14 sierpnia 2018

Minielektrownia na prąd ze słońca wreszcie zacznie się opłacać? Teraz dopłacą nam nawet 15.000 zł! Stawka niemała: tani i własny prąd

Mieszkasz w Warszawie? Możesz dostać 15 000 zł na budowę minielektrowni słonecznej na terenie miasta. Ten rok może być rekordowy pod względem liczby zainteresowanych, bo idą podwyżki cen prądu. Problem w tym, że trzeba się sporo natrudzić żeby informację o dotacji znaleźć. Pomagamy, bo nie lubimy jak kasa przechodzi Wam koło nosa.

Od 1 września można składać wnioski o bezzwrotną dotację w wysokości nawet 15 000 zł na budowę instalacji fotowoltaicznej  albo kolektorów słonecznych. Kasa idzie z pieniędzy  Miasta Stołecznego Warszawa. Jak się ubiegać o pieniądze i dla kogo skierowana jest oferta?

Własna minielektrownia słoneczna. Ale po co?

Do tej pory własna elektrownia słoneczna – ogniwa fotowoltaiczne, które produkują prąd ze słońca, a które są montowane na dachu nieruchomości – to było coś dla entuzjastów nowej energii, a nie dla przeciętnego konsumenta. Koszt typowej wielkości instalacji (3kW na powierzchni dachu ok. 20 m kw)  ze wszystkimi dodatkowymi urządzeniami pod klucz to ok. 20.000 zł. Trzeba dużo fantazji, żeby się na taki pomysł rzucić.

Czytaj też: Słoneczna rewolucja w Polsce? Litewski start-up obiecuje 15% oszczędności na prądzie i elektrownię za darmo. Czy to możliwe?

Czytaj też: Podwyżki taryf za prąd? Fortum daje promesę obniżki o 20%. Ale bonus opłaca się tylko w pakiecie z gazem. Czy gra jest warta świeczki?

Gdy już taką elektrownię mamy, to możemy korzystać z wyprodukowanego ze słońca prądu. Ale nie tak po prostu. „Nasz” prąd trafia do okolicznej sieci energetycznej. Po roku firma, która dystrybutorem prądu w naszym domu dokonuje bilansu – ile zużyliśmy prądu z sieci, a ile wysłaliśmy.

Zwykle taka autokonsumpcja prądu z paneli wynosi 20-30% zużycia w skali roku, ale są osoby, które mogą się pochwalić wynikiem nawet pod 50%. Od nadwyżki przysługuje nam rabat na prąd w wysokości 80%.

Jak łatwo obliczyć inwestycja zwraca się nieprędko. W Polsce prosumentów, czyli domów, które są jednocześnie konsumentami i producentami energii elektrycznej jest jak na lekarstwo – 30.000 osób. Niewiele jak na prawie 5,6 mln wszystkich domów jednorodzinnych (bo to głównie one mogą sobie pozwolić na montaż paneli słonecznych na dachu).

Elektrownia raczej do domu niż na balkon

Co zrobić, żeby nowych minielektrowni przybywało? Pomocną dłoń wyciągają samorządy. W Warszawie rusza właśnie nowy nabór do dotacji na domowe elektrownie słoneczne. Rusza, choć trudno się o nim dowiedzieć, bo informacji nie na stronie głównej Urzędu Miasta. Można o tym usłyszeć w mediach społecznościowych, albo dowiedzieć się tzw. pocztą pantoflową, gdy wieści roznoszą się między samymi zainteresowanymi.

To opcja dla tych, którzy mają na własność nieruchomość w granicach miasta. W pierwszej kolejności – dla właścicieli domów jednorodzinnych, bliźniaków, albo małych wspólnot, które liczą w bloku kilkanaście lokali – łatwiej jest się wtedy dogadać na wspólną inwestycję, niż w wielkim blokowisku.

Czytaj też:  Czy jesteśmy u progu rewolucji? Przez coraz wyższe ceny prądu energia ze słońca może być… tańsza niż ta z węgla!

Czytaj też: Prąd z pomocą lekarza, psychologa, a nawet pranie, gotowanie i sprzątanie. Awangardowa oferta Energi

Przy takich okazjach często słyszę pytania – a czy panele fotowoltaiczne można montować też na balkonie? Żeby ogniowo fotowoltaiczne pracowało najbardziej wydajnie musi być nastawione do Słońca pod kątem 30—35 stopni. Montaż na balkonie, pod bardzo dużym kątem, zapewne bliskim 90 stopni, sprawi, że panel będzie mniej efektywny, ale nie będzie tak, że jego instalacja będzie zupełnie pozbawiona sensu. Pionowe panele postawiła kilka lat temu warszawski dystrybutor prądu Innogy na niektórych swoich budynkach.

Ile dotacji można wyciągnąć od miasta?

Zasady wypłaty i wysokość dotacji dla Warszawiaków zostały określone w uchwale rady miasta nr XXXVIII/975/2016  z 15 grudnia 2016 r. Czytamy w niej, że mieszkańcy mogą liczyć na pokrycie:

  • do 40% kosztów, maksymalnie 15 000 zł na osobę fizyczną lub osobę prowadzącą działalność gospodarczą w przypadku instalacji fotowoltaicznej lub kolektorów słonecznych (służących do podgrzewania wody)
  • do 40 % kosztów, maksymalnie 40 000 zł dla wspólnot mieszkaniowych, osób prawnych i przedsiębiorców (z wyłączeniem osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą) w przypadku kolektorów słonecznych, o pomp ciepła (urządzenie elektryczne do służące do ogrzewania).

Jest trochę zastrzeżeń i ograniczeń. Na przykład takie, że dotacji nie dostaniemy jeśli chcielibyśmy podgrzewać wodę przy pomocy kolektorów, a jesteśmy już podłączeni do miejskiej sieci. 

O przyjęciu decyduje kolejność zgłoszeń. W ubiegłych latach w podobnych projektach wpływało po kilkaset wniosków. Zgłoszenia można dokonać samemu wypełniając wniosek i podążając krok po kroku przez procedurę opisaną przez urzędnikówMożna zdać się też na firmę, która będzie nam docelowo montować instalację, wtedy to jej pracownicy, którzy mają na koncie niejeden wypełniony wniosek, zajmą się formalnościami.

Coś w sam raz przed startem podwyżek cen prądu

Czy to się w ogóle opłaca? Idę o zakład, że w związku z zapowiadanymi podwyżkami cen prądu (prezesi firm energetycznych mówią, że w tym roku nie przewidują wniosków o zmianę taryf, ale w przyszłym nie można tego wykluczyć) zainteresowanych dotacjami nie zabraknie.

Czytaj też: Zmiana taryf na prąd to tylko kwestia czasu. Zdradzamy sposoby, jak się bronić przed podwyżkami!

Układ jest prosty: 40% wartości inwestycji dostajemy w prezencie, a to już jest kawał grosza. Przy koszcie instalacji 20 000 zł dostajemy na starcie 8000 zł. Zwykle koszty inwestycji we własną elektrownię zwracają się po 7-8 latach, dzięki dotacji ten czas jeszcze się skróci.

No dobrze, ale jak sfinansować pozostają, niemałą część w kwocie kilkunastu tysięcy złotych. Można skorzystać z dedykowanego  „zielonego kredytu”, który oferują takie banki jak ING, BOŚ Bank, czy Eurobank. Szczegółową ofertą prześwietliliśmy w tekście: Banki mocno reklamują ekokredyty. Ale czy taki kredyt rzeczywiście jest tańszy od innych? A może to tylko marketing? Sprawdzamy!

Można też zadłużać się tradycyjnie, co wcale nie musi oznaczać, że będzie drożej. A jeśli nie mamy kapitału na start i nie chcemy korzystać z dotacji, możemy sprawdzić ofertę litewskiego startupu Green Genius, który stawia instalację fotowoltaiczną w naszym domu bez żadnych kosztów na start, ale to my płacimy za cały wyprodukowany przez minielektrownie prąd. Takie rozwiązanie to zdaniem firmy obietnica obniżki rachunków o 20%.

 

9
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
5 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Suntrack.plSławomirSławekPiotrMarcin Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kamil
Gość
Kamil

„Trzeba duzo fantazji” żeby rzucić się na pomysł produkcji prądu z własnych ogniw fotowoltaicznych? Mam taką instalację i mogę Panu udokumentować ok 10% stopę zwrotu w skali roku. Tak, mam dużo fantazji 😉

Maciej Samcik
Admin

Panie Kamilu, bardzo proszę o te wyliczenia. Przedstawimy to jako case study, dużo ludzi ię zastanawia czy warto – żywe liczby będą dobrym argumentem. Jestem pod maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl, a autor tekstu – pod ireneusz.sudak@subiektywnieofinansach.pl. Z góry dzięki!

Sławek
Gość
Sławek

Tu znajdują się pełne wyliczenia. Dodam, że w tym roku produkcja prądu jest wyższa o 15% niż rok temu (taki mamy klimat 🙂 https://youtu.be/CO0IKxtDlAw

Sławomir
Gość
Sławomir

Panie Sławku, jestem pod ogromnym wrażeniem z jaką pasją podchodzi pan do tematu fotowoltaiki i pokrewnych. Ja dopiero rozpocząłem tą zabawę 3,8kWhp. Pozdrawiam „słonecznie”.

Marcin
Gość
Marcin

Redaktor Sudak już dawno powinien zając się hodowla owiec albo wypasem innych zwierząt, bo teksty, od lat, na temat OZE, bez różnicy czy kiedyś w Wyborczej czy teraz u Samcika – wciąż ten beznadziejny, niemerytoryczny poziom i dezinformacja setek czytelników. Żałosne wprost. Do książek synu a nie do klawiatury!

Maciej Samcik
Admin

No dobra, ale może podyskutujmy merytorycznie. Co jest nie tak?

Piotr
Gość
Piotr

Np. to, że w stosunku do promieni słonecznych należałoby ustawić fotowoltaikę prostopadle, żeby światło padało na jak największą powierzchnię. A 30-35 stopni, to kąt względem poziomu, maksymalizujący roczne uzyski z takiej instalacji w polskich szerokościach geograficznych.

Sławek
Gość
Sławek

Od 2,5 roku co miesiąc publikuję ile prądu wyprodukowałem z moich dwóch instalacji fotowoltaicznych. Są to rzeczywiste dane. Jeżeli kogoś interesują zapraszam na kanał na f-ku „Energia słoneczna” i YouTube „Panele Słoneczne”

Suntrack.pl
Gość

Fotowoltaika jeszcze kilka lat temu była tematem kompletnie obcym dla naszych rodaków. Dzisiaj już wiele gospodarstw domowych ma zamontowane zestawy pomagające im wygenerować energię elektryczną ze Słońca. Jest to na pewno sposób ma wsparcie ekologii ale i obniżenie rachunków za prąd. Inwestycja zwraca się w ciągu kilku lat, w zależności od zużycia i wielkości zestawu.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss