28 lutego 2019

Odwołany lot, przewoźnik zwraca pieniądze, ale jedynym wygranym tej sytuacji jest bank. Jego zarobek: 50 zł. Jak nie wpaść w tę pułapkę?

Odwołany lot, przewoźnik zwraca pieniądze, ale jedynym wygranym tej sytuacji jest bank. Jego zarobek: 50 zł. Jak nie wpaść w tę pułapkę?

Pani Dorota kupiła bilet na lot z Brukseli do Berlina. Płaciła kartą kredytową. A ponieważ podróż odbywała się poza Polską, płatność przeliczona została na euro. Problem zrobił się, gdy przewoźnik odwołał lot i zwrócił pieniądze.

Jest koniec października ubiegłego roku. Nasza czytelniczka pojechała służbowo do Brukseli. Wracać miała 25 października. Kupiła bilet na lot do Berlina Schoenefeld. Płaciła kartą kredytową wydaną przez Bank Millennium. Koszt biletu został wyliczony przez Ryanair w euro (dokładnie 99,83 euro), zaś Bank Millennium przeliczył transakcje na 450,95 zł (czyli po niezbyt pięknym kursie 4,52 zł).

Zobacz również:

Pech chciał, że obsłudze lotniska w Brukseli zachciało się strajkować. Dlatego odwołano wiele lotów, w tym ten pani Doroty. Zaproponowano jej bilet na inny samolot, ale dopiero za kilka dni. Nie mogła czekać, więc wybrała drugą proponowaną opcję – zwrot pieniędzy.

Przeczytaj też: Przez spóźniony samolot pani Anna nie zdążyła się zameldować w apartamencie. Przepadła kasa za… pięć dni pobytu! Co na to Booking.com?

Przeczytaj też: Klient zrezygnował z wycieczki. Stracił kasę, ale spojrzał w regulamin i… żąda od biura podróży, żeby udowodniło mu swoje straty. Ma szanse?

Przewoźnik oddaje pieniądze, a bank…

Pani Dorota mówi, że Ryanair bardzo szybko przelał na jej konto kwotę 99,83 euro, czyli dokładnie tyle, ile kosztował jej bilet. .Jednak bank dokonał kolejnego przeliczenia kwoty na złotówki i na konto trafiło finalnie 410,99 zł (kurs przeliczenia: 4,12 zł). Innymi słowy – bank skubnął klientkę na 39,96 zł. Choć więc nie doszło do „skonsumowania” usługi, to bank stał sie beneficjentem całej sytuacji.

„Przecież chodziło o czysty przepływ gotówki za usługę, która nie została zrealizowana. To nie była zapłata za coś, to było oddanie kwoty, bo do transakcji de facto nie doszło. Dlaczego więc bank pobrał sobie prawie 40 zł?”

– pyta pani Dorota. Złożyła w tej sprawie reklamację. Jej zdaniem bank nie miał prawa zarabiać dodatkowych pieniędzy. Nie jest kantorem wymiany walut. A to nie była transakcja sprzedaży czegokolwiek, tylko zwrot pieniędzy. Zdaniem czytelniczki taka transakcja nie powinna generować zarobku na wymianie walut.

Cóż, prawda jest taka, że bank jak najbardziej może być kantorem wymiany walut. W większości oddziałów wywieszone są tabele kursowe. Można kupić i sprzedać walutę w gotówce. Banki mają też specjalne tabele kursowe, po których przeliczane są transakcje dokonane kartami za granicą czy wypłaty z bankomatów.

Przeczytaj też: Czytelnik na wojnie ze złodziejami pieniędzy. Chciał szybko „zastrzec” PESEL, ale dowiedział się, że… te młyny wolno mielą. Sprawdzamy!

Bank jak kantor, nawet jeśli nic nie kupujesz

Nie zmienia to faktu, że klientka miała prawo się wkurzyć. Każdy w podobnej sytuacji poczułby się niesprawiedliwie potraktowany. Inna sprawa, że ta „kantorowa” natura banku mogłaby w określonych okolicznościach przynieść korzyść nie tylko bankowi. Gdyby w momencie zwrotu pieniędzy kurs euro był znacznie wyższy niż w momencie płacenia kartą za bilet, to przy zwrocie mogłaby dostać więcej pieniędzy, niż pierwotnie wydała.

Przeczytaj też: Swoje dane znalazła w banku, któremu ich… nigdy nie przekazała. RODO kontra brutalna rzeczywistość bankowego biznesu

W Banku Millennium pokazują regulamin korzystania z usług i produktów. A w nim zapis, zgodnie z którym „przyczyną żądania zwrotu nie mogą być przeliczenia walutowe”. Skoro klientka robiła zakupy w obcej walucie polską kartą, to musi się liczyć z kosztami przewalutowań niezależnie od tego czy transakcja dotyczy zakupu, czy zwrotu.

Jeśli płacimy polską kartą za bilet w euro, to polski bank, nim udostępni linii lotniczej kasę, dokona przeliczenia ze złotych na euro (i przy okazji uszczknie trochę na spreadzie). Jeśli linia lotnicza zwraca polskiemu klientowi euro, to bank, nim udostępni klientowi złotówki, dokona takiego samego przeliczenia, tylko w drugą stronę.  Klient niestety nie ma żadnego wpływu na to, w jaki sposób bank ustala kursy walut, po jakich przelicza transakcje.

Pani Dorota podkreśla, że w tej sprawie nie chodzi jej o pieniądze, a raczej o poczucie niesprawiedliwości. Ale mam dla niej dobrą wiadomość. Bank Millennium zapewnił mnie:

„Co do zasady, w sytuacjach reklamacyjnych, kiedy następuje zwrot transakcji walutowej z inicjatywy usługodawcy, staramy się podchodzi indywidualnie do takich sytuacji i zwracamy klientom różnice kursowe”

Jak uniknąć takich problemów? Płacić za bilety – i w ogóle za wszystkie zagraniczne zakupy – kartą wyrażoną w tej samej walucie, która jest walutą „domową” sklepu. Gdyby pani Dorota płaciła Ryanairowi kartą w euro, to bank udostępniłby linii lotniczej pieniądze z konta w euro i nie byłoby żadnego przeliczenia. A Ryanair zwróciłby euro na kartę wyrażoną w euro – też bez przeliczenia.

Subscribe
Powiadom o
23 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Don Q.
1 rok temu

Jak uniknąć takich problemów? Płacić za bilety – i w ogóle za wszystkie zagraniczne zakupy – kartą wyrażoną w tej samej walucie, która jest walutą „domową” sklepu. Gdyby pani Dorota płaciła Ryanairowi kartą w euro, to bank udostępniłby linii lotniczej pieniądze z konta w euro i nie byłoby żadnego przeliczenia.

— a pani Dorota jest klientką Millennium, który oferuje bezwarunkowo bezpłatne konto EUR z bezwarunkowo bezpłatną kartą MasterCard Voyager EUR…

Admin
1 rok temu
Reply to  Don Q.

Otóż to

kant
1 rok temu
Reply to  Don Q.

Z tego co widze na stronie Millenium to koszt tej karty to 1 EUR miesięcznie, chyba że coś źle patrzę:
Obsługa karty debetowej – opłata miesięczna 1 EUR

Don Q.
1 rok temu
Reply to  kant

Obsługa karty debetowej-opłata miesięczna — 0 EUR

https://www.bankmillennium.pl/delegate/managedfiles/662/latest

Janek
1 rok temu
Reply to  Don Q.

Wczytaj się w TOiP i sprawdź, ile kosztuje wycofanie środków z tego „darmowego” konta.
Jeszcze niedawno dało się wypłacić za free w oddziale, ale już nie ma tak dobrze.

kant
1 rok temu
Reply to  Janek

no sprawdziłem i wypłata jest bez opłat z konta walutowego w placówce millenium

Don Q.
1 rok temu
Reply to  Janek

Wypłata gotówki:
– W Polsce w bankomatach Millennium — 0 EUR
– W Polsce w innych bankomatach krajowych — 0 EUR

https://www.bankmillennium.pl/delegate/managedfiles/662/latest
Niestety Millennium nie ma bankomatów EUR…

Don Q.
1 rok temu
Reply to  Janek

Prowadzenie rachunku płatniczego – opłata miesięczna — bez opłat
Wpłata gotówkiw placówce / wpłatomacie Millennium — bez opłat
Wypłata gotówkiwplacówce Banku Millennium — bez opłat
Wypłata gotówki w walucie innej niż waluta konta — bez opłat

https://www.bankmillennium.pl/delegate/managedfiles/21/latest

anonymous
1 rok temu
Reply to  Don Q.

Nie przeczytałeś dokładnie. Pani Dorota pojechała w podróż służbowo więc jej prywatne konto a dokładnie brak karty EUR nie ma nic do rzeczy.

Don Q.
1 rok temu
Reply to  anonymous

Nie zauważyłem, by w artykule napisano, że chodziło o kartą firmową, przeciwnie, powtarza się „Pani Dorota” (a nie np. firma Pani Doroty), „klient” etc.

Ale może rzeczywiście przeoczyłem, że tu chodziło o transakcje na firmę, może redaktorzy to wyjaśnią?

Z drugiej strony przedsiębiorstwa mają w Millennium pewnie więcej sposobów zarządzania walutami i ryzykiem walutowym, jakieś swapy i takie rzeczy…

Admin
1 rok temu
Reply to  Don Q.

Ja nie mam wiedzy czy to była karta firmowa czy prywatna, ale bliżej tej sprawy był mój redakcyjny kolega Maciek Bednarek, może on coś wie o tym (choć pewnie gdyby wiedział, to znalazłoby się to w tekście)

Dorota
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzień dobry 😀 Historia opisywana w artykule dotyczy moich „przygód” z Millennium. Konto było prywatne, tak samo jak karta. Pracodawca (podmiot instytucjonalny) wysyła mnie w takie delegacje sporadycznie – w ciągu ostatnich 5 lat zdarzyło się to zaledwie 3 razy, z czego 2 razy nie było problemów z obsługą płatności. Nie widziałam więc wcześniej powodu do zakładania konta czy karty walutowej. Za większość kosztów płaci pracodawca wydzielając mi gotówkę w walucie. Niestety taki koszt jak przelot muszę opłacić kartą. I jak się okazuje – to wiąże się z przygodami. Panom Redaktorom serdecznie dziękuję za zainteresowanie tematem i interwencję w mojej… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Dorota

Zawsze do usług 😉

Marcin
1 rok temu

Ja mam kartę w Alior Tmobile w walucie USD i płacąc nią na całym świecie z kilkoma wyjątkami bank przelicza mi po kursie mastercard. Jedynie muszę uzupełnić dolary na koncie. Płacąc kartą wirtualną Banku Śląskiego nawet nie muszę kupować dolarów – to najtanszy sposób na zdobycie waluty

Don Q.
1 rok temu
Reply to  Marcin

Choć w przypadku zwrotu chodzi nie tylko o spread, ale też zmiany kursu, jeśli pomiędzy zakupem a zwrotem zmieni się kurs EUR/USD, to też możesz stracić (albo zyskać).

Paweł
1 rok temu

Mam to samo kupując na gearbest. Często towaru nie mają i nie wysyłają. Kasa jest zwrot ale zawsze te kilka % w plecy
PayPal też zjada piniondzory

Anna
1 rok temu

Otóż – z osobistego doświadczenia sprzed niespełna 4ch tygodni – nawet płacenie kartą wielowalutową też nie gwarantuje braku przewalutowań i wynikających stąd przeliczników.Wiedziałam już z ubiegłorocznych i wcześniejszych doniesień tu na „Subiektywnie…” o praktykach ze stacji benzynowych i innych miejsc w ramach strefy euro, gdzie lokalne ustawienia powodowały natychmiastowe przeliczenia na…PLN.W moim przypadku była to zapłata za kartę tygodniową na miejską komunikację w Wiedniu a przelicznik wyniósł …horribile dictu…PLN 5,56 za euro! Jestem niezmiernie ciekawa,co by się stało,gdybym : 1/ złapała się na ten chytry trick a następnie 2/biletu nie dostała i 3/ przy dobrym układzie:dostała zwrot pobranej kwoty:czy zwrócono… Czytaj więcej »

MIii
1 rok temu

Dlatego używam kart walutowych lub revoluta.
Kantor internetowy Alior banku oferuje karty usd i eur, praktycznie bezplatne w użytkowaniu.

Marek
1 rok temu

Miałem to samo z Airbnb, od tego czasu mam konto i kartę w euro. I wydawało mi się że to wystarczy. Ale jak zgłosiłem się do Ryanaira po odszkodowanie za spóźniony lot, podałem nr konta euro i napisałem że chcę odszkodowanie w euro (zgodnie z rozporządzeniem) to przelali w PLN… oczywiście przewalutowanie po kursie banku z PLN na euro

Ewa
1 rok temu

na miejscu tej kobiety to bym się jeszcze podpytała czy się nalezy odszkodowanie, zawsze można bezpłatnie to w givt zweryfikować, chociaż jeśli przyjęła już zwrot za bilet to chyba szansa stracona

Dorota
1 rok temu
Reply to  Ewa

Pani Ewo, pytałam o odszkodowanie. Dostałam odpowiedź, że się nie należy, bo lot został odwołany z powodu strajku firmy handlingowej (obsługującej bagaże). Ryanair był gotowy do świadczenia usługi, ale nie mógł, bo lotnisko zostało zablokowane strajkiem. Więc nie ich wina. I pasażerom się nic nie należy 🙁

Majeczka
1 rok temu
Reply to  Dorota

Wielka szkoda, to bardzo niefajne dla pasażerów. Ale ja tak jak i pani Ewa polecam firmę, może na przyszłość się przyda. Mi givt.com bardzo szybciutko załatwił odszkodowanie od LOTu 🙂

Mark
7 miesięcy temu
Reply to  Majeczka

załatwił odszkodowanie od LOTu i …. pobrał 35 procent prowizji !! albo 49 proc. jak podmiot zobowiązany nie zapłaci albo nie odpowie w 30 dni! Dziękuję za taką LICHWĘ !

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu