3 listopada 2022

Premier obiecuje nam elektrownie atomowe. Ile to będzie kosztowało? Skąd wziąć pieniądze? Czy spadną rachunki za prąd? Pięć rzeczy, które warto wiedzieć

Premier obiecuje nam elektrownie atomowe. Ile to będzie kosztowało? Skąd wziąć pieniądze? Czy spadną rachunki za prąd? Pięć rzeczy, które warto wiedzieć

Polska będzie miała być może aż trzy elektrownie atomowe – zapowiedział premier. Już wiemy, że pierwszą zbudują Amerykanie, a drugą Koreańczycy. Ale nie ma jeszcze podpisanych umów. Ile to będzie kosztowało? Czy nas na to stać? Skąd weźmiemy pieniądze? Ile będzie kosztował prąd z tych elektrowni? Ile każdego z nas będą kosztowały te inwestycje?

Im bardziej rzeczywistość skrzeczy – a władze np. nie potrafią zapewnić polskim gospodarstwom domowym nawet głupiego węgla na zimę – tym więcej ogłaszanych jest miłych dla ucha obietnic na daleką przyszłość. Rozmnażają się, na przykład, niczym norki polskie elektrownie atomowe. Na razie tylko na papierze. W przypadku jednej rząd dopiero podjął uchwałę, w przypadku drugiej – podpisano polsko-koreański list intencyjny.

Zobacz również:

Nie ma na stole żadnej umowy, nie znamy dokładnej ceny ani modelu finansowania. Na razie jest pomysł, wytypowano miejsca budowy oraz kontrahentów. Pierwsze kilowatogodziny energii z polskiego atomu będziemy mogli kupić najwcześniej za 11-12 lat. I jest to jest bardzo optymistyczna prognoza, bo budowane ostatnio na świecie elektrownie atomowe mają po kilka lat opóźnienia. Będzie dobrze, jak polska elektrownia jądrowa ruszy za 15 lat.

Jest więc dużo szumu w mediach, ale na razie to tylko kolejny odcinek telenoweli, która trwa od 1971 r. Wtedy właśnie zaczęły się przygotowania do budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu (o mocy 2 GW), ale budowa ruszyła dopiero w 1985 r. Projekt stanął po katastrofie w Czarnobylu i od tej pory jesteśmy w punkcie zero.

Za rządów PO-PSL powstała spółka, która miała rozpędzić inwestycję, ale skończyło się na „przepaleniu” 100 mln zł na pensje prezesów. Potem przyszła era PiS i kult węgla (a potem – dla odmiany – wysadzanie w powietrze niedokończonych elektrowni węglowych). A teraz kryzys energetyczny popchnął polityków do odkurzenia atomowych planów.

Energetyka jądrowa nie jest dziś niczym nadzwyczajnym – mają taką elektrownię np. Białorusini, mają Ukraińcy, mają Słowacy, mają też Węgrzy. Na całym świecie działa 440 reaktorów jądrowych produkujących energię. Ich łączna moc to ponad 390 GW. To siedem razy tyle, ile potrzeba byłoby do zasilania całej Polski (mamy 58 GW mocy w naszym systemie energetycznym).

Największe potęgi w energetyce atomowej to USA, Francja i Chiny – każdy z tych krajów ma kilkanaście elektrowni atomowych. Globalnie mniej więcej 10% energii jest już produkowana z atomu.

Co więc wiemy o planach budowy elektrowni atomowych w Polsce? Czego jeszcze nie wiemy? Ile to będzie kosztowało? I czy będzie się opłacało? Kto za to zapłaci?

1. Ile będzie elektrowni atomowych i kto je wybuduje?

Generalnie ofert na taką budowę było kilka. Francuzi zaproponowali, że zbudują nam elektrownię z 4-6 reaktorów (moc 7-10 GW) za 150-225 mld zł. Koreańczycy zaproponowali elektrownię z 6 reaktorów (8-9 GW mocy), nie znalazłem nigdzie danych dotyczących proponowanej ceny. Amerykanie też mówią o 6 reaktorach, ale ich oferta (nawet jeśli została złożona) nie jest znana.

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że pierwszą elektrownię zbuduje amerykańska firma Westinghouse, ale że będą to tylko 3 reaktory (pewnie 4-5 GW mocy) w cenie 80-100 mld zł. Kilka dni wcześniej w Seulu dwie polskie firmy – państwowa PGE i PAK należący do Zygmunta Solorza – podpisały z koreańską firmą KHNP list intencyjny w sprawie budowy innej elektrowni atomowej. Będą to prawdopodobnie też 3 reaktory, cena pewnie będzie porównywalna do kosztów budowy amerykańskiej elektrowni.

Premier mówi też o trzeciej elektrowni, być może chcąc ukontentować Francuzów, którzy wyglądają na razie na przegranych w wyścigu atomowym. Na razie mamy w planach 6 reaktorów o mocy pewnie 7-8 GW, co dawałoby 15% mocy wszystkich źródeł energii w Polsce.

2. Czy budowa elektrowni atomowej jest tańsza niż węglowej lub wiatrowej?

Tanio nie jest. Mówimy o kosztach rzędu 20 mld zł za każdy 1 GW mocy z energii atomowej, podczas gdy np. wybudowanie bloku węglowego o takiej samej mocy kosztuje 6-7 mld zł. W przypadku farm wiatrowych na morzu koszt stworzenia 1 GW mocy to 13 mld zł. Tańsze jest OZE budowane na ziemi – wiatraki i fotowoltaika – 6-8 mld zł za 1 GW mocy.

Ale budowa to jedno, a koszty eksploatacji – drugie. Prąd z węgla kosztuje 50 gr do 1 zł za każdy 1 kWh wyprodukowanej energii, a prąd z elektrowni atomowej – nie więcej niż 15-20 gr za każdy 1 kWh. Ale to bardzo mocno zależy od kosztów budowy i finansowania. Energia z OZE jest prawie darmowa, ale niestabilna (słońce albo świeci albo nie świeci, wiatr wieje lub nie).

3. Kto za to zapłaci? I czy spadną rachunki za prąd?

To na razie duża zagadka. Zwykle jest tak, że budujący elektrownię atomową oferują klientom częściowe finansowanie projektu. Nie wiadomo, jak to będzie wyglądało, bo nie ma jeszcze żadnych konkretnych umów. Oczywiście za budowę trzeba będzie zapłacić, ale być może w jakichś „miniratkach”, z pewnym opóźnieniem.

Elementem takich umów często jest transfer technologii, czyli przekazanie klientowi wiedzy, która pozwoli mu w przyszłości rozwinąć własną technologię do produkcji energii z atomu. Nie wiadomo, czy w tym przypadku takie zapisy się pojawią. Zapewne koszt budowy elektrowni zostanie przerzucony na nas, odbiorców.

Trzeba się spodziewać, że po uruchomieniu pierwszych reaktorów na rachunkach za prąd pojawi się jakaś nowa pozycja „składka na elektrownię atomową”. Gdyby miała pokryć całość kosztów, to trzeba by ją skalkulować na 50 zł miesięcznie na gospodarstwo domowe przez 20 lat.

Czy po zbudowaniu elektrowni atomowej prąd będzie tańszy? Ogólnie tak być powinno, ale będziemy płacić wspomniane wyżej opłaty (i nie wiadomo, ile będzie wynosił koszt kapitału), więc aż tak bardzo tego nie odczujemy. Większość naszego miksu energetycznego będzie wtedy pochodziło z OZE (ok. połowa całej energii) i z energetyki atomowej (15-20%), więc na pewno będzie czyściej. Na pewno taniej niż teraz, gdy używamy energii z węgla, ale trudno powiedzieć o ile.

4. Skąd weźmiemy kasę na elektrownie atomowe?

Zapewne z emisji obligacji (pytanie, jak będzie finansowany projekt „prywatny”, być może tu też państwo zagwarantuje pomostowe pieniądze). Zadłużenie Polski to dziś 1,5-1,7 biliona złotych, więc kolejne 200 mld zł byłoby do przełknięcia. Kłopot w tym, że jednocześnie chcemy wydać kilkaset miliardów złotych na zbrojenia. I w tym, że już dziś polskie obligacje nie rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Ostatnio pies z kulawą nogą nie chciał ich kupić, chociaż rządowy fundusz płacił 9% w skali roku przez 10 najbliższych lat (stałe, gwarantowane oprocentowanie!).

200 mld zł w rozbiciu na, powiedzmy, 10 lat czyni 20 mld zł rocznie. To połowa tego, co wydajemy na 500+, jedna szósta tego, co wydajemy na zdrowie. Ale z drugiej strony wygląda na to, że w budżecie liczącym 600 mld zł rocznie musimy zarezerwować 80-100 mld zł na same odsetki od już zaciągniętego długu.

Andrzej Strupczewski z Narodowego Centrum Badań Jądrowych w wypowiedzi dla portalu Money.pl w lutym tego roku naświetlił niezwykle ważny problem, że niezwykle ważne jest to, w jaki sposób zorganizujemy kapitał na budowę elektrowni. I podał przykład brytyjskiej elektrowni Hinkley Point C.

W jej przypadku koszt budowy wyniósł 17 euro za każdy wyprodukowany MWh prądu. Koszt zakupu paliwa – 6 euro za MWh, eksploatacja – 10 euro za MWh, zarządzanie odpadami – 2 euro za MWh, likwidacja elektrowni – 3 euro za MWh. A koszt finansowania, czyli odsetki od kredytów zaciągniętych na budowę elektrowni – aż 75 euro za MWh.

Strupczewski oszacował, że w zależności od kosztu kapitału kompletnie inaczej może wyglądać koszt produkcji energii w elektrowni atomowej. Przy koszcie kapitału 5% w skali roku średni koszt produkcji energii elektrycznej wyniesie ok. 62 dolarów za MWh, a przy koszcie kapitału 9% to już ponad 100 dol. za MWh. A więc kluczowe jest to, czy nasi kontrahenci załatwią tanie finansowanie.

5. Czy elektrownie atomowe nam się opłacą? Kto zarobi na budowie?

Po pierwsze nie mamy innego wyjścia (bez energetyki atomowej nie będziemy w stanie utrzymać samowystarczalności energetycznej). Po drugie takie inwestycje zwykle bardzo „pompują” inwestycje w gospodarce. Szacuje się, że budowa 1 GW mocy w energetyce atomowej kreuje inwestycje w inwestującym kraju rzędu 3-4 mld euro oraz daje ok. 4000 miejsc pracy przez cały czas eksploatacji reaktorów (40-50 lat). Po trzecie ceny energii na dłuższą metę decydują o konkurencyjności gospodarki.

Pozostaje czekać na szczegóły i liczyć na to, że polski rząd oraz polskie firmy urzeźbią sensowne projekty i modele finansowania oraz zapewnią polskim firmom udział w pracach (Amerykanie twierdzą, że 70% budowy mogą prowadzić lokalne firmy). Szkoda tylko, że jesteśmy o 20 lat spóźnieni. Bo teraz budowa będzie droższa (Białoruś zapłaciła za 2 reaktory o łącznej mocy 2,4 GW tylko 33 mld zł) i przez 10 lat będziemy płacili dużo za prąd.

—————–

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o Finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy  zapisz się na weekendowy newsletter Samcika i bądźmy w kontakcie!

Zapisz się na nasz poranny newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – przy porannej kawie przeczytasz wszystkie najważniejsze wieści dla Twojego portfela, wyselekcjonowane i luksusowo podane – zapisz się do porannego newslettera klikając tutaj

—————–

źródło: Burghard/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
41 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
pprzemookrytpo
1 rok temu

Jak narazie nie pozwalano nam na usamodzielnienie, wiec nie zakładanym, ze te inwestycje na pewno się powiodą.

Max
1 rok temu

Ja bym jeszcze poruszył kwestie dostępności paliwa jądrowego. Nie wiem, dlaczego nikt w Polsce nie mówi, że 50% światowej produkcji paliwa jądrowego kontroluje Rosatom, kolejne 10% kontrolują Chiny. Nawet USA 20% paliwa kupuje z Rosji, UE 40%. Dlatego do dzisiaj nikt nawet się nie zająknie o embargu na Rosatom, bo połowa świata leży i kwiczy. Jeśli ktoś twierdzi, że atom uniezależni nas od Rosji, to nie ma zielonego pojęcia o temacie.

Przemo
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Zaskakujące przy tym jest, że rossja nie nałożyła embarga na swoich odbiorców…

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Zaraz, zaraz… a kto wzywał, cytuję, do (…)zagłodzenia Rosji(…)?

ZSNW
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Doliczmy do tego wiele pochodnych które powstają z budową i funkcjonowaniem. To między innymi koszta odsetki z pożyczki, różnego rodzaju zabezpieczenia i ubezpieczenia.koszt personelu, serwis, możliwe przyszłe powstałe kryzysy, które zapewne się znajdą lecz nie na początku a lecz z czasem jak elektrownie, które są w trakcie budowy a jest ich sporo bo koło 20 i te przyszłe jak nasza na które są plany czy zapowiedzi co z pewnością przełoży się w przyszłości na cenę i zależność i podatność na przyszłe kryzysu bo jak wiadomo znajdą się tacy, którzy z czasem będą chcieli uzupełnić na kryzysie swój portfel plus do tego koszta… Czytaj więcej »

Paweł Jarczyk
1 rok temu
Reply to  Max

Też to miałem napisać.
Mamo kto wie że spore złoża paliwa do elektrowni było rodzime u nas, ale do kilkadziesiąt lat temu ruscy wszystko u nas wydobyli co się dało

Raf
1 rok temu
Reply to  Paweł Jarczyk

Dokładnie tak, kiedyś Urbex nawet wbili się do takiej wyeksploatowanej przez ruskich kopalni w górach na południu Polski… można sobie pooglądać ma YT

jsc
1 rok temu
Reply to  Raf

Ehhh… przy Polskim poziomie turystyki to Urbex powinien być właściwie legalny… oczywiście z pominięcie z ekstremalnych akcji.

jsc
1 rok temu
Reply to  Paweł Jarczyk

Na Śląsku… są też na Pomorzu… http://filazone.nazwa.pl/filazone/pl.html

jsc
1 rok temu
Reply to  Paweł Jarczyk

Na Śląsku… , ale są też na Pomorzu i to w ogóle nie ruszane… http://filazone.nazwa.pl/filazone/pl.html

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Max

Bogate złoża uranu są za płotem, na Ukrainie. Między innymi dlatego tak zażarte walki toczą się na Chersońszczyźnie.

https://www.gov.pl/web/aktywa-panstwowe/publikacja-wydobycie-i-produkcja-uranu-program-jadrowy-na-ukrainie-3

Jeśli pójdzie dobrze, to ruskich tam wkrótce nie będzie. Długofalowo, gdyby się powiodła budowa partnerstwa nasze kraje mogą sobie wiele zaoferować w dziedzinie bezpieczeństwa. Narazie idzie dobrze, przy czym trzeba wygrać wojnę.

jsc
1 rok temu
Reply to  Zbyszek

(…)Jeśli pójdzie dobrze, to ruskich tam wkrótce nie będzie.(…)
O tym jak Ukraińska kontroofensywa wypiera Rosjan z Chersonia słyszę…. już od kwietnia.

jsc
1 rok temu
Reply to  jsc

Ale dzisiejszy casus przebija wszystko… https://www.salon24.pl/newsroom/1263226,rosjanie-poddali-cherson-zagadkowa-smierc-wicegubernatora-regionu Część tytułu (…)Rosjanie poddali Chersoń?(…)a w treści (…)Jest zbyt wcześnie, by mówić o rosyjskim wycofaniu się z Chersonia – ocenił w środę Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Według Podolaka do regionu ściągany jest dodatkowy skład osobowy. Podolak zaznaczył również, że pewne rosyjskie siły pozostają w Chersoniu i dodał, że Ukraina nie zwraca uwagi na rosyjskie oświadczenia. Słowa i działania są rozbieżne – powiedział.(…) Jak sądzicie, jak propaganda z takimi rozbieżnościami działa na jej adresatów? Chociaż jak w ogóle rozpatrywać sytuację, że na tym odcinku od jakiś 2 tygodni obie strony robią propagandę… Czytaj więcej »

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A to ja zacząłem temat Chersonia?

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli komentarz https://subiektywnieofinansach.pl/premier-obiecuje-elektrownie-atomowe-ile-zaplacisz/#comment-139444
był mojega autorstwa to faktycznie zacząłem.

Krzysztof
1 rok temu
Reply to  Max

I tak to właśnie jest, obecnie rosyjski węgiel jest niefajny więc obowiązuje embargo dlatego ściągamy go z takich oaz wolności i praw człowieka jak Kolumbia czy RPA natomiast o kierunkach z jakich zaopatrywane są elektrownie jądrowe w paliwo cisza. Za te 10-15 lat gdy (prawdopodobnie) będzie już po wojnie za naszą wschodnią granic nikt już nie będzie patrzył krzywo na to skąd bierzemy uran.

Mar
1 rok temu
Reply to  Max

A ja słyszałem, że największymi sprzedawcami paliwa jest Kanada i Australia, czyli kraje stabilne gospodarczo i bezpieczne. Ponadto paliwo jądrowe dokupuje się do elektrowni raz na 1,5 roku, a nawet dwa lata. Wystarczająco dużo czasu na zrobienie zapasów. To nie jest tak z elektrowniami węglowymi. Brak węgla i z dnia na dzień staje elektrownia. Elektrownie atomowe są znacznie bardziej odporne na takie kraje jak Rosja. Ponadto zakup paliwa jądrowego można podzielić na różnych dostawców. Nie trzeba kupować gotowego od jednego. Oddzielnie można kupić surowiec, wsad i uran (jeśli pomyliłem terminologie to z góry przepraszam), a dopiero na końcu może być… Czytaj więcej »

jsc
1 rok temu
Reply to  Mar

(…)Elektrownie atomowe są znacznie bardziej odporne na takie kraje jak Rosja.(…)
Skoro tak to po co była ta akcja z szykowaniem dystrybucji jodku? A do tego załużmy, że wojna trwa te 1.5-2 lata… gdzie mi znajdzieś kogoś normalnego, kto puści transport uranu pod zasięg rosyjskich rakiet?

Niestety tak się składa, że program energetyczny bez programu militarnego doprowadzi nas tam, gdzie Ukrainę… Jeśli jakimś cudem wygrają tą wojnę to mimo EJ, a nie dzięki im.

jsc
1 rok temu
Reply to  Mar

PS. Tak się składa, że Ukraina jest na progu blackoutu… czyli atom daje tyle Ukrainie teraz co węgiel Serbii w ’99.

jsc
1 rok temu
Reply to  Mar

(…)Elektrownie atomowe są znacznie bardziej odporne na takie kraje jak Rosja.(…)
Właśnie Ukraina zweryfikowała tą tezę… negatywnie… https://www.gosc.pl/doc/7958686.Ukraina-Nie-dzialaja-wszystkie-elektrownie-jadrowe-w-kraju
Kilkanaście gigawatów w zad.

Last edited 1 rok temu by jsc
CaptainVimes
1 rok temu
Reply to  Max

Przydałoby się źródło do tych wartości.

Za: https://energetyka-jadrowa.cire.pl/strony/paliwo-do-elektrowni-jadrowych
„Do potentatów w tej dziedzinie należą Kanada, Australia, Kazachstan oraz Rosja, które to kraje posiadają około 50% udokumentowanych światowych zasobów uranu.”

To zdecydowanie mija się z tezą, że „50% światowej produkcji jądrowej kontroluje Rosatom”.

W tabeli w linku są informacje kto ile wydobywa i udział Rosji nie jest tak znaczący.

Cassandra
1 rok temu

Już widzę te elektrownie atomowe… Powstaną zaraz po wyprodukowaniu przez Polske 1 mln aut elektrycznych, oddaniu do użytku 2 mln mieszkań i zaraz po zbudowaniu CPK…

jsc
1 rok temu

Inwestycja w program nuklearny jest opłacalna tylko, gdy jest on pełny… nie wyłączając militarnego. Gdyby Ukraina nawet symboliczną liczbę bomb, powiedzmy tyle ile Kim, to nie musielaby się zastanawiać, gdzie szukać kasę na odbudowę infrastruktury energetycznej, którą rozwaliłą Rosja… a jeszcze nie dawno mieli ambicję i to spełnioną być eksporterem prądu.

jsc
1 rok temu

(…)W przypadku jednej rząd dopiero podjął uchwałę, w przypadku drugiej – podpisano polsko-koreański list intencyjny.(…)
A Amerykanie… złożyli pozew… https://www.wnp.pl/energetyka/amerykanie-pozywaja-koreanczykow-do-sadu-o-atom-w-polsce-i-innych-krajach,637131.html

jsc
1 rok temu

(…)Pierwsze kilowatogodziny energii z polskiego atomu będziemy mogli kupić najwcześniej za 11-12 lat.(…)
Ekhem… to będą całe GIGAwatogodziny jak nie lepiej… nie wiem czy zdążymy wzmocnić te nasze sieci co tak drzą przed OZE.

jsc
1 rok temu

(…)mają Ukraińcy(…)
Z tego słyną… i to nie z jednej… najpierw zasłynęli z Czarnobyla, a teraz głośno jest o Zaporożu.

jsc
1 rok temu

Adn. 2
A ja chętnie wykorzystam argument tzw. backupu… w OZE wali się gazowym, a tu wjeżdża elektrownia szczytowo-pompowa. Budowa tej w Żarnowcu pewnie była w ch#j droga.

jsc
1 rok temu

(…)Elementem takich umów często jest transfer technologii, czyli przekazanie klientowi wiedzy, która pozwoli mu w przyszłości rozwinąć własną technologię do produkcji energii z atomu.(…)
Tak jak w przy umowach na kupno broni… zatem przy naszych negocjatorach można się spodziewać, ale nie offsetu… już prędzej, że operatorem będą sami Amerykanie.

jsc
1 rok temu

(…)Zadłużenie Polski to dziś 1,5-1,7 biliona złotych, więc kolejne 200 mld zł byłoby do przełknięcia. Kłopot w tym, że jednocześnie chcemy wydać kilkaset miliardów złotych na zbrojenia.(…)
A nie lepiej połączyć jedno z drugim… Kim ma symboliczną liczbę Bomb, bodajże 6 szt., a spękał nawer Donald (…)Furia i Ogień jakich świat nie widział(…) Trump.

jsc
1 rok temu

(…)Amerykanie twierdzą, że 70% budowy mogą prowadzić lokalne firmy(…)
Już nie raz rzucali takimi odsetkami… a to przy F-16, Patriot’cie, HIMARS’ie, zatem podchodziłbym z tym z rezerwą.

karol
11 miesięcy temu

blad w art, 9gw micy to okolo 40procent potrzeb polski

58gw to moc zainstalowana tyle ze w beznadzidjnym oze co kosztuje tyle co ato a prad daje 10 procent czasu

karol
11 miesięcy temu

na szybko to bym rozdal ludziom zarowki led, 60procent uzywa tradycyjnych zarowek niepotrzebnie wypalajac 15twh energii, to jeden reaktor atomowy mniej, takie proste i prawie bezkosztowe

karol
11 miesięcy temu

polsce wystarczy 10 reaktorow 1.6gw
pozostaly prad w kogeneracji wytwarzaja zaklady ktore i tak musza pracowac

w tej chwili przy poborach 15gw juz sa wezwania do wylaczenia oze ze wzg na bilans.

poza tym gdyby rzad chcial to by dawno wybudowal , koreanczycy z zea wybudowali atom w 4 lata
w polsce bedzie 6 lat gadania i zaniechanie, jak z wszystkim

Jacek
5 miesięcy temu

Miękka propaganda: „władze np. nie potrafią zapewnić polskim gospodarstwom domowym nawet głupiego węgla na zimę”. Wcale nie tak głupiego węgla bo kryzys energetyczny był ogromny, a węgiel jednak był zapewniony z wielu stron świata. W ten właśnie sposób, delikatnie i nienachalnie, manipuluje się lemingami.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu