1 listopada 2023

Nasza czytelniczka chciała spłacić kredyt po zmarłej matce, ale… okazało się, że to nie jest takie proste. Bank robi pod górkę. Jak żyć, gdy mamy kredyt w spadku?

Nasza czytelniczka chciała spłacić kredyt po zmarłej matce, ale… okazało się, że to nie jest takie proste. Bank robi pod górkę. Jak żyć, gdy mamy kredyt w spadku?

Śmierć bliskiej osoby to zawsze trudne i emocjonalne przeżycie. Osoba w żałobie musi się jednocześnie zająć wieloma formalnościami. W takiej sytuacji znalazła się nasza czytelniczka. Chciała uregulować zobowiązania po bliskiej osobie, ale… okazało się, że to nie takie proste. Jak nie powinno wyglądać zachowanie banku w takiej sytuacji? Co zrobić, jeśli dostaliśmy kredyt w spadku?

Nasi bliscy nie zawsze dzielą się z nami swoimi problemami, również tymi finansowymi. Zdarza się, że po śmierci pozostawiają po sobie dług, o którym nie mieliśmy pojęcia. Niestety wiele osób o długu zaciągniętym przez niedawno zmarłą osobę dowiaduje się dopiero, gdy dochodzi do dziedziczenia spadku. W takiej sytuacji mamy trzy dostępne rozwiązania.

Zobacz również:

Po pierwsze spadkobierca może w pełni przyjąć spadek, w którego skład wchodzi majątek oraz zadłużenie. Drugie rozwiązanie to przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza, czyli z odpowiedzialnością ograniczoną kwotowo do wysokości odziedziczonego majątku.

Trzecia opcja to całkowite odrzucenie spadku, wtedy nie dziedziczymy ani majątku, ani zadłużenia po zmarłym. Odrzucić spadek można tylko przed notariuszem lub sądem i mamy na to 6 miesięcy od momentu, w którym spadkobierca dowiedział się o śmierci danej osoby.

Niestety opcji polegającej na przyjęciu samego majątku, bez zadłużenia nie ma. Dlatego przed przystąpieniem do takiej decyzji warto się zastanowić i oszacować, czy przyjęcie spadku wraz z długiem ma sens.

Kredyt w spadku – co powinien zrobić spadkobierca?

Załatwianie formalności po zmarłym jest często mało przyjemne, ale spadkobiercy nie mają wyjścia. Co powinni zrobić w sytuacji, gdy bliska osoba zostawiła im w spadku dług, który zamierzają spłacić? O to zapytałam w Nest Banku. Dlaczego akurat tam? Tego dowiecie się w dalszej części artykułu. I to nie jest reklama.

Jak wyglądają procedury bankowe w sytuacji, gdy kredytobiorca umiera, i z jakimi dokumentami powinien się do banku zgłosić spadkobierca?

„Sytuacja prawna spadkobierców zależy w znacznym stopniu od tego, czy i jeżeli tak, to w jakim zakresie, przyjmą spadek po spadkodawcy. Z punktu widzenia spadkobierców istotne jest skontaktowanie z bankiem spadkodawcy i możliwe jak najszybsze przedłożenie dokumentu stwierdzającego ich prawo do spadku i zakres dziedziczenia”

– informuje Nest Bank. Ważne jest, aby opierać się na dokumentach, które może uzyskać bezpośrednio m.in. spadkobierca klienta banku. Są nimi albo akt poświadczenia dziedziczenia, albo postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku.

„W dalszym kroku spadkobiercy najczęściej występują do banku z wnioskiem o informację dotyczące produktów bankowych klienta, w tym też o stanie zadłużenia. Rekomendujemy wtedy kontakt z placówką banku lub wysłanie wniosku o powyższe drogą pocztową”

– tłumaczy bank. Wygląda na to, że do banku trzeba zgłosić się możliwie szybko, choć to może być mało przyjemne, bo niestety w takim przypadku, jak informuje mnie przedstawicielka banku, dług automatycznie staje się wymagalny. Choć bank może pójść nam na rękę i dać nam możliwość spłaty w ratach.

„Ogólną zasadą jest to, iż w konsekwencji śmierci klienta umowa o kredyt ulega rozwiązaniu i dług pozostały do spłaty jest natychmiast wymagalny. Z praktycznego punktu widzenia w interesie banku i spadkobierców jest wspólne ustalenie nowych zasad spłaty wymagalnego długu. Umorzenie kredytu nie jest rozwiązaniem przewidywanym przez bank. Ważne natomiast jest to, aby nowe warunki spłaty długu z kredytu były optymalne zarówno dla banku, jak i spadkobierców odpowiedzialnych za długi spadkowe klienta.”

W tego typu sprawach istotny jest przede wszystkim wynik postępowania spadkowego po zmarłym kliencie i komunikacja spadkobierców z bankiem.

„Dopuszczalne są w przypadku porozumiewania banku ze spadkobiercami i ustalaniu warunków spłaty długu wynikającego z umowy kredytu.”

Skoro wiemy, że w interesie banku jest wspólne ustalenie nowych zasad, to komunikacja z bankiem powinna przebiegać bez problemu, szczególnie jeśli spadkobierca jest gotowy do spłaty. Niestety w praktyce procedury bankowe nie zawsze idą sprawnie, a nowy dłużnik musi się nieźle namęczyć, żeby spłacić kredyt po zmarłej osobie. Taką właśnie niemiłą sytuację miała w Nest Banku nasza czytelniczka.

Teoria i praktyka, czyli kilka miesięcy walki o możliwość spłaty zadłużenia

Pani Marta po swojej zmarłej matce odziedziczyła m.in. mieszkanie oraz kredyt. Nie było to jednak dla niej zaskoczeniem, więc spadek przyjęła. Niedługo po śmierci swojej matki postanowiła uregulować formalności i skontaktowała się z bankiem, żeby dopytać, jakie kroki powinna podjąć w związku z odziedziczonym kredytem.

Konsultant odpowiedział, że do uzyskania jakichkolwiek informacji musi najpierw dysponować aktem poświadczenia dziedziczenia, a na razie należy kontynuować spłatę. Nasza czytelniczka w tym trudnym momencie życia udała się więc do notariusza po odpowiednie dokumenty. A podczas kolejnej rozmowy z infolinią okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, bo sam akt zgonu wystarczyłby do zawieszenia kredytu do czasu przeprocesowania spadku.

Zgodnie z wytycznymi z infolinii zgłosiła się z wymaganymi dokumentami do oddziału banku. Tam została poinformowana, że takie sprawy załatwia się na infolinii. Niestety nasza czytelniczka spotkała się tego dnia z mało przyjemnym poziomem obsługi. Gdy pracownik banku dowiedział się, że to infolinia skierowała ją do banku, wręczył jej kartkę papieru i kazał napisać, o co chodzi.

A chodziło o dość oczywiste rzeczy w tej sytuacji. Pani Marta chciała wiedzieć, jak wygląda sytuacja z kredytem, ile dokładnie pozostało do spłaty oraz czy jest możliwość umorzenia części kredytu. Chciała również uzyskać harmonogram spłat. Do swojego wyjaśnienia załączyła akt zgonu oraz akt dziedziczenia. Pracownik skserował dokumenty oraz zapewnił, że klientka otrzyma SMS z numerem sprawy. Nigdy jednak go nie otrzymała.

Niecały miesiąc później otrzymała telefon z działu windykacji. Pracownik poinformował ją, że ma możliwość spłaty kredytu w całości i oraz zawnioskowania o zwrot opłat lub kredyt może zostać częściowo umorzony. Mogła również kontynuować spłatę kredytu w ratach. W tamtej chwili nie posiadała środków na całkowitą spłatę, ale poinformowała, że będzie go mogła spłacić po sprzedaży nieruchomości odziedziczonej po matce.

Pani Marta poprosiła jednak o wiadomość mailową z listą możliwych rozwiązań, ale jej rozmówca odmówił, dodając, że w takim razie wrócą do tematu, jak klientka będzie już miała pieniądze. Harmonogramu spłat oraz dokładnej wysokości zadłużenia również nie otrzymała.

Kilka miesięcy później udało się sprzedać mieszkanie. Wtedy pani Marta skontaktowała się mailowo z przedstawicielem banku, by przekazać informację, że jest gotowa spłacić cały kredyt. Kilka dni później otrzymała odpowiedź, że ktoś wkrótce się z nią skontaktuje. Po kilku dniach nadal cisza, więc poszedł kolejny mail z przypomnieniem. W końcu ktoś zadzwonił. Pracownik powiedział, że klientka może złożyć dyspozycję wcześniejszej spłaty. Nadal jednak nikt nie podał jej dokładnej kwoty zadłużenia. Jak w takim razie miała spłacić kredyt?

Na infolinii dowiedziała się, że jej pracownicy nie udzielają takich informacji. I że przełączą do działu windykacji. Tam ktoś ponownie chciał ją przełączyć do działu obsługi klienta. Szybko zaprotestowała, argumentując, że już z ogólną infolinią rozmawiała, ale nikt nie potrafił jej pomóc. Pracownik przeprosił za nieprofesjonalne zachowanie i zapełnił, że jutro otrzyma telefon ze szczegółami. Niestety po raz kolejny kontaktu nie było.

Kolejna próba kontaktu i znowu zderzenie ze ścianą. Tym razem dowiedziała się, że do rozwiązania sprawy potrzebny jest wyrok sądowy. Poinformowała więc, że akt dziedziczenia został przekazany do banku już kilka miesięcy temu. Wtedy pracownik przekazał numer telefonu do osoby, która powinna znać rozwiązanie. Niestety numer okazał się kontaktem na… infolinię. Znów.

Nasza czytelniczka miała już dość. Cała sytuacja była absurdalna. Zgłosiła się do banku, żeby uregulować zadłużenie po zmarłej osobie. Przecież to w interesie banku jest spłata tego kredytu, a dług przypisany do zmarłej osoby to dodatkowe ryzyko kredytowe. Na wszelki wypadek Pani Marta cały czas przesyłała pieniądze na spłatę zadłużenia. Może gdyby tego nie robiła, ktoś w końcu by zareagował?

W związku z tym, że sprawa o kredyt w spadku toczyła się już kilka miesięcy, a pracownicy banku za wszelką cenę nie chcieli „oddać” zadłużenia prawowitej spadkobierczyni, pani Marta napisała skargę do zarządu banku. Oprócz opisu całej sytuacji prosiła, aby w końcu ktoś poinformował ją o tym, ile dokładnie wynosi saldo kredytu, komu i w jaki sposób ma złożyć dyspozycję wcześniejszej spłaty. Pytała również o to, w jaki sposób otrzyma część prowizji przygotowawczej w związku ze wcześniejszą spłatą i jak dokładnie będzie ona wyliczona.

Kredyt w spadku: problem dla banku?

Oficjalnej odpowiedzi z zarządu nie otrzymała, nie było też żadnych przeprosin, ale po jakimś czasie w końcu ktoś z obsługi skontaktował się z naszą czytelniczką i udzielił wszelkich informacji, o które wcześniej pani Marta prosiła. Sprawę udało się więc załatwić, ale nie wiadomo, czy pomogła skarga czy to tylko przypadek i ktoś po prostu postanowił się w końcu zająć sprawą naszej czytelniczki.

Mamy więc modelowy przykład tego, jak bank nie powinien zachować się w takiej sytuacji, czyli w sytuacji odziedziczenia kredytu. Mamy tu nie tylko brak empatii i ludzkiego podejścia do osoby w trudnym okresie życia, brak chęci pomocy klientowi, ale też brak działania w interesie samego banku. Bankowi raczej nie jest na rękę trzymanie kredytów po zmarłych osobach. Mamy nadzieję, że to tylko jednorazowy przypadek i nie jest to standardowa praktyka pracowników banków.

Czytaj też: Święto Zmarłych i Zaduszki skłaniają do refleksji na temat kruchości życia. A gdyby tak… napisać testament? Kto powinien to zrobić i jak się za to zabrać?

Czytaj też: Śmierć w erze Facebooka. Jak zadbać o cyfrowe dziedzictwo?

Przeczytaj też inne nasze artykuły nawiązujące do Święta Zmarłych:

>>> (Finansowy) niezbędnik na 1 listopada. O czym warto pomyśleć, odwiedzając groby bliskich z okazji święta Wszystkich Świętych?

>>> Znów przemierzysz kilometry, by odwiedzić cmentarze w Święto Zmarłych? A gdyby tak prochy wszystkich bliskich przenieść do jednego kolumbarium? Jaki koszt?

>>> Sprzątanie grobu można zlecić specjalnym firmom. Ile to kosztuje? Jakie są związane z tym obowiązki, problemy i ograniczenia? I kiedy trzeba się zapisać, żeby złapać jeszcze „wolne miejsca”?

>>> Święto Zmarłych i Zaduszki skłaniają do refleksji na temat kruchości życia. A gdyby tak… napisać testament? Kto powinien to zrobić i jak się za to zabrać?

>>> Nie zdążysz w tym roku osobiście odwiedzić grobów wszystkich bliskich? Nowe technologie pomogą. Jak złożyć wirtualną wizytę na cmentarzu?

>>> Śmierć w czasach Facebooka. Jak zadbać o cyfrowe dziedzictwo? Warto zająć się tym jeszcze za życia.

>>> Śmierć to tylko początek. Microsoft i inne cyfrowe korporacje potrafią Cię ożywić nawet po śmierci. Możesz żyć nadal w postaci chatbota.

Zdjęcie tytułowe: freepic

Subscribe
Powiadom o
40 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Irek
2 lat temu

Jednego w tej historii nie rozumiem.
Pieniądze na spłatę kredytu miały pochodzić z dziedziczonego kredytem mieszkania obciążonego hipoteką czy innego? Bo jeśli ten pierwszy wariant to bank musiał wydać zaświadczenie o saldzie kredytu do spłaty wraz z odsetkami, wskazać konto, najpewniej techniczne na które środki należy sprzedać, wydać promesę na podstawie której po spłacie kredytu hipoteka zostanie wykreślona. Mało kto świadomie kupi mieszkanie obciążone hipoteką, jeszcze w sytuacji natychmiastowej wymagalności kiedy koszty kredytu rosną jak wystrzelona rakiet

Admin
2 lat temu
Reply to  Irek

W tym przypadku to tak nie zadziałało, bo klientka przyszła do banku z dokumentami i zaczęły się problemy

Saas
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale nie o to pyta pan Irek. Zapytał o to, czy pani Marta sprzedała mieszkanie, które było obciążone hipoteką, czy inne. Bo jeśli to, to kupujący jest gigantycznym hazardzistą skoro zapłacił pełną cenę za mieszkanie z hipoteką, której wysokości nawet nie zna. Historia jest trochę nieprecyzyjnie opisana, bo wygląda na to, że pani Marta już nie jest właścicielem mieszkania: sprzedała je, kasa wzięta, więc ja na jej miejscu napisałbym do banku, że odmawiam dalszej spłaty kredytu i zgadzam się na egzekucję hipoteki, proszę przejąć mieszkanie, sprzedać je i tym pokryć dług, a że nie jestem już właścicielem mieszkania, to sprawa… Czytaj więcej »

Admin
2 lat temu
Reply to  Saas

Doprecyzujemy w takim razie

Natalia
2 lat temu
Reply to  Monika Madej

Z tekstu można wnioskować, że sprzedałą mieszkanie po matce: „W tamtej chwili nie posiadała środków na całkowitą spłatę, ale poinformowała, że będzie go mogła spłacić po sprzedaży nieruchomości odziedziczonej po matce.
Pani Marta poprosiła jednak o wiadomość mailową z listą możliwych rozwiązań, ale jej rozmówca odmówił, dodając, że w takim razie wrócą do tematu, jak klientka będzie już miała pieniądze. Harmonogramu spłat oraz dokładnej wysokości zadłużenia również nie otrzymała.
Kilka miesięcy później udało się sprzedać mieszkanie. ”
Rzeczywiście trudno byłoby jednak sprzedać mieszkanie obciążone hipoteka bez zgody banku.

Saas
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Maćku, to nie jest odpowiedź na pytanie. Główne pytanie brzmi: czyje jest obecnie mieszkanie o którym mowa? Skoro pani Marta je sprzedała, to co ją obchodzi kredyt hipoteczny, którym nieruchomość jest obciążona? Niech sobie bank zlicytuje mieszkanie i tym zaspokoi swoje roszczenia, a pani Marta niech za gotówkę ze sprzedaży leci na wakacje 🙂

Admin
2 lat temu
Reply to  Saas

Zakładam, że to wciąż jest jej problem, skoro do nas napisała 😉

Ola
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale przecież wg artykułu sprzedała klientka nieruchomość. Więc nawet notariusz nie zgodziłby się na transakcje bez dokumentów z banku.

Romek
2 lat temu

Spadkobierca dziedziczy prawa i obowiązki. Zwiazku z tym, na mocy sukcesji generalnej wstępuje w miejsce kredytobiorcy. Czyli umowa kredytowa trwa dalej na takich samych zasadach. Nie wygasa umowa kredytowa. Nietrzeba niczego zmieniać. Jedynie wzor podpisu, zgoda na przetwarzanie danych oraz BIK. Banki na siłę starają się wymusić jakieś rozwiązania. I pobrać oplaty. Przećwiczyłem to. Problem pojawia się wtedy, gdy po śmierci kredytobiorcy kredyt nie jest spłacany. Wtedy bank działa z pozycji siły.

Admin
2 lat temu
Reply to  Romek

Albo kiedy bank zechce sprawdzić czy nowy kredytobiorca ma zdolność kredytową (teoretycznie jak kredyt jest spłacany – to bank nie powinien się interesować, ale…)

Marco
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

To w końcu dług staje się automatycznie wymagalny po śmierci kredytobiorcy, czy nie?

Admin
2 lat temu
Reply to  Marco

W praktyce to zależy od banku. Strona umowy umiera, więc umowa wygasa, ale można spisać z bankiem aneks (o ile bank chce i klient chce) i zmienić stronę umowy

Romek
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, nie zależy to od banku lecz stanowi o tym kodeks cywilny. Strona umowy kredytowej umiera, umowa o kredyt wcale nie wygasa. W miejsce zmarłego wstępują spadkobiercy. I bank nie ma tu nic do gadania czy się zgadza czy nie. Ale jeśli po śmierci nie były spłacane raty bank może kredyt wypowiedzieć lub próbować wypowiedzieć.
W praktyce bank próbuje zrobić po swojemu.

Admin
2 lat temu
Reply to  Romek

To miałem na myśli: że każdy bank ma swoją praktykę

Radek
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

A jak nie ma tej zdolności? Anulują umowę? Umorzą resztę kredytu? 🙂

Romek
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Zechce sprawdzić zdolność gdy kredyt po śmierci spadkodawcy będzie spłacany i spadkodawca twardo egzekwował swoje prawa. W przypadku braku zdolności Bank zaproponuje podpisanie odpłatnego aneksu na nowych niekorzystnych warunkach grożąc wypowiedzeniem umowy. Jednak takie wypowiedzenie, można zaskarżyć do sądu i bank raczej nic nie osiągnie. W moim przypadku, przedstawiciele banku przyjechali do domu! w wigilię, podpisać aneks – sami o to prosili (na dotychczasowych zasadach). Jednak warunkiem twardych i udanych negocjacji jest brak zaległości.

Admin
2 lat temu
Reply to  Romek

Dzięki za uzupełnienie!

Radek
2 lat temu
Reply to  Romek

Umowa kredytowa trwa nadal, ale bank powinien ja udostępnić by udowodnić, że taka umowa istnieje. Do tego czasu nie wiadomo czy kredyt istnieje, w jakiej wysokości i ile – jeśli – pozostało coś do spłaty. Nie zapłaciłbym żadnej raty dopóki nie będzie papierów

Ppp
2 lat temu
Reply to  Romek

Pełna zgoda, tak to powinno wyglądać. Tylko w bankach pracują albo kombinatorzy albo nieogarnięci i w najprostszych sprawach robią problemy.
Pozdrawiam.

Jacek
2 lat temu

Wygląda to na kiepskie przygotowanie organizacyjne banku na przecież nie wcale tak nieprawdopodobną okoliczność. Nie wierzę w to, że pracownicy mogli bezkarnie uprawiać taką spychoterapię – jeśli jednak tak, to tym bardziej włosy stają dęba.

Łukasz
2 lat temu

Miałem w ostatnim czasie podobną sytuację w banku Santander. Kredyt po zmarłym ojcu. Bank najpierw poinformował, że kredyt jest „zamrożony” i przeniesiony na konto techniczne, gdyż sprawami takimi zajmuje się specjalna komórka banku. Pani w oddziale banku nie potrafiła powiedzieć jak, kiedy, ile i na jakie konto dokonać spłaty. Zostałem poinformowany, że dostanę pismo z wszystkimi informacjami i będą się ze mną kontaktować. Oczywiście czas mijał pisma nie było i żadnego kontaktu z banku. Tak się bujaliśmy z bankiem jakieś 3-4 miesiące. W międzyczasie okazało się, że kredyt wcale „zamrożony” nie został i bank naliczał i pobierał dalej odsetki pomimo… Czytaj więcej »

Admin
2 lat temu
Reply to  Łukasz

Oooo, dzięki za wiadomość, czyli to nie jest taki rzadki przypadek!

s3ba
2 lat temu

Euroloan: Moj ojciec wzial w 2018 r. w tym parabanku 5000 zl. Zmarl dwa lata temu, matka i ja zrzeklismy sie spadku. Nie wiedzielismy o dlugach w Instant money (obecnie). Dwa tygodnie temu moja mama dostala wezwanie do zaplaty jako spadkobierca!!! Ladnie odpisalem, ze nic nie dostana, a jak chca kase to zapraszam do sadu. W odpowiedzi odpisali, ze chca dokumenty od notariusza, albo sadu. Drazylem temat na jakiej podstawie informuja moja mame, ze jest spadkobierca, ale zbyli mnie, ze potrzebuja pelnomocnictwo mamy. Termin platnosci minal 31.10.2023. Zobaczymy, czy dostanie kolejne wezwanie. Takie proby wyludzenia i zerowania na ludzkiej nieswiadomosci… Czytaj więcej »

Admin
2 lat temu
Reply to  s3ba

Olala, to grubo. Trzymam kciuki!

Weronika
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Miałam to samo i nie dość że chcieli papiery o zrzeczeniu się spadku od żony zmarłego to jeszcze wszystkich jego dzieci. Oczywiście nic nie dostali, bo nikt nie będzie swoich danych im dobrowolnie wysyłał- zapraszamy do sądu.

axad
2 lat temu

Po pierwsze nie ma możliwości sprzedać mieszkanie obciążone hipoteką bez „zgody” banku tj. zaświadczenia o wyskości zadłużenia, numerze konta do spłaty itd. Z uwagi na obciążenia hipoteki taka transakcja jest odpowiednio procedowana przez notariusza.
Po drugie, każdy kredyt hipoteczny zabezpieczony jest ubezpieczeniem więc w razie śmierci kredytobiorcy, temat się zamyka, bo zadłużenie spłaca się z ubezpieczenia. Ta historia nie jest prawdziwa, albo jest, tylko stan faktyczny jest inny.

maciek szmacik
2 lat temu
Reply to  Monika Madej

„To to mieszkanie” albo „to te mieszkania” [CENZURA-red]

Stef
2 lat temu
Reply to  axad

To zależy od kupującego. Jeśli jest ryzykant em i widzi np. w aplikacji saldo kredytu, które pokaże mu sprzedający i dostanie dobra cenę np. Mieszkanie warte 300 000 i kredyt 200 000 a sprzedający sprzeda za 80 000 to warto ryzykować.
Nie ma obowiązku brania dokumentów z banku.

Jan
2 lat temu
Reply to  axad

Z tym ubezpieczeniem, to nie takie proste. Jeśli kredyt jest na małżeństwo, to i ubezpieczenie jest na małżeństwo. Śmierć jednego małżonka spłaca wtedy tylko połowę kredytu. Mnie to osobiście irytowało jak brałem kredyt, bo oficjalnie twierdzili, że muszą dać gorsze warunki, bo żona chwilowo nie zarabia (macierzyński) i jestem jedynym żywicielem rodziny. A z drugiej strony nie mogą dać kredytu tylko na mnie. Tym samym gdyby coś mi się stało, to żona (oficjalnie wg. nich nie mająca zdolności) zostaje z połową kredytu do spłacenia.

Wujek Władek
2 lat temu

Prawo spadkowe jest u nas słabe. Po pierwsze należy zlikwidować zachowek, po drugie uznać że wraz ze śmiercią kredytobiorcy jego dług zanika. Banki powinny przejąć na siebie ryzyko, że ktoś w czasie umowy kredytowej może umrzeć.

Stef
2 lat temu

Fajny ten bank. Takimi sprawami zajmuje się dział windykacji, bank gra z klientem w ping ponga. Nie do uwierzenia, że bank nie ma zestandaryzowanej procedury, w sytuacji które występuje zapewne bardzo często.

Rysio
2 lat temu

Krótka piłka – bank nie chce pieniędzy, przestaję płacić. Jak się zreflektują, prześlą wezwanie do zapłaty. Chrzanić bantustan banksterski.

Łukasz
2 lat temu

W takim przypadku należy napisać skargę do KNF i żądać zadośćuczynienia.

Dawid
2 lat temu

A co z ubezpieczeniem? Druga sprawa, to Pani Marta nie za bardzo się stara. Kiedy mam sprawę z bankiem, to jest bombardowany kilka razy dziennie, a jak Pani w banku wprowadza w błąd, to się pytam, czy ja mam pojechać Panią w oddziale uczyć, czy Bank pracownika przeszkoli.

Michał
2 lat temu

Taka sytuacja: Osoba zmarla zostawila po sobie dlug który przez 2 lata, czyli od daty jej smierci nie byl splacany. Jest kilku spadkobierców. Dopiero niedawno zostala przeprowadzona sprawa spadkowa (terminy w sądach oraz kwestia przeprowadzenia wczesniejszych postępowań po jej rodzicach i siostrze) Zostawila tez udzial w nieruchomosci, wiec calkowite odrzucenie spadku nie wchodzi w gre, bo jest nieoplacalne. Zreszta nie wiem czy po takim czasie jest to w ogóle możliwe? Czy taki niesplacany kredyt bedzie postawiony w stan natychmiastowej wymagalności czy jednak można go dalej kontynuować na dotychczasowych zasadach? Czy są jakieś przepisy regulujące jak powinnien być oprocentowany w okresie… Czytaj więcej »

Admin
2 lat temu
Reply to  Michał

Panie Michale, musielibyśmy o kilka rzeczy dopytać i jedną rzecz sprawdzić. Proszę o kontakt na priv (maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl albo kontakt@subiektywnieofinansach.pl)

Michał
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziękuję za zainteresowanie! Już piszę…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu