komunikacji Fed, zanim jeszcze dojdzie do faktycznych podwyżek stóp procentowych. Czy to ostatnie chwile relatywnie słabszego dolara?

W przypadku wyższych stóp procentowych w USA, gdyby Kevin Warsh je forsował (zwłaszcza gdyby łączyły się z udaną walką z inflacją) kapitał może zacząć odpływać z rynków wschodzących do USA. Może wzrosnąć atrakcyjność amerykańskich obligacji skarbowych, bo przy wyższych stopach automatycznie wzrośnie ich rentowność, czyli opłacalność długu dla inwestora.
To może oznaczać, że nieco słabsze będą waluty rynków wschodzących (Polska wciąż należy do tej grupy), spadnie na tych rynkach popyt na dług i akcje, bo inwestorzy będą poszukiwali bezpiecznych i dobrze oprocentowanych okazji inwestycyjnych w Ameryce. Wzrośnie zmienność na rynkach, bo tak się często dzieje przy radykalnej zmianie wektorów polityki pieniężnej najważniejszego banku centralnego na świecie.
Mógłby to być kolejny argument na rzecz zakończenia lub mocnego spowolnienia technologicznej hossy na giełdach akcji (a być może w ogóle całej hossy) na globalnych giełdach, zaczynając oczywiście od amerykańskiej. Wysokie stopy procentowe zwykle obniżają wyceny spółek technologicznych, opartych na inwestycjach w przyszłość, mocno zadłużonych. Ich przyszłe zyski są dyskontowane wyższą stopą procentową. A Warsh obejmuje urząd właśnie w momencie, gdy Fed obawia się przegrzania.
Ciekawe, jak to zadziała w sytuacji, kiedy do debiutu na giełdach w USA przygotowują się trzy giganty technologiczne: SpaceX, OpenAI i Anthropic. Chcą pozyskać dziesiątki miliardów dolarów na rozwój, a same mają osiągać wyceny liczone w bilionach dolarów. To dodatkowo może odessać pieniądze z rynków wschodzących, np. polskiego. Polska gospodarka i polski rynek finansowy są bardzo zależne od kursu dolara, globalnego kosztu pieniądza, przepływów zagranicznego kapitału. Więc to, co się będzie działa za oceanem, wpłynie na nasz rynek.
Bardziej restrykcyjna polityka Fed w najbliższym czasie może osłabiać złotego wobec dolara i zwiększać zmienność naszej waluty. Dla inwestora indywidualnego może to oznaczać, że warto pomyśleć o dywersyfikacji – zwłaszcza jeśli jego portfel jest oparty na inwestowaniu w polskie aktywa i w polskiej walucie. Wyższe rentowności obligacji USA często podnoszą rentowności obligacji także w Europie, ponieważ utrudniają spadek stóp procentowych w innych krajach. Rynki finansowe działają jak naczynia połączone. Pytanie jak polski budżet zniósłby wyższą rentowność obligacji skarbowych wywołaną tym zjawiskiem.

Warsh przyniesie gorsze czasy dla polskich akcji?
Warszawska giełda zwykle nie lubi mocnego dolara, odpływu kapitału do USA i wysokich globalnych stóp procentowych. Najbardziej wrażliwe bywają wtedy mniejsze spółki, te działające w branżach wzrostowych oraz firmy mocno zadłużone. Relatywnie lepiej mogą sobie jednak radzić banki, eksporterzy, firmy surowcowe. Zręczna dywersyfikacja i zachowanie ostrożności w wyborze aktywów powinno pozwolić uniknąć dużych strat w sytuacji większej zmienności na rynkach, a to już dużo. Warto być ostrożnym wobec najbardziej „napompowanych” segmentów rynku, bo one w pierwszej kolejności mogą podlegać korekcie.
Warto obserwować inflację w USA i rentowności tamtejszych obligacji, a także kurs dolara i pierwsze wypowiedzi Warsha po objęciu stanowiska. No i ważne będą pierwsze decyzje na spotkaniu FOMC (przypomnę: jest planowane na 16-17 czerwca). Warto czytać codziennie „Subiektywnie o Finansach”, żeby nie przegapić sygnałów. Największe znaczenie będzie miało to, czy Fed utrzyma wysokie stopy na dłużej, czy pozostanie instytucją niezależną politycznie i uniknie recesji przy wysokiej inflacji.
Gdyby się to udało, to może obniżyć atrakcyjność złota (jako aktywa alternatywnego w stosunku do dolara). Ale może też być zupełnie inaczej. Warsh może chcieć za wszelką cenę podlizać się Trumpowi, a wtedy polityka pieniężna mogłaby rozjechać się totalnie z inflacją. Dolar słabłby w oczach, nikt nie chciałby tknąć obligacje, gospodarka weszłaby w stagflację i jedynym ratunkiem byłoby złoto. To katastroficzny scenariusz, którego prawdopodobieństwo nie jest zbyt duże, ale nie można i o nim zapominać.
ZOBACZ WEBINAR O PRZYSZŁOŚCI STÓP PROCENTOWYCH:
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————
Źródło zdjęcia: screen z zaprzysiężenia Kevina Warsha w Białym Domy, CNBC







