16 października 2026

Pan Dawid miał wyjątkowego pecha. Ale wygląda na to, że jego bank miał jeszcze większego. A wszystko przez zajęcie komornicze sprzed… 10 lat

Pan Dawid miał wyjątkowego pecha. Ale wygląda na to, że jego bank miał jeszcze większego. A wszystko przez zajęcie komornicze sprzed… 10 lat

Pan Dawid miał wyjątkowego pecha. Ale wygląda na to, że jego bank miał jeszcze większego. Przyczyną zamieszania było zajęcie komornicze sprzed długich 10 lat. Pan Dawid myślał, że to zajęcie jest już historią, ale bank wcale tak nie myślał. Czy ten pech mógłby kosztować bankowców 120 000 zł?

To jedna z mniej przyjemnych rzeczy, które mogą spotkać klienta banku. Zajęcie komornicze, czyli położenie łapy na saldzie rachunku i uniemożliwienie korzystania z niego. Próbujesz zrobić zakupy: wyjmujesz jedną kartę, potem drugą, trzecią, ale żadna nie działa. Próbujesz skorzystać z bankomatu – nie działa. Totalne odcięcie od pieniędzy. To się zdarza bardzo często, takich zajęć komorniczych jest procesowanych w skali roku co najmniej kilkaset tysięcy, jeśli nie kilka milionów (na samych rachunkach firmowych w zeszłym roku było 312 000 zajęć komorniczych).

Zobacz również:

Zazwyczaj dowiadujemy się o tym z informacji z banku, czasem też z pisma od komornika. Przeważnie chodzi o niewielkie pieniądze – jakiś niezapłacony mandat, albo opłata za parkowanie. Przyznam, że też byłem „ofiarą” takiego zajęcia komorniczego. W moim przypadku operator parkingu twierdził, że nie zapłaciłem za parkowanie. Kłamał, bo zapłaciłem, ale to było półtora roku wcześniej, więc kwitka parkingowego już nie miałem (nawet gdybym miał, to by wypłowiał). Więc komornik miał używanie.

Dla komorników możliwość zajęcia rachunków bankowych to istne eldorado. Elektronicznie mogą znaleźć wszystkie rachunki należące do danej osoby, a jeśli mają komplet danych klientów – banki automatycznie zablokują te konta. I wszystko, co się na tych rachunkach znajdzie – automatycznie płynie na konto komornika. Robota czysta i błyskawiczna. Stąd popularność w Polsce fintechów, które albo nie korzystają z polskich numerów rachunków IBAN (a więc są trudne do „znalezienia” przez komornika), albo przechowują pieniądze klientów na kontach zbiorczych (nie przypisanych do konkretnych klientów).

Zajęcie komornicze sprzed 10 lat. A konto „nieczynne” do dziś

Jedyną dobrą stroną takiego procesowania spraw komorniczych jest to, że po „znalezieniu” na dowolnym koncie danego klienta wystarczających pieniędzy komornik je zabiera i konto jest odblokowane. Niestety, w przypadku pana Dawida zajęcie komornicze trwało – trzymajcie się poręczy albo usiądźcie bezpiecznie – prawie dekadę. Jak to możliwe?

„Na moim koncie w banku Credit Agricole widnieje zajęcie komornicze z 2017 r. o sygnaturze KM/1866/17. Mimo uchylenia go w całości w dniu 31.07.2019 r. w banku trwa ono do dnia dzisiejszego. Na tym rachunku bankowym nie było żadnych pieniędzy, bank naliczał tylko opłaty za prowadzenie konta, przez co saldo zostało zdebetowane”

– pisze pan Dawid. O opłatach za prowadzenie rachunku dowiedział się dopiero przy okazji wizyty w banku. Twierdzi, że żadnych informacji na ten temat nie otrzymywał. Trudno mi potwierdzić, że tak rzeczywiście było, czy też pan Dawid nie odbierał korespondencji z banku, albo zmienił adres i nie podał w banku nowego.

Pan Dawid najpewniej nie korzystał z konta w banku Credit Agricole w ostatnich latach. Było martwe, więc czytelnik w ogóle nie sprawdzał co się na nim dzieje. Być może porzucił je przy okazji problemów z długami, gdy stało się dla niego bezużyteczne – przelanie na nie jakichkolwiek pieniędzy oznaczałoby ich zajęcie przez komornika. Niewykluczone, że pan Dawid nie interesował się tym rachunkiem także po załatwieniu problemów z długami.

„Okazuje się, że bank przez ponad 2500 dni naruszał zasadę prawidłowości danych poprzez przetwarzanie nieprawdziwych i nierzetelnych informacji na mój temat, przypinając mi tym samym w systemie bankowym łatkę długoletniego dłużnika egzekucyjnego. W tym czasie byłem odcięty od świata finansowego. Obecnie zamierzam zmienić swoje życie i otworzyć firmę”

– pisze pan Dawid. I stąd pojawiło się jego zainteresowanie starym kontem w Credit Agricole. Przy okazji „odgruzowania” stałej relacji z bankiem okazało się, że na koncie jest debet, a poza debetem – również aktywne zajęcie komornicze. Pan Dawid uważa, że bank naruszył jego dobra osobiste i że powinien za to słono zapłacić.

„Trzy tygodnie temu, podczas wizyty w placówce bankowej Credit Agricole, wspólnie z moim przyjacielem, emerytowanym oficerem policji zauważyliśmy, że widnieje aktywna blokada która nie powinna istnieć. Przeanalizowaliśmy w moich dokumentach to zajęcie komornicze i znaleźliśmy dokument jego uchylenia. Dwa tygodnie temu wysłaliśmy reklamację oraz wezwanie do odszkodowania. Poinformowaliśmy też inspektora RODO w banku. Z uwagi na lekceważące podejście ze strony banku oraz brak jakiejkolwiek odpowiedzi, zwracam się do Pana Redaktora z prośbą o interwencję w sprawie tego absurdu i bezprawia bankowego”

– pisze pan Dawid i załącza pismo, które było nadane w 2019 r. przez poznańskiego komornika do banku Credit Agricole z informacją o uchyleniu zajęcia komorniczego. Pan Dawid uważa, że bank zachował się wyjątkowo niedbale, skoro tego pisma nie zarejestrował i przez siedem lat konto było zablokowane.

Pan Dawid żąda odszkodowania. 50 zł za każdy dzień

Na tym nie koniec. Jak już wiecie, pan Dawid żąda od banku odszkodowania. I to nie byle jakiego, bo mówimy o kwocie… 120 000 zł. Poza tym pan Dawid oczekuje, że bank zobowiąże się do pokrycia w całości kosztów postępowania mediacyjnego, kosztów mediatora oraz opłat związanych zatwierdzeniem ugody przy Sąd Polubowny przy KNF lub Sąd powszechny. I do zapłaty za niego podatku od korzyści majątkowej, gdyby takiego podatku zażądał Urząd Skarbowy. I żeby bank zobowiązał się do zapłaty kary umownej 1000 zł dziennie za ewentualną zwłokę w wypłaceniu pieniędzy i w usunięciu wszelkich informacji o zajęciu komorniczym z systemów informatycznych.

Jak już wiecie, bank nie przejął się zanadto, bo nie zaszczycił klienta odpowiedzią w żądanym przez tego klienta terminie 14 dni. Inna sprawa, że zgodnie z prawem konsumenckim bank ma 30 dni na odpowiedź na reklamację, więc klient może nie tracić nadziei. Zwłaszcza, że w grę wchodzą również… przeprosiny. W treści ugody proponowanej przez klienta jest taki właśnie punkt:

„Bank zobowiązuje się do złożenia klientowi oficjalnych przeprosin za trwające ponad siedem lat bezprawne utrzymanie blokady egzekucyjnej oraz przetwarzania nieprawdziwych danych osobowych co doprowadziło do ograniczenia wolności ekonomicznej klienta i jego dóbr osobistych”

Pismo zawierające przeprosiny miałoby zostać sporządzone na oficjalnym papierze firmowym banku, podpisane przez osobę upoważnioną do reprezentowania banku (pan Dawid wymienia członków zarządu, dyrektora departamentu prawnego lub pełnomocnika zarządu). Treść przeprosin też została przez klienta określona.

„Bank Credit Agricole przeprasza Pana Dawida (…) za rażące niedbalstwo i długoletnie uchybienia należytej staranności, polegające na nieuzasadnionym blokady komorniczej na rachunku bankowym (…), pomimo prawomocnego uchylenia w całości egzekucji z 2019 r. oraz za naruszenie zasad prawidłowości danych, w tym przetwarzanie nieprawdziwych i nierzetelnych informacji zgodnie z obowiązującymi przepisami RODO. Bank wyraża głębokie ubolewanie z powstałych niedogodności naruszenia dóbr osobistych oraz ograniczenia swobody dysponowania instrumentem finansowym”

120 000 zł za siedem lat zajęcia komorniczego – to sporo. Z drugiej strony, za takie naruszenie RODO bank mógłby zapłacić jeszcze wyższą karę. Z trzeciej strony: wycenianie każdego dnia bez dostępu do konta na 50 zł wymagałoby grubszego uzasadnienia. Wydaje się, że skoro przez siedem lat pan Dawid na to konto nie zaglądał (bo gdyby zaglądał, to zauważyłby zajęcie i zgłosił reklamację wcześniej), to brak dostępu do konta trudno wyceniać tak wysoko.

Jak wycenić winę banku? Czy to zajęcie komornicze wymaga kary finansowej?

Tego typu informacje nie trafiają do BIK-u (chyba, że byłyby związane z nie spłaconym kredytem). Natomiast prawdopodobnie informacja o tym zajęciu (fałszywa) mogła od wielu lat być umieszczona w biurach informacji gospodarczej. Nie można wykluczyć, że pan Dawid dostał w tzw. międzyczasie odmowę jakiegoś finansowania (np. telefonu w abonamencie, czy zakupu czajnika na raty) ze względu na obecność na czarnej liście nierzetelnych dłużników. Ale czy straty moralne z tego tytułu są tak wysokie, jak wyliczył je pan Dawid?

„Jest to kwota wyjściowa za siedem lat bezprawnej blokady konta, stres i brak możliwości trzymania oszczędności w banku. Te 48 zł opłaty dziennie spowodowane jest ich rażącym błędem, jako dużej instytucji zaufania publicznego. W międzyczasie była inflacja, a ja byłem odcięty od możliwości korzystania z pożyczek w bankach, a także z możliwości korzystania z usług bankowych. Starałem się o raty i otrzymywałem odmowy”
– wyjaśnia klient, którego o to zapytałem. Jaka powinna być kara za takie siedmioletnie, choć nie zauważone przez nikogo (łącznie z klientem) przewinienie banku? Czy piękne przeprosiny, wydrukowane na papierze czerpanym i dostarczone osobiście przez prezesa banku byłyby wystarczającą rekompensatą? A może rzeczywiście kara powinna mieć charakter finansowy? Dajcie znać. A ja mam uprzejmą prośbę do banku – zdejmijcie klientowi tę cholerną blokadę.

———————————

CZYTAJ TEŻ:

eksmisja na osiedlu maltańskim

pożyczyła 25 000 zł

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na niezależność finansową? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może mieć bezpieczeństwo finansowe. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoją przyszłą niezależność finansową – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

zdjęcie tytułowe: Copilot AI

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Miguel
1 godzina temu

Polecam obejrzeć drugi odcinek starego polskiego serialu „Parada oszustów”, jest na YT i TVP VOD. O Jaguarze z 1936 r., od razu mi się przypomniał gdy czytałem te wydumane żądania.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu