Weekend dla dwojga na bogato lub po kosztach. W którym ze znanych miast najmniej wydamy na randkę? Ile może kosztować taki wypad?

Weekend dla dwojga na bogato lub po kosztach. W którym ze znanych miast najmniej wydamy na randkę? Ile może kosztować taki wypad?

Odkąd zaatakowała nas pandemia, to city-breaki trochę wyszły z mody, ale najpiękniejsze miasta znów powoli zapełniają się turystami.  Gdzie wyskoczyć na weekend? W którym ze znanych miast najmniej wydamy na „wyjazdową” randkę? Jakie są najdroższe miasta na weekend dla dwojga?

Planujecie weekend dla dwojga? Szukacie idealnego miejsca do oświadczyn? Chcielibyście zdobyć serce dziewczyny lub chłopaka w miłych okolicznościach przyrody? A może po prostu miło spędzić czas z partnerem? Jaki budżet trzeba na to zaplanować? Sprawdzam, gdzie spędzimy najtańszy, a gdzie najdroższy weekend z drugą połówką (albo kandydatem lub kandydatką do tego statusu).

Zobacz również:

Najpopularniejsze miasta na świecie? Najbliżej do Paryża

Które miasta przyciągają najwięcej odwiedzających? Tego dowiadujemy się m. in. z corocznego raportu Global Destination Cities Index, przygotowanego przez Mastercard. Najczęściej odwiedzanym miastem na świecie jest Bangkok, dokąd w 2018 roku wybrało się aż 22,78 mln turystów. Na podium znalazły się także dwa europejskie miasta: Paryż (19,10 mln osób) oraz Londyn (19,09 mln osób).

Liczba turystów podróżujących po świecie rośnie, ale nie zmieniają się ich zwyczaje i zainteresowania. Czołowa trójka jest taka sama od 2010 r., a jedynie zamienia się czasem miejscami. Z europejskich miast w czołowej dwudziestce znalazły się jeszcze Stambuł (13,4 mln osób), Antalya (12,41 mln osób), Mediolan (9,10 mln osób), Barcelona (9,09 mln osób) oraz Palma na Majorce (8,96 mln osób).

Jeżeli chodzi o pieniądze zostawiane przez turystów, to niekwestionowanym liderem jest Dubaj, w którym w 2018 r. wydano aż 30,82 mld dolarów. To niemal tyle samo co w Londynie i Paryżu łącznie. Turyści spędzali tutaj średnio 3,5 nocy, a ich dzienne wydatki to 553 dolary. Aż 79,2% wszystkich osób odwiedzających Zjednoczone Emiraty Arabskie pojawia się także w Dubaju – przynajmniej na chwilę.

Na drugim miejscu pod względem wyciągania pieniędzy z turystów jest Mekka (20,09 mld dolarów), a na trzecim Bangkok (20,03 mld „zielonych”). Jeżeli chodzi o miasta europejskie, to – poza wspomnianymi Londynem i Paryżem – w czołowej dwudziestce mamy miasto Palma na Majorce (12,69 mld dolarów), Las Palmas (9,02 mld dolarów), Stambuł (8,26 mld dolarów), Barcelonę (7,86 mld dolarów) oraz Antalyę (7,65 mld dolarów). Czyli aż trzy miasta w Hiszpanii, dwa w Turcji i ani jednego we Włoszech lub Niemczech. Ciekawe – szczególnie, że za chwilę się okaże, że weekend w Mediolanie wcale nie jest tani.

To oczywiście dane sprzed pandemii, która zachwiała turystyką (nie ukazała się edycja rankingu z 2020 r., a szkoda – bo mimo oczywistych przetasowań byłaby bardzo ciekawa). Liczba pasażerów lotniczych do wybuchu pandemii stale rosła i po zniesieniu ograniczeń w transporcie zapewne znowu się odbije od dna. Na poniższym wykresie, gdzie pokazana jest liczba pasażerów lotniczych w Unii Europejskiej w drugim kwartale danego roku (dane z Eurostatu), widać to wyraźnie.

Jeżeli uda nam się zwalczyć pandemię na całym świecie, to najpopularniejsze miasta świata powinny wrócić do łask turystów. Z tym może być jednak różnie, bo na przykład w Tajlandii (gdzie mieści się liderujący dotychczas Bangkok) w pełni zaszczepiono dotychczas zaledwie 5% społeczeństwa. To grozi dłuższym utrzymaniem obostrzeń w podróżowaniu. Dla porównania we Francji zaszczepionych jest ponad 40% ludzi, a w Wielkiej Brytanii – ponad 50%.

Czytaj też: Chorwacja i wyjątkowo droga „wakacyjna” karta. Chciał być sprytny, a spotkały go… trzy przewalutowania jednej transakcji! Kto zawalił sprawę?

Tanie i drogie wypady weekendowe

Miasta z całego świata różnią się cenami. Deutsche Bank regularnie publikował raport Mapping the World’s Prices, z którego mogliśmy się wiele dowiedzieć o kosztach życia w dużych miastach. W tym przypadku też nie ukazała się edycja za rok 2020 (pewnie z powodu pandemii), ale z tej z 2019 r. też się sporo dowiadujemy. Gdzie najtaniej, a gdzie najdrożej pozwiedzamy lub porandkujemy w dwie osoby?

Za wyjazd weekendowy uznano dwie noce w hotelu pięciogwiazdkowym, dwa lunche dla dwojga, dwa obiady dla dwojga, wynajem samochodu na dwie doby, dwa kufle piwa, cztery litry napoju bezalkoholowego i drobne zakupy (dżinsy i buty sportowe). Oczywiście nie wszędzie musimy nocować w drogim hotelu i kupować spodnie (miałbym ich już pełną szafę), ale dla celów porównawczych coś trzeba było przyjąć.

Taki pakiet najdrożej wyjdzie nas w Mediolanie, bo ponad 10 500 zł (2706 dolarów). Na podium znalazły się też Kopenhaga (2120 dolarów) oraz Zurych (2104 dolarów). Bardziej oszczędni muszą znaleźć tani środek transportu do Istambułu (powyższy pakiet kosztował 711 dolarów), Kuala Lumpur (754 dolarów) lub Johannesburga (768 dolarów).

Wychodzi na to, że za taką samą kwotę możemy spędzić mniej więcej cztery weekendy w Stambule lub jeden w Mediolanie. Różnica jest odczuwalna. Jak wypada Polska? Warszawa uplasowała się na 33. miejscu w rankingu. Za powyższy pakiet w stolicy trzeba było zapłacić 1084 dolarów. Znacznie taniej niż w Pradze (1500 dolarów), ale już drożej niż w Berlinie (1022 dolarów). Pełny ranking poniżej.

Gdybyśmy chcieli porównać sam nocleg w hotelu pięciogwiazdkowym, to taki najdrożej wychodzi w Mediolanie (961 dolarów), Madrycie (721 dolarów) i Wiedniu (716 dolarów). Najtaniej było w Kuala Lumpur (164 dolarów), a z europejskich miast tanio można przenocować w Stambule (180 dolarów) i w Brukseli (194 dolarów). Warszawa zajęła 35. miejsce z hotelem kosztującym 299 dolarów.

Najlepsze miejsca na weekendowy wypad są drogie i do tego ciągle drożeją. W 2017 r. też najwięcej kosztował weekend w Mediolanie, ale było to zaledwie 2092 dolarów. A tuż przed pandemią było już o 30% drożej (teraz zaś, po pandemii, ceny wzrosły o kolejne kilkanaście procent). W drugiej Kopenhadze podwyżki były mniejsze (2006 dolarów w 2017 r.).

Jako ciekawostkę dodam, że realnie (dane ze wspomnianego na początku raportu Mastercard) turyści w Mediolanie średnio spędzają 2,6 nocy i wydają 155 dolarów dziennie. Czyli sporo mniej niż oszacowali za weekend dla dwojga analitycy Deutsche Banku. Ze wszystkich turystów odwiedzających Włochy na wizytę w Mediolanie decyduje się 14,4% z nich. Dla odmiany w teoretycznie tańszym Paryżu turyści zostawiają niemal dwa razy więcej – średnio 296 dolarów dziennie. Spędzają tam 2,5 dnia, a trafia tam 36,5% wszystkich odwiedzających Francję.

Czytaj też: Lato 2021: jest drogo. Czy zamiast noclegu w hotelu opłaci się wynająć kamper? Czy wakacje w samochodzie pozwolą mniej obciążyć domowy budżet?

Randka, której nie zapomnicie do końca życia

Analitycy Deutsche Banku wyliczyli też, w których miastach można najtaniej zorganizować randkę, a w których będzie to dla nas znacznym obciążeniem finansowym. Pakiet „randka” zawierał: taksówkę, obiad dla dwojga, napoje bezalkoholowe, kilka piw oraz bilety do kina. Jakie wnioski?

Najwięcej na randki wydają (lub rzadziej na nie chodzą) mieszkańcy w Zurychu (202,7 dolary), Oslo (163,9 dolary), Kopenhadze (157,8 dolarów) i Helsinkach (150,5 dolarów). Najtaniej było w Kairze, gdzie taka „akcja” kosztowała zaledwie 41,9 dolarów.

Co ciekawe najtańszym miastem na randkę w Unii Europejskiej okazała się… Warszawa (57,7 dolarów). Chyba mamy powody do radości pomimo rosnących cen, bo możemy prawie cztery razy częściej zapraszać drugą połówkę na takie wyjście niż nasi znajomi z Zurychu (z oczywistych względów pomijam różnice w zarobkach).

Najbardziej potaniały randki w Argentynie – Buenos Aires spadło aż o trzynaście pozycji w porównaniu do poprzedniego rankingu i na taki pakiet wydamy tam 42,8 dolarów. W rankingu spada też Paryż (o siedem pozycji, 120,7 dolarów). Natomiast pnie się Sydney (plus osiem pozycji, 122,7 dolarów) i Mexico City (plus siedem pozycji, 59,7 dolarów).

Czytaj też: Miłość, pożądanie, seks i… bezlitosna matematyka. Ważne wzory dla tych, którzy w związku ze związkami myślą tylko o jednym. Ile powinna kosztować polisa od tego?

Weekend dla dwojga w czasie pandemii potaniał!

Trochę nowsze dane zaprezentował nam serwis Post Office, który co roku publikuje barometr cenowy dla wybranych miast w Europie. Najnowsze tabelki pochodzą z sierpnia 2020, a więc uwzględniają już wpływ pandemii koronawirusa na ceny i turystykę.

Sami autorzy raporty zauważają, że najnowszy raport jest inny niż poprzednie. Można sporo zaoszczędzić na podróżowaniu po Europie, ale trzeba uważać na obostrzenia. Koszty w większości miast spadły w porównaniu do czasów sprzed pandemii.

Tutaj weekendowy wypad został opisany jako kubek kawy, butelka małego piwa, mała butelka Coca-Coli lub Pepsi, kieliszek wina, trzydaniowa kolacja dla dwojga z butelką wina, 48-godzinny bilet na transport publiczny, transfer z lotniska, wycieczka autobusem turystycznym, najciekawsza atrakcja turystyczna, najciekawsze muzeum i najciekawsza galeria sztuki. Dodatkowo dwie noce w weekend w 3-gwiazdkowym hotelu dla dwojga.

Czyli więcej zwiedzania, a mniej zakupów niż w Deutsche Banku. Jeżeli chodzi o moje zwyczaje, to ta wersja bardziej do mnie przemawia. Ponownie nie uwzględniono kosztów dojazdu (nie można ich uwzględniać, bo są zmienne w czasie i zależne od miejsca naszego zamieszkania). Gdzie jest najtaniej?

Wychodzi na to, że najlepiej wybrać się do Lwowa, gdzie za powyższy pakiet wydamy 126,96 funtów (jakieś 673 zł). Stosunkowo mało zapłacimy też w Tiranie (142,21 funtów) i w Bukareszcie (152,77  funtów).

Zaskakująco tanio wypada Francja (poza Paryżem oczywiście). Lille (217,57 funtów), Strasburg (231,36  funtów), Tuluza (250,67  funtów) i Nicea (265,94 funtów) zajmują miejsca w drugiej połowie stawki. To ciągle ponad 1100 zł, ale wyjdzie mniej niż na przykład weekend dla dwojga w Lublanie (266,65 funtów) lub Antwerpii (315,73 funtów).

Stosunkowo tanio (szczególnie dla osób zarabiających w funtach) wychodzą wypady weekendowe do Polski. W zestawieniu znalazły się trzy miasta z naszego kraju. Najtańsza jest – o dziwo – Warszawa, gdzie za pakiet weekendowy zapłacimy 167,43 funtów (niecałe 890 zł). Następnie mamy Katowice z kosztem w wysokości 170,04 funtów oraz Kraków (206,92  funtów).

Co ciekawe ceny weekendów w Polsce drożeją szybciej niż w Europie. W raporcie z 2018 r. najtańszym miastem na kontynencie (oczywiście z tych badanych) był właśnie Kraków (164 funtów), a Warszawa uplasowała się na czwartej pozycji (180,53 funtów).

Najdroższym miastem w Europie na wyjazd we dwoje w czasie pandemii okazał się Zurych, gdzie trzeba mieć ze sobą ponad 2200 zł (420,09 funtów). Powyżej 2000 zł wydamy też w Sztokholmie (378,70 funtów), Helsinkach (384,77 funtów), Genewie (391,85 funtów), Kopenhadze (394,74 funtów) i Amsterdamie (398,49 funtów).

W porównaniu do czasów sprzed pandemii (pamiętacie je jeszcze?), czyli w porównaniu do marca 2020 r., pobyt weekendowy dla dwojga zdrożał tylko w Katowicach (+4,9%), Zagrzebiu (+0,9%), Atenach (+8,4%), Tuluzie (+1,1%), Dubrowniku (+1,0%), Nicei (+1,8%) i Antwerpii (+2,6%). W pozostałych miastach było taniej niż przed pandemią (i to w bardziej turystycznym miesiącu), a obniżki były dużo intensywniejsze niż podwyżki (np. weekend w Amsterdamie kosztował aż o 32,4% mniej).

Czytaj też: Ranking szczęścia 2021. W których krajach w erze pandemii koronawirusa ludzie są najszczęśliwsi? I gdzie na tej liście są Polacy?

Każdy z nas ma własne sposoby na weekend dla dwojga. Jeżeli lubicie wypady do znanych miast, to pamiętajcie, że tegoroczne lato może być ostatnim ze zjadliwymi cenami i w miarę umiarkowanym ruchem turystycznym. Po pandemii ceny mogą się wywindować z powrotem na szczyty, a o sensowny hotel w gorącym sezonie ponownie będzie trudno.

Zdjęcie główne: pixabay/Pexels

Subscribe
Powiadom o
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ralf
1 miesiąc temu

Ciekawe porównanie, ale trochę oderwane od rzeczywistości. Krezusem nie jestem, ale w hostelach też nie sypiam – Milano wcale nie jest drogim turystycznie miastem. Fakt, że ostatnio w Italii ceny noclegów poszły mocno w górę, ale podana kwota wydaje się lekko przesadzona. No chyba, że dolot odbywa się z Sydney…

Marcin staly czytelnik
1 miesiąc temu
Reply to  Ralf

Ja ze swojej strony dodam, ze Mediolan wcale nie jest ciekawym miastem do zwiedzania no chyba, ze ktos lubi mode i zakupy. Tak to Cattedrale Duomo warte zobaczenia i dlugo, dlugo nic. Stare metro i tramwaje, pelno imigrantow. Nic ciekawego. Juz bardziej polecam malownicze miasteczko Bergamo niedaleko.

Piotr
1 miesiąc temu
Reply to  Ralf

Dokladnie bylem w Mediolanie 2 lata temu, tanio jak barszcz drozej mnie wychodzi weekend w UK ( tutaj mieszkam ) dla porowniania weekend w Liverpool dla dwojga kosztowal mnie 500£ na dwie noce i to nie w luksusie… Mediolan z Wenecja kosztowal z przelotami i wszystkim kosztowal mnie jakies 700£

Marcin staly czytelnik
1 miesiąc temu

„Bardziej oszczędni muszą znaleźć tani środek transportu do Istambułu (powyższy pakiet kosztował 711 dolarów), Kuala Lumpur (754 dolarów) lub Johannesburga (768 dolarów).”- panie Michale, ale Johannesburga to prosze teraz nie polecac. Odkad Zume aresztowali to tam nie jest bezpiecznie dla nikogo a co dopiero turystow. W dodatku mozna trafic na ognisko w srodku supermarketu albo grupe uzbrojonych lokalsow, ktorzy akurat szukaja co by tu spladrowac.

gosc
1 miesiąc temu

W Provincetown – wypoczynkowej miejscowości położonej nad Atlantykiem (niedaleko Bostonu) wzrosła ilość zakażeń wariantem delta. W odpowiedzi właściciele hoteli, barów i innych firm z własnej inicjatywy zaczęli wymagać od swoich klientów potwierdzenia, że są zaszczepieni: In Provincetown, sun, sand and coronavirus vaccine cards https://www.bostonherald.com/2021/07/21/provincetown-businesses-begin-requiring-customers-to-show-proof-of-vaccination-against-the-cornavirus/ „On the tiny tip of Cape Cod, bars and restaurants have begun what may become the new normal in the race against the coronavirus and the delta variant. A majority of businesses have signs on their doors requiring customers to wear masks to enter. But a recent increase in COVID-19 cases has caused some establishments to… Czytaj więcej »

Ppp
1 miesiąc temu

Podstawowe pytanie: czy jest konieczność mieszkania w danym mieście?
Większość z nich, to aglomeracje otoczone rojem mniejszych miejscowości, gdzie noclegi mogą być o wiele tańsze. Na spaniu można oszczędzić np. 100E, na dojazd koleją wydać np. 20E i jesteśmy 80E do przodu.
Pozdrawiam.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!