7 września 2026

Klienci mieli drugi raz spłacać te same raty. Bo pieniądze nie trafiły tam, gdzie powinny. Jeden z klientów poszedł do sądu i…

Klienci mieli drugi raz spłacać te same raty. Bo pieniądze nie trafiły tam, gdzie powinny. Jeden z klientów poszedł do sądu i…

Pamiętacie mrożącą krew w żyłach historię klientów firmy leasingowej VB Leasing? Do leasingobiorców po już raz zapłacone raty leasingowe zaczęła się zgłaszać firma o tajemniczej nazwie Podmiot Zarządzający Aktywami. Pieniądze wpłacane przez klientów podobno nie trafiały tam, gdzie miały trafić, czyli do banku finansującego sprzęt objęty leasingiem, więc jego wierzyciel zapukał to klientów. Mieli spłacać raty… jeszcze raz. Jeden z pechowych klientów zanotował ważne zwycięstwo w tej batalii

Gdyby nie to, że mówimy o legalnie działających instytucjach finansowych, można byłoby pokusić się o porównanie z napadem stulecia. Próba wzięcia drugi raz tych samych pieniędzy to numer, którego trudno się spodziewać, gdy jest się klientem leasingowym. Ten kozacki krok to była robota firmy PZA, czyli Podmiotu Zarządzającego Aktywami. Podmiotu działającego tak samo dziwnie, jak wynikałoby z jego nazwy.

Zobacz również:

Okazało się, że ludzie wpłacali pieniądze do firmy leasingowej, która… nie przekazywała ich bankowi finansującemu cały interes. Ten – gdy zorientował się, jak wygląda sytuacja – sprzedał wierzytelności do specjalnie stworzonej spółki, czyli właśnie do PZA. A Podmiot Zarządzający Aktywami, żeby mieć jakiekolwiek aktywa, raźno zabrał się do ściągania z ludzi pieniędzy.

Wskutek m.in. kilku tekstów w „Subiektywnie o Finansach” PZA wyluzowało z windykacją (czyli zaprzestało nękania leasingobiorców, by drugi raz zapłacili raty), choć nie zamierzał umorzyć im długu. Pieniądze, o które szedł bój, nie były małe, bo chodziło o kilkanaście milionów złotych. PZA powiadomiło klientów, by przekierowali spłaty kolejnych rat na nowe konta i skupiło się na wyciskaniu z VB Leasing (i siostrzanej spółki VBL Automotive) zaległe pieniądze, które miały trafić do banku, ale tam nie trafiły.

A VB Leasing to były niezłe gagatki, bo większościowym udziałowcem tej spółki leasingowej był niejaki Leszek Czarnecki (tak, ten słynny Leszek Czarnecki). Firma jest od czterech lat w procesie sądowej restrukturyzacji, straszy liczoną w setkach milionów dziurą finansową, zaś Leszek Czarnecki przez dłuższy czas blokował jakiekolwiek działania uzdrawiające.

Czytaj więcej o tym: Leasingowe zombiaki Leszka Czarneckiego znów dają o sobie znać

Klienci mieli spłacać raty… jeszcze raz. Jak to możliwe?

I właśnie elementem osobliwej walki VB Leasing o przeżycie było kierowanie do klientów listów, by kierowali pieniądze na inne numery rachunków bankowych (i tym sposobem pieniądze nie trafiały do banku, który sfinansował samochody używane przez klientów). VBL nie pieścił się też z klientami, którzy zorientowali się, że coś tu nie gra i usiłowali stawiać opór.

Z moich informacji wynika, że obecnie VB Leasing wciąż działa, ma jakieś 25 000 klientów i obsługuje 36 000 umów leasingowych, zaś PZA – jako wierzyciel, który przejął długi VB Leasing od banku finansującego – wciąż nie może dobrać się skutecznie do majątku VB Leasing. Zaś zarząd firmy leasingowej twierdzi, że stopniowo spłaca swoje zadłużenie wobec banków finansujących umowy leasingowe.

PZA tymczasem w kwietniu informował, że sąd potwierdził jego uprawnienia do dochodzenia od klientów należności z umowy leasingu VB Leasing. Od czasu do czasu zgłaszają się do mnie osoby, które używają samochodów finansowanych przez VB Leasing, do których PZA pisze w sprawie zapłacenia drugi raz rat, które nie dotarły do banku finansującego, bo zostały przejęte przez firmę leasingową, by ratować jej płynność.

Niektórzy klienci nie pogodzili się z sytuacją – w końcu to nie ich wina, że firma leasingowa zajumała ich pieniądze – i postanowili pójść do sądu. Jeden z nich niedawno przysłał do „Subiektywnie o Finansach” dobre wieści – sąd prawomocnie uwolnił go od obowiązku ponownego zapłacenia tych samych rat leasingowych. Czy to precedens? Nie wiem. Ale z pewnością jest to przetarcie ścieżki dla klientów-leasingobiorców.

Sąd zdecydował. Czy klient musi drugi raz spłacać raty?

W sprawie XVI GC 1359/23, której stroną był pan Grzegorz – spory leasingobiorca VB Leasing – sąd ustalił, że nie istnieją wierzytelności wobec PZA, które ta firma kupiła w wyniku cesji wierzytelności VB Leasing od VeloBanku (który z kolei odziedziczył je od upadłego Getin Banku). A więc PZA nie może ich skutecznie windykować. Wyrok dotyczył umów leasingu operacyjnego, zawartych wiosną 2021 r. i w pełni spłaconych przez leasingobiorcę.

Sąd ustalił, że PZA S.A. nie nabył żadnych wymienionych wierzytelności, ponieważ umowy leasingu zostały w całości spłacone i rozliczone przed cesją. „Leasingobiorca realizował wszystkie zobowiązania wynikające z umów leasingu, w tym terminowo uiszczał wymagane należności” – pisze sąd. W treści faktur wskazano, że zostały opłacone w całości, a w opisie zaznaczono, że umowa została zakończona i rozliczona. VB Leasing potwierdził zakończenie każdej umowy fakturą końcową.

Zawiadomienia o cesji były wysyłane przez PZA listami zwykłymi, bez dowodu doręczenia, a więc klient nie mógł zareagować. Leasingobiorca nie miał wiedzy o zmianie wierzyciela, a praktyka branżowa – polegająca, że ostatnia rata leasingowa, tzw. rata wykupowa, była wpłacana do leasingodawcy, a nie do banku finansującego – dodatkowo skomplikowała sytuację. W ten sposób do VB Leasing trafiło 299 000 zł, które PZA chciał jeszcze raz wziąć od klienta.

Sąd uznał jednak, że leasingobiorca działał zgodnie z instrukcjami leasingodawcy. Bank nie otrzymał części pieniędzy, ale to problem między VB Leasing a bankiem, nie między PZA, a leasingobiorcą. Klient nie musi więc drugi raz spłacać raty

Komu może pomóc ten wyrok?

Wyrok pokazuje, że cesje wierzytelności leasingowych – żeby były skuteczne – powinny być przeprowadzone z dużą starannością, także wobec klientów. Brak dowodu doręczenia zawiadomień o cesji może unieważniać roszczenia. Jeśli zawiadomienie o cesji nie zostało doręczone — klient nie ponosi winy. Jeśli płatność została dokonana na rachunek leasingodawcy — klient działał prawidłowo i jeśli ma wszystkie dokumenty dotyczące rozliczenia umowy leasingowej, nie jest na straconej pozycji.

Pytanie brzmi: czy na kanwie tej przedziwnej historii ktoś pomyślał o zmianie regulacji, by taka historia nie mogła się powtórzyć? Skoro jako przedsiębiorca nie mam możliwości, żeby dobrać się do należności podatkowych z tytułu VAT – bo trafiają na wydzielone konto bankowe i mogą iść tylko do urzędu skarbowego – to to samo powinno dotyczyć pieniędzy przekazywanych firmie leasingowej. Nie powinna ona mieć możliwości, żeby te pieniądze wziąć i przekazać na coś innego, niż spłatę banku finansującego leasing.

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

GDZIE DOSTANIESZ NAJLEPSZY PROCENT? 

Obawiasz się zmian w podatku Belki? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” na stronie głównej www.subiektywnieofinansach.pl.

————–

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu