15 maja 2018

Oto wygodny sposób płacenia za usługi, z których często korzystasz. Kablówka, telekom, firma energetyczna – chcą, byś tak im płacił

„Płacenie bez płacenia” – to ideał, do którego dąży świat handlu. Jeden klik, jeden impuls – i zapłacone. Im mniej klient doznaje niedogodności z płaceniem, tym większa szansa, że sfinalizuje transakcję oraz że wróci i znów będzie chciał coś kupić. Dzięki nowoczesnym technologiom w płatnościach kartowych ten ideał jest już całkiem blisko

Płatność w tradycyjnym sklepie jest tylko „wisienką na torcie”. Skoro już poszliśmy do tego sklepu, obeszliśmy wszystkie alejki, wrzuciliśmy do koszyka towary i straciliśmy na to wszystko furę czasu, to płatność za zakupy jest ostatnim aktem całego długiego procesu i rzadko wychodzimy ze sklepu z pustymi rękami.

W internecie jest inaczej. Tutaj nie tracimy czasu na pójście do sklepu, na spacery między półkami, zakupy coraz częściej ograniczają się do kliknięcia kilku opcji, wybrania formy dostawy i płatności. Jeśli płatność jest skomplikowana, niewygodna, wymaga podania zbyt dużej liczby danych, jeśli coś się zawiesza lub trwa za długo – klient nie ma problemu, by zrezygnować. Płatność jest dla niego kluczowym elementem całego procesu.

Branża kart płatniczych długo zmagała się z tym problemem, bo żeby transakcja była bezpieczna, a klient zweryfikowany, trzeba było podawać dość dużo danych – imię i nazwisko posiadacza karty, jej numer, datę ważności, kod CVV/CVC. Klienci często nie mieli na to ochoty. Na szczęście niedawno Visa i MasterCard utworzyły usługi, które pozwalają ominąć te formalności i uprościć zatwierdzanie transakcji. Usługa organizacji Visa nazywa się Visa Checkout i pisałem o niej tutaj.

Odwiedź też stronę akcji „O wygodnym płaceniu, czyli niezbędnik nowoczesnego konsumenta”. Tam piszę o wszystkich nowościach ze świata płatności oraz poradniki o bezpiecznym używaniu kart i wyciskaniu z nich maksymalnie dużo korzyści. Zapraszam: kliknij ten link

Abonamenty: raj dla płatności cyklicznych

Jeśli zamiast podawać wszystkie dane karty mogę ograniczyć się do podania loginu i hasła do wirtualnego sejfu (bo do tego właśnie sprowadzają się usługi takie jak Visa Checkout), to już jest prościej. Ale może być jeszcze prościej. Mogę zarejestrować kartę w serwisie internetowym, z którego korzystam i spowodować, że z mojej karty pieniądze będą pobierane automatycznie zawsze wtedy, gdy z danej usługi będę korzystał.

Ta usługa to płatności cykliczne i korzystamy z niej częściej, niż nam się wydaje. Jesteś subskrybentem Netfliksa, Showmaksa albo innych serwisów VOD? Podajesz im numer karty, a potem automatycznie raz w miesiącu są z niej ściągane pieniądze za abonament. Dzięki temu nie trzeba ani kupować usługi z góry na długi okres, ani co miesiąc odnawiać ją poprzez definiowanie kolejnej płatności. Wszystko dzieje się samo.

Do definiowania płatności cyklicznych namawiają nas także usługodawcy tacy jak firmy energetyczne, telekomunikacyjne, dostawcy telewizji kablowej i internetu, a także innych usług, z których systematycznie korzystamy, Tradycyjny sposób płacenia – polegający na jednorazowym opłacaniu pojedynczych faktur – zwiększa ryzyko, że klient zapomni zapłacić albo się spóźni. Trzeba mu wysyłać monity, niepokoić telefonami, grozić odcięciem usługi i ogólnie pogorszyć z nim relację.

Lata temu usługodawcy próbowali spopularyzować pokrewną usługę polecenia zapłaty. Polega ona na scedowaniu na bank komunikację „fakturową” z firmą energetyczną, kablówką lub telekomem. Faktury są wysyłane bezpośrednio do banku, ten dba o ich opłacenie w imieniu klienta w terminie (oczywiście o ile klient ma osad na swoim koncie ROR).

Usługa zapewnia wygodę, ale w pierwszych latach działała z zakłóceniami – w przypadku błędnej faktury klientowi trudno było odkręcić płatność. I – jak mawia młodzież – „nie zatrybiła”.

Czytaj też: Jak dobrać się do gotówki, gdy w okolicy nie ma taniego bankomatu? Uwaga, podaję niezawodny patent: idź z kartą… na zakupy

Karta płatnicza płacenie rachunków czyni niezauważalnym

Płatność cykliczna to nowocześniejsza forma systematycznego płacenia za usługi, z których korzystamy na stałe, lecz nie związana z kontem bankowym – więc budząc mniej oporów – lecz z kartą płatniczą (często do płatności cyklicznych za usługi przypinamy karty kredytowe, a więc nie „udostępniamy” dla takich transakcji bezpośrednio swoich pieniędzy).

Jeśli w ramach korzystania z oferty firmy energetycznej, telekomunikacyjnej lub kablowej masz możliwość zalogowania się na swoje konto w internecie w celu sprawdzenia salda i zużycia zasobów, to prędzej czy później ów usługodawca zwróci się do ciebie również z propozycją uruchomienia płatności cyklicznej. Powoduje to, że mamy rachunki „z głowy” i nie musimy pamiętać, by raz w miesiącu wypuścić do danego usługodawcy przelew bankowy.

Myślę, że wkrótce będzie to bardzo popularna forma płacenia za ubezpieczenia, bo w tej branży też popularność zyskują raty, ratki, miniratki oraz ubezpieczenia na abonament, które kupujesz krótkoterminowo albo tylko wtedy, kiedy potrzebujesz.

Oczywiście: za pierwszym razem, gdy przypinamy naszą kartę płatniczą do konta danej usługi, trzeba się odrobinkę zmęczyć (w porównaniu z wykonaniem przelewu do zdefiniowanego kontrahenta). Potem już jednak wszystko dzieje się „samo”. A jak wygląda ten proces od strony technicznej?

Na podstawie upoważnienia klienta do obciążania jego karty sprzedawca usługi w ustalonych z klientem okresach, np. raz w miesiącu generuje pliki z danymi kolejnych transakcji. Pliki te po zaszyfrowaniu są przesyłane do centrum autoryzacji, system weryfikuje tożsamość wysyłającego plik oraz strukturę danych w pliku pod kątem ewentualnych pomyłek, a następnie przesyła te transakcje do rozliczenia. Po przesłaniu wszystkich transakcji oraz otrzymaniu odpowiedzi autoryzacyjnych plik ten jest zwracany do sprzedawcy.

Przypinasz kartę do usługi płatniczej i płacisz one-click

Płatności cykliczne mają też drugie oblicze, niecykliczne. Chodzi o usługę, która na podstawie jednorazowego podpięcia karty płatniczej pozwala na płatność jednoklikową bądź wręcz „bezklikową”. Tak, tak, weźmy takiego Ubera. Przypinam kartę do aplikacji i po prostu zamawiam samochody. Wsiadam, wysiadam, nic nie autoryzuję, nie podpisuję, nie zatwierdzam. Pieniądze same schodzą z karty na podstawie wykonanej usługi.

Częściej jednak mamy możliwość z korzystania płatności wymagających zatwierdzenia jednym klikiem. To kliknięcie jest rodzajem autoryzacji, w powiązaniu z tym, że aby wejść do danego sklepu klient musi się zidentyfikować (podać login i hasło).

Rejestracja karty w usługach pozwalających płacić jednym klikiem polega na tym, że klient podaje, zaś sklep przekazuje dalej wszelkie dane wymagane do dokonania transakcji (numer karty, data ważności, kod z odwrotu karty płatniczej CVV/CVC2), a system płatniczy w odpowiedzi udostępnia tzw. token karty. Przy kolejnej próbie dokonania transakcji przez klienta, system płatniczy otrzymuje od sklepu informacje o transakcji plus otrzymany wcześniej token.

Takie rozwiązanie daje możliwość obciążenia karty płatniczej klienta w dowolnym czasie bez podawania przez niego każdorazowo danych karty. Kolejne transakcje odbywają się już wyłącznie poprzez kliknięcie opcji „Płacę”, „Kupuję”, „Zamawiam” lub czegoś w tym stylu.

Kartą zapłacisz i nawet tego nie zauważysz

Wygodne regulowanie rachunków, płacenie różnych subskrypcji bądź po prostu zapisanie karty na koncie płatniczym udostępnionym przez ulubilny sklep – to wszystko powoduje, że możemy się skupić na przyjemniejszych i ważniejszych rzeczach, niż przekładanie pieniędzy z naszych kieszeni do kieszeni naszych kontrahentów.

W sumie to chyba jedna z najważniejszych cech obrotu bezgotówkowego – przekształcenie płatności w czynność niemal niezauważalną. O ile jednak przy subskrypcji usług VOD, korzystaniu z usług firm przewozowych i e-sklepów coraz częśćiej korzystamy z płatności cykliczych, o tyle nie mamy jeszcze takiego nawyku przy regulowaniu comiesięcznych rachunków w firmach energetycznych, czy kablówkach. Ale i to się chyba zmieni.

Płać w sieci bezpiecznie i wygodnie! Jeśli chcesz bezpiecznie i bardzo wygodnie płacić kartą w sieci, to pod tym linkiem możesz zarejestrować swoją kartę w usłudze Visa Checkout. Będziesz mógł/mogła płacić w sieci niemal jednym kliknięciem, a jednocześnie będzie to płatność kartą, a nie e-przelewem, a więc będziesz zabezpieczony/a chargebackiem. Więcej o usłudze Visa Checkout pisałem tutaj 

 

Artykuł powstał w ramach cyklu „O wygodnym płaceniu – niezbędnik nowoczesnego konsumenta. Partnerem merytorycznym tego cyklu jest organizacja płatnicza

 

Dodaj komentarz

11 komentarzy do "Oto wygodny sposób płacenia za usługi, z których często korzystasz. Kablówka, telekom, firma energetyczna – chcą, byś tak im płacił"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość

Pomylił pan polecenie zapłaty ze zleceniem stałym (to pod tą nazwą było rozliczanie faktur przez banki). Pod tą samą nazwą funkcjonują też cyklicznie wykonywane przelewy. Natomiast co do poleceń zapłaty to w UE są popularne i nawet w Polsce umożliwiają wycofanie płatności bez podania przyczyn w ciągu 56 dni.

Igor
Gość

No nie wiem. Póki co wszystkie firmy, od energii zaczynając, na telefonii kończąc życzą sobie dodatkową prowizję za opłacanie rachunku karta. Czy tak ma wyglądać zachętą? Bo ja bym bardzo chętnie park im swój numer karty by automatycznie ściągali sobie płatność co miesiąc, tak jak to robi Spotify, się nie zamierzam za tę przyjemność dopłacać nawet złotówki.

msw
Gość

Polecam serwis http://www.bm.pl – płacenie tam jest darmowe.
Co dziwne cykliczna płatność za racunkek w eBoku kosztuje 1 zł, a w bm.pl zero – mimo że jedno i drugie obsługuje ten sam dostawca, Blue Media.

Leszek
Gość

Póki co „zero” – * PROMOCJA płatność za rachunki za 0 PLN aż do odwołania

Grzesiek
Gość

Prowizje najczęściej są przy jednorazowej płatności (klikając opłać fv np na fakturze czy w syst internetowym). Przy płatnościach cyklicznych opłat raczej nie ma. Co do opłat w BM- jak płacisz w eBOK to BM jest pośrednikiem i dlatego jest prowizja. Na swojej stronie bm.pl prowizji nie ma bo, to już tylko moje przypuszczenia, chcą czymś do siebie przekonać na zasadzie- zaczniesz korzystać z tego a potem skorzystasz może też z czegoś za co zapłacisz…

Anna
Gość
Jest jeszcze równie łatwy a bezpieczniejszy od przelewu cyklicznego – przelew zdefiniowany(tak nazywa się w „moim” banku ale może mieć inne nazwy w innych).O ile cykliczny „schodzi” sam z tą samą ciągle kwotą i poza moją kontrolą :-(, o tyle zdefiniowany potrzebuje mojej ingerencji ale za to polegającej jedynie na wpisaniu kwoty do zapłaty – pozostałe dane są już z góry zdefiniowane czyli zapisane w pamięci systemu.Forma najwygodniejsza przy płatnościach regularnych co do częstotliwości ale zmiennych co do kwoty jak np abonamentowe telekomy,kiedy jednak chcąc z nich korzystać nie wyłączamy usług premium albo wyjeżdżamy za granicę.Podobnie za gaz i prąd… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany