12 marca 2020

Kraj stanął w „kwarantannie”, wielu ludzi nie pracuje. Czy z powodu koronawirusa powinniśmy móc zawiesić spłatę rat kredytów?

Kraj stanął w „kwarantannie”, wielu ludzi nie pracuje. Czy z powodu koronawirusa powinniśmy móc zawiesić spłatę rat kredytów?

Kilka dni temu włoski rząd poinformował o zamrożeniu spłat kredytów hipotecznych do czasu opanowania epidemii koronawirusa. Kwestią czasu było, że podobne propozycje pojawią się w Polsce. Zaapelowali o to kandydaci w wyborach prezydenckich: obecny prezydent i szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. Czy takie specjalne środki są konieczne? A może warto skorzystać z tych opcji odroczenia spłaty rat, które już są dostępne i się sprawdziły?

Zawieszenie we Włoszech spłaty kredytów hipotecznych to rozwiązanie adekwatne do panującej tam sytuacji wywołanej epidemią koronawirusa. Zamyka się tam i izoluje wszystko, co się da. W Polsce sytuacja nie jest jeszcze tak dramatyczna jak na Półwyspie Apenińskim, ale i u nas politycy zaczynają mówić o potrzebie stworzenia rozwiązań pomagającym kredytobiorcom. Rząd właśnie ogłosił dwutygodniową (jak na razie) przerwę w zajęciach szkolnych i na wyższych uczelniach. Wcześniej odwołał też imprezy masowe.

Zobacz również:

Jeśli epidemia się rozprzestrzeni, kwarantanna może objąć też firmy. W dobrej sytuacji są te, które mogą pozwolić pracownikom pracować zdalnie. Ale nie wszystkie mogą pozwolić sobie na taki luksus. Dla niektórych firm epidemia koronawirusa może oznaczać ogromny spadek przychodów. Szczególnie zagrożone są firmy z branży turystycznej, hotelarskiej, gastronomicznej i transportowej oraz szeroko pojętych usług.

Przeczytaj też: Koronawirus uderzy w polską gospodarkę i w… plany rządu. O ile spadną dochody państwa z podatków? Spróbowaliśmy policzyć i…

Przeczytaj też: Szkoła i przedszkole zamknięte na dwa tygodnie przez koronawirusa. Co zrobić z dzieckiem? Ile kosztuje profesjonalna opieka? Komu zasiłek?

Politycy: trzeba wspierać kredytobiorców

Co pracownikami, którzy nie zarobią z powodu trwania „narodowej kwarantanny” pieniędzy? Jeśli nie zarabiają, nie mają z czego spłacać kredytów. Jak im pomóc? Na razie słychać apele o potrzebnym wsparciu.

„Koronawirus uderza w polskich przedsiębiorców i pracowników. Nie możemy zostawić ich bez pomocy”

– napisał na Twitterze szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz i zaproponował „pakiet antykryzysowy”, który pomoże im przetrwać najtrudniejszy czas. Chodzi m.in. o dobrowolny ZUS (ale składkę na ubezpieczenie zdrowotne nadal musielibyśmy płacić), nieoprocentowane kredyty z BGK, natychmiastowy zwrot VAT i dofinansowanie wynagrodzeń w wysokości pensji minimalnej. W pakiecie znalazło się też zawieszenie spłat kredytów.

Również prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że wyjdzie z inicjatywą „wypracowania rozwiązań łagodzących skutki spłaty zobowiązań kredytowych”, czemu momentalnie przyklasnął przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski. Na Twitterze napisał, że to „bardzo cenna i potrzebna inicjatywa w obliczu obecnej sytuacji”.

Przeczytaj też: Akcje największych spółek są najtańsze od 10 lat. Czy to oznacza, że lokowanie oszczędności na giełdzie jest bez sensu? Oto kilka przykładów, że nie!

Przeczytaj też: NBP spodziewa się wyższej inflacji i przyznaje, że „współwinnym” jest rząd. Czy z odsieczą naszym oszczędnościom w bankach przyjdzie… koronawirus?

Wsparcie nie tylko dla kredytobiorców hipotecznych?

Nie mamy w Polsce rozwiązania wspierającego kredytobiorców na wypadek epidemii. Ale mamy inne rozwiązanie, które – moim zdaniem – dałoby się na tę okoliczność w miarę szybko i bezboleśnie zaadaptować. Chodzi o Fundusz Wsparcia Kredytobiorców utworzony w 2015 r. na podstawie ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. Ustawa była pokłosiem decyzji banku centralnego Szwajcarii o zaprzestaniu wspierania swojej waluty. W efekcie kurs franka szwajcarskiego oszalał i wywindował raty kredytowe. Chodzi o pamiętny „czarny czwartek”.

Ze wsparcia mogą skorzystać posiadacze kredytów mieszkaniowych. Kredytobiorca, który straci pracę, albo rata przewyższa połowę dochodów, może wystąpić do Banku Gospodarstwa Krajowego (za pośrednictwem banku, który udzielił kredytu) o pomoc w spłacie kredytu. Początkowo można było liczyć na maksymalnie 1500 zł miesięcznie, a okres wsparcia nie mógł przekroczyć 18 miesięcy. Ale niedawno ustawę znowelizowano. Limit wsparcia podniesiono do 2000 zł miesięcznie, a okres wypłaty przedłużono do 3 lat. Wcześniej ów wskaźnik rat kredytowych do dochodów wynosił 60%.

Pieniądze trzeba zacząć zwracać po dwóch latach od momentu wypłaty ostatniej raty wsparcia. Dług rozkłada się na 144 nieoprocentowane raty, czyli aż na 12 lat. Zakładając, że ktoś brał przez rok 2000 zł wsparcia (24.000 zł), wówczas musiałby oddawać co miesiąc 167 zł. Częściowo może to być wsparcie bezzwrotne, bo jeśli ktoś terminowo spłaci 100 rat, pozostała kwota do spłaty jest mu umarzana.

Jak zmodyfikować ustawę „pod koronawirusa”?

Mamy już wypracowany mechanizm: BGK zawiaduje systemem za pośrednictwem banków komercyjnych. Ale – jak już wspomniałem – Fundusz Wsparcia Kredytobiorców obejmuje tylko kredytobiorców hipotecznych.

Jeżeli chcemy pomagać poszkodowanym przez epidemię koronawirusa, krąg osób kwalifikujących się do wsparcia należałoby rozszerzyć o posiadaczy innych kredytów: gotówkowych, ratalnych, samochodowych. Ze wsparcia powinny móc skorzystać osoby, które zadłużyły się nie tylko w bankach, a też w SKOK-ach i firmach pożyczkowych.

Kolejna sprawa to rozszerzenie kryteriów przyznawania wsparcia. Obecna ustawa otwiera furtkę do wsparcia bezrobotnym i osobom, których raty kredytowe przekraczają połowę miesięcznych dochodów. Dodatkowe kryteria należałoby powiązać z koronawirusem. Można sobie wyobrazić, że jakaś firma nie zwolni pracowników, a wyśle ich do domu na przymusową kwarantannę, a w tym czasie wypłacać będzie pomniejszone wynagrodzenie.

Przeczytaj też: Gigantyczny spadek cen ropy naftowej na światowych giełdach! To nie tylko koronawirus. Ile wkrótce zapłacimy za paliwo na stacjach?

Przeczytaj też: Koronawirus nikogo nie cieszy. Umierają ludzie, tracą firmy, schudną nasze portfele. Ale, wstyd powiedzieć, będą też… pozytywne skutki. Jakie?

Trzecia kwestia to kwota wsparcia. Obecnie jest tak, że z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców można liczyć na wsparcie w wysokości raty kredytu, ale nie więcej niż 2000 zł miesięcznie. Czy w tak wyjątkowych okolicznościach maksymalny pułap nie powinien być wyższy? Kwestia dyskusji.

Fundusz Wsparcia Kredytobiorców zasilają banki (składki uzależnione są od wielkości portfela kredytowego). W chwili startu fundusz zarządzał kwotą 600 mln zł. Zaletą wykorzystania tego systemu jest to, że po wsparcie sięgną osoby, które naprawdę go potrzebują. Wydaje mi się, że jest to lepsze rozwiązanie niż odgórne zawieszenie spłat kredytów. Jeśli pieniędzy byłoby za mało, „swoje” – solidarnie – mógłby dorzucić rząd. Pamiętajmy, że w tym systemie pieniądze prędzej czy później będziemy musieli zwrócić.

Inną sprawą jest pomoc przedsiębiorcom pokrzywdzonym przez koronawirusa. Oni też spłacają kredyty, ale to nieco inna, bardziej skomplikowana materia niż w przypadku kredytów dla klientów indywidualnych.

Na koniec – trochę na marginesie – słówko o tym, jak szybko powstają i roznoszą się plotki. Kiedy pisałem ten tekst, jeden z naszych czytelników zapytał mnie, czy prawdą jest, że nie trzeba spłacać kredytów, bo właśnie coś takiego usłyszał od znajomej. Całe szczęście, że nie wszystko, co powiedzą politycy, od razu staje się „ciałem”.

21
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
14 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
EwaWladekSylwiaZeroxxJabadabado Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
obatel
Gość
obatel

Są już narzędzia do odraczania spłat i to wystarczy. Społeczeństwo mogłoby się w końcu nauczyć budowania poduszki finansowej na takie właśnie rzadkie, nieprzewidziane sytuacje.
A politycy już raz obiecali pomóc z kredytami. Mam nadzieję, że tym razem również na obietnicach tylko się skończy.

Anna
Gość
Anna

Wszystko to to po prostu pobożne życzenia, dopóki nie zajmą się kwestią ci,którzy władzę sprawują i jakąś tam siłę sprawczą mają.Że Włosi ją podjęli,to dowodzi wagi sprawy i wskazuje,jak bardzo nieidentyczne kapitalizmy w obu krajach mamy.Bo u nas już od kilku dni słyszę,że nikt nie otrzyma żadnych odszkodowań z rozmaitych polis (szczególnie o turystycznych była mowa,ale to jasne, bo tu wszystko najwcześniejsze przecież) ponieważ jest to klęska żywiołowa,która to okoiliczność nie tylko nie podlega ubezpieczeniu ale wręcz polisa ją wyklucza. Dlatego stanowisko rządu jest tu kluczowe a podejmowane działania tym bardziej pożądane.Skala zdarzeń jest bowiem taka, że samodzielnie to bardzo… Czytaj więcej »

Poszkodowany przez panikę
Gość
Poszkodowany przez panikę

Przez tą panikę z koronawirusem nie dostanę kredytu w czerwcu na mieszkanie. Odwołane szkolenia, dochód na umowie zleceniu spadnie o 60%… Także pięknie poszedł się zadatek i koszty poboczne „pierdo**ć* już nie mówiąc o wymarzonym mieszkaniu.

Zeroxx
Gość
Zeroxx

Kupisz sobie dużo taniej za jakiś czas! Nie ma czego żałować. Właśnie pęka bańka której nie było.

Piotr
Gość
Piotr

A co z tymi, których nie stać na własne mieszanie, muszą wynajmować i również mają problem z zapłaceniem za czynsz? Jest jakieś rozwiązanie dla nich?

Radek
Gość
Radek

o, skąd te minusy?
Piotr zadał bardzo dobre pytanie. Opłacić mieszkanie musi każdy. Czy to ma znaczenie czy 2 tys. idzie do banku do czy do właściciela mieszkania? Dla zwykłego człowieka nie ma to znaczenia.. Dla losu też nie, wpaść w kłopoty może ten z własnym i ten z wynajętym mieszkaniem.

Anna
Gość
Anna

Te minusy wyglądają tak,jakby ktoś musiał wykonać normę w ich stawianiu 😉 ,bo tematycznie i merytorycznie są od Sasa do lasa

Jabadabado
Gość
Jabadabado

On może porozmawiać z właścicielem żeby zmniejszyć kwotę, może wynająć tańsze mieszkanie czy nawet tylko pokój, albo może wrócić do rodziny na ten czas, a kredytobiorca musi płacić no banku nie interesuje epidemia i to że nie masz kasy

Radek
Gość
Radek

Możesz wynająć tańsze mieszkanie czy nawet tylko pokój, albo możesz wrócić do rodziny na ten czas. A swoje podnajmujesz komuś i w ten sposób spokojnie opłacisz ratę z tej kasy.

obatel
Gość
obatel

Tak – dogadać się z właścicielem lub znaleźć dodatkową pracę lub wziąć pożyczkę lub sprzedać część majątku. A na następny raz zbudować poduszkę finansową!

Piotr
Gość
Piotr

Chodziło mi o to czy jest jakieś systemowe rozwiązanie, ale dzięki za rady 🙂 To samo można poradzić osobom, które mają kredyt hipoteczny, ale widzę, że oni nie muszą się tak martwić, bo w razie problemów dostaną pomoc. Osoby wynajmujące prawdopodobnie muszą sobie radzić same. Nie jest to sprawiedliwe.

Osobiście nie mam takich problemów. Pytałem tylko czysto teoretycznie.

Anna
Gość
Anna

Wszyscy,którym cokolwiek obiecuje się dziś ,cieszyć się będą dopoiero wtedy,kiedy te obiecane środki będą mieli w garści albo na koncie -jakkolwiek rozumianym.Na razie to nawet z obietnic pana premierowych,że będą rekompensaty dla rodziców na kwarantannie dzieci i niezależnie od rodzaju stosunku pracy dziś wieczorem okazało się,że na stole zostali tylko etatowcy i tylko dla dzieci do lat 8miu.Posiedzenie Senatu zaś w sprawie poprawek do przewidującej takie rekompensaty specustawy tylko kilka dni temu przyjętej,zerwali zrywając kworum senatorowie partii rządzącej.
Zatem droga do spełnienia jakichkolwiek obietnic będzie długa i wyboista.

Don Q.
Gość
Don Q.

„Nie jest to sprawiedliwe” — zapewne nie tylko to…

Don Q.
Gość
Don Q.

„dogadać się z właścicielem lub znaleźć dodatkową pracę lub wziąć pożyczkę lub sprzedać część majątku” — ale to samo dotyczy osób spłacających kredyt (tylko że ci muszą się dogadywać z bankiem, a nie właścicielem).

Jabadabado
Gość
Jabadabado

Wynajmij tańsze lub pokój, ja kredytu już nie zmienię

Piotr
Gość
Piotr

Jabadabado, Sprzedaj mieszkanie razem z kredytem i wynajmij tańsze lub pokój 🙂

Ewa
Gość
Ewa

Wlaśnie o tych ludziach nic nie mówią kto zatrzyma czynsze i opłaty gaz prąd przecież nie każdego stać jak żyje od 10 do 10 a jak trąci pracę to już dramat

Don Q.
Gość
Don Q.

Przecież wiadomo, że trzeba mieć „poduszkę bezpieczeństwa” wystarczającą na życie przez co najmniej pół roku.
Na razie wszyscy jeszcze chyba liczymy, że ponad pół roku trwać to wszystko nie będzie…

Artur
Gość
Artur

A co z decyzjami dotyczącymi wniosków kredytowych na kupno nieruchomości? Czy wstrzymanie płatności rat kredytów spowoduje, że banki przestaną udzielac kredytów nowym klientom?

Sylwia
Gość
Sylwia

W umowie kredytowej mam zapis o płatnościach kartą na kwotę min 600 zł / msc, a jeżeli nie to wzrośnie marża. Reasumując wzrośnie moja rata kredytu hipotecznego.

Wladek
Gość
Wladek

Przyjechałem z rodziną zagranicy buduje się w Polsce place podatki w Polsce i co córka nie może wyjechać zagranicę żoną również zostaliśmy w pułapce granic zamkniętych czy Polska nie może uruchomić zapomogi na czas epidemi

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu