6 września 2022

Czy termostat pomoże obniżyć rachunki za ogrzewanie? Ile można zaoszczędzić? Oto garść sposobów na tańsze ciepło

Czy termostat pomoże obniżyć rachunki za ogrzewanie? Ile można zaoszczędzić? Oto garść sposobów na tańsze ciepło

Problemy z dostępnością surowców windują ceny ogrzewania. Rachunki za ciepło w tym sezonie grzewczym mogą się podwoić. Rząd obiecuje „zamrożenie” części podwyżek, ale warto już teraz poszukać sposobów na obniżenie rachunków za ogrzewanie. Jeden z naszych czytelników radzi: kupcie termostat! Sprawdzam, czy to dobry pomysł i podrzucam kilka kolejnych pomysłów na przetrwanie kosztownej zimy

Cała Europa drży na myśl o najbliższej zimie, a kolejne kraje wprowadzają ograniczenia w zużyciu gazu. Polska szczyci się wysokim zapełnieniem magazynów (ponad 90%), niestety ich pojemność nie jest aż tak wysoka, byśmy mogli korzystać z nich przez całą zimę. Zapasy wystarczą raptem na jeden, może dwa miesiące. Wprawdzie możemy się pochwalić nowym gazociągiem Baltic Pipe, ale nie wiadomo, ile gazu z Norwegii nim przypłynie.

Zobacz również:

Niestety niedawne zapewnienia rządu o tym, że węgla mamy na kolejne 200 lat okazały się mocno przerysowane i z dostępnością tego mało ekologicznego paliwa również mogą być problemy. Musimy się liczyć z tym, że przed nami ciężka zima. Nawet jeśli surowców nie zabraknie, to za komfort niezamarzania w naszych domach będziemy musieli słono zapłacić.

Ciepło coraz droższe…

Do Urzędu Regulacji Energetyki wpływają kolejne wnioski o zatwierdzenie nowych, coraz wyższych taryf. Urząd je zatwierdza, bo nie ma wyjścia. Koszty uzyskania ciepła są tak wysokie, że część z nich trzeba przerzucić na mieszkańców. Inaczej firmy dostarczające mieszkańcom ogrzewanie mogłyby zbankrutować.

Niedawno TVN24 sprawdził, ile wynoszą podwyżki w poszczególnych miastach – np. mieszkańcy Konina muszą się liczyć z podwyżkami rzędu 67%. W Nowym Tomyślu niektórzy mieszkańcy zapłacą prawie dwa razy więcej niż dotychczas. Miejska Energetyka Cieplna w Szczecinku wprowadziła taryfę wyższą o 74%. To tylko kilka przykładów, lista jest znacznie dłuższa.

Musimy się nastawić, że tegoroczna zima będzie bardzo kosztowna. Dlatego warto się do niej dobrze przygotować. Mieszkańcy domów są zachęcani przez premiera do ocieplania budynków. Niestety czasu pozostało niewiele, a koszty takiej inwestycji są bardzo wysokie (a ekip remontowych na rynku brakuje).

Co jeszcze można zrobić, żeby obniżyć swoje rachunki za ogrzewanie? Swoim rozwiązaniem w komentarzu podzielił się ostatnio jeden z naszych czytelników. Jego sposób na niższe rachunki za ogrzewanie to termostaty grzejnikowe z programatorem. Nasz czytelnik sam ich używa i zapewnia, że dzięki temu zawsze ma nadpłaty dotyczące rachunków za ciepło. I zachęca do tego rozwiązania innych.

Termostat z programatorem sposobem na niższe rachunki?

Faktycznie, dla wielu osób to może być całkiem dobre rozwiązanie. Piszę „dla niektórych”, ponieważ niestety nie każdy mieszkaniec bloku rozlicza się w zależności od faktycznego zużycia ciepła i nie w każdym przypadku regulowanie temperatury znacząco obniży nasze koszty ogrzewania.

Sposób rozliczenia w budynkach wielorodzinnych jest ustalany w Regulaminie Rozliczeń sporządzonym i uchwalanym przez zarządcę budynku. Jeśli nie jesteśmy pewni, jak rozliczenie wygląda u nas, to możemy poprosić zarządcę o udostępnienie dokumentu.

Przeważnie każde mieszkanie w bloku jest wyposażone w licznik ciepła, z którego możemy odczytać nasze zużycie. Niestety czasami takich liczników nie ma. Wtedy miesięczny koszt ogrzania bloku jest dzielony proporcjonalnie na liczbę mieszkań. Tracą ci, którzy starają się oszczędzać, a zyskują ci, którzy chodzą w krótkich spodenkach po mieszkaniu nagrzanym do 26 stopni, otwierając jednocześnie okna.

Nie oznacza to jednak, że takie osoby nie powinny się przejmować zużyciem ciepła. Jeśli wszyscy mieszkańcy zaczną oszczędzać, to każdy powinien na tym zyskać. Potrzeba tu jednak trochę solidarności.

Z założenia każdy grzejnik jest wyposażony w termostat. Chodzi o te pokrętło z cyferkami, przeważnie w zakresie 0-5. Do każdej z cyferek jest przypisana orientacyjna temperatura. Gdy termostat wykryje, że w pomieszczeniu robi się za zimno, to zaczyna grzać. Należy być świadomym, że ustawienie pokrętła na 0 nie oznacza całkowitego zablokowania dopływu ciepła. Jest to zabezpieczenie przed zamarznięciem instalacji.

termostat

źródło: muratordom.pl

Z takimi termostatami jest jednak kilka problemów. Przede wszystkim urządzenie mierzy temperaturę w najbliższym otoczeniu. Jeśli więc chwilowo przykryjemy grzejnik zasłoną, szybko zrobi się tam bardzo gorąco, termostat to wyczuje i wyłączy dopływ ciepła. Podobnie w drugą stronę. Jeśli otworzymy okno przy grzejniku w chłodny dzień, to termostat wyczuje zimne powietrze i zacznie działać na pełnych obrotach.

Druga sprawa to konieczność ręcznego ustawiania odpowiedniej cyferki za każdym razem, gdy robi się nam za zimno lub za gorąco. Co jeśli w ciągu dnia lubimy czuć ciepło w mieszkaniu, ale lepiej śpimy w chłodnym pomieszczeniu? Co jeśli codziennie 10 godzin spędzamy poza domem, ale lubimy wracać do ciepłego mieszkania? Przecież nie będziemy majstrować przy grzejniku podczas snu, a zmiana ustawień podczas naszej nieobecności jest niemożliwa. Właśnie wtedy sprawdzi się zaproponowane przez naszego czytelnika rozwiązanie.

Na rynku dostępne są termostaty bardziej zaawansowane niż te standardowo montowane w mieszkaniach. W takich urządzeniach możemy zaprogramować różny poziom temperatury w zależności od pory dnia. Czyli możemy np. ustawić, że w nocy temperatura ma wynosić 19 stopni, ale już godzinę przed budzikiem powinna się stopniowo zwiększać do 22 stopni. Podczas naszej nieobecności w domu niech mieszkanie będzie nagrzane do 20 stopni, a na nasze przyjście ponownie podnosi się do 22 stopni.

Niektóre termostaty (niestety te droższe) mają opcję podłączenia do internetu i wtedy możemy sterować temperaturą nawet podczas urlopu. Przez kilkudniowy wyjazd ustawiamy niższą temperaturę, aby kilka godzin przed przyjazdem aktywować grzejnik.

Warto jednak pamiętać, że nie powinniśmy przesadzać z wychładzaniem mieszkania, bo powrót do satysfakcjonującej temperatury może zużyć więcej energii niż stałe utrzymywanie temperatury na trochę wyższym poziomie. Zejście poniżej 16 stopni raczej nie jest rekomendowane. Na szczęście w blokach mocne wychłodzenie i tak jest niemożliwe, bo grzeją nas sąsiedzi.

W zależności od stopnia zaawansowania cena pojedynczego termostatu waha się od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Te najdroższe mają przeważnie najładniejszy design i ładnie zaprojektowaną aplikację, poprzez którą możemy sterować temperaturą, będąc poza domem.

Dość przydatną opcją jest wychwytywanie przez urządzenie nietypowych zdarzeń, np. wietrzenia. Standardowy termostat, gdy tylko poczuje, że do pomieszczenia wkrada się mroźne powietrze, od razu zaczyna grzać. W bardziej zaawansowanych urządzeniach możemy ustawić kilkunastominutowe opóźnienie tej reakcji.

termostat

źródło: muratordom.pl

Wymiana termostatu to dość prosta sprawa, wystarczy odkręcić nasze pokrętło i przykręcić nowe. Jeśli w zestawie naszego termostatu czujnik temperatury nie znajduje się w pokrętle, a jest osobnym elementem, to należy dobrze zastanowić się nad jego położeniem.

Powinniśmy go zamontować w miejscu trochę oddalonym od grzejnika i innych źródeł ciepła typu kominek czy piekarnik, na wysokości ok. 1,5 metra. Idealna lokalizacja to miejsce nienasłonecznione, oddalone w miarę możliwości od okna. Dzięki temu czujnik będzie odczytywał realną temperaturę panującą w pomieszczeniu.

Opisane termostaty grzejnikowe to szybki sposób na wprowadzenie sterowania temperatura w mieszkaniu. Jeśli jednak jesteśmy na etapie budowy domu lub remontu, to warto pomyśleć o takich urządzeniach już na etapie rozkładania elektryki. Wtedy czujnik temperatury może być zamontowany na ścianie. Takie rozwiązanie sprawdzi się też przy ogrzewaniu podłogowym.

Ile faktycznie możemy oszczędzić? Na jednej ze stron opisujących termostaty znalazłam informację, że oszczędności mogą sięgnąć nawet 25%. Wydaje mi się, że jest to trochę zbyt optymistyczne założenie, ale być może nie niemożliwe. Dajcie znać, jeśli komuś udało się zbić rachunki tak mocno.

Szacuje się, że obniżenie temperatury w pomieszczeniu o 1 stopień może przynieść oszczędności rzędu 5%. Jest to pewne uproszczenie, bo dokładna różnica w rachunku będzie zależeć m.in. od temperatury wyjściowej oraz tej na zewnątrz budynku.

Trzymając się jednak tej uproszczonej zasady, możemy przyjąć, że oszczędności rzędu kilku, kilkunastu procent są realne. Szczególnie jeśli do tej pory nie majstrowaliśmy przy grzejnikach. Jeśli poza domem spędzamy 8-10 godzin i lubimy spać w niższej temperaturze, to właściwie przez większość doby możliwe jest utrzymywanie temperatury o 2-3 stopnie niższej niż dotychczas.

Cena termostatu może więc szybko się zwrócić, a urządzenie zostanie z nami na lata. Zresztą w sterowaniu temperaturą chodzi nie tylko o oszczędności, ale i o większy komfort.

Choć w wielu przypadkach sterowanie temperaturą w poszczególnych pomieszczeniach może przynieść realne oszczędności, to taki system nie sprawdzi się u każdego. Termostat nie będzie dobrym rozwiązaniem dla osób, które spędzają w domu cały dzień i przez ten czas oczekują takiej samej temperatury w pomieszczeniu.

Przed decyzją warto też przeanalizować, jak często odkręcamy grzejnik. Jeśli nasze mieszkanie otoczone jest sąsiadami, którzy mocno grzeją, to może się okazać, że grzejniki cały czas są na minimum, a w mieszkaniu jest nam jeszcze za ciepło.

Kilka sposobów na przetrwanie kosztownej zimy

Nie przegrzewaj mieszkania. Termostat to fajna opcja na obniżenie temperatury w mieszkaniu, gdy nas nie ma. Ale może warto zastanowić się nad tym, czy nie utrzymujemy zbyt wysokiej temperatury, gdy jesteśmy w domu? Lekarze sygnalizują, że Polacy masowo przegrzewają swoje mieszkania. Niektórzy utrzymują w nich temperaturę nawet 26st! Przecież to już upał. Przegrzane mieszkania mogą obniżać naszą odporność. Więc lepiej wydać kilkadziesiąt złotych na termostat zamiast na leki.

Kontroluj temperaturę w rzadziej używanych pomieszczeniach. Warto też zastanowić się, czy faktycznie w każdym pomieszczeniu musimy utrzymywać taką samą temperaturę. Nawet jeśli lubimy ciepło, to przecież w wiatrołapie czy rzadziej używanym pokoju może być chłodniej. Jeśli już zdecydujemy się na przykręcenie grzejnika w korytarzu, to pamiętajmy o tym, żeby zamykać drzwi. Otwierać drzwi z kolei możemy do łazienki, w której mocno nagrzaliśmy i wzięliśmy gorącą kąpiel. Dzięki temu część ciepła przeniesie się do innych pomieszczeń.

Sprawdź, czy masz szczelne okna. Przy chłodniejszych, wietrznych dniach warto sprawdzić, czy przypadkiem przez nasze zamknięte okna nie wieje. Jeśli tak, to być może warto wymienić jakąś uszczelkę lub wyregulować okno. Z uszczelnianiem nie warto jednak przesadzać, bo może nam to zaburzyć odpowiednią wentylację budynku. To z kolei może sprawić, że w mieszkaniu będzie zbyt wilgotno i pojawi się w nim pleśń.

Wietrz krótko i intensywnie. Regularne wietrzenie mieszkania to ważna sprawa. Dzięki temu unikniemy problemów z wilgocią i będziemy oddychać świeżym powietrzem (chyba że akurat mamy sąsiadów, którzy obok kopcą węglem). Wietrzenie powinno być krótkie i intensywne. Zamiast uchylać okna na pół dnia, lepiej zrobić porządny przeciąg, który będzie trwał kilka minut. W tym czasie powinniśmy zakręcić grzejniki.

Przemyśl dekoracje na oknach. Ciężkie zasłony przysłaniające grzejniki sprawiają, że ciepło kumuluje się głównie tam. Wieszanie prania na grzejnikach również nie jest najlepszym pomysłem. Jeśli nasze mieszkanie jest wyposażone w rolety zewnętrzne, to warto z nich korzystać, szczególnie w wietrzne dni. Gdy mamy mieszkanie od słonecznej strony i ładny słoneczny dzień, to warto odsłonić firanki.

Dbaj o dobro wspólne. Jeśli mieszkamy w bloku, to płacimy nie tylko za ogrzanie naszego mieszkania, ale też za ciepło w przestrzeniach wspólnych, czyli np. klatce schodowej. Dlatego warto zamykać za sobą drzwi w chłodniejsze dni i sprawdzać, czy przypadkiem grzejniki nie są rozkręcone na maksa, gdy w pomieszczeniu jest gorąco.

Podzielcie się w komentarzach swoimi pomysłami na obniżenie rachunków za ogrzewanie. Dajcie też znać, czy termostaty faktycznie przynoszą realne oszczędności.

zdjęcie tytułowe: ri/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Dominik
18 dni temu

Może w kolejnym artykule dałoby się opisać temat o którym nigdzie nie można znaleźć sensownych i wiarygodnych informacji a mianowicie jak ustawiać temperaturę w podgrzewaczu wody. Bo są 2 obozy, które twierdzą przeciwne rzeczy. Jedni mówią ustawić np. 45 stopni i niech utrzymuje temperaturę całą dobę. A inni mówią, że grzać wodę do tych 45 stopni np. tylko rano na 2 godziny bo że to niby oszczędniej. I tu się zaczyna kłótnia. Bo ci z pierwszego obozu mówią, że jak woda nie jest grzana przez 22 godziny to jej temperatura jest niska i jej podgrzanie niweczy oszczędność. Może dałoby się… Czytaj więcej »

Admin
18 dni temu
Reply to  Dominik

Jak podgrzewać wodę? Jak znajdziemy mądrą głowę „w tym temacie” – to napiszemy

Andrzej
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ekspertem nie jestem, ale mogę się podzielić moimi doświadczeniami. Kocioł gazowy z zasobnikiem, temp CWU 45 stopni, średnia z paru dni odczytów z licznika gazowego w lecie (dochodzi gaz użyty do gotowania, ale to niewielka ilość i w miarę stała). Cyrkulacja włączona. Nastawy godzinowe:
1. 7:30 – 23:00: 1,1 m3 gazu/dobę
2. 7:30 – 8:00, 9:00 – 11:00, 17:00 – 19:00: 0,85 m3 gazu/dobę

Być może podobne wyniki byłyby gdyby wyłączać tylko cyrkulacjaę, ale tego nie sprawdzałem.

Admin
18 dni temu
Reply to  Andrzej

Dzięki!

qqq
18 dni temu
Reply to  Dominik

Wystarczy ekperyment: podłączyć elektryczny podgrzewacz do urządzenia co mierzy ilość pobranych watów z sieci. Zmierzyć przez tydzień na jednym i drugim ustawieniu i mamy odpowiedź.

Waldek
18 dni temu
Reply to  Dominik

Skoro pytasz to zakładam, że masz podgrzewacz. Więc nic prostszego jak samemu sprawdzić. Spisać licznik gazu lub zamontować miernik prądu do podgrzewacza. I przez tydzień, dwa stosować jedną metodę a potem drugą i porównać wyniki zużycia prądu /gazu. Nikt tego lepiej nie sprawdzi bo każdy ma inne rozbiory wody i podgrzewacze. Tylko trzeba mieć chęć się do tego zabrać a nie czekać aż ktoś zrobi za nas.

Paweł
18 dni temu
Reply to  Dominik

Grzać cały czas, czy tylko rano, to może zależeć od pojemności zbiornika i jak długo trzyma temperaturę.
Ja natomiast zwracam uwagę, aby okresowo podgrzewać do maksymalnej możliwej temperatury najlepiej 70°C w celu pozbycia się bakterii, szczególnie Legionelli.

Rafał
18 dni temu
Reply to  Dominik

Nie możesz u siebie przetestować różnych rozwiązań z licznikiem energii?

Radek
18 dni temu
Reply to  Dominik

Przede wszystkim wyłączyć pompę cyrkulacyjną! Ona daje wygodę (od razu ciepła woda w kranie), ale marnujemy wiele energii na ten wynalazek, bo kocioł musi co chwilę dogrzewać wodę, która w obiegu utraciła temperaturę. Z niedogodnościami po jej wyłączeniu można sobie sprytnie poradzić – prysznic można zacząć od umycia stóp, a jak już doleci ciepła woda to dopiero przejść na bardziej wrażliwe na zimno części ciała. Gdy lejemy wodę do wanny – zimna woda na początku nie jest problemem, bo jej temperatura zaraz się „uśredni” jak zacznie płynąć gorąca. W kuchni i tak mało ciepłej wody się zużywa w czasach, kiedy… Czytaj więcej »

Radek
18 dni temu
Reply to  Dominik

Ja bym jednak odradzał podejście typu: wyłączone przez dłuższy czas grzanie wody w zbiorniku, a jak już włączone to na 45 st. Celsjusza. To przecież idealne warunki do rozwoju bakterii legionella! U siebie utrzymuję 42 st. Celsjusza z małą histerezą (+-3 st C). Wiem, że to wąska histereza, ale tak jest dla mnie wygodnie i godzę się ze skróceniem życia kotła – choć dotychczasowy wynik 11 lat jest dla mnie satysfakcjonujący (i dalej rośnie). I co najważniejsze – mam włączoną opcję ochrony przed legionellą – kocioł raz na jakiś czas podbija na chwilę temperaturę w zbiorniku, żeby przeciwdziałać jej rozwojowi.

Andrzej
18 dni temu
Reply to  Radek

Nowe kotły gazowe automatycznie co jakiś czas grzeją do 70 stopni, żeby wybić Legionellę

Przemo
18 dni temu
Reply to  Radek

Nigdy nie używałem podgrzewacza ze zbiornikiem, ale tak się zastanawiam czy grzanie przepływowe nie jest bardziej ekonomiczne? Przynajmniej dla tych bez solarów, którzy sobie mogą nagrzać na zapas „za darmo”.
Tak na marginesie kiedyś elektryczny podgrzewacz wody (przepływowy) to był sprzęt dla szaleńców, dzisiaj chyba wyjdzie taniej niż gaz. Oczywiście wanna odpada, tylko prysznic. A ewentualne zabawy przy wyłączonej wodzie :)))

Mmm
18 dni temu
Reply to  Dominik

Grzeję wodę 24/7 grzałką elektryczną temperuatura 70C° dzięki temu mało zużywa się ciepłej wody, boiler 80L bardzo dobrze ocieplony. Miesięczne zużycie pradu 60-80 kWh wszystko zależy od tego ile zużywam ciepłej wody. Przy 45C° żuzycie prądu około 90-100kWh

Przemo
18 dni temu

Jeśli już chcemy kupić taki system termostatów to warto wybrać produkt renomowanej firmy. Widziałem kilka tanich chińskich wersji i nie sądzę, żeby one mogły działać prawidłowo.
Sam montaż to też nie zdjąć/założyć. Są różne zawory termostatyczne i trzeba stosować przejściówki. Są zwykle dołączone w komplecie, jednak wiele z nich powoduje, że cała konstrukcja trzyma się na tak zwane słowo honoru.

Admin
18 dni temu
Reply to  Przemo

Słuszna uwaga!

BBB
17 dni temu
Reply to  Przemo

Niestety większość termostatów elektronicznych dostępnych na polskim rynku dostosowana jest do zachodnioeuropejskich standardów gwintów i zaworów, które w Polsce były mało popularne, zwłaszcz w budownictwie z wielkiej płyty. Z mojego doświadczenia w 9 na 10 przypadków trzeba korzystać z adapterów, a w połowie przypadków odpowiedni adapter nie jest dołączony do termostatu i trzeba go dokupić osobno.

Przemo
17 dni temu
Reply to  BBB

No właśnie. I „dokupić” to często nie jest prosta sprawa. Łatwiej chyba wymienić zawór na pasujący bezpośrednio. Niestety, wymiana zaworu to też problem z uwagi na napełnienie instalacji wodą.

Katarzyna
18 dni temu

Te, ale także inne rekomendacje/pomysły co można zrobić, żeby obniżyć rachunki za prąd i ogrzewanie są zebrane w raporcie Forum Energii, w sumie ponad 30 pomysłów – wraz z informacjami na temat źródeł finansowania niektórych inwestycji 🙂 Warto zajrzeć.
https://www.forum-energii.eu/pl/analizy/toolbox

Stef
18 dni temu

Wyjechać na zimę do Turcji, najtańsza oferta to 1500 zł za 14 dni z przelotem. Jak polecimy na 3 miesiące to zejdziemy poniżej 8000 bo duża część z tych 1500 to koszt przelotu.
Praktykują to Kanadyjczycy, tylko oni lecą do Meksyku.

Przemo
17 dni temu
Reply to  Stef

Ale jak mieszkasz w budownictwie wielorodzinnym to zwykle ok. 60% stanowią koszty stałe (i dobrze, że tak jest). Nie unikniesz zatem płacenia nawet jak zakręcisz zawory, co zresztą jest niewskazane.

jsc
15 dni temu
Reply to  Stef

(…)Praktykują to Kanadyjczycy, tylko oni lecą do Meksyku.(…)
Hmm…. ja bym wolał zapłacić wyższe rachunki niż póżniej się bać, że oszczędności pójdą okup od porwania.

Celina
18 dni temu

Zawsze mam mniejszą czy większą nadpłatę za ciepło systemowe w mieszkaniu w bloku w rozliczeniu rocznym. Mam skręcone do zera kaloryfery np w kuchni, czy sypialni, gdzie tylko śpimy. Zazwyczaj na noc w każdym pomieszczeniu skręcam kaloryfer do zera. Przez noc nie wychodzi się znacząco, zazwyczaj to jeden lub dwa stopnie mniej, a o wiele lepiej się śpi. Tylko w przypadku dużych mrozów zostawiam w jednym pokoju odkręcony na ustawienie nocne lub 2. Tylko w łazience na godzinę przed kąpielą włączam na 5 (często zapominam ostatnio, bo dzieci już duże). Zazwyczaj termostat mamy nastawiony na 3 w pokoju dziennym i… Czytaj więcej »

Przemo
17 dni temu
Reply to  Celina

Rzecz w tym, że nie ma nic bardziej niesprawiedliwego niż podzielnikowe rozliczenie. Za czyjeś oszczędności płacą inni.
Jak jest licznik ciepła to jest trochę sprawiedliwiej, ale i tak za sknerusa płacą inni.
A jeszcze dochodzą współczynniki korekcyjne. O zgrozo, są stosowane nawet w mieszkaniach z licznikami ciepła.
To mniej więcej tak jakby na CPN`ie pan X (którego auto pali dużo) miał ulgę na tankowanie, a dopłacałby pan Y, którego auto jest bardziej ekonomiczne.

Maciej
17 dni temu

Ciekawi mnie czy ktoś wpadł na pomysł by rozliczać się z spółdzielnią za utrzymywanie konkretnej temperatury. Wystarczy pomontować termostaty w mieszkaniach. I ustalić stałe opłaty za utrzymywanie konkretnej temperatury.

Przemo
17 dni temu
Reply to  Maciej

Nie wiesz o czym piszesz. Termostaty sa praktycznie wszędzie od wielu lat.
System rozliczeń jest chory, bo nie da się zrobić zdrowego, W starych blokach masz piony c.o, i nie ma ma możliwości założenia liczników ciepła, A podzielniki ta taka teoria grubymi nićmi szyta..

J3dni grzeją, inni zakręcają, rachunek i tak zostaje do zapłaty. I nie wiadomo do końca za co albo za kogo…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!