Stopy procentowe poszły w dół. Banki za chwilę na to zareagują. Co robić teraz z oszczędnościami? Siedem rad dla ostrożnego ciułacza

Stopy procentowe poszły w dół. Banki za chwilę na to zareagują. Co robić teraz z oszczędnościami? Siedem rad dla ostrożnego ciułacza

„To co robić teraz z oszczędnościami?” – pyta jeden z czytelników „Subiektywnie o Finansach” po kolejnej obniżce stóp procentowych. Ewidentnie wśród czytelników jest sporo osób obawiających się niższego oprocentowania oszczędności, które nieuchronnie zwiastuje decyzja Rady Polityki Pieniężnej. No właśnie, jak lokować teraz oszczędności?

Warto sobie przede wszystkim uzmysłowić jedną rzecz: spadek oprocentowania pieniędzy nie oznacza automatycznie straty. Wszystko zależy od spadku wartości pieniądza w tym czasie, gdy ów pieniądz będzie ulokowany w banku. A więc, innymi słowy – od inflacji. I to nie tej obecnej, lecz przyszłej. Trzeba więc porównywać obecne oprocentowanie w banku, czy w obligacjach z przyszłą inflacją.

Zobacz również:

Jeden z Was, dość niegrzecznie określając prezesa Narodowego Banku Polskiego (a to przecież nie on ustala stopy procentowe w Polsce, jest tylko jednym z członków Rady Polityki Pieniężnej), uważa że przez obniżenie stóp procentowych okrada on Polaków z pieniędzy. Owszem, byłaby to prawda, ale pod warunkiem, że oprocentowanie pieniędzy wynikające z decyzji Rady Polityki Pieniężnej byłoby niższe od inflacji. A tak wcale być nie musi.

Nasz cel podstawowy to ochronić wartość realną oszczędności. Żeby go zrealizować, musimy określić przyszłą sytuację na rynku pieniądza. Inflacja w przyszłym roku średniorocznie ma wynosić 3% (czyli będzie raz wyższa, raz niższa, ale średnio powinna krążyć wokół 3%). Moim zdaniem – jak patrzę na koniunkturę w gospodarce – może być ciut niższa (choć będzie ją podbijał wzrost płacy minimalnej, wynagrodzeń oraz ceny usług rosnące znacznie szybciej niż średnia).

Stopy procentowe do tej inflacji pewnie będą zmierzały. Teraz główna wynosi 4,75%. W przyszłym roku zobaczymy główną stopę procentową na poziomie między 3,75% a 3,25%. Tak wynika z prognoz analityków. Zatem stopy procentowe będą niższe od dzisiejszych o 1 pkt. proc. lub nawet o 1,5 pkt. proc. Uważam, że średnie oprocentowanie depozytów w bankach spadnie w podobnym stopniu (lub większym jeśli banki będą płaciły wyższy podatek dochodowy).

Na czym opieram tę prognozę? Dwa lata temu, gdy Rada Polityki Pieniężnej zaczynała cięcia stóp procentowych, średnie oprocentowanie depozytów w naszych zestawieniach wynosiło 4,74% (oczywiście liderzy płacili więcej). Z kolei oprocentowanie trzyletnich obligacji o stałym oprocentowaniu (TOS) wynosiło 6,85%. Dziś średnie oprocentowanie depozytów to już tylko 2,85%, czyli o 1,9 pkt proc. niżej. A oprocentowanie trzyletnich obligacji o stałym oprocentowaniu TOS wynosi dzisiaj 5,4%. A więc spadło o 1,45 pkt. proc.

Jeśli w przyszłości inflacja nie spadnie (przez cały przyszły rok ma się kręcić wokół 3%), zaś oprocentowanie depozytów zjedzie jeszcze o 1 pkt. proc. lub nawet o 1,5 pkt. proc. (czyli w takim stopniu, jak prognozowany spadek stóp procentowych NBP), to oznacza dla nas kilka rzeczy w odpowiedzi na pytanie „jak dziś lokować oszczędności”).

Po pierwsze: nie warto czekać z zakładaniem depozytu długoterminowego. Lokata roczna dziś daje średnio 2,8% (w niektórych bankach więcej – zapraszam do sprawdzenia i założenia depozytu w ramach samcikowych rankingów najlepszych lokat). Za pół roku prawdopodobnie to będzie już mniej, a „docelowo” – jakieś średnio 1,5% w skali roku. Trzymanie pieniędzy na rachunku osobistym, albo na koncie oprocentowanym na 1%, jest marnowaniem czasu.

Przeglądając moje rankingi lokat (albo kont oszczędnościowych, bo taki też w „Subiektywnie o Finansach” mamy) pamiętaj, żeby odpowiednio zawęzić obszar poszukiwań. Na dwóch suwakach warto ograniczyć wartość depozytu i okres, zaś po kliknięciu „więcej opcji” (po prawej stronie na górze) można dodatkowo wyfiltrować depozyty nie wiążące się z restrykcjami typu: tylko nowe środki, tylko po założeniu konta osobistego, tylko do 10 000 zł.

Po drugie: depozyt krótkoterminowy ma sens, o ile ma oprocentowanie co najmniej 1,5 pkt. procentowego wyższe, niż długoterminowy. I o ile wierzymy, że jesteśmy w stanie tę różnicę utrzymać przez kolejnych kilka „rolowań”. A więc mieć depozyt np. trzymiesięczny i zamieniać go na kolejne takie depozyty, utrzymując przez rok przynajmniej porównywalne oprocentowanie z obecnym. Albo tylko niewiele niższe. Uważam, że to może być trudne, ale teoretycznie możliwe. Np. w Banku Pekao mają konto oszczędnościowe z oprocentowaniem 6-7% w skali roku i to do 100 000 zł przez cztery miesiące.

—————————

ZAPROSZENIE: KONTO OSZCZĘDNOŚCIOWE ZAPŁACI 7%

Bank Pekao dla nowych klientów, którzy dotychczas nie mieli w nim żadnych produktów (albo mieli konto, ale było z reguły puste), proponuje Konto Przekorzystne z kartą debetową oraz z możliwością założenia konta oszczędnościowego oferującego 7% w skali roku do 25 000 zł oraz 6% dla nadwyżki do 100 000 zł przez cztery miesiące. Szczegóły sprawdzisz i konto oszczędnościowe założysz pod tym linkiem. Koniecznie sprawdź warunki tej promocji przed skorzystaniem z oferty.

—————————

Po trzecie: warto podzielić pieniądze na część „długą” i „krótką”. Czasem warto „zapłacić” niższymi odsetkami za wyższą płynność części pieniędzy. Bo założenie długiego, dobrze oprocentowanego depozytu i zerwanie go w połowie czasu trwania to jeszcze gorsze rozwiązanie. Zatem osobom, które przewidują kłopoty z płynnością finansową zalecam położenie części pieniędzy na długoterminowym depozycie, a części – na krótkim. Ale niech ten krótki ma oprocentowanie możliwie zbliżone do długiego.

Po czwarte: nie warto wchodzić w depozyty z oprocentowaniem poniżej 3,5% rocznie. Jeśli średnioroczna inflacja wyniesie 3% (a nie ma się co łudzić – nasza prywatna inflacja zwykle jest wyższa, niż „oficjalna”), to biorąc pod uwagę podatek Belki każde oprocentowanie poniżej 3,5% w skali roku – a to już dziś znacznie powyżej średniej rynkowej) – oznacza prawdopodobieństwo straty realnej wartości pieniądza.

Po piąte: lepiej mieć depozyt o stałym oprocentowaniu, niż o zmiennym. W obecnej sytuacji rynkowej banki mogą proponować długoterminowe depozyty o zmiennym oprocentowaniu (żeby mieć możliwość obniżania klientowi odsetek w trakcie trwania umowy). O ile mi wiadomo to się zdarza bardzo rzadko, ale mimo wszystko uczulam, byście to potwierdzili przed założeniem depozytu.

Po szóste: warto się rozejrzeć i część pieniędzy położyć w małym banku lub zagranicznym. Najwyższe oprocentowanie oferują dziś banki spoza grona tych największych. Są to banki „samochodowe” (czyli należące do koncernów motoryzacyjnych, np. Toyota Bank), banki działające u nas dzięki europejskiej licencji bankowej (czyli mające gwarancje depozytowe innych europejskich państw, np.. Facto, czy inBank), czy pośrednicy (np. Raisin, dzięki któremu można mieć „wjazd” do depozytów długoterminowych oferowanych przez zagraniczne, ale wciąż europejskie banki).

————————

ZAPROSZENIE: LOKUJ W EUROPIE

Wrotami do lokowania pieniędzy za granicą jest niemiecki fintech Raisin (jego sposób działania prześwietlałem tutaj). Do niedawna Raisin miał w ofercie lokaty terminowe o stałym oprocentowaniu od szwedzkiej firmy pożyczkowej HoistSpar (od trzech miesięcy do roku). Niedawno do oferty Raisin w Polsce trafiły lokaty terminowe francuskiego Renault Banku oraz włoskiego CA Autobanku. Wszystkie objęte są gwarancjami funduszy gwarancyjnych do 100 000 euro w ich krajach pochodzenia. Na ofertę Raisin można się zapisać pod tym linkiem.

————————

Ryzyko wynikające z założenia depozytów w takich bankach polega na utrudnionym kontakcie (zwykle nie mają oddziałów albo mają ich mało, często działają tylko w internecie), ograniczonej ofercie depozytowej jeśli chodzi o terminy, dziwnych procedurach (np. lokatę można założyć online, ale pieniądze odebrać tylko osobiście) oraz – w przypadku oddziałów banków zagranicznych – konieczności załatwiania spraw (w przypadku jakichś kłopotów) za granicą. Warto z tych opcji korzystać, ale część pieniędzy trzymać w tradycyjnym, dużym, polskim banku.

Po siódme: warto się zapoznać z obligacjami skarbowymi, polecam trzyletnie. Większość z Was już wykorzystuje tę alternatywę dla bankowych depozytów. Polecam zwłaszcza obligacje trzyletnie. Nie trzeba ich trzymać aż przez trzy lata, a mają stałe oprocentowanie, gwarantowane przez cały okres umowy. Wynosi aż 5,4%, co niemal gwarantuje ochronę przed inflacją. Wcześniejsze wycofanie pieniędzy oznacza konieczność zapłacenia kary wynoszącej 1 zł od każdej obligacji, wartej na starcie 100 zł. W najgorszym razie tracimy odsetki (całość lub część) z ostatniego roku inwestowania.

Żeby kupić obligacje skarbowe trzeba mieć konto w biurze maklerskim PKO BP albo Banku Pekao, można je założyć przez internet (szczegóły na stronie www.obligacjeskarbowe.pl). Rząd będzie chciał coraz większą część rosnącego długu mieć u własnych obywateli, więc prawdopodobnie oprocentowanie obligacji będzie spadało wolniej, niż oprocentowanie depozytów. Oczywiście, z punktu widzenia nabywcy obligacji trzyletnich to nie ma znaczenia, bo w momencie zakupu gwarantuje sobie stałe oprocentowanie na trzy lata. Więcej o pełnej ofercie obligacji przeczytacie tutaj.

I na koniec jeszcze jedna uwaga. Banki w najbliższym czasie będą Wam proponowały dwa rodzaje hybrydowych produktów – lokaty terminowe powiązane z inwestowaniem w funduszach oraz produkty strukturyzowane (zwane też lokatami strukturyzowanymi). Podchodźcie do nich z rezerwą. Nie każda taka oferta jest z definicji zła (przeczytajcie poradnik, w którym tłumaczę jak odróżnić ziarno od plew). Ale obietnica wyższych zysków wiąże się w tym przypadku z większą niepewnością ostatecznego wyniku. Więcej na ten temat w tym wideofelietonie:

———————————-

SPRAWDŹ KTÓRY BANK NAJWIĘCEJ PŁACI:

Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.

——————————-

POSŁUCHAJ „FINANSOWYCH SENSACJI TYGODNIA”:

W każdą środę publikujemy kolejny odcinek podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia”, w którym opowiadamy o sprawach wokół Waszych portfeli, które nas poruszyły, wkurzyły albo zmierzwiły. Albo rozmawiamy z ekspertami o ważnych sprawach dla naszych portfeli. Podcast do słuchania na Spofity, w Apple Podcast, Google Podcast i na kilku innych platformach z podcastami. A ostatnio w „Finansowych Sensacjach Tygodnia” było o…

———————————-

ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I ROZMOWY O PIENIĄDZACH:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: Pixabay, Andrzej Chećko, Canva

Subscribe
Powiadom o
29 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Hieronim
7 miesięcy temu

> Wcześniejsze wycofanie pieniędzy oznacza konieczność zapłacenia kary wynoszącej 1%. Czyli w najgorszym razie dostaniecie odsetki w wysokości 4,4% w ostatnim roku oszczędzania. To jest jakiś skrót myślowy, którego nie rozumiem. Emitent tak określa koszt wcześniejszego wykupu TOS: W razie konieczności wcześniejszego zakończenia oszczędzania (przedterminowy wykup) można wycofać wpłacone pieniądze (zwrócić dowolną liczbę posiadanych obligacji). W przypadku skorzystania z tej możliwości, wartość narosłych odsetek zostanie pomniejszona o opłatę, której wysokość określona jest w liście emisyjnym danej obligacji. Dla emisji zakupionych do 31 sierpnia 2024 r. opłata wynosi 0,70 zł od każdej obligacji trzyletniej. Dla emisji zakupionych od 1 września 2024 r. opłata wynosi 1,00… Czytaj więcej »

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

> Czyli np. jeśli po pierwszym roku mam 105,40 zł, po drugim roku mam ok. 110,8 zł (…)

Po drugim roku raczej mamy 111,09, ponieważ dla TOS odsetki są kapitalizowane po każdym roku. Być może dlatego nie możemy dogadać się 🙂

Kuba
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzień dobry!
Jak rozumieć: „(…) pomijając kwestię tego co robimy z odsetkami” w kontekście TOSów. Przecież nic nie możemy z nimi zrobić, bo są kapitalizowane. Czy czegoś nie rozumiem?
Dobrego dnia, Kuba

Monika
7 miesięcy temu

Skoro to dla ciułaczy, to rada: opakować w IKE. Velo ma sensowne ike lokatowe. Oraz niektóre banki spółdzielcze.

Franek
7 miesięcy temu
Reply to  Monika

W Velo jest oprocentowanie stopy referencyjnej (obecnie 4,75%). Odsetki dopisywane są raz do roku. Mogliby dopisywać częściej – raz na miesiąc. Nie wiem, czy nie lepiej wyjdzie z IKE obligacyjnym w PKO BP, przy automatycznym zakupie EDO.

Niko
7 miesięcy temu

A czy będą rady dla ciułaczy bardziej otwartych na ryzyko 😉🍀?

Niko
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W sumie tak, nie da się ukryć 😉🍀

Stef
7 miesięcy temu

Mnie szokuje ile % dają deweloperzy za swoje obligi. Myślałem ze to w miarę bezpieczna inwestycja ale jak patrzę jak Ghelamco ucieka spod noża to juz taki spokojny nie jestem.

Niko
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Z korpo obligacjami trzeba ostrożnie ale taki Orlen, Kruk czy nawet Pcc Rokita całkiem dobre odsetki płacą i raczej się nie wywrócą.

Greg
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

GANT też był fajny do momentu kiedy nie spłacił tych obligacji na wysokiej marży. Znajomi grubą kasę potracili na tym.

Niko
7 miesięcy temu
Reply to  Greg

Tak to była szemrana firma niestety.

Jacek
7 miesięcy temu
Reply to  Greg

Great kANT?

Jan
7 miesięcy temu

Dla laików, 5% po odliczeniu podatku belki, który jest automatycznie ściągany, daje realnie jedynie 4,05%

Jan
7 miesięcy temu

Dla laików przypuszczalne 5% – 19% podatek belki daje jedyne 4,05. Od tego odjąć inflację i wychodzi że nie jest tak dobrze

KRZYSZTOF
7 miesięcy temu

Po pierwsze depozyty na długo terminowo to na bierzoco zakłada się. A nie jak stopo spada

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

ON wrócił, a poznacie GO po pisowni 😉

Jacek
7 miesięcy temu

Mam jeszcze jeden patent dla obawiających się nawrotu wysokiej inflacji: dzielimy kapitał na kilka równych części; za jedną kupujemy COI/EDO, a resztę wrzucamy na dobrze oprocentowane konto oszczędnościowe. Po miesiącu wypłacamy kolejną część z konta i znów kupujemy COI/EDO. Proces powtarzamy aż do wydania wszystkich kawałków na obligacje antyinflacyjne. Po co tak? Załapiemy się na różne odczyty inflacji w różnych miesiącach kolejnych lat, co pozwoli nieco uśrednić oprocentowanie. Oczywiście możemy też w kolejnych miesiącach kupować za regularne oszczędności.

Jacek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

a ja uważam taką strategię za „niezabardzo” 🙂 przy EDO lepiej wejść akurat teraz póki dają 6% (raczej będzie coraz mniej). Kapitał działa już od dziś, a na lokatach czekających raczej dużo się nie wyciśnie (poza tym trzeba zrobić ich podział czasowy, żeby nie zrywać”. Po trzecie lepiej kupić w dołku inflacyjnym (za rok będzie efekt bazy”. No i po czwarte nie istnieje coś takiego jak jeden miesiąc z najniższą inflacją. Przykład (ostatnie lata – inflacja CPI, r/r) 2023: najniżej w grudniu (6,2%), najwyżej w lutym (18,4%). 2024: dołek w marcu (2,0%), szczyt we wrześniu–październiku (ok. 4,5%). 2025: na razie… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu