4 lutego 2026

Popłoch wśród akcjonariuszy producentów oprogramowania! Akcje Microsoft, SAP, Oracle toną na giełdzie. Vibe coding zniszczy im biznes?

Popłoch wśród akcjonariuszy producentów oprogramowania! Akcje Microsoft, SAP, Oracle toną na giełdzie. Vibe coding zniszczy im biznes?

Sztuczna inteligencja znów miesza inwestorom w głowach i portfelach. Czy załamanie cen największych spółek specjalizujących się w produkcji oprogramowania – takich jak Microsoft, SAP, Salesforce, Palantir, czy Oracle – to obraz początku wielkich problemów tej branży, której może „skończyć się biznes” (lub przynajmniej stać się mniej rentowny), czy… okazja inwestycyjna? ETF odzwierciedlający indeks producentów oprogramowania spadł w tym roku już o 15%, co jest jego najgorszym wynikiem od… 2008 r. Wczoraj na Wall Street spółki programistyczne potaniały średnio o 6%!

Vibe coding obudził obawy wśród inwestorów, których część widzi ryzyko, że za sprawą zdolności tworzenia kodów źródłowych za pomocą AI nawet przez najmniej ogarniętych w świecie IT, erozji ulegną zyski producentów oprogramowania. Przypisuje się temu ostatnią przecenę akcji m. in. Microsoftu, SAP, Salesforce, Palantira czy Oracle’a. A może to doskonała okazja, żeby nadstawić koszyczek, żeby coś wpadło do portfela?

Zobacz również:

Nowe narzędzie sztucznej inteligencji od Anthropic wywołuje kolejną falę paniki wśród inwestujących w akcje firm technologicznych. A konkretnie – producentów oprogramowania, ale także w segmencie usług finansowych i zarządzania aktywami. Inwestorzy na wyścigi pozbywają się akcji spółek produkujących oprogramowanie, obawiając się, że „skończy” im się biznes (albo mocno spadnie jego rentowność). Bo AI od Anthropic to kolejne narzędzie, które ma spowodować, że programowanie nie będzie wymagało… programistów.

Jak zauważył Bloomberg, koszyk amerykańskich spółek programistycznych wyliczany przez Goldman Sachs spadł na ostatniej sesji na Wall Street aż o 6%, co jest największym jednodniowym spadkiem od czasu zeszłorocznej, kwietniowej wyprzedaży napędzanej wprowadzeniem przez Donalda Trumpa „zaporowych” taryf na cały świat. Indeks firm z branży usług finansowych spadł jeszcze mocniej – o prawie 7%. Spadają też akcje producentów oprogramowania w Azji: Infosys o 7,1%, a Xero (producent oprogramowania księgowego w chmurze) o 16%.

iShares Expanded Tech-Software Sector ETF, czyli fundusz śledzący zachowanie spółek produkujących oprogramowanie na całym świecie, tąpnął o 4,6%, a trzeba pamiętać, że jest to szósty z rzędu dzień jego przeceny. Od początku stycznia ten „tematyczny” ETF jest już ponad 15% na minusie. Statystycy Bloomberga policzyli, że jest to najgorszy miesiąc dla tego ETF-u od… 2008 roku.

Akcje producentów oprogramowania spadają
Akcje producentów oprogramowania spadają

Cytowany przez tę agencję Stephen Yiu z funduszu Blue Whale Growth Fund, bardzo obrazowo opisał główny powód zgryzoty inwestorów: „Dopóki kurz nie opadnie, to będzie bardzo niebezpiecznie stać na drodze AI”. A wygląda na to, że producenci oprogramowania właśnie – chcąc nie chcąc znaleźli się na kursie kolizyjnym z narzędziami sztucznej inteligencji, które pozwalają programować nawet osobom nie posiadającym rozbudowanych i wysoko opłacanych kompetencji.

Nie jest to zagrożenie nowe, ale w ostatnim czasie pojawiło się kilka narzędzi, które sprawiają, że to już nie są „opowieści o żelaznym wilku”. Ale czy jest się czego obawiać? Czy AI na rynku producentów oprogramowania zrobi taką rewolucję, jak Uber na rynku taksówek? A może ta panika inwestorów, dzięki której akcje producentów oprogramowania spadły do całkiem rozsądnych poziomów, to… okazja inwestycyjna? Gdyby okazało się, że wizja zastąpienia wysoko opłacanych inżynierów oprogramowania „kimkolwiek” jest jednak przesadzona…

Skąd ta panika, czyli o co chodzi w vibe coding?

Brytyjskie wydawnictwo Collins ma w swoim zwyczaju wybierać Słowo Roku. W najnowszej edycji plebiscytu speców od języka angielskiego zwyciężyło „vibe coding”. Można to tłumaczyć jako „kodowanie wibracyjne”, pod czym kryje się forma tworzenia oprogramowania polegająca na przekształcaniu języka naturalnego w kod komputerowy za pomocą sztucznej inteligencji. Wydawca na swoim blogu wytłumaczył to obrazowo: „W zasadzie mówisz maszynie, czego chcesz, zamiast samodzielnego mozolnego kodowania.”

Za twórcę terminu jest uważany Andrej Karpathy, który uchodzi jest postacią nietuzinkową w świecie sztucznej inteligencji. Gdy jako 15-latek wyemigrował wraz z rodziną ze Słowacji do Kanady mało kto mógł przypuszczać, że stanie się laureatem listy Innovators Under 35 za 2020 r., przyznawanej przez prestiżowy MIT Technology Review. Dzięki temu dołączył do panteonu sław nowoczesnych technologii, zajmując w nim miejsce m. in. obok takich innowatorów jak Mark Zuckerberg (założyciel Facebooka), Larry Page i Sergey Brin (założyciele Google’a), Jeffrey Straubel (założyciel Tesli), Helen Greiner (założycielka iRobot) czy Linus Torvalds (twórca Linuksa).

Karpathy studiował informatykę i fizykę, a później doktoryzował się na Stanfordzie z przetwarzania języka naturalnego, wizji komputerowej, modeli głębokiego uczenia pod okiem o chińskich korzeniach profesorki Fei-Fei Li, znanej chyba najbardziej z zaprojektowania Image Net, olbrzymiej bazy danych dla oprogramowania do rozpoznawania obiektów wizualnych.

Wiedzę naukową pozyskaną na uczelniach Ameryki Północnej migrant ze słowackiej Bratysławy spożytkował w biznesie. Był współzałożycielem grupy badawczej zajmującej się sztuczną inteligencją w OpenAI, a ponadto dyrektorem ds. sztucznej inteligencji w Tesli, w której podlegał bezpośrednio Elonowi Muskowi (to spod rąk Karpathy’ego wyszedł m. in. system Autopilot Vision stosowany w „elektrykach” koncernu z teksańskiego Austin).

Andrej Karpathy opisał w lutym 2025 vibe coding jako zdolność tworzenia aplikacji za pomocą AI, co jest tak proste, że zapomina się o tym, iż kod w ogóle istnieje. W skrócie to kodowanie dla wszystkich, także amatorów, którzy nie mają bladego pojęcia, na czym to polega. Sprowadza się to wydawania komend, w których opisuje się własnym językiem problem do pokonania, a AI tworzy kod, który ma spełniać żądanie. Jeżeli nie działa to, to za pomocą promptów (poleceń) system AI doszlifowuje kod lub generuje go na nowo.

W takim schemacie zawęża się rola człowieka, który już nie wymyśla i nie wklepuje kodu linia po linii, lecz odpowiada wyłącznie za nadzór nad procesem twórczym, testowanie i weryfikację skuteczności działania. Ale efektem tworzenia przy użyciu vibe codingu może też być stworzenie aplikacji, która nie będzie działać optymalnie, a doprowadzenie jej do porządku przez profesjonalnego programistę stać się koszmarem, który przypomina nieco przerobienie instalacji elektrycznej w domu po ciemku. Polecam test analityków Databricks, uwidaczniający, na jakie bariery w związku z kodowaniem wibracyjnym natrafili oni – link: .

Giełdowe spółki software’owe mają ostatnio pod górkę

Kodowanie wibracyjne to może być gamechanger, który wywróci do góry nogami znany nam pejzaż programowania. A to z kolei zagrożenie dla spółek, które tworzą oprogramowanie. Charles Brennan z banku inwestycyjnego Jefferies w styczniu przesłał klientom notkę, w której przestrzegał ich, że przewidywania dotyczące akcji spółek software’owych rzadko bywały gorsze, niż teraz, zaś AI rzuciła długi cień niepewności na cały sektor programowania.

Rzeczywiście, gdy spojrzy się na zachowanie się kursów akcji liderów segmentu oprogramowania, to wydaje się, że coś zachwiało wiarą inwestorów w ich świetlaną przyszłość. Na poniższej infografice mamy zmiany cen akcji Microsoftu (MSFT), SAP (SAP), Salesforce (CRM), ServiceNow (NOW), Intuit (INTU) i Palantir (PLTR) na tle branżowego indeksu Bloomberg World Large Mid Small Software (WSFTLS) i benchmarkowego dla tej klasy aktywów S&P 500 (SPY). S&P 500 od września zeszłego roku jest nad kreską, a producenci software’u zanurkowali.

Znawcom branży będzie na tym wykresie zapewne brakowało choćby Oracle, IBM, AppLovin, Adobe czy Datadog, z których umieszczenia zrezygnowałem, aby zachować czytelność infografiki, ale poza wyjątkiem w postaci IBM, kursogramy tych spółek wyglądają podobnie jak przedstawionej szóstki.

Źródło: TradingView

Sprawa negatywnego wpływu vibe codingu na spółki wytwarzające oprogramowanie nie pojawiła się nagle. W maju 2025 został opublikowany raport Gartnera, chyba najbardziej poważanej firmy analitycznej, która nie jest powiązana z bankowością inwestycyjną, zatytułowany “Why Vibe Coding Needs to Be Taken Seriously”. Już sam tytuł pokazuje, że spece Gartnera widzą ryzyko negatywnego wpływu rozpowszechniającego się VC na wyniki finansowe twórców oprogramowania. Ich zdaniem do 2028 r. 40% software’u dla przedsiębiorstw ma być wytwarzane przy użyciu kodowania wibracyjnego.

To, co może zatopić biznes spółek programistycznych, jest wielką szansą dla… no właśnie, dla kogo? Kilka dni temu Ohsung Kwon z Wells Fargo Securities przedstawił swoje szacunki, dotyczące sektorów i indeksów akcji, które mogą się okazać największymi beneficjentami wdrażania rozwiązań AI. Kwon nie odnosił się wyłącznie do vibe codingu, lecz do całokształtu możliwych do osiągnięcia korzyści.

Według niego największymi wygranymi w procesie adopcji AI okażą się najmniejsze spółki, które wchodzą w skład indeksu Russell 2000, a nie giganci, których zwykle widać w S&P 500. „Widzimy oznaki, że małe spółki wolniej wdrażają AI niż duże spółki. Uważamy, że kolejny etap adopcji AI dotyczyć będzie małych spółek. Szacujemy, że każde 1% oszczędności kosztów pracy przekłada się na  ok. 2% wzrost zysku na akcję dla S&P 500, ale ponad 6% dla spółek mniejszych”.

Narzędziem przydatnym do optymalizacji rentowności jest bez wątpienia VC. Być może w pierwszej kolejności dotyczy to mniejszych firm, które nie mają potrzeby posiadania najbardziej zaawansowanych aplikacji informatycznych, które nie wymagają tak skomplikowanego kodowania jak w przypadku największych organizacji biznesowych.

Źródło: Wells Fargo

Czy przecena producentów oprogramowania to… okazja inwestycyjna?

Niewykluczone, że przecena spółek programistycznych i tak „musiała się zdarzyć”, a obawy przed wpływem AI są tylko pretekstem. Analitycy od rozpoczęcia przeceny firm software’owych, która nastąpiła na przełomie grudnia i stycznia mieli dość czasu, żeby zweryfikować swoje oczekiwania co do ich biznesu. Gdyby byli przekonani, że przyszłość wygląda marnie z powodu nadciągającego zagrożenia ze względu na code vibing, to doszłoby do potężnego zredukowania cen docelowych akcji. Obserwowana korekta sprowadziła wyceny giełdowe spółek programistycznych do poziomów, które – jeśli szacunki analityków są aktualne – są okazją inwestycyjną.

Źródło: opracowanie własne na podstawie FactSet

Można do tego jeszcze inaczej podejść. Mianowicie zbadać skalę zmian prognoz analityków co do oczekiwanego zysku na akcję (EPS) na lata 2026-2027 i natężenia kierunkowego wystawianych rekomendacji (od najbardziej pozytywnych typu „kupuj” lub „przeważaj” do najbardziej negatywnych typu „sprzedaj” lub „niedoważaj”. Na potrzeby tej analizy przejrzałem podsumowania wycen spółek przygotowane przez FactSet – obecne i sprzed trzech miesięcy. Na dobrą sprawę oczekiwania co do kształtowania się zysków spółek nie uległy prawie żadnej zmianie.

Źródło: opracowanie własne na podstawie FactSet

A może wskazówek dostarczy nam przegląd zmian rekomendacji od analityków z Wall Street? Przejrzałem ponad 1600 zaleceń wydanych przez firmy inwestycyjne w ostatnim czasie. Nie byliśmy świadkami przyboru rekomendacji neutralnych i negatywnych. Przybyło za to najbardziej optymistycznych zaleceń – „kupuj”.

Źródło: opracowanie własne na podstawie FactSet

Można rozważyć dwie hipotezy. Albo analitycy koszmarnie się mylą, nie dostrzegając nadciągających czarnych chmur nad biznes producentów oprogramowania, albo… niepotrzebnie spanikowali inwestorzy. Albo nie tyle spanikowali, co wzięli sobie do serca wszechobecną narrację o zagrożeniu dla firm software’owych i postanowili zmniejszyć swoje zaangażowanie w tę branżę.

Jest jeszcze jedna, dość kusząca hipoteza: że obawy związane z niszczącym wpływem vibe codingu na niektóre biznesy informatyczne doprowadziły do re-ratingu wycen. Polega to na tym, że na horyzoncie inwestorzy identyfikują jakieś ryzyko, które trudno skwantyfikować, ale mimo to doprowadzają one do niższych wskaźników wycen – po prostu inwestorzy „na wszelki wypadek” przyjmują założenie mniejszych w przyszłości strumieni gotówki generowanych przez spółki.

Z tą hipotezą niezbyt współgra utrzymanie wysokich prognoz zysków na lata 2026-2027, które utrzymują analitycy dla producentów oprogramowania. Oczywiście: analitycy często się mylą. Bywa, że – podobnie jak agencje ratingowe – reagują z opóźnieniem, obniżając prognozy zysków wtedy, gdy na giełdzie inwestorzy już dawno obniżyli ceny spółek. Jak będzie tym razem? Przekonamy się o tym już w ciągu najbliższych kilku kwartałów, kiedy więcej dowiemy się o tym, jakie zagrożenie dla spółek produkujących oprogramowanie niesie AI.

——————————–

CZYTAJ WIĘCEJ O OKAZJACH INWESTYCYJNYCH:

na rynku tych metali najlepsze przed nami? hossa metali przemysłowych

akcje firm wydobywających złoto są tanie?

vaneck i szalona prognoza dla bitcoina

polski gaming podnosi się z kolan

akcje z ameryki południowej mercosur

spółki dywidendowe

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZOBACZ „MAGAZYN” I SUBIEKTYWNE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Rozmowy o pieniądzach, komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. A w każdy wtorek „Magazyn Subiektywnie o Finansach” o Twoich pieniądzach. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.

CZY SZTUCZNA INTELIGENCJA TO REWOLUCJA CZY BAŃKA:

——————————–

WEBINAR O PRZYSZŁOŚCI DOLARA:

——————————–

ZŁAP NAJLEPSZE LOKATY BANKOWE W LUTYM:

zdjęcie tytułowe: Pexels

Subscribe
Powiadom o
58 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
BadaczTalmudu
2 miesięcy temu

[CENZURA-red, użytkownik wykluczony z dyskusji, kod przewinienia: prorosyjski trolling]

Rob
2 miesięcy temu

Osobiście uważam, ze to przesadzona reakcja. Jestem hobbystą elektroniki i programowania i korzystam z vibe coding co naprawdę działa i bardzo przyspiesza pracę, ale jest ale…. Całość kodu i jego funkcjonalność i realizacja celu to inna para kaloszy. O ile poszczególne części kodu wygenerowane z AI robią robotę to próby wygenerowania całości kodu to często koszmar. Moim zdaniem ktoś wciąż musi być „architektem” i rozumieć technologię. Ciekawe byłoby też zdanie profesjonalistów, może ktoś nas czyta? Ja się generalnie przyglądam i czekam na moment wejścia bo zdecydowanie to nie koniec firm z sektora programowania z zwłaszcza SaaS.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Rob

Niedawno rozmawiałem (ta rozmowa jest na „subiektywnym” kanale w Youtube) z głównym ekonomistą Pekao i on słusznie prawił, że AI może wykosić juniorów, ale nie ruszy (na razie) seniorów. Inna sprawa, że jak dziś się wykosi juniorów, to nie będzie kim kiedyś zastąpić dzisiejszych seniorów, ale to problem, który pokaże się dopiero za jakiś czas

Luigi
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Krótkowzroczna polityka kadrowa firm spowoduje dziurę pokoleniową. Ja osobiście uważam że obecny optymizm 'zastąpienia wszystkich’ to jest ulotka sprzedażowa Altmana, Dario Amodei i im podobnych wariatów. Jak znormalizujemy podejście do AI to stanie się ono po prostu narzędziem w rękach świadomego inżyniera. Nie jestem przekonany czy wydajność wzrośnie na tyle żeby móc załatać dziurę kadrową. Teraz w IT dziur kadrowych się nie łata – tworzy się sztuczne ogłoszenia o pracę byleby pozbierać CV, restrukturyzuje się działy, optymalizuje koszty. Spycha się na ludzi obowiązki tych co odeszli podczas restrukturyzacji (lub w ramach programu dobrowolnych odejść ;)). I ludzie to jako tako… Czytaj więcej »

sim8500
2 miesięcy temu
Reply to  Luigi

Polska branża IT jest specyficzna, bo sporo zatrudnia dla zagranicznych klientów, a nie do rozwijania własnych produktów. Dopóki na rynku są dostępni ludzie z doświadczeniem, zatrudnianie juniorów może być wyhamowane z innych przyczyn niż AI zabierajace pracę.

Last edited 2 miesięcy temu by sim8500
Luigi
2 miesięcy temu
Reply to  sim8500

A to jest ciekawe i długo by o tym gadać. Staliśmy się tech-hubem dlatego że w momencie w którym zachód zaczynał outsourceować drogich pracowników my byliśmy dobrzy i ..tani. Co już nie jest regułą. Dobrzy jesteśmy dalej IMO, ale już nie tacy tani (chociaż doszło do pewnego spadku przeciętnych pensji). A tani nie jesteśmy dlatego że Polska wydmuszkami software houseowymi stoi. Kontraktornia na kontraktorni, prowizja na prowizji i się okazuje że do godzinówki dobrego programisty trzeba doliczyć ze 100% Jednocześnie jesteśmy w bardzo dobrej strefie czasowej, bo praktycznie po środku USA i Indiami. Mi kiedyś manager z USA (straszny ku**s)… Czytaj więcej »

TomR
2 miesięcy temu
Reply to  Luigi

„Jak znormalizujemy podejście do AI to stanie się ono po prostu narzędziem w rękach świadomego inżyniera. ” – lepiej się nadaje do zastąpienia funkcj manadżerskich w sensie zarządzania. Dzięki:
1) Bezpośredniemu, komputerowemu (szybkie) podłączeniu do ERP, CRM itp. które już teraz de-facto zarządzają firmą czy organizacją.
2) Dużej łącznej pamięci, pozwalającej objąć całość, bez dzielenia na działy.
3) Relatywnie niskich kosztów w porównaniu do nadmiernie opłacanch ludzkich menadżerów. („asystent” dla szarego pracownika to niski zarobek w stosunku do zastąpienia prezesów i dyrektorów).

NieposłusznyGOJ
2 miesięcy temu
Reply to  Rob

Pracuję w branży, co prawda nie jako programista i zgadzam się z tym komentarzem. AI jest w porządku do pisania małych klas/funkcji albo prostych skryptów, lecz i tak ktoś musi tego pilnować, kto ma jakieś pojęcie o programowaniu. Nie wyobrażam sobie, że jakaś poważna firma mogłaby powierzyć dla AI zaprojektowanie oraz napisanie krytycznej aplikacji stanowiącej fundament generowania przychodu. Taka aplikacja byłaby dziurawa jak sito z masą podatności gdyby puścić AI w samopas bez kontroli. Wywraca mnie na drugą stronę jak widzę naganianie na automatyzację oraz agentów AI przez ludzi nietechnicznych, którzy jeszcze niedawno zajmowali się np: naganianiem na panele słoneczne,… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu

Myślę, że będzie w najbliższym czasie położony duży pieniądz na przekonywanie firm, że agentowa AI jest dla nich najbardziej potrzebną rzeczą, pozwalającą zaoszczędzić na IT. Oczywiście to gruba przesada, ale trzeba to komuś sprzedać…

Ppp
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Rob i Goj mają rację.
Ja bym dodał to, co się stało ze złotem w zeszłym tygodniu – nagle mocny spadek „pod pretekstem”, a teraz znowu rośnie i to szybko. Zauważmy z resztą, że AI też jest oprogramowaniem i zajmują się nim TE SAME firmy! Zatem fundamenty pozostają te same, zmieni się tylko nieco sposób pracy w tych firmach.
Pozdrawiam.

Luigi
2 miesięcy temu
Reply to  Rob

Czuję się wywołany do tablicy. AI jest świetne do pisania małych rzeczy, tak zwanych 'helperów/utilsów’. Mniej więcej tego co jest potrzebne bo jest jakąś częścią logiki, ale nie chce nam się tego pisać. Całkiem niezłe w debugowaniu – szukaniu błędów w kodzie. Bardzo pomocne w generowaniu dokumentacji. Bardzo dobre w tłumaczeniu kodu na język naturalny – np jakiś schematów (patternów), a jest masa kodu open source który można w ten sposób przeanalizować żeby się rozwijać szybciej. Jednocześnie wszystkie z tych przypadków należy dobrze opisać w promptach, dając solidne ograniczenia. Tutaj potrzebne jest to co zawsze potrzebne było – umiejętność krytycznego… Czytaj więcej »

Rob
2 miesięcy temu
Reply to  Luigi

No i kolejny argument żeby wejść w branżę na mojej liście 🙂 Kasę już „gotuję”

Mateusz
2 miesięcy temu
Reply to  Rob

Dokładnie tak jak mówili przedmówcy. AI potrafi tworzyć małe fragmenty, ale nikt o zdrowych zmysłach nie powierzy agentom pracy nad aplikacją bankową, przetwarzającą dane prawdziwych użytkowników, itp.

Jeśli mogę porównać, to tak jakby powiedzieć, że mechanicy samochodowi nie będą teraz potrzebni, bo ludzie masowo nauczyli się wymieniać wycieraczki i żarówki w autach.

Tomek
2 miesięcy temu

A czy spadek notowań Microsoftu nie wynika także z opublikowanych ostatnio danych giełdowych? Mimo, że przychody i zyski Microsoftu były większe od oczekiwań to okazało się, że tylko ok. 3% użytkowników płaci za AI. Jednocześnie Microsoft pompuje setki miliardów w farmy serwerów do AI. I teraz powoli pojawia się pytanie czy te gigantyczne inwestycje w ogóle mają szansę się zwrócić.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Tak, zdaje się, że Meta znacznie lepiej umie monetyzować AI, niż Microsoft. To na pewno też ma znaczenie

BadaczTalmudu
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

[CENZURA-red, komentarz pochodzi od użytkownika wykluczonego z dyskusji. Kod przewinienia: PZPR, „płatni zdrajcy, pachołki rosji]

Jakub
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

A do kompletu Microsoft wewnętrzne zespoły zachęcę do korzystania z Claude Code zamiast copilota, co wprost wskazuje jak „dobrej” jakości jest ich własny produkt

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Jakub

No to grubo 😉

Rafał
2 miesięcy temu

Teza artykułu jest całkowicie błędna. Spółki nie tracą z powodu zagrozenia Vibe Codingiem. Tylko z powodu przegrzania wzrostami związanymi z hype AI. Przecież spadają firmy, które najwięcej postawiły na narzędzia AI wiec rosnący Vibe Coding powinien im pomagać.

Gdyby automatyczne kodowanie faktycznie miało zamieszać to przecież i tak najwięcej zyskają duzi. Nawet tworząc jakies złożone oprogramowanie przy pomocy LLM jakie mam szanse wobec bogatych w zasoby korporacje? Mających tysiące zdolnych inżynierów i całe zasoby obliczeniowe na świecie? W skrócie: jeśli ja moge w Vibe Coding to oni i tak mogą bardziej.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Być może finalnie to kwestia przegrzania, ale koincydencja czasowa raczej przemawia za tym, że pretekstem są narzędzia AI do programowania. Aczkolwiek – zresztą o tym jest ten tekst – to może być bezpodstawna przecena (przynajmniej z tego punktu widzenia)

Kamil
2 miesięcy temu

Vibe coding jest spoko, jak trzeba zrobić coś prostego w temacie gdzie nie masz wiedzy.
Jak ja nie potrafię w grafikę i namaluje coś za pomocą AI to jestem grafikiem? No nie. bo na obrazie ludzie będą mieli 3 nogi. Podobnie vibe coding – AI napisze program, ale będzie miał wartość taką jak ten obraz z trzema nogami 😉
W moim zawodzie programisty, AI jest takim studentem, który jest zawsze pod ręką, robi dużo błędów, ale wyręcza w nudnych zadaniach, pomaga, można delegować część pracy do niego.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Zapewne właśnie taka przyszłość będzie. Bez juniorów 😉

Rob
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Brak juniorów=brak seniorów jak już wcześniej wspomniano a potem przyjdzie superinteligencja i dopiero wtedy pozamiata bo będzie kreatywna 🙂

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Rob

Wtedy brak juniorów i seniorów przestanie mieć znaczenie 😉

Paweł
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Juniorzy dalej będą bo ktoś musi dokonać pierwszego krytycznego spojrzenia na to co wychodzi i poprawiać proste niedoróbki. Taki automatycznie wygenerowany kod przeważnie w 90-95% działa, ale jest pozostałe 10% z którym jest coś nie tak i samo AI jest bezradne, musi to przejrzeć myślący człowiek i nie zawsze musi to być senior. Dodatkowo dla biznesu często tworzy się różne niszowe branżowe rozwiązania gdzie AI radzi sobie znacznie gorzej – bo know-how jest znacznie trudniej dostępne (nie ma kodów ani dokumentacji w publicznym internecie) i modele nie były w takim zakresie „uczone”.

Phx
2 miesięcy temu
Reply to  Paweł

IMO po prostu zmienia się sposób programowania. Do poważnych (biznesowych) aplikacji nadal będą potrzebni programiści, a podział na junior, mid i senior pozostanie, tylko będą inaczej pracować. Tworzenie aplikacji bez programistów będzie stosowane tam, gdzie obecnie ludzie sobie używają np. Visual Basica.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Phx

Pewnie ma Pan rację

Oskar
2 miesięcy temu

Gdyby na wycenę tych spółek rzeczywiście wpływało AI, to kierunek zmian powinien być odwrotny: ceny firm takich jak Salesforce czy ServiceNow raczej poszybowałyby w górę. Dla tych podmiotów AI oznacza bowiem możliwość dalszej redukcji kosztów przy jednoczesnym utrzymaniu bazy klientów (odejście od Salesforce nie jest przecież łatwe). Moim zdaniem obecne spadki wynikają przede wszystkim z tego, że firmy takie jak SAP przestają być konkurencyjne. O ile dziś rezygnacja z SAP‑a jest dla dużej organizacji bardzo trudna, o tyle w niedalekiej przyszłości pojawi się realna konkurencja – właśnie dzięki niższym kosztom wejścia, które umożliwia AI. Warto też zwrócić uwagę na model… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Oskar

Kiedyś próbowałem uczyć się systemów SAP-a (na potrzeby jednego z moich kontrahentów). I – szczerze pisząc – nie umiem zrozumieć jak to jest, że ta firma jeszcze istnieje produkując tak nieintuicyjne systemy

Oskar
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

no to się zgadza 🙂 ale trzeba sobie powiedzieć, że SAP jest nieintuicyjny bo obsługuje w gruncie rzeczy bardzo skomplikowaną materię – dlatego opowieści o tym, że nagle każdy sam sobie będzie robić SAPa w czacie GPT to są jakieś bajki dla małych dzieci (albo małych inwestorów)

Paweł
2 miesięcy temu
Reply to  Oskar

Nawet jeśli każemy AI stworzyć system np sprzedażowo-magazynowo-księgowy i spróbujemy coś takiego wdrożyć, to może się okazać że ostateczne dostosowanie tej wydumki i wyeliminowanie błędów będzie kosztować więcej niż zapłacilibyśmy za gotowy pakiet rozwiązań od dostawcy z doświadczeniem. Cena rozwiązań SAP, Salesforce, Workday czy innych podobnych uwzględniają właśnie to doświadczenie plus dokumentację które nigdy nie będą dostępne dla „zewnętrznych” rozwiązań AI przez co nowa konkurencja wprawdzie będzie kosztować te 10% czy 20% ceny ale będą to rozwiązania mniej uniwersalne (choć na pewno w wielu przypadkach wystarczające). Analogicznie – jest wiele darmowych/tanich programów graficznych czy CAD, często o naprawdę dużych możliwościach,… Czytaj więcej »

Niko
2 miesięcy temu

Bardzo ciekawa analiza,tak się składa że właśnie od ostatniego tąpniecia na akcjach Sap,powoli zacząłem potroszku kupować te akcje ,na razie pod wodą 😉 może uda się wypłynąć na powierzchnie 🤔,ciekawa i troche podobna sutuacja zwìązana z AI spowodowala mocne przeceny akcji producentów gier np.CDR.

Michał
2 miesięcy temu

Pekao niedawno w raporcie pisało że w 2026 roku wyjdą problemy z zastosowaniem AI w realnych procesach

Luigi
2 miesięcy temu

To może należałoby zmienić paradygmat wyceny i wyceniać na podstawie …jakości produktów oferowanych przez te firmy? Zadanie dla dociekliwych: https://stooq.pl/q/?s=orcl.us&c=1y&t=l&a=lg&b=0 Patrząc na wykres ustal kiedy Oracle ogłosiło inwestycję w centra danych do AI. Zadanie na szóstkę: odpowiedz ile centrów danych Oracle wybudowało do momentu ogłoszenia tej informacji i jakie mają w tym zakresie doświadczenie. — To co widzimy na wykresach z artykułu to nie jest strach przed vibe coding. To jest urealnienie oczekiwań co do zwrotów z AI. Swoją drogą – gdyby firma produkująca fizyczne produkty ogłosiła że koszty produkcji zmalały o 50% i już nie trzeba kadry drogich specjalistów… Czytaj więcej »

Luigi
2 miesięcy temu

Fakt, mój błąd.

W takim kontekście to uważam za naiwne oczekiwania że za pomocą AI wygenerujemy soft pisany i dopracowywany latami, rękami tysięcy specjalistów. Swoją drogą firmy które są wymienione w tym artykule są w stanie być zrobić pivot na usługi chmurowe, wtedy po prostu vendor lock zmieni swój charakter.

sim8500
2 miesięcy temu

> Karpathy studiował informatykę i fizykę, a później doktoryzował się na Stanfordzie z przetwarzania języka naturalnego, widzenia komputerowego

po polsku to jest wizja komputerowa

> na jakie bariery w związku z kodowaniem wibracyjnym natrafili oni 

proszę, przestańcie robić takie tłumaczenia xD

Last edited 2 miesięcy temu by sim8500
Admin
2 miesięcy temu
Reply to  sim8500

Premier już kiedyś powiedział, że jak ktoś ma wizje to niech idzie do okulisty 😉

sim8500
2 miesięcy temu

>  na jakie bariery w związku z kodowaniem wibracyjnym natrafili oni 

Proszę, przestańcie xD

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  sim8500

No właśnie, ludzie z IT zawsze gadają jakimś kodem wibracyjnym ;-0

sim8500
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dla wielu określeń ze slangu tech-owego nie ma dobrych polskich odpowiedników, ale w przypadku „vibe coding” można liczyć na to, że odpowiednik nie będzie potrzebny, bo trend przeminie…

Radomir
2 miesięcy temu
Reply to  sim8500

to nie dokładnie jest tak, bo taki vibe coding to istniał już 15 lat temu, tylko wygladał tak:
1. przychodzi junior do seniora i mowi co potrzebuje zrobic
2. senior mysli i mowi – tu i tu jest cos podobnego, skopiuj i pozmieniaj po swojemu
– tyle i az tyle

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Radomir

Ale vibe. A wtedy junior chyba pracował na darmowym stażu, więc był prawie tak tani, jak podstawowy abonament ChatGPT 😉

sim8500
2 miesięcy temu
Reply to  Radomir

To w ogóle nie ma nic wspólnego z vibe coding.

Obecnie wiedza o programowaniu w niektórych przypadkach jest wyłącznie po stronie bota, a ludzie czują się twórcami aplikacji, bo „reżyserują proces”. Kod ma to do siebie, że da się kopiować fragmenty i nanosić poprawki, ale w trybie vibe coding często jedyną opcją jest „usuń i napisz to od nowa”.

lukasz
2 miesięcy temu

bardziej niz na vibecoding stawialbym na zmęczenie setnym odcinkiem „Będą cła albo ich nie będzie” w wykonaniu Trumpa, co powoli prowadzi do pobudki kolejnych krajów ue i próby uniezależnienia od bigtechow z USA

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  lukasz

Niewykluczone 😉

TomR
2 miesięcy temu

Barierą do wejścia i zaistnienia były te dziesiątki milionów linii kodu na produkt, który klasyczne firmy wyprodukowały przez lata i sprzedają za w miarę rozsądną cenę. Plus lata potrzebne do wyszkolenia „świata”, żeby umiał korzystać z nich i przyzwyczajenie do nich. Przed AI nowe firmy nie byływ są w stanie wejść na rynek, bo musiałyby jakoś pokryć koszt tych kilkudziesięciu milonów linii kodu i przez kilka lat nauczyć świat o swoich rozwiązaniach, pozdobywać kontrakty, wyuczyć wszystkich, przyzwyczaić itp. – lata z ogromnymi wydatkami, a bez większej kasy. Historycznie w oprogramowaniu nowe firmy nie miały szans, bo nawet jak przez kilka… Czytaj więcej »

Arek
2 miesięcy temu

Anthropic nie od dziś stosuje głupawy marketing i to oni starają się przypisać nadprzyrodzonym zdolnościom swoich narzędzi (dość przeciętnych tak a propos – więcej marketingu i kreowania produktu niż wartości dodanej) . Tak naprawdę dostawcy oprogramowania tracą z zupełnie innego powodu, z którego gdyby marketing Anthopric był prawdziwy powinni zyskiwać . Może pospolity niezbyt bystry analityk rynku nie rozumie ale te spółki są też wielkimi dostawcami infrastruktury pod AI i nie stoją na drodze AI tylko ciągną ten wózek. Problem w tym, że AI nie przynosi zysków, efekt jego działania w zadaniach ogólnych, a nie jako algorytm jest zazwyczaj kiepski… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Arek

Być może mamy rzeczywiście pęknięcie bańki w stylu „łagodnym”, czyli z próbą ustania skoku przy lądowaniu 😉

Manveru
2 miesięcy temu

Angielskie słowo „vibe” w tym kontekście to nie wibracja, tylko bardziej jak iskra (taka jak między ludźmi, którym dobrze się gada) – nie ma tłumaczenia na polski. Co do sprawy zastępowania prawdziwego oprogramowania slopem z LLMów, to przypomnę, że USCO odnawia uznania praw autorskich dla wytworów maszynowych, sprowadzi wartość innowacji wdrażanych z użyciem GAI do zera (każdy będzie sobie mógł kopiować bez licencji). Tu się też otwiera pytanie, czy jeżeli w projektach open source jest wkład z LLM, to day ten wkład licencja copyleft nadal chroni przed zawłaszczaniem. I co w drugą stronę? LLMy się trenuje na kodzie open source… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Manveru

Ciekawy problem prawny Pan wspomniał. To może mieć duże znaczenie dla „rentowności” AI w niektórych branżach

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu