28 marca 2023

Nieuważne czytanie rachunku za prąd może kosztować dodatkowe 100 zł. Sprawdź, czy Ty też wpadłeś w tę pułapkę

Nieuważne czytanie rachunku za prąd może kosztować dodatkowe 100 zł. Sprawdź, czy Ty też wpadłeś w tę pułapkę

Pomimo zamrożonych stawek prądu wciąż wiele osób przepłaca za swoje rachunki za energię. Cena za kWh to nie wszystko, bo jeśli jesteś na nieodpowiedniej taryfie, to możesz płacić nawet 100 zł miesięcznie dodatkowej opłaty handlowej. Taka opłata pojawia się w ofertach, gdzie występuje gwarancja stałej ceny. Sprawdź, czy nie przepłacasz!

W ubiegłym roku giełdowe ceny energii elektrycznej biły kolejne rekordy, a wielu z nas obawiało się przyszłych rachunków za prąd. Nasze obawy wykorzystały firmy sprzedające nam energię i namawiały do korzystania z ofert, w ramach których obowiązywała gwarancja stałej ceny, niezależnie od tego, jaka będzie w przyszłości cena rynkowa.

Zobacz również:

Te oferty miały jednak pewien haczyk. W zamian za gwarancję ceny, sprzedawcy energii do rachunku dorzucali nam opłatę handlową. Opłaty takie początkowo wynosiły ok. 10 zł, po jakimś czasie wzrosły do niecałych 30 zł. Nie najgorzej jak za gwarancję ceny w niepewnych czasach. Niestety niektóre firmy potrafiły do rachunku dorzucić nawet i 130 zł miesięcznie, o czym pisał tutaj Maciek Samcik.

Wielu klientów na takie rozwiązania się decydowało. Lepiej mieć trochę wyższy rachunek i święty spokój niż żyć w niepewności. Ostatecznie jednak rok 2023 nie przyniósł drastycznych podwyżek, bo rząd zdecydował się na zamrożenie cen prądu na poziomach z roku 2022 do określonych limitów (2000 kWh dla gospodarstw domowych, 2600 dla rodzin z osobą z niepełnosprawnością i 3000 kWh dla rolników i posiadaczy kart dużej rodziny). Po przekroczeniu limitu za każdą kWh musimy płacić już 69 gr.

Na nowo mogliśmy odetchnąć. Firmy energetyczne nie miały wyboru i musiały dostosować swoje cenniki do nowych wymagań. W całym rozwiązaniu jest jednak pewien haczyk.

Podejrzany cennik i 100 zł dodatkowej opłaty

Niedawno skontaktował się z nami czytelnik, który przeżył szok podczas analizy swojego rachunku za prąd. Okazało się, że od nowego roku musi płacić za prąd aż o 150 zł więcej. Pan Tomasz był świadomy, że od stycznia 2023 r. obowiązuje wyższy VAT na energię. Dodatkowo jego zużycie energii było delikatnie wyższe niż wcześniej, ale nie aż o tyle, żeby rachunek mógł wzrosnąć o tak pokaźną kwotę.

Rozwiązanie zagadki klient znalazł w cenniku Tauronu. Okazuje się, że od stycznia wzrosła opłata handlowa – z 30 zł do 125 zł, czyli ponad czterokrotnie. A przecież mieliśmy płacić za prąd niewiele więcej niż w 2022 r. W wiadomości do nas pan Tomasz skarży się, że rządowe zamrożenia cen prądu mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Wg jego cennika opłata handlowa poszła w górę, a jak pisze nasz czytelnik: „mówimy tu o zwykłych taryfach G11, G12…”.

Faktycznie sprawa wydała się podejrzana. Urzędowe taryfy nie powinny zawierać opłaty handlowej, a jak byk w cenniku przesłanym przez naszego czytelnika w tabelce były wymienione taryfy G11, G12 itp. Dokument w nazwie miał słowo cennik, więc też w pierwszej chwili pomyślałam, że to cennik standardowych taryf.

Dopiero po zagłębieniu się w drobny druk przeczytałam, że cały regulamin dotyczy oferty z ceną gwarantowaną, w dalszych paragrafach była informacja o usłudze elektryka. Okazało się więc, że to wcale nie jest zwykły cennik, ale terminowa umowa z gwarancją ceny. Co gorsza, z dokumentu wynikało, że wypowiedzenie umowy wiąże się ze znacznym kosztem. W zależności od tego, ile czasu nam zostało do końca umowy, trzeba będzie zapłacić wielokrotność kwoty 25 zł za przedterminowe wypowiedzenia.

Zwróciłam się więc do Tauronu z prośbą o wyjaśnienie. Dlaczego pomimo rządowych taryf nadal niektórzy klienci obciążeni są opłatą handlową? Niepokoił mnie również fakt, że w cenniku oferty z gwarancją ceny widnieją nazwy taryf G11, G12 itp., co może wprowadzać w błąd.

Rzecznik Tauronu potwierdził, że opisany przypadek dotyczy klienta, który korzysta z oferty z gwarancją ceny i zapewnił, że Tauron od kilku miesięcy zachęca klientów z gwarancją ceny do zmiany umowy, by mogli skorzystać z oszczędności w ramach rządowej Tarczy Solidarnościowej. Dowiedziałam się również, że umowę można zmienić bezpłatnie.

„Wielokrotnie przypominaliśmy Klientom korzystającym z gwarancji ceny energii elektrycznej, która była przygotowana przed wejściem w życie Tarczy Solidarnościowej, że mogą korzystać z innych ofert, dzięki którym zostaną objęci działaniem Tarczy Solidarnościowej. Umożliwiamy tym klientom bezpłatną zmianę oferty na taką, która jest objęta niższymi cenami wynikającymi z rządowej Tarczy. Jest to na przykład oferta z gwarancją rabatu.”

Rzecznik zapewnił mnie również, że klienci, którym zbliżał termin wygaśnięcia cennika, otrzymali ofertę z kilkoma opcjami do wyboru (m.in. takimi, gdzie opłata handlowa jest niższa) oraz informację o nowej stawce opłaty handlowej w przypadku ofert z gwarancją ceny. Klienci otrzymywali również komunikaty o zakończeniu cennika mailem, SMS-em lub w serwisie Mój Tauron, w zależności od rodzaju udzielonej zgody na kontakt.

Wygląda więc na to, że faktycznie Tauron postarał się o doinformowanie swoich klientów w kwestii możliwości zmiany oferty. Przynajmniej tak zapewnił mnie przedstawiciel firmy. My na łamach „Subiektywnie o Finansach” również namawialiśmy do sprawdzania swoich ofert. Ale wiele osób po tym, jak dowiedziało się, że rząd zamraża ceny, po prostu uznało, że automatycznie będą objęci Tarczą Solidarnościową w 100%. Niestety tak się nie stało.

W całej komunikacji nie podobają mi się dwie kwestie. W cenniku, który dostałam od czytelnika, nigdzie nie widziałam wyraźnego nagłówka, który podkreślałby, że ceny dotyczą oferty z gwarancją ceny. Nasz czytelnik myślał, że jest w taryfie urzędowej i wcale mu się nie dziwię, bo w pierwszej chwili również odniosłam takie wrażenie. Zresztą spójrzcie sami.

W swoim mailu do Tauronu wspomniałam o tym, że cennik może wprowadzać w błąd. W odpowiedzi dowiedziałam się, że GAC widniejące w nazwie cennika oznacza Gwarancja Atrakcyjnej Ceny (firma używa również skrótu GSC – gwarancja stałej ceny). Nagłówek cennika jest na tyle skomplikowany, że chyba nie przyszłoby mi do głowy próba rozwijania zawartych w nim skrótów.

Dobra wiadomość jest taka, że osoby, które nie zdecydowały się z różnych powodów na odejście od gwarancji ceny, nadal mogą zmienić ofertę i jeśli to zrobią, otrzymają zwrot kosztów w wysokości odpowiadającej różnicy zapłaconych opłat handlowych pomiędzy ubiegłym rokiem a obecnym.

„Ofertę można zmienić, dzwoniąc na infolinię 555 444 555. Konsultanci pomogą wybrać klientom najkorzystniejszą cenowo ofertę, dostosowaną do indywidualnych potrzeb. Wszystkie oferty grupy Tauron dostępne są na stronie internetowej www.tauron.pl.”

I tu właśnie pojawia się druga niezrozumiała wg mnie sprawa. Skoro klienci w każdej chwili mogą odejść od oferty z gwarancją ceny i są do tego zachęcani, to po co w ogóle Tauron wprowadził tak wysoką opłatę handlową? Przecież cały proces zmiany oferty i zwrotu kosztów generuje dodatkową pracę i koszty dla firmy. Czyżby jednak firma liczyła na to, że nie wszyscy klienci się zorientują, że mają w rachunku wrzuconą ofertę handlową?

Zachęcam do analizowania rachunków za prąd, być może ktoś z Was również niepotrzebnie przepłaca. Jeśli właśnie planujecie podpisać nową umowę ze swoim sprzedawcą, to również dokładnie sprawdzajcie wszystkie szczegóły, bo w innych firmach również możecie natknąć się na oferty, w których jest dodatkowo zaszyta oferta handlowa.

Zdjęcie tytułowe: 0fjd125gk87 Pixabay

Subscribe
Powiadom o
43 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Freak
3 lat temu

To jest patologia w polskim wydaniu. Państwowa ( większościowy udziałowiec) firma patrzy tylko jak naciągnąć klientów, umowy skonstruowane tak, że w sumie nie wiadomo za co płacisz. Powinno być tak ja z rrso w banku, podana stawka za pobrana energię i stawka stała ( koszty przesyłu,itp ). Niestety parlament ma inne sprawy na głowie, poza tym jest to im na rękę, że nie świadomy konsument płaci za usługi, bo w każdej jest podatek.
Ps. Jeszcze większe cyrki są z rachunkiem za gaz, bo to ile wskaże licznik ma się nijak do rachunku.

Pawceluto
3 lat temu
Reply to  Monika Madej

To akurat nie jest prawda: elementarne podstawy matematyki ze szkoły podstawowej wystarczą aby przy odrobinie chęci nie tylko przeczytać ale i zrozumieć co na takim rachunku się znajduje. Problem polega jednak na tym, że dzisiaj ludzie nie tylko niewiele od siebie wymagają, ale jeszcze uważają że wszystko im się należy. „O tutaj, proszę podać mi to na tacy” bo taki zarobiony/a jestem, ledwo na przyjemności starcza mi czasu – to jest motto współczesnego człowieka. Nic dziwnego że po erze skoku cywilizacyjnego w którym ludzie z o wiele gorszymi możliwościami jednak z zupełnie innym nastawieniem wymyślili radio, tv, samochody, samoloty, telefony,… Czytaj więcej »

Grzegorz
3 lat temu
Reply to  Pawceluto

Przepraszam, ale mnie jako końcowego klienta nie interesuje model biznesowy firmy i składowe opłaty, którą ponoszę. Jeśli kupuję kWh energii to chciałbym mieć cenę za jednostkę bez dodatkowych elementów (tak jak kupuję ziemniaki, to nie mam podanych cen transportu, mycia, sadzenia czy certyfikatu HAACP).

Jest to działanie celowe, by ukryć dodatowy zarobek, bo ja nie mam żadnej możliwości by zweryfikować zasadność poszczególnych pozycji (ani tym bardziej podważania czy rezygnacji z poszczególnych punktów).

Paweł
3 lat temu
Reply to  Pawceluto

Skoro płacę pieniędzmi a nie torbą śliwek to mam prawo wymagać by rachunek był zrozumiały. Przecież za zakupy w spożywczaku też moglibyśmy dostać rachunek zawierający koszt majtek kasjerki. A tak nie jest, paragony są zrozumiałe. Ja w ogóle nie rozumiem takiej postawy, że nic mi się nie należy. Otóż należy się. Jak firmy energetyczne mają nas szanować skoro sami się nie szanujemy?

Maria
3 lat temu
Reply to  Pawceluto

Prosze Pani, Tak wyliczenia na fakturze powinny być podane na tacy. Po pierwsze to my płacący rachunki powinniśmy móc beż kłopotu je zrozumieć, ale jeśli fragmenty , pod względem rachunkowym są zrozumiałe to z kolei np kilka oplat zmiennych, kilka pozycji Piłat stałych się Iowa, przejściowa. Przecież tych pozycji jest wiele i nie jest zrozumiałe co one znaczą? Wśród klientów monopolisty są ludzie bardzo wykształceni, ale także całą rzesza z mniejszym dorobkiem, ale firma świadcząca ustawową usługę i pod kontrolą panstwa powinna dostosować treść do osob z najniższym poziomem wyksxtalcenia czy inteligencji. Wyliczenia na fakturze powinny być klarowne, a nie… Czytaj więcej »

Graża
3 lat temu
Reply to  Freak

Smutne że naciągano na takie umowy kompleksowe starsze osoby. Ojciec ma 90 lat z b.dużym ubytkiem sluchu .Nosi aparat słuchowy , który żle przenosi sygnał z telefonu jak wszystkie aparaty sluchowe. Jak probowalam w imieniu ojca rozmawiać z Energą to zawsze kategorycznie proszono wlaściciela do telefonu.Ojciec nie podpisal zadnej zmiany umowy na gwarantowaną stawke a przyszly do domu papiery na umowe kompleksową wraz z informacją że bedzie dzwonił doradca z Energii i takie potwierdzenie umowy przez telefon jest wtedy ważne. Zaczęly przychodzić rachunki z oplata handlową która stanowi prawie 30 % rachunku.Ojciec nie pamięta czy dzwoniono do niego i co… Czytaj więcej »

dizzy
3 lat temu
Reply to  Freak

Z rachunkiem za gaz nie ma żadnej filozofii – licznik wskazuje nam objętość zużytego gazu, a cena na rachunku jest za kWh zużytej energii. Przelicznik konwersji m3 na kWh jest zapisany w każdym rachunku indywidualnie (ze względu na różne parametry dostarczanego paliwa dla różnych odbiorców).
Jedyne o co można by się czepić to o podanie gotowego wyniku w formularzu bo jak widać jedno mnożenie i tak sprawia problem niektórym klientom.

Jacek
3 lat temu

Jeszcze się nie zdarzyło, aby zmieniający regularnie nazwy dystrybutor i sprzedawca energii zaproponował mi coś korzystnego – chyba że dla siebie. Najczęściej pod pretestem nuższej ceny za MWh próbuje powyższyć mi opłatę handlową – kiedyś policzyłem, że miałbym taniej, ale dopiero po wzroście zużycia prądu o ok. 200%. Szkoda tylko papieru, który marnują na drukowanie takich idiotyzmów…

Dociekliwy
3 lat temu
Reply to  Jacek

Ja już 10 lat temu zablokowałem komunikację marketingową, bo przysyłali jakieś totalne guano…