21 marca 2017

Ujawniam trzy triki Link4 na obniżenie odszkodowania. Bardzo łatwo się nabrać! Uważajcie!

Myślałem, że po latach blogowania pod względem subiektywności nikt nie może mnie już pokonać. Okazało się, że jednak byłem w błędzie. Mistrzem subiektywności okazał się rzeczoznawca przysłany do mojego czytelnika, pana Marcina, przez firmę ubezpieczeniową Link4.

Pan Marcin zgłosił szkodę komunikacyjną z polisy AC. Chodziło o uszkodzenie tylnego zderzaka, uczynione przez niezidentyfikowanego, niegodziwego kierowcę, który na jakimś parkingu po prostu nie zauważył, że na tym parkingu są też inne auta. Po to są polisy AC, żeby m.in. w takich przypadkach auto naprawiać na koszt ubezpieczyciela.

Pan Marcin więc szkodę zgłosił, zaś Link4 wycenił koszt naprawy na 965,09 zł. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że ostateczny koszt likwidacji szkody nie miał z ową pierwotną kwotą nic wspólnego i wyniósł 5.678,52 zł.

Pieniądze w wyższej kwocie Link4 ostatecznie wypłacił, ale pan Marcin do dziś nie może wyjść z podziwu jak to możliwe, że jedna szkoda może być tak różnie wyceniana. Skoro coś może być warte 1000 zł, a potem nagle to samo osiąga wartość 5700 zł, to ktoś musi ściemniać – albo warsztat zawyżył koszty naprawy, albo ubezpieczyciel chciał przyoszczędzić kosztem klienta.

Pan Marcin obstawia, że większym ściemniaczem była w tym wypadku firma ubezpieczeniowa. To, że Link4 może nie grać fair mój czytelnik uświadomił sobie m.in. po przeczytaniu pozornie nieistotnego zapisu w przedstawionym przez firmę kosztorysie likwidacji szkody. Ów zapis brzmiał tak:

„W przypadku braku dostępności materiałów lakierniczych z zastosowanym rabatem, prosimy o kontakt z Link4: szkody@link4.pl lub pod nr telefonu (22) 444-44-44”.

Rozumiecie coś z tego? Wygląda na to, że w Link4 wyjściowo wkalkulowali sobie jakiś wyimaginowany rabat do swojej wyceny i przyjęli milcząco, że taki właśnie rabat, kilkudziesięcioprocentowy, zostanie udzielony poszkodowanemu klientowi przez serwis naprawiający auto. Niesamowite! Niestety, ubezpieczyciel „zapomniał” dołączyć do pierwotnego kosztorysu korespondencyjnego kursu negocjowania…

…takich rabatów. W związku z powyższym pan Marcin zadzwonił do Link4 z pytaniem o co chodzi, a tam błyskawicznie mu oświadczyli, że skoro nie udało mu się uzyskać rabatu od firmy blacharsko-lakierniczej, to oczywiście oni skorygują kosztorys w górę. I wkrótce przysłali kolejny, opiewający już na kwoty o 30% wyższe.

Czary? Prawie. Sęk w tym, że część klientów likwidujących szkody zapewne nie znajdzie w kilkustronicowym kosztorysie tego dziwnego passusu o „automatycznym rabacie”. I uzna, że skoro na tyle firma wyszacowała koszty naprawy, to trzeba brać co dają, bo się jeszcze rozmyślą.

Drugą zagrywką obniżającą wycenę szkody było w przypadku pana Marcina użycie w wycenie wartości zamiennika, nie zaś oryginalnego zderzaka Toyoty, choć klient miał najbardziej wypasioną wersję ubezpieczenia AC, w której dopłacił za używanie przy likwidacji szkód oryginalnych części.

Pan Marcin i ten manewr wychwycił i grzecznie poprosił o korektę. Na koniec zaś – jak zeznaje czytelnik – ubezpieczyciel próbował „złapać” go na gotówkowe rozliczenie. Choć w formularzach pozostawionych mu przez rzeczoznawcę do wypełnienia i odesłania, pan Marcin wyraźnie zaznaczył pole, iż będzie korzystał z bezgotówkowej, warsztatowej likwidacji szkody, po kilku dniach zadzwonił ktoś z Link4 z pytaniem o numer rachunku bankowego.

„Cierpliwie tłumaczyłem, że wybrałem przecież opcję bezgotówkową. Telefony ustały, ale po kilku dniach… przyszedł do mnie listonosz, który chciał wręczyć mi przekaz na 965,09 zł! Na szczęście zorientowałem się w czym rzecz i nie przyjąłem przekazu. Gdybym przyjął, pewnie zamknęliby likwidację szkody, a ja byłbym 4700 zł do tyłu”

W sumie skończyło się na przelaniu przez Link4 na konto firmy blacharsko-lakierniczej prawie 5800 zł, ale po drodze pan Marcin został aż trzykrotnie „przetestowany” na czujność i uważne czytanie dokumentów. „Automatyczny rabat”, wpisywanie do kosztorysu cen tańszych zamienników i na koniec jeszcze próba wciśnięcia ochłapu w wersji gotówkowej zamiast bezgotówkowego rozliczenia z warsztatem.

Link4 może i jest tanią firmą, ale na pewno nie jest ubezpieczycielem dla tych, którzy grzecznie biorą to, co przyniesie im życie. Tu trzeba o każdą złotówkę walczyć. I – jak pokazuje relacja mojego czytelnika – spodziewać się różnych zagrań, także tych poniżej pasa.

Czytaj też: Link4 sprawdzi jak jeździsz i może da ci 30% zniżki. A jak nie? To ty oddasz mu cenne dane

Czytaj też: Ubezpieczenia coraz droższe, ale Link4 obiecuje, że wybaczy pierwszy dzwon. A naprawdę? Sprawdzam!

Drugi morał z tej historii jest taki, że warto się zastanowić dwa razy zanim odbierzecie „nie zamawiany” przekaz z Link4. Bo ten przekaz może oznaczać, że godzicie się na 80% rabatu w wypłacie odszkodowania. Nie uwierzyłbym, że tak może wyglądać liwkidacja szkody, gdybym nie miał w mejlu wszystkich dokumentów, które potwierdzają pozwyżkę wyceny szkody z niecałego 1000 zł do prawie 5800 zł. Ot tak, jak gdyby to był jakią matrix.

 

9
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
MarcinposzkodowanyLajkonickUlaAniaMikolaj Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bankier
Gość

Czy ja wiem czy tanie? Przez telefon ich oferty były około 30% droższe niż u lokalnego agenta…

AniaUla
Gość
AniaUla

Życzę powodzenia w szukaniu na polskim rynku firmy ubezpieczeniowej, która wypłaci – bez przedstawienia faktur – odszkodowanie wyliczone na podstawie cen części oryginalnych i stawek warsztatów autoryzowanych. Takiej firmy w Polsce nie ma. (Jeśli ktoś kupił u agenta polisę, która to gwarantuje – agent kłamał). Podoba mi się tytuł notki – chwytliwy (szacun dla autora) chociaż aby poznać te „tajne triki” wystarczyłoby przeczytać Ogólne Warunki Ubezpieczeń lub zadzwonić na infolinię i dopytać o procedurę likwidacji szkód. Ktoś chyba nie odrobił pracy domowej, ale nie czepiajmy się – licentia poetica… Słowem wyjaśnienia: każda firma ubezpieczeniowa przy pierwszym wyliczeniu wartości szkody, ustala… Czytaj więcej »

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Słowem wyjaśnienia: każda firma ubezpieczeniowa przy pierwszym wyliczeniu wartości szkody, ustala tzw. kwotę bezsporną i owszem, jest ona wyliczana „po kosztach”, a to z tej prostej przyczyny, że nikt nie sprawdza, co poszkodowany z tą wypłatą zrobi.

No i właśnie o to chodzi 😉 TU nie ma prawa sprawdzać co się dzieje z wypłatą środków dla poszkodowanego, bo to odszkodowanie należy mu się tak jak psu buda…
Nie ma tu znaczenia, czy te pieniądze przepije, czy naprawi za nie samochód – pieniądze mu się po prostu należą.

Mikolaj
Gość
Mikolaj

dokładnie. Osoba dostaje odszkodowanie, a co zrobi z kasa to juz inna sprawa. Firmy ubezpieczeniowe tak pogrywaja bo sie boja wyludzaczy pieniedzy. Stad wyplacaja na podstawie faktury z serwisu. Wyobrazcie sobie ze ludzie kupuja stare graty, rozwalaja je i biora wycene z ASO.
Wiem ze tak nie powinno byc, ale nasz narod jest jaki jest….
I tak, tez przez to przechodzilem.

Lajkonick
Gość
Lajkonick

Wedle Kodeksu Cywilnego i zgodnie z orzecznictwem to co poszkodowany zrobi z odszkodowanie to jego sprawa i nie ma to wpływu na wysokość należnego odszkodowania. Można odszkodowanie przepić, rozdać bezdomnym lub naprawić za nie uszkodzenia. Wybór należy do poszkodowanego.

UlaAnia
Gość
UlaAnia

Pani AniaUla próbuje nas przekonać, że to uczciwa firma. Bo standardem jest – wg pani AniUli – złodziejstwo. Zgaduję, że pani AniaUla pracuje dla Link4, ale się tego wstydzi. Zgadłem?

Poszkodowany
Gość
Poszkodowany

Ubezpieczyciele samochodowi albo i w ogóle ubezpieczyciele wszystkiego w Polsce to prawdziwi złodzieje w białych rękawiczkach. Robią ZAWSZE wszystko pod osłoną „prawa” aby tylko wypłacić jak najmniej, zaniżanie odszkodowań występuje ZAWSZE! absolutnie zawsze i dotyczy wszystkich i wszystkie firmy to robią. Dlatego kiedy masz do czynienia z polskimi złodziejami czyli ubezpieczycielami musisz ratować się: sądem, kancelariami prawniczymi lub firmami które za % pomagają uzyskać całkowicie należyte odszkodowanie. Pozostaje prosić cymbałów w rządzie o interwencje złodziejstwa ubezpieczeniowego.

poszkodowany
Gość
poszkodowany

ling 4to złodzieje i oszuści. Za szkodę całkowitą wypłacili 200 zł.

Marcin
Gość
Marcin

Identyczna sytuacja: Allianz i naprawa z OC sprawy. W pierwszej kalkulacji otrzymałem wycenę na podstawie przesłanych zdjęć. Oczywiście wszędzie uwzględniony „rabat” – przez telefon dowiedziałem się, że można taki rabat wynegocjować. Pewnie wszystko można wynegocjować, ale chciałbym znać prosty sposób na obniżenie kosztów o 30%…
Koniec końców samochód naprawiłem bezgotówkowo. Z tego co pamiętam, to z 800zł (piersza propozycja Allianz) zrobiło się coś około 4,000zł.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany