22 listopada 2022

Pani Aneta chciała opłacić wycieczkę do Meksyku. Przelew zagraniczny utknął w banku na kilka tygodni. Gdzie tkwi błąd klientki?

Pani Aneta chciała opłacić wycieczkę do Meksyku. Przelew zagraniczny utknął w banku na kilka tygodni. Gdzie tkwi błąd klientki?

Pani Aneta chciała opłacić zarezerwowaną wycieczkę do Meksyku. Niestety po wykonaniu przelewu jej pieniądze utknęły na kilka tygodni w banku pośredniczącym. Powód? Imię partnera w tytule transakcji, które brzmi tak samo jak nazwa jednego z krajów objętych sankcjami. Na co zwrócić uwagę, zlecając przelew zagraniczny, żeby uniknąć nieprzyjemnych sytuacji?

Zakupiona przez panią Anetę wycieczka do Meksyku miała zostać opłacona w dwóch przelewach, każdy po 1000 dolarów. Na szczęście nasza czytelniczka korzysta z kantoru walutowego, nie musiała się więc martwić niekorzystnym kursem przewalutowania. Problem pojawił się jednak gdzie indziej. Tytuł obydwu płatności zleconych przez czytelniczkę brzmiał „Aneta Kuba Meksyk”. Drugie słowo to imię partnera naszej czytelniczki, ale niestety bank zinterpretował je trochę inaczej…

Zobacz również:

Większości z nas na myśl o słowie Kuba przychodzi do głowy zdrobnienie od imienia Jakub. Niestety, poza Czechami, którzy również stosują taką wersję tego imienia, większość krajów swoich Jakubów nazywa Jacob, Jake lub Santiago. Dla wielu osób Kuba to jedynie kraj Ameryki Środkowej, który jest idealnym miejscem na spędzenie urlopu. Dla zagranicznych bankowców to dodatkowo państwo objęte sankcjami.

Na Kubę Stany Zjednoczone nakładają sankcje od czasów zimnej wojny. Utrzymują się one w różnej skali, w zależności od polityki aktualnie panującego rządu. W ramach sankcji niemożliwy jest np. eksport niektórych dóbr oraz wstrzymywane są transakcje finansowe. Podejrzane przelewy często są wychwytywane na podstawie słów, jakie się w nim znajdują. Przelew pani Anety po wysłaniu z Alior Banku trafił do jednego z amerykańskich banków i to właśnie tam wyraz Kuba został niefortunnie zinterpretowany.

Tydzień po transakcji pani Aneta dostała telefon z banku z informacją, że jej przelew zagraniczny został zatrzymany. I od razu złożyła pismo z wyjaśnieniem. Pomimo dość banalnego powodu całego zamieszania, środki nie zostały szybko odblokowane. W ciągu następnego miesiąca nasza czytelniczka kilkukrotnie kontaktowała się z bankiem, próbując ustalić dlaczego jej przelew zagraniczny „wisi”, a pieniądze nadal nie zostały przelane do odbiorcy ani zwrócone.

Raz została nawet poinformowana, że środki jednak zostaną wysłane dalej, niestety tak się nie stało. W końcu złożyła reklamację. W odpowiedzi została poinformowana, że jeden z przelewów został już zwrócony, co tym razem okazało się prawdą. Niestety bank nie potrafił powiedzieć, co dzieje się z druga transakcją, bo pieniądze znajdowały się w banku pośredniczącym.

Skontaktowałam się więc z bankiem, zadałam kilka pytań o ten przelew zagraniczny. Bankowcy poprosili mnie o chwilę cierpliwości, a po kilku dniach pani Aneta miała już środki na koncie. Być może to zbieg okoliczności, a może jednak udało się rozwiązać problem bez udziału subiektywności. Ta sytuacja zakończyła się więc happy endem i pozostaje zabawną anegdotą, choć pani Anecie ani panu Jakubowi na pewno nie było do śmiechu, gdy ich środki były wstrzymywane.

Niestety przelew zagraniczny to usługa, która rządzi się swoimi prawami i takie historie nie są rzadkością. Niedawno Maciek Samcik pisał o tym, jak naszemu czytelnikowi zaginęły pieniądze wysłane do Peru., na szczęście kwota była niewielka. Bohater tej historii, pan Łukasz postanowił jednak zamknąć konto w banku, z którego zlecił przelew, bo nie dostał żadnego sensownego wyjaśnienia, dlaczego przelew zagraniczny został wstrzymany.

Okazuje się jednak, że wyjaśnianie takich spraw nie zawsze jest takie proste, bo banki mają ograniczone możliwości w kwestii oddziaływania na banki pośredniczące. Przy okazji wyjaśniania historii naszej czytelniczki w Alior Banku, zapytałam właśnie o tę kwestię.

„Komunikacja z bankiem pośredniczącym (bankiem korespondentem) standardowo odbywa się za pośrednictwem komunikatów SWIFT. Banki korespondenci posiadają wewnętrzne procedury, które regulują m.in. czas na rozwiązywanie tego typu spraw. Na obowiązujące terminy w innych instytucjach polski bank nie ma wpływu. W szczególnych przypadkach bank wysyła ponaglenia, które przekazywane są również za pomocą komunikatów SWIFT”

– taką informację przedstawił mi przedstawiciel Alior Banku. Wygląda więc na to, że złość skierowana na naszych bankowców nie zawsze jest uzasadniona, choć z pewnością warto upominać się o swoje. Co możemy zrobić sami, żeby uniknąć podobnych nieprzyjemności?

Przelew zagraniczny: jak go zlecić, żeby nie stracić pieniędzy i nerwów?

>>> Uważaj na tytuł przelewu. To, że banki wstrzymują niektóre przelewy, nie wynika z ich złej woli. Jako instytucje finansowe są zobowiązane do przestrzegania dyrektywy przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmy, zwanej AML/CFL (anti-money laundering/counter financing of terrorism). Te procedury polegają m.in. na wyłapywaniu przelewów, które mogą pochodzić z przestępstw.

Po historii pani Anety już wiemy, że nazwy krajów objętych sankcjami mogą doprowadzić do blokady środków. Jednak słów, które mogą sprawić, ze nasz przelew zostanie wstrzymany, jest znacznie więcej. Banki nie chcą się jednak dzielić listą zakazanych słów, żeby nie ułatwiać przestępcom omijania procedur. Nie jesteśmy też w stanie przewidzieć wszystkich słów, które mają w innych krajach podwójne znaczenie.

Dlatego tytuł naszego przelewu powinien być możliwie prosty i odzwierciedlać to, za co faktycznie płacimy. Lepiej unikać żartów i wulgaryzmów, bo nie wiemy, jak zostaną one zinterpretowane przez bank. Jeśli wykonujemy przelew do egzotycznego kraju, to warto sprawdzić, czy przypadkiem nie jest objęty on sankcjami.

Niedługo po wybuchu wojny w Ukrainie wiele osób, na znak solidarności z naszymi sąsiadami, wysyłało przelewy obrażające Putina. Jego nazwisko występowało tam w różnych mało przychylnych, a przeważnie wulgarnych zestawieniach.

Putin od początku wojny jest objęty sankcjami, dlatego te przelewy były automatycznie wyłapywane przez system i wstrzymywane. Pracownicy banku na bieżąco je sprawdzali i, jeśli nie było innych zastrzeżeń, to odblokowywali. Niestety złość wyrażona w taki sposób niewiele dała, a narobiła wiele problemów nadawcom, odbiorcom i działowi AML w bankach.

Przy okazji tej sytuacji banki apelowały, żeby w tytułach przelewów nie umieszczać słów związanych z bronią. Takie transakcje mogą być wyłapywane i blokowane jako podejrzane w związku z ryzykiem finansowania terroryzmu. Jak widać tytuł przelewu, który z pozoru nie wydaje się aż tak istotny, może nieźle namieszać. Dlatego warto się zastanowić, zanim wpiszemy podejrzane słowa do odpowiedniej rubryki w szablonie przelewu.

>>> Sprawdź, ile zapłacisz za przelew. Od lat jesteśmy przyzwyczajeni do darmowych przelewów na terenie naszego kraju. Dość tanie są też przelewy na terenie Jednolitego Obszaru Płatniczego w Euro, tzw. przelewy SEPA. Za przelewy do większości krajów Unii Europejskiej wykonywanych w euro zapłacimy ok. 5-10 zł. Jednolity system płatności dla tych krajów sprawia, że po drodze nie spotkają nas żadne przykre niespodzianki, a pieniądze powinny trafić do odbiorcy następnego dnia roboczego.

Niestety przelewy zagraniczne idą trochę bardziej skomplikowaną ścieżką i trafiają one do odbiorcy poprzez banki pośredniczące. Te banki po drodze mogą sobie naliczyć własną prowizję i nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć, ile to będzie. Z uwagi na ryzyko dodatkowych kosztów po drodze, podczas wykonywania zagranicznego przelewu musimy wybrać, kto zostanie nimi obciążony. Robimy to poprzez wybranie w szablonie przelewu jednej z trzech opcji – OUR, SHA lub BEN.

OUR oznacza, że za potencjalne dodatkowe koszty zapłacimy my. Wysłane przez nas środki trafią do banku odbiorcy w pełnej kwocie, a na koniec z naszego rachunku zostanie pobrana prowizja.

BEN oznacza, że to beneficjent przelewu zapłaci. Jeśli więc wysyłamy komuś 1000 dolarów, a po drodze bank skasuje 20 dolarów prowizji, to do naszego odbiorcy trafi 980 dolarów. Musimy o tym pamiętać, jeśli płacimy za jakąś usługę i nasz odbiorca oczekuje pełnej kwoty. Warto ustalić to wcześniej.

SHA to ostatnia dostępna opcja, powstała od słowa share czyli dzielić. Decydując się na tą opcję, zgadzamy się na to, że potencjalne koszty zostaną podzielone między nas a odbiorcę przelewu.

Przelewy zagraniczne są też droższe niż standardowe przelewy SEPA, dlatego przed jego wykonaniem warto sprawdzić cenę w tabeli opłat i prowizji.

>>> Upewnij się, czy wykonujesz przelew z właściwego konta. Jeśli masz w swoim banku konto walutowe, to upewnij się, że faktycznie to z niego zlecasz przelew w obcej walucie. Jeśli system automatycznie podstawia ci konto złotówkowe i tego nie zmienisz, to przy przelewie dojdzie do przewalutowania po niekorzystnym kursie.

————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o Finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy  zapisz się na weekendowy newsletter Maćka Samcika i bądźmy w kontakcie! W każdą sobotę lub niedzielę dostaniesz e-mailem najnowsze porady dla Twojego portfela.

>>> Zapisz się też na nasz „powszedni”, poranny newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – przy porannej kawie przeczytasz wszystkie najważniejsze wieści dla Twojego portfela, starannie wyselekcjonowane i luksusowo podane przez Macieja Danielewicza i ekipę „Subiektywnie o Finansach”.

————

ZOBACZ OKAZJOMAT SAMCIKOWY: 

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

————

Maciej SamcikMACIEJ SAMCIK POLECA PORZĄDNE OFERTY:

>>> Prosto i tanio możesz inwestować poprzez fundusze inwestycyjne. Wśród nich porządną ofertę ma m.in. TFI UNIQA. W ramach programu „Tanie oszczędzanie” można kupić fundusze inwestujące na całym świecie bez opłat dystrybucyjnych. Opłata za zarządzanie wynosi – dla niektórych funduszy w ramach „Taniego oszczędzania” – 0,5% w skali roku. Żeby założyć konto „Tanie oszczędzanie” i zacząć inwestować pieniądze przez internet – kliknij w ten link.

>>> Waluty obce warto kupować w pewnym miejscu i po dobrych kursach – polecam Cinkciarz.pl. „Subiektywnie o Finansach” poleca fintech Cinkciarz.pl oferujący m.in. usługę portfela walutowego. Na Cinkciarz.pl kupisz dolary i euro – i kilkadziesiąt innych walut – po bardzo dobrych kursach, w ofercie są też karty walutowe. Dostępna jest fizyczna karta (15 zł za wydanie, bez opłat za obsługę) lub wirtualna karta (za darmo, służy do płatności w internecie oraz zbliżeniowych płatności telefonem czy zegarkiem). Zarejestruj się tutaj i przetestuj portfel walutowy Cinkciarz.pl, łatwiej już nie będzie.

>>> Kredyt firmowy i konto dla przedsiębiorcy wypróbuj w Alior Banku. Jeśli jesteś przedsiębiorcą i masz obecnie zwiększone potrzeby płynnościowe, to przemyśl ofertę Alior Banku oferującego m.in kredyt firmowy na cele obrotowe, bez prowizji. Decyzja kredytowa jest w 20 minut – trzeba tylko dostarczyć PIT za minimum 10 miesięcy działalności. Szczegóły tutaj. Zapraszam też do przetestowania konta firmowego w Alior Banku. Prowadzenie konta, przelewy w Polsce i Europie (SEPA), wypłaty z bankomatów w oddziałach banku, karta firmowa, aplikacja księgowa, internetowy kantor powiązany z kontem. Do tego 10% zwrotu za zakupy na stacjach paliw. Szczegóły tutaj.

>>> Złote monety bezpiecznie i przez internet kupisz w Mennicy Gdańskiej. Zapraszam do zapoznania się z ofertą Mennicy Gdańskiej – Partnera cyklu edukacyjnego „Pasja do inwestowania”. Oferuje ona w sprzedaży internetowej wszystkie najpopularniejsze monety bulionowe (m.in. Klonowy Liść oraz Amerykański Orzeł) oraz monety kolekcjonerskie. Osobiście kupowałem tam złote i srebrne monety, zamówienie zostało zrealizowane bez opóźnień i bezpiecznie. Ostatnim hitem Mennicy Gdańskiej są monety (ze srebra i złota) „Talent” z serii „Robert Lewandowski. Droga do marzeń”.

>>> Ubezpiecz swój dobytek z Wiener. Jeśli chcesz mieć porządne ubezpieczenie swojego domu lub mieszkania, to rozważ ofertę firmy ubezpieczeniowej Wiener. Oferuje ono nowoczesną polisę, której zakres działania możesz dopasować do swoich potrzeb – ubezpieczyć mienie, zdrowie rodziny, a także zapewnić sobie pomoc fachowca w razie awarii czy wsparcie finansowe w razie szkód spowodowanych przez domowników osobom trzecim. Więcej na temat ubezpieczenia „Pakiet 4KĄTY” – pod tym linkiem.

————

zdjęcie tytułowe: Juliana Kozoski/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
28 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
K.T
1 rok temu

Płatność za wycieczkę przelewem? To samo w sobie na kilometr śmierdzi jakimś przewałem. Żeby nie było tak, że pani Aneta wróco do SoF z prośbą o odzyskanie pieniędzy od oszustów 🙂
No chyba, że to przelew do dobrych znajomych którzy ten wyjazd organizują – wtedy zwracam honor.

Monika
1 rok temu
Reply to  K.T

Dlaczego zaraz oszustwo? Sama w ten sposób płaciłam za wycieczki na Maderze w tamtejszym biurze. Biuro było wcześniej sprawdzone przez znajomych a poza tym jest znane w internetach.

K.T
1 rok temu
Reply to  Monika

Znane biuro nie akceptuje płatności kartą? A to ciekawe.
Wolnoć Tomku w swoim domku – każdy ma prawo robić rzeczy według swojego uznania. Osobiście jednak taka transakcja w moim prywatnym algorytmie byłaby oflagowana. Nawet zakładając że wszystko jest tak jak być powinno – w razie jakichkolwiek problemów na miejscu (hotel nie taki, wycieczki odwołane) o odzyskaniu przelanych pieniędzy można zapomnieć. A procedura chargeback daje taką szansę.
Osobiście nie wykonałbym przelewu na kwotę powyżej kilkuset zł – ale karta to i tak domyślna metoda płatności.

Monika
1 rok temu
Reply to  K.T

No popatrz, nie oszukali mnie. Cud, panie, cud. Albo po prostu szanują klienta i zależy im na własnym biznesie.

Alf/red/
1 rok temu
Reply to  K.T

Phi, kartą. A co powiesz o instytucji (sąd w USA) który nie akceptuje nawet przelewów? Czek, mocium panie, tylko czek.

Bogdanow
1 rok temu
Reply to  Monika

Uwielbiam odpowiedź: „znane w internetach”.

gosc
1 rok temu
Reply to  K.T

Ocena wiarygodności czegokolwiek na podstawie jednego czynnika to błąd.
Możliwość płatności kartą za wycieczkę/wakacje poważne ogranicza ryzyko oszustwa, ale brak takiej możliwości nie świadczy o tym, że mamy do czynienia z oszustwem. W przypadku wycieczki chodzi również o dobrą jakość obsługi oraz o to aby organizator nie zbankrutował, a płatność kartą tego nie gwarantuje. Ewentualny zwrot pieniędzy w ramach procedury chargeback nie naprawi popsutego urlopu.

Piotr
1 rok temu
Reply to  gosc

To nadal nie zmienia faktu, że płacąc za cokolwiek związanego z powszechnie pojętą turystyką w tytule przelewu możemy powołać się na nr rezerwacji/faktury/dowolny inny nr nadany przez organizatora usługi. Jeśli to nie jest opisany przez ze mnie wcześniej przypadek wysłania pieniędzy do kogoś z rodziny lub znajomego w celu opłacenia na miejscu to nie wiem jak można do zagranicznego biura pisać w przelewie tego typu kwiatki*
*Jest jeszcze opcja polskiego biura w Meksyku. Co nie zmienia faktu, że zanim wypuściłbym przelew to wolałbym mieć nr czegokolwiek.

stary
1 rok temu

Przecież to jest robienie z ludzi durni.
Śmiem wątpić, żeby więcej niż kilka razy w historii bankowości na całym świecie ktoś przelał pieniądze za narkotyki z tytułem: „za narkotyki”.
Te listy „słów zakazanych w tytułach przelewów” to kretyński pomysł jakiegoś biurokraty, którego jedynym celem jest uprzykszanie życia ludziom.

stary
1 rok temu
Reply to  Monika Madej

jakaś procedura na wyłapanie podejrzanych transakcji musi być.

No tak, ale wyłapywanie dziwnych transakcji po tytulu to po prostu idiotyzm.

gosc
1 rok temu
Reply to  stary

1) Tu nie chodzi o narkotyki tylko o sankcje gospodarcze nałożone przez USA na Kubę. Do wysłania przelewu w USD potrzebne jest pośrednictwo amerykańskiego banki, a te ze względu na te sankcje prawdopodobnie nie mogą pośredniczyć w przekazywaniu pieniędzy na Kubę. Jakiś algorytm w amerykańskim banku wyłowił ten przelew i wysłał do ręcznego zatwierdzenia przez człowieka. Pracownik banku wolał go odrzucić niż wziąć za niego odpowiedzialność. Taki bank procesuje miliony płatności więc nie róbmy afery z powodu 2 zatrzymanych przelewów. 2) Nie rozumiem skąd pomysł aby w przelewie użyć zdrobnienie (Kuba) zamiast imienia (Jakub), które widnieje w paszporcie. 3) Jeśli… Czytaj więcej »

dizzy
1 rok temu
Reply to  gosc

ad.2 Nie wiem jak było w opisywanym przypadku ale już od jakiegoś czasu w Polsce można posługiwać się imieniem „Kuba” dokładnie w tej formie i tak zapisanym w dokumentach.

Piotr
1 rok temu
Reply to  gosc

2) Ja w ogóle nie rozumiem sensu tego tytułu przelewu. Jedyne wytłumaczenie, to że pieniądze były wysyłane do kogoś z rodziny/znajomych zagranicą, kto miał opłacić wycieczkę na miejscu. Jeśli to było załatwiane przez biuro podroży, czy dowolnego pośrednika to mamy nr umowy lub nr faktury lub jasno wskazany nr identyfikacyjny do tytułu przelewu. 3) Też wychodzę z tego założenia, ale np teraz jestem w sytuacji że za wycieczkę u niemieckiego operatora zapłaciłem zaliczkę kartą, a resztę kwoty miesiąc przed wyjazdem planuje zapłacić przelewem, ze względu na to, że mam teraz czas na spokojnie czaić się na korzystny kurs euro (przy… Czytaj więcej »

Last edited 1 rok temu by Piotr
gosc
1 rok temu
Reply to  Piotr

W niektórych bankach można podłączyć kartę do rachunku walutowego, kupić walutę w kantorze i dokonać płatności kartą w ciężar tego rachunku.
Co do wyboru metody płatności to powinniśmy brać pod uwagę ryzyko danej transakcji. Wysokie ryzyko powinno skłaniać ku płatności kartą (nawet jeśli nas to więcej kosztuje), przy niskim ryzyku płatność przelewem jest ok.

Piotr
1 rok temu
Reply to  gosc

Ryzyko transakcji to oczywista oczywistość. Płatności do Jose Manuel Travel & Handel to bym nawet kartą nie chciał zrobić. Z grubsza jeśli chodzi turystykę, to albo idzie się do biura, albo rezerwuje się wszystko samemu, tyle że w drugim przypadku do tego służą odpowiednie portale i pośrednicy. Nie sądzę żeby spanie w Jose Manuel Hotel & Spa***** było tańsze niż przez któryś z uznanych portali rezerwacyjnych. To samo loty (strona linii lub OTA), auto (bezpośrednio w wypożyczalni lub multiwyszukiwarki). Ewentualnie pozostają jeszcze wycieczki na miejscu, ale to w większości jest do ogarnięcia już tam na miejscu.

EKD
1 rok temu
Reply to  gosc

Dobrze, że nie napisała „Aneta i Kubuleczek-Skarbeczek-Cukiereczek” ?

Przemo
1 rok temu
Reply to  stary

Mój znajomy dostał niewielką kwotę od kolegi z właśnie takim tytułem przelewu. Dokładnie takim.
Musiał się bardzo mocno tłumaczyć w banku.

Rafał
1 rok temu
Reply to  Przemo

Tłumaczyć się mam nadzieję musiał ten, co zlecił przelew. W końcu to on wpisał taki durny opis. Odbiorca nie ma wpływu na tytuł, to oczywiste.

koko
1 rok temu
Reply to  stary

to co pan powiesz na planowane cbdc i pelna kontrola nad tym co gdzie i kiedy mozesz pan zaplacic ?

Tomaszek
1 rok temu

Jak piszę głupoty to mnie poprawcie. Jak opłaca się coś przez internet przelewem to w zasadzie zawsze jest tak, że wystawiający fakturę podaje już jakiś tytuł płatności, jakiś numer zamówienia, usługi, numer systemowy, który trzeba wpisać w polu tytułem czego jest przelew

Hieronim
1 rok temu
Reply to  Tomaszek

Tia, a jeśli w numerze zamówienia lub płatności wystąpi ciąg znaków KUBA albo coś takiego, to przelew wg znanego schematu też trafi na kwarantannę.
Z daleka widać, że banki robią z klientów [tu: autocenzura]. Dlaczego? Bo mogą.

Hana
1 rok temu

Przez kilka lat pracowalam w zagranicznym banku w dziale zajmujacym sie transakcjami akcjami, funduszami i oblogacjami. Oczywiscie, wszedzie panuja jakies reguly, ale jesli klientowi bardzo zalezalo na terminie transakcji, to kontaktowalismy sie z bankiem docelowym lub bankiem korespondenem mailowo lub telefonicznie i w wielu przypadkach udawalo nam sie spelnic zyczenie klienta. Bardzo rzadko czegos „nie da sie” zrobic. Ale bardzo czesto „nie chce sie”.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Hana

Banki to na tyle duże instytucje, że dość często jedna osoba nie ma pełni uprawnień do przeprowadzenia zleconego procesu od początku do końca i potem wiele z puntu widzenia zleceniodawcy prostych czynności potrafi trwać niemiłosiernie długo.

Bogdanow
1 rok temu
Reply to  Jacek

Tak, ale jak pracownikowi zależy to błyskawicznie potrafi zorganizować drugą osobę do potwierdzenia „na 4 ręce” 😀

jsc
1 rok temu
Reply to  Jacek

Jasne… a weryfikowanie tego, żę Jakub to nie Republic of Cuba to trzeba angażować conajmniej Cental Inteligence Agency.

Last edited 1 rok temu by jsc
jsc
1 rok temu

(…)Imię partnera w tytule transakcji, które brzmi tak samo jak nazwa jednego z krajów objętych sankcjami.(..)
To jakieś żarty!!! To rzecz, którą tłumaczy się krótką wymianą zdań… a po za tym, chyba numer konta odbiorcy powinien być jakąś wskazówką, że nie chodzi kraj KUBA!!!

Last edited 1 rok temu by jsc
jsc
1 rok temu

Największy błąd czytelniczki? Z Kubą można robić interesy tylko w kryptowalutą*!!! Widać to dotyczy nie tylko kraj, ale i mężów…

* Wiem, że shitcoin, ale co boradzisz na to, że tylko shitcoin jest w stanie przekroczyć granicę stref bloków geopolitycznych?

Last edited 1 rok temu by jsc

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu