Bułgaria wkrótce stanie się pełnoprawnym członkiem strefy euro. Rosną jednak wątpliwości ekonomistów i obywateli, czy Bułgaria, jeden z najbiedniejszych krajów Unii Europejskiej, jest gotowa do przyjęcia wspólnej waluty. Problemem mogą stać się nastroje społeczne, bo okazało się, że Bułgarzy — stosunkowo niewiele zarabiający — obawiają się wzrostu cen po wprowadzeniu euro. Czy opór społeczny może spowodować, że przyjęcie euro w Bułgarii okaże się katastrofą?
Europejski Bank Centralny już w połowie tego roku uznał, że Bułgaria spełnia warunki wejścia do strefy euro i że z początkiem 2026 roku może zmienić walutę. Wcześniej przez cztery lata Bułgaria była w unijnym mechanizmie stabilności walutowej i okazała się — jeśli chodzi o parametry makroekonomiczne — dobrym uczniem. Ale ekonomiści pytają, czy Bułgaria nie płaci za to zbyt wysokiej ceny i czy na przyjęciu euro nie straci.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Bułgaria za chwilę w strefie euro. Czy jej się to opłaci?
Najwięcej problemów mogą przysporzyć rosnące ceny. Mechanizm wyrównywania cen do tych unijnych powtarzał się w wielu krajach, które przystąpiły wcześniej do strefy euro. Ostatnim takim krajem była Chorwacja, która przyjęła euro w styczniu 2023 roku i mimo deklaracji rządu, że kraj jest gotowy na blokowanie żywiołowo rosnących cen, nie uniknęła jednak podwyższonej inflacji i tendencji do dorównywania cen tym niemieckim.
Od razu trzeba napisać, że Bułgaria jest w zupełnie innej sytuacji niż Polska, bo już od momentu wejścia do Unii Europejskiej w 2007 roku konsekwentnie przygotowuje się do bycia członkiem strefy euro. Kraj pozostaje od 1999 roku w reżimie sztywnego kursu walutowego bułgarskiego lewa do euro, co utrudniało Bułgarom życie w czasie kolejnych kryzysów, jakie przetaczały się przez Europę. Podczas gdy Polska mogła reagować na te kryzysy osłabianiem złotego, Bułgaria musiała zaciskać zęby i utrzymywać kurs lewa na jednolitym poziomie w stosunku do euro.
Jak przekonać przeciętnych Bułgarów do tego, że waluta euro jest dla nich korzystna? To może zabrać trochę czasu. Konieczna jest akcja informacyjna i odgórne działania blokujące wzrost cen, na wzór tych podjętych w Chorwacji na przełomie lat 2022 i 2023 roku. Czy wspólna waluta będzie miała w dłuższym terminie cudowne właściwości wsparcia rozwoju gospodarczego?
Cóż, do tej pory powiązanie lewa z euro Bułgarom nie służyło. Jeśli porównamy dane o wzroście PKB w Bułgarii i Polsce po 1990 roku, to okazuje się, że Bułgaria pozostała daleeeko w tyle za naszym krajem.
O ile na początku lat 90-tych nominalne PKB Bułgarii, według Banku Światowego i MFW, stanowiło nieco mniej niż jedną trzecią PKB Polski (20,6 mld dolarów do 66 mld dolarów w cenach bieżących), o tyle już w 2024 roku ta relacja wyniosła 112 mld dolarów do 915 mld dolarów w cenach bieżących. Czyli nominalnie bułgarska gospodarka jest ośmiokrotnie mniejsza niż polska. Czy „zawiniło” bardziej peryferyjne położenie na mapie Europy? Mniej efektywne firmy i zasoby pracowników? Słabość struktur gospodarczych i państwowych? A może powiązanie z euro?
Część ekonomistów zwraca w tym kontekście uwagę na sztywny kurs walutowy i trudności w dostosowywaniu się gospodarki do zmieniających się warunków, co w momentach kryzysowych oznaczało recesje, W Polsce „wystarczał” spadek kursu złotego i relatywny spadek zarobków pracowników wobec tych ze strefy euro.

Podobną różnicę widać w kolejnym ważnym wskaźniku, tym razem w sile nabywczej PPP. Tu też systematycznie powiększa się różnica między dwiema gospodarkami. W 2025 roku w Bułgarii, według Banku Światowego i MFW, wskaźnik ma wynieść 42,5 tysiące dolarów, podczas gdy w Polsce osiągnie już 55,3 tysiące dolarów, czyli ok. 30% więcej. Jeszcze w latach 80. XX wieku Bułgaria mogła pochwalić się lepszymi wynikami, jednak na początku lat 90. XX wieku Bułgaria wyraźnie spowolniła swój rozwój, tymczasem Polska pnie się w górę.

Czy Bułgarzy czekają na nową walutę?
Rada Unii Europejskiej formalnie zatwierdziła przystąpienie Bułgarii do strefy euro 8 lipca tego roku, potwierdzając kurs wymiany lewa na 1,95583 za euro. To kurs obowiązujący w ramach systemu ERMII, czyli mechanizmu kursowego, w którym kraj ubiegający się o wstąpienie do strefy euro zobowiązuje się do utrzymywania bardzo niewielkich wahań kursu lokalnej waluty. EBC i Bułgarski Bank Narodowy (BNB) zgodziły się monitorować zmiany kursu lewa względem euro do 1 stycznia 2026 roku. Potem bułgarska waluta zostanie wycofana z obrotu, a polityka pieniężna i kursowa będzie ustalana przez EBC.
Im bliżej godziny zero, tym ważniejsze jest to, jak bułgarskie społeczeństwo przyjmie nową walutę. Niektóre sondaże pokazują, że Bułgarzy obawiają się nie na żarty, że z euro w portfelach będą mieli niższą siłę nabywczą niż ze swoją obecną walutą. Obawy dotyczą m.in. ryzyka rosnącej inflacji i wzrostu kosztów życia. W momencie publikacji raportu EBC o Bułgarii kraj spełniał unijne wymogi wysokości inflacji, obecnie już nie, bo ta ponownie rośnie. Wskaźnik inflacji może być maksymalnie wyższy o 1,5 pkt procentowego niż średnia inflacja w trzech krajach strefy euro z najniższym wskaźnikiem inflacyjnym.
Bułgarskie media alarmują, że w krajach, które przyjęły euro, wskaźniki gospodarcze co prawda poprawiały się, ale społeczeństwa stawały się biedniejsze. Niezależnie od tego, czy jest to prawdą, obawy trafiają na podatny grunt sceptycznych postaw. W oficjalnych sondażach przeprowadzanych przez ośrodek badawczy Alpha Research na zlecenie bułgarskiego Ministerstwa Finansów widać jednak, że w każdym kolejnym badaniu postawy wobec przyjęcia euro są raczej przychylniejsze.
Np. w sondażu opublikowanym w kwietniu tego roku tylko 45,2% ankietowanych osób było przychylnych wprowadzeniu euro, a aż 49% było przeciwnych. Prawdopodobnie w wyniku szerokiej kampanii informacyjnej, którą rząd bułgarski przeprowadził w okresie publikacji raportu EBC, odwróciła się relacja przekonanych i nieprzekonanych do euro. Przekonanych w lipcu było już 49,2% ankietowanych, a głosów przeciwnych tylko 45,8%.
Ewolucje postaw wobec euro pokazuje infografika Alpha Research. Kolor zielony oznacza postawy pozycyjne, a kolor żółty — negatywne. Górny panel to postawy osób fizycznych, a dolny — biznesu. Miesiące od dołu w każdym panelu: kwiecień, maj i lipiec:

Coraz przychylniejsze postawy wobec euro nie wykluczają obaw. A główne obawy obywateli Bułgarii nadal koncentrują się na krótkoterminowych skutkach, bezpośrednio po wprowadzeniu euro. A z czego zadowoleni są Bułgarzy? Ok. 59% ankietowanych wskazuje na wygodę w podróżowaniu i płaceniu za granicą, ok. 25–30% wskazuje na ułatwienia w handlu z innymi krajami europejskimi, wzrost bezpieczeństwa finansowego i stabilności kraju, wzmocnienie przynależności do Unii Europejskiej w kontrze do rosyjskiej strefy wpływów. Za euro są zazwyczaj osoby z wyższym wykształceniem, zatrudnione w nowoczesnych branżach i specjaliści z dużych miast.
Jeśli chodzi o obawy biznesu, to ponad jedna czwarta kadry kierowniczej firm uważa, że będzie musiała podnieść wynagrodzenia swoich pracowników po wprowadzeniu euro. Ale 54,6% kadry kierowniczej nie przewiduje podwyżek, a tylko przeliczenie wynagrodzeń z lewów na euro. Najbardziej niepokojącym trendem odnotowanym w badaniu Alpha Research jest znaczny wzrost liczby osób obawiających się spekulacji i sztucznych podwyżek cen – 71%. To znacznie wyższy odsetek niż ten, który odzwierciedla odsetek osób negatywnie nastawionych do euro.
Przyjęcie euro wymagało od kraju spełnienia oficjalnych kryteriów konwergencji gospodarczej niezbędnych do wejścia do strefy euro, co potwierdził „Raport o konwergencji” EBC opublikowany 4 czerwca. O tym m.in. w tekście poniżej:

Ceny wzrosną, to nieuniknione. Christine Lagarde bez złudzeń
Czy obawy konsumentów i firm dotyzące możliwego wzrostu inflacji mogą się spełnić? Co na ten temat mówi szefowa EBC Christine Lagarde? Otóż jej zdaniem, inflacja w Bułgarii może gwałtownie wzrosnąć po przyjęciu euro. Taki pogląd szefowa EBC wyraziła w listopadzie na specjalnej konferencji w Sofii. Zastrzegła jednak, że ewentualny skok cen powinien mieć charakter krótkoterminowy i raczej powinien szybko wygasnąć. Przeważą pozytywne efekty długoterminowe:
„Inflacja w Bułgarii może gwałtownie wzrosnąć po przyjęciu euro 1 stycznia, gdy detaliści zaokrąglą ceny. Wpływ ten jednak szybko zaniknie, a korzyści będą znacznie większe.”
Na pytanie, czy wprowadzenie euro będzie dla Bułgarii korzystne w obliczu faktu, że około połowy społeczeństwa sprzeciwia się przyjęciu euro, szefowa EBC odpowiedziała:
„Te obawy są całkowicie uzasadnione. Wymiana walut może spowodować tymczasowy wzrost inflacji. (…) Największym jednak ryzykiem, przed którym stoją kraje wchodzące do strefy euro, nie jest utrata suwerenności ani wzrost cen. Był to spadek dynamiki reform po wejściu do strefy euro, a tym samym utrata pełnych korzyści płynących ze wspólnej waluty”.
I jeśli się spojrzy na aktualne wskaźniki makroekonomiczne Bułgarii, to ostrzeżenie Christine Lagarde może brzmieć bardzo realnie. We wrześniu Bułgaria nie spełniałaby kryterium inflacyjnego Traktatu z Maastricht. Inflacja HICP we wrześniu wyniosła 4,1% i Bułgaria miała jeden z najwyższych wskaźników wzrostu cen w Unii Europejskiej. Czy kolejny wzrost cen będzie rzeczywiście przejściowy i szybko ustąpi? Czas pokaże. Sprawdzianem będzie też pierwszy sezon letni w nastawionym na turystów kraju, gdzie całe bułgarskie wybrzeże będzie zapewne spragnione szybkiego zarobku.
„Jednorazowy wzrost inflacji wynosił w krajach strefy euro od 0,2 do 0,4 pkt procentowego, a w Chorwacji, ostatnim kraju, który dołączył do strefy euro dwa lata temu, skok inflacyjny wyniósł około 0,4 pkt procentowego”
– powiedziała Lagarde. Argumentowała też, że już po przystąpieniu do strefy euro niepewność wśród obywateli w sposób naturalny ustąpiła, zmniejszyły się obawy, co sprawiło, że korzyści społeczne stały się bardziej oczywiste.
Wskaźnik inflacji w Bułgarii przez wiele lat po wstąpieniu kraju do Unii Europejskiej pozostawał mocno niestabilny. Oczywiście złożyły się na to przyczyny, na które Bułgaria nie miała wpływu. Początkowo wielki kryzys finansowy lat 2008–2009, potem okres pandemii Covid-19, załamanie podaży na rynku paliw po agresji Rosji na Ukrainę, skok inflacji z lat 2022–2023.
Ciekawe jest to, że mimo sztywnego powiązania lokalnej waluty z euro, inflacja w Bułgarii rosła znacznie mocniej w okresach kryzysu niż w krajach strefy euro. Np. we wrześniu 2022 roku osiągnęła szczyt na poziomie 15,6%. Czy tak niestabilne zachowanie cen daje gwarancje na przyszłość, że kraj będzie w stanie utrzymać stabilność? Trudno w to uwierzyć, Bułgaria zachowa raczej cechy krajów bałkańskich z bardzo silną reakcją na szoki zewnętrzne.
Jakie blokady planuje Bułgaria przeciw wzrostowi cen?
Czy można w jakiś sposób zablokować nadmierny wzrost cen wynikający z jednej strony z podwyżek w sieciach handlowych i sklepach, a z drugiej strony z rosnącej presji na wzrost wynagrodzeń, czego obawiają się menedżerowie bułgarskiego biznesu? O tym mówił m.in. wicedyrektor misji MFW w Bułgarii Helge Berger na jesiennej dorocznej konferencji oceniającej kraje regionu.
Obecnie 65% bułgarskiego eksportu trafia do innych krajów Unii Europejskiej, a 45% do krajów strefy euro. Dla bułgarskich firm wejście do strefy euro oznacza zerowe koszty przewalutowania podczas eksportu. Małe i średnie przedsiębiorstwa zaoszczędzą rocznie około miliarda lewów na samych kosztach przewalutowania. Te oszczędności mogą ograniczyć wzrost cen, bo firmy nie będą musiały przenosić kosztów na ceny towarów i usług w kraju.
Przyjęcie euro otworzy również szerzej drzwi do europejskich rynków kapitałowych. Obniży koszty finansowania i zapewni podstawę dla długoterminowych inwestycji. Te korzyści są już widoczne w lepszych ratingach kredytowych Bułgarii i niższej rentowności obligacji skarbowych, co przełoży się na niższe koszty pożyczek dla konsumentów i firm.
Euro ochroni też bułgarskie firmy przed gwałtownymi wahaniami kursów walut, które mogą osłabiać konkurencyjność gospodarki nastawionej na eksport (co drugie miejsce pracy w kraju zależy od popytu zewnętrznego). Poprawią się warunki importu, bo kraje strefy euro płacą za większość importu we własnej walucie. W przypadku Bułgarii ok. 83% importu będzie rozliczane w we własnej walucie euro. To ochroni gospodarstwa domowe i firmy przed rosnącymi cenami importu.
Mechanizm zastosowany w Bułgarii, czyli podawanie cen od wielu miesięcy w dwóch walutach, może zminimalizować zjawisko wzrostu cen po 1 stycznia. Trudniej będzie firmom zmienić ceny, bo konsumenci zdążyli się już do nich wcześniej przyzwyczaić.
Kolejnym bezpiecznikiem mogą być planowane działania władz administracyjnych, które zapowiedziały, że będą aktywnie monitorować i egzekwować kary, jeśli dojdzie do „nieuzasadnionych” podwyżek cen. Zdaniem Lagarde, w krajach wchodzących do strefy euro powtarza się regularnie tendencja, że przed wprowadzeniem euro niepewność ludzi jest większa, ale gdy gospodarstwa domowe i firmy zaczynają już na co dzień używać nowej waluty, to zaufanie rośnie.
„W każdym kraju, który dołączył do strefy euro w niedawnej przeszłości, poparcie społeczne znacznie wzrosło w ciągu sześciu miesięcy od wprowadzenia euro. Obecnie poparcie dla euro wynosi 83% w całej strefie euro.”
Chorwacja po trzech latach z euro. Ceny wzrosły, ale… pensje też
Odkąd Chorwacja dołączyła do strefy euro, inflacja w tym kraju jest wyraźnie wyższa niż przed 2023 rokiem. Jednak według wielu analiz wynika to nie tyle z samego wzrostu cen w ramach dostosowania do cen zachodnich, ile z coraz szybszego wzrostu gospodarczego w tym okresie. Gdyby taki sam był wpływ euro na gospodarkę Bułgarii, to byłoby świetnie, bo ten kraj wciąż nie może wygenerować przyzwoitego wzrostu gospodarczego.
Przyspieszenie wzrostu w Chorwacji zostało osiągnięte głównie dzięki dynamicznemu rozwojowi w sektorze turystycznym, najważniejszym w Chorwacji. Jednocześnie stopa bezrobocia spadła do najniższego poziomu od 1996 roku. Chorwacja stała się też z euro jako walutą znacznie większym beneficjentem funduszy europejskich, bezpośrednich inwestycji i finansowego wsparcia EBOiR. Poprawiają się też oceny ratingowe chorwackiego długu, co pozytywnie wpływa na finanse publiczne.

Od momentu zamiany chorwackiej kuny na euro płace wzrosły w kraju o ponad 30%, więc przewyższyły dynamikę inflacji. Chorwacja wchodziła do strefy euro w styczniu 2023 roku z inflacją na poziomie 14,3%. W historii strefy euro Chorwacja była jedynym krajem, który przyjął wspólną walutę z tak wysoką inflacją. Jednak mimo początkowego wzrostu cen detalicznych głównie w wyniku zaokrąglania cen przy przeliczaniu na euro, udało się Chorwacji praktycznie miesiąc po miesiącu zmniejszać dynamikę cen, a obecnie inflacja rośnie głównie z powodu przyspieszenia wzrostu gospodarczego i presji na wzrost wynagrodzeń w gospodarce, szczególnie w turystyce.
Jak rząd chorwacki walczył z cenami na samym początku? Aby uspokoić opinię publiczną, władze zobowiązały supermarkety do wyświetlania cen w obu walutach przez cztery miesiące, zanim euro zastąpiło kunę w 2023 roku i przez rok później. Podobną metodę stosuje obecnie Bułgaria. Problemem stało się coś innego — sprzedawcy podnieśli ceny jeszcze przed wejściem w życie obowiązku publikowania podwójnych cen, czyli dużo wcześniej, niż nastąpiła sama zamiana kuny na euro. To utrzymało wysoką inflację na przełomie lat 2022–2023.

Mimo sukcesów w obniżaniu inflacji na późniejszy wzrost cen wpłynęło ożywienie w sektorze turystycznym. Turystyka odpowiada za ok. 20% chorwackiego PKB, a w momencie wejścia Chorwacji do strefy euro nałożyły się w gospodarce dwa czynniki: światowe ożywienie w podróżach i presja na wzrost cen. Ceny w turystyce rosły co prawda wszędzie, jednak w Chorwacji wyjątkowo silnie. W ciągu ostatnich trzech lat ceny turystyczne w tym kraju wzrosły aż o 50% – znacznie więcej niż 15–20% w innych turystycznych krajach – Hiszpanii czy Grecji.
Boris Vujčić, prezes banku centralnego Chorwacji HNB, w niedawnym wywiadzie dla niemieckiego dziennika Börsen-Zeitung, podsumował ten okres, mówiąc, że wzrost cen spowodowany wprowadzeniem euro wynosił, w zależności od badania, od 0,2 do 0,4 pkt procentowego i to w okresie największej presji inflacyjnej od kilku dekad. Czy było to dużo?
„To nie jest dużo w czasach, gdy inflacja wynosiła około 10%. Pomogło nam to w komunikacji, że mieliśmy niższą inflację niż wszystkie kraje spoza euro w Europie Środkowo-Wschodniej, więc nie mogło być tak, że inflacja była tak wysoka z powodu euro.”
Czy Chorwacja straciła na wejściu do strefy euro? Wykres MFW pokazuje, że dynamika siły nabywczej PPP Chorwatów ostro pnie się w górę i, jeśli chodzi o tempo, zaczyna dorównywać polskiej. Bułgaria na razie odstaje. Czy to się może zmienić, kiedy ten kraj przyjmie euro?

A co z Polską? Nie ma co liczyć na euro?
Bułgaria stanie się od stycznia 2026 roku już 21. państwem członkowskim strefy euro. Poza strefą euro pozostają wciąż trzy największe gospodarki naszego regionu – Polska, Czechy i Węgry, a także sąsiadująca z Bułgarią równie biedna Rumunia. Wspólnej waluty wciąż nie mają jednak też dwa bardzo bogate kraje, czyli Szwecja, w której brak jest społecznego przyzwolenia na rezygnację z korony, i Dania, która jako jedyny kraj w UE może pochwalić się opcją opt-out, czyli nie jest zobowiązana do wejścia do strefy euro.
W odróżnieniu od Danii nasz kraj w traktacie członkowskim podpisał zobowiązanie do przyjęcia euro, jesteśmy więc w dziwnym punkcie – teoretycznie w fazie przygotowań do wprowadzenia euro, praktycznie nic w tej sprawie na razie nie robimy, czekamy na dalszy rozwój sytuacji. Pomaga nam to, że nasi najbliżsi sąsiedzi z krajów o podobnym stopniu rozwoju jak Czechy i Węgry również nie mają obecnie w planach przyjęcia wspólnej waluty.
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
CZYTAJ WIĘCEJ:
———————-





